Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 16:32
Tiger kosztujedużo mniej od RedBulla. Za litrową butelkę Tigera zapłacimy 4,5
do 5zł a za 250ml RedBulla 5zł . Oba napoje, jesli dobrze pamiętam, mają taką
samą ilość kofeiny. Po co więc przepłacać?
    • Gość: JungleBoy Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: 195.205.217.* 11.07.07, 16:35
      RedBull jednak jest lepszy!
      • Gość: Kleszcz Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 16:37
        Rozwiń to :) Ja nie widzę sensu płacenia 4razy więcej.
        • tetlian Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 18:55
          Lepiej nie ryzykować zdrowiem i nie pić tego świństwa.
          • Gość: k0ktajl Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.pila.agora.pl 11.07.07, 20:17
            Kofeina w energizerach, czy jak kto woli dopalaczach, jest latwiej przyswajalna
            niż ta w kawie, tauryna jest naturalnym enzymem i tak niezbędnym naszemu
            organizmowi, pozostałe składniki to witaminy i minerały w sladowych ilościach.
            Ciekawe co bardziej szkodzi zdrowiu: czwarta kawa w ciągu dnia i coca-cola, czy
            Tiger. Można się co najwyżej, uodpornic na działanie kofeiny, ew uzależnic jak
            od kawy.
            A nawiasem mówiąc RedBull chowa się przy Tigerku, ten drugi ma wiecej kofeinki
            (a ta mnie nosi) i 2x tyle tauryny.
            Dodatkowo obydwa składniki pomagaja zgubic dodatkowe kilogramy.
            • Gość: Ethika Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 21:48
              jak to?
              jak od redbulla mozna schudnac?
              • Gość: teofil Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.aster.pl 11.07.07, 22:08
                kolejna nastka anorektyczka...
                • Gość: karem Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.lnet.pl 12.07.07, 00:20
                  tiger smierdzi i jest tania podroba redbulla, jak ktos nie czuje roznicy to
                  niech sobie strzela najlepiej 1,5l maxxdrink w plastyku z tesco.. hehe
                  • jano2323 FitLine - coś lepszego o RedBulla 12.07.07, 14:23
                    2 miesiące temu kolega pokzała mi odżywki FitLine, to rewelka
                    RedBull i inne takie działają chwilowo do godziny odzywki FitLine działają
                    przez godzine, nie podnoszą ciśnienia w krwi,
                    kosztuja trochę 100 zł za puszkę - wystarcza na misiesiąc,
                    ale wysztko co tam zawarte wchłania ci sie do krwi w 100%
                    rewelka!!!
                    Stosuję je juz od 3 miesięcy i nie odczuwam juz zmeczenia jak kiedyś,
                    przychodziłem po pracy do domu i zasypiałem, a teraz mogę siedziec do 23 i nie
                    odczuwam zmeczenia
                    Polecam
                    Nie sprzedaje tego i nie robie spamu, sam dla siebie kupuje i chce podzielic
                    sie z Wami tą informacją
                    Czytałem wiele artykułów specjalistów o takich napojach RedBull i tym podobne,
                    na dłuższą mete sa niszczące dla organizmu,
                    odżywki FitLine mają nawet właściwośc1 lecznice
                    mam trochę materiałowo tych odżywkach piście jano@interia.pl, tel. 606259784 a
                    ptrześle wam
                    Jakby któs chciał informacje szczegółowe wpiście w google fitline i poczytajcie,

                    Naprawdę polecam
                    • miarczyk Re: FitLine - coś lepszego o RedBulla 12.07.07, 14:29
                      Potwierdzam warto kupić
                      sam kupiłem i jestem w 100% zadowolony
                      REDBULL to dno!!!
              • Gość: k0ktajl Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.pila.agora.pl 12.07.07, 20:19
                kofeina to najstarszy termogenik, zwiększa wydajność i aktywnośc organizmu,
                powoduje zwiekszone spalanie tłuszczu
                Ale jesli ktoś mysli, że goloneczka popita kawką się nie odłozy...
                Wiele osób odchudza sie, zaczynajac dzień mocną kawą (min)
            • Gość: entremess Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.chello.pl 13.07.07, 22:44
              odnośnie witamin i neiszkodliwości to mit, to co nazwales nautarlnym enzymem
              czyli tauryna (nazwa od byka nieprzypadkowo nazwa red bull, produkowano to
              kiedys z watraby bykow) powoduje znaczne uszkodzenia watroby...co prawda zrrowo
              przesadzalem z red bullami w czasie studiow przy sesjach ale
              jednak...najsmieszniejsze ze nie boli i wopgole czlowiek nie czuje, doweidzialem
              sie przypadkiem przy oddawaniu krwii w pCK jak wyniki mi zrobili, a potem na usg
              zobaczylem plamy na watrobie :(
              • Gość: zzz Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.man.bydgoszcz.pl 14.07.07, 17:11
                tauryna ma akurat pozytywny wpływ na wątrobę
      • Gość: Gonzo Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.jmdi.pl 11.07.07, 16:45
        Tiger jest lepszy!!!
        • rojst Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 16:51
          "Obecnie na rynku można wyróżnić oprócz poważnych graczy: Burna, Bullita, XL'a i
          Tigera"

          nieeezłe zdanko ;-)))
          • kurczus Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 17:52
            To też niezłe zdanko, szczególnie końcówka "Przy kasach w wielu supermarketach i
            na stacjach benzynowych można kupić za11 zł duńskie cukierki z guaraną o nazwie
            X-it w blaszanych pudełeczkach w kilku smakach miętowym, owocowy oraz bez cukry."
        • Gość: mim Re: all IP: 84.38.160.* 11.07.07, 16:51
          A jednak: co browarek to browarem, mniam... ;)
          • polskie_mleko Re: all 11.07.07, 17:42
            Po co w ogóle kupować to coś. Dopalacze - to już wolę herbatkę sobie walnąć ;)
            • Gość: Prokto Re: all IP: 85.222.36.* 11.07.07, 19:41
              Hehe lepiej kupic z pol litra niz inne shity...
              ---
              konkursaxe.pl
      • Gość: xyzak Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.teldom.pl 11.07.07, 17:51
        Skład napoju energetycznego 'Red Bull' nie jest opatentowany. Każdy może
        produkować napój o identycznym składzie. Jedyne w czym RB jest lepszy to wydatki
        na marketing.

      • Gość: Mat Red bull jednak nie lepszy IP: 195.75.207.* 13.07.07, 09:41
        Red Bull nie jest lepszy (przynajmniej w skladzie bo o smaku nie bedziemy
        dyskutaowac). Ale co wazniejsze jest importowany gdy Tiger polski. Ja osobiscie
        nie lubie transferowac swoich pieniedzy za granice. Uwazam, ze lepszy z nich
        pozytek w moim kraju. Ale niestety wiekszosc Polakow z wypranymi przez reklamy
        zagranicznych koncernow mozgami nie wie co to patriotyzm konsumencki. Ale
        zarabiac chcielibysmy tyle co na zachodzie. I jakos malo kto widzi zwiazek. I
        m.in. dla tego pewno predko nie wyjdziemy z drugiej ligi panstw europejskich.
    • Gość: drow Tylko słabi piją ten syf IP: *.netburg.pl 11.07.07, 16:57
      Zdrowy organizm poradzi sobie sam bez żadnych pseudo-dopalaczy produkowanych aby
      zbijać hajs na głupich konsumentach.
      • black_soap Re: Tylko słabi piją ten syf 11.07.07, 17:00
        Ehe poucz się 8 godzin to zobaczymy jak szybko będziesz lecieć po Redbulla lub
        Tigera. Wyścig szczurów wymaga od nas 120% możliwości więc trzeba tą nadwyżkę
        czymś zapełnić. Pozdrawiam
        • Gość: drow Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.netburg.pl 11.07.07, 17:03
          Wlasnie mija kolejna godzina mojej nauki i spijam sobie na zmiane herbatke z
          woda mineralna. Potem bedzie spacerek i znowu do ksiazki i tak od poniedzialku
          do piatku.

          A potem widze takie 120 kg spasione szczury albo odwrotnie 50 kg chuderlawce,
          ktorzy w wyscigu brali udzial...

          Pozdrowienia
          • black_soap Re: Tylko słabi piją ten syf 11.07.07, 17:20
            Hmm mam 184 cm wzrostu i 75 kg jak widać energetyki mieszane z izotonikami złego
            wpływu na mnie nie miały.
            • Gość: abc Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 17:31
              Prędzej czy później pół tablicy Mendelejewa która jest zawarta w tym syfie ci
              zaszkodzi. Ale wtedy może być za późno.
              • spokojny_swir Re: Tylko słabi piją ten syf 11.07.07, 19:01
                w roku akademickim mam masę obowiązków, lubię uprawiać sport. PRAWIE ZAWSZE
                poradzę sobie bez tech napojów. Przy wysiłku fizycznym jest to kwestia kondycji.
                Tylko raz musiałem po to sięgnąć. W nauce czasami korzystam. W czasie sesji może
                z dwa razy. Niech nikt mi nie ściemnia, że jest to niezbędne. Ludzie przed nami
                jakoś sobie radzili. Oczywyście nie brzydzę się tych rzeczy. Chodzi tylko o
                proporcje. One nie są potrzebne po 15 minutach rzucania do kosza na boisku. To
                jak z lekami. Normalnie myślący człowiek nie faszeruje się nimi na okrągło, bo
                wie, że SZTUCZNA REGULACJA organizmu, to nie jest dla niego nic dobrego. No
                zdaża się jeszcze do wódeczki wypić ;)
              • Gość: k0ktajl Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.pila.agora.pl 11.07.07, 20:25
                A wiesz co jesz? Ty już masz połowę tablicy M. w sobie, uzupełnij braki bo
                bedziesz kulał.
                Zadziwia mnie jak ludzie pijacy rózne wynalazki w stylu Coca-Cola, Sprite,
                Zbyszko-3cytryny.... (sam czasem te trucizny pijam)krzyczą, że inne trutki są
                szkodliwe, troszke konsekwencji w postepowaniu. Ja np po treningu wypijam
                piwko, alkoholu niewiele (na tyle, że nie zaszkodzi), skladniki mineralne,
                witaminka B łatwo przyswajalna, same plusy
                :o)
                • Gość: ktoś inny Re: Tylko słabi piją ten syf IP: 66.28.139.* 11.07.07, 20:55
                  No właśnie. Mnie też to dziwi. Coca cola nie specjalnie mi smakuje więc wcale
                  nie cierpię z powodu, że jej nie kupuję. Ale to jeszcze nic przy tych tanich
                  napojach z marketów. Jakiś taki chemiczny posmak w gębie po tym zostaje. Kranówa
                  jest 1000 razy lepsza od tego megasyfu! Ludzie są popie..ni. Zawartość szamba
                  wychlają z wyrazem szczęścia na ryju jak by to wlać do kolorowych butelkach i
                  dobrze zareklamować. Pijąc nasz produkt jesteś bardziej wyluzowany. A co!
                  A ten cały wyścig szczurów? Co wam z tego przyjdzie, że będziecie mieli trochę
                  więcej kasy niż kolega, kiedy po trzydziestce ze stresu przestanie wam stawać
                  fiut a potem wysiądzie wam serducho? :DDD
                  • Gość: krzys Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 08:49
                    tu masz rację. Od tego przestaje stawać i wysiada serce.
            • Gość: BMI sux Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 21:26
              ja wiem, BMI mówi ideał, a ja na to CHUDZIELEC.
          • lucusia3 Re: Tylko słabi piją ten syf 11.07.07, 22:29
            "Po napoje energetyczne sięga też coraz więcej młodzieży szkolnej i studentów, którzy uczą się po nocach, bo w dzień nie wystarcza im na to czasu. Często są to ludzie ambitni, studiujący na kilku fakultetach, uczący się kilku języków i jednocześnie pracujący" - co za bzdury!
            Mam dziecko w gimnazjum - ma 40 godzin lekcji tygodniowo i codziennie średnio 2 godziny odrabia lekcje. Nie dla średniej 6.0, ale żeby przejść (nie jest jakimś barankiem, ale brak zadania to pała, więc kilka takich pał i nie ma promocji do następnej klasy).
            Ja pracuję więc 40 godzin tygodniowo (gdy mam nadgodziny, to sobie odbieram wolne dni), a moje dziecko 50 godzin. A chodzi tylko do gimnazjum. Co jest dalej? Nie dziwię sie więc, że licealiści i studenci musza brać dopalacze.
            Może by tak pan Giertych zajął sie "odchudzaniem" durnie przeładowanego materiału i prawdziwą reformą szkoły a nie ubieraniem dzieci w mundurki.
            • Gość: w Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 23:04
              Heh, faktycznie - 2 godziny po szkole nauki to naprawde straszny wysilek. 50
              godzin tygodniowo? Ma codziennie 8 godzin lekcje? Ma zajecia przerywane co 45
              minut przerwa; do tego niektore zajecia nie sa stresujace ani wymagajace nie
              wiadomo jakiej koncentracji. Fakt, czasem trzeba sie uczyc, ale prosze.. "moje
              biedne dziecko musi sie uczyc 2 godziny po szkole" po prostu do mnie nie
              przemawia i raczej mowi wiele o rodzicu..
            • black_soap Re: Tylko słabi piją ten syf 11.07.07, 23:16
              O boże 2 godziny jak on z tym żyje :D Ja w gimnazjum więcej się uczyłem a
              jeszcze bez dopalaczy się jechało. A okrajać materiał? Z czego to tak jakby
              uciąć nogę osobie bez rąk. Jeżeli twoje dziecko ma takie problem z 2 godzinami
              nauki to niech do LO nawet nie startuje bo go zjedzą.
              • Gość: Q Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 08:41
                Jak widać za dużo nauki szkodzi - wzrasta poziom nienawiści do każdego kto ma
                odmienne zdanie.
                • lucusia3 Re: Tylko słabi piją ten syf 12.07.07, 09:55
                  Otóż to drogi Q. Tak dużo się dopalają, że mózg się "wypala" i na inny punkt widzenia nie ma w nim już miejsca. a zreszta czy "inny"? A ci Panstwo piszacy wyżej to jakis "swój" mają.
                  Moje dziecko jest laureatem 3 olimiad i uczy sie "tylko" ŚREDNIO 2 godziny, bo jest dość zdolne. Nie musi też chodzić na żadne dodatkowe lekcje - a wiele innych z tej klasy chodzi.
                  Zastanawiaja mnie stwierdzenia, że nie wolno obcinać programu , bo jesli sie nie mylę - będzie cos jak bez rąk. Otóż program w polskich szkołach jest tak bezsensownie przeładowany szczegółami, jak w żadnym innym kraju. Mam doświadczenia ze szkół w Niemczech i w Szwajcarii, i z reka na sercu musze napisac, że tam styl jest inny a materiału 40% mniej. Tam uważaja, że ważny jest "szkielet" wiedzy, który trzeba doskonale umieć. szegóły zawsze można sprawdzić, doczytać i dołożyc sobie do "szkieletu", jeśli sa potrzebne. W Polsce dzieci sa uczone straszliwej ilości pozornie niepowiązanych ze sobą faktów (bo one nie maja schematu, według którego mogą sobie je polaczyć), ktore po klasówce, czy egzamieni natychmiast zapominają. W gruncie rzeczy niczego dobrze nie umieją.
                  Niestety taka edukacja kontynuowana jest na studiach, gdzie uczy sie absolutnie niepotrzebnych przedmiotów - głównie dlatego, że profersor za czasów mlodości sie tego nauczył, może i wtedy miało to sens, ale już teraz nie, a on dalej uczy jak działa coś (teoria, maszyna, procedura), czego nikt już na świecie nie używa. I mamy nabuzowanych dopalaczami, przeuczonych, kompletnie niekompetentnych młodych ludzi, ktorzy w ogromnej liczbie nie potrafia ułożyć swego świata w zadowalajacy dla nich sposób. Mało tego, nie potrafiących często powiedzieć samodzielnie, jaki ten zadowalajacy ich sposob jest, a powtarzających utarte cudze slogany, lub ich przeciwieństwa.
            • Gość: k100r Re: Tylko słabi piją ten syf IP: 83.1.1.* 12.07.07, 09:23
              > Nie dziwię sie więc, że licealiści i studenci musza brać dopalacze.
              > Może by tak pan Giertych zajął sie "odchudzaniem" durnie przeładowanego materia
              > łu i prawdziwą reformą szkoły a nie ubieraniem dzieci w mundurki.

              Bardzo to chwalebne ze pochwalasz uzywanie dopalaczy - ciekawe czy na inne juz
              mniej legalne dopalacze tez jestes tak otwarta?

              Mnie sie jakos udalo dojsc do skoczonych studiow (studia techniczne - trudny
              kierunek) i to jakos bez dopalaczy. Zawsze i wszedzie tlumacza ze wyniki osiaga
              sie systematyczna praca - nie da sie balowac caly semestr a potem nie spac trzy
              noce, zaliczyc na 5 i pozniej byc dobrym fachowcem.

              A zdarzylo mi sie w szkole sredniej po przepracowanej nocy napisac dwa
              sprawdziany i z obu dostac 5, a prawie spalem na stojaco.

              Ale jak sie chce osiagac jakies wyniki to trzeba narzedzie tych wynikow - czyli
              zawartosc mozgownicy :) - gimnastykowac, nauczyc sie wyciszac i koncentrowac.

              Co do przeladowanych programow - zgadzam sie - wiekszosc tych wszystkich bzdur
              jakich sie uczysz w zyciu nie nie bedzie Ci nigdy potrzebna ale odroznia Cie od
              tych ktorzy tego nie potrafili. A skoro potrafisz nauczyc sie tego to nauczysz
              sie innych naprawde potrzebnych w pracy rzeczy.

              • tbernard Re: Tylko słabi piją ten syf 12.07.07, 10:19
                > Co do przeladowanych programow - zgadzam sie - wiekszosc tych wszystkich bzdur
                > jakich sie uczysz w zyciu nie nie bedzie Ci nigdy potrzebna ale odroznia Cie od
                > tych ktorzy tego nie potrafili. A skoro potrafisz nauczyc sie tego to nauczysz
                > sie innych naprawde potrzebnych w pracy rzeczy.

                No to najlepszy kandydat na superkomandosa to osoba która da sobie odciąć najpierw
                palce, potem ręce i nogi i nie zapiśnie udowadniając jakim jest twardzielem.
                • Gość: k100r Re: Tylko słabi piją ten syf IP: 83.1.1.* 12.07.07, 14:46
                  tbernard napisał:

                  > > Co do przeladowanych programow - zgadzam sie - wiekszosc tych wszystkich
                  > bzdur
                  > > jakich sie uczysz w zyciu nie nie bedzie Ci nigdy potrzebna ale odroznia
                  > Cie od
                  > > tych ktorzy tego nie potrafili. A skoro potrafisz nauczyc sie tego to nau
                  > czysz
                  > > sie innych naprawde potrzebnych w pracy rzeczy.
                  >
                  > No to najlepszy kandydat na superkomandosa to osoba która da sobie odciąć najpi
                  > erw
                  > palce, potem ręce i nogi i nie zapiśnie udowadniając jakim jest twardzielem.

                  Jakos nie zauwazylem zwiazku pomiedzy moja wypowiedzia a Twoja odpowiedzia, a
                  bardzo sie staralem.

                  Ogladales moze Hostel albo Zemste Sithow ze Ci takie ciecia przyszly na mysl?

                  Nauka niestety nie jest tak przyjemna jak popijanie zimnego piwka i trzeba
                  wlozyc w to troche wysilku. Czasami na tej naukowej drodze mozna spotkac bardzo
                  milych ludzi (z mojego doswiadczenia w zdecydowanej wielszosci), ale trafiaja
                  sie tez i "nierogacizna".

                  Po zaliczeniu tej edukacji mozna ja wspominac podobnie jak niektorzy wspominaja
                  wojsko czyli ze bylo nawet fajnie.

                  O rekrutacji na komandosow niestety nic nie wiem :D, ale duzym plusem zapewne
                  jest silna wola.
            • Gość: h Re: Tylko słabi piją ten syf IP: *.korbank.pl 28.07.07, 12:35
              Rozumiem- w szkole jest duzo niepotrzebnych dziedzin, przez to lekcji wiecej.
              Wiele rzeczy, ktore sa do niczego niepotrzebne,nawet jak jest profil, to i tak
              oprocz rzeczy slusznych sa te nie interesuja osob, ktorzy sobie wlasnie profil
              wzieli. A duzo zajec-po prostu meczy, inna sprawa, ze w szkolach tp teraz chyba
              bardzo trudno wytrzymac normalnemu nastolatkowi, co ja mowie-juz nawet w
              pierwszych klasach podstwowki tym, co sie czyms dobrym wyrozniaja od reszty
              bydla-rzuca sie klody pod nogi.
        • epime Re: Tylko słabi piją ten syf 12.07.07, 11:45
          black_soap napisał:

          > Ehe poucz się 8 godzin to zobaczymy jak szybko będziesz lecieć po Redbulla ...

          Sorry, ja też musiałam się uczyć po 8 lub 10 godzin w czasie sesji
          egzaminacyjnej(również w nocy) i nie piłam żadnych dopalaczy. Stwierdziłam, że
          nawet kawa nie pomaga tak dobrze jak soki lub esencjonalne kompoty domowej
          (sic!)roboty. W czasie pisania magisterki przesadziłam z kawą (5 filiżanek
          "fusiastej")i miałam lekką delirkę, więc nie polecam żadnych wspomagaczy. A
          odnośnie popularności dopalaczy typu Tiger lub Red Bull mam wrażenie, że jak
          ktoś sobie mózg wykończył dopalaczami, to musi na nich dalej jechać... Mi do
          pobudzenia wystarczała moja własna adrenalina. Polecam wszystkim skorzystanie z
          własnych zasobów :)Zacznijcie młodziaki myśleć z troską o sobie.
          39-letnia kobieta z innej planety, na której nie żyją szczury tylko ludzie :)
    • Gość: aggu_la za duzo kawy lyknac sie nie da IP: *.igloonet.pl 11.07.07, 16:59
      Ja np nie moge pic za duzo kawy, bo mi jest za przeproszeniem niedobrze, a
      czasem sa sytuacje gdy trzeba orzezwic umysl.

      Walory smakowe dla kazdego sa inne, jednak jak ktos sie chce pobudzic, to bez
      sensu przeplacac i to w sumie sporo, tym bardziej, ze Tiger jest calkiem dobry.

      • Gość: zipy Tiger wymiata IP: 80.54.195.* 11.07.07, 17:08
        ostatnio wreacajac od razu po open'erze z gdyni(3.30 rano) wypiłem litrowego
        tigera na raz i poprawiłem kawą. Efekt ? dojechałem do lublina z jedną przerwa
        na siku :)
        • filemon_pies Re: Tiger wymiata 11.07.07, 17:21
          : D gratulacje
          ale to chyba swiadczy o dosyc gietkim pecherzu

          wlasnie teraz jestem w trakcie pisania licencjatu i faktycznie wspomagam sie
          tymi babelkowymi specyfikami. po kawie jakos mi serducho strasznie nawala, a i
          smak nie za bardzo mi odpowiada.
          tiger kosztuje niby 2,50 ale w biedronce koledzy wyczaili max powera, ktory
          kosztuje 1,75 za 250 ml.
          niby taniej, ale jak patrze teraz na puszke to zawartosc kofeiny wynosi 32 mg, a
          tauryny 400mg, wiec troche ubogo.
          • Gość: lenka_magdalenka Re: Tiger wymiata IP: *.as.kn.pl 11.07.07, 18:42
            Te wspominane max powery z biedrony vel "biedronkobulle" jak ja je nazywam są za
            1.65 zł/250 ml wiem bo kupuję :)) no coż wiem że to świństwo mimo wszystko ale
            jak muszę siedzieć i pisać moją "prackę" to czasem trzeba się wspomóc, co do
            składu to akurat ma identyczny co Red Bull - miałam w domu oba i porównałam
            (choć mogę sie mylić) więc zgodnie z zasadą - skoro nie widać różnicy to po co
            przepłacać - latam do Biedrony gdzie za dychacza mam 6 puszek "biedronkobulla"
            zamiast 2 "redka" dla mnie, studenciaka, to jednak różnica
            pozdrawiam :)
          • Gość: A. Re: Tiger wymiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 23:54
            Nie wiem jak cokolwiek po tym możecie napisać - ja np. w trakcie studiów nie
            byłam w stanie się uczyć po kawie, czy napojach energetycznych.
        • Gość: sleeper Re: Tiger wymiata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:06
          NoSleep nie wiem kto to produkuje, ale na stacjach sprzedają i dobre to jest.
          Dwa naraz i kopie jak koń umarłego.
      • Gość: ziomek Re: za duzo kawy lyknac sie nie da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:04
        a ja stosuje amfirynę w proszku i eskobarynę jak bardziej twórczo trzeba
        popracować i z chemii typu red bull nie muszę korzytać ;-)))
    • Gość: lef Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.multicon.pl 11.07.07, 17:20
      zdziwilibyscie sie ile polacy wydaja na dopalacze w postaci bialych pigulek lub
      zielonych lisci; te pieniadze napedziaja polska 'mafie' cwaniaczkow w dresikach
      i innych gagadkow w ramach 'walki z narkomania' :)
      • Gość: k0ktajl Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.pila.agora.pl 11.07.07, 20:28
        no, jak TY sie podkręcasz zielonym, to czym sie wyluzujesz?
        :D
        • Gość: a. Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.chello.pl 11.07.07, 23:56
          dokładnie ;)
    • Gość: abc Dopalacze pomagają szybciej pójść do grobu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 17:28
      Chemiczne świństwo.
      • Gość: Bez dopalaczy Re: Dopalacze pomagają szybciej pójść do grobu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 17:42
        "Po wypiciu energizera uwalniany jest do krwi związek chemiczny o nazwie
        dopamina, dzięki której zaczynamy odczuwać przyjemność i na kilka godzin znika
        uczucie senności i zmęczenia fizycznego, czujemy się rześcy i gotowi do działania."
        Co za bajki :)
        A potem dopisek że nie można wypić więcej niż 3 puszki dziennie bo szkodliwe...
        hahah ile jak by wzrosła sprzedaż jakby każdy wypijał chociaż jedną puszkę
        dziennie? :)
        Artykuł sponsorowany? :)
        A co do wpisu powyżej to co jak co, ale zielone nie jest dopalaczem raczej
        zamulaczem..
    • nessie-jp Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 17:41
      Napoje z kofeiną i guaraną - dobra rzecz. Nie każdy lubi opijać się bez przerwy
      kawą czy herbatą. Herbata szkodzi na żołądek, kawa bywa mało smaczna albo bardzo
      kaloryczna :)

      Niektórzy mają taką pracę, że nie muszą używać 'dopalaczy'. I dobrze. Ale nie
      każdy może być sadownikiem, zamiataczem ulic czy glazurnikiem. Jeśli ktoś ma
      pracę siedzącą i przez 10 godzin siedzi w zamknięciu przed monitorem, to nie ma
      szans na 'pobudzenie się' ruchem i wysiłkiem fizycznym. Trzeba sobie radzić inaczej.

      A w ogóle, kofeina dobra jest na migrenowe bóle głowy. Polecam. Tylko właśnie
      nie w kawie czy herbacie, która może migreny wyzwalać. Lepiej wtedy łyknąć napój
      energetyzujący, zwłaszcza taki z magnezem i witaminami B.
      • Gość: Midi Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.batory.org.pl 11.07.07, 17:52
        Ciekawe teorie wygłaszasz, Nessie, ale najwyraźniej nie stosują się one do
        wszystkich. Pracuję "zamknięta przed monitorem" w biurze ok. 11 godzin na dobę
        i przyznam, że jeszcze nigdy w trzydziestokilkuletnim życiu nie próbowałam
        żadnych napojów energetyzujących. Pobudzam się ruchem i wysiłkiem fizycznym
        podczas porannych joggingów i wieczornych treningów. I to naprawdę wystarcza.
        Kawę piję kilka razy w miesiącu.
        Łatwo jest dać się naciągać producentom różnego szajsu, wmawiającym nam, że ten
        szajs jest potrzebny. Ale z każdego uzależnienia można wyjść - jeśli się chce.
        Wszystko jest kwestią priorytetów. Ja wolę nie wlewać w siebie takiej ilości
        chemii.
        A propos migren, to u osób, które na nie cierpią, wywołują je różne czynniki,
        czasem kawa, a czasem nie - to kwestia indywidualna. I tak samo nie u
        wszystkich "dobra jest" na nie kofeina.
        • nessie-jp Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 18:36
          No widzisz, ja też pracuję za biurkiem i nie pobudzam się porannym joggingiem,
          więc potrzebna mi kawa :) Może się to wiązać także z tym, że muszę brać dużo
          leków p-bólowych, które działają otępiająco.

          A migreny oczywiście bywają różne, ale mechanizm bólowy jest zawsze ten sam --
          rozszerzenie naczyń krwionośnych w mózgu. Kofeina obkurcza te naczynka, więc
          czując zbliżający się ból głowy, warto wypić coś z kofeiną. Kofeina jest też
          oczywiście w tabletkach przeciwbólowych, ale tu sama sobie zadaj pytanie - czy
          lepsza 'chemia' w płynie, czy 'chemia' w pastylce :P

          Uogólniając, nie demonizowałabym napojów energetycznych. Są lepsze od kawy
          choćby w tym, że dostarczają witamin i mikroelementów, które kofeina 'wypłukuje'
          z organizmu (bo działa moczopędnie).
        • Gość: A. Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 23:46
          Niech każdy zajmie się sobą i własnymi nawykami żywieniowymi. CO to za
          argument, że w 50-letnim życiu to a tamto? Jeden robi to, drugi co innego. Sama
          chodzę na fitness 4 razy w tygodniu + zajęcia taneczne 2x w tygodniu + rower w
          weekendy, no i co z tego ma niby wynikać? że inni też powinni? Nam wmówiono, że
          priorytetem jest wysiłek fizyczny i piękna sylwetka? Oj chyba jesteś
          uzależniona od treningów i biegania...sport w nadmiarze szkodzi...jak zresztą
          niemal wszystko. Ja tam wlewam w siebie samą najczystszą wodę, sok marchewkowy
          i pomidorowy ;-))) i wszystyko jest kwestią indywidualnych kardynalnych
          użyteczności.
      • Gość: Aśka Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: 89.174.22.* 14.07.07, 21:08
        Herbata nie szkodzi na żoładek!Wręcz przeciwnie-zawsze gdy boli brzuch nic tak nie pomaga jak gorąca,czarna herbata bez cukru(nie bez powodu wskazana jets przy zatruciach czy biegunkach).Na żołądek szkodzi kawa,zwłaszcza w zbyt dużych ilościach.A co do napojów energetycznych to wolę je niż kawę,która mnie muli i podrażnia żołądek,wątrobę i pęcherz moczowy:-/Zawsze po kawie latam do WC...We wszystkim trzeba zachować umiar,wtedy będzie dobrze:)
        Pozdrawiam!
    • Gość: dd Największe pieniądze robi się na ludzkiej głupocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 17:57
      Dam wam za darmo przepis na spokojny dopalacz i do tego super zdrowy. 1 kg
      marchwi + 1 kg kwaśnych jabłek (boiken, szara reneta, papierówka, antonówka)
      umyte wrzucamy do sokowirówki i dostajemy ponad 1 litr super soku. Pijąc to w
      pracy można przeżyć nawet 8 godzin bez jedzenia i uczucia głodu a w doskonałej
      formie umysłowej. Przy okazji uzupełnia się braki witaminowe. Przyrządzenie soku
      razem z myciem sokowirówki zajmuje mi 20 minut. Efekty przyjdą po kilku
      tygodniach picia przynajmniej co drugi dzień. To wymaga trochę pracy ale wzmocni
      wasze organizmy na trwałe i da efekty 100 razy lepsze niż te chemiczne
      dopalacze. Koszty też nie są porażające poza zakupem porządnej sokowirówki - od
      300 do 600 zł.
      • Gość: wietrzny Re: Największe pieniądze robi się na ludzkiej głu IP: *.centertel.pl 11.07.07, 23:24
        brawo , w końcu jakieś oświecenie na tym forum.Wszystko jest dla ludzi.Ja pijam
        Red bulle czy inne takie w trasie.Sporadycznie.Nie piłbym będąc zawodowwym
        kierowcą, piłbim sok z sokowirówki.Wyobraźmy sobie gościa, ktory spędza przed
        kompem 12 godz. dziennie i na pobudzenie pije Red Bulle, gimnastyka, spacer to
        ściema.Daje 5 lat na zwyrodnieniowe zmiany w kręgosłupie.Boże mój gdzie jest
        profilaktyka zdrowia....
    • Gość: xena Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 18:16
      PRAWDA!dopalacz jet mi potrzebny bo pracuje 14 godzin dwa dni z rzedu na
      stojąco nie wolno mi usiąść!nóg nie czuje ból niesamowity [stosuje krem] na
      wzmocnienie napój energetyzujacy.. a w dniu wolnym pełnia szesćia.(nie do
      końca) browar..o seksie pomażę [brak partnera] hahahhah a z autopsji wiem ze
      seks -to dopiero dopalacz!
    • Gość: na zimno Kryptoreklama wystartowala na calego! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.07.07, 18:33
      Ile kolesie dostaja za to pisanie?
    • Gość: BCE Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.chelmnet.pl 11.07.07, 18:53
      Kapitalizm = Upadek
    • Gość: wasz Pan Coraz więcej narkomanów w Polsce - dobrze .n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 19:07
    • pankasztelan Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 19:08
      > Tiger kosztujedużo mniej od RedBulla. Za litrową butelkę Tigera zapłacimy 4,5
      > do 5zł a za 250ml RedBulla 5zł . Oba napoje, jesli dobrze pamiętam, mają taką
      > samą ilość kofeiny. Po co więc przepłacać?


      Jezeli ktos lubi ten landrynkowy smak to owszem zgadza sie, lepiej kupic
      tigera. Ja osobiscie jak juz pije puszkowane to Sobe, jest lekko gazowane, a
      nie tak nabuzowane jak RedBull, i ma rozne bardzo przyjemne smaki. Poza tym sie
      racze produktem Herbalife- LiftOff, jest w postaci tabletki musujacej, dobrze
      dobrane i zbalansowane skladniki daja uczucie orzezwienia i swietnie ten napoj
      pobudza. Jest rowniez dobrym zrodlem witamin i jest bardzo dobre w smaku. Nie
      pije napojow gazowanych i bardzo na to zwracam uwage. Wiec jezeli ktos nie chce
      sie czuc nabuzowany to polecam.
    • Gość: ZiomisławPaliblant Na mnie to nie działa. IP: *.e-wro.net.pl 11.07.07, 19:10
      Ja tego nie piję z prostej przyczyny: na mnie chyba to nie działa. Wydaje mi się, że mój organizm wykazuje niebywałą tolerancję na kofeinę. Próbowałem kawy - i nic. Próbowałem dopalaczy - zero efektu, jakbym wodę wypił. Chyba muszę w żyłę załadować bezpośrednio, to może coś to da.
      • wyksztalciuch2 Re: Na mnie to nie działa. 11.07.07, 19:24
        podobno wyprodukowanie puszki RED BULLA kosztuje ok 0,40gr
        • Gość: Bogdan 400 mln - to raptem 11 zł/głowę - imponujące:-))) IP: 80.48.49.* 11.07.07, 19:36
          jak wziąć pod uwagę tylko dorosłych wyjdzie pewnie 4-5 sztuk napoju na rok....
      • Gość: Michał Re: Na mnie to nie działa. IP: *.chello.pl 11.07.07, 22:07
        Na mnie też nie. Ani kawa, ani RedBull (innych energtyzatorów nie próbowałem).
        Ciekawe od czego to zależy.
    • foxof Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 19:46
      chwilowy efekt
      chce widziec uzywajacych tego za kilka kilkanascie lat
    • Gość: Marcin Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.CNet2.Gawex.PL 11.07.07, 20:02
      Odradzam używanie dopalaczy chorym na serce. Kofeina jest dla nich bardzo
      niebezpieczna.
    • Gość: red dick Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.volkswagen.de 11.07.07, 20:31
      czekam na napoj o wdziecznej nazwie red dick.
      • Gość: nzttk Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 21:20
        a ja ostatnio widzialam tigera w szaszetce do ropzuszczania
        • Gość: gosc Los Angeles Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.socal.res.rr.com 11.07.07, 21:49
          bardzo ciekawe ze mieszkajac 20 lat w Kaliforni nie widzialem nikogo ktory by
          kupil Red Bulla, czy pil w czasie partyczy restauracji, ja sam nie mialem
          przyjemnosci sprobowania tego napoju, i widze ze puszki w sklepach sa raczej
          zakurzone, pije natomiast kawe codziennie rano, raz zapalilem dope to byl
          eksperyment ktory raczej mnie nie pobudzil, a ecstazy i inne srodki znam z
          opowiadan i filmow, poza tym jestem bardzo zdrowy, duzo pracuje i uprawiam
          tenis i plywanie, a zima narty, jestem bardzo szczesliwym czlowiekiem i
          pozdrawiam serdecznie zyczliwych
    • Gość: alpinista Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.chello.pl 11.07.07, 21:58
      Te dopalacze nie dzialaja. Speed 8 zadzialal 3 razy potem po dwoch trzech fiolkach moglem isc spac. Organizm sie na to uodparnia.
    • Gość: Michał O co tak naprawdę chodzi w tych RedBullach? IP: *.chello.pl 11.07.07, 22:02
      Kupiłem kiedyś jednego RedBulla, bo trochę zmęczony byłem. Wypiłem i od razu
      zasnąłem, więc coś chyba nie zadziałał.
      • Gość: ewa Re: O co tak naprawdę chodzi w tych RedBullach? IP: *.pai.net.pl 11.07.07, 22:07
        w Łodzi jest jedna z rozlewni dopalaczy

        pracownik przyznał mi, że leją to samo w różne puszki
      • Gość: Anna Re: O co tak naprawdę chodzi w tych RedBullach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 23:50
        Ja też po tym bez problemu zasnę :-) nie wiem ile tego trzeba wypić, zeby
        zadziałało ;-)
      • Gość: Ewka Re: O co tak naprawdę chodzi w tych RedBullach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 01:06
        na mnie też niestety te "dopalacze" nie działają. Wypijając puszkę mogę od razu
        zasypiam zamiast uzyskać efekt pobudzenia:/ To chyba zależy od organizmu.
        • black_soap Re: O co tak naprawdę chodzi w tych RedBullach? 12.07.07, 01:12
          Hmm to chyba efekt niedoboru magnezu w organizmie.
    • boleclaw Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 11.07.07, 23:03
      mam bardziej wyrafinowany sposób na pobudzenie mianowmicie: ALC + ginkofar +
      rzeńszeń

      ...i cały dzień zapieprzam jak bym miał motorek w d........ ale redbule i
      tigery też są skuteczne tylko poco przepłacać skoro można tanio i skutecznie
      abstrachując od napojów energetycznych warto się zastastanowić czasami czy to
      pragnienie bycia na wysokich obrotach nie prowadzi do sięgania np. po cocaine
      (nie w wersji liquid)
    • Gość: A. przesada - "dopalacze" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 23:37
      W tym artykule przedstawiają napije energetyczne, jako narastające zło...niech
      się lepiej wezmą za alkohol. Wszystko tylko złe, szkodliwe, tuczące itp. No
      niestety już minęły czasy gospodarki zbieracko-myśliwskiej ;-) Nic nie można
      zjeść, wypić, wszędzie barwniki, konserwanty, nikotyna, kofeina itp. itd. Co do
      nauki to napoje energetyczne chyba bardziej działają jak placebo. "Dopalacze"-
      to określenie działa na wyobraźnię, ale ma mało wspólnego z rzeczywistością,
      chyba, że w wydaniu wódka+red bull :-)
    • Gość: m Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.eimg.pl 11.07.07, 23:40
      wiele osob wspomina o skutkach ubocznych i tym ze chemia szkodzi... byc moze ale
      ja nie zauwazylem takowych u siebie - pije codziennie 1 redbulla od dobrych 4
      lat i nie wyobrazam sobie dnia bez niego - poniewaz doba zawsze jest za krotka
      dlatego malo spie 5-6 godzin na dobe, intensywnie pracuje umyslowo ale nie
      zaniedbuje cwiczen fizyczny (silownia 3 razy w tyg., sauna lub godzinny
      jogging), nie pije alkoholu i kawy, nie pale - wyniki wszystkich badan mam wzorowe.
      • Gość: no name Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.4web.pl 12.07.07, 15:55
        Nie ejstem w stanie wyobrazić sobie wypicia więcej niż jedenj sztuki tego
        paskudztwa na pół roku - w obrzydliwosci smaku przesciga to chyba tylko chińska
        oranżada. Jesteś dla mnie jak lot na Marsa:0
    • Gość: Czarna Dopalacze zdobywają świat-Cocaine IP: 217.117.136.* 12.07.07, 08:44
      Cokaine już dawno jest na Polskim rynku, i jak dotąd jest nalepszym napojem
      energetyzującym w Polsce.
    • Gość: x Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 08:52
      Brawo autor! "Obecnie piją je właściwie wszyscy" - świetnie widać z ankiety: w tej chwili 62% respondentów nie jedzie.
      Wszyscy...
      Śmiech na sali. Może wszyscy idioci?
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Energia w szmince. Dopalacze zdobywają świat 12.07.07, 09:12
      Napoje energetyzujące tylko w kryzysowych sytuacjach typu długa droga, ciężki kac...
      Na co dzień wystarczy motywacja i odpowiednie nastawienie, a jak już to Yerba Mate.

      BTW. Widzę, że forum stało się zażartym polem walki ludzi od PR niektórych
      napojów. Zwracajcie uwagę na powtarzające się IP. Moderator powinien chyba to
      usunąć wszak reklama na forum jest zabroniona?
Pełna wersja