Gość: Andrzej
IP: *.chello.pl
05.12.01, 09:58
W odpowiedzi na ostatni raport Komisji Europejskiej z którego wynika że
dochodzenie do 3/4 średniego poziomu Unii zajmie nam 33 lata (Słowenii - 1
rok, Węgrom - 11, Czechom - 15) oraz oceniając wielkość naszej dziury
budżetowej, Minister Finansów Niemiec po raz pierwszy wyraził obawę, że Polska
może nie wejść do Unii Europejskiej w pierwszej grupie.
Ja im się wcale nie dziwię. Po co brać do Unii bankruta albo dziada? Oczywiście
te wskaźniki są zmanipulowane, bo tylko w tym roku mamy taki kiepski wzrost
gospodarczy na tle Węgier i Czech.
To są skutki niewydarzonych reform rządu Buzka, schłodzenia gospodarki i
interesowania się tylko inflacją przez RPP. Należało poczekać z duszeniem
inflacji do poziomu UE do rozstrzygnięcia sprawy wejścia do Unii. Przez 2-3
lata nic by się nie stało. Wybrano zły priorytet - wielkość inflacji a nie
wzrostu.
Schodząc tak ostro i w tym czasie popełniono wielki błąd który może
zaprzepaścić nasze szanse!