Gość: Naftowiec
IP: 202.78.17.*
25.08.07, 14:29
Szanowny panie dziennikarzu - warto by bylo zasiegnac drugiej opinii, lub
nieco poszperac w zrodlach. Krakowskie poszukiwania nie kupily "wiertla" jak
sugeruje panski artykul, ale urzadzenie wiertnicze. Cos takiego, to nawet w
takim wydaniu jakie uzywa sie w Polsce (tak, w Polsce rowniez sie wierci) to
mala fabryka. To, ze urzadzenie to moze wiercic do glebokosci 12 km o niczym
jeszcze nie swiadczy, bo np. wielu facetow ma w domu wiertarki udarowe duzej
mocy, co nie swiadczy ze sa specjalistami od robot rozbiurkowych. Sam fakt
pozyczki i nieinformowania o niej inwestorow jest naganny, tyle tylko ze PGNiG
ma jak do tej pory jednego investora - MSP, ktore moglo o tym fakcie wiedziec.