Dodaj do ulubionych

Surowe kary poprawiły jakość paliw

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.06.07, 12:51
cytat:

"W 2004 r. recydywiści stanowili aż 30 proc. nieuczciwych sprzedawców."

No no, ktos tym recydywistom po prostu NIE PRZESZKADZAL stac sie
recydywistami. Ile zniszczono silnikow? Jakie to sa koszty?

Z gazem czekaja do jesieni. Tez im nie chca w lecie przeszkadzac. Interes
dobrze idzie.

Rozumiem.


Obserwuj wątek
    • Gość: dc99 Gadomski - larum grają a Ty się nie zrywasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 15:11
      I co na to powiedzą liberałowie i balcerofile? Jakość paliw poprawiła
      INTERWENCJA PAŃSTWA a nie ten mityczny wolny rynek. Czekamy teraz na wypociny
      Gadomskiego który dowiedzie że tak naprawdę to kontrole jakości paliw są
      szkodliwą interwencją państwa w rynek.

      (A tak poważnie to "wolny rynek" jakości paliwa nie ureguluje bo poza
      drastycznymi przypadkami typu samochód nie odjedzie od dystrybutora kierowca nie
      jest w stanie ocenić jakości paliwa które właśnie zatankował więc nie jest też w
      stanie podjąć "rynkowej" decyzji o zmianie stacji).
      • Gość: bobrek No wlasnie, czyzby reka rynku zawiodla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 15:19
        Jak to mozliwe, ze rynkowa brudna lapa nie potrafila wyeliminowac nieuczciwych
        sprzedawcow? To najlepszy przyklad, ze w wielu sytuacjach regulacja rynkowa NIE
        DZIALA i interwencja panstwa w rynek PRZYNOSCI KORZYSCI. W kolejce czeka jeszcze
        sprawa nieuczciwych pracodawcow. Gdyby za lamanie prawa pracy ustanowic
        trakonskie kary, z miejsca przedsiebiorcy znalezliby pieniadze na nadgodziny,
        wolne dni na urlopy itd. Co najwyzej spadlaby nieco sprzedaz w salonach Mercedesa.
          • Gość: dc99 Re: No wlasnie, czyzby reka rynku zawiodla? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 18:38
            > zawiodła, bo koncesjonowany, regulowany "rynek" nie jest RYNKIEM. Ale dla
            > socjaldemokratów to zbyt trudne-najpierw tworzą zwyrodniałą odmianę "rynku",
            > później dziwią się, że nie działa tak jak RYNEK. I domagają sie dalszych
            > "regulacji" by w końcu "rynek" zaczął przypominać RYNEK. I nadal nie potrafią
            > pojąć, gdzie jest błąd

            To opisz pokrótce jak wyobrażasz sobie wolny rynek paliw i co mają koncesje do
            tematu wątku. Przypominam że mówimy o JAKOŚCI a nie o CENACH. Wozisz w
            przyczepce laboratorium chemiczne i przed każdym tankowaniem dokonujesz analizy?
            A może jak po roku dostaniesz rachunek od mechanika to potrafisz na tej
            podstawie odtworzyć na której konkretnie stacji zatankowałeś lipne paliwo które
            to spowodowało?
              • Gość: dc99 Re: Nowoczesny sprzet do analizy jakosci paliwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 18:57
                > Wcale nie jest taki drogi.
                > Sa analizatory, ktore daja wyniki w kilka minut, bez koniecznosci
                > wysylania probek do loboratorium.
                >

                Pewnie, można i tak.

                Tak samo jak w markecie można pobierać próbki serków żeby przy pomocy
                nowoczesnego sprzętu bez konieczności wysyłania do laboratorium stwierdzić czy
                skład się zgadza z tym co jest na etykietce. Do apteki można jeździć z
                przyczepką królików żeby na własną rękę przeprowadzić próby skutków ubocznych.
                Do salonu samochodowego można przytaszczyć betonowy klocek żeby na własną rękę
                przeprowadzić testy zderzeniowe wybranego samochodu. I parę innych rzeczy też można.

                Bredzenie liberałów jakie to państwo jest złe a indywidualizm dobry staje się
                coraz bardziej malownicze - aż się prosi żeby nakręcić film.
                • Gość: na zimno Moja intencja nie bylo to, aby kazdy kupil sobie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.06.07, 12:15
                  analizator paliwa (za ok. 2000$, wynik analizy w ok. 10 minut, wielkosc
                  taka ze miesci sie w walizeczce razem z laptopem).

                  Moja intencja bylo zasygnalizowanie, ze instancje kontroli paliw zupelnie
                  bezsensownie przedstawiaja ten problem jako "niezwykle skomplikowane i drogie
                  przedsiewziecie". Tak NIE JEST.

                  Stacja paliw na jednej "lewej" cysternie zarabia na 10 takich analizatorow!

                  Straty panstwa sa miliardowe.
                  Wiec niech sie biora do roboty jeszcze przed wakacjami.

                  Bo ludzie wydadza mnostwo wlasnych pieniedzy na remont badz zakup nowych
                  silnikow.





            • Gość: tryper Re: No wlasnie, czyzby reka rynku zawiodla? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 19:28
              <To opisz pokrótce jak wyobrażasz sobie wolny rynek paliw>
              -nie muszę sobie niczego wyobrażać. Wolny rynek paliw jest wtedy, kiedy każdy może sprowadzać co chce i sprzedawać co chce bez żadnych ograniczeń. Od ścigania oszustów są sprawne (czyli raczej nie polskie-państwowe) sądy. Domyślam się, że wytresowanym przez etatystyczną propagandę takie rozwiązanie nie mieści się w głowie. Głównie dlatego, że nie rozumieją, na czym polega urok wolnej wymiany i spontanicznej samoorganizacji. A także eliminowania oszustów-w warunkach "ochrony danych osobowych", "ochrony przestrzeni publicznej" i "praw człowieka" faktycznie nie działającego. Stąd potrzeba posiłkowania się biurokratyczną kontrolą i policyjną pałką. Jeżeli rozbroi się klientów z możliwości dopilnowywania własnych intersów, to istotnie jedynym straszakiem na kanciarzy pozostaje policyjna pięść

              <i co mają koncesje do tematu wątku>
              -koncesje ograniczają konkurencję. Ograniczona konkurencja to wyższe ceny i niższa jakość (niż mogłaby być)

              <Przypominam że mówimy o JAKOŚCI a nie o CENACH>
              -j.w.

              <Wozisz w przyczepce laboratorium chemiczne i przed każdym tankowaniem dokonujesz analizy>
              -nie muszę wozić. W warunkach rynkowych bez trudu można sobie wyobrazić detektywów/prawników, jeżdzących incognito po stacjach, tankujących paliwo i wyciągających odszkodowania za oszustwa (jeżeli deklarowana jakość nie spełnia wymagań). Ale to wymaga sprawnych sądów i sensownego prawa (obydwa warunki nie spełnione-a podobno to "rynek zawodzi", nie państwo). Dokładnie w ten sam sposób działali (skutecznie) w USA w XIX wieku "traderzy" wymieniający emitowane przez banki banknoty na złoto-skutecznie zapobiegając "inflacyjnej" podaży pieniądza

              <A może jak po roku dostaniesz rachunek od mechanika to potrafisz na tej
              podstawie odtworzyć na której konkretnie stacji zatankowałeś lipne paliwo które
              to spowodowało?>
              -to się dzieje dzisiaj. Jak by sobie z tym poradził RYNEK-patrz akapit wyżej. To tylko jedno z wielu możliwych, przykładowych rozwiązań. Można też sobie wyobrazić wzajemne kontrole konkurujących ze sobą sieci stacji benzynowych. To naprawdę nic trudnego. Zachęcam do myślenia. Warto próbować porzucić dogmaty, którymi państwo (uzasadniające swoje istnienie w monstrualnie przerośniętej formie) karmi nas od dzieciństwa
              • Gość: dc99 Bredzisz nie na temat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 19:50
                > Wolny rynek paliw jest wtedy, kiedy każdy może sprowadzać co chce i sprzedawać
                > co chce bez żadnych ograniczeń.

                A co to ma wspólnego z praktyczną możliwością sprawdzenia jakości paliwa przez
                klienta?

                > Od ścigania oszustów są sprawne (czyli raczej nie polskie-państwowe) sądy.

                I potrafisz zapewne udowodnić przed sądem że awaria samochodu miała związek z
                lipnym paliwem zatankowanym 2 lata wcześniej.

                > Domyślam się, że wytresowanym przez etatystyczną propagandę takie rozwiązanie
                > nie mieści się w głowie. Głównie dlatego, że nie rozumieją, na czym polega
                > urok wolnej wymiany i spontanicznej samoorganizacji

                Nie napisałeć w czym urok wolnej wymiany pomoże klientowi ocenić jakość paliwa
                które właśnie wlewa do baku. Przestań odklepywać komunały z podręczników
                liberalizmu i naucz się najpierw czytać ze zrozumieniem (i pisać na temat).

                > Jeżeli rozbroi się klientów z możliwości dopilnowywania własnych intersów, to
                > istotnie jedynym straszakiem na kanciarzy pozostaje policyjna pięść

                Jaką masz możliwość ochrony własnych interesów stojąc przy dystrybutorze i
                wlewając paliwo do baku?

                > W warunkach rynkowych bez trudu można sobie wyobrazić detekty
                > wów/prawników, jeżdzących incognito po stacjach, tankujących paliwo i
                > wyciągających odszkodowania za oszustwa (jeżeli deklarowana jakość nie spełnia
                > wymagań).

                A czemu ci detektywi nie jeżdżą w tej chwili? Przecież mogą, a ktoś na pewno
                chętnie zapłaci za przywalenie konkurecji stosownej kary. Lenie jakieś.

                > Ale to wymaga sprawnych sądów i sensownego prawa (obydwa warunki nie spełnione
                > -a podobno to "rynek zawodzi", nie państwo).

                Powtarzam pytanie - potrafisz geniuszu udowodnić przed sądem że koszty remontu
                samochodu które poniosłeś były związane z lipnym paliwem które zatankowałeś 2
                lata wcześniej? Znowu jedyne co potrafisz to odklepywać liberalne komunały -
                przerzuć się na "Żądamy wszystkiego najlepszego".

                > -koncesje ograniczają konkurencję. Ograniczona konkurencja to wyższe ceny i
                > niższa jakość (niż mogłaby być)

                A co to ma wspólnego z tematem jakości paliw? Ciągle klepiesz te same komunały,
                a jak wyobrażasz sobie praktyczną ocenę jakości paliwa stojąc z wężem przy
                dystrybutorze napisać nie potrafisz.

                > <Przypominam że mówimy o JAKOŚCI a nie o CENACH>
                > -j.w.

                Czyli nie masz na ten temat nic do powiedzenia?

                > Można też sobie wyobrazić wzajemne kontrole konkurujących ze sobą sieci stacji
                > benzynowych. To naprawdę nic trudnego.

                A dlaczego tych wzajemnych kontroli nie ma obecnie? Patrz akapit wyżej o
                dowalaniu kary konkurencji. Wyobrazić sobie można wiele rzeczy - np. skrzydlatą
                żyrafę.

                A może nie mieści Ci się w liberalnej główce myśl że sieci stacji benzynowych
                dojdą do wniosku że wzajemna kontrola (i płacenie owym detektywom) w sumie
                żadnej się nie opłaca i zawrą nieformalne porozumienie "my nie patrzymy w garki
                wam a wy nam"?

                > Zachęcam do myślenia. Warto próbować porzucić dogmaty, którym
                > i państwo (uzasadniające swoje istnienie w monstrualnie przerośniętej formie)
                > karmi nas od dzieciństwa

                Swoje rady o myśleniu zastosuj najpierw do siebie. Bo jak na razie to Ty
                potrafisz jedynie odklepywać z kartki liberalne dogmaty. Nie na temat w dodatku.
                • Gość: bobrek Re: Bredzisz nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 09:36
                  I jeszcze "drobiazg". Zalozmy, ze w warunkach calkowitej wolnosci handlu
                  paliwami jakis cwaniak wlewa mi do baku wyjatkowo paskudna ciecz, od ktorej
                  kompletnie niszczy mi sie silnik, a w dodatku zapala sie. Wskutek tego ja
                  doznaje poparzen a auto jest do kasacji. Zalozmy nawet, ze przed sadem dochodze
                  od cwaniaka wysokiego odszkodowania. Z punktu widzenia tzw. liberala sytuacja
                  jest miodzio. Ale ja do k... nedzy nie chcialem zadnego odszkodowania! Ja
                  chcialem jezdzic moim autem i nie zostac poparzony w pozarze! Teraz rozumiesz?
                  Kontrola panstwa w zakresie przepisow ppoz, sanitarnych, obrotu materialami
                  niebezpiecznymi jest po to, zeby nie dochodzilo do tragicznych nieraz wypadkow.
                  Gdy juz dojedzie do tragedii, samoistna regulacje rynku jest za pozno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka