Strajk w sklepach po włosku

04.06.07, 20:37
dobrze że nawet PiS zaczyna trochę liczyć! W sumie w Boże Ciało to i tak
większość sklepów jest zamknięta. Ale czy dla tego aby zadowolić LPR jest
warto aby te 20tys. ludzi straciło pracę?
<Nie oznacza to, że jego wprowadzenie nie będzie nic kosztować. PiS policzyło
to w dwóch wariantach - realistycznym i pesymistycznym. W tym pierwszym pracę
w handlu straci 18 tys. osób, a roczna dynamika PKB obniży się o ok. 0,05
pkt. proc. (czyli ostrożnie szacując, o ok. 0,6 mld zł). W wariancie
pesymistycznym zatrudnienie spadnie o 27 tys. osób, a gospodarka straci ok.
1,2 mld zł>
    • Gość: Front Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.chello.pl 04.06.07, 23:12
      O jakich zwolnieniach mowa? Kogo np. takie hipermarkety mają zwalniać? W
      większości obsługą sklepu zajmują się pracownicy z agencji pośrednictwa pracy
      (najczęściej studenci, którzy po kilku wizytach rezygnują) i merchandiserowie
      opłacani przez producentów danych wyrobów. Wszystkie super- i hipermarkety, już
      od dawna redukują własne załogi przerzucając ciężar pracy na ludzi opłacanych
      przez producentów. Oni tak naprawdę nie mają rąk do pracy, ale gdy mowa o paru
      dniach wolnego, to straszą niezorientowane społeczeństwo zwolnieniami.
      • tetlian Re: Strajk w sklepach po włosku 05.06.07, 06:33
        Mam nadzieję, że nie we wszystkich. Planowałem zrobić zakupy w czwartek.
    • Gość: Klient Strajk klientów IP: 213.17.223.* 05.06.07, 02:11
      Proponuję, by w czwartek wszyscy klienci ruszyli masowo do sklepów, napakowali
      do koszyków i wózków ile się da i zostawili je przed kasami w proteście
      przeciwko wolnej obsłudze. Pracownicy odkładając na półki niekupione towary
      poczują, że to oni są dla klientów a nie odwrotnie.
      Swoją drogą jestem ciekaw, jak Kaufland zamierza to rozwiązać. W końcu
      gwarantują czas oczekiwania w kolejce nie dłuższy niż 5 minut, w przeciwnym
      wypadku wypłacają chyba 5 złotych.
      • Gość: Cineq Re: Strajk klientów IP: *.magma-net.pl 05.06.07, 02:25
        Zadnych zwolnien w hipermarketach nie bedzie gdyz maja one straszne problemy z pracownikami, sam jestem pracownikiem hipermarketu i na dziale powinno byc zatrudnionych ok 18-19 osob aby mogl on normalnie funkcjonowac, w tej chwili zatrudnionych jest 8 osob wiec nie wiem jakim cudem mozna jeszcze kogokolwiek zwolnic.
        • Gość: manhu Re: Strajk klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 13:31
          To proste: jak Cię zwolnią to pozostałych 7-miu będzie więcej pracować, tzn. nie 8h na dobę ale 8*8/7=~9,1h:)

          He, he, żartuję, bo wiem, że realnie zasuwasz po 12h na dobę-no ale cóż Polska to "państwo prawa". I jeśli ściągalność drobnych kwot wynosi np.0,8% to trudno by rozkładające się państwo było w stanie zmusić supermarkety do przestrzegania prawa.
      • Gość: kutas Re: Strajk klientów IP: *.acn.waw.pl 05.06.07, 03:13
        ja zakupie kondomy, tampony, czopki i filmy porno - niech mnie instruuje
        kasjerka jak tego uzywac
        • Gość: Klient Re: Strajk klientów IP: 213.17.223.* 05.06.07, 10:09
          O, dobra idea. Stanę w kolejce do kasy i będę się głośno domagał, by kasjerka
          poinstruowała mnie jak używać gumki.
        • Gość: kasjerka Re: Strajk klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 23:48
          sprzyjemnością to zrobie a nawet zademonstruje
          • Gość: Marta50 Re: Strajk klientów IP: *.pools.arcor-ip.net 07.06.07, 00:01

            Odpowiadasz na :

            Gość portalu: kasjerka napisał(a):

            > sprzyjemnością to zrobie a nawet zademonstruje
            ********************
            Masz do tego prawo, masz racje!!!
            Popieram Cie za odwage.
      • Gość: Daareek Re: Strajk klientów IP: 194.183.33.* 05.06.07, 04:08
        Zajebiaszczy pomysl! Jestem za i az z ciekawosci skocze do jakiegos marketu
        zobaczyc co sie tam dzieje.

        Swoja droga trzeba byc debilem zeby jako pracownik wymyslac cos co podcina
        galaz na ktorej sie siedzi...
        • Gość: Tomko Re: Strajk klientów IP: *.warynski.net 05.06.07, 06:36
          Popracuj 6 dni w tygodniu za 800 zł kilka lat, to nie takie rzeczy przyjdą ci
          do głowy.
          • atosia75 Re: Strajk klientów 05.06.07, 07:51
            A czyja to wina? Trzeba było się uczyć a nie teraz pretensje do wszystkich na
            około . Trzeba być kretynem żeby s...c we własne gnaizdo, klienci pójdą do
            konkurencji i prędzej czy później Ci strajkujący stracą prace.
            • no_one2 Re: Strajk klientów 05.06.07, 10:35
              atosia75 napisała:

              > A czyja to wina? Trzeba było się uczyć a nie teraz pretensje do wszystkich na
              > około . Trzeba być kretynem żeby s...c we własne gnaizdo, klienci pójdą do
              > konkurencji i prędzej czy później Ci strajkujący stracą prace.

              Jestes moze lekarzem? To ich ulubiony argument...

              Konkurencja hehe.DObre.Straca prace - jeszcze lepsze.Zapewne bedzie ktos
              rozpaczal za strata pracy za 800 zl.
              • Gość: ella Re: Strajk klientów IP: 83.238.72.* 05.06.07, 11:36
                Płaca 800 zł za mało odpowiedzialną pracę nie wymagającą żadnych kompetencji
                budzi jednak znacznie mniejszy sprzeciw niz taka sama po kilku latach
                studiów...Nie ma znaku równości pomiędzy lekarzem i magazynierem, co nie
                oznacza, że obu należy szanować...
              • Gość: Tomek Re: Strajk klientów IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.06.07, 19:29
                > Zapewne bedzie ktos rozpaczal za strata pracy za 800 zl.

                Jeśli to ironia: nikt im przecież nie każe pracować, jeśli nie chcą.
            • Gość: no cóż :( Re: Strajk klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 22:07
              ja, dla przykładu, ukończyłem studia na Uniwerku (dzienne), potem zrobiłem parę
              kursów (m.in. nauczycielski) ale w chwili obecnej wiem jedno, nie mam ciotki,
              wujka żadnego kierownika, więc idę zapieprzać do supermarketu, w którym też nie
              mam znajomości, w związku z tym, w ubiegłym roku, pracowałem: 1,3.05, Boże
              Ciało, 15.08, i większość niedziel w ciągu roku (1 i 11.11 nie pracowałem, bo
              miałem urlop - który to, zresztą, strawiłem na odbycie praktyki nauczycielskiej,
              gdyby nie to to bym robił, a i tak pytali, "czy chcę pracować, co pominąłem
              milczeniem :)). W Niemczech sobie radzą, u nas też powinni, zamiast kupować w
              dzień wolny od pracy (niedziela - gdzie większość idzie do kościoła) kupować po
              pracy w sobotę i inne dni tygodnia, a tak naprawdę, to w niedzielę nie chodzi o
              kupowanie, tylko zabicie wolnego czasu, do kina n ie pójdxziemy :)
            • Gość: KIEROWNIK TESCO Re: Strajk klientów IP: *.chilan.net 07.06.07, 00:48
              popieprzyło cię chyba, aż się zdziwisz ile osób ma wyższe wykształcenie, po za
              tym,nawet nie wiesz ilu studentów pracuje w sklepach, więc nie mów że było
              trzeba się uczyć,sam byś się pouczył, to byś tak nie mówił !!!!!
              • Gość: Marta50 Re: Strajk klientów IP: *.pools.arcor-ip.net 07.06.07, 00:58

                Odpowiadasz na :
                Gość portalu: KIEROWNIK TESCO napisał(a):
                > popieprzyło cię chyba, aż się zdziwisz ile osób ma wyższe wykształcenie, po za
                > tym,nawet nie wiesz ilu studentów pracuje w sklepach, więc nie mów że było
                > trzeba się uczyć,sam byś się pouczył, to byś tak nie mówił !!!!!
                **************
                Spotkalam w Polsce na kasie mloda osobe po studiach architektury: Nie bede
                wymieniac nazwy sklepu w ktorym pracuja eleganckie expedientki wladajace biegle
                kilkoma jezykami obcymi, uwijajace sie w obsludze z usmiechem na ustach
                przewaznie zagranicznych klijentow, jak myslicie sa to osoby po podstawowce?
                Z szacunkiem do ludzi, z szacunkiem do blizniego!!!!!
          • Gość: asas Re: Strajk klientów IP: *.olsztyn.mm.pl 05.06.07, 08:03
            Praca 6 dni w tygodniu wynika z organizacji pracy, a nie z tego, że się pracuje
            także w święta. przestań pleść bzdury, bo 'swojej' sprawie na pewno tym nie
            pomagasz.
            Wyobraź też sobie, że w święta funkcjonuje komunikacja miejska, kolej,
            dziennikarze, piekarnie itd. Miliony ludzi pracują w święta, żeby zarobić na
            życie i do głowy im nie przychodzi strajkować przeciwko zarabianiu. To jakiś absurd!
            • bopin Re: Strajk klientów 05.06.07, 11:40
              Zależy na jakich zasadach. Nikt tak nie zrobi z ciebie marksisty jak własny
              pracodawca.
      • Gość: ewa Re: Strajk klientów IP: *.c30.msk.pl 06.06.07, 13:07
        Ha,ha,ha A myslisz,że jak ten towar przelezy w wózku pól dnia zanim go ktos
        porozwozito na odpisy pójdzie????????? śmiech na sali-za duze straty.Kupią go
        ci sami klienci,którzy wlozyli go pierwszy raz do wózka.Tylko że ten towar
        bedzie juz z lekka nieswieży i sponiewirany.Udanych i "świeżych" zakupów w
        piątek życzę :)))))
    • Gość: Tomek LOL IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 05.06.07, 02:45
      A nie uczciwiej byłoby po prostu nie pójść do pracy i zostać w domu?
    • patriota21wieku Kontrpropozycja 05.06.07, 04:17
      Ja proponuje wszystkim ktorzy beda dotknieci tym strajkiem zapisywanie nazwisk
      kasjerek i kasjerow, a potem jak przyjda cos zalatwic tam gdzie klieci pracuja
      to ich tez wolno obslugiwac.

      Ten strajk to typowo komunistyczne podejscie: zaponinaja ze to nie supermarkety
      placa ich pensje tylko KLIENCI porzez zakupy w owych marketach!!!
      • Gość: goj Re: Kontrpropozycja IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 06:55
        Panie Patriota 21, ty pewnie jehudi a nie patriota.Ty pewnie płacisz dobry
        pieniądz 800zł miesięcznie z nadgodzinami.Jehudi mówi pan będzie miał dobrze i
        pracownik będzie miał dobrze,... a dobrze mu tak!!!! A biskup na kazaniu mówi iż
        bogaty ma służyć społeczeństwu, a cierpienie biednego uszlachetnia bogatego...
        • leszlong Re: Kontrpropozycja 05.06.07, 09:25
          kolejny Kowalski co mu się wszystko z d..pą kojarzy (tu z Żydami). Idź w
          spokoju. Polacy nie lepiej płacą i jeszcze są większym sku..synami dla Polaków.
      • Gość: ewa Re: Kontrpropozycja IP: *.c30.msk.pl 06.06.07, 13:12
        patriota21wieku napisał:


        Ten strajk to typowo komunistyczne podejscie: zaponinaja ze to nie supermarkety
        >
        > placa ich pensje tylko KLIENCI porzez zakupy w owych marketach


        To hu..wo niestety płacisz,jakie pensje taka praca
    • Gość: mee Jesli "S" dziala tak samo w sferze handlu jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 05:16
      u mnie w firmie, to nie wierze w szczere intencje ani troche. Niech duze sklepy
      przestana pracowac w swieta, a spoleczenstwo niech sie uczy na wlasnym
      przykladzie co znacza decyzje podejmowane gdzies tam w Warszawie przez
      nawiedzonych nierozumiejacych roli wladzy w nowoczesnym panstwie.
    • Gość: Kuba Strajk w sklepach po włosku IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 06:42
      Zastanawiam się czy księża będą wspierać strajkujących, bo to przecież w ich
      interesie aby w Boze Ciało nieśli pieniązki na tacę.Nie widzę księżhy
      wspierających lekarzy bo to nie w ich interesie, a może Kaczyńscy i Dorn
      przyłączą się.
    • Gość: hans W święta państwowe ... IP: *.petrus.com.pl 05.06.07, 07:08
      ... wszyscy wolne, a jeśli sklep uzna że coś straci, wówczas niech OBOWIĄZKOWO płaci pracownikom 300 % dniówki i problem rozwiązany.
      • Gość: Tomek Re: W święta państwowe ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.06.07, 19:31
        Jak ja chcę pracować w Boże Ciało za 80% dniówki, to Tobie nic do tego, nie
        będziesz mi zabraniał.
    • trombozuh [...] 05.06.07, 07:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Strajk w sklepach po włosku 05.06.07, 08:05
      A ja z innej beczki:
      4 święta religijne na 3 państwowe (z 1 i 3 maja kościół też próbuje robić
      religijne). Powiedzcie, że to nie jest Katolicka Republika Moherowa.
      Co do strajku, to kit z tym, w czwartek i tak nie robię zakupów.
      • leszlong Re: Strajk w sklepach po włosku 05.06.07, 09:21
        Dlaczego pierwszy dzień Zielonych Świątek?? a może by tak jakieś święto
        muzułmańskie albo żydowskie?? Jest tolerancja religijna czy też mamy katolicką
        RP, gdzie rząd dusz sprawuje papież (kiedyś papież w XVIIIw. na prośbę części
        szlachty uchylił ustanowione prawo przez sejm konwokacyjny!!)?? To może od razu,
        wejście do sklepu za okazaniem papierka od proboszcza?? Niech nie piszą o 95%
        katolików, bowiem chrzest a regularne uczęszczanie do kościoła to dwie różne sprawy.
    • Gość: MarcinK Strajk w sklepach po włosku IP: *.eranet.pl 05.06.07, 08:30
      Wystarczy wprowadzić przepis: praca w niedziele i święta płatna +100%.
      Hipermarkety i tak wtedy najwięcej zarabiają - więc je stać.
      • Gość: RomanS Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.zaodrze.punkt.pl 05.06.07, 09:37
        A w moim całodobowym, osiedlowym sklepie wycięcie 12 świątecznych dni odbierze
        mi około 8,0% - 8,5% rocznego obrotu (szczegółowe dane z 7 lat). To tak, jakby
        LPR z PiS-em zamknęli mi sklep na MIESIĄC w skali całego roku. Nie będzie to
        miało żadnego wpływu na zmniejszenie kosztów: nikt mi nie obniży czynszu,
        lodówki z piwem i serkami nie zostaną wyłączone; jedynie podatków zapłacę
        mniej, bo przecież mniej zarobię...
        MarcinK ma rację: zamiast wylewać dziecko z kąpielą należałoby na pracodawców
        nałożyć obowiązek zapłaty odpowiednich "świątecznych" dodatków oraz bezwzględne
        prawo odmówienia świadczenia pracy przez osoby, które z ajichkolwiek przyczyn
        życzą sobie świętowania (choć dałoby to podstawę do roszczeń ze strony
        energetyków, piekarzy itp.) Ale cóż, łatwiej jest po prostu odebrać trochę
        wolności każdemu z nas: pracownikom i właścicielom sklepów - bo nie zarobią, a
        całej reszcie - bo nie będzie mogła kupić...
        Zastanowić sie tylko należałoby (starą metodą śledczą: cui bono? czyli: komu
        przynosi korzyść?) kto zlecał przepchnięcie takiego przepisu... Cóż, pomyślmy:
        mądry naród popełniać będzie wzmożone zakupy przed świętami - zrobi to zapewne
        w supermarkecie a nie w osiedlowym, niewielkim sklepiku stanowiącym źródło
        utrzymania dla RODZINY... A co z tymi, którym jednak zabraknie flaszki albo
        fajek - oni udadzą się na stację Orlenu, BP czy innego Shella, aby tam zostawić
        marżunię rzędu 60%...
        Zadziwiającycm jest fakt, że partia, która ma poparcie na poziomie błędu
        statystycznego jest w stanie tak skutecznie forsować swoje chore pomysły...
        • Gość: drobo Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.petrus.pl 05.06.07, 10:05
          > A w moim całodobowym, osiedlowym sklepie wycięcie 12 świątecznych
          > dni odbierze mi około 8,0% - 8,5% rocznego obrotu


          Ok, ale dlaczego pomijasz fakt, że ludzie i tak zrobią
          większe zakupy w ciągu tygodnia, przed świętami?
          Nie ma więc bezpośredniego, proporcjonalnego przełożenia
          na mniejsze zyski. A wojna idzie o zaledwie kilka
          dodatkowych dni w roku - bo w niektóre święta i tak
          do tej pory markety nie pracowały...
          A porównywanie np. "służebnej" pracy Policji czy Pogotwia
          do marketów to zwykła arogancja - i, choć Lepper nie jest
          z mojej bajki - celnie skomentował, że z powodu paru
          wolnych dni w roku dla marketów ludzie nie pomrą z głodu...
          • Gość: Klient Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 213.17.223.* 05.06.07, 10:21
            Dlaczego, drobo, pomijasz fakt, że Twój przedmówca pisze o sklepie CAŁODOBOWYM.
            Chyba że nie korzystasz z takich (albo nocnych) i nie wiesz, że w sklepie
            CAŁODOBOWYM (albo NOCNYM) kupuje się głównie alk i coś do niego. A kiedy
            spożywa się najwięcej alku? W dni wolne od pracy, kiedy człowiek może sobie
            pozwolić na kaczora z rana, bo nie musi iść pracować. A najczęściej zapasów
            alku nie robi się z kilkudniowym wyprzedzeniem, tylko kupuje się po drodze do
            znajomych, albo kiedy zabraknie na stole (bo zwykle zapasy okazują sie za
            małe). Znowu meliny będą miały używanie, a w bagażnikach taksówek będzie
            brzęczeć szkło. Można też oczywiście udać się na stację paliw i tam zapłacić z
            marżą 60% albo i 100%. Jeżeli nie widzisz różnicy, to lubisz przepłacać i
            ogólnie - utrudniać sobie i innym życie.
            A jeżeli Twój przedmówca zdecydował się prowadzić sklep CAŁODOBOWY, to
            zakładam, że rozumie co to znaczy (wtedy kiedy inni się bawią on pracuje).
            Jeżeli nie wiesz, co to znaczy 8% rocznych przychodów w budżecie firmy, to
            jesteś głąb.
            • Gość: drobo Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.petrus.pl 05.06.07, 10:32
              masz rację - pisałem raczej ogólnie o wielkich
              "kombinatach" sklepowych, bo o nie idzie głównie wojna.
              Nie wiem, czy blokada w kilka dodatkowych świątecznych
              dni w roku będzie dotyczyła małych sklepików osiedlowych,
              nocnych itp. Powinny być one niewątpliwie potraktowane
              inaczej niż hipermarkety, jeśli pozwoli na to prawo o
              konkurencji.
          • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 10:57
            Zgadza sie. Liczenie strat to bzdura. Teraz Kowalski kupi w sobote kilo
            ziemniakow i w niedziele kilo ziemniakow. Ale jak siedowie ze w niedziele bedzie
            sklep zamkniety to w sobote kupi dwa kilo. Obliczanie ewentualnych strat jest
            nastawione na bezmozga mase. Kazdy myslacy czlowiek wie ze ludzie po poprostu
            zreorganizuja swoj sposob kupowania i tyle. Ludzie z glodu nie pomra a sklepy
            nie straca nawet zlotowki.
      • Gość: Tomek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.06.07, 19:32
        > Wystarczy wprowadzić przepis: praca w niedziele i święta płatna +100%.

        Jak ja chcę pracować w niedzielę za zwykłą stawkę, to Ty się odczep od moich
        interesów.
    • Gość: Ewa Strajk w sklepach po włosku IP: 195.150.68.* 05.06.07, 08:52
      hmmm, to ciekawe, ale pan Faliński ma wątpliwości tylko odnośnie zamknięcia
      sklepów od 1 do 3 maja... Z tego co się orientuję, 2 maja jest dniem pracującym
      i nie ma wówczas żadnego święta... nic, tylko zatrudniać się w hipermarketach!!!
      Eldorado...
    • leszlong Re: Strajk w sklepach po włosku 05.06.07, 09:28
      "W Niemczech w święta supermarkety są zamknięte, a Niemcy żyją i głodni nie
      chodzą - stwierdził w poniedziałek Andrzej Lepper."
      Tylko, że w Niemczech nikt nie pracuje po 12 godzin, ponadto niektóre landy
      zastanawiają się nad zniesieniem tego zakazu. Żądam zakazu pracy księży w
      niedzielę, nie mogą się męczyć.
      • Gość: KIEROWNIK TESCO Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.chilan.net 07.06.07, 01:27
        Idioto, księża nie pracują, to właśnie dla nich jest niedziela, i im sprawia
        radość widok wiernych w kościele, bo są z powołania, a ty to chyba jachowy
        jesteś, bo wyganiają cię w niedziele namawiać ludzi do swojej grupy !!!
    • Gość: domin Strajk w sklepach po włosku IP: *.lodz.mm.pl 05.06.07, 09:31
      I BARDZO DOBRZE CI LUDZIE TEż MAJą PRAWO DO SPęDZANIA CZASU Z RODZINą W WOLNE
      DNI, A NIE PRACY TYLKO DLATEGO, żE JAKIś SPASIONY BUSSINESMAN WłAśNIE TEGO DNIA
      MA OCHOTę NA ZAKUPY, SAMA PRACOWAłAM W TAKICH MIEJSCACH I SZALENIE DRAżNIłO
      MNIE, żE śWIęTA I WEEKENDY MUSZę SIEDZIEć W PRACY, DODATKOWO WYSłUCH..ąC OPINII
      TYPU "DOBRZE, żE MACIE OTWARTE BO JADę NA DZIAłKę WYPOCZąć I MUSZę ZROBIć
      ZAKUPY", HALLO A "MY", EGOIZM W TYPOWO POLSKO-KAPITALISTYCZNYM WYDANIU,
      WSTYDźCIE SIę WSZYSCY CI, DLA KTóRYCH DRUGI CZłOWIEK TO "SZMATA"
      • Gość: ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 10:03
        Chciałam powiedzieć, że nieładnie tak zazdroscić i wylewać zawiść.
        Poza tym w weekendy zakupy robią ludzie, którzy tyrają cały tydzień w
        instytucjach i firmach. Nie szanujesz innych , a sam domagasz się szacunku? Ci
        "spasieni" biznesmeni-działkowicze mają prawo odpocząć! I mają prawo zrobić
        zakupy w dzień wolny od pracy...Bo zapomniałeś dodać, ze pracownicy marketu mają
        wolne w ciagu tygodnia, kiedy mogą iść załatwiać sprawy w urzedach, robić swoje
        zakupy kiedy nie ma tłumu z koszykami...
        Ja też na studiach dorabiałam sobie w markecie-przyznaję, było fatalnie, dlatego
        postanowiłam z osoby pracujacej w niedzielę i swięta stać sie kupującą. Polecam
        zrobić to samo...Ale zanim wypomnisz komuś traktowanie innych jak szmaty,
        przeczytaj jeszcze raz swojego posta i zobacz jak wiele osób, klientów marketów,
        dzięki którym wiele osób ma w Polsce pracę-sam potraktowałeś jak szmaty...
        • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 10:51
          Jak przeczytalem Twoje wypociny to mi skarpetki spadly. Nie klam ze pracowalas w
          markecie bo Ci nikt w to nie uwierzy. Kiedys sie tam meczylas a teraz
          postanowilas z zemsty katowac tych ktorzy teraz tam pracuja. Kto Ci uwierzy w
          takie klamstwa. Nie klam takze na tematy tych tyrajacy w tygodniu. Sklepy w
          tygoniu otwarte sa do 20 a niektore jeszcze dluzej zatem kazdy moze zrobic
          zakupy w tygodniu. Wiec nie kalm ze ktos moze kupowac tylko w niedziele.
          • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 11:50
            Pracowałam w markecie 3 miesiące, stwierdziłam, że to nie dla mnie i poszukałam
            innej pracy, naprawdę ludzie tak robia, tylko trzeba trochę więcej dać z siebie,
            samo narzekanie nie wystarczy.
            To, ze dla ciebie świat jest czarno-biały, i jesteś ślepy na potrzeby innych,
            nie oznacza, że wszyscy wokół, którzy mają lepiej to kłamcy. I nie chodzę do
            marketu żeby katować pracowników, ale żeby zrobić zakupy. A chodzę w dni wolne
            od pracy, bo w ciągu tygodnia pracuję. A po południu, po pracy mam wiele innych
            zajęć, i nie mam czasu ani siły jechać na zakupy, dlatego zazwczaj większe
            zakupy robię w weekend. Ci tyrajacy w tygodniu zostaja czasem dłużej w pracy,
            inni zajmują się jeszcze dziećmi, chodzą na siłownie czy na studia
            wieczorowe-robią wiele rzeczy. I zapomniałeś wspomnieć, ze etat w markecie to 40
            godzinnyyydzień pracy jak wszedzie- pracują w weekendy, ale mają wolne w
            tygodniu, nie rób wiec z nich niewolników.
            • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 12:11
              Zastanow sie co piszesz. Bronie tych biedakow przymuszanych do pracy w dni wolne
              a Ty mi zarzucasz ze jestem slepy na potrzeby innych. I nie klam ze nie mozesz
              zrobic zakupow w dni powszednie. Nie uwierze ze tylko w swieta mozesz kupowac.
              Ja pracuje po 10-12 godzin dziennie ale zawsze potrafie znalezc czas na zakupy i
              na spotkania ze znajomymi i na spokojny posilek i na sen i na TV. Jak ktos jest
              ofiara i nie potrafi sobie zorganizowac czasu to nie powinien postepowac tak aby
              inni cierpieli. Z tego co piszesz wyciagam wniosek ze jestes zarozumiala
              paniusia, ktora widzi tylko wlasne wygody a innych ma w d...
              • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 12:36
                Po pierwsze nie zarzucaj mi kłamstwa-bo to nędzne oszczerstwo. Nie wiesz kim
                jestem, jak wiele pracuję, czy dodatkowo się uczę i czy mam dzieci i czy tak jak
                ty nie pracuję po 12 godzin dziennie. Po prostu nic o mnie nie wiesz, a w swoich
                postach jesteś bezczelny. Jak dla mnie ty masz ludzi w d..., wszystkich tych,
                którzy tyrają po 12 godzin dziennie, albo się uczą i pracują, albo mają małe
                dzieci i pracują, a nawet tych, którzy prowadzą małe całodobowe sklepiki i chcą
                uczciwie zarobić w święta , a przez takich pseudoobrońców jest to niemożliwe...
                Wiele osób pracuje w niedziele (była o nich mowa w innych postach) a jak się
                komuś nie podoba, to z niej rezygnuje, tak jak to było w moim przypadku.
                Może i jestem zarozumiała, ale przynajmniej konsekwentna i szczera-i nie
                obrzucam innych błotem z powodu własnych frustracji
                • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 12:42
                  Z Twoich wypowiedzi wyciagam tylko jeden wniosek: jestes zarozumiala, uwazasz ze
                  to Ty wlasnie masz najtrudniej w zyciu i nie patrzysz na innych tylko dazysz do
                  wlasnego celu chocby kosztem innych ludzi. Taki mam Twoj obraz -> Ja chce robic
                  zakupy w niedziele wiec zamknac geby i stawac za lada.
                  • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 13:19
                    W takim razie masz kłopoty z wyciagniem wniosków.
                    Nigdzie nie napisałam, ze mam najtrudniej w życiu. Ale jeśli uważasz, ze
                    pracownicy marketów to biedne misie-idź sie zatrudnij, tylko żeby cię w szatni
                    nie okradli...Są oczywiscie biedne panie kasjerki, ale im lepiej pomożesz dając
                    szansę na dokształcanie niż rezygnacją z zakupów, kiedy jeszcze przez ciebie po
                    premii dostaną...
                    • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 13:38
                      O czym piszesz?? Dlaczego mam sie zatrudnic w markecie skoro mam juz prace, sam
                      jestem wlascicielem firmy i zatrudniam 8 osob, ktorym okazuje szacunek? O jaka
                      szatnie Ci chodzi? Jakby pani kasjerka nie pracowala w weekendy to by mogla
                      uczyc sie zaocznie a przez takich jak Ty nie moze sobie na to pozwolic. I
                      dlaczego kasjerka mialaby przeze mnie dostac po premii? A co ja mam do jej
                      premii? O czym Ty piszesz?? Chyba brakuje Ci argumentow do rozmowy i zaczynasz
                      jakies brednie wypisywac.
                      • Gość: ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 14:55
                        Piszę o tym, ze nie pracowałeś w markecie, nie wiesz jakie tam prawa panują,
                        jacy ludzie pracują, a szczególnie nie wiesz, że w wielu marketach, jeśli nie
                        będzie osiagniety odpowiedni obrót w weekend (np. przed świetami), pracownicy
                        nie dostają premii, więc jeśli nie przyjdzieśz kupić w niedzielę masełka czy
                        rzodkiewki, kasjerka nie dostanie dodatku.

                        W ogóle niewiele wiesz o sytuacji pracowników, skoro sam jesteś pracodawcą, może
                        dlatego uważasz, że wszyscy mają czas, siłe i samochód. Ale bronić praw
                        "biednych kasjerek" dostarczajac jednocześnie trosk innym to już hipokryzja.
                        Faktycznie są tacy, co urzadzają spacery po galeriach w niedziele,, ale są i
                        tacy, którzy idą do sklepu w weekend, bo muszą. Skazując rzesze ciężko
                        peacujacych w tygodniu na dodatkową pracę ( po 18 jechać godzinę do marketu,
                        padajac na pysk, nie odbierając dzieci z zajeć, spóźniając się na uczelnie itd)
                        w imię obrony 40 godzinnego tygodnia pracy kasjerów? Nie wiem z jakiej racji...
                        • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 16:05
                          Widze ze sie czegos nacpalas. Jesli nie kupie maselka to kasjerka nie dostanie
                          premii. Dawno sie tak nie usmialem. Zanim dorobilem sie swojej firmy pracowalem
                          u innych ale zawsze potrafilem okazac szacunek innym w odroznieniu od paniusi w
                          stylu: JA chce zrobic zakupy w niedziele wiec wszyscy staja za lada.
                          • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 16:31
                            Wiesz, powtarzasz się...

                            W całej tej dyskusji nazwałeś mnie kłamczuchem, ćpunką, zasugerowałeś, ze jestem
                            pustą lalą...O jakim ty szacunku piszesz, skoro nie masz go nawet wobec obcego
                            ci dyskutanta?
                            A wszystko z powodu braku wiedzy o skutkach ekonomicznych pewnych posunięć i
                            doswiadczenia w branży handlowej w charakterze pracownika supermarketu, oraz
                            kompletnego braku empatii. Jak grochem o ścianę...

                            Szkoda mi na Ciebie czasu, mimo to pozdrawiam, żyj sobie w swoim mikroświecie, w
                            którym zapewne jesteś dobroczynny, światły i logicznie myślący.
                            • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.e-wro.net.pl 05.06.07, 17:25
                              Szacunek okazuje ludziom ktorzy na niego zasluguja. Nie jestes w stanie mnie
                              przekonac ze zmuszanie innych do pracy wtedy kiedy sama sie relaksujesz jest w
                              porzadku. Takie myslenie to dla mnie przejaw egoizmu.
                              • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 06.06.07, 09:29
                                Szanuje sie dyskutanta i innego człowieka, nawet jeśli ma inne zdanie niż ty.
                                Pisałam w kilku postach, że kupuję w weekend nie dlatego, ze się w tygodniu
                                relaksuje, ale dlatego, ze pracuje, i kto tu ma problemy z czytaniem ze
                                zrozumieniem?
                                I jeszcze jedno, rozumiem, ze w weekend nie chodzisz do restauracji, nie
                                dzwonisz, nie chodzisz do kina ani do muzeuów czy kawiarni- bo jeśli korzystasz
                                z tej formy relaksu, to jest to przejaw egoizmu-tak zmuszać do pracy w niedzielę
                                operatorki, kelnerki, bileterki, przewodników itd...
                                • cesarz.4rp Re: Strajk w sklepach po włosku 06.06.07, 10:29
                                  Jonek mówi bardzo dobrze i w pełni się z nim zgadzam.
                                  Jeśli chodzi o Ciebie, Ella, to mówisz wielkie bzdury, że nie dajesz robić
                                  zakupów w ciągu normalnego tygodnia pracy. Nie zasłaniaj się tym, że trzeba
                                  zaopiekować się dzieckiem, pójść na siłownię czy rović "wiele innych rzeczy".
                                  Sam pracuję w ciągu tygodnia, mam małe dziecko, ale jakoś potrafię
                                  wygospodarować sobie czas na zakupy. Weekend przeznaczam na odpoczynek po pracy
                                  i poswięcam czas dla rodziny. Wkurza mnie za to, gdy moja żona musi jechać w
                                  niedzielę do pracy, bo jakaś Klientka chce sobie akurat kieckę kupić i ma w
                                  głębokim poważaniu, że te osoby chcą też być z rodziną.
                                  Z Twoich wypowiedzi i ja odniosłem wrażenie, podobnie do Jonka, że są to słowa
                                  pustej paniusi, która nie potrafi zorganizować sobie czasu inaczej, niż
                                  szwendając się po sklepach i opowiadając koleżankom w biurze (po weekendzie)
                                  jak to super bawiłaś się na zakupach. W tym samym czasie możesz sobie
                                  zorganizować czas na wiele innych sposobów - wyjedź za miasto, odpocznij w
                                  lesie lub na łące, mając ze sobą jedzenie kupione w sobotę.
                                  Co do Niemiec - fakt, że niektóre landy myślały o zniesieniu zakazu pracy w
                                  niedzielę i święta oraz wydłużeniu niektórych dni (np. czwartków, podczas
                                  których w większości sklepy są czynne do 16-17). Spotkało się to jednak z dużym
                                  oporem tak pracowników marketów, jak i samych pracodawców. I tu jest zasadnicza
                                  róznica między nami, a np. Niemcami. Oni szanują siebie, swoich pracowników i
                                  pracę. U nas Polak nie potrafi szanować innych - to taka nasza narodowa
                                  przypadłość. Najgorsi i najbardziej "szmaciani" managerowie to właśnie Polacy.
                                  I wiele osób przyzna mi rację.
                                  Jeszcze dopowiem o kulturze pracy i podejściu do niej w marketach niemieckich i
                                  np. francuskich. Wystarczy zobaczyć jak pracuje się w Polsce np. w Kauflandzie
                                  i Auchan. W Kauflandzie jeżeli na kasach robią kolejki to przychodzi kierownik,
                                  a czasem i dyrektor marketu, siada na kasie i pracuje tak jak kasjerki. W
                                  innych marketach, np. we wspomnianym przeze mnie Auchan, takiej sytuacji nie
                                  uświadczysz, bo panuje tam przekonanie, że "jestem kierownikiem i nie zniżę się
                                  do poziomu kasjera". Przykre, ale prawdziwe.
                                  Sam nigdy nie pracowałem w markecie. Potrafię jednak wczuć się w sytuację tych
                                  pracowników i ich rodzin. Sam nie robię zakupów w niedzielę (bo robię je w
                                  tygodniu), nie korzystam z komunikacji (bo mam samochód, rower i sprawne nogi
                                  przystosowane do spacerów) i nie chodzę do restauracji (bo wole zjeść obiad
                                  przy stale z rodziną w fajnej i miłej atmosferze) - na to wszystko znajduję
                                  czas (jeśli potrzebuję) w ciągu tygodnia i nie widzę problemu w zamknięciu
                                  sklepów, nie tylko w święta, ale i niedziele. Czego i Wam życzę.
                                  • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 06.06.07, 15:44
                                    Drogi Jonku,

                                    Zalogowanie sie i podpisanie postu poparcia niewiele ci da...tania sztuczka....
                                    Oprócz zmiany nicku przydałoby sie też zmienić styl wypowiedzi, używaną
                                    argumentacje, i nie popełniać błedów tych samych co Jonek.

                                    Jeśli ty chcesz spedzać czas w lesie-to niech twoja żona zmieni prace, nikt jej
                                    nie każe pracować w niedzielę...Ale pomyśl, jeżeli każdy Polak postanowiłby nie
                                    jeżdzic komunikacją, nie chodzić do restauracji i nie robić zakupów w niedzielę
                                    - ile osób straciłoby pracę? Po co byłoby wtedy tyle restauratorów, kelnerek,
                                    kierowców?Zapłacisz im z własnej kieszeni?
                                    Kto tu jest EGOISTĄ???
                                  • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 06.06.07, 15:58
                                    I jeszcze gimnastyka umysłowa:

                                    Załóżmy, ze Ella, albo inna kobieta pracuje od 8-16.
                                    Studiuje wieczorowo 4 dni w tygodniu od 16.30 do 20.30.
                                    Nie ma samochodu, w domu jest o 21.30 i jest bardzo zmeczona, a do marketu ma
                                    pół godziny drogi autobusem. Chciałaby też chociaż późny wieczór spędzić z
                                    dzieckiem i położyć je spać...W piątek nie studiuje, ale chodzi na basen z
                                    dzieckiem, a potem ma konwersacje z hiszpańskiego, wiec wieczór też kończy koło
                                    21.00.Mogłaby chodzić na basen i hiszpański w weekend, ale wtedy "zmuszałaby" do
                                    pracy nauczycieli, panie sekretarki, ratowników, bileterki i szatniarki...

                                    W soboty czasem uda jej się zrobić zakupy, a czasem nie, bo w weekend musi
                                    znaleźć czas na sprzątanie, odwiedzenie rodziny, a przede wszystkim czas dla
                                    dziecka.
                                    Sama czasem chce pójść do kosmetyczki albo fryzjera, aby podobać sie swojemu
                                    meżowi, którego rzadko widuje ze względu na charakter pracy...Chyba, że nie ma
                                    już prawa być zadbana...

                                    A teraz znajdź czas, kiedy ma w tygodniu iść po zakupy, które z dojazdem zajmą
                                    jej co najmniej 3 godziny...

                                    Dla twojej informacji, sporo ludzi cieżko w tym kraju pracuje i bardzo wielu w
                                    weekendy. Nie da się tego cofnać, bo cywilizacja postawiła wysoko poprzeczkę-
                                    zawsze szybko, zawsze na czasie...Jak ci się nie podoba- wyjedź na wieś...
                                    Jak komuś nie podoba się praca w markecie-moze sie zwolnić i poszukać innej.
                                    • Gość: KIEROWNIK TESCO Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.chilan.net 07.06.07, 01:43
                                      to ci powiem ze zle wybralas rodzaj studiow, i pretensje miej do siebie, ja
                                      studiuje zaocznie, a raczej koncze, i od samego poczatku pracuje, nie szkoda mi
                                      wykladowcow, ktorzy pracuja w niedziele, bo 200 zl a i pewnie inni biora wiecej
                                      za godzine, to mowi samo za siebie, prawda ?
                                      • Gość: martynika Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.aster.pl 07.06.07, 15:21
                                        Wykładowców Ci nie żal, dlatego że zarabiają więcej... Chodzi zatem o pieniądze
                                        czy o czas wolny? Postulaty płacowe rozumiem i popieram* - zakaz handlu w
                                        niedzielę już nie. To powinien być wybór właścicieli sklepów, a nie jakieś
                                        odgórne zakazy i nakazy. Ja tez nie chcę pracować w weekendy - a często muszę.
                                        Proszę zatem o odgórny zakaz pracy w weekendy, po godzinach, zakaz dyżurów 24h itp.

                                        *Mam nadzieję, że wkrótce Polacy będą zarabiać lepiej niż teraz - przy
                                        zachowaniu proporcji. Tzn. jednak pracownik uczelni powinien zarabiać lepiej niż
                                        kasjer. I to znacznie lepiej. Przykro mi
                    • Gość: kasjerka Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 00:23
                      masz racje jak sie nie podoba to się zwolnij jak ty tylko ciekawe jak wsycy sie
                      zwolnia to kto cie w tą niedziele i świeta pgłaszcze w tym supermarkecie
                      sierotko
              • Gość: ilicz Boże chroń biedaków przed ich obrońcami IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.07, 12:43
                !!!
            • Gość: KIEROWNIK TESCO Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.chilan.net 07.06.07, 01:34
              dobrze powiedziane, 40h w tygodniu, tyle przewiduje pelny etat,to skad sie
              bierze po 210 h w miesiacu u kasjerow ???? oczywiscie w wiekszosci przypadkow
              placi sie im za 40h tygodniowo !!! a skoro masz czas po pracy na silownie i inne
              duperele, to i na zakupy znajdziesz :)
        • Gość: KIEROWNIK TESCO Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.chilan.net 07.06.07, 01:31
          Damulko, powiedz mi w jakich godzinach pracujesz ???? i ile dni w tygodniu ???
          jakaś większa firma, co ma przerwy na lunch ??? ile 2 h wolnego na szamanie i z
          powrotem do pracy ?? i powiedz ile zarabiasz, bo ci ludzie pracuja za najnizsze
          pensje, i cos im sie nalezy od zycia.
    • Gość: screen Ostatnio w REALu tez chyba byl strajk wloski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:07
      Bo Pani na kasie 25 minut(!!) meczyla sie z nabiciem miesa z koscia ;) hehehehe
    • Gość: emes To jawna prowokacja PiS-u! IP: 62.29.248.* 05.06.07, 10:08
      wątpie, żeby pracownicy sklepów dali się w to wmanipulować
      • Gość: Radek Sposób dobry na wymuszenie płac IP: 157.25.139.* 05.06.07, 13:20
        A ja mam nadzieję że tak, taki strajk to nowość w naszym kraju. A winien być
        rozpowszechniony chociażby w wymuszeniu na pracodawcy odpowiednich płac.
    • Gość: ilicz Jestem za całkowitym zakazem pracy IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.07, 10:20
      we wszelkie święta nie tylko kościelne ale dla wszystkich. Jak wszyscy to
      wszyscy i niech nie pracują lekarze energetycy pracownicy telekomunikacji
      policjanci strażacy itd. niech nikt nie pracuje, każdy pownien mieć takie same
      prawa.
    • Gość: Jonek Bzdura z tym zwalnianiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 10:20
      Obecnie w marketach i tak pracuje za mało pracowników, W hipermarketach na
      Wrocławskich bielanach nawet w godzinach szytu otwartych jest maksymalnie połowa
      kas i tworzą się ogromne kolejki bo pracodawcy licząc każdą złotówke nie chcą
      zatrudniac kasjerów. Zatem skoro obsada sklepów już teraz jest zbyt mała to nie
      wierze aby po zamknięciu sklepów w niedziele i świeta zwalniano pracowników bo
      włąsciwie nie ma kogo zwalniac. A ja ze swojej strony staram sie nie kupowac w
      niedziele i święta przez szacunek dla ludzi, którzy MUSZA w te dni pracować. I
      nie przemawiają do mnie dziecinne argumenty o tym ,że wiele osób tylko w
      niedziele może iść na zakupy. To takie dziecięce gadanie. Nikt nie jest w stanie
      wmówić mi że w tygodniu nie jest w stanie wyskoczyć do sklepu.
      • Gość: ella Re: Bzdura z tym zwalnianiem IP: 83.238.72.* 05.06.07, 12:09
        Rozumiem też, ze z szacunku dla ludzi pracujących w weekendy nie tankujesz/nie
        korzystasz z miejskiej komunikacji publicznej, nie palisz światła, nie chodzisz
        do lekarza, nawet jak ci dziecko zachoruje, jak cie okradną, to czekasz ze
        zgłoszeniem do poniedziałku...Ech ci idealiści.

        Ach i są ludzie, którzy mieszkają w pewnych odległosciach od marketu, mają dużo
        zajęć w ciagu tygodnia i nie mogą robić zakupów w ciągu dnia. Jeśli tego nie
        jesteś świadom, to po prostu mało wiesz...
        • Gość: Jonek Re: Bzdura z tym zwalnianiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 12:22
          Popadasz w przesadyzm. Sa zawody w ktorych ludzie musza pracowac w kazdy dzien.
          Nie wyobrazam sobie aby w niedziele nie pracowala np. Straz Pozarna albo
          Graniczna. Wszystkich nie da sie uszczesliwic ale ja ze swojej strony moge
          zrobic cos aby chociaz niektorym okazac szacunek i pomoc na tyle na ile mnie,
          czyli pojedynczego czlowieka stac. A skad wiesz jak daleko ja mieszkam od
          marketu? Oczywiscie mozna pojsc na latwizne i powiedziec ze "ja nie moge kupowac
          w tygodniu" i sumienie czyste, to bardzo latwe. Nie jestem w stanie
          zagwarantowac policjantom ze w weekend nie beda mieli pracy ale z pewnoscia moge
          nie kupowac w sklepach i chociaz pracownikom sklepow moge ze swojej strony
          pomoc. Jesli chodzi o tankowanie to tankuje zawsze po drodze zalatwiania spraw
          sluzbowych i tak prawde mowiac to nie pamietam abym kiedy kolwiek bral paliwo
          poza dniami roboczymi. Chyba ze w czasie urlopu kiedy i tak wszystkie dni dla
          mnie sa jakby wolne.
          • Gość: Ella Re: Bzdura z tym zwalnianiem IP: 83.238.72.* 05.06.07, 13:11
            To nie przesada, to kpina...

            Widzisz, w życiu są pewne wybory, i uszczęśliając jednych, robisz szkodę
            drugim...np. małym sklepikom i stacjom benzynowym, które już prawie
            zniknęły...Poza tym tankując w czasie służbowym, jak rozumiem prywatnym
            samochodem tRACISZ CZAS PRACODAWCY, GDZIE TWOJE CZYSTE SUMIENIE?

            Ja mam czyste sumienie, nie czuję się winna robiac zakupy w weekend. I nie wiem,
            czy robisz tym pracownikom tak dobrze, jak nam spadła sprzedaż w weekend przed
            Bożym Narodzeniem w stosunku do roku poprzedniego, nie dostaliśmy premii...

            Widać, zes jest samotnym orzeszkiem, jak będziesz miał rodzinę, zobaczymy, czy
            będziesz prawił frazesy o łatwiźnie, zorganizowaniu itp

            A tak na marginesie, troszkę jesteś niekonsekwentny- rozumiem, ze w czasie
            urlopu już nie dbasz czy to dzień wolny, i wtedy pomoc pracującym w niedziele
            nie obowiązuje?
            • Gość: Jonek Re: Bzdura z tym zwalnianiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 13:43
              To ja jestem pracodawca i jezdze samochodem swoim=sluzbowym. Mam rodzine i
              staram sie jej poswiecac w weekendy caly czas i wiem ze pracownicy sklepow tez
              by tak chcieli ale nie moga bo paniusie wlasnie w niedziele postanawiaja isc na
              zakupy. Jesli wlasciciel sklepu czy stacjii chce zarabiac w niedziele to niech
              sam handluje ale wiem ze wlasciciele niezwykle zadko sami pracuja w dni wolne.
              Urlop mam dwa tygodnie w roku a z twoich wypowiedzie wnioskuje ze kupujesz w
              niedziele i swieta przez caly rok. poza tym napisalem, ze chyba kiedys
              zatankowalem w niedziele w czasie urlopu a nie napisalem ze w czasie urlopu
              zapominam o swoich zasadach. Czytaj paniusiu ze zrozumieniem. To nie boli.
              • Gość: Ella Re: Bzdura z tym zwalnianiem IP: 83.238.72.* 05.06.07, 15:19
                Skoro jesteś pracodwacą, to masz nienormowany czas pracy.Zatankowanie w ciagu
                dnia, załatwienie zakupów, spraw urzędowych to dla ciebie żaden problem.
                Być może twoja żona nie pracuje, albo też ma nienormowany czas pracy.Z dziećmi
                wiec też żaden problem.
                Ale wiele kobiet pracuje, wychowuje dzieci, uczy się, a czasami do tego są
                samotne. Są też mocno zapracowani meżczyźni, których w niedzielę można spotkać w
                markecie, dla nich handel niedzielny to ostatnia deska ratunku, aby ze wszystkim
                zdążyć...
                Poza tym skoro są chetni do pracy, dlaczego właściciel ma handlować sam?
                Nazywasz siebie filantropem, i tyle masz z nim wspólnego co PIS z moralną IV
                RP-oprócz deklaracji same głupie pomysły. Zakaz handlu w niedzielę oczywiście
                ograniczy wycieczki po sklepach, ale spowoduje też spadek zatrudnienia, spadek
                obrotów firm, plajtę małych sklepików, i utrudni życie wielu zapracowanym, ale
                co tam, Jonek będzie miał wrażenie, ze uratował od posady w niedzielne
                popołudnia panią Genię... Pani Genia pójdzie na zasiłek, bo jej kompetencje nie
                pozwalają na nic wiecej niż na posadę niedzielnej kasjerki w markecie. Jonek
                wiec dowali sobie i innym przedsiebiorcom, bo z czegoś Pani Geni na ten zasiłek
                trzeba dać...

                A co do paniusi, wiesz, ja myślę, ze chciałbyś wierzyć, ze jestem laską
                spedzajacą całe weekendy buszujac po butikach. Chciałabym, ale nie jestem...
                Nie mam czasu ani siły, bo oprócz pracy i nauki chcę spedzić trochę czasu w
                domu. To mój wybór, ale kim ty jesteś u diabła, aby mówić innym co mają robić?

                Chcesz im pomóc? Powalcz o wyższe pensje dla nich, a zobaczysz jak chętnie
                popracują w niedzielę.



                • Gość: Jonek Re: Bzdura z tym zwalnianiem IP: *.e-wro.net.pl 05.06.07, 17:28
                  Bredzisz. W Niemczech nie ma handlu w niedziele i jakos zaden sklep z tego
                  powodu nie zbankrutowal. Wystarczy w sobote kupic to co potrzeba i da cswiety
                  spokuj w niedziele tym ktorzy bojac sie utraty pracy przychodza do pracy bo szef
                  kazal. Bardzo bys ie zdziwila gdyby wprowadzono taki zakaz, zdwiwo by Cie to ze
                  nikt by nie stracil pracy i nikt by nie spaljtowal.
    • Gość: spread Czy kupujecie jeszcze w marketach???!!! IP: 213.17.162.* 05.06.07, 10:28
      To, co się ostatnio dzieje w marketach (m.in. TESCO w w-wie na kabatach) jest
      skandalem. Dramatyczne kolejki do kasy (minimum 40 minut czekania) - te
      olbrzymie koncerny zarządzające tym syfem juz nie tylko swich pracowników maja
      za nic, ale tak samo traktują swoich klientów. w rezultacie żałośnie niskich
      pensji i zmuszania do pracy we wszystkie dni tygodnia z największymi swiętami
      włącznie brak personelu. Nikt tu nie widzi, ze wszelkie standardy obsługi
      zostały naruszone, przecież Polaków można traktować jak bydło, oni maja po
      prostu zostawiac tu kasę. To co można zaobserowowac wieczorami we wspomnianym
      powyżej markecie to doskonały materiał dla reportera i...sanepidu. Porzucone
      przez klientów (w obliczu prespwktywy godzinnego wyczekiwania do kasy) pełne
      towaru koszyki walające się po całym sklepie. A dodatkowym smaczkiem jest fakt,
      że przecież jest tam mnóstwo produktów, ktore powinny przeciez znajdować się w
      lodówkach (chocby mrozonki, mięso itp.), ale dla 'sieci' to nie problem -
      przeciez z powrotem mozna ułożyc to wszystko na półki - tylko czy nasze zdrowie
      w ten sposob nie jest zagrozone?! Czy musi dojść do jakiegoś zbiorowego
      zatrucia, by markety zechciały chocby sobie przypomniec o swoich obowiazkach.
      Polacy, nie pozwalajmy soba pomiatać (zarówno pracownicy i klienci) nie tylko
      zreszta w sklepach ale także w w ielu innych instytucjach np. banki, ktore z
      polskiego rynku uczyniły sobie prawdziwe eldorado, taraktując nas jak im sie
      podoba i wciskając nam najgorszy produkt za najwyższą cene.
      • Gość: mmm Re: Czy kupujecie jeszcze w marketach???!!! IP: *.ericsson.net 05.06.07, 10:33
        a czy ktos cie zmusza do zakupow w hipermarketach ?
        • Gość: spread Re: Czy kupujecie jeszcze w marketach???!!! IP: 213.17.162.* 05.06.07, 10:39
          Gość portalu: mmm napisał(a):
          > a czy ktos cie zmusza do zakupow w hipermarketach ?

          widzę, kolego, ze masz olbrzymie problemy ze zroumieniem meritum
          • Gość: domin Re: Czy kupujecie jeszcze w marketach???!!! IP: *.leroymerlin.fr 05.06.07, 15:37
            nie pisz mu meritum bo i tak nie zrozumie
    • Gość: wyzyskiwany Strajk w sklepach po włosku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:29
      dolaczam do grupy ludzi ,ktorzy maja pracowac w Boze Cialo ,dlatego tez
      niepojde do pracy .
    • Gość: bbb Strajk w sklepach po włosku IP: *.fbx.proxad.net 05.06.07, 10:54
      jestem za tym, aby wielkie sklepy były zamknięte w święta narodowe i kościelne.
      w innych krajach jakoś to funkcjonuje, wiec dlaczego nie w PL? Ludzie zamiast
      robić zakupy, może spędzą więcej czasu w gronie rodziny, przyjaciół, znajomych
      albo na łonie natury a nie w na wielkiej powierzchni hipermarketu.
    • Gość: Radek Strajk w sklepach po włosku IP: 157.25.139.* 05.06.07, 11:00
      Zakaz handlu dla pracowników, nie właścicieli sklepów. Jak chcą niech sami
      stają za kasą. Każdy jak chce może spędzić swój czas, czy to na handlu czy
      rąbaniu drzewa, nawet w największe święto i gó.. to powinno interesować
      innych. Strajk włoski to rzeczywiście dobra forma na pazernych właścicieli
      sklepów.
    • xclene proponuję wolne niedziele i święta dla księży 05.06.07, 11:08
      a co niech i oni mają wolne
    • Gość: walczcie o swoje Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.plock.msk.pl 05.06.07, 11:18
      I bardzo dobrze niech walczą o swoje.Należy im się!!!! Nikogo nie będą zwalniać
      bo brakuje im rąk do pracy
      • Gość: karbat Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 84.136.69.* 05.06.07, 11:27
        polski katolik w swieto koscielne nie
        moze zostawic kasy w sklepie ma dac na TACE .

        o ile wiem nikt nikogo nie zmusza do pracy w sklepie za 800 zl / m-c
        • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 12:01
          Zycie ich zmusza. Brak wyksztalcenia mozliwosci znalezienia lepszej pracy.
          Zreszta ludzie wyksztalceni tez potrafia trafic do bagna. Firmy handlowe (nie
          sklepy) tez potrafia zatruc zycie swoim pracownikom. A w domu rodzina na
          utrzymaniu. Niby rynek sam sie wyrowna ale panstwo niestety czasem musi
          interweniowac aby pracodawcy sie nie zezwierzecali. Sam zatrudniam 8 osob ale
          nie pozwalam pracowac w niedziele i swieta a nawet jak ktos zostaje po godzinach
          to sprawdzam czy aby zasadnie, czy nie jest to efekt opieprzania sie w ciagu
          dnia. Staram sie okazywac szacunek swoim pracownikom ale sam takze tego wymagam
          wobec siebie. I jak ktos mnie olewa wtedy bywal bezlitosny.
          • Gość: Radek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 157.25.139.* 05.06.07, 13:04
            Ciekawe czy zabroniłbyś swoim pracownikom niepracować w niedzielę prowadząc
            kawiarnię, w niedzielę masz największy obrót. Ustawa winna dotyczyć tylko
            supermarketów, a nie małych lokali czy sklepów, czasami prowadzony rodzinnie.
            Pełny zakaz doprowadzi do rozwoju wszelkich maści spelun. Ale według ryzyka to
            będzie po bożemu.
            • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.07, 13:46
              Oczywiscie ze sa takie branze, w ktorych zarabia sie wlasnie w dni wolne ale
              zauwaz ze pracownicy kawiarni czy restauracji maja wolne w inne dni kiedy Ty
              pracujesz. Na jedno wychodzi. Moje kumpela jest kelnerka i kazda srode ma wolne
              tak jak ja mam wolna kazda niedziele. No ale ona trafila no normalnego pracodace.
              • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 05.06.07, 15:32
                To co różni pracownika marketu od twojej kumpeli?
                Przecież oni mają normalny 40godzinny tydzień pracy-pracują w niedziele, ale
                mają wolne inne dni tygodnia.
                Jak ci pisałam wcześniej pracowałam w markecie, miałam wolne we wtorek i
                czwartek, oraz wolny jeden weekend w miesiącu. Faktycznie pracowaliśmy 1 maja, 3
                maja, 15 sierpnia i 11 listopada, ale inne świeta były wolne od pracy, a
                restauracje nawet wtedy pracują, więc twoja koleżanka kelnerka ma jeszcze gorzej
                niż kasjerki, a interesów kelnerów jakoś nie bronisz...
                • Gość: Jonek Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.e-wro.net.pl 05.06.07, 17:30
                  Wiec dlaczego w PloMarkecie na moim osiedlu zawsze widac te same kasjerki skoro
                  wedlug Ciebie maja wolne dni?
                  • Gość: Ella Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 83.238.72.* 06.06.07, 09:37
                    Cóz za argument!
                    Ja ci podaję konkretną informacje jako osoba zatrudniona kiedyś w warszawkim
                    markecie, a ty mi mówisz, ze jak robisz raz czy dwa razy w tygodniu zakupy to
                    widzisz te same kasjerki? A moze one mają wolne w weekend, albo w tym czasie,
                    kiedy ty pracujesz? A moze co tydzień zmieniają im grafik, bo to norma w marketach?
                    Rozumiem, ze jesteś 24 h na dobę w markecie i sprawdzasz ile która pracuje?
                    A skad w takim razie wiesz, może mają jednak wolne w niedziele?
                    A skoro wiesz, ze nie mają, to skad? Czyżbyś jednak kupował w weekendy?
                    A cały ten spór to czcza gadanina?

                    I kto tu bredzi dziecko, już teraz to ja nie wierzę w twoja firmę i rodzine, po
                    prostu jesteś dzieciakiem, bo taką argumentacją i wiedzą o życiu mogą popisać
                    się tylko nastolatki...

                    • Gość: KIEROWNIK TESCO Re: Strajk w sklepach po włosku IP: *.chilan.net 07.06.07, 01:57
                      ELA - ja ci powiem tak, skoncz pierdo.....c od rzeczy, i zastanow sie co mowisz,
                      i nie wierze ze dzien w dzien pracujesz od 8 i poznij school do 21 i tak non
                      stop, a pozniej pranie sranie , dziecko basenik, silownia , ???? co ty probujesz
                      wcisnac tymbiednym ludziom ????? mowisz, ze ludzie sobie wybrali taka prace,
                      to moze ty zle sobie wybralas, i w zlym miejscu masz dom, skoro 30 minut masz do
                      sklepu busem !!!!!!!!
                      skad sie biora takie idiotki ????
    • Gość: Viornisko Strajk w sklepach po włosku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 11:25
      Ale kto straci pracę?! Przecież jeżeli sklep będzie zamknięty w czwartek, to
      więcej osób przyjdzie w środę, tym samym zyski pozostaną te same. Denerwują
      mnie właściciele sklepów, jak najniższym kosztem, nie licząc się z
      pracownikiem, mnożą swoje milionyy strasząc redukcją zatrudnienia.
      • Gość: rintelen Re: Strajk w sklepach po włosku IP: 199.67.203.* 05.06.07, 13:47
        Właściwie to masz rację, a jak jeszcze w środę będzie zamknięty to we wtorek
        kupi się na trzy dni, a jak we wtorek to się kupi w poniedziałek na 4 dni itd.
        Ja mam super propozycję. Otwórzmy hipermarkety tylko w sobotę, zrobimy zakupy
        na cały tydzień i reszte tygodnia może być nieczynny, bo po co. Może nawet
        otworzyć raz na dwa tygodnie, albo nieee - raz na miesiąc. Zrobi się zakupy na
        30 dni i z głowy. Jak się komuś nie podoba w hipermarkecie to niech cegły
        kładzie, albo drogi buduje - ciągle brakuje rąk do pracy...
Pełna wersja