Rosati: deficyt budżetu można przejściowo zwięk...

IP: *.net 20.06.03, 12:12
MFW zaleca Polsce reformy strukturalne.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy wyraził wątpliwości co do
trwałości ożywienia gospodarczego w Polsce, sugerując Warszawie
wykorzystanie silnego poparcia społecznego dla wejścia do UE do
przeprowadzenia szerokich reform strukturalnych i poprawienia
bilansów.

Dyrektorzy MFW zalecają rządowi polskiemu m.in. wyhamowanie
wydatków budżetowych. Ich zdaniem, niezbędne jest
przeprowadzenie głębokiej reformy podatkowej i skarbowej,
wykraczającej poza dotychczasowe propozycje. (PAP)

Przeczytane z dzisiejszej "Rzepy".Kto czyta ten nie błądzi.
    • Gość: KK Re: Rosati: deficyt budżetu można przejściowo zwi IP: 213.199.144.* 20.06.03, 13:09
      To nawet nie jest już śmieszne - to żałosne. Wypowiedź
      Rosatiego to nic innego, jak klasyczna gadka narkomana: "Dajcie
      jeszcze tę jedną działkę, a potem to już 'naprawdę' pójdę na
      odwyk!"

      Bo w rzeczywistości:
      a) Albo zamierza się robić realne, dające cokolwiek reformy.
      Wtedy trzeba obcinać niewiarygodnie rozbuchane wydatki
      na "chleb i igrzyska dla ludu". Czyli ZMNIEJSZYĆ redystrybucję
      i deficyt budżetowy.
      b) Albo kontynuować stałą i niezmieną filozofię wszystkich
      komunistycznych rządów w Polsce: "Porządzić jeszcze do jutra!".
      Jako-tako zapychać coraz większe dziury w walącym się systemie
      drenując kieszenie [jeszcze] pracujacych, ZWIĘKSZAĆ deficyt i
      OBIECYWAĆ reformy i zmiany - kiedyś, tylko nie teraz.

      "Szczerze wierzący w socjalizm" Hausner u steru gospodarki i ta
      wypowiedź Rosatiego:
      "Osobiście mogę sobie wyobrazić możliwość przejściowego
      zwiększenia deficytu budżetowego w 2004 roku właśnie dlatego,
      że jest to rok wyjątkowy."

      nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, który z tych
      scenariuszy komuchy zamierzają realizować tak długo,
      póki "system" się nie zawali (już po raz kolejny w powojennej
      historii) a oni utrzymają się przy żłobie.

      Czyli poza horyzont ich wyobraźni, ale - tak czy owak - już nie
      za długo.
      • Gość: fritz Re: Rosati: deficyt budżetu można przejściowo zwi IP: 212.41.75.* 20.06.03, 14:09
        Rosati powiedzial:

        "...pod warunkiem, że rząd przedstawi WIARYGODNY PROGRAM NAPRAWY
        FINANSOW PUBLICZNYCH, uwzględniający przede wszystkim reformę
        strony wydatkowej, przez co przekona rynki finansowe i NBP, że
        to zwiększenie jest rzeczywiście przejściowe - dodał. "

        I to ma sens. Poniewaz naprawa finansow publicznych moze sie
        wiazac rownowczesnie ze znizeniem podatkow. I wtedy, zanim
        pozytywne skotki gospodarcze sie pokaza, nastepi zwiekszenie
        deficytu. Jest oczywiste, ze NBP w tej sytuacji zaakceptuje
        zwiekszenie deficytu.
        To nie ma nic wspolnego z forma zwiekszenia deficytu o ktorym do
        teraz mowia(li) Hausner i Kolodko.



        Gość portalu: KK napisał(a):

        > To nawet nie jest już śmieszne - to żałosne. Wypowiedź
        > Rosatiego to nic innego, jak klasyczna gadka
        narkomana: "Dajcie
        > jeszcze tę jedną działkę, a potem to już 'naprawdę' pójdę na
        > odwyk!"
        >
        > Bo w rzeczywistości:
        > a) Albo zamierza się robić realne, dające cokolwiek reformy.
        > Wtedy trzeba obcinać niewiarygodnie rozbuchane wydatki
        > na "chleb i igrzyska dla ludu". Czyli ZMNIEJSZYĆ redystrybucję
        > i deficyt budżetowy.
        > b) Albo kontynuować stałą i niezmieną filozofię wszystkich
        > komunistycznych rządów w Polsce: "Porządzić jeszcze do
        jutra!".
        > Jako-tako zapychać coraz większe dziury w walącym się systemie
        > drenując kieszenie [jeszcze] pracujacych, ZWIĘKSZAĆ deficyt i
        > OBIECYWAĆ reformy i zmiany - kiedyś, tylko nie teraz.
        >
        > "Szczerze wierzący w socjalizm" Hausner u steru gospodarki i
        ta
        > wypowiedź Rosatiego:
        > "Osobiście mogę sobie wyobrazić możliwość przejściowego
        > zwiększenia deficytu budżetowego w 2004 roku właśnie dlatego,
        > że jest to rok wyjątkowy."
        >
        > nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, który z tych
        > scenariuszy komuchy zamierzają realizować tak długo,
        > póki "system" się nie zawali (już po raz kolejny w powojennej
        > historii) a oni utrzymają się przy żłobie.
        >
        > Czyli poza horyzont ich wyobraźni, ale - tak czy owak - już
        nie
        > za długo.
    • Gość: Lechu A tak niewinnie się zaczynało IP: *.acn.waw.pl 20.06.03, 13:19
      Pamiętam jesień 1989. Nowy rząd, twarde prawa ekonomiczne (rynkowe) i mnóstwo
      nadziei. Pierwszy wyłamał się Kuroń, który zarządał 400 mln deficytu w
      budżecie. Rząd zaakceptował, bo kwota była mała (4 bln starych złotych), a
      potrzeby niepracujących wielkie.
      Osobiście uważam, że na 100 mld zł deficytu nie będziemy długo czekać.
      • Gość: Bimber Cofnąć karty kredytowe dla Rządu. zero debetu. nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.03, 13:27
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Pamiętam jesień 1989. Nowy rząd, twarde prawa ekonomiczne (rynkowe) i
        mnóstwo
        > nadziei. Pierwszy wyłamał się Kuroń, który zarządał 400 mln deficytu w
        > budżecie. Rząd zaakceptował, bo kwota była mała (4 bln starych złotych), a
        > potrzeby niepracujących wielkie.
        > Osobiście uważam, że na 100 mld zł deficytu nie będziemy długo czekać.
    • amalczewski RPP mogła by sobie podwyżkę zafundować 20.06.03, 16:17
      Zwiększenie deficytu budżetowego pozwoliło by na podniesienie
      wynagrodzeń RPP, rządu i parlamentu. Przecież oni za mało
      zarabiają!
      bulk
    • Gość: hen Re: Rosati: deficyt budżetu można przejściowo zwi IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 17:31
      Zależy co czyta!
Pełna wersja