Wally Olins: Ludzie od marketingu nie mówią prawdy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.03, 00:08
gość ma rację-cyfrówke sony za 700$ kupiłem tak naprawde nie
tylko dlatego że jej koniecznie potrzebowałem ale dlatego ze
sprawia mi radoche i ze zawsze taka rzecz chcialem miec -
najnowasza, najlepsza itp. moze komleksy ze rodzininka z zachodu
zawsze miala lepsze ???
    • Gość: Nikt Re: Wally Olins: Ludzie od marketingu nie mówią p IP: *.icpnet.pl 09.06.03, 00:14
      "Polska potrzebuje jasnej koncepcji tego, czym jest w wymiarze
      kulturalnym, sportowym, handlowym, religijnym, filmowym i
      literackim."

      no, czekamy.....
      • Gość: wojciu Re: Wally Olins: Ludzie od marketingu nie mówią p IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.06.03, 01:30
        watoie ze w kraju milera jest cos takiego mozliwe potrzebna by
        byla koncepcja na 20 lat i z gory zawarantowane finasowanie teo
        ale na pewno by sie to oplacilo 100 krotnie jednak do tego
        potrzebny jest premier z wizja panstwa za 10 15 lat anie taki
        ktroy chce zrobic wszystko aby utrzymac sie na stolku
    • Gość: Tomasz Straszna obłuda! IP: 192.20.100.* 09.06.03, 09:39
      Po lekturze tego artykułu nasuwają się dwa wnioski. Pierwszy, że
      specjalista od marketingu ma rację, kiedy pokazuje nam, że
      reklama jest tak naprawdę złudzeniem. Nie przedstawia prawdy, nie
      chce przedstawiać prawdy - oszukuje nas, tworzy iluzje, które nie
      mają wiele wspólnego z rzeczywistościa. Gość "GW" otwarcie to
      przyznaje.

      Drugi wniosek jest jeszcz ważniejszy: specjaliści od marketingu
      nie widzą nic złego w tym, że nas oszukują. Dobrze się bawią i
      nie jest dla nich ważna żadna prawda. Jasno mówią, że chodzi
      tutaj tylko o zarobienie kasy. Jeśli trzeba oszukać ludzi, to nie
      ma problemu - liczą się tylko pieniądze. Wrażliwość na cierpienie
      ludzi, które powodują międzynarodowe korporacje, pojawia się
      tylko w jednej sytuacji: jeśli potencjalni konsumenci się
      dowiedzą o tym, co robią korporacje. Tylko to jest ważne. Jeśli
      konsumenci nie wiedzieliby o niewolniczej pracy, przy pomocy
      której powstają "modne" produkty, to specjalistów od marketingu
      nic by to nie obchodziło.

      Cynizm, chciwość, wstyd.

      Nie kupuję Nike, bo wiem, w jakich warunkach ludzie pracują w
      zakładach pracujących dla tej firmy w Indonezji. To jest hańba.
      Nie chcę nosić na sobie cierpienia innych ludzi.

      Zdecydowanie polecam książkę Naomi Klein pt. "No logo". Autorka
      wspaniale pokazuje, jak jesteśmy oszukiwani każdego dnia. Jeśli
      komuś to nie przeszkadza, że jest oszukiwany, to niech nie czyta.
      Jeśli jednak chciałbyś, aby nie traktowano Cię tylko jak robota
      do zarabiania pieniędzy, któremu nie przeszkadza, że kupuje
      produkty, na których jest krew ludzka, to koniecznie przeczytaj
      "No logo".

      Artykuły autorki "No logo" znajdują się również pod adresem:
      www.prawda.pl/tiki-index.php?page=Naomi-Klein
      Tomasz
      • Gość: Liberator p. Tomaszu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.03, 10:29
        1) specjalisci od marketingu (w tym przypadku raczej od reklamy)
        zachecaja nas do zakupu jakiegos przedmiotu uzywajac
        wyidealizowanego wizerunku - po prostu. Czy Andersen widzial cos
        zlego w pokazywaniu dzieciom fantastycznego swiata, ktory
        przeciez nie istnieje. Czy Horowitz powinien przestac tworzyc
        swoje kolaze bo przedstawiaja nierealistyczne obrazy. Czy
        Starowiejski powinien dostac zakaz malowania wynaturzonych
        postaci kobiecych. Przeciez bierze za to pieniadze.

        2) gdyby Nike utrzymywalo produkcje w USA to zarzucalby im Pan,
        ze nie daja zarobic biednym robotnikom w Indonezji. Poza tym
        chyba bedzie musial Pan chodzic nago, bo jak tu sprawdzic w
        jakich warunkach zostaly wyprodukowane spodenki Pumy, czy
        chinskie koszulki sprzedawane na bazarze.

        3) Ostroznie z tym cynizmem. Zawsze pomagamy innym, aby zrobic
        cos dla siebie. Dal Pan datek na WOSP, aby sprawic sobie
        przyjemnosc dobrym uczynkiem, lub spelnionym obowiazkiem.
        Dokonal Pan wplaty na Centrum Zdrowia Dziecka zeby ukoic swoj
        bol po obejrzeniu programu o cierpiacych dzieciach. Poparl Pan
        lokalna swietlice zajmujaca sie zaniedbana mlodzierza, aby nie
        dostac, ktoregos wieczora po glowie od znudzonej dziatwy. Nie ma
        w tym nic obludnego. Taka jest po prostu natura czlowieka:
        instynkt samozachowawczy.

        • Gość: JZ Re: p. Tomaszu... Nic dodac, nic ujac :-)) IP: 146.21.1.* 09.06.03, 10:33
          Swietny komentarz, Nic dodac, nic ujac!
          JZ

          Gość portalu: Liberator napisał(a):
          > 1) specjalisci od marketingu (w tym przypadku raczej od
          reklamy)
          > zachecaja nas do zakupu jakiegos przedmiotu uzywajac
          > wyidealizowanego wizerunku - po prostu. Czy Andersen widzial
          cos
          > zlego w pokazywaniu dzieciom fantastycznego swiata, ktory
          > przeciez nie istnieje. Czy Horowitz powinien przestac tworzyc
          > swoje kolaze bo przedstawiaja nierealistyczne obrazy. Czy
          > Starowiejski powinien dostac zakaz malowania wynaturzonych
          > postaci kobiecych. Przeciez bierze za to pieniadze.
          >
          > 2) gdyby Nike utrzymywalo produkcje w USA to zarzucalby im
          Pan,
          > ze nie daja zarobic biednym robotnikom w Indonezji. Poza tym
          > chyba bedzie musial Pan chodzic nago, bo jak tu sprawdzic w
          > jakich warunkach zostaly wyprodukowane spodenki Pumy, czy
          > chinskie koszulki sprzedawane na bazarze.
          >
          > 3) Ostroznie z tym cynizmem. Zawsze pomagamy innym, aby zrobic
          > cos dla siebie. Dal Pan datek na WOSP, aby sprawic sobie
          > przyjemnosc dobrym uczynkiem, lub spelnionym obowiazkiem.
          > Dokonal Pan wplaty na Centrum Zdrowia Dziecka zeby ukoic swoj
          > bol po obejrzeniu programu o cierpiacych dzieciach. Poparl Pan
          > lokalna swietlice zajmujaca sie zaniedbana mlodzierza, aby nie
          > dostac, ktoregos wieczora po glowie od znudzonej dziatwy. Nie
          ma
          > w tym nic obludnego. Taka jest po prostu natura czlowieka:
          > instynkt samozachowawczy.
          >
        • Gość: turez Re: p. Tomaszu... IP: *.lanet.wroc.pl 09.06.03, 13:16
          Gość portalu: Liberator napisał(a):

          >
          > 3) Ostroznie z tym cynizmem. Zawsze pomagamy innym, aby zrobic
          > cos dla siebie. Dal Pan datek na WOSP, aby sprawic sobie
          > przyjemnosc dobrym uczynkiem, lub spelnionym obowiazkiem.
          > Dokonal Pan wplaty na Centrum Zdrowia Dziecka zeby ukoic swoj
          > bol po obejrzeniu programu o cierpiacych dzieciach. Poparl Pan
          > lokalna swietlice zajmujaca sie zaniedbana mlodzierza, aby nie
          > dostac, ktoregos wieczora po glowie od znudzonej dziatwy. Nie
          ma
          > w tym nic obludnego. Taka jest po prostu natura czlowieka:
          > instynkt samozachowawczy.
          >
          Oj dokłądnie się z tym zgadzam, co kolwiek robimy, robimy aby
          poczuć sie lepiej, w każdej sytuacji można znależć takie
          ziarenko.
        • Gość: Marcin p. Liberator IP: *.netia.pl 09.06.03, 17:55
          Gość portalu: Liberator napisał(a):

          ( ... )
          > 3) Ostroznie z tym cynizmem. Zawsze pomagamy innym, aby zrobic
          > cos dla siebie. Dal Pan datek na WOSP, aby sprawic sobie
          > przyjemnosc dobrym uczynkiem, lub spelnionym obowiazkiem.
          > Dokonal Pan wplaty na Centrum Zdrowia Dziecka zeby ukoic swoj
          > bol po obejrzeniu programu o cierpiacych dzieciach. Poparl Pan
          > lokalna swietlice zajmujaca sie zaniedbana mlodzierza, aby nie
          > dostac, ktoregos wieczora po glowie od znudzonej dziatwy. Nie
          ma
          > w tym nic obludnego. Taka jest po prostu natura czlowieka:
          > instynkt samozachowawczy.
          >
          ( ... )

          Witam,

          Z tym to się nie zgodzę. Instynkt samozachowawczy to domena
          zwierząt, a my ludzie mamy jeszcze rozum który daje nam władzę
          nad instynktami. To bardzo wygodny sposób usprawiedliwiania
          swoich paskudnych uczynków których każdy z nas ma trochę na
          koncie, ale to jest oszustwo.
          Nie wszyscy oddając pieniądze na cel dobroczynnyrobią to po to
          aby uspokoić swoje sumienie, niektórzy oddają tak że im samym
          nie zostaje i np. później chodza głodni, a tego nie da się
          zrobić tylko dla uspokojenia sumienia - to jest niemożliwe (
          spróbujcie na sobie ). Myślę że są ludzie którym się to nie
          mieści w głowie i uporaszczają sobie świat sprowadzając
          motywację swojego życia do instynktu.

          POZDRAWIAM

          Marcin
          • Gość: Liberator p. Marcinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.03, 20:46


            Zdaje sobie sprawe z tego, ze ta prawda jest dosc trudna do zaakceptowania. Zostalismy tak wychowani, ze nie dopuszczamy do siebie mysli, iz to co robimy dla siebie jest dobre. Slowo egoizm nabralo pejoratywnego zabarwienia, a przeciez pierwotnie oznaczalo po prostu dbanie o siebie. Nie wiem co kieruje ludzmi, ktorzu oddaja wszystko co maja, aby pozniej glodowac. Zapewniam jednak, iz osoba ta jest kierowana wlasnymi pobudkami. Moze lepiej sie czuje ze swiadomoscia, iz oddala wszystko co ma. Moze jest nierozsadna. Moze ma sklonnosci masochistyczne. Nie wiem.
            Argument przez Pana przytoczony to ten typu: jak to sie dzieje, ze matka jest sklonna zginac za dziecko. Odpowiedz jest prosta. Woli to niz cierpieni po jego stracie.

            Pozdrawiam

            Konrad
            • Gość: Lucjano Re: p. Marcinie IP: *.dozamel.ssk.pl 16.06.03, 11:05
              Gość portalu: Liberator napisał(a):

              >
              >Nie wiem co kieruje ludzmi, ktorzu oddaja wszystko co >maja, aby pozniej glodowac. Zapewniam jednak, iz osoba ta
              > jest kierowana wlasnymi pobudkami. Moze lepiej sie czuje ze swiadomoscia, iz o
              > ddala wszystko co ma. Moze jest nierozsadna. Moze ma sklonnosci masochistyczne.
              Moze liczy na nagrode w drugim zyciu ....

              > Nie wiem.
              > Argument przez Pana przytoczony to ten typu: jak to sie dzieje, ze matka jest sklonna zginac za dziecko. >Odpowiedz jest prosta. Woli to niz cierpieni po jego
              > stracie.
              W swiecie zwierzat tez sa obserwowane takie zachowania, wiec to raczej nie to.
              Czytalem jakis artykul o ewolucji, doborze naturalnym itp. Mowa tam byla ze celem jest nie tyle przetrwanie pojedynczego osobnika, co o przetrwanie GENOW. Jesli przyjac taki poglad: ze zachowania danego osobnika maja za cel jak najwieksza szanse przetrwania jego genow to takie zachowania (poswiecenie dla dzieci) maja jak najbardziej sens.
        • Gość: Tomasz Re: p. Tomaszu... IP: 192.20.100.* 10.06.03, 02:54
          Gość portalu: Liberator napisał(a):

          > 1) specjalisci od marketingu (w tym przypadku raczej od
          reklamy)
          > zachecaja nas do zakupu jakiegos przedmiotu uzywajac
          > wyidealizowanego wizerunku - po prostu. Czy Andersen
          widzial cos
          > zlego w pokazywaniu dzieciom fantastycznego swiata, ktory
          > przeciez nie istnieje.

          Dziękuję za poważną polemikę. Nie Andersen nic złego nie
          robił. Po prostu pisał bajki dla dzieci - w które wierzyć
          miały tylko dzieci. Nie próbował wmówić dorosłym, że
          opisywany przez niego świat naprawdę istnieje.

          > Czy Horowitz powinien przestac tworzyc
          > swoje kolaze bo przedstawiaja nierealistyczne obrazy. Czy
          > Starowiejski powinien dostac zakaz malowania wynaturzonych
          > postaci kobiecych.

          Każdy człowiek łatwo potrafi odróżnić sztukę od
          informacji. Między innymi dzięki temu, że sztuka nie
          próbuje udawać informacji. A marketing przeciwnie -
          próbuje nam wmówić, ze świat przedstawiany w reklamach to
          rzeczywistość.

          Proszę przeanalizować reklamę, która mówi "90 procent
          stomatologów zaleca pacjentom pastę X". Taki przekaz
          imituje obiektywną informację. Intencją twórców reklamy
          jest przekonanie widzów, że rzeczywiście 90 procent
          stomatologów zeleca pacjentom pastę X. Czyli udają, że
          informują, a tak naprawdę indoktrynują.

          Sztuka nigdy nie udaje, że przestawia obiektywne
          informacje. Reklama - owszem.

          Może rzeczywiście dla wielu ludzi jest oczywiste, że
          reklama to iluzja, podkolorowanie rzeczywistości. Trudno
          by było żyć, jeśli człowiek naprawdę wierzyłby w to, że
          nie mając dżinsów Y, jest frajerem, a nie używając
          perfumów Z jest nieatrakcyjny dla żadnej kobiety.

          Zapewniam Pana jednak, że mimo zdawania sobie sprawy z
          iluzoryczności reklamy i tak czerpiemy z niej wiedzę o
          świecie, rzeczywistym świecie. I uważam, że to jest nie fair.

          > Przeciez bierze za to pieniadze.

          Fakt, że ktoś bierze za coś pieniądze nie jest
          usprawiedliwieniem jego czynów. Logika.


          > 2) gdyby Nike utrzymywalo produkcje w USA to zarzucalby
          im Pan,
          > ze nie daja zarobic biednym robotnikom w Indonezji.

          Nie, nie zarzucałbym. Ponieważ wiem, że najgorszą plagą
          dla krajów takich jak Indonezja są interwencje z
          zewnątrz. Nie mam tu na myśli tylko bardziej lub mniej
          usprawiedliwionych interwencji zbrojnych, ale przede
          wszystkim wyniszczające stosunki ekonomiczne, które
          powodują dlasze popadanie takich krajów w biedę i inne
          tragedie. Na przykład głównym producentem broni są kraje
          uprzemysłowione takie jak np. Stany Zjednoczone. Te kraje
          sprzedają broń do krajów, w których łamane są prawa
          człowieka, co powoduje, że społeczeństwa (zwykli ludzie)
          w tych państwa cierpią. Uważam, że ograniczenie
          ingerencji w sprawy państw rozwijających się byłoby
          bardzo dobre dla tych krajów. Dlatego nie prostestowałbym
          przeciwko produkcji Nike w USA.

          > Poza tym
          > chyba bedzie musial Pan chodzic nago, bo jak tu
          sprawdzic w
          > jakich warunkach zostaly wyprodukowane spodenki Pumy, czy
          > chinskie koszulki sprzedawane na bazarze.

          Są specjalne organizacje pozarządowe zajmujace się
          certyfikacją produktów pochodzących ze sprawiedliwego
          handlu (Fair Trade). Zapraszam na stronę jednej z
          najbardziej znanych na świecie organizacji humanitarnych
          Oxfam:
          www.maketradefair.org
          (po angielsku)


          > 3) Ostroznie z tym cynizmem. Zawsze pomagamy innym, aby
          zrobic
          > cos dla siebie.

          Zgadzam się. Trzeba jednak również powiedzieć, że dawanie
          datków nie jest ani jedyną, ani najlepszą formą pomocy
          ludziom cierpiącym. Od czasów komunizmu pokutuje w Polsce
          twierdzenie, że pomagać można tylko poprzez datki. To
          jest zrozumiałe - za czasów komunizu wszelka
          niekontrolowana działalnośc społeczna była z zasady
          uważana za conajmniej wątpliwą.

          A przecież jest tyle innych sposobów pomagania innym
          ludziom! Jesteśmy ludźmi, więc zachowujmy się jak ludzie.
          Nie zamykajmy się w ciasnym egoizmie. Nie tylko dlatego,
          że jest to moralnie złe (sądzę, że to nie tylko moja
          opinia), ale również dlatego, że jest to krótkowzroczne.
          Jeśli skażemy większość ludzkości na wyzysk przez
          międzynaorodwe korporacje i cierpnienie, to może kiedyś
          okazać się, że ci ludzie będą tak zdesperowani, że zrobią
          nam krzywdę. Wlecą samolotami w Pałac Kultury, albo coś
          podobnego. Z cierpienia jednych powstaje wiele problemów
          również dla innych ludzi. Naiwne by było sądzić, że nigdy
          nie poniesiemy tego konsekwencji.



          Dal Pan datek na WOSP, aby sprawic sobie
          > przyjemnosc dobrym uczynkiem, lub spelnionym obowiazkiem.
          > Dokonal Pan wplaty na Centrum Zdrowia Dziecka zeby
          ukoic swoj
          > bol po obejrzeniu programu o cierpiacych dzieciach.
          Poparl Pan
          > lokalna swietlice zajmujaca sie zaniedbana mlodzierza,
          aby nie
          > dostac, ktoregos wieczora po glowie od znudzonej
          dziatwy. Nie ma
          > w tym nic obludnego. Taka jest po prostu natura czlowieka:
          > instynkt samozachowawczy.
          >
        • Gość: ralf Re: p. Tomaszu... IP: *.sprint.com.pl 10.06.03, 09:51
          Instynkt samozachowawczy nie może być usprawiedliwieniem
          kłamstwa.
      • Gość: jaber Re: Straszna obłuda! IP: *.swidnik.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 15:49
        > Po lekturze tego artykułu nasuwają się dwa wnioski. Pierwszy,
        że
        > specjalista od marketingu ma rację, kiedy pokazuje nam, że
        > reklama jest tak naprawdę złudzeniem. Nie przedstawia prawdy,
        nie
        > chce przedstawiać prawdy - oszukuje nas, tworzy iluzje, które
        nie
        > mają wiele wspólnego z rzeczywistościa. Gość "GW" otwarcie to
        > przyznaje.


        Drogi Tomaszu
        Czegos tu nie rozumiem. Do czego sie niby ten gość GW przynaje?
        PRZECIEZ JEST TAK OD ZAWSZE !!!!!
        I WSZYSCY MYSLĄCY LUDZIE O TYM WIEDZĄ!!!!
        Reklama jedzie na emocjach i kreuje emocje konsumentów!!
        To nic nowego. Ty piszesz o tym fakcie w ten sposob, jakby byl
        gleboko ukryty i teraz ktos sie otwarcie przyznal.
        O świeta naiwności!!!!!
        Ja wchodząc do supermarketu WIEM ze reklama tworzy okreslony
        stosunek do sprzedawanych tam produktów. I wiem, ze te emocje
        maja wpływ na wybór artykułów. Wybierając artykuły i wkładając
        je do koszyka BAWIĘ SIĘ tymi emocjami związanymi z różnymi
        markami udając, ze dokonuje wyboru swiadomie. Ale wiem, ze tak
        nie jest. Po prostu jakąś marke lubie a jakąś nie. Bo jej
        kampania nie trafila mi do gustu.
        Jeżeli ktos myśli, ze wybiera w supermarkecie produkty ŚWIADOMIE
        to musi byc nieco naiwny ;) TO JUZ JEST NIEMOZLIWE !!!!
        Żyjemy w tak skonstruowanym świecie i nic na to nie można
        poradzić!
        I ja sie z tym świadomie godzę.




        >
        > Drugi wniosek jest jeszcz ważniejszy: specjaliści od marketingu
        > nie widzą nic złego w tym, że nas oszukują. Dobrze się bawią i
        > nie jest dla nich ważna żadna prawda. Jasno mówią, że chodzi
        > tutaj tylko o zarobienie kasy. Jeśli trzeba oszukać ludzi, to
        nie
        > ma problemu - liczą się tylko pieniądze. Wrażliwość na
        cierpienie
        > ludzi, które powodują międzynarodowe korporacje, pojawia się
        > tylko w jednej sytuacji: jeśli potencjalni konsumenci się
        > dowiedzą o tym, co robią korporacje. Tylko to jest ważne. Jeśli
        > konsumenci nie wiedzieliby o niewolniczej pracy, przy pomocy
        > której powstają "modne" produkty, to specjalistów od marketingu
        > nic by to nie obchodziło.
        >
        > Cynizm, chciwość, wstyd.


        Eeeeee, mówisz, ze spece od marketingu to takie dranie?
        Nie sądze. To po prostu młodzi ludzie, którzy rano ida do pracy,
        bo chcą zarobic na mieszkanie i pieluchy dla dziecka. Sam pewnie
        znasz kilku takich. Myslisz, ze oni kogoś oszukują? Nie, po
        prostu dbaja o abstrakcyjny wzrost sprzedaży. Nie mysla o
        dzieciach z Indonezji, zapewniam Cię. Jeżeli nawet cala
        korporacja faktycznie oszukuje, to odpowiedzialnośc sie rozkłada
        na bardzo wiele osób. Nikt nie jest za taki stan rzeczy
        odpowiedzialny sam.
        NIE JEST TAK, ZE TYSIĄCE PRODUCENTÓW I MARKETINGOWCÓW TO WREDNE
        CYNICZNE TYPY. ONI PO PROSTU DZIAŁAJA ZGODNIE Z ZASADAMI JAKIE
        WYMUSZA NA NICH ISTNIENIE SYSTEMU WOLNORYNKOWEGO! TO WSZYSTKO!.
        I póki ktos nie wymysli lepszego systemu gospodarczego, to
        istniejemy i działamy w takim jaki jest.
        A wątpię, zeby to kiedykolwiek mogło mieć miejsce.
        Więc Co robić ? Działać zgodnie z postawionymi nam regułami, nie
        udawac naiwniaka, co to dowiaduje sie jak działa system i jest
        niepomiernie zdziwiony. Postepowac tak, jak każe nam sumienie,
        żeby móc co rano spokojnie patrzec w lustro. A ze system
        gospodarczy w którym zyjemy opiera sie na checi zysku za niemal
        kazda cenę? Ja nie mam na to recepty. Przykro mi.

        pozdrawiam
        jaber
    • Gość: aania i trafność i wewnętrzna sprzeczność IP: 194.181.0.* 09.06.03, 10:31
      Dla mnie gość mówi o konsumentach za bardzo ze swojej
      perspektywy. O wolności i świadomości wyboru, decydującej roli
      konsumenta, przyjemności wybierania (aspekt pozytywnych emocji),
      wielości marek. Ale takiego wyboru może dokonać osoba
      bardzo "świadoma marketingowo", jaką ten gość niewątpliwie jest,
      a nie przeciętny nabywca, i tu się bardziej zgadzam z Naomi
      Klein - zwykły człowiek nie wie, że nie odróżnił by smaków wody
      mineralnej pitej ze zblindowanych szklanek. Ludzie kupując
      cokolwiek kierują się wizerunkiem produktu (prawidłowość
      bezwyjątkowa), a wizerunek jest zbudowany w głównej mierze z
      emocji (i to nie tylko pozytywnych, o czym ten pan nie wspomina,
      można kupować coś nie tylko "by być", ale takze "by nie być
      kimśtam"). A skoro najważniejsze są emocje (niektóre bardzo
      pięknie opakowane w racjonalizacje), to bardzo łatwo jest
      korporacji manipulować konsumentami. I to niekoniecznie na
      oczywistym poziomie "kupić - nie kupić", ale na dużo bardziej
      subtelnym - jak myśleć. Dowód? Przed nastaniem lat 90-tych nikt
      nie myślał o widocznym łupieżu czy śladach potu jako strasznej
      obrzydliwości i ogromnej tragedii, małe dzieci sadzało się na
      nocnik i nie czekało, aż same tego zechcą. Skąd tak naprawdę
      wiemy, ze trzeba robić peeling? Tak naprawdę to nie wiemy, po
      prostu przeczytaliśmy o tym odpowiednią ilość razy i powstał
      popyt na nowy produkt. Chyba że ktoś naiwnie wierzy w
      obiektywizm pism - które zyją ze sprzedaży reklam, także
      producentom peelingu czy kremów z filtrem; zresztą, różne są
      powiązania biznesowe (interesująca jest wizja Vonneguta, że
      kiedyś wszystkie korporacje świata będą ze sobą tak wzajemnie
      powiązane, ze w jakimś sensie będą jedną firmą jednego
      właściciela). Kilkanaście lat temu wyjeżdżając na kilka dni
      wszystkie kosmetyki itp. pakowało się w jedna małą kosmetyczkę;
      a teraz? Zainteresowanym polecam upolowanie na kanale Planete
      filmu "Łowcy trendów", można się wiele dowiedzieć o
      autentyczności ruchów młodzieżowych (np. case Sprite'a).

      Pozdrawiam wszystkich idealistów.
      • Gość: JZ Oj, nie! To byloby zbyt "idealistyczne".... IP: 146.21.1.* 09.06.03, 11:10
        Gość portalu: aania napisał(a):
        > Dla mnie gość mówi o konsumentach za bardzo ze swojej
        > perspektywy. O wolności i świadomości wyboru, decydującej roli
        Trudno zeby mowil z innej ;-)

        > konsumenta, przyjemności wybierania (aspekt pozytywnych
        emocji),
        > wielości marek. Ale takiego wyboru może dokonać osoba
        > bardzo "świadoma marketingowo", jaką ten gość niewątpliwie
        jest,
        No, nie tylko, chodzi raczej o gromna ilosc czasu zeby zbadac
        te "inne" marki lub braki marek. A sa ich tysiace, no i jakies
        800 razy na kazdy tysiac sie rozczarowac. A czas niekiedy jest
        drozszy niz pieniadze!

        > a nie przeciętny nabywca, i tu się bardziej zgadzam z Naomi
        > Klein - zwykły człowiek nie wie, że nie odróżnił by smaków
        wody
        > mineralnej pitej ze zblindowanych szklanek. Ludzie kupując
        No niestety tak, ale dlatego ze nie czytaja prasy, takie badania
        (czy moze lepiej powiedzec demonstracje) przeprowadzano
        wielokrotnie.. i co? ludziska dalej kupuja Evian zamiast pic
        kranowke za 0.00001% kosztu wlaczajac w to koszt pzegotowania i
        wstawienia do lodowki. Ale! robia tak dlatego ze kiedys
        pojechali do takiego miejsca jak Warszawa w Polsce, napili sie
        kranowki i byli chorzy przez tydzien!... Wiec SWIADOMIE wola
        ponosic koszt bez ryzyka i kupuja Evian, mimo ze tak naprawde
        nic innego jak dobra woda kranowa z okreslonego regionu Francji,
        gdzie uzywaja jej popularnie do splukiwania toalet!

        > cokolwiek kierują się wizerunkiem produktu (prawidłowość
        > bezwyjątkowa), a wizerunek jest zbudowany w głównej mierze z
        > emocji (i to nie tylko pozytywnych, o czym ten pan nie
        wspomina,
        > można kupować coś nie tylko "by być", ale takze "by nie być
        Noo nie tylko emocje, jak wspomnialem wyzej, Evian jest wszedzie
        w kazdej butelce taka same, a jak nie to firma jest dostatecznie
        bogata aby wyplacic odszkodowanie. W przypadku wymienionego we
        wczesniejszym z komentarzy zakupu sprzetu SONY, Chodzi takze o
        to ze jak sprzet sie zepsuje to istnieje praktycznie 100%
        pewnosci ze sprzet bedzie serwisowalny, ze firma bedzie wciaz
        istniec. Ze jesli cala seria bedzie miala usterke to SONY
        wymieni calosc na nowe a nie zbankrutuje i zniknie zostawiajac
        swoich klientow na wodzie jak jakies NONAME nazywany XonDwo z
        Wysp GunWun. Za ta przyjemnosc trzeb placic. A ze dodatkowo
        znajomi powiedza "Och masz najnowsze Sony, no, no,no!" to
        komfort psychiczny rownowazny pojsciu pare razy do kina za te
        same pieniadze.

        > kimśtam"). A skoro najważniejsze są emocje (niektóre bardzo
        > pięknie opakowane w racjonalizacje), to bardzo łatwo jest
        > korporacji manipulować konsumentami. I to niekoniecznie na
        Ale przeciez korporacji jest WIELE, czyzbys chciala postawic
        teze ze WSZYSTKIE dokladnie tak samo manipuluja klientami? Bo
        jesli bylyby jakies sprzecznosci w tych manipulacjach to ci
        klienci musieliby byc naprade wielkimi idiotami zeby nie
        zauwazyc!

        > oczywistym poziomie "kupić - nie kupić", ale na dużo bardziej
        > subtelnym - jak myśleć. Dowód? Przed nastaniem lat 90-tych
        nikt
        > nie myślał o widocznym łupieżu czy śladach potu jako strasznej
        > obrzydliwości i ogromnej tragedii, małe dzieci sadzało się na
        Chba troche nie trafilas z tym NIKT. Ci ktorych bylo stac
        mysleli, juz od wiekow wyzsze klasy sie pudrowaly i perfumowaly!
        A ze teraz technologia umozliwila dojscie tych produktow "pod
        strzechy"? Postaw naukowcow i inzynierow pod sciane i
        rozstrzelaj!

        > nocnik i nie czekało, aż same tego zechcą. Skąd tak naprawdę
        Czy mowisz o pieluchach? Tez wydaje mi sie byly przed '90! A
        gdzie ich nie bylo i nie ma (np. Afryka) umieralnosc dzieci byla
        po 10-20%! Nie tylko przez choroby ale przez najzwyklejsza
        BIEDE, dla ktorej moze nie byc stac na pieluszki, mleku i
        regularny posilek!

        > wiemy, ze trzeba robić peeling? Tak naprawdę to nie wiemy, po
        Hmmm, Czy czasopisma kobiece to tez korporacje. Czy wyglad skory
        nie polepsza sie po pelingu? Wydaje mi sie ze wiekszasc chetnych
        nie pochodzi z reklam w czasopismach lecz poprzez samoreklame
        wstrod znajomych!

        > prostu przeczytaliśmy o tym odpowiednią ilość razy i powstał
        > popyt na nowy produkt. Chyba że ktoś naiwnie wierzy w
        > obiektywizm pism - które zyją ze sprzedaży reklam, także
        No nie tylko, Przede wszystkim pisma zyja z tego ze je ludzie
        czytaja i kupuja (wlacznie z reklamami) i to PRZEZ LATA! a
        jakiekolwiek istotne pomylki bylyby katastrofa w takim
        busiessie, bo nie ma nic czego ludziska by nie pamietaly lepiej
        jak czyjegos potkniecia! Zrynku wypasc latwo a wejsc o wiele,
        wiele trudniej! wiec nie sadze aby takei czasopisma stac bylo na
        podejmowanie wiekszego ryzyka.

        > producentom peelingu czy kremów z filtrem; zresztą, różne są
        > powiązania biznesowe (interesująca jest wizja Vonneguta, że
        > kiedyś wszystkie korporacje świata będą ze sobą tak wzajemnie
        > powiązane, ze w jakimś sensie będą jedną firmą jednego
        No to przyjanmniej wiem, ze poki co jeszcze nie sa tak
        powiazane!. No ale zanim do tego dojdzie beda musialy pokonac
        rzady (z ustawami antymonopolowymi) i organizacje
        konsumenckie... No a takze coz co jest najwieksza sila, tzn
        zdrowy rozsadek konsumenta!

        > właściciela). Kilkanaście lat temu wyjeżdżając na kilka dni
        > wszystkie kosmetyki itp. pakowało się w jedna małą
        kosmetyczkę;
        > a teraz?
        BO SA TANIE! wcale nie dlatego ze sa zle! Afrykanki dalej moga
        zapakowac CALY swoj dobytek w jeden worek (bo walizki nie
        maja!). Czy stad chcesz wyciagnosc wniosek ze tak inteligentne
        ze sie nie daly zmanipulowac reklamie?


        > Zainteresowanym polecam upolowanie na kanale Planete
        > filmu "Łowcy trendów", można się wiele dowiedzieć o
        > autentyczności ruchów młodzieżowych (np. case Sprite'a).
        A czy komunizm byl autentyczny? A czy Chrzescijanstwo jest
        autentyczne? Wszystko maja swoich inicjatorow, przywodcow,
        propagatorow, manipulatorow a nawet ekzekutorow. Autentyczny
        jest tylko chaos!

        > Pozdrawiam wszystkich idealistów.
        A ja dla rownowagi dodam pozdrowienia takze dla REALISTOW :_)

        JZ
        • Gość: uff Re: Oj, nie! To byloby zbyt 'idealistyczne'.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.06.03, 17:17
          Tak sobie myślę, że tej p. Klein marzy się globalna wioska, gdzie każdy nie
          wiadomo kim by był, wszyscy byli by dobrzy, piękni i nierozpoznawalni.
          Taki Afrykańczyk, ma do dyspozycji kolorowe pióra, piękne tatuaże, gustowny
          makijaż. Od razu wiadomo z jakiej wioski pochodzi, i czy lepiej go nie
          zaczepiać.
          A co do dyspozycji mamy my, w dużo bardziej skomplikowanym społeczeństwie. Mam
          się kolczykować? A marki, świetnie służą do komunikowania kim jesteśmy. Ja
          wybieram konkretną markę, bo chcę się przedstawić: jestem taki, chciałbym być
          taki czy podkreślam tak swój status. I jest to język zrozumiały dla wszystkich
          i upraszczający wiele spraw. Bo np. wchodząc do kancelarii natychmiast
          rozróżnię mecenasa od motorniczego-klienta, do którego po prostu nie mam
          żadnego interesu.
          • Gość: Tomasz Re: Oj, nie! To byloby zbyt 'idealistyczne'.... IP: 192.20.100.* 10.06.03, 02:33
            Gość portalu: uff napisał(a):

            > A marki, świetnie służą do komunikowania kim jesteśmy. Ja
            > wybieram konkretną markę, bo chcę się przedstawić:
            jestem taki, chciałbym być
            > taki czy podkreślam tak swój status.

            Czyli filozofia "jesteś tyle wart, ile masz". Nie,
            dziękuję. Dla mnie słowo Człowiek znaczy coś więcej.
        • Gość: lolyta Re: Oj, nie! To byloby zbyt 'idealistyczne'.... IP: *.bct.bellsouth.net 09.06.03, 18:03
          Gość portalu: JZ napisał(a):


          > > właściciela). Kilkanaście lat temu wyjeżdżając na kilka dni
          > > wszystkie kosmetyki itp. pakowało się w jedna małą
          > kosmetyczkę;
          > > a teraz?
          > BO SA TANIE! wcale nie dlatego ze sa zle! Afrykanki dalej moga
          > zapakowac CALY swoj dobytek w jeden worek (bo walizki nie
          > maja!). Czy stad chcesz wyciagnosc wniosek ze tak inteligentne
          > ze sie nie daly zmanipulowac reklamie?

          Przepraszam nie do konca zrozumialam, co jest tanie? Bo chyba nie o kosmetykach
          mowisz? Zajrzyj do dowolnego magazynu kobiecego na strone z kosmetykami -
          wiekszosc reklamowanych produktow kosztuje po 100 - 200 zlotych. Pewnie,
          podstawowe kosmetyki mozna kupic w tanszej lub drozszej wersji. Rzecz jednak w
          tym ze producenci robia wszystko, zeby te podstawowe nie wystarczyly.
          Aprzynajmniej zebysmy myslaly, ze nie wystarcza. Twojej przedmowczyni chodzilo
          raczej o efekty strategii firm ktore lansuja nowe potrzeby zeby sie rozwijac:
          20 lat temu nie bylo az takim obciachem owlosienie pod pachami (pamietasz
          wczesne zdjecia Madonny?), 15 lat temu nie byl az takim obciachem lupiez, 10
          lat temu nikt nie myslal o cellulicie jako o ciezkim schorzeniu bo nikt w ogole
          o nim nie myslal.
          Afrykanki nie kupuja walizek kosmetykow, bo nikt im nie wmawia ze jak tego nie
          zrobia to beda miec pryszcze, cellulit, lupiez i zbedne owlosienie co bedzie
          znacznym obciachem. Zwyczajnie nie maja telewizorow gdzie moglyby cos takiego
          uslyszec. Ale maja wycinane lechtaczki albo wydluzajace szyje obrecze. Bo im
          wmowiono, ze to jest konieczne zeby byc atrakcyjna.
    • Gość: yarqui Re: Wally Olins: Ludzie od marketingu nie mówią p IP: *.stroeer.pl / 10.1.2.* 10.06.03, 16:27
      szkoda, że nie wydrukowaliście artykułu Olinsa o Polsce. Byłby
      to dobry punkt do podsumowania dyskusji. Artykuł kończy się
      słowami "Poland needs brand". NIc dodać
      • Gość: mhz kilka myśli IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:55
        1. Jesteśmy uzależnieni od korporacji - wiele produktów jest
        produkowanych tylko przez nie np. pasta do zębów albo proszki do
        prania... Czy mamy nie myć zębów, bo jakaś firma nie dba o
        środowisko albo wykorzystuje tanią siłę roboczą? Chyba jednak
        nie mamy wyboru... A to są tylko przykładowe produkty. Ale
        oczywiście można nie jeść w Mcdonald's :) tylko jak ta firma
        zbankrutuje to nie łudźmy się, że nie powstanie nowa, która
        zaproponuje nam dokładnie to co chcemy zjeść

        2. Ciekawy jest temat ilości obecnie używanych kosmetyków, to
        chyba efekt bogacenia się społeczeństw zachodnich, ludzie mają
        więcej pieniędzy więc firmy muszą im podsuwać produkty, na które
        można je wydać i to się odnosi do wszystkiego. Kupujemy co raz
        więcej ubrań, co raz lepiej wyposażone samochody. Kiedyś firmy
        takie jak Mercedes produkowały samochody tylko dla bogaczy,
        teraz na zachodzie ich klientelą jest klasa średnia, bo jej
        dochody są wystarczająco duże.

        3. Nie wydaje mi się żebyśmy byli oszukiwani w reklamach, bo
        oszukiwać to można pięcioletnie dzieci... dla mnie reklama jest
        raczej próbą oszustwa, mniej lub bardziej udaną, a udaje się
        wtedy gdy trafia w społeczne potrzeby, nawet te nieuświadomione -
        czy kilka lat temu ktoś podejrzewał, że telefony komórkowe będą
        właśnie tym co jest nam potrzebne? A tak się właśnie stało.

        4. Co do wykorzystywania siły roboczej i narzucania biednym
        krajom wyniszczających stosunków ekonomiczych, to chyba dużo
        zależy od dojrzałości tych społeczeństw i elit rządzących. Korea
        Płd. czy Japonia też były kiedyś biedne, a wolny handel nie
        tylko nie zniszczył tych krajów, a wręcz zbudował ich potęgę,
        gdyby nie eksport do USA, to oni nadal by uprawiali tylko ryż.
        • Gość: mhz Re: kilka myśli IP: *.acn.waw.pl 10.06.03, 23:59
          a co do "No logo" i tym podobnych publikacji, to jest oczywiście
          prawda, ale co z tego... skoro nie ma dla niej alternatywy :( i
          pamiętajmy, że również za takimi książkami kryje się jakiś
          element manipulacji, chociaż intecje autorów są niewątpliwie
          szlachetne.
    • Gość: zwyczajny A ja lubię Coca-Colę IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 14.06.03, 22:10
      Dla mnie to najlepszy napój na świecie.
    • Gość: yalp Oryginalność IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 14.06.03, 23:03
      A ja myślę ,że wszystkie decyzje podejmowane przez człowieka są
      dyktowane chęcią bycia oryginalnym.Tak samo jak wszystkie
      odpowiedzi powyżej(Tych poniżej na razie nie ma ,ale jakby się
      pojawiły to też ich to dotyczy).No bo ktoś(przepraszam ,ale nie
      pamiętam kto) sprawdza w internecie czy dany produkt jest na
      liście produktów wyprodukowanych w cywilizowanych warunkach, a
      ktoś inny mówi jaki on jest zżyty z kapitalizmem i ,że go
      rozumie i nic go nie zaskakuje.Nawet jak ktoś kupuje w
      supermarkecie znane marki(Coca Cola, Danone)i mówi ,że kupił
      dlatego ,że nie jest oryginalny to właśnie on też jest
      oryginalny.Tylko coś do tej mojej koncepcji nie pasują mi te
      Afrykanki ,którym wydłużają szyje.Ale myślę ,że jest to
      spowodowane innym rozwojem cywylizacyjnym takiej osoby.Taka
      osoba raczej nie brałaby udziału w wymianie poglądów jaka ma tu
      miejsce.Najpewniej w ogóle by się tą wymianą nie
      zainteresowała, co notabene byłoby dla nas bardzo oryginalne.To
      jest moja ogólna teoria oryginalności.Na pewno są
      szczegóły ,które mogłyby ją podważyć(nie zastanawiałem się
      dokładnie) ,ale myślę ,że po dogłębnej analizie dałoby się je
      odrzucić.Ogólnie powinna być poprawna.Gdy już będzie
      dopracowana to może książkę o niej napiszę?Ale ja będę
      oryginalny :).
      PS.Gdyby ktoś mi ukradł pomysł na książkę to każdy kto to
      przeczyta niech się zgłosi na świadka ,gdyby usłaszał o
      rozprawie.Tylko dla potwierdzenia ,że to zostało tutaj
      umieszczone :).
Pełna wersja