Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 09:53
a dlaczego nie obarczyc tymi dodatkowymi skladkami pracodawcy? chcesz zatrudnic ludzi w trudnych warunkach? to za to zaplac i tyle... precz od moich pieniedzy!!!!
    • Gość: tofifi Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.chello.pl 07.08.07, 10:15
      Pora też chyba skończyć z przywilejami emerytalnymi dla mundurowych.
      Powiedzmy sobie szczerze. Emerytura po 15 latach pracy jest zaszłością z PRL'u
      który korumpował ludzi do pracy na rzecz znienawidzonego systemu i utrzymujących
      go formacji.
      • sajm Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 10:27
        To nie przywileje emerytalne, tylko inaczej liczony czas pracy.
        Służby mundurowe nie są na etatach, tylko na służbie. Mają być
        dyspozycyjni 24/7, stąd wcześniejsze emerytury.
        • Gość: ratio Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: 81.219.116.* 07.08.07, 10:48
          Biorąc pod uwagę to jak się teraz pracuje aby godnie żyć to można by
          powiedzeć że 50% pracujących to słuzby mundurowe - lekarze to też
          służby mundurowe (nocne dyżury, itp) biznesmeni to też słuzby
          mundurowe...
        • Gość: Doris Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 10:57
          Jakie dyspozycyjne, tak samo pracują jak każdy. A co nonstop są w
          pracy. Kończy pracę i idzie do domu.
          • Gość: andres Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: 212.160.172.* 07.08.07, 11:38
            A propos policjantów. Powinni byc nonstop dyspozycyjni. Mam brata
            policjanta w rodzinie: dzwoni jego przelozony i brat ma sie stawic o
            tej i o tej godzinie. Po drugie: ta praca skrzywia psychike
            czlowieka.
          • Gość: energetykk_59 Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 11:50
            Droga Doris :) autorzy takiej informacji osiągnęli sukces. Już patrzysz na mnie
            wilkiem. Wezmę to pod uwagę przy najbliższej awarii :))
            • Gość: Informatyk Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.ip.netia.com.pl 07.08.07, 14:03
              Drogi energetykk_59:
              Też wezmę to pod uwagę jak wam padnie serwer. Jest bardzo wiele zawodów gdzie
              ludzie muszą być dyspozycyjni a nie dostają z tego powodu wcześniejszej emerytury.
        • ikmar Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 13:15
          sajm napisał:

          > To nie przywileje emerytalne, tylko inaczej liczony czas pracy.
          > Służby mundurowe nie są na etatach, tylko na służbie. Mają być
          > dyspozycyjni 24/7, stąd wcześniejsze emerytury.

          Eeee tam ! Tę dyspozycyjność 24/7 można zobaczyć w kasynach wojskowych i w
          jednostkach gdzie zawsze się pije i to już od rana . Może nie żołnierze , bo ci
          zawsze mają przechlapane , ale zawodowi wojskowi ( a szczególnie oficerowie od
          kapitana w górę ) to prawie zawsze już w południe są po paru głębszych.
      • Gość: ogniomistrz Mundurowe emerytury IP: *.acn.waw.pl 07.08.07, 10:50
        tofifi, poczytaj jak jest w innych armiach świata i wtedy zabierz
        głos!
        To prawada, po 15 latach można przejść na emeryturę , ale otrzymasz
        tylko 40 % emerytury jaką otrzymałbyś po 30 latach służby.
        Służby mundurowe na całym świecie mają specjalne przywileje,
        ponieważ:
        - do służby przyjmuje się tylko najzdrowzych osobników,
        - służba polega na całkowitym oddaniu sie do dyspozycji przełożonego,
        - słuzby mundurowe wymagają ogromnego wysiłku fizyczno-psychicznego,
        - zużycie zdrowia jest największe ze wszystkich zawodów.
        Za PRL wojsko, milicja były najgorzej opłacane ze wszystkich krajów
        Europy, co zresztą jest nadal kontynuowane.
        Do wszystkich zazdrośników mundurowców:
        Dlaczego swoje dzieci nie oddajecie do armii tylko wszelkimi
        sposobami unikacie służby wojskowej?.
        • cluniak Co nie zmienia faktu, że 33 letni emeryt to 07.08.07, 11:10
          paranoja. I dziwi mnie dlaczego "zwykłych" emerytów obowiązaują
          ograniczenia w dorabianiu a emerytów wojskowych nie.
        • Gość: ratio Re: Mundurowe emerytury IP: 81.219.116.* 07.08.07, 11:11
          Służby mundurowe na całym świecie mają specjalne przywileje,
          > ponieważ:
          > - do służby przyjmuje się tylko najzdrowzych osobników,
          > - służba polega na całkowitym oddaniu sie do dyspozycji
          przełożonego,
          > - słuzby mundurowe wymagają ogromnego wysiłku fizyczno-
          psychicznego,
          > - zużycie zdrowia jest największe ze wszystkich zawodów."
          Hehehe wystarczy popatrzeć na panów policjantów lub straszych
          stopniem wojskowych z brzuchem takim że do autobusu dobiegając się
          zasapią...
          Dobrym przykładem owych "samców alfa" jest przypadek kiedy to dzieci
          na oczach policjantów sie utopiły bo ci bali się wskoczyć do wody -
          zawód jak każdy inny - pod karabinami nie prowadza do szkoły
          pożarniczej, policyjnej czy wojskowej - Twój wybór ale nie licz na
          przywileje.
        • Gość: Doris Re: Mundurowe emerytury IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 11:16
          Ale 15 lat to nie 30 lat.
          Zgadza się do służb mundurowych jak policja, wojsko przyjmuje się
          najbardziej sprawnych.
          A co moja praca nie wymaga wysiłku fizycznego, nie muszę być do
          dyspozycji przełożonego. Teoretycznie powinienem pracować 8 godzin
          na dobę, 40 godzin na tydzień. A jak jest zarządzenie aby pracować
          dodatkowo to trzeba pracować.
          Taki po 15 latach pracy dostaje emeryturę, którą nikt mu nie ruszy i
          zatrudnia się w agencji ochrony.
        • Gość: krajan Re: Mundurowe emerytury IP: *.acn.waw.pl 07.08.07, 14:07
          Związkowcy by sie utrzymać na powierzchni będą eskalować żądania,
          które zdusza gospodarkę i finanse państwa.
          Dopóki milcząca większość pracusiów nie ruszy swojego cielska idąc
          raz na cztery lata na wybory to znaczna mniejszość aktywnego
          elektoratu zagłuszy rozsadzi rozsądne zarządzanie państwem,
          Postuluje by każdy miał gwarancje pracy do 65 roku życia lub 40 lat
          pracy, by uzyskać pełną emeryturę.
          Wcześniej mogą iść na emeryturę ci, za których pracodawca wcześniej
          zapłacił, spełniając dwa warunki 55 lat i 30 lat pracy.
          Kobiety matki na każde wychowane dziecko otrzymają, bonus 3 lata
          nie więcej w sumie niż 10 lat, to winna być jedyna pomoc
          społeczeństwa.
          Znam wiele przykładów jak 35 letni po służbie, jest aktywnym
          ochraniarzem lub najemnikiem. Również 50 letni górnicy czy
          nauczyciele aktywnie dorabiają.
          Powszechne staje sie, wręcz moda nastaje, aby orżnąć nas,
          społeczeństwo, które jest uczciwe.
          Ocierają sie wokół pracownicy, którzy pół roku chorują poczym
          dwukrotna rehabilitacja, razem blisko dwa lata na społecznym
          garnuszku.
          Na codzien mniemający czasu tak jest zajęty odpoczynkiem.
          Patrzy na nas z politowaniem, jacy jesteśmy durni, z duma mówi
          jestem cwaniakiem i spryciarzem.
          Ilu jest takich rozejrzyjmy się wokół.


      • Gość: Doris Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 10:53
        Całkowicie się zgadzam. Niech mi kto wytłumaczy na czym ta cięzka
        praca nauczycieli polega. Co taki nauczyciel jak ukończy 50 lat to
        już nie może nauczać.
        Jak widać cała ta ewolucja systemu emerytalnego to mit. Każdy ma
        mieć własne konto emerytalne i dostawać taką emeryturę jaką sobie
        wypracuje.
        A tu tak. Trzeba dopłacić do emerytury bo sobie nie wypracował.
        Niechciało mu się pracować i państwo wypłaci emeryturkę. Albo idzie
        na wcześniejszą emeryturę, gdyż ciężko pracują.
        Czyli co się zmieniło? Nic się nie zmieniło.
        "Pod koniec lipca GUS pokazał badania, z których wynikało, że Polacy
        przekonali się do dłuższej pracy i rozumieją, że im dłużej
        popracują, tym lepiej będzie im się wiodło na starość."
        Jak sobie popracuję 47 lat od 18 do 65 lat, to niech sobie sami
        dłużej popracuja.
        • cluniak Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 11:12
          Nie jestem nauczycielem, ale w początkach swojej kariery nim byłem.
          Wierz mi, to bardzo ciężka i wykańczająca praca.
          • Gość: Doris Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 11:27
            Tak. A niby na czym ta ciężka wykanćzająca praca ma polegać.
            Ja wiem, że odpowiesz, to trzeba było się uczyć. Gdyż tak się
            odpowiada jak brak argumentów.
            Jak byś popracował na montażu, 8 godzin na stojąco, bywa że pozycja
            jest wymuszona. To byś poznał co to ciężka wykańczająca praca.
            Dziwne że taki nauczyciel dostaje wcześniejszą emeryturę i
            zatrudnia się w prywatnej szkole.
            • cluniak Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 11:54
              W innych zawodach też trzeba się uczyć. I żaden nie jest w tej
              mierze wyjątkiem nawet jeśli rości sobie takie prawa. Zasadnicza
              trudnośc w tym zawodzie jest jedna. Stres związany z koniecznością
              zapanowania nad uczniami. Ja się naprawdę przekonałem jak trudna to
              sztuka a przede wszystkim jakim stresem skutkuje. A z pracą
              fizyczną, choćby na budowie, też miałem do czynienia. Nauczyciel tez
              nie bardzo zatrudnia się w prywtanej szkole, bo prawo takie
              mozliwości drastycznie ogranicza. Może mieć najwyżej kilka godzin.
              Nie twierdzę, że taka sytuacja jest idealna i dlatego wciąż wspomina
              się o podniesieniu wieku emerytalnego. Ale na pewno zdrowsza niż 33
              letni wojskowi emeryci. A tu o zmianach jakos nikt nie wspomina.
              • Gość: Doris Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 12:19
                Chcący być nauczucielem nie wystarczą tylko skończone studia i
                wiedza. Trzeba mieć pewną predyspozucję w przekazywaniu wiedzy i do
                pracy z dziećmi i młodzieżą. Nauczyciel powinien mieć autorytet.
                • Gość: grrr Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: 213.172.175.* 08.08.07, 08:09
                  I co z tego, ze powinien mieć?!

                  Ilu spotkałaś takich nauczycieli w szkołach?

                  Wyobraź sobie, że ludzie wybierają nawet zawód KSIĘDZA(sic!) biorąc pod uwagę
                  jakby to powiedzieć - "pozaduchowe" pobudku, a nauczycieli wielu jest takich,
                  których skusił 18 h tydzień pracy i pełen socjal (najlepsza praca dla kobiet
                  żeby połączyć życie zawodowe i rodzinę).

                  Gdyby wyceniać faktycznie według skali skuteczności i przystosowania do zawodu,
                  to raptem by się okazało, że sztuka nie jest sztuka tylko warto wynagradzać
                  najlepszych - choćby wcześniejszą emeryturą (choć pewnie wyższym wynagrodzeniem,
                  dłuższym okresem pracy przez to i w konsekwencji zyskiem dla całej niewydolnej,
                  przeregulowanej gospodarki).
          • pompompom Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 14:56
            Tak ciężka, że spora część pracuje na emeryturze w prywatnych
            szkołach.
        • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 12:30
          Powiem tak, wybierz swoją najlepszą dziedzinę i usiądź z żoną/mężem dzieckiem,
          sąsiadem czy listonoszem i wałkuj z nim przez choćby godzinę. Teraz przemnóż to
          razy kilka i dodaj w głowie bandę rozpuszczonych bachorów nad którymi trzeba
          zapanować.
          Poprowadź choćby 4-5h zajęć to zrozumiesz o czym mowa. Nie jestem nauczycielem
    • Gość: baba Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 10:35
      Jestem nauczycielem.Pracuję w szkole 28 lat. Czy przez tyle lat pracy nie
      uzbierało mi się na moją emeryturę?
      Przez te wszystkie świństwa jakie zafundowali mi-nam rządzący, tej kraj jest
      chory.My wychowujemy przyszłe pokolenia, próbujemy naprawiać to co czasem skopią
      sami rodzice a ci u władzy rozpasają się za nasze pieniądze i jeszcze liczą ile
      to muszą dołożyć do wcześniejszych emerytur nauczycielskich np. A powiedz jeden
      z drugim ile do ciebie prosty człowiek musi dołożyć i żeby chociaż w zamian
      dostał coś dobrego , nie - dowiaduje o coraz to nowych seks aferach i innych
      świństwach . Sobie odejmijcie, bo za te wasze "działania" to nie zasługujecie
      nawet na najniższą krajową!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Uważam, że praca nauczyciela wychowawcy jest na tyle obciążająca, że powinno
      się mieć jakieś z tego tytułu przywileje, choćby możliwość odejścia na emeryturę
      po przepracowaniu powiedzmy 30 czy 35 lat a nie podjudzać innych przeciwko nam
      a potem się dziwić jak zmalał autorytet nauczyciela. Ludzie zacznijmy się
      nawzajem szanować!
      A Polacy mają prawo żyć godnie. Tylko trzeba do tego wybrać ludzi mądrych a nie
      oszołomów i zboczeńców.!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: pies Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.ericsson.net 07.08.07, 10:59
        > Jestem nauczycielem.

        <ciach>

        > A Polacy mają prawo żyć godnie. Tylko trzeba do tego wybrać ludzi mądrych a nie
        > oszołomów i zboczeńców.!!!!!!!!!!!!!!!!

        Jezeli jako nauczyciel:
        a) piszesz jakies brednie o zboczencach bez zwiazku (nie zauwazajac, ze zboczeniec moze byc madry)
        b) piszesz z taka interpunkcja
        to nie chcialbym abys uczyl moje dzieci w ogole, wiec ciesz sie tylko, ze ktokolwiek pozwala Ci to robic, bo przy sprywatyzowanym rynku edukacyjnym musialbys sie sporo bardziej wysilic.
        • Gość: duszek Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.zetobi.com.pl 07.08.07, 11:18
          Ja bym chciała zapytać się o jedno. Czy wyobrażacie sobie kobietę/mężczyznę 55
          czy 60 letnią, która ukończyła studia dawno temu z 35 osobową grupą dzieci lub
          młodzieży? Bo ja nie. Jak utrzyma dyscyplinę w klasie, tak żeby przekazać im to
          co wie? A może przekazuje im "prehistoryczną" wiedzę zdobytą na studiach. Miałam
          nauczycielkę, która chciała dopracować do 60, bo ... Skończyło się na tym, że Ci
          którzy chcieli zdawać na dobre studia albo douczali się sami, albo korzystali z
          korepetycji. Z lekcji nie można było wynieść nic. Zero szacunku i coraz to nowe
          sposoby na pokpiwanie sobie z tejże osoby, bo co taka "staruszka" jeszcze tu robi.
          Ja bym bardzo chciała, żeby moje dziecko miało nauczycieli, którzy będą
          potrafili przekazać im wiedzę, będą potrafili zapanować nad klasą i będą chcieli
          się dokształcać. Oczywiście, że ów nauczyciel będzie umiał przekazać wiedzę
          dzieciom w licznych klasach (na inne nie ma co liczyć). Tak żeby cały obowiązek
          pomocy dziecku w zdobyciu wiedzy nie spadał na rodzica, czy korepetytora.
          • Gość: duszek Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.zetobi.com.pl 07.08.07, 11:20
            Zapomniałam dodać, że oczywiście świętym obowiązkiem rodzica jest wychowanie
            swojego dziecka i pomoc w razie potrzeby. Ale nie po to posyła się dzieci do
            szkoły, żeby miały zajęty czas, ale żeby coś z tej szkoły wyniosły - wiedzę i
            umiejętność pracy w grupie. W końcu szkoły opłacamy z naszych podatków.
            • Gość: ratio Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: 81.219.116.* 07.08.07, 11:47
              po pierwsze obowiazkiem każdego pracującego jest dokształcanie się -
              czy wyobrazasz sobie np prof Relige stosującego leczniczy upust
              krwi? a studia dawno kończył, nie? - więc jeśli taki nauczyciel
              przekazuje bzdurna wiedze to nadaje się do zwolnienia a nie na
              emeryture.
              Ja mam wspomnienia z mojego liceum związane z dwoma starszymi
              nauczycielami prof od geografi lat 70 - nikt jak ona nie potrafił
              zaprowadzić dyscypliny, przekazując jednocześnie solidna wiedzę i
              często ją weryfikując u swoch uczniów a druga osoba to fizyk-wiek
              podobny - na zajęciach u niego nawet humanistyczne typy siedziały z
              otwartą paszczą - więc nie można bycia ogólnie kiepskiego
              nauczyciela tłumaczyć wiekiem, obciążeniami lecz po prostu w oczy
              sobie powiedzieć że jest kiepskim nauczycielem i kropka
              • Gość: lula Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 11:13
                Też miałam taką babcię w LO - matematyczkę, zawsze w klasie był
                cisza i koncentracja i potrafiła każdego nauczyć:). Na innych
                przedmiotach z młodymi nauczycielami różnie bywało, ale najczęściej
                to potrafili tylko drzeć gardło. Na pewno tu o wiek nie chodzi.
              • Gość: dusia Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: 80.54.98.* 08.08.07, 18:58
                Chciałąbym zauważyć, że w liceum nauczyciel może postraszyć niedopuszczeniem do matury i będzie spokój i nik nie zwróci mu uwagi że źle tłumaczy czy za mocno goni z materiałem.
                W szkole podstawowej czy gimnazjum takiego straszaka nie ma. To nauczyciel ma udowodnić co zrobił, żeby dziecko nie miało 1. A i rodzice często gęsto zamiast do siebie to mają pretensje do szkoły. A może nie?
          • Gość: Doris Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 11:47
            Ja też powinienem iść na wcześniejszą emeryturę, gdyż dawno temu
            skończyłem edukację. Aby być na topie to trzeba poszerzać swoją
            wiedzę i kwalifikacje. Szczególnie dotyczy to nauczycieli.
            Taki starszy nauczyciel ma też wieksze doświadczenie.
            Ale ogólnie to brak szacunku do nauczycieli, najgorsze jest to że
            dzieci, modzież wynoszą to z domu.
          • Gość: swoboda_t Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 13:36
            "Ja bym chciała zapytać się o jedno. Czy wyobrażacie sobie
            kobietę/mężczyznę 55
            czy 60 letnią, która ukończyła studia dawno temu z 35 osobową grupą
            dzieci lub
            młodzieży? Bo ja nie."

            A ja tak. Co więcej miałem takich belfrów i byli lepsi niż młodzi -
            mieli autorytet, autentyczną wiedzę. Po prostu - jak ktoś ma
            predyspozycje, to będzie dobry i po 60-ce, jak ktoś jest dupa i do
            zawodu trafił bo nic lepszego się nie trafiło, to... Jakoś lekarze
            czy pielęgniarki nie mają wcześniejszych emerytur, a nikt nie
            wątpik, że wykonują zawody co najmniej równie trudne i
            odpowiedzialne co nauczcyciele rzekłbym nawet, że bardziej). A może
            kierowcy autobusów miejskich też powinno przechodzić na emeryturę
            np. w wieku 50 lat? No bo przecież uczyli się jeździć na pustych
            drogach Jelczami, a dziś warunku zupełnie inne, do tegfo ciągły
            stres, użeranie się z pasażerami itp.?? Panie na kasach w Makro też
            się narobią- cały dzień na nogach i dźwiganie cieżarów. Im też
            przywileje?? Wszystkim dajmy przywileje! "Państwo" zapłaci, prawda??
          • Gość: masterpiece Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.proxy.aol.com 07.08.07, 14:33
            Hmm... to do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas. Ja mialam w LO
            kilkoro dobrych nauczycieli, naprawde madrych ludzi z ogramna wiedza
            i pasja i wiekszosc z nich dobiegala 60tki. Owszem, moze wuefista w
            tym wieku nie jest najlepsza osoba na swoim stanowisku, ale reszta
            nauczycieli to na ogol legendy, osoby posiadajace ogromny autorytet
            i wierz mi, nikt z nich nie pokpiwal.
            Moze to ja chodzilam do jakiejs dziwnej szkoly?

            Co do emerytur dla nauczycieli... Jesli naprawde chca, powinni miec
            mozliwosc przejscia po 30 latach na emeryture, a ci z prawdziwa
            pasja i checia (oraz umiejetnoscia) nauczania i tak zostana, bo nie
            robia tego dla pieniedzy (ktore nota bene sa zalosne w tej
            profesji).

            Przypominam, ze nasze cudowne panstwo wydaje jeszcze wieksze miliony
            na zasilki dla 'biednych' i 'pokrzywdzonych', renty dla 'ciezko
            chorych'. A jak ktos sie odezwie, zeby placic 10zl za wizyte u
            lekarza, to podnosi sie raban. O wszystkich dziedzinach zycia w
            Polsce mozna napisac taki artykul. Tyle, ze na pisaniu sie zwykle
            konczy.

            Sorry za dlugiego posta o wszystkim, ale krew mnie zalewa na sama
            mysl o polityce w tym kraju.
      • Gość: jurek Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: 81.219.116.* 07.08.07, 11:06
        Widzisz jak się czyta takie posty i dowiadujesz się że pisał to
        nauczyciel to aż strach posyłać dzieci do szkoły - jeśli nauczyciel
        ma problemy z logicznym mysleniem...
        To nie są kochaniutka pieniądze rzadu - jednego czy drugiego kołka
        tam siedzacego tylko sa to pieniądze np mojej matki, która po 40
        latach pracy przeszła na emeryture i otrzymuje 700 zł w porównaniu
        do nauczyciela czy górnika który po 20 latach otrzymuje odpowiednio
        1500 i 2600 - wiesz dlaczego ona ma taką niska emeryture - bo przez
        ostatnie 20 lat swojej pracy kiedy ten nauczyciel i górnik byli już
        na emeryturze ona odkładała na ich emeryture a nie swoją - co do
        obciążń w pracy nauczyciela - to wybacz ale jak słysze takie teksty
        to ręce opadają - popracuj chwile w biznesie - a dowiesz sie co to
        jest prawdziwa praca często po 12-14 godzin świątek piątek i
        niedzela bez urlopu przez kilka lat - a prace nauczyciela obserwuje
        w ten sposób że jak dzieciak wraca do domu to ja mu musze tłumaczyć
        matme, fizyke, chemie i literature bo nauczyciel nie potrafi albo
        nie ma czasu (bo na lekcje przychodzi po 15 minutach od dzwonka) -
        metoda wychowawczą są rozmowy z rodzicami na które już płacze w
        drodze do szkoły - bo belfer nie ma nic do powiedzenia
        poza "uprzejmie donosze, że...", nie wspomne o tym że podczas
        zebrania nauczyciel literatury-wychowawca robi błędy jezykowe i
        pieprzy trzy po trzy bez najmniejszej refleksji - sorry ale to obraz
        szkoły, który widzi naprawde zapracowany ojciec licealisty.
        Pewien matematyk, który chciał dorobić do pensji przyszedł do mnie
        do firmy - praca w dziale analiz - cóz po tygodniu nie wytrzymał i
        odszedł na ciepłą posadke w szkole...
        • Gość: bambi7 Tak jest.... IP: *.csk.pl 07.08.07, 15:42
          Popieram i proponuję jednak zmienić szkołę dla dobra Pańskiego syna
          (chyba, ze to już końcówka jego edukacji - wtedy pozostaje jeszcze
          tylko chwilę wytrzymać).
          Sam zauważyłem, że z roku na rok coraz gorzej jest w tych szkołach
          (sam przez ostatnich kilka lat udzielałem wielu osobom korepetycji z
          mat. i fiz.). Co prawda nie jestem aż taki stary (skończyłem
          ogólniak 7 lat temu), ale dobrze wspominam prace większości swoich
          nauczycieli z liceum.
      • chudymisio To jest potworny mit 07.08.07, 11:07
        Świństwa to rządzący fundują wszystkim losowo. Więc nie widzę
        powodu, żeby dalej utrzymywać przywileje. Jeśliby szkoła publiczna w
        ogóle cokolwiek wychowywała, to nie mieli byśmy dzisiaj "koalicji
        rozpaczy". To jak głosują Polacy, odzwierciedla ich poziom
        wychowania i wyksztacenia.
        I w ten sposób mierząc, to nauczyciele nie powinni mieć w ogóle
        emerytur, tylko w końcu zacząć porządną i uczciwą pracę.

        Generalnie wcześniejsze emerytury to jakaś paranoja. Dlaczego?? Ano
        dlatego, że jeśli są zawody które rujnują zdrowie, to raczej nikt
        nie chce tam pracować, albo żąda wyższej zapłaty. I z tej wyższej
        zapłaty, każdy może sobie sam odłożyć własną "emeryturę pomostową".

        Jeżeli więc nauczyciele mają tak źle, to dlaczego tylu ludzi się
        garnie do szkół. Ano dlatego, że nie umieją sobie poradzić inaczej w
        życiu. Do szkół trafiają w większości Ci, którzy są zwyczajnie
        niezaradni i/lub mało poszukiwane umiejętości (humaniści).

        Nie można ciągle dokładać do tych samych grup społecznych. Część
        nauczycieli, górników, rolników itp. musi się przekwalifikować.
        Przeciętny inżynier uczy się, aż do emerytury, żeby nadążyć za
        technologią. Natomiast przeciętny nauczyciel uczy się do 25 roku
        życia, a górnik jeszcze krócej.

        Sytuacja jest oczywiście bardziej skomplikowana, bo nauczycieli i
        górników jest sporo. Mam nadzieję, że zawód nauczyciela odzyska swój
        blask i będzie kiedyś odpowiednio opłacany i szanowany, jednak
        wcześniejsze emerytury to dla społeczeństwa sznur na szyję.
      • Gość: yhm Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 11:11
        Nauczyciel ?
        Zawod szkodzacy zdrowiu ? ciekawe kto wymyslil te brednie.
        Jako ze ostnio ialem dosc duzo do czynienia z nauczycielami.. 8+5technikum+4studia = 17 lat i zostal mi jeszcze jeden... To troche wiem jak wyglada praca typowego belfra. Zazwyczaj jest to osoba o watpliwych kwalifikacjach (czywiscie jest jakies 5% odstepstwa od tego), pracujacy max 30godzin tygodniowo a godizny sa 45 minutowe... ponad 3 miesiace PLATNYCH wakacji, jesli sie postara to w tych 45 minutach niby pracy robi sie max 15... Zazwyczaj kompletnei nieprzygotowany do zajec, smetnei i nudno przekazujac ta sama wiedze kolejny raz ... czasem kompletnie juz przestarzala i nieprzydatna ale co tam... grunt ze wogole chce mu sie przyjesc.

        Sprywatyzowac i rozpedzic w pizdu, zreszta jak wszystko inne i skancza sie problemy, dobry fachowiec zawsze znajdzie swoje miejsce i bedzie lepiej zarabial niz obecnie.
        • cluniak Nie myl nauczycieli akademickich z nauczycielami 07.08.07, 11:16
          choćby w gimnazjach. Na uczelniach od lat mamy do czynienia ze
          zbiorowiskiem świętych krów. Znam profesorów, których wszystkie
          publikacje razem wzięte nie mają nawet 10 cytowań. Inną rzeczą jest
          praca np. w gimnazjum. Pracowałem w nim rok i mimo skucesów przy
          pierwszej okazji wiałem gdzie pieprz rośnie a tych którzy robą to z
          pasją i znajdują na to siły do dziś podziwiam.
        • seydlitz Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. 07.08.07, 11:23
          Widać, że piszesz o czymś nie mając w ogóle pojęcia. Czy poprawianie klasówek to
          według ciebie głąbie nie jest pracą? Nad wypocinami w większości durniów trzeba
          spędzić dodatkowo wiele godzin. A co z przygotowaniem sie do lekcji, moja żona
          po powrocie z pracy musi to zrobić, czy to też nie jest praca.
          Rozumiem, że jesteś zwykłym mlotkowym stąd wydaje ci się, że po robocie tak jak
          ty każdy nauczyciel domu leży bykiem. Niestety nawet przysłowie obyś cudze
          dzieci uczył mówi, że praca belfra nie jest łatwa.
          • Gość: god_damn_it Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.motorola.com 07.08.07, 11:58
            napewno nie jest az tak CIEZKA zeby sie nalezala wczesniejsza emerytura ... jest
            wiele osob, ktore zasuwaja ciezej a wczesniej nie przechodza na emeryture.
            Koniec z tym cholernym socjalizmem
          • Gość: Doris Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.bsb.vectranet.pl 07.08.07, 12:02
            Tak nauczyciele ciężko pracują, nie unormowany czas pracy.
            To twoja żona mogła zostać młotkową i pracować na trzy zmiany.
          • Gość: rafvonthorn Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 12:31
            Nawet pracując przy łopacie, trzeba się do pracy jakoś przygotować.
          • Gość: jan Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 11:35
            seydlitz napisała:

            > Widać, że piszesz o czymś nie mając w ogóle pojęcia. Czy
            poprawianie klasówek t
            > o
            > według ciebie głąbie nie jest pracą? Nad wypocinami w większości
            durniów trzeba
            > spędzić dodatkowo wiele godzin. A co z przygotowaniem sie do
            lekcji, moja żona
            > po powrocie z pracy musi to zrobić, czy to też nie jest praca.
            > Rozumiem, że jesteś zwykłym mlotkowym stąd wydaje ci się, że po
            robocie tak jak
            > ty każdy nauczyciel domu leży bykiem. Niestety nawet przysłowie
            obyś cudze
            > dzieci uczył mówi, że praca belfra nie jest łatwa.



            Po prostu Twoja żona taki sam głąb jak i my. Też mi ciężka praca
            sprawdzanie klasówek, phi. Teraz przeważnie są to testy. Szablon
            wystarczy. I o dzieciach mówić durnie... nieroby z was i tyle.
            Wakacje, ferie, przerwy świąteczne, wycieczki, kina, teatr,
            spotkania z autorami... itp. Różne święta typu policjant w szkole,
            Dz Nauczyciela, Dz Sportu, Dz Dziecka, Konferencje... i 18 godzin
            po 45 minut, wszystkie soboty i niedziele wolne. A najlepiej to
            jeszcze być nauczycielem WF...
          • Gość: Surya Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.07, 01:33
            "Widać, że piszesz o czymś nie mając w ogóle pojęcia. Czy
            poprawianie klasówek to
            według ciebie głąbie nie jest pracą? Nad wypocinami w większości
            durniów trzeba
            spędzić dodatkowo wiele godzin. A co z przygotowaniem sie do lekcji,
            moja żona
            po powrocie z pracy musi to zrobić, czy to też nie jest praca.
            Rozumiem, że jesteś zwykłym mlotkowym stąd wydaje ci się, że po
            robocie tak jak
            ty każdy nauczyciel domu leży bykiem. Niestety nawet przysłowie obyś
            cudze
            dzieci uczył mówi, że praca belfra nie jest łatwa."

            Z tego co wiem, to etat nauczycielski to nie jest 40 godzin, jak w
            wiekszosci zawodow, tylko polowa mniej. Wiec czas spedzony w domu na
            przygotowaniach do lekcji lub sprawdzaniach klasowek to wcale nie
            jest takie wielkie nieszczescie, bo i tak taki nauczyciel pracuje
            mniej, niz tabuny ludzi w biznesie.
            A tak na marginesie - mam mnostwo kolezanek, ktore pracuja w
            poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Sa psychologami, ale sa
            traktowane jak nauczyciele i podlegaja karcie nauczyciela. W zwiazku
            z tym pracuja 20 godzin w tygodniu, nic nie musza robic w domu (bo
            opinie pisza zwykle w ramach tych 20 godzin) i maja czas na
            dorabianie do pensji w innych poradniach lub szkolach.
            Oczywiscie narzekaja na pensje, ale jesli spojrzec, ze pracuja
            polowe tego czasu co ja (teoretycznie, bo i tak czesto pracuje
            powyzej 40 godzin tygodniowo), to zarabiaja wiecej lub porownywalnie
            do polowy mojej pensji. A maja czas na inne etaty w ramach
            szkolnictwa.
            • ren95 Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. 23.10.07, 09:18
              Najłatwiej wypowiadać się na jakiś temat nie mając pojęcia, jak
              sprawa wygląda z drugiej strony. Sama, gdy patrzę na moje koleżanki
              nauczycielki, zazdroszczę im: krótkiego dnia pracy, możliwości
              odebrania wcześniej czieci (swoich) ze szkoły, czy przedszkola,
              zadbania o dom, rodzinę, obiad, wakacji, ferii, świąt, itd. I w tym
              momencie przypominam sobie, jak to było, gdy byłam mała, a moja mama-
              nauczycielka z prawdziwego powołania- nie mogła pójść ze mną do
              lekarza- bo nie bedzie miała zastępstwa, nie mogła być na moim
              przedstawieniu- bo dla takiego głupstwa dyrektorka jej nie zwolni,
              nie mogła pójść na wywiadówkę- bo sama miała u siebie wywiadówkę lub
              radę pedagogiczną, nie mogła z nami wyjść do kina- bo pisała
              śiwadectwa lub arkusze ocen, itd. I jeszcze pamietam jej kłopoty ze
              strunami głosowymi i cieżką nerwicę pod koniec pracy, kiedy już
              naprawdę musiała odejść, bo zdarzało się, że słabła w czasie lekcji.
              Jedynym plusem, jaki pamiętam, to faktycznie wakacje, kiedy nie
              musiałyśmy z siostrą ganiać same całymi dniami w mieście, tylko
              jechalyśmy na 1,5 miesiąca do babci.
              To naprawdę ciężki zawód i nikt, kto nie miał w bliskiej rodzinie
              nauczyciela, tego nie pojmie.
              Jedyne, co mi się wydaje niesprawiedliwe we wcześniejszych
              emeryturach- to sposób ich naliczania. Jednak powinny być one chyba
              nizsze; powinna być możliwość- i to dla wszystkich- przechodzenia
              na wcześniejszą- dużo niższą emeryturę, np. dla wszystkich po 60, a
              dla zawodów cieżkich- po 50. Wtedy ludzie sami ocenialiby, czy już
              pracować nie mogą- ale bedą mieli niższą emeryturę, czy jeszcze sie
              nadają i sobie dopracują wiekszą.
              Pozdrawiam
        • Gość: julka Re: Nauczyciel trudny zawod.. ktos chyba kpi. IP: *.tktelekom.pl 08.08.07, 09:33
          A kto nauczy tego fachowca?
    • mcozio faktem jest 07.08.07, 10:36
      ze nalezy zweryfikowac młodych emerytów,,

      odebrac wczesniejsze emerytury dla ogółu, a pojsc w strone bardziej uczciwych
      komsji i przyznawac wczesniejsze emrytury dla tych którzy faktycznie maja
      problemy ze zdrowie na skutek pracy,,ale cóz,,

      kazdy wie czym grozi praca jako nayczuciel, górnik,,tak samo pani w biurze ma
      duza ilosc petentow i moze zwariowac, takze nikt nie powie ze praca nie
      szkodzi, ale tez nie zwariujmy , bo inaczej zbankrutuejmy i kto ma wyjechac i
      tak wyjedzie i bedzie pozamiatane,,,

      poza tym pogoniłbym KRUS cały i rolników pseudo i tych bogatych, rolnik to taka
      sama firma jako inforamtyk albo rzemieślnik, nie tylko od pogody zalezy ich
      interes ale tez od myslenia,,mozna sie ubezpieczniyc na skutek pogody, aby nie
      stracic dorobku,,takze panowie do roboty podonic chłopów aby kase dali z ich
      pseudo małych zysków,, KRUS to jest dopiero kolejny bastion PRLu i
      uprzywilejowanie tego co jest na wolnym rynku,,niedopomoyslenia,,,jazda z tymi
      nierobmami na naszej kasie
    • cluniak Mam kolegę 35 letniego emeryta. 07.08.07, 11:08
      A został emerytem mając lat 33. Poszedł do wojska w wieku 18 lat,
      odsłużył 15 i poszedł na emeryturę. Zyć nie umierać a my za to
      płacimy.
      • rs_gazeta_forum Re: Mam kolegę 35 letniego emeryta. 07.08.07, 11:23
        Będę złośliwy - masz prawdopodobnie ok. 35 lat, więc zgłoś się do wojska,
        odsłużysz 15 i w wieku 50 lat pójdziesz na emeryturę - żyć nie umierać!
        • brat187 Re: Mam kolegę 35 letniego emeryta. 07.08.07, 11:30
          Będę złośliwy - masz prawdopodobnie ok. 35 lat, więc zgłoś się do wojska,
          odsłużysz 15 i w wieku 50 lat pójdziesz na emeryturę - żyć nie umierać!


          Ja bym poszedł, ale nie przyjmują w wieku 35 lat
        • cluniak Re: Mam kolegę 35 letniego emeryta. 07.08.07, 11:47
          Mam nieco mniej:-). A to co piszesz to żaden argument. W zdrowym
          społeczeństwie profity nie zależą od samego wyboru zawodu, ale od
          stopnia zaangażowania i pracy jaki się w niego włoży. W zdrowym
          społeczeństwie nie istnieje instytucja świętej krowy. Nawet przy
          założeniu, że praca w wojsku jest tak wyczerpująca, że 30 latek jest
          już wrakiem to jak uzasadnisz to, że przeciętny człowiek ma
          ograniczenia w dorabianiu na emeryturze a wojskowy nie?
          • rs_gazeta_forum Re: Mam kolegę 35 letniego emeryta. 07.08.07, 12:23
            Masz rację, że użyłem argumentu demagogicznego, ale czasami aż się proszą, gdy
            się słyszy "ale tamtemu to dobrze" ;).
            Nie zamierzam natomiast bronić przywilejów, czy już szczególnie innych
            ograniczeń, które punktujesz.
            Niestety, emerytury powszechne są wynalazkiem sztucznym i wprowadzonym na tyle
            niedawno w skali życia społeczeństw, że nie wiemy tak naprawdę jak uporać się z
            ich skutkami nie wylewając jednocześnie dziecka z kąpielą, bo w końcu miały być
            remedium na inne trochę tylko wcześniej wprowadzone zmiany w życiu społecznym,
            jak powstanie w wyniku uprzemysłowienia klasy robotników najemnych żyjących z
            dnia na dzień, przy jednoczesnym zaniku innych więzi, jak choćby rodziny
            wielopokoleniowe.
            "Nie zamierzam bronić" nie oznacza jednak, że będę szczególnie silnie przeciw
            wszystkim występował, w końcu mamy uwarunkowania, jakie mamy, a niektóre zawody
            są szczególnie narażone na problemy związane z wiekiem.
            Jak pomyślę o założeniu prywatnej armii czy prywatnej szkoły, to nie sądzę, bym
            chciał tam zatrudnić wielu żołnierzy czy nauczycieli po 50-ce.
    • Gość: energetykk_59 Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 11:26
      A ile przeciętny podatnik płaci za odszkodowania, odprawy, przywileje
      nieudolnych, zakłamanych, niemoralnych polityków. Ile płacimy na dziadostwo
      jakim są partie polityczne. Ile..........
    • Gość: andy Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.netcologne.de 07.08.07, 11:33
      doplacimy !! wolne zarty, a gdzie sa w efekcie te pieniadze ?! przeciez lokowane
      pieniadze powinny procentowac a emeryt po 30 lub 40 latach dostaje pieniadze
      ktore nie starczaja nawet na zupke socjalna skandal !! robienie wody z mozgu!
    • Gość: Jurek A co rolnikami i KRUS? IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.08.07, 11:53
      Dlaczego my wszyscy dopłacamy około 14 mld złotych do KRUS. Niech rolnicy także
      za siebie płacą.
    • Gość: dorobkiewicz Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: 217.153.111.* 07.08.07, 12:07
      zamknąć nierentowne kopalnie, a górników przekwalifikować.
      Nauczycielom zwiększyć pensum do 35 godzin tygodniowo i wprowadzić
      wiek emerytalny taki sam jak dla wszystkich. Dosyć żerowania na
      innych. Jeszcze policjanci, żołnierze , lekarze i...
    • Gość: energetykk_59 Ludzieeee Zagryzamy się :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 12:15
      kto ma w tym interes? no kto?
      • Gość: god_damn_it Re: Ludzieeee Zagryzamy się :( IP: *.motorola.com 07.08.07, 12:30
        tu nie chodzi o zagryzanie sie, lecz o to ze wciaz mamy pijawki na systemie
        emerytalnym. Pomysl
        • Gość: energetykk_59 Re: Ludzieeee Zagryzamy się :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 12:51
          Pijawką nie biedę czuł się. Kapitał początkowy + wpłaty moje + wpłaty
          pracodawcy na ZUS dziele sobie przez 209 i pobieram swoje pieniążki.
          Znasz pewnie taka formułę. Jak widzisz liczę tylko na to. W moich rachunkach nie
          ma żadnych Twoich 1250zł, które tak bardzo poirytowały Cię.
      • Gość: krajan Re: Ludzieeee Zagryzamy się :( IP: *.acn.waw.pl 07.08.07, 14:13
        energetykk_59 napisał(a):

        > kto ma w tym interes? no kto?

        Związkowcy
        Kombinatorzy
        Cwaniacy
        Obiboki
        I politycy, dla których powyżsi, sa żelaznym elektoratem idący za
        ich obietnicami jak zgłodniały psiak za kiełbasą
    • Gość: Yack Wszystkie górniki to tylko potrafią pić wóde IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 12:31
      i strajkować. Do roboty by sie wzieli, a nie na emerytury szli. Ja nie chce aby
      z moich piniędzy dawać tym nierobom moje cienzko zarobione piniądze.
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 07.08.07, 12:37
      Ma ktoś linka do tych wielkich badań?
      Bo ja mam zupełnie odmienne odczucie (oczywiście subiektywne) znam trochę
      środowisko nauczycielskie i widzę wyraźnie, że spora część choruje na przewlekłe
      zapalenia gardła, problemy z drogami oddechowymi. Do tego nerwice itp.
      Na razie wygląda mi to na prymitywną nagonkę jednych grup społecznych na drugie.
      Nie dajmy się zwariować. Ja nie wyobrażam sobie 55letniej nauczycielki. Miałem
      kilka takich i z rzadkimi wyjątkami były to już osoby wypalone zawodowo,
      zgorzkniałe, często mylące się i niepotrafiące się przyznać do błędów. Do tego
      dochodzi kwestia utrwalonego światopoglądu. Ogólnie z wyjątkiem 2 Pań bardzo
      niemiło wspominam lekcje prowadzone przez takie osoby.
      • Gość: adam Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 11:59
        No dobrze, skoro sobie nie wyobrażasz wypalonych nauczycielek, może
        masz mała wyobraźnię;). To nie powód, żeby wysłać je na emeryturę,
        wszyscy teraz muszą zmieniac zawody i być elastyczni, mogą pracować
        np. na kasach w hipermarketach, w marketingu, co za różnica gdzie,
        przecież każda praca jest łatwiejsza niż nauczyciela, prawda?
    • nauma Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. 07.08.07, 12:38
      Dla mnie osobiście jest to jedno wielkie draństwo!
      Osobiście pracuję jako kierownik małego zespołu sprzedaży w niedużej
      firmie zajmującej się sprzętem telekomunikacyjnym i łączę to z
      klasycznymi obowiązkami handlowca. Zarabiam tyle, że jakoś jestem w
      stanie utrzymać żonę i dziecko, mam też małe spłacone mieszkanko.
      Ale moją pracę okupuję tym, że:
      a) pracuję często po kilkanaście godzin dziennie;
      b) dwa-trzy dni jestem w ogóle poza domem (delegacje, targi etc.)
      c) pewien czas muszę poza pracą poświęcać na naukę i inwestowanie w
      siebie;
      d) i wreszcie najważniejsze: spotykam się bardzo często z ogromnym
      stresem, będąc odpowiedzialnym za naprawdę spore kontrakty.
      I co?
      Mam nerwicę, sporo tików i perspektywę zapieprzania jeszcze przez
      wiele lat (a lat mam 34) z dużymi szansami na wrzody, chorobę
      wieńcową czy np. wylew (mój kolega dwa lata temu już takowy miał).
      Ale o mojej pracy i moich obowiązkach nikt nie powie, że
      predestynują mnie do wcześniejszej emerytury - zresztą nie
      chciałbym, żeby utrzymywali mnie inni. Za to ja sam, zamiast
      inwestować w większe mieszkanie, przyszłość czy przede wszystkim
      dziecko, muszę się zgodzić z utratą kasy na górników, nauczycieli i
      innych "pomostowców", a także na zwykłych złodziei, wykradających
      niezasłużone renty czy kombinujących w szarej strefie. Owszem, lubię
      swoją pracę i póki co nie chcę jej zmieniać, ale dostrzegam, jakie
      niesie ona ze sobą zagrożenia czy stresy. O zwykłym zmęczeniu po
      tygodniu zasuwania nie wspominając. I dlatego, szczerze
      powiedziawszy, utrzymywanie innych własną ciężką pracą w imię
      kiepskiego prawa uważam za zwykłe złodziejstwo w stosunku do mnie i
      moich bliskich!
      • Gość: gosc Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.acn.waw.pl 07.08.07, 13:12
        Otoz to. Nauczyciele jęczą na trud i znój swojej pracy, ale nie mają pojęcia co
        to znaczy pracować w sektorze prywatnym. Zajmuję niskie stanowisko kierownicze i
        odpowiadam za kilkunastoosobowy zespół i kilka małych projektów, w sumie z
        budżetem jakichś 200K USD. Stres, który to generuje w sposób ciągły i
        nieustający, konieczność pracy po kilkanaście godzin dziennie, ciągłe wyjazdy
        rozpieprzające życie rodzinne i zdrowie nie są, śmiem twierdzić, w niczym gorsze
        od tego czego doświadcza nauczyciel, handlowiec, serwisant, kierowca TIRa czy
        przedstawiciel dowolnego innego eksploatującego zdrowie zawodu. To nie znaczy,
        że ci nieliczni okupujący wygodne stanowiska powinni utrzymywać tych, którzy
        mają ciężką robotę. Nie mam zamiaru płacić za leni. Nie ma również przymusu
        wykonywania pracy nauczyciela, maszynisty czy górnika dołowego do końca życia. W
        chwili obecnej można się przekfalifikować i robić cokolwiek innego. Mój własny
        wujek, emeryt-nauczyciel w wieku 48, bodajże, lat, przekwalifikował się na
        tynkarza i zarabia chyba lepiej ode mnie, pożal się boże managera w korporacji.
        Co więcej, nigdy nie skarżył się na zdrowie, całe życie godził pracę nauczyciela
        z różnymi pracochłonnymi fuchami (handelek, drobne usługi itp.) i jakoś dobrze
        sobie prosperował. Gdy myślę o dopłacaniu do jego i jemu podobnych emerytur,
        czuję się po prostu okradany.
    • Gość: Bigd Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 13:13
      Kraj bogaty.
      Zapłaci.
    • benit14 Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. 07.08.07, 13:15
      To ja też dorzuce swoich parę groszy. Piszecie, zeby zabrać
      wcześniejsze emerytury mundurowym, ponieważ nie wiecie jak ich praca
      wyglada w rzeczywistości. Mają takie przywileje gdyż nie pracują
      tylko służą. Muszą być tam skąd każdy normalny człowiek spieprza ile
      sił w nogach (osłanianianie meczy, rozruby, bijatyki, łapanie
      groźnych przestępców, interwencje domowe itp. ) Pamiętajcie , ze
      policjanci to są nasi mężowie, ojcowie, któzy narażaja swoje życie i
      zdrowie, dla was wszystkich.
      Jestem żoną policjanta. Nie macie czego im zazdrościć. Praca za
      marne pieniądze, nocki, święta. Od 8 lat nie byłam z mężem na
      zabawie noworocznej, swieta spedzamy zazwyczaj samotnie.Urlopu
      zaległego ma 90 dni (za 3 lata wstecz), nadgodzin nikt nie policzy,
      bo sie nie da. Atmosfera w pracy koszmarna, mało ludzi duzo wymagań,
      brak sprzetu, samochody takie, ze często na ptrzesłuchania jeździ
      swoim. Nie wspomne o stresie jaki przeżywam gdy jedzie na służbę.
      Kiedyś opowiadał mi czasami o akcjach teraz juz nic nie mówi bo
      widzi jak się denerwuję, raz został zraniony nożem, to co przeszłam
      to moje. Stres został, jak ma dyżur interwencyjny to modle się by
      wrócił do domu.Mamy małe dzieci, które trzeba wychować. Wykupił w
      PZU ubezpieczenie grupowe, za które płaci bardzo bardzo wysokie
      składki(czy ktoś z was płaci składki wynoszące 150 zł ubezpieczenia
      grupowego) wiecie dlaczego? jakby mu się coś stało(niedaj Boże) to
      niech dzieci dostana po nim pieniądze. Jego praca wpływa na całą
      nasza rodzinę, i nie wpływa dobrze.Mąż bardzo się zmienił, jest
      bardzo nerwowy, leczy sie na nerwicę(i nie tylko, serce, wrzody
      żołądka) choć koledzy w jego wieku nie mają takich problemów) Mój
      mąż pracuje w policji 20 lat. Mógłby ićś na emke ale to sie nie
      opłaca, chociaz ja go błagam od kiedy ma możliwość. Gdyby miał
      pracować na normalnych warunkach-do 60 roku zycia to moja rodzina
      chyba by tego nie wytrzymała.Nie życzę nikomu takiego zycia. Mój mąż
      nie zdaje sobie sprawy z tego ,że tak to przeżywa. Prawda jest taka,
      że jego praca doprowadziła do tego, że ja musze sie lecvzyć. Nie
      zazdrośćcie tego o czym nie macie pojecia.
      • Gość: swoboda_t Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 13:59
        Ja mam pojęcie, bo mój stary był gliniarzem. Przeszedł na emeryturę
        w wieku bodajże 42 lat i od tego czasu spokojnie robi kaskę w firmie
        ochroniarskiej. Owszem, praca wypala i skrzywia psychikę, w wielu
        wyapdkach jest niebezpieczna choć zwykle nie jest aż tak dramatyczna
        jak to przedstawiłaś. 15 lat to stanowczo za krótko tym bardziej, że
        dotyczy nie tylko funkcjonariuszy pracujących w trudnych warunkach
        ale i tych będących de facto urzędnikami. Nie widzę powodu, dla
        którego policjant miałby przechodzić na emeryturę wcześniej niż w
        wieku 50 lat. Pracownikom firm ochroniarskich takie świadczenia nie
        przysługują, a przecież też mają do czynienia ze stresem,
        zagrożeniem zdrowia i życia, różnymi mentami. Dodajmy, że mundurowym
        przysługuje też szereg drobnych przywilejów ("malowanie", chyba
        wciąż są trzynastki, są preferencyjne kredyty i szeeg drobiazgów
        których już nie pamiętam) nieznanych np. pracownikom marketów. Nie
        ma przymusu być policjantem, nauczycielem itp. więc każdy powinien
        się zastanowićc nad skutkami decyzji odpowiednio wcześnie, a nie
        żerować na reszczie społeczeństwa. Nie neguję samej koncepcji
        wcześniejszych emerytur dla mundurowych, ale obecny stan to
        przegięcie. Natomiast przywileje dla np. dla nauczycieli to już dla
        mnie rozbój - praca nielątwa, ale stawianie się na równi z
        policjantami czy strażakami jest niepoważne.
      • Gość: lolita Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 12:07
        Po prostu niech mąż zmieni pracę na inną skoro to tak na was sie
        odbija i wszytkie te problemy znikną jak reką odjął. Tyle narzekasz,
        a dlaczego mąż nie zmieni pracy? Na siłę nikt nie trzyma.
        • benit14 Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 08.08.07, 16:27
          Lolitko czytaj tekst ze zrozumieniem. Mój mąż nie zmieni pracy bo ja
          lubi a narzekam ja bo widzę jakie spustoszenie robi z jego zdrowiem
          i psychiką.
      • Gość: KR$ Mogl przeciez zostac ogrodnikiem a nie bandyta w.. IP: *.eranet.pl 08.08.07, 20:15
        mundurku - bo do tego przeciez zazwyczaj sprowadza sie praca polskich
        milicjantow. Zreszta nadal moze zostac kims wartosciowym i wykonywac prace a nie
        lasic sie o ochlapy rzucane mu przez panstwo z naszych pieniedzy.

        No chyba ze twoj maz nalezy do 10% uczciwie pracujacych gliniarzy - ale watpie...
    • Gość: Jolka A ile płacimy na emeryturę i ubezpiecz. rolników ! IP: *.toya.net.pl 07.08.07, 14:18
      Zlikwidować KRUS i niech rolnicy płaca podatek tak jak kazdy nierolnik! Biedny
      zapłaci mało a bogaty dużo - w czym problem!!??
    • icc217 "Ciezki" zawod nauczycielski ... 07.08.07, 14:23
      ... pekne ze smiechu. Wlasnie bedac w PL mialem okazje co umie dziecko po 4-ro
      letniej nauce jezyka obcego. NIC! Kompletnie NIC! Z wyjatkiem 'Dzien dobry'
      i 'dziekuje' ... a moze to wystarczy?
      Pytanie: Za co placono nauczycielowi przez te 4 lata?
      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: "Ciezki" zawod nauczycielski ... 07.08.07, 14:37
        I co po jednym przypadku wyrabiasz sobie opinię na temat całej grupy? Brawo!!!
        Istnieje też możliwość, że to nie wina nauczyciela tylko dziecka które jest
        trochę niekumate po tatusiu.
    • firmland [...] 07.08.07, 14:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: NIESTETY Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.commit.pl 07.08.07, 15:55
      > a dlaczego nie obarczyc tymi dodatkowymi skladkami pracodawcy?

      Niestety w tym wypadku (nauczyciele, policja, wojsko itp.)
      pracodawcą jest państwo/społeczeństwo ...
    • Gość: andy Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.netcologne.de 08.08.07, 10:51
      doplacimy !! wolne zarty, a gdzie sa w efekcie te pieniadze ?! przeciez lokowane
      pieniadze powinny procentowac a emeryt po 30 lub 40 latach dostaje pieniadze
      ktore nie starczaja nawet na zupke socjalna skandal !! robienie wody z mozgu!
      ps w iekszosci postow ze problem zostal zle zrozumiany skierowanie zlosci
      podatnika jest celowe aby rozmyc sprawe gdzie naprawde przyczyna lezy
    • Gość: lance Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 11:36
      Jak pracodawca zaplaci wiecej to albo zwolni pracownika albo wejdzie w szara
      strefe i nie bedzie placic wcale.. takie Komunistyczne podejscie do niczego nie
      prowadzi

      Ja bym :
      1. Nie rejestrowal bezrobotnych po uczelniach (tak jest tylko w Polsce) i
      pozwalal na nauke - jak sie migac
      2. Pozwalal na zwalnianie od razu.. ale Panstwo by placilo 80% ostatnich 3
      miesiecy pensji (Tak jest w Danii)
      3. Wyrownal wszystkim przechodzenie na emeryture - chyba ze ktos chce wczesniej
      - musi zgodzic sie na 50% obnizke emerytury
      4. Obnizyl podatki i usprawnil sady gospodarcze
      5. Uproscil VAT
      6. Zmniejszyl klin podatkowy na prace do 19% oraz zwolnil firmy ktore inwestuje
      od placenia CITu - jak zatrudnia powyzej 10 pracownikow
      • wokal79 Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 08.08.07, 12:43
        Rozumiem górnik, pilot samolotu, antyterrorysta, żołnierz - trudno w wieku 55
        lat lata Migiem 29 czy być snajperem. Wolałbym aby mnie nie odbijała grupa anty
        z średnim wiekiem 50 lat;-) Tak samo górnik - 25 lat pracy na dole wystarczy,
        szczególnie jak jeszcze trafisz na fajną ścianę (40C temperatury, 90%
        wilgotności, metr wysokości i jeszcze 20 cm wody na dole - to godzinę poleżeć
        jest ciężko, a co dopiero 6 czy 8 godzin pracować).

        Natomiast nauczyciel to raczej kpina niż ciężki zawód. Po prostu zawód taki jak
        inne - pracownik biurowy, menadżer, handlowiec w hipciu, itd, itp.. Tym
        bardziej, że 2/3 miesiące wakacji i ferie + przerwy świąteczne to jest właściwy
        czas na odpoczynek.
    • Gość: Xxx131 Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 16:52
      > a dlaczego nie obarczyc tymi dodatkowymi skladkami pracodawcy?

      Rzeczywiście, jesteś wielkim ekonomistą...

      Pracodawca w zamian może obniżyć Ci pensję, albo podwyższyć ceny produkowanych przez siebie towarów. I tak konsument/pracownik będzie miał mniej pieniędzy.
    • Gość: blablabla Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.wroclaw.mm.pl 08.08.07, 18:51
      Artykuł celowo napisany w sposób, który ma budzić niechęć do określonych grup
      zawodowych, bo "oni mają lepiej".
      Najlepiej nie płaćmy nikomu, niech wszyscy pracują za darmo, wtedy na pewno
      gospodarka zacznie się rozwijać szybciej.
      Ktoś tu chyba ma coś nie tak ze swoim systemem wartości.
    • Gość: młoda emerytka Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego em.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 20:03
      Nie byłam zainteresowana pójściem na emeryturę. Do pracy w przedszkolu miałam
      wystarczające kwalifikacje, ale po wejściu nowej tabeli płac moja pensja
      została obnizona netto o 400 zł. Nie było mnie stać na studia bo najważniejsza
      była przyszłość moich dzieci.Odeszłam na emeryturę, gdyż jej wysokość była taka
      sama jak wynosiłaby moja pensja po obniżce. Oczywiście płacę tez podatek
      dochodowy, rocznie ponad 1000zł. Więc kto do mnie dopłaca?
      • agulha Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 18.08.07, 21:04
        Zrobiłaś to, co podpowiadał Ci rozsądek i na co pozwalało prawo. Ale nie
        przesadzaj. Dopłacamy do Ciebie wszyscy. DOstajesz pieniądze za nicnierobienie.
        Możesz pracować (dorabiać) - w prywatnym przedszkolu, zakładając
        miniprzedszkole, wykonując jakieś zlecenia itd. Podatek dochodowy 1000 zł
        rocznie, proszę, nie rozśmieszaj mnie. Pracuję na etacie plus dorabiam sobie
        zleceniami i w zeszłym roku samej _dopłaty_ do podatku musiałam uiścić 15 tys.
        zł. Jako że zeszły rok był gorszy, w tym roku dopłata wyniosła "tylko" 5 tys.
        zł. Już pomijam to, że moja pensja nie pochodzi z budżetu państwa ani miasta,
        tylko z funduszy zagranicznej korporacji, i to takiej, która w Polsce niczego
        nie sprzedaje, tylko zamawia specjalistyczne usługi...Nie wiem, ile masz lat i
        ile masz dzieci, ale jeżeli w tym państwie zrobi się normalnie, to możesz po
        zafundowaniu dzieciom edukacji (czy: utrzymania do końca edukacji) zająć się
        swoją i wrócić do pracy, nieprawdaż?
    • firmland Re: Przeciętny podatnik płaci 1250 zł na młodego 18.08.07, 23:01
      i czy to jest sprawiedliwe ze prywatny przedsiębiorca musi pracoawa do 65 roku zycia odprowadzajac regularnie wysokie składki na ubezpieczenie bez zadnych ulg a wystarczy ze ktośpracuje na w gornictwie czy na pkp i moze jes po 20 latach pracy na emeryture
Pełna wersja