Open source kontra Microsoft, czyli walka o mie...

16.08.07, 22:01
"Zwolennicy środowiska open source protestują, obawiając się, że wzmocni to pozycję koncernu na rynku"
Nonsens. To akurat mało ważny powód. Głownym powodem protestów jest to, że "standard" Microsoftu jest niekonsekwentny, wewnętrznie sprzeczny i NIEZGODNY Z INNYMI STANDARDAMI ISO! Inaczej mówiąc: kompletnie nie nadaje się na standard. Przepychany jest do przodu tylko kasą Microsoftu, czyli mówiąc wprost: albo przekupstwo i korupcja, albo niekompetencja - to jedyne wyjaśnienia, dlaczego w ogole zaszedł tak daleko w procesie akceptacji.
    • Gość: Rysiek Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.eranet.pl 16.08.07, 22:22
      Tylko brakuje w takiej żałosnej argumentacji słowa "układ". A czemu
      nie mogą istnieć dwa standardy? Rynek sam rozsądzi, który jest
      lepszy. Niektórym linuksiarzom słowo Microsoft zwiera receptory w
      mózgu i uniemożliwia racjonalne myślenie.
      • stoova Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m 16.08.07, 22:33
        A co to za standard, w którym nie wiadomo jak zapisać, czy odczytać dane?
      • unhappy Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m 16.08.07, 22:51
        Gość portalu: Rysiek napisał(a):

        > Tylko brakuje w takiej żałosnej argumentacji słowa "układ".

        Rysiu, na razie to widać, że tobie zwarło receptory. Przeczytałeś to:

        "standard" Microsoftu jest niekonsekwentny,
        wewnętrznie sprzeczny i NIEZGODNY Z INNYMI STANDARDAMI ISO! Inaczej mówiąc:
        kompletnie nie nadaje się na standard."

        > A czemu
        > nie mogą istnieć dwa standardy? Rynek sam rozsądzi, który jest
        > lepszy.

        I cały wic jak zrozumiałem z wypowiedzi Krasnova polega na tym, ze to co promuje
        Microsoft NIE NADAJE się na standard i jeśli zostanie standardem to tylko i
        wyłącznie dzięki smarowaniu.

        > Niektórym linuksiarzom słowo Microsoft zwiera receptory w
        > mózgu i uniemożliwia racjonalne myślenie.

        Czekamy więc na TWOJE argumenty o oświecony.
      • Gość: Irrlicht Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.adsl.alicedsl.de 16.08.07, 22:56
        Tu nie chodzi o "linuksiarstwo", tylko o swobodę tworzenia i korzystania z
        rozmaitych informacji przez długie lata, niezależnie od ulubionego systemu
        operacyjnego na komputerze swoim i niezależnie od tego jaki system spodobał się
        kontrahentowi, urzędnikom czy komu tam jeszcze się nadarzy. I niezależnie od
        tego jakiego pakietu biurowego życzą sobie używać obie strony (z dokładnością do
        super-zaawansowanych fikuśności o zastosowaniu całkiem niszowym).

        Chodzi też o to żeby nie propagować bubla, który niepoprawnie obchodzi się z
        datami (np sprzed 1900 roku), nie jest klarownie zdefiniowany (liczne odwołania
        do bebechów MSOffice, bez szczególowej definicji). Niech sobie standard będzie
        Microsoftowy, ale niech się przyłożą i zrobią to porządnie.

        Osąd rynku ma niestety tę cechę, że nie wnika w szczegóły ani nie patrzy zbyt
        daleko w przyszłość, zwłaszcza w sytuacji, gdy wybór jest mocno zawężony - widać
        to zresztą po ścieżce rozwoju pecetów.

        A "układu" tu nie ma bo wyraziście widać kto naciska i że reprezentuje własny
        interes. I nie ma w tym nic dziwnego ani podejrzanego, poza tym że nie bardzo
        widać jakimż to dobrodziejstwem byłby format Microsoftu w obecnej formie.
        • gadery Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m 17.08.07, 08:25
          > A "układu" tu nie ma bo wyraziście widać kto naciska i że
          > reprezentuje własny interes
          Chodzi Ci O IBMa, SUNa i Google czy o Microsoft?
          • Gość: Irrlicht Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.adsl.alicedsl.de 17.08.07, 12:20
            > > A "układu" tu nie ma bo wyraziście widać kto naciska i że
            > > reprezentuje własny interes
            > Chodzi Ci O IBMa, SUNa i Google czy o Microsoft?

            Przede wszystkim o Microsoft. Biedaczyska przywykli że mają cały rynek, bo
            zainfekowali go, nim ktokolwiej się obejrzał i mogą nim kręcić jak chcą i nie ma
            w tym nic dziwnego, że chcą zachować dominację. Tylko że ja niekoniecznie mam
            ochotę wydawać co parę lat parę stów na upgrade Windows (który akurat mi się do
            pracy nie bardzo nadaje) i Office (którego potrzebuję sporadycznie, tylko przez
            to że się ustaliło że to "standard"), walczyć z rejestracją jak znienacka sobie
            zmodernizuję domowy komputer i rebootować maszynę po jakieś głupoty, czy
            przejmować się tym, że jedyny dostawca software'u nie chce lub nie umie zapewnić
            kompatybilności.

            Sun i spółka z kolei chcą wydrzeć kawałek tortu dla siebie i to też jest całkiem
            zrozumiałe. A ja z ichniej specyfikacji mogę korzystać do woli za darmo i nie
            zastanawiając się wiele (o ile nie mam szczególnych wymagań np. względem
            wsparcia technicznego) i w rozmaitych środowiskach.

            A jak już jakiś naprawdę otwarty stnadard (lub nawet kilka) będzie powszechnie
            uznany i używany, to rynek sobie będzie decydował który pakiet biurowy jest
            bardziej ergonomiczny, który tańszy w użyciu (pieniądze, czas, support), który
            się do pewnych zastosowań nie nadaje, a który jest dobrą bazą do opracowania
            szczególnych rozszerzeń, zdatnych do użytku w jednej firmie, czy branży.
    • Gość: jajajaja Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:52
      Porównując, to tak jakby uchwalić "normę" szerokości torów kolejowych, którą
      wymyśliła i zna tylko jedna prywatna firma, a nawet jak ktoś sobie zmierzy to
      już jest przestępstwo. Mało tego, to nie ma żadnych pociągów, które by potrafiły
      poruszać się po tych torach, a sam układ torów jest tak zawiły że nie sposób po
      nich jeździć.
      • Gość: olpc Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.chello.pl 16.08.07, 23:04
        Za dużo semaforów z lewej z czerwonym swiatlem :P. O tym microsoftowym formacie
        OOXML, co to niby jest taki dostepny i otwarty na wszystko i wszystkich mozna
        poczytac tutaj (przyklady i komentarze na puste twierdzenia Microsoftu)
        surguy.net/articles/ooxml-validation-and-technical-review.xml
        oraz po polsku:
        www.noooxml.org/petition-pl
        Ten format OOXML to bedzie kolejne nieustajace pasmo problemow podobnych do tych
        z formatem doc. Ani to porzadnie przekonwertowac ani uzywac sie tego nie da. Do
        tego sprawa kompatybilnosci wstecznej, ktora bedzie opisywana przez poetow z
        Microsoftu na kolejnych kilku tysiacach stron. Bardzo przykra przyszlosc dla
        programistow oraz wszystkich, ktorzy przechowuja dane i korzystaja z nich przez
        kilka i wiecej lat.
        • Gość: krytyk Re: przez poetow z Microsoftu IP: *.icpnet.pl 16.08.07, 23:26
          Sądząć po rozwlekłości stylu - to chyba jednak prozaicy... ;)
      • Gość: jejeje Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: 70.91.50.* 16.08.07, 23:06
        tak, i ODF jest jakby druga linia torow zaraz obok i ciuchcia moze
        sobie wybrac ktore uzywac. Czemu nie moze rynek zdecydowac. Zaraz
        jakies tam oburzenie bo to Microsoft.
        • Gość: olpc Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.chello.pl 17.08.07, 00:58
          Dobrze napisane. Chodzi o mozliwosc wyboru, a nie o ograniczanie wyboru.
          Microsoft tak mocno przy kazdej okazji ogranicza mozliwosc wyboru, ze nadszedl
          czas, aby w tak waznym obszarze, jakim jest przetwarzanie i archiwizacja danych,
          uwolnic sie z tych ograniczen.
          Aby nigdy w przyszlosci o wyborze dostawcy oprogramowania nie decydowala
          unikalna kompatybilnosc sposobu przetwarzania i wymiany danych. Sytuacja, ktora
          panuje obecnie jest chora. Nawet w _przetargach_ specyfikowane sa wlasnosciowe
          formaty zapisu dokumentow tej firmy. Kazdy przy tym mowi: nie chcem, ale muszem.
          To, co sie obecnie dzieje, naprawde jest chore.
          • Gość: thelima Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.aster.pl 17.08.07, 06:44
            Możliwość wyboru? Dobre sobie. Microsoft, czy się to komuś podoba czy nie jest
            monopolistą na rynku pakietów biurowych, monopolistą de facto. Tu nie ma żadnego
            wyboru. I nie będzie. OOXML to nic więcej jak próba udawania że MS Office będzie
            otwarte. Nie będzie. OOXML to monstrum opisane na 6000 (tak sześciu tysiącach
            stron), z wewnętrznymi niejawnymi danymi binarnymi w środku - nikt tego nie
            zaimplementuje, oprócz samego Microsofu. Co nie przeszkodzi MS mówić - patrzcie,
            nasz format jest otwarty - a, że nikt oprócz na go nie potrafi zaimplementować?
            No to co! Tyle, że nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby Pan Franio nie koniecznie
            musiał kupować Worda firmy MS żeby sobie okólnik gminny przeczytać...

            btw: tutaj jest zdjęcie wydrukowanego 'standard' Microsoftu, jeśli ktoś powie,
            że to jest "normalny standard" - to gratuluję poczucia humoru:

            blog.janik.cz/archives/2007/05/19/T20_32_07/
            lima
            • gadery Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m 17.08.07, 09:04
              Co racja to racja, czy tego chcemy czy nie dzisiaj formaty MS są standardem. Jak
              ktoś dokładnie przeczytał artykuł to wie, że tylko idiota zdecyduje się na
              przejście na ODFa jeśli przez kilka/kilkanaście lat korzystał z doców. Cytuję:
              "ODF nie daje gwarancji, że dokumenty, które były zapisane w starych wersjach
              programów Microsoftu, da się wiernie odtworzyć". Najlepszym przykładem może być
              Open Office który sobie kompletnie nie radzi z formatami doc, xml, ppt. Mnie
              jako klienta nie obchodzi kto według środowiska open office jest za to winny. Po
              prostu nie działa tak jak powinno. Mamy to wszystko ręcznie przepisać? Kto za to
              zapłaci? Czy za kilka lat nie trzeba będzie tego powtarzać (teraz pewnie każdy
              powie, że nie)?

              Parafrazując przykład z pociągiem. Mamy dwa składy. Jednym i drugim możemy wieść
              nasze towary. Tyle, że aby je przewieść tym drugim trzeba będzie wszystkie
              towary przepakować ręcznie.

              Jak dla mnie ODF powinno się wyrzucić do kosza, tak samo jak OOXML. Na ich
              miejsce powinien zostać utworzony nowy standard, tym razem opracowany przez
              wszystkie zainteresowane firmy. Taki aby się dało w nim zapisać wszystkie
              dokumenty jakie powstały w dotychczasowych standardach.
              • unhappy Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m 17.08.07, 11:17
                gadery napisał:

                > "ODF nie daje gwarancji, że dokumenty, które były zapisane w starych wersjach
                > programów Microsoftu, da się wiernie odtworzyć". Najlepszym przykładem może być
                > Open Office który sobie kompletnie nie radzi z formatami doc, xml, ppt.

                Ponieważ są to formaty zamknięte. Po prostu Microsoft nie udostępnia
                specyfikacji doc czy ppt. Co do XML to jest temat na odrębną dyskusję :D

                Mnie
                > jako klienta nie obchodzi kto według środowiska open office jest za to winny. P
                > o
                > prostu nie działa tak jak powinno. Mamy to wszystko ręcznie przepisać? Kto za t
                > o
                > zapłaci? Czy za kilka lat nie trzeba będzie tego powtarzać (teraz pewnie każdy
                > powie, że nie)?

                Po to właśnie jest otwarty standard, żeby dokumenty zapisane w tym formacie dały
                się zawsze i wszędzie przekodować na inny format (nawet zamknięty - ale wtedy
                program może napisać wyłącznie posiadacz specyfikacji).

                > Parafrazując przykład z pociągiem. Mamy dwa składy. Jednym i drugim możemy wieś
                > ć
                > nasze towary. Tyle, że aby je przewieść tym drugim trzeba będzie wszystkie
                > towary przepakować ręcznie.

                I podziękuj za to Microsoftowi i częściowo tym, którzy korzystali z zamkniętych
                standardów "de facto" nie zastanawiając się nad przenośnością i dostępnością. A
                teraz ten bałagan trzeba wyprostować. Co ciekawe Microsoftowi nie zależy na jego
                wyprostowaniu tylko zwiększeniu bałaganu.

                > Jak dla mnie ODF powinno się wyrzucić do kosza, tak samo jak OOXML. Na ich
                > miejsce powinien zostać utworzony nowy standard, tym razem opracowany przez
                > wszystkie zainteresowane firmy. Taki aby się dało w nim zapisać wszystkie
                > dokumenty jakie powstały w dotychczasowych standardach.

                No więc Microsoft się na to nie zgodzi :) Ale to nie standard jest problemem ale
                zamknięte specyfikacje, które się powszechnie stosuje.
              • sniperslaststand Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m 17.08.07, 12:22
                > Co racja to racja, czy tego chcemy czy nie dzisiaj formaty MS są
                > standardem.

                Kiedyś wytwarzanie oprogramowania w C też było "standardem" w każdej
                branży. Dziś już tylko w wyspecjalizowanych. Można od "standardu"
                odejść? Można.

                Poza tym, za "standaryzację" formatu m$ po części odpowiada
                administracja publiczna. Dlaczego publikują praktycznie wszystko
                wyplute z m$ office, kupując je sobie między innymi z moich podatków?


                > Jak ktoś dokładnie przeczytał artykuł to wie, że tylko idiota
                > zdecyduje się na przejście na ODFa jeśli przez kilka/kilkanaście
                > lat korzystał z doców. Cytuję: "ODF nie daje gwarancji, że
                > dokumenty, które były zapisane w starych wersjach programów
                > Microsoftu, da się wiernie odtworzyć".

                Walcz o ideały. Odtworzyć można tylko wiernie, albo wcale, nie?


                > Najlepszym przykładem może być Open Office który sobie kompletnie
                > nie radzi z formatami doc, xml, ppt.

                1. Twierdzę, że nigdy nawet tego pakietu nie ściągnąłeś i nie
                sprawdziłeś. Nikt, kto tak zrobił, nie napisałby takiej bzdury.

                Korzystam z OpenOffice od ponad 3 lat, napisałem w nim magisterkę,
                otwierałem w nim przeróżne znalezione w sieci/odebrane od kolegow
                dokumenty, arkusze, prezentacje z m$ office i wszystko działało
                całkiem sprawnie. Nieco wolniejszą pracę pakietu i pewne małoznaczące
                niedokładności w czytaniu formatu m$ to niewielka cena za
                - darmowość pakietu
                - jego praca pod innymi niż winda systemami (korzystam z OO
                praktycznie tylko pod linuksem)

                2. Wiesz o czym piszesz? doc i ppt to formaty m$. xml to otwarty
                standard rozszerzalnego języka znaczników. Dwa kompletnie, kompletnie
                inne zwierzęta. Jeśli zaś miałeś na myśli ooxml, to bądź precyzyjny
                w formułowaniu myśli - to naprawdę dobry nawyk

                Twierdzę, że 95% Twojego repozytorium wytworów w m$ office da się
                odtworzyć w ODF w stopniu dokładności wystarczającym do
                normalnego użytkowania tych dokumentów.


                > Mnie jako klienta nie obchodzi kto według środowiska open office
                > jest za to winny. Po prostu nie działa tak jak powinno.

                Panie klient!! To Pan leć i buuuuliiiiić, buuuulić ładnie do Redmond!

                Śmiało! Nikt Panu płacić za to, co można mieć za darmo nie zabroni.

                Przypomnę jednak, że biznes coraz częściej korzysta z open source,
                bo jest dobre, dojrzałe i mało kosztuje. Pana konkurent, zamiast
                płacić za licencje objętościowe (volume licencing) pakietu m$
                office, pójdzie na Open Office, a zaoszczędzone pieniądze zainwestuje
                w poprawę jakości produktu/skrócenie czasu jego dostarczenia/
                intensywniejszą jego promocję/dopisz Pan sobie co jeszcze chcesz.

                Stopniowo zyska dzięki temu przewagę nad Pana produktem. Później
                wytnie go z rynku/wykupi Pana instytucję produkcyjną. I nikt za Panem
                płakać nie będzie.


                > Mamy to wszystko ręcznie przepisać? Kto za to zapłaci?

                Niech pan sobie lepiej ściągnie to OO i zacznie go używać.


                > Jak dla mnie ODF powinno się wyrzucić do kosza, tak samo jak
                > OOXML. [...] Taki aby się dało w nim zapisać wszystkie
                > dokumenty jakie powstały w dotychczasowych standardach.

                m$ nigdy na to nie pozwoli. Nie pozwolił w przypadku doców,
                uniemożliwił w przypadku nowego formatu.


                *************************************************
                O co chodzi w ooxml coś tam?

                W Open Office, dużym wysiłkiem, została zaimplemenetowana obsługa
                standardów m$ office. Z dobrym skutkiem moim zdaniem.

                I okazało sie, że pakiet z Redmond nikomu do niczego nie jest
                potrzebny. I tak pewnie 99% jego użytkowników korzysta z
                niewielkiego procentu jego funckjonalności, która jest obecna w Open
                Office. Po co więc płacić?

                Sytuacja była na tyle poważna, że pierwszy raz po ponad 17 latach
                m$ zdecydował się zmienić interfejs użytkownika na taki świecący
                się ładnie - coś zrobić musiał oraz zastąpił ohydne, obrzygane
                cliparty sensownym generatorem eleganckich diagramów. Gdyby nie
                Open Office, te perełki Office'a zostały by z nami do 2030.

                Ale to okazało się zamało. Co więc robić!?

                Ano trzeba jakoś podkopać pozycję Open Office. Doce obsługuje, to
                chodźcie wysmażymy nowy, nikomu do niczego niepotrzebny standard.
                Niech będzie wielki i niejasny. Wiadomo, to w Redmond mamy większą
                grupę skoordynowanych i opłacanych programistów niż sponsorzy
                Open Office. Dzięki wymuszeniu implementacji nowego knota
                opóźnimy postęp Open Office, zresztą i tak nie zaimplementują tego
                dobrze, bo naściemnialiśmy w środku. A zaimplmenentować muszą!
                Bo przecież to nowy bazowy format m$ office, a oni muszą się
                ukompatybilnić! Ha ha!

                Może dzięki temu chwytowi, umaskowanemu z piękne idee budowania
                otwartego standardu, uda nam się ciągle naciągać frajerów klientów
                na motyw sprzedania im za ciężką kasę tego, co mogą mieć za darmo
                i na prawie każdy używalny biurowo system operacyjny (linuksy, maci
                i *Sieg Heil!* windę *spocznij*).
              • Gość: skoruppa Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.chello.pl 17.08.07, 16:51
                No tak klienta nic nie obchodzi poki za program nie placi? :) Czy moze
                wszystkich stac na MS Office? W tym problem, ze trudno cos obsluzyc nie majac
                tego dokumentacji i wlasnie o to samo chodzi w OOXML tylko inna droga,
                dokumentacja jest zawila i strasznie dluga. Wiec jesli OOXML bedzie standartem
                to de facto bedziesz zmuszony tak jak jest to teraz z dociem do MS Offica bo
                nikt inny nie bedzie umial w 100% tego poprawnie podlaczyc do swojego
                programu... inzyneria wsteczna jest skomplikowana.
              • Gość: pawels27 Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.halleracaffe.broadband.pl 18.08.07, 09:05
                > Jak dla mnie ODF powinno się wyrzucić do kosza, tak samo jak OOXML. Na ich
                > miejsce powinien zostać utworzony nowy standard, tym razem opracowany przez
                > wszystkie zainteresowane firmy. Taki aby się dało w nim zapisać wszystkie
                > dokumenty jakie powstały w dotychczasowych standardach.

                Microsoft został zaproszony do prac na ODF, nawet przez jakiś czas brał w nich udział
              • Gość: szczuro Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.chello.pl 18.08.07, 20:33
                > "ODF nie daje gwarancji, że dokumenty, które były zapisane w starych wersjach
                > programów Microsoftu, da się wiernie odtworzyć"
                !!!ODF to nie jest program!!! to jest format!!! co ma format do otwierania
                starych doc'ow. gdyby microsoft zaimplementowal ODF w wordzie, bez problemu
                mozna by było wiernie odtworzyc jakiekolwiek stare doc'ki w wordzie i zapisac do
                odf bez utraty jakosci. I sądze ze wlasnie to najbardziej boli MS :)
              • Gość: mcv Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 21:06
                ODF BYŁ opracowany przez wszystkie zainteresowane firmy. Sam nawet mogłeś
                uczestniczyć w pracach. A że zapewne nie uczestniczyłeś… Cóż.
        • Gość: pacal Czy was wszystkich pogięło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 01:01
          Dobry uniwersalny standard ma to do siebie, że jest JEDEN.

          Nie może być dwóch do wyboru. Rynek niekoniecznie musi wybrać jedno rozwiązanie
          a nawet JEŚLI wybierze, to niekoniecznie lepsze.

          Do czego prowadzi istnienie 2 standardów widać na przykładzie płyt DVD+R i DVD-R.
          Efekt? X lat wojny bez rozstrzygnięcia (choć jeden ze standardów miał wyraźne
          zalety w porównaniu z drugim), dopóki wszystkich nie pogodziły multinagrywarki
          obsługujące oba formaty.
          Pewne podobieństwa ma obecne starcie HD-DVD kontra Blu-ray.

          Tak więc niech zrobi to ISO, tylko błagam, niech wybiorą lepszy a nie przepłacony.

          > Zaraz jakies tam oburzenie bo to Microsoft.

          Lubię i używam wiele produktów Microsoftu. Prawie nie używam *nixów.
          Niemniej pierwszą rzeczą która automatycznie kojarzy mi się z Microsoftem są
          proprietary standards, które stoją w sprzeczności z uniwersalnością do której w
          przypadku standardów zawsze się dąży.

          Z tego powodu mam dziwną niechęć do open standard autorstwa MS, który na dodatek
          z tego co piszą forumowicze ma mnóstwo niedociągnięć.
          • Gość: olpc Re: Czy was wszystkich pogięło? IP: *.chello.pl 17.08.07, 01:17
            > Tak więc niech zrobi to ISO, tylko błagam, niech wybiorą lepszy a nie
            > przepłacony.
            Tak się też stało w minionym roku.
            • gadery Re: Czy was wszystkich pogięło? 17.08.07, 09:16
              Przypominam, że za obydwoma formatami stoją bardzo bogate firmy. Obustronna
              niezgodność ze standardami strony przeciwnej to raczej nie przypadek.
              • unhappy Re: Czy was wszystkich pogięło? 17.08.07, 11:18
                gadery napisał:

                > Przypominam, że za obydwoma formatami stoją bardzo bogate firmy. Obustronna
                > niezgodność ze standardami strony przeciwnej to raczej nie przypadek.

                Jeżeli format jest otwarty i STOSOWALNY (czego o propozycji Microsoftu nie można
                powiedzieć) to nie ma znaczenia kto za nim stoi. Implementacji będzie mógł
                dokonać każdy zainteresowany.
    • lmblmb Co się stało z przedrostkiem MS? 17.08.07, 00:09
      Wybieg ze strony Microsoftu. Nie załapali się na wózek pt. "popularność free
      software", to próbują go wykoleić. Jak inaczej nazwać próby forsowania swojego
      standardu o nazwie OOXML, sugerującym pochodzenie OpenOffice'owe?

      Co się stało z przedrstkiem MS, Gates nagle stracił wiarę w siłę marki?
      • astygmatyk Re: Co się stało z przedrostkiem MS? 17.08.07, 00:44
        Masz racje ze swoim mottem Polakow! Marudzisz wiec jestes...
        Dyskusja na poziomie inwektyw jest ogolnie typowa dla Polski.
        Szwedzi maja na to juz od czasow Potopu swoiste pogardliwe
        okreslenie "Polski Sejm". Na szczescie przyszlosc swiatowych
        standardow w najmniejszej mierze nie zalezy od klotni i inwektyw
        w "polskim sejmie". Mimo uplywu prawie 20 lat tkz. wolnosci wklad
        Polski w intelektualny i techniczny rozwoj swiata nie rowna sie
        nawet zeru. Jest w dalszym ciagu negatywny. Polska potrafi jedynie
        brac (soczyscie przeklinajac dawcow). Dac swiatu nie potrafi
        niczego..
        • Gość: olpc Re: Co się stało z przedrostkiem MS? IP: *.chello.pl 17.08.07, 01:14
          Wobec tego przypominam, ze Polska wygrywajac najdrozsza kampanie lobbystyczna w
          historii Unii Europejskiej _bardzo_ pomogla intelektualnemu i w ogole
          technicznemu rozwojowi znacznej czesci naszego kontynentu, a nie wykluczone, ze
          rowniez duzej ilosci miejsc poza UE:
          thankpoland.info/
        • unhappy Re: Co się stało z przedrostkiem MS? 17.08.07, 08:44
          Kolejny Rysio? Zero faktów tylko marudzenie o tym, że inni marudzą? No więc
          znowu czekamy na argumenty kolejnego oświeconego - tylko czemu trzeba o nie
          prosić. Jakiejkolwiek argumentacji od Rysia się nie doczekaliśmy - czy
          astygmatyk też puścił tylko intelektualnego bąka i uciekł?

          • Gość: Rysiek Re: Co się stało z przedrostkiem MS? IP: *.mgt.pl 22.08.07, 19:31
            Tak, bo jestem entelektualystom zpod butki z chambórgeramy i złoma mie wyłaźi z
            bótuf.
    • erroid podpisz petycję -- powiedz NIE dla OOXML 17.08.07, 00:24
      www.noooxml.org/petition-pl
      • erroid <a href="http://www.noooxml.org/petition-pl" target="_blank">w 17.08.07, 00:25
        www.noooxml.org/petition-pl
    • Gość: jami8 A co z kodowaniem polskich znaków? IP: *.ericsson.net 17.08.07, 08:43
      Istnieje standard ISO-8859-2, a Microsoft stosuje swoje windows-1250 i jakoś mu
      nie przeszkadza, że to nie standard...
      • Gość: skoruppa Re: A co z kodowaniem polskich znaków? IP: *.chello.pl 17.08.07, 16:58
        Ale dzieki temu, ze Windows jest najpopularniejszym i najszczesciej stosowanym
        systemem, a w nim wszystko jest w kodowaniu windows-1250 to samo kodowanie stalo
        sie standartem... ale na szczescie powoli jest zauwazalna moda na UTF8, jeden,
        wspolny i uniwersalny
      • Gość: Etam Re: A co z kodowaniem polskich znaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 17:31
        > Microsoft stosuje swoje windows-1250

        Obudź się. ;)
      • maruda.r Re: A co z kodowaniem polskich znaków? 21.08.07, 14:15
        Gość portalu: jami8 napisał(a):

        > Istnieje standard ISO-8859-2, a Microsoft stosuje swoje windows-1250 i jakoś mu
        > nie przeszkadza, że to nie standard...

        ****************************************

        Jeżeli rzecz się dzieje w obrębie systemu składającego się z natywnych systemów
        i aplikacji MS, to faktycznie nie ma to żadnego znaczenia. Problemy zaczynają
        się w wymianie danych między różnymi systemami i aplikacjami. Nieprzypadkowo
        usługa konwersji danych, choć prosta co do istoty, jest jedną z najdroższych i
        skomplikowanych w informatyce. I to między aplikacjami pracującymi na tej samej
        platformie Windows.

    • polihistor Już teraz nawet uniwersytety chcą dokumentów 18.08.07, 11:38
      "w formacie Word";) i nie mają na myśli żadnych .rtf'ów, tylko brutalnego .doc
      • unhappy Re: Już teraz nawet uniwersytety chcą dokumentów 18.08.07, 19:08
        polihistor napisał:

        > "w formacie Word";) i nie mają na myśli żadnych .rtf'ów, tylko brutalnego .doc

        A podaj nazwę uczelni, która wymóg dostarczania prac w formacie DOC ma w
        regulaminie?


      • Gość: mario Re: Już teraz nawet uniwersytety chcą dokumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 00:45
        To jest niezgodne z Polskim prawem. W Polskim prawie instytucja publiczna ma
        obowiązek przyjąć w tych formatach tylko do odczytu: pdf, doc, do zapisu i
        odczytu: txt kodowany w UTF8 (czyli nie taki jak zapisuje notatnik dla Windows),
        rtf i właśnie ODF. Jeżeli uczelnia robi inaczej to znaczy, że robi to niezgodnie
        z prawem polskim.
    • Gość: Piotr Open source kontra Microsoft, czyli walka o mie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 16:15
      Niestety ten artykuł pomija kilka ważnych kwestii (natury technicznej)które
      uzmysławiają nam że ten kolejny standard M$ nie jetst otwarty ani wolny ]
      Po drugie tytuł powinien brzmieć raczej " Microsoftem znów walczy z Open source
      " bo OOXML stworzono właśnie po to aby zmiejszyć popularność ODF a tym samym
      utrzymać status quo czyli hegemonię formatu .doc M$.
      • Gość: srogi_lusnia Re: Open source kontra Microsoft, czyli walka o m IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.09.07, 21:57
        "Po drugie tytuł powinien brzmieć raczej " Microsoftem znów walczy z Open
        source(...)"

        Nareszcie ktoś wytknął autorowi artykułu niekompetencję i brak znajomości
        tematu, na który pisze. Popieram.
        Z tym że MS prawdopodobnie doc'a uśmierci, a jego miejsce zajmie docx oparty na
        OOXML właśnie. Niestety, nie jest z nim w pełni (o dziwo?) zgodny. Ale nie
        trzymanie się standardów to w MS normalka. Tak czy owak MS na pewno się postara,
        aby nie oddać pola w kwestii formatów biurowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja