Dodaj do ulubionych

Jankowiak: Piłka nie jest po stronie NBP

IP: *.net 03.07.07, 00:58
Nie chcę w żaden sposób bronić obecnej koalicji. Każdy może sam ocenić co ona
wyrabia z naszym krajem. Jeśli jednak chodzi o zarzut większego spadku
wzrostu produkcji niż by to wynikało z cyklu koniunkturalnego, to głównym
adresatem powinna być RPP. To spóźnione podnoszenie stóp procentowych
prawdopodobnie doprowadzi do problemów opisanych w felietonie. Najlepszy
nawet rząd nie zaradziłby temu, że RPP pozwala na nadmierne drukowanie
pieniądza. Już obecnie stopa zwrotu z obligacji 10-letnich zbliża się do 6%.
Zatem podniesienie stóp do 6% może nie wystarczyć do stłumienia inflacji.
Chyba, że złotówka nadal będzie się umacniała w takim samym tępie jak obecnie
i moje czarnowidztwo będzie nieaktualne.

adam-mill.blog.onet.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: ed artykuł jest jeszcze jednym przykładem upadku nau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 13:23
      nauk ekonomicznych w Polsce. Dlaczego biznes nie protestował, kiedy obniżano
      podatek dla najbogatszych z 40% do 19% razem z CIT-em, a tak protestuje kiedy
      po raz pierwszy od 18lat obniżono koszty pracy. Należy natychmiast podnieść CIT
      do 30% oraz obciążyć ZUS wszystkie dochdy wszystkich obywateli, jednakowo:
      (prowadzących działalność gospodarczą, dochody z tytułu pracy, zlecenia, umowy
      o dzieło,wynagrodzenia za udział w Radach Nadzorczych, rolników itd. Jest to
      jedyna droga do znacznego obniżenia kosztów pracy.
      • Gość: ksiądz Eustachy że jak?? IP: *.um.konet.pl 04.07.07, 11:35
        chyba masz coś głową nie tak chłopczyku jeśli uważasz że podniesienie podatków
        (CIT) oraz obłożenie ZUSowskim haraczem wszelkiej działalności to jest obniżenie
        kosztów pracy. widać że kompletnie nie zrozumiałeś o co w tym artykule chodzi.
        może spróbuję prościej: rząd daje ci dodatkowe, przykładowo 50 zł, na zakupy (co
        należy oczywiście pochwalić). ważne jest jednak żeby ten sam rząd zadbał o to
        żeby firmy mogły swobodnie wyprodukować towary (bądź usługi) które za te 50 zł
        będziesz mógł sobie kupić. a sytuacje w tej chwili wygląda tak, że dostałeś 50
        zł extra, ale nasz (nie)kochany (nie)rząd kombinuje raczej jak te 50 zł ukraść
        od przedsiębiorcy. jak się da prościej to niech ktoś napisze jeszcze
        • emk6 Re: że jak?? 04.07.07, 16:00
          sorry ale w takim razie przed obnizka, gdzie te 50pln bylo? Nie bylo przypadkiem
          przejadane rpzez kogos innego? W takim razie te 50pln po podwyzce zmieni tylko
          wlasciciela.
        • hecer Re: artykuł jest jeszcze jednym przykładem upadku 04.07.07, 19:57
          to moze wyjasnisz gdzie Eustachy sie myli... bo mi to napisal wyglada
          rozsadnie. Skladka jest w zasadzie podatkiem; rzad obniza ten podatek u szczytu
          koniunktury. Na dodatek RPP bedzie raczej podnosic stopy. Wiec jaki sens ma ten
          impuls popytowy?

          Poza tym ktos zarabiajacy 3 tys zl dostanie zdaje sie kwote rzedu 60-70 zl.
          Rzad zmniejsza klin tym ktorych akurat on najbardziej nie dotyka, zamiast tym
          ktorzy tego najbardziej potrzebuja, czyli osobom zarabiajacym najmniej.

          ROTFL? Dla mnie wlasnie propozycja rzadu jest ROTFL. Glupim pomyslem jest
          obnizanie podatkow, impuls popytowy, u szczytu koniunktury. Daloby sie to
          zrozumiec gdyby chodzilo o obnizke klina, ale te 3% wszystkim po rowno to tez
          przejaw niezrozumienia sytuacji.

          Czekam na reforme podatkowa. Moze ona cos cos zmieni w kwestii klina.
          • hecer Re: artykuł jest jeszcze jednym przykładem upadku 04.07.07, 20:03
            inna sprawa ze w zasadzie skladka rentowa to forma ubezpieczenia za utrate
            zdolnosci do pracy - odszkodowanie za utracona pensje. Nie mozna wiec jej
            roznicowac.

            Dlatego zamiast zmniejszac te skladke moze warto byloby jednak skupic sie na
            obnizce podatkow - to jest sposob na zmniejszenie klina tam gdzie jest
            najwiekszy.

            Tylko ze na obnizke podatkow trzeba miec pieniadze a rzad sie ich wlasnie
            pozbawil obnizajac skladke rentowa (no trafia ona do ZUS, ale do srodki
            publiczne)
    • tewie60 Jankowiak - wreszcie nie Petru ani inny cymbał 04.07.07, 15:30
      No i jak się chce to można opublikować wyważoną i rzeczową analizę, z którą nie
      każdy musi się zgadzać, ale która budzi szacunek uczciwą i bezstronną
      prezentacją poglądów autora.
      Czego mi zabrakło, to uwzględnienia proimportowego impulsu, jaki powstaje przy
      wzmacnianiu lokalnej waluty. Niestety, efektem w naszych warunkach będzie
      głównie wzrost importu konsumpcyjnego, a chyba nie o takie efekty podażowe
      chodzi. Tu akurat osłabienie złotówki dałoby efekt proeksportowy, a więc w
      bardziej pożądanym kierunku. Rzecz w tym, aby cel inflacyjny nie przysłaniał
      innych, równie ważnych aspektów gospodarki i aby stopy procentowe były
      regulatorem i stymulatorem rynku, a nie jedynie narzędziem dla umacniania waluty
      za wszelką cenę.
      Impuls popytowy rzeczywiście będzie, ale przeważająca jego część pójdzie na
      żywność, odzież i spłatę rachunków za gaz i prąd w większości rodzin. Dobra
      podstawowe są akurat produkcji krajowej (może poza najtańszymi ciuchami), więc i
      produkcja sprzedana nieco przy okazji podskoczy. Jednak aby na trwałe powiązać
      wzrost popytu ze wzrostem podaży - tu zgadzam się z autorem - potrzeba
      politycznej woli do likwidacji administracyjnych barier blokujących sferę
      produkcyjną.
      I na koniec uwaga do fragment tekstu: "...ochrzczenie samozatrudnienia mianem
      patologii..." - w naszych warunkach to jednak jest patologia.
      Samozatrudniony, jak z definicji wynika, sam powinien sobie regulować w jakich
      godzinach i gdzie pracuje oraz komu świadczy usługi. Sam też powinien zadbać o
      wyposażenie swojego warsztatu pracy i płacić podatki oraz inne ustawowe narzuty.
      Umowa cywilnoprawna powinna zawierać tylko zakres świadczonych usług i wysokość
      wynagrodzenia oraz określenie terminu umowy.
      Jeśli natomiast tzw. "samozatrudniony" jest umową przywiązany do jednej firmy,
      jej miejsca i czasu pracy oraz jej środków pracy oraz wykonuje wyłącznie
      czynności, które wykonują również pracownicy tej firmy, to w rozumieniu prawa
      jest to zatrudnienie na umowę o pracę. Taka umowa pozbawiająca zatrudnionego
      urlopu wypoczynkowego, prawa do sądu pracy oraz zmierzająca wyłącznie do
      uniknięcia przez pracodawcę ustawowych narzutów na płace pracownicze, jest z
      mocy samego prawa nieważna.
      Tak więc nie "ochrzczono" , ale nazwano po imieniu.
      • Gość: hx Re: Jankowiak - wreszcie nie Petru ani inny cymba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 00:12
        > wyważoną i rzeczową analizę, z którą nie
        > każdy musi się zgadzać, ale która budzi szacunek uczciwą i bezstronną
        > prezentacją poglądów autora.

        "Autor jest głównym ekonomistą Polskiej Rady Biznesu" - z artykułu.

        Bezstronną? Autor w nieudaczny sposób stara się udowodnić że złotówka więcej
        wydana przez pracodawcę to błogosławieństwo dla gospodarki, a złotówka wydana
        przez pracownika najemnego to przekleństwo.

        Nikt nie uruchomił pras drukarskich i nie wypuszcza pustego pieniądza. Po prostu
        to co ma wydać rząd, zostanie w kieszeni podatnika. Faktycznie może to
        spowodować zmianę w strukturze popytu, co chwilowo zwiększy ceny, ale w funkcji
        czasu spowoduje to wzrost podaży na określone dobra i wszyscy na tym zyskamy.

        Po drugie, pracownik i tak jest dużo bardziej obciążony podatkami:
        #1 Pracodawca inwestuje - płaci 0% podatków. (zwraca sobie VAT i odlicza od CIT)
        #2 Pracownik inwestuje - płaci pełne podatki.
        #3 Pracodawca konsumuje - płaci 19% podatku + VAT na zakupione towary.
        #4 Pracownik konsumuje - płaci 19-40% od dochodu + VAT.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka