Dodaj do ulubionych

Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi

11.07.07, 06:30
Takie kredyty hipoteczne, to ja bym nazwał kredytami hipotetycznymi.
Obserwuj wątek
      • Gość: hahaha to bank wymysli inny sposob na golenie klientow IP: 195.117.255.* 11.07.07, 09:20
        np ubezpieczenie od niesplacenia, ktore bedzie zalezalo od rozkladu
        niesplaconych kredytow w sektorze i konia z rzedem, temu kto wtedy dopatrzy sie
        ile bank goli klienta. Wielkie odkrycie Samcika - sprawa znana od lat, ale jak
        zatrudnia sie w GW absolwentow studiow ekonomicznych Made in Poland, to potem
        wypisuja takie glupoty. Tak banki gola klientow na wymianie, tylko nie 12 groszy
        jak pisze Samcik, tylko polowe tego, bo kazda transkacja jest zamykana na
        miedzybanku mniej wiecej po srodku tego spreadu. I to tez jest duze
        uproszczenie, gdyby bank stosowal specjalne tabele dla kredytow hipotecznych i
        mial wiedze (on ja ma), na temat proporcji platnosci (zakup/sprzedaz) to moze
        spread (po polsku marza, Panie Samcik), przesuwac - wiecej splat, bank bierze 2
        % po stronie sprzedazy i 1% po stronie zakupu, wiecej zaciagniec - odwrotnie.
        Kwoty rzedu kilkudziesięciu złotych???? Pania Samcik, przy kredycie 500 tys,
        orpocentowanym na 4%, zeby zarobić dodatkowe 23,87 PLN trzeba podniesc marze na
        wymianie o 1 punkt procentowy i wtedy zaledwie wchodzimy w strefe
        kilkudziesieciu PLN, a scisle w jej dolna granice, i to nie jest mozliwe na
        dluzsza mete, bo klient moze kredyt przeniesc. Panie Samcik, zeby o czyms pisac
        trzeba sie na tym znac, a zes Pan ignorant mozna sie bylo przekonac juz przy
        paru innych historiach, ktore Pan opisywal.
    • Gość: oszukany Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi IP: 57.66.193.* 11.07.07, 08:51
      Z tym Fortisem to nie jest wcale tak wesolo. Owszem, spread jest OK gdy
      patrzymy na niego w przeciagu miesiaca. Jednak gdy dochodzi do splaty (5-go
      kazdego miesiaca, lub poniedzialek jesli 5-ty wypada w weekend) Fortins podnosi
      sztucznie kurs o 2-3 grosze. Mozna to sprawdzic wchodzac na ich strone,ostatni
      kurs z dnia splaty (po nim naliczane sa raty) jest zawsze wyzszy. A ja wlasnie
      wybierajac kredyt w Fortisie, kierowalem sie spreadem. OSZUKALI.
      • cytt Re: Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi 11.07.07, 08:58
        Zgadza się! Sam mam kredyt w Fortisie. 5tego każdego miesiąca mamy sporo
        eksperymentów z tabelami kursowymi i dziwnym trafem kurs franka na koniec dnia
        zawsze jest o jakies 2 gr wyzszy niezaleznie od tego, co sie akurat dzieje na
        rynku walutowym.

        Skutek jest ten sam, co przy szerszym spreadzie, tylko łatwiej się sprzedać jako
        "Bank bez tanich tricków". Działa mi to na nerwy. Przy pierwszej okazji zmieniam
        bank (na razie mam za krótką historię kredytową).

        Gazeta mogłaby i o takich sztuczkach napisać.
        • tojatojatoja Re: Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi 11.07.07, 12:20
          Z tego, co zuważyłam, nie wiem czy sensownie, tak samo jest z WIBOR 3M. W
          ostatnim dniu roboczym II kwartału (WIBOR z tego dnia jest brany pod uwagę w
          moim kredycie w PLN) - dnia 29 czerwca br. wynosił 4,71 %, a chwilę wcześniej
          wynosił np. 4,56. Tak więc RPP podniosła stopy o 0.25 %, a moje oprocentowanie
          wzrosło aż o 0,47 %. :-( Po podwyżce stóp procentowych myślałam, ze moja rata
          wzrośnie o 40 zł/m-c, a wzrosła o 80 zł/m-c. :-(

          Aż się boję, co będzie po kolejnej podwyżce, która będzie w tym roku...
      • Gość: areks Re: Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 09:00
        to prawda ze w Fortisie 5-go ostatnie kursy dnia sa sztucznie zawyzane.
        Ale przeciez obecnie mozna wymienic walute pomiedzy kontami osobiscie poprzez
        dostep internetowy. Poniewaz do splaty kredytu zawsze tworzone jest konto
        walutowe , to wystarczy dokonac przewalutowania odrobine wczesniej, chocby tego
        samemgo dnia rano. Bardziej zaawasnowanym polecam sledzenie kursow, bo moze
        oplaca sie to zrobic jeszcze odrobine wczesniej...
    • Gość: maa Millenium - jeden z cichych podwyszaczy IP: *.abg.com.pl 11.07.07, 10:50
      W banku Millenium jeszcze rok temu różnica w kursie franka wynosiła ok 9gr, a
      teraz jest 10gr. Przy czym trzeba wziąć pod uwagę, że wartość franka znacznie
      zmalała, wiec zmaleć powinien i spread, a tu odwrotnie.
      Ostatnio jestem coraz bardziej wkurzony na ten bank. Czy macie pojecie że na
      podwyższenie kredytu czekam już 140 dni!!! I jeszcze mam składać następne
      papiery. Ostatnio na odpowiedź czekałem 40dni. Przy czym jestem dobrym
      kredytobiorcą nie mam żadnych zaległości i mam w miarę wysoką zdolność kredytową
      - to co oni wyczyniają to kpina.
      • Gość: Bank Re: Millenium - jeden z cichych podwyszaczy IP: 193.201.167.* 11.07.07, 12:10
        No faktycznie - zmiana 1 gr na rok to skandal! ;))

        Przy czym trzeba wziąć pod uwagę, że wartość franka znacznie
        > zmalała, wiec zmaleć powinien i spread, a tu odwrotnie.

        Przykro mi, ale to nie absolutnie pokrycia z rzeczywistością.

        Co do reszty wypowiedzi (problem z kredytem) to sprawa indywidualna, ja w
        każdym razie współczuję.
    • mantero Kredyt Bank też robi ludzi w balona 11.07.07, 11:05
      Kredyt Bank też robi ludzi w balona, bo ma dwie tabele kursowe - jedna z godz 8 a druga z 14:30. Dziwnym trafem bez wzgledu na to co się dzieje z frankiem na rynku, ta o 14:30 jest zawsze gorsza dla klienta niż ta z rana, zarówno kupno jak i sprzedaż. A wyłącznie wg tej tabeli przeliczają kwote kredytu i później raty. To po co im ta ranna tabela kursów??
      Autor artykuły powinien się zająć właśnie takimi cudami, bo już po tych kilku wpisach na forum widać, że banki lubują się w takim naciągactwie.
    • mantero Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? 11.07.07, 11:18
      Orientuje się ktoś może, czy jest możliwość aby wymóc na banku przeliczanie kredytu i rat wg innej tabeli kursów z danego dnia??? W moim przypadku chodzi o Kredyt Bank, który ma dwie, a czasem nawet trzy tabele kursów walut. Franka ze spłaty przelicza zawsze wg tabeli z godz 14:30 (spread 11-12 gr), która zawsze jest mniej korzystna niż ta z godz 8 (spread 9 gr).
      W umowie mowa jest o przeliczaniu wg tabeli kursów walut "obowiązujących w dniu", a nie "na koniec dnia". Skoro tak, to "w dniu" obowiązuje też kurs z godz 8, więc kredyt może być przecież ściągnięty z konta przed godz 14:30 wg kursu porannego. Tak czy nie??
      A jeśli tak to czy takie zagranie z przeliczaniem kredytu po gorszym kursie nie jest jawnym działaniem na niekorzyść klienta?
      • Gość: Bank Re: Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? IP: 193.201.167.* 11.07.07, 12:07
        Nie ma znaczenia jakie wyrażenie jest ujęte w umowie. Raty kredytu płatne
        danego dnia powinny być potrącane po kursie zamknięcia, czyli tego z godziny
        popołudniowej.
        Jeśli chodzi o spread to uważam że jest to problem mocno nierzetelnie
        przedstawiony w artkule. Np. dlaczego przedstawia się całą wartość jako zysk
        banku, przecież to nieprawda i człowiek już po ekonomiku wie o tym doskonale.
        Kolejna sprawa to sama zmiana wysokości marży. Nie wiem dlaczego autor
        porównuje marże kredytów złotówkowych i we frankach bez uwzględnienia innych
        czynników wpływających na jej wysokość?
        Jak napisano w artykule ze względu na ograniczenia dot. zdolności kredytowej
        klientów udział kredytów we frankach w portfelu kredytów hipotecznych w każdym
        banku stracił na dynamice zrostu w stosunku do złotego. Co spowodowało
        zminiejszenie dochodowości tych produktów a w zasadzie wzrost kosztów banku w
        obrocie waltowym. Stąd te zmiany (zresztą w większości banków niewielkie).
        • mantero Re: Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? 11.07.07, 12:40
          Panie Bank.
          Skoro tak bronisz działań banków, to wytłumacz proszę prostemu człowiekowi, skąd się bierze ta niekorzystna tabela kursów na koniec dnia czyli właśnie ta brana do rozliczania kredytów??
          Jeśli to nie jest zawyżanie kosztów kredytu to co to jest???
          Tu nie chodzi o wysoki spread stale, tylko zawyżanie go właśnie w kursach popołudniowych. Rano może mieć 9 gr a po południu już nie???
          • Gość: Bank Re: Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? IP: 193.201.167.* 11.07.07, 15:04
            1. Nie bronię banków, poprostu się trochę znam na branży i wiem, że teorie
            spiskowe są niepotrzebne. Zresztą sam mam kredyt i jadę na tym samym wózku co
            inni. ;))

            2. Podejrzewam, że to nie jest tak, że wieczorem spread jest większy niż rano
            tylko inaczej - rano bank jest w stanie stosować niższą wartość niż normalnie
            (czyli wieczorem). Do większości rozliczeń (np, międzybankowych, czy
            importowych) używa się kursów wieczornych i to one są podstawą do dalszych
            rozważań.

            Nie znam się akurat na zwyczajach i polityce KB, ale jakby dla świętego spokoju
            wyrównali spread poranny z wieczornym nikt by się nie czepiał.
            • Gość: antyBank No to sie slabo znasz na bankach, albo krecisz IP: *.aster.pl 11.07.07, 18:53
              Tabela popoludniowa ma wyzszy spread, bo o niej sa zamykane transakcje do konca
              dni, czyli czesto takie, ktorych nie mozna zamknac na rynku, bo rynek juz nie
              dziala. Stda w tej tabeli banki daja wiekszy spread, zeby miec zabezpieczenie w
              razie niekorzystnego ksztaltowania sie kursu nstepnego dnia, kiedy czesc tych
              transakcji jest zamykanych. I to jest calkiem uzasadnione. Natomist to, ze
              transakcje kredytowe robi sie po tej drugiej tabeli, choc kasa jest na rachunku
              juz rano, to ... po prostu wykorzystywanie sytucji i zarabinie wiekszych
              pieniedzy na kliencie. Gdybym Samcik mial mozg wiekszy niz kura to by dowiedzial
              sie takich rzeczy i napisal to w artykule, a tak plecie bzdury, z ktorych
              wynika, ze bank zarabia na kzdym franku 12 groszy. Jak o mowia glupich nie
              sieja, szczegolnie w medich sami rosna.
        • mantero Re: Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? 11.07.07, 12:49
          Gość portalu: Bank napisał(a):
          [...]
          > Jeśli chodzi o spread to uważam że jest to problem mocno nierzetelnie
          > przedstawiony w artkule. Np. dlaczego przedstawia się całą wartość jako zysk
          > banku, przecież to nieprawda i człowiek już po ekonomiku wie o tym doskonale.

          Skoro bank zawyża popołudniu cenę franka bez względu na sytuację na rynku w danym dniu, to czym innym to jest jak nie zyskiem banku???

          > Kolejna sprawa to sama zmiana wysokości marży. Nie wiem dlaczego autor
          > porównuje marże kredytów złotówkowych i we frankach bez uwzględnienia innych
          > czynników wpływających na jej wysokość?

          No właśnie, autor zapomniał o wysokich prowizjach za udzielenie i uruchomienie kredytu i innych cudach w postaci obowiązkowych ubezpieczeń, które w moim przypadku pochłonęły dobre kilka tysięcy złotych. A w reklamach to tak ładnie i tanio wszystko wygląda, tylko jak przychodzi co do czego to bank i tak doi klienta jak tylko się da.
          Ja o dwóch tabelach kursów dowiedziałem się przez przypadek, bo przez długi czas Kredyt Bank na swojej stronie się nie przyznawał do tabeli z popołudnia.
          Dopiero od chyba 2 miesięcy jest popołudniowa.
          • Gość: Bank Re: Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? IP: 193.201.167.* 11.07.07, 14:59
            > Gość portalu: Bank napisał(a):
            > [...]
            > > Jeśli chodzi o spread to uważam że jest to problem mocno nierzetelnie
            > > przedstawiony w artkule. Np. dlaczego przedstawia się całą wartość jako z
            > ysk
            > > banku, przecież to nieprawda i człowiek już po ekonomiku wie o tym doskon
            > ale.
            >
            > Skoro bank zawyża popołudniu cenę franka bez względu na sytuację na rynku w
            dan
            > ym dniu, to czym innym to jest jak nie zyskiem banku???

            Już tłumaczę. To, że kursy walut wzrastają na koniec miesiąca nie jest jakimś
            celowym działaniem banku tylko reakcją rynku na duży wzrost transakcji. Pan
            sugeruje, że wzrasta tylko kurs sprzedaży waluty którą Pan musi kupić żeby
            spłacić ratę kredytu (stąd w złotówkach rata jest wyższa). Jest to niemożliwe,
            bo wraz ze wzrostem kursu sprzedaży rośnie także kurs skupu - spread się nie
            zmienia.
            W obecnej sytuacji rynkowej bym nawet powiedział, że banki i tak na tym
            zjawisku traca z jednego powodu. Otóż ilość WYPŁACANYCH przez banki kredytów
            jest największa właśnie pod koniec miesiąca. Polskie prawo zabrania wypłacać
            kredyty w walucie obcej, więc wygląda to najczęściej tak, że kredyt jest
            przyznawany na konkretną kwotę w złotówkach, a równowartość tej kwoty w walucie
            stanowi wysokość nominalną kwoty kredytu. Najczęściej stosuje się kurs z dnia
            uruchomienia kredytu lub z ostatniego dnia poprzedniego miesiąca (czasami datę
            podpisania umowy). W momencie wypłaty kredytu walutowego jak najwyższy kurs
            waluty jest dla klienta najkorzystniejszy. Podsumowując najistotniejsze jest
            otrzymać kredyt po najlepszym kursie (można to regulować np. jeśli wypłacany
            jest w transzach). Jeśli się człowiek wstrzeli to późniejszy kurs spłaty nie
            jest już taki istotny (w perspektywie dłuższego okresu). Zresztą w razie jakby
            waluta naprawdę miała jakiś nadspodziewany skok warto się zabezpieczyć
            możliwością przewalutowania kredytu bez prowizji.

            • mantero Re: Można zmusić bank do innej tabeli kursów?? 11.07.07, 20:57
              > Już tłumaczę. To, że kursy walut wzrastają na koniec miesiąca nie jest jakimś
              > celowym działaniem banku tylko reakcją rynku na duży wzrost transakcji. Pan
              > sugeruje, że wzrasta tylko kurs sprzedaży waluty którą Pan musi kupić żeby
              > spłacić ratę kredytu (stąd w złotówkach rata jest wyższa). Jest to niemożliwe,
              > bo wraz ze wzrostem kursu sprzedaży rośnie także kurs skupu - spread się nie
              > zmienia.
              [...]

              Nie chodzi mi o kurs na koniec miesiąca ale na koniec dnia, proszę czytać uważnie. I proponuję po prostu wejść na stronę Kredyt Banku i zobaczyć tabele kursów, najlepiej z kilku dni, a nie w ciemno pisać że wraz ze wzrostem kursu sprzedaży rośnie także kurs skupu. Bo nie rośnie tylko maleje !!!!
              Skadś w końcu większy spread musi wynikać.
              Przy wypłacie kredytu wg tej tabeli zamiast porannej daje to różnicę kilkuset franków lub nawet więcej w zależności od kwoty kredytu !!!!
    • Gość: Viking Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi IP: *.elisa-laajakaista.fi 11.07.07, 12:18
      należałoby się również uważniej sprawdzić kursy walutowe przy transferach międzynarodowych. aktualnie polskie banki stosują niekorzystne kursy wymiany jak za transakcje gotówkowe. przynajmniej powinny być stosowane kursy wg transakcji bezgotówkowych jak przy kartach kredytowych.
      np dzisiejsza tabela kursu EUR w PKO SA: 3,6783 i 3,8518. 17 groszy to chyba drobna przesada!
    • Gość: chlupot Re: Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi IP: 195.42.249.* 11.07.07, 14:32
      Rok temu kurs wypłaty transzy dla franka np. w GE wynosił ok 2,44, w tej chwili
      kurs spłaty rat wynosi ok. 2,32.
      Pytanie do autora artykułu -gdzie jest ten zarobek banku na spreadzie?
      Bank zarabia na marży - w przypadku kursu ryzyko jest takie samo dla banku i
      klienta. Bankowcy zminiejszają je po swojej stronie stosując spread i tym samym
      zwiekszając ryzyko klienta, ale nie jest to "gwarantowany" zarobek dla banku.
      Dużo gorsze sa praktyki stosowania róznych dodatkowych opłat i fikcyjnych
      ubezpieczeń.
      • Gość: Bank Re: Banki biją po kieszeni różnicami kursowymi IP: 193.201.167.* 11.07.07, 15:17
        I właśnie o to chodzi.

        Wszystkim malkontentom proponuję obserwować indeksy giełdowe i kurs złotego
        (już bardzo wysoki). W momencie poważnej zawieruchy najwyżej zmienić walutę
        kredytu. Tylko trzeba pamiętać o ew. prowizji za to, opłatach za zmiany wpisów
        no i jeśli ktoś jeszcze odpisuje odsetki od podatku (starsze kredyty) to o
        fakcie, że taka zmiana podobnie jak zmiana banku spowoduje utratę tej ulgi
        podatkowej.
      • Gość: anyBank Sztuka stara jak swiat IP: *.aster.pl 11.07.07, 19:03
        Banki sprzedajac kredyty walutowe stosuja stary numer, gdzie sprzedajac produkt
        podaja tylko czesc jego ceny, a czesc (wymiana waluty) ustalja sobie dowolnie.
        Dokladnie w ten sam sposob postepuja producenci samochodow sprzeajac samochody z
        wieloletnia gwarancja. Za jakis czas okaze sie, ze utrzyamnie gwarancji w tanim
        samochodzie, bardzo duzo kosztuje, bo serwis takiego samochodu w autoryzowanym
        serwisie jest bardzo drogi. Dokrladnie to robia banki sprzedajac kredyty
        walutowe. JEsli cos mozna tu poprawic to zobowiazac banki prawnie, do jak
        najpelniejszej informacji o kosztach kredytu i tyle. A i tak nie da to pelnego
        zabezpieczenia, no chyba, ze wezmie sie kredyt w PLN po stalej stopie, ale to
        kosztuje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka