ballest 02.09.07, 20:53 a tak naprawde, to wiekszosc z nich nic nie potrafi. Jedynem srodkiem racjonalizacji sa dla tych nowych dyrektorow zwolnienia. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Out Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.portnet.pl 03.09.07, 08:09 Bo tak to jest, że góra zawsze jest pierwsza do podwyżek. w Polsce nie jest lepiej. Daleki jestem od stwierdzenia, że nie powinni miec wiecej niz pracownicy, jednak irytuje mnie jak czytam ze płace rosną. Rosną górze. Ja zeby dostac wyższą pensję musiałem sobie znaleźc nową pracę. Chociaż, według szefostwa "obroty firmy sięgały zenitu". Masa ludzi w Polsce, ludzi, bez których pracy firmy nie miałyby racji bytu, zarabia pensje minimalną, podczas gdy jeden prezes zarabia więcej niż wszyscy oni razem. Bo skoro można znaleźc nowego frajera który będzie pracował za grosze to po co dawac podwyżkę. Bo po co miec pracowników doświadczonych skoro mozna miec tanich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajmax A kto Wam broni być prezesem firmy ? IP: *.acn.waw.pl 03.09.07, 14:51 A kto Wam broni być prezesem firmy i dobrze zarabiać? Rozbujaj jeden z drugim firmę i potem ją utrzymaj. Spróbuj zorganizować pracę, załatwić koncesje, finansowanie, wejść na rynek i utrzymać się na nim z wysoką sprzedażą. Myślicie, że to jest takie proste? Niektórzy piszą o towarzystwie wzajemnej adoracji. Ale to towarzystwo wybierają akcjonariusze, nicht war? Widocznie ci, co posiadają duże pakiety akcji, mają w tym interes, żeby tak wybrać i tak płacić. Z drugiej strony 50 mln $ to nie są żadne pieniądze przy 2 mld zysku. Ale żeby to osiągnąć, to trzeba zapłacić 500 mln za kupno/sprzedaż 2-3 fabryk, czy sieci dystrybucji. A faceci, którzy to przeprowadzą kosztują 100 mln. Czy to jest takie oburzające? Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja A zrobisz mnie prezesem firmy? 03.09.07, 16:31 Bo to co opisujesz to przedsiębiorczość a nie menedżerstwo. Raczej nikt tu nie kwestionuje prawa do dużych zarobków selfmademanów, którzy są WŁAŚCICIELAMI firmy. A artykuł mówi o czym innym. O tym, że WŁAŚCICIELE firmy nie mają pełnej kontroli nad płacami zarządu. Zarządy mogą sobie praktycznie bezkarnie podwyższyć pensje, a więc okraść właścicieli firmy - akcjonariuszy. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian I czym tu się bulwersować? 03.09.07, 23:26 I czym tu się bulwersować? Naturalne, że prezes zarabia dużo. Takie życie. Dlaczego mamy im życzyć źle, tylko dlatego, że sami mniej zarabiamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wjazon Re: I czym tu się bulwersować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:38 To jest raczej kwestia z teorii/praktyki zarządzania. Chodzi o to, że Prezes Zarządu i cały Zarząd prowadzą działalność spółki w imieniu akcjonariuszy. Dobre/złe wyniki wpływają na stan majątku akcjonariuszy. Problem jest taki, że ci akcjonariusze, dla których pracuje Zarząd, mają ograniczone możliwości kontrolowania jego zarobków. To tyle. W praktyce może to być dla akcjonariuszy bardzo frustrujące, bo czują się wykorzystywani przez kadre zarządzającą, zwłaszcza tam gdzie akcjonariat jest rozproszony i to Rada Nadzorcza (lub Rada Dyrektorów) składająca się z kolegów Prezesa ma praktycznie pełnię władzy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mageillusionist Polskie marudzenie 04.09.07, 13:30 Zamiast marudzić, że ktoś ma lepiej, dlaczego nie dążycie do polepszenia własnego życia? Jak ktoś jest typem ciecia, który nic nie potrafi, może jechać na zmywak do Irlandii i zarobić majątek swego życia. Jak ktoś ma głowę na karku robi w Polsce biznes i ma się dobrze. Znam wielu ludzi, którzy z zera dorobili się niezłej kasy. No ale do tego trzeba mieć to "coś". Odpowiedz Link Zgłoś
d_arek_d Re: Polskie marudzenie 06.09.07, 21:24 mageillusionist napisał: > Zamiast marudzić, że ktoś ma lepiej, dlaczego nie dążycie do polepszenia > własnego życia? Jak ktoś jest typem ciecia, który nic nie potrafi, może jechać > na zmywak do Irlandii i zarobić majątek swego życia. Jak ktoś ma głowę na karku > robi w Polsce biznes i ma się dobrze. Znam wielu ludzi, którzy z zera dorobili > się niezłej kasy. No ale do tego trzeba mieć to "coś". Przyznaj się, nie przeczytałeś ani artykułu, ani wypowiedzi w poście, na który odpowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: A zrobisz mnie prezesem firmy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 15:37 a dlaczego nie oburzasz sie na faceta, który zarabia milion dolarów w niecałe 10 sekund? Bo nie potrafisz tak szybko biegać. I jest to dla ciebie normalne. Aże nie potrafisz tak pracować jak inni to już takie normalne nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanka z gronia wysokie koszty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 13:54 Potrzebuję na życie 25 zł dziennie, prezes aby sie utrzymać przy życiu potrzebuje jakieś 370 tysięcy. To kto jest mistrzem życia? Te 50 mil. dolców to złuda nie więcej warta niż kocia kupa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corky Re: A kto Wam broni być prezesem firmy ? IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 06.09.07, 18:02 masz racje gosciu, to wszystko zalatwia prezes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiem a naiwni oddaja swa kase zlodziejom gieldowym IP: *.aster.pl 03.09.07, 09:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyzacji. IP: *.bredband.comhem.se 03.09.07, 10:16 W/g polskich neoliberalnych idiotów prywatyzacja to panaceum. Niestety tak nie jest albowiem przy prywatyzacji dużych przedsiębiorsw zatraca się jeden z najważniejszych argumentów za prywaryzacją, mianowicie efektywną KONTROLĘ przedsiębiorstwa . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PiSuar Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.07, 11:58 Jest akurat dokladnie odwrotnie.Spojrz tylko chocby na PKP,jest 50 lat do Europy.Szczyt predkosci to 140 km/h a normalnie to srednia wynosi 50km/h.To co panstwowe to w sumie jest niczyje,bo czy sie stoi czy lezy to sie nalezy i wyciaga sie lapy do budzetu dla panstwowych molochow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Efekt taki sam gdy właścicieli tysiące!!! IP: *.bredband.comhem.se 03.09.07, 13:30 Nigdy nie twierdziłem, że prywatyzacja dużych molochów jest zawsze nieskuteczna. Zapewne sprywartzowanie PKP wyszło by tej firmie na korzyść.Chcę jedynie zwrócić uwagę na fakt ,że jeżeli własnóść jest za bardzo rozdrobniona wtedy mechanizmy kontroli są mało skuteczne. Oznacza to w praktyce, że nowa KLASA TECHNOKRATÓW-ME nadżerów może wyprawiać z przedsiębiorstwem co tylko chce m.in serwować sobie astronomiczne płace.Jest dużo na to przykładów,chociażby niedawno w Szwecji afera w Skandi, czy też astronomiczne płace w USA gdzie kontrola akcjonariuszy prawie żadna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
janunia6 Temat godny pracy doktorskiej.Może masz rację. 03.09.07, 16:12 Olbrzymie rozdrobnienie właścicieli może mieć taki sam efekt jak upaństwowoienie. Władcami w przedsiębiorstwie są z jednej strony przedstawiciele nomenklatury z drugiej "klasa" menadżerów/ przez NIKOGO niekontrolowana/. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Kolego, w różnych krajach robiono swego czasu 03.09.07, 23:01 badania. Njlepszym przykładem jest historia pewnej amerykanskiej firmy, która wykupili pracujący tam ludzie. Mniej wiecej po kilku lat okazało sie, że musieli ją albo sprzedac albo zatrudnic managera od zarządzania. Zarządy firm są od tego, aby firma dobrze prosperowała. I za to pobierają pieniądze. W dużych koncernach są to bardzo duże pieniądze. To ciężka praca, ale zazdrosnym socjalistom wydaje sie, że najdzielniejsi są frezarkowi i bez nich firma by sie zawaliła. Otóż nie. Frezarkowych można miec na kopy. Dobrego zarządcę - nie tak łatwo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Kolego, w różnych krajach robiono swego czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:58 Oczywiście przykłady bankrutujących firm zarządzanych przez managerów nie są znane. Gratuluję obszerności wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Pisałem, że większoćć takich projektów skonczyło 05.09.07, 00:32 sie niepomyslnie, poniatna? Nie rozmawiamy o plajtach. Platy to zupełnie co innego. 85% zakładanych firm plajtuje........ No i? To zupełnie inne zagadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
imw ??? 03.09.07, 12:14 najlepsza kontrola przedsiębiorstwa jest ze strony prywatnego właściciela - państwo jest najgorszym kontrolującym Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz 03.09.07, 13:20 Prywatny biznes jednak o niebo lepiej od państwowego potrafi zaspokajać potrzeby rynku, dlatego niech firmy pozostaną raczej prywatne. Natomiast problem z neoliberalnymi idiotami jest taki, że gardłują oni za podatkiem liniowym głosząc, że państwo nie powinno "karać" kogoś, kto ciężko pracuje i w związku z tym więcej zarabia. Otóż, jak widać, największe zarobki w żaden sposób nie mają związku z ciężką pracą. Nikt nie wmówi mi, że taki CEO pracuje 365 razy ciężej od szeregowego pracownika. Że ma większą odpowiedzialność? To przeczytajcie raz jeszcze ostatni akapit artykułu. A jak firma bankrutuje, to i tak na lodzie zostają szeregowi pracownicy. I jeszcze jedno: jak ktoś powie, że gość zarabia tyle, bo ktoś chce mu tyle zapłacić, to normalnie w mordę dam. Przecież oni sobie te płace w większości ustalają we własnym gronie, a faktyczni właściciele czyli akcjonariusze, jak się okazuje niewiele w tej sprawie mają do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korr Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 14:18 następny komuch się znalazł który potrafi tylko zaglądać do kieszeni i wyciągać łapy po pieniądze innych. Żaden prezes w spółce akcyjnej nie ustala sobie sam wynagrodzenia. Jest jeszcze coś takiego jak rada nadzorcza która reprezentuje akcjonariuszy pacanie. A jak ci taka rada w danej spółce nie odpowiada to nie kupuj jej akcji i tyle. Zresztą takich gości na świecie są promile, a przez taką hołotę (tzn. z takimi poglądami na podatek liniowy) jak ty cierpi tylko klasa średnia która jest filarem każdego zdrowego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia481 "chopie" skund cie wypuszczono? Tworek? 03.09.07, 14:43 Wzrusza mnie twoja wręcz dzięcięca naiwność co do uczciwości Rady Nadzorczej co to " reprezentyje akcjonariuszy"!! Ha ha Tyś zapewne uczeń Balcerowicza? Pleciesz podobne neoliberalne głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korr Re: "chopie" skund cie wypuszczono? Tworek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 15:18 ale o co ci chodzi ? załóż własną firmę i zarabiaj miliony,jakieś przeszkody ? i co ma do tego Balcerowicz ? nastepna "Lepperówna" się znalazła która wszędzie węszy spisek i którą wszyscy dookoła okradają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Naucz się czytać ze zrozumieniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 17:57 > ale o co ci chodzi ? załóż własną firmę i zarabiaj miliony,jakieś > przeszkody ? W artykule który komentujesz jest mowa o ludziach zwanych menadżerami którzy NIE SĄ właścicielami, żadnej firmy nigdy nie założyli tylko sami sobie za nieróbstwo (jak napisano wyniki firm często nie zależą od ich pracy tylko od przypadkowych wachnięć koniunktury) wyznaczają ogromne pensje, okradając akcjonariuszy (rzeczywistych właścicieli). Ciekawe czy poglądy liberalne wiążą się z zanikiem umiejętności czytania ze zrozumieniem. Co do kontroli prezesów przez rady nadzorczcze to patrz przykład Orlenu (sprywatyzowanego, a jakże) w którym rzeczona rada podpisuje z prezesem kontrakt gwarantujący mu rekordową odprawę mimo pełnej świadomości że większościowi akcjonariusz sprzeciwiają się tej akurat kandytaturze, prezes zostanie błyskawicznie zwolniony i odprawę trzeba będzie wypłacić. Jeżeli to nie jest okradanie akcjonariuszy przez towarzystwo wzajemnej adoracji managerów co ciekawe co. Odpowiedz Link Zgłoś
alhor Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem 06.09.07, 17:16 Nie mogę czytać tej komunistycznej propagandy, po raz pierwszy widzę coś takiego w GW, mam nadzieje że to tylko kwestia czyjegoś niezaplanowanego błędu. A sytuacja wygląda tak: - inwestor giełdowy wkłada swój kapitał w spółkę która jego zdaniem jest zarządzana przez kompetentnych ludzi, jest dal niej dobra sytuacja na rynku i na tej podstawie jak również analizie technicznej firmy decyduje się w nią zainwestować. Tym samym zgadza się na zasady wprowadzone przez zarząd spółki. - Gdy akcjonariusz zdobędzie 10% akcji spółki ma prawo do zasiadania w zarządzie spółki, tym samym na branie udziału w głosowaniach, czyli po prostu jest jedną z osób sprawujących władzę Teraz akcjonariusze zebrali się aby wybrać kierownika spółki i ustalić jego wynagrodzenie. Jakim prawem ktokolwiek dyktuje im ile mają płacić kierownikowi? Jest to spółka akcjonariuszy i mogą z nią zrobić co zechcą, jeśli uważają że tak opłacony kierownik będzie działał lepiej to tak zrobić i nic nikomu do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kerad Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem IP: *.chello.pl 07.09.07, 19:11 a ty najpierw zobacz co robi prezes firmy i ile godzin tygodniowo pracuje. ty chyba nie masz pojecia jak skaplikowana jest struktura duzych firm. a wspomniani prezesi sa szefami gigantow! to nie jest kierownik sklepu osiedlowego! naprawde myslcie czasem... pare postow wyzej ktos nie wiezyl ze prazes pracuje 365 razy od szeregowego pracownika. otoz wynagrodzenie nie jest za trud pracy a za jej rzadkosc. a to co potrafi prezes poterfi jeden na 100.000 ludzi a nie na 365... Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz 03.09.07, 15:24 Potrafisz tylko rzucać paroma prymitywnymi hasełkami i inwektywami, jak każdy niewiele rozumiejący neoliberał. Po kolei więc ci wytłumaczę, dlaczego cały twój post nadaje się do kosza: 1. Na początek przykład z artykułu: "... szef farmaceutycznego giganta Novartis Daniel Vasella, który zarabia najwięcej spośród szefów europejskich spółek giełdowych. Od 1996 r., kiedy został przez koncern zatrudniony, udało mu się 30-krotnie zwiększyć swoje wynagrodzenie" i pytanie kontrolne: czy Novartis zwiększył przez ten czas 30-krotnie swoje obroty? A może wartość akcji spółki wzrosła 30 razy? Skąd więc taki wzrost wynagrodzenia prezesa? Przecież nie napisałem, że prezes ustala sobie sam wynagrodzenie, tylko że odbywa się to we "własnym gronie" - mając na myśli, że wpływ akcjonariuszy na decyzje rady nadzorczej dotyczące wynagrodzeń jest w wielu przypadkach znikomy. Poszukaj w swoim otoczeniu kogoś, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, może wytłumaczy ci, że połowa artykułu traktuje właśnie o tym. 2. Porada "nie kupuj tych akcji" to typowe szczekanie neoliberalnego psa Pawłowa, który nie rozumie, że uczestnicy rynku to nie są samodzielne wyspy i wszystko jest ze sobą w jakiś sposób powiązane. Otóż wbij sobie do swojej cudownie prostej neoliberalnej główki, że nie uniknę kupowania takich akcji, bo robię to pośrednio chociażby oszczędając w funduszach emertytalnych. 3. Gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem, a nie tylko skandować neoliberalne hasełka, to zauważyłbyś, że występuje nie tyle przeciwko samej idei podatku liniowego, tylko przeciwko prymitywnej argumentacji, używanej przez takich jak ty prostaczków, jakoby podatek progresywny był karą za ciężką pracę. 4. Zgodnie z tym, co bez głębszej refleksji pobredzasz, klasa średnia w krajach skandynawskich powinna zdychać, natomiast w Rosji powinna rozkwitać. Ciekawe tylko, dlaczego jest dokładnie odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korr Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 15:50 naprawdę mnie świerzbiło żeby ci odpisać na te lewackie bzdury ale skoro ty nawet nie wiesz dlaczego w Skandynawii jest jak jest i twierdzisz że Rosja jest neoliberalna (?!!!) to ty naprawdę jesteś hipopotam (tzn. masz mózg hipopotama). Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz 03.09.07, 16:15 Jeszcze raz szczerze polecam, żebyś poszukał kogoś, kto potrafi czytać ze zrozumieniem i będzie mógł przełożyć ci to na twój prosty obraz świata. Na razie widzisz bowiem nie to, co faktycznie napisane, ale to, co chciałbyś, żebym napisał, żebyś mógł zwyzywać mnie od komuszej hołoty. Tylko kompletny kretyn może dopatrzeć się w mojej wypowiedzi twierdzenia, że Rosja jest neoliberalna. Rosja była przywołana jako przykład kraju, gdzie podatek jest liniowy, a klasy średniej praktycznie nie ma, podczas gdy w Skandynawii, mimo progresywnych (i wysokich!) podatków, do klasy średniej należy większość społeczeństwa. Te dwa przykłady miały pokazać, jak prymitywne są wasze neoliberalne regułki, a dodatkowo okazało się, że neoliberalny beton odrzuca wszystkie fakty niepasujące do tych teoryjek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan czepiasz się :) IP: *.chello.pl 03.09.07, 15:50 > 3. zauważyłbyś, że występuje nie tyle przeciwko samej idei podatku > liniowego, tylko przeciwko prymitywnej argumentacji, używanej > przez takich jak ty prostaczków, jakoby podatek progresywny był > karą za ciężką pracę. Oj tam.... myślisz że chrupanie paluszków, 3 godzinne oglądanie slajdów z pałer-pionta i klepanie sekretarki po pupci to jest taka prosta i lekka robota? hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
metall Oj długo jeszcze będziemy smakować... 03.09.07, 15:56 ... owoce socjalizmu. klusujacy.hipopotam napisał: jakoby podatek progresywny był karą za ciężką pracę. Pracuję na etacie (w prywatnej formie, gdzie prezes zarabia dużo - nie wiem ile, bo mnie to nie interesuje - to jego firma), ale chcę zarobić więcej, bo kończę dom. Biorę więc prace na zlecenie i dziergam po pracy w domu. Wchodzę w wyższą skalę podatkową. Jest to kara za pracę, czy nie? Dla mnie jest, bo potrafię sobie wyliczyć ile z mojej pracy Zyta mi zabiera i daje takiemu co mu się robić nie chce, w imię państwa solidarnego. PS. Zyta jest tu oczywiście tylko symbolem rozbójniczego systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... 03.09.07, 16:17 > Pracuję na etacie (w prywatnej formie, gdzie prezes zarabia dużo > nie wiem ile bo mnie to nie interesuje - to jego firma), Firmy w artykule, który komentujemy to nie są "firmy prezesa". > ale chcę zarobić więcej, bo kończę dom. Biorę więc prace na > zlecenie i dziergam po pracy w domu. Wchodzę w wyższą skalę > podatkową. Jest to kara za pracę, czy nie? Ale zarobiłeś więcej, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... 03.09.07, 17:33 klusujacy.hipopotam napisał: > Firmy w artykule, który komentujemy to nie są "firmy prezesa". Ale są czyjeś i niech ten ktoś decyduje. > Ale zarobiłeś więcej, czy nie? Tak. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... 03.09.07, 17:55 > Ale są czyjeś i niech ten ktoś decyduje. Taka Korporacja należy zwykle (pakiet kontrolny) do Koncernu, kontrolowanego przez Spółkę będącą częścią Holdingu, za którym stoi jakiś bezosobowy Fundusz, którego większościowym udziałowcem jest Korporacja. Na czele każdej z tych organizacji stoi taki sam prezes, którego zarobki nie mają zwykle większego związku z wynikami firmy, natomiast on decyduje za pośrednictwem swoich ludzi w radach nadzorczych o zarobkach managementu w firmach podległych. A wiadomo: kur.wa kur.wie łba nie urwie. Miliony mrówek - drobnych ciułaczy - są bez szans. > Tak. No to o co chodzi? Może faktycznie skala jest źle ustawiona, jeśli wpadłeś w najwyższy próg, ale od pewnego pułapu podatek progresywny jest niezbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... 03.09.07, 18:14 klusujacy.hipopotam napisał: > ale od pewnego pułapu podatek progresywny jest niezbędny. Zbędny jest w ogóle podatek dochodowy, bo to zwykły haracz zabierany mi pod przymusem przez państwo. Pozdrawiam Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 18:22 > Zbędny jest w ogóle podatek dochodowy, bo to zwykły haracz zabierany mi pod > przymusem przez państwo. Zapraszamy do liberalnych rajów: Somalii, Afganistanu, Sudanu i paru innych. Tam to wstrętne państwo nie będzie Ci nic zabierać pod przymusem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wjazon Nie chcę wdawać się w dyskusję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:07 Nie chcę wdawać się w dyskusję o podatkach, ale zgadzam się, że podatek dochodowy jest zbędny. VAT by wystarczył. Ludzie w Polsce przyzwyczaili się do "karmiącej ręki państwa" i nawet nie zauważają, że rząd i instytucje państwowe to ich wróg. I nie chodzi tylko o rządy PiSu podczas których państwo zawłaszcza coraz większe obszary życia, tylko rząd i instytucje państwowe które nas kontrolują, zabraniają, ograniczają, nakazują itp. Ostatnio w GW był artykuł o starszej pani, nauczycielce, która nie wpuściła na swój teren urzędników (bo mąż był chory i się bała). Efekt? została przez policję zabrana z kliniki okulistycznej gdzie się leczyła i przez dwadzieścia kilka dni siedziała w więzieniu czy areszcie. A wiecie dlaczego w Stanach takie mocne jest "przywiązanie do broni"? Ostatnio rozmawiałem z amerykaninem i pytałem się go czy wszyscy tak się boją złodziei i bandytów że trzymają broń w domu. A on się roześmiał i powiedział że to wynika z przekonania, że ludzie powinni móc się bronić przez państwem. Tzn. większość ludzi trzyma broń w domu na wypadek gdyby ich własny amerykański rząd zaczął wyciągać ręce po ich własność, wolność itp. Odpowiedz Link Zgłoś
wjaz Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... 04.09.07, 12:15 Przepraszam za powtórkę: Nie chcę wdawać się w dyskusję o podatkach, ale zgadzam się, że podatek dochodowy jest zbędny. VAT by wystarczył. Ludzie w Polsce przyzwyczaili się do "karmiącej ręki państwa" i nawet nie zauważają, że rząd i instytucje państwowe to ich wróg. I nie chodzi tylko o rządy PiSu podczas których państwo zawłaszcza coraz większe obszary życia, tylko rząd i instytucje państwowe które nas kontrolują, zabraniają, ograniczają, nakazują itp. Ostatnio w GW był artykuł o starszej pani, nauczycielce, która nie wpuściła na swój teren urzędników (bo mąż był chory i się bała). Efekt? została przez policję zabrana z kliniki okulistycznej gdzie się leczyła i przez dwadzieścia kilka dni siedziała w więzieniu czy areszcie. A wiecie dlaczego w Stanach takie mocne jest "przywiązanie do broni"? Ostatnio rozmawiałem z amerykaninem i pytałem się go czy wszyscy tak się boją złodziei i bandytów że trzymają broń w domu. A on się roześmiał i powiedział że to wynika z przekonania, że ludzie powinni móc się bronić przez państwem. Tzn. większość ludzi trzyma broń w domu na wypadek gdyby ich własny amerykański rząd zaczął wyciągać ręce po ich własność, wolność itp. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... 04.09.07, 14:09 Gość portalu: dc99 napisał(a): > Zapraszamy do liberalnych rajów: Somalii, Afganistanu, Sudanu i paru innych. Ta > m > to wstrętne państwo nie będzie Ci nic zabierać pod przymusem. To miał być głos w dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: Oj długo jeszcze będziemy smakować... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 15:44 jeżeli przekonasz tylko JEDEN procent tych małych Milionów mrówek - drobnych ciułaczy do swoich poglądów i powierzą ci swoje oszczedności, będziesz zarządzał bardzo wielkim kapitałem. Tylko czy ci mali ciułacze Tobie uwierzą?. > Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Bo u nas progi są za nisko 03.09.07, 16:44 Tak jak kłusujący zauważył, jest różnica między człowiekiem który firmę zbudował i takim który się pasie na cudzym. Twój przykład to przedsiębiorca, czyli w jednej osobie prezes i właściciel firmy. Ten prezes więcej zarobi, jeżeli firma więcej zarobi. A przykłady z artykułu to prezesi bez wspólnoty interesów z akcjonariuszami. Mogą po prostu podwyższyć sobie pensje kosztem dywidendy dla akcjonariuszy. A powinno to nas wszystkich interesować, bo pośrednio jesteśmy mini-akcjonariuszami poprzez OFE. Natomiast potrafię uwierzyć, że bierzesz drugi etat, ale nie wierzę, że bierzesz trzydziesty. Moim zdaniem progi podatkowe powinny w Polsce być tak poprzesuwane, żeby nikt z powodów takich jak twoje nie wpadał w najwyższy próg. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Bo u nas progi są za nisko 03.09.07, 17:32 mario-radyja napisała: > A powinno to nas wszystkich > interesować, bo pośrednio jesteśmy mini-akcjonariuszami poprzez OFE. Interesować oczywiście nas może, ale mini-akcjonariusz nie może decydować. A już najgorzej jeśli taki "mini" chce decydować poprzez państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Bo u nas progi są za nisko 03.09.07, 17:46 Neoliberałowie lubią proste schematy, więc specjalnie dla nich uproszczę: albo my - miliony mini-akcjonariuszy - będziemy mieli wpływ na decyzje w korporacjach poprzez państwo, albo korporacje będą decydować o nas. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Bo u nas progi są za nisko 03.09.07, 18:11 klusujacy.hipopotam napisał: > albo > my - miliony mini-akcjonariuszy - będziemy mieli wpływ na decyzje w korporacjac > h poprzez państwo, albo korporacje będą decydować o nas. I tragiczne jest, że część ludzi uważa pierwsze "albo" za słuszne. Powtarzam: TO JEST TRAGICZNE, bo to jest socjalizm. Wcześniej zarzucałeś prezesom, że nie tworzyli potęgi korporacji, tylko się do niej podpięli i ciągną kasę, ale nie przeszkadza ci to twierdzić, że mini-akcjonariusz, który dzisiaj kupił akcje korporacji powinien mieć wpływ na jej zarządzanie. Pozdrawiam. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Bo u nas progi są za nisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 18:30 > Wcześniej zarzucałeś prezesom, że nie tworzyli potęgi korporacji, tylko się > do niej podpięli i ciągną kasę, ale nie przeszkadza ci to twierdzić, że > mini-akcjonariusz, który dzisiaj kupił akcje korporacji powinien mieć wpływ > na jej zarządzanie. A widzisz Ty czasem różnicę między kimś kto wyłożył i zaryzykował własne pieniądze i tym samym został przynajmniej teoretycznie WŁAŚCICIELEM firmy, od zwykłego najemnego pracownika tejże firmy, który nic własnego nigdy nie wyłożył, właścicielem niczego nie jest, nie ryzykuje niczym, a jedynie z racji tego że jest najbliżej koryta wyznacza sam sobie (albo przez zaprzyjaźnionych kolesiów) dowolną pensję na koszt akcjonariuszy i pracowników tejże firmy. Święte prawo własności jakoś nagle wyparowało z argumentacji, co? > Powtarzam: TO JEST TRAGICZNE, bo to jest socjalizm. Jak najbardziej. Zmień sobie "prezes" na "sekretarz" i będziesz miał socjalizm pełną gębą. Tam też partyjni załatwiali sobie talony na maluchy a reszcie tłumaczyli że "wicie, rozumicie, ni ma". Odpowiedz Link Zgłoś
alhor Re: Bo u nas progi są za nisko 06.09.07, 17:42 > A widzisz Ty czasem różnicę między kimś kto wyłożył i zaryzykował > własne pieniądze i tym samym został przynajmniej teoretycznie > WŁAŚCICIELEM firmy Problem w tym że kupując akcje firmy nie jesteś jej właścicielem firmy, tylko części jej majątku którą reprezentuje ilość akcji i ich wartość. Właścicielem firmy będziesz gdy posiądziesz 100% jej akcji, a pełną władzę przy 51% akcji. Takie są zasady, jeżeli uważasz że jesteś oszukiwany nie bierz udziału w grze na giełdzie. Czy ktoś ci każe wspomagać majątki ludzi których uważasz a złodziei? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kerad Re: Bo u nas progi są za nisko IP: *.chello.pl 07.09.07, 19:44 malo wiecie o sposobach wynagradzania szefow firm - 98% prezesow dostaje akcje firm ktorym przewodza. akcje te stanowia ponad polowe calosci ich wynagrodzenia. zatem kazdemu szefowi ZALEZY zeby firmie dobrze szlo. a zarabiaja dlatego tak duzo bo wzrosl kurs akcji. i na tym sypie sie wasza socjalistyczna argumentacja. zawsze socjalisci mieli problem ze zwiazkami przyczynowo - skutkowymi. np. to nie dlatego w szwecji jest dobrobyt bo panstwo jest opiekuncze. tam jest dobrobyt POMIMO tego ze panstwo jest opiekuncze. zawsze efektywnosc firmy prywatnej bedzie wieksza niz panstwowej, wiec prywatne firmy powinny przejac wszystkie dziedziny bez obronnosci i policji. to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok ale jestes smieszny 03.09.07, 23:07 płaca prezesa to wypadkowa różnych rzeczy. Np. sytuacji na rynku, zarobkow innych prezesów. A może ten pan jest zbyt cenny dla swojej firmy. Popatrz, od lat go nie zwolnili? I jeszcze mu podwyższyli salar. Jak myslisz dlaczego? Jest z układu??? Lewak to lewar, potrafi krzyczecz, że inni mają za dużo. A weź ty się do roboty i nie oglądaj za innymi. Ich zarobki - to nie twój problem. Patrz chopie z czego chleb jesz!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mibar Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz IP: 194.129.67.* 06.09.07, 20:44 klusujacy hipopotamie po pierwszy to co Ty piszesz jest prymitywne wiec nie obrazaj prosze innych. Jak mozesz porownywac Szw3ecje z Rosja??? Niestety jak wielu innych ludzi masz skostniale poglady i jestes zamkniety na argumenty. A porownywanie Szwecji i Rosji jest totalnym wynikikiem niezrozumienia sytuacji swiatowej na przestrzeni ostatnich kilkudziesieciu lat popartym brakiem elementarnej wiedzy. nie kompromituj sie Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz 06.09.07, 22:51 > klusujacy hipopotamie po pierwszy to co Ty piszesz jest prymitywne > wiec nie obrazaj prosze Mój drogi, jeśli ktoś - tak jak mój wściekle neoliberalny rozmówca - zaczyna mi ubliżać od pacanów i komuszej hołoty, to niech nie liczy na grzeczne potraktowanie z mojej strony. Tylko czy nazwanie idiotą gościa, który nie rozumie tego co napisane i widzi w tekscie rzeczy których tam nie ma, jest obelgą, czy po prostu stwierdzeniem faktu? > Jak mozesz porownywac Szwecje z Rosja??? Ty, jak widzę, też nie jesteś mocarzem w konkurencji "czytanie ze zrozumieniem". Gdzie niby porównuję Szwecję z Rosją? Owszem, zauważam, że jest kompletną brednią twierdzenie mojego liberalnie traktującego zasady kultury osobistej przedmówcy, jakoby każdy inny podatek niż liniowy zarzyna klasę średnią i jako kontrprzykłady do jego tezy podaję Rosję i Skandynawię, ale gdzie ty widzisz tu porównanie? > totalnym wynikikiem niezrozumienia sytuacji swiatowej na > przestrzeni ostatnich kilkudziesieciu lat popartym brakiem > elementarnej wiedzy. nie kompromituj sie Oł rili? Ticz mi master, bo dwa tygodnie temu wybudziłem się ze śpiączki i rzeczywiście nie mam pojęcia co działo się na świecie przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Będziesz mógł uzupełnić moje braki w elementarnej wiedzy. Zaraz po tym, jak sam douczysz się, co to jest porównanie i do czego służą kontrprzykłady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: januszr Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 17:16 "Nikt nie wmówi mi, że taki CEO pracuje 365 razy ciężej od szeregowego pracownika" Nikt nawet nie będzie próbował. Pozostałeś świadomością głęboko w czasach komunizmu. W kapitaliźmie zaś nie płaci się za to, że ktoś ciężko pracuje lecz za efekty tej pracy. Jeżeli prezes rozwija firmę tak, że przynosi miliardy dolarów to dlaczego miałby otrzymywać tysiące jak portier czy robotnik? Zarabia się tyle ile się przynosi dochodu. Parafrazując, Nikt nie wmówi mi, że przeciętny zjadacz chleba przynosi takie same dochody dla firmy jak dobry menager Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Oto jeden z efektów niekontrolowanej prywatyz 03.09.07, 17:38 > Nikt nawet nie będzie próbował [...] W kapitaliźmie nie płaci się > za to, że ktoś ciężko pracuje lecz za efekty tej pracy I słusznie. I ja tego nie kwestionuję. Ja tylko obalam argument neoliberalnych krzykaczy "więcej zarabia, kto ciężej pracuje - za ciężką pracę nie wolno karać wysokimi podatkiem" > Jeżeli prezes rozwija firmę tak, że przynosi miliardy dolarów to > dlaczego miałby otrzymywać tysiące jak portier czy robotnik? > Zarabia się tyle ile się przynosi dochodu. Nie lubię się powtarzać, ale... przykład z artykułu: "... szef farmaceutycznego giganta Novartis Daniel Vasella, który zarabia najwięcej spośród szefów europejskich spółek giełdowych. Od 1996 r., kiedy został przez koncern zatrudniony, udało mu się 30-krotnie zwiększyć swoje wynagrodzenie..." Czy Novartis zwiększył przez ten czas 30-krotnie swoje obroty? A może wartość akcji spółki wzrosła 30 razy? Oczywiście, że prywatny właściciel może płacić swoim pracownikom (w tym prezesowi) skolko ugodno. Jednak w przypadku korporacji nadzór właścicielski akcjonariuszy jest często iluzoryczny, albo wręcz jedna korporacja jest właścicielem (akcjonariuszem z pakietem kontrolnym) drugiej i prezesi podejmują decyzje bez żadnych konsekwencji A kto traci? Ano tracimy my sami, którzy lokujemy nasze ciężko zarobione pieniądze w funduszach inwestycyjnych czy emerytalnych. Jak widać z artykułu, zaczynają to rozumieć na Zachodzie, tylko u nas w społeczeństwie pokutuje jeszcze ultraliberalny paradygmat - jeśli nie w polityce, to w mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: telemach gdzie jest problem? IP: *.pools.arcor-ip.net 06.09.07, 17:24 klusujacy.hipopotam napisał: Otóż, jak widać, największe zarobki w żaden sposób nie mają związku > z ciężką pracą. Nikt nie wmówi mi, że taki CEO pracuje 365 razy ciężej od szer > egowego pracownika. Że ma większą odpowiedzialność? To zostan takim CEO. Bedziesz pracowal lekko i mial malo odpowiedzialnosci. Skoro to takie latwe to kto Ci zabrania poza wlasna nieumiejetnoscia sprzedania swych z pewnoscia doskonalych i potrzebnych wszystkim kwalifikacji na rynku pracy. Do dziela. Ale prawdopodobnie siedzisz przy komputerze na ktory ktos inny zarobil, zajmujesz miejsce pracy ktore ktos inny stworzyl i w czasie w ktorym powinienes byc produktywny poprawiasz swiat dajac innym rady z ktorych sam nie umiesz skorzystac. Co za leninizm uzbecki, jezu Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: gdzie jest problem? 06.09.07, 23:34 Czy u neoliberałów tępota i nieumiejętność czytania ze zrozumieniem to przypadłość genetyczna, czy tylko przypadkowa korelacja? Skłaniałbym się ku pierwszemu, bo prostota - by nie rzec prymitywizm - sloganów i inwektyw, którymi się posługujecie, daje pojęcie o waszym poziomie intelektualnym (choć "leninizm uzbecki" jest niezły i wymagał, przyznaję, inwencji). Zauważyłem też pewną ciekawą rzecz: przypisujecie rozmówcy zdania, których nie napisał. Jakiś ziom wpierał mi, że nazwałem Rosję krajem neoliberalnym. Teraz ty piszesz mi, że daję innym rady, z których sam nie umiem skorzystać. Gdzie ja, kuźwa, daję niby komuś jakieś rady?! Tak samo z tym CEO - posłużył mi jak argument przeciwko podatkowi liniowemu, który rzekomo jest karą dla tych, co ciężej pracują. Otóż nie jest prawdą, że zarabia więcej, kto ciężej pracuje i bardzo wyraźnie widać to na przykładzie gościa, który w 1 dzień zarabia tyle, co szeregowy pracownik w rok. Mówisz, że gość sprzedaje swoje unikalne umiejętności? Ale to już jest co innego niż "ciężka praca", do której zniechęcać ma podatek progresywny. I nie widzę powodu, aby tych jego szczególnych umiejętności (do których często zaliczają się np. funfle w Radzie Nadzorczej) w szczególny sposób nie opodatkować wyższą stawką podatkową. Dziwi mnie jeszcze inna rzecz. Korporacje, na których czele stoją tacy CEOs, roszczą sobie prawo do kontrolowania coraz liczniejszych obszarów naszego życia. Nie raz lobbują za stanowieniem prawa, które jest korzystne dla nich, a nie dla konsumentów. I to niby zdaniem neoliberalnych tępaków jest w porządku. Ale jak ktoś optuje za tym, żeby zadziałać w drugą stronę i korporacje poddać w jakimś stopniu społecznej kontroli, to od razu jest komuszym ścierwem. Jedź do Chin, tam masz liberalizm gospodarczy w najlepszym, klasycznym wydaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: telemach Tu jest problem IP: *.pools.arcor-ip.net 07.09.07, 11:19 klusujacy.hipopotam napisał: > Czy u neoliberałów tępota i nieumiejętność czytania ze zrozumieniem > to przypadłość genetyczna, czy tylko przypadkowa korelacja? Nie wiem, nie jestem neoliberalem i zadnych nie znam ;-) > Skłaniałbym się ku pierwszemu, bo prostota - by nie rzec > prymitywizm - sloganów i inwektyw, którymi się posługujecie, daje > pojęcie o waszym poziomie intelektualnym (choć "leninizm uzbecki" > jest niezły i wymagał, przyznaję, inwencji). Tu sie z Toba nie moge zgodzic: "leninizm uzbecki" dotyczyc mial stanu umyslu niektorych komentatorow ktorzy bez wlasnych doswiadczen w procesie gospodarczym (rozumianym jako doswiadczalna a nie teoretyczna rzeczywistosc), wlasnych osiagniec w gospodarce wolnorynkowej dokonuja ocen dzialania tejze i probuja grzebac przy czyms czego nie rozumieja bo po prostu nie moga rozumiec. Jesli jednak jestes czlowiekiem ktory tworzy miejsca pracy, zbudowal wlasne przedsiebiorstwo, wzbogacil rynek o nowe produkty lub nowatorskie uslugi, pomnozyl i pomnaza majatek inwestorow to przepraszam. Jesli nie to dlaczego oceniasz cos o czym nie masz zielonego pojecia? Zauważyłem też pewną > ciekawą rzecz: przypisujecie rozmówcy zdania, których nie napisał. Nie mow do mnie w liczbie mnogiej prosze. Jestem tutaj sam i mowie za siebie. Twoje spory z innymi interesuja mnie marginalnie. > Jakiś ziom wpierał mi, że nazwałem Rosję krajem neoliberalnym. Teraz > ty piszesz mi, że daję innym rady, z których sam nie umiem > skorzystać. Gdzie ja, kuźwa, daję niby komuś jakieś rady?! Naturalnie ze dajesz. Wskazujesz na koniecznosc ingerowania w strukture dochodow poprzez "poprawianie" gospodarki wolnorynkowej przy pomocy interwencjonizmu biurokratyczno-fiskalnego. Czyli zabierasz sie do porawiania procesu, ktorego najwidoczniej nie jestes aktywnym uczestnikiem w oparciu o doswiadczenia wolnorynkowe ktorych najwidoczniej nie posiadasz. To drazni. Poucz chirurga jak ma operowac. Odczep sie od procesow gospodarczych ktore reguluja sie z regule same. > Tak samo z tym CEO - posłużył mi jak argument przeciwko podatkowi > liniowemu, który rzekomo jest karą dla tych, co ciężej pracują. Otóż nie jest prawdą, że zarabia więcej, kto ciężej pracuje i bardzo > wyraźnie widać to na przykładzie gościa, który w 1 dzień zarabia > tyle, co szeregowy pracownik w rok. Mówisz, że gość sprzedaje swoje > unikalne umiejętności? Ale to już jest co innego niż "ciężka praca", do której zniechęcać ma podatek progresywny. I nie widzę powodu, aby tych jego szczególnych umiejętności (do których często zaliczają się np. funfle w Radzie Nadzorczej) w szczególny sposób nie opodatkować wyższą stawką podatkową. Ja tego pogladu nie podzielam. Nikt nie broni ludziom zaradnym sprzedawac swych umiejetnosci na rynku pracy. I jesli je maja, jesli rynek taki istnieje i jesli wynikaja z tego korzysci dla podmiotow gospodarczych to jest to zjawisko dla wszystkich korzystne. Czy jednostkowo sprawiedliwe? Nie wiem. Ale nie rozmawiamy tutaj o sprawiedliwosci spolecznej lecz o skutecznosci mechanizmow wolkorynkwoych lub o jej hamowaniu interwencjonizmem przy pomocy pozamerytorycznych instrumentow. Rob tak aby bylo Tobie dobrze i nie przeszkadzaj innym. To jest wystarczajacy program aby gospodarka dobrze funkcjonowala. > Dziwi mnie jeszcze inna rzecz. Korporacje, na których czele stoją > tacy CEOs, roszczą sobie prawo do kontrolowania coraz liczniejszych > obszarów naszego życia. Nie raz lobbują za stanowieniem prawa, które jest korzystne dla nich, a nie dla konsumentów. I to niby zdaniem neoliberalnych tępaków jest w porządku. Nie wiem jak to jest zdaniem tepakow. Sadze ze nie jest to w porzadku. Ale masz mozliwosci temu sie przeciwstawic. Jako obywatel w wolnym kraju z wolnoscia zrzeszania sie, wolnoscia wypowiedzi i wolna gra sil politycznych ponosisz nawet za takie wykolejenia wspolodpowiedzialnosc jesli nic przeciw temu nie czynisz. To ty wybierasz politykow stanowiacych prawo, nie koncerny. Tak wiec skup sie na tym temacie a nie na opodatkowaniu progresywnym. Ale jak ktoś optuje za tym, > żeby zadziałać w drugą stronę i korporacje poddać w jakimś stopniu > społecznej kontroli, to od razu jest komuszym ścierwem. Nie zarzucalem Ci ze jestes komuszym scierwem. Jestem jednakze przeciwnikiem "spolecznej" kontroli korporacji. Przezylem juz jak "spoleczna kontrola" doprowadzila raz do tego ze w sklepach byl tylko ocet i personel. Nie pragne powtorki. Ponadto spoleczna kontrola jest utopia. Spoleczenstwo nie posiada skutecznego instrumentarium ani kompetentnych ekonomistow ktorzy byliby w stanie takowa sprawowac. Nie jest rowniez rola spoleczenstwa takiej kontroli sprawowanie. Jedź do > Chin, tam masz liberalizm gospodarczy w najlepszym, klasycznym > wydaniu. Wlasnie bylem, jezdze tam czesto. Pojechac powinienes raczej Ty bo z Twej wypowiedzi wnosze ze wiedze na temat Chin ksztaltuje w Twoim wypadku lektura gazet i ogladanie oglupiacza dla maluczkich. Ciekawy kraj. A w Chinach nie ma liberalizmu gospodarczego bo liberalizm w klasycznej postaci zaklada obok wolnosci jednostki, braku interwencjonizmu panstwowego rowniez rownosc szans. Te warunki nie sa w Chinach spelnione. Jest to brutalna gospodarka oparta na samouwlaszczeniu kadr partyjnych i lekcewazeniu znanych nam regul gry w celu maksymalizacji profitu przy jednoczesnej kontroli spoleczenstwa przy pomocy aparatu bezpieczenstwa. To nie jest klasyczny liberalizm, choc niektorym przerazonym wolnoscia moze sie jako taki jawic. Odpowiedz Link Zgłoś
metall A co ma do rzeczy prywatyzacja? 03.09.07, 15:13 Gość portalu: karol napisał(a): > W/g polskich neoliberalnych idiotów prywatyzacja to panaceum. > Niestety tak nie jest albowiem przy prywatyzacji dużych > przedsiębiorsw zatraca się jeden z najważniejszych argumentów za > prywaryzacją, mianowicie efektywną KONTROLĘ przedsiębiorstwa . Przecież te firmy zapewne nigdy nie były państwowe, więc nie zostały sprywatyzowane. A kto niby ma zapewnić "efektywną KONTROLĘ przedsiębiorstwa"? Polityk, który w życiu grosza na siebie nie zarobił, wybrany przez ciemny lud w wyborach? Ludzie ten socjalizm mózgi wam poprzepalał do cna. W prywatnej firmie zarządy i prezesy niech zarabiają ile chcą. Jak pracownikowi nie odpowiada pensja prezesa, to niech się zwolni, a drobny akcjonariusz jak mu coś nie pasi, to niech wykupi pakiet kontrolny, albo sprzeda akcje. Pomyślcie i policzcie ludzie ile państwo Wam co miesiąc zabiera kasy i z tym coś zróbcie, zacznijcie myśleć co zrobić by mieć więcej z własnej pracy, a nie o tym by inni mieli mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: A co ma do rzeczy prywatyzacja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 18:21 > Przecież te firmy zapewne nigdy nie były państwowe, więc nie zostały > sprywatyzowane. Sprywatyzowane zostały np. Orlen i TPSA. A o gigantycznych zarobkach presesów tych spółek którym zyski zapewnia wyłącznie komuszy monopol beztrosko sprywatyzowany przez taliberałów mogłeś sobie poczytać wielokrotnie. O wybitnych kompetencjach prezesów Orlenu (zakup śmieciowych stacji w Niemczech i zakup rafinerii bez ropy) też pisano sporo. > A kto niby ma zapewnić "efektywną KONTROLĘ przedsiębiorstwa"? Polityk, który > w życiu grosza na siebie nie zarobił, wybrany przez ciemny lud w wyborach? Owszem ma to zrobić polityk. Wybrany przez większość społeczeństwa i przynajmniej teoretycznie zależny od tejże większości więc działający w jej interesie. A nie wąska oligarchia kolesiów-prezesiów, coraz częściej dziedzicznych - patrz Bush. Na zachodzie powoli zaczynają to rozumieć (patrz artykuł). > drobny akcjonariusz jak mu coś nie pasi, to niech wykupi pakiet kontrolny, > albo sprzeda akcje. Jak tylko France Telekom (państwowy jak najbardziej) podżyruje mi kredyt i zapewni tzw. opcję, czyli mówiąc po ludzku: pożyczy mi pieniądze na akcje i zapewni że odkupi je w przyszłości po wyższej cenie, gwarantując mi tym samym sowity zysk i przejęcie kontroli bez wykładania złamanego grosza to zaraz wykupię sobie pakiet kontrolny TPSA. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: A co ma do rzeczy prywatyzacja? 04.09.07, 14:12 Gość portalu: dc99 napisał(a): > Owszem ma to zrobić polityk. Wybrany przez większość społeczeństwa i > przynajmniej teoretycznie zależny od tejże większości więc działający w jej > interesie. Biada nam, biada. Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano KGHM 03.09.07, 12:25 Szefowie spółki wypłacają sobie ekstra nagrody za większe dochody spółki. Niby ok tylko że zasługa ich żadna-miedź podrożała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Salmon Re: KGHM IP: *.crowley.pl 03.09.07, 13:38 niestety KGHM to panstwowa spolka - wzrost zysku zawdziecza tylko wysokim cenom miedzi. natomiast efektywnosc jest taka jak w panstwowych spolkach - kiepska - i nikt z tym nic nie robi. gdyby kghm byl prywatny to pewnie place i premie bylyby wyzsze, ale tez pracowano by nad wzrostem efektywnosci i rozwojem - ogolnie firma by wiecej placila menedzerom, ale zysk bylby rowniez wiekszy i perspektywy na przyszlosc (np. ewentualny kryzys) duzo lepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biedny Re: KGHM IP: *.aster.pl 03.09.07, 15:00 Trzeba głosować na PiS oni zrobią porządek ze złodziejami. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: KGHM 03.09.07, 15:18 Gość portalu: biedny napisał(a): > Trzeba głosować na PiS oni zrobią porządek ze złodziejami. A który z członków tej partii zarabia na życie uczciwą pracą? Większość żyje całe życie z tego co zabrane zostanie ludziom w podatkach. Zabranie cudzej własności bez zgody właściciela, to kradzież. Złodziej może powalczyć tylko z innym złodziejem, ale nie ze złodziejstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korr Re: KGHM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.07, 15:22 he, he , dokładnie. Ale teraz kradzież to nie jest kradzież, to się nazywa "wrażliwość społeczna". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kurczak Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 15:26 I co z tego, że ktoś zarabia ode mnie dużo więcej? Znowu się zachciewa po równo dla wszystkich? Nie rozumiem idei tego artykułu. Co jest złego w tym, że prezes wielkiego koncernu zarabia na miarę tego koncernu? Ci ludzie - wbrew pozorom - ponoszą spore ryzyko. Jesli zostaną wywaleni z koncernu, to często mają problem ze złapaniem kolejnej pracy, a nie oszukujmy się, że ktoś, kto zarabiał 26 mln USD rocznie pójdzie do McDonalda zmywać podłogę. Poza tym za odpowiedzialność się płaci. Im ona większa, tym większe idą za tym pieniądze. Artykuł z dziwnie socjalistyczną tezą. Odechciewa mi się myślec o rozwoju firmy, gdy czytam takie bzdury, bo po to rozwijam firmę, żeby więcej zarabiać, a nie po to, żeby ktoś miał mi za złe, że zarabiam "za dużo". A jeśli komuś źle, to niech sam spróbuje sił w biznesie. To naprawdę proste wbrew pozorom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bury a o agorze nic? IP: 87.204.218.* 03.09.07, 15:30 A o dysproporcjach w wysokości płac między pracownikami Agory a pasożytami kierowniczymi w tej spółce GW nie napisze? Moze jakis osobny tekst? Coooo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wi8o Re: a o agorze nic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 17:17 O właśnie! Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej 03.09.07, 15:40 > Ci ludzie - wbrew pozorom - ponoszą spore ryzyko. Jesli zostaną > wywaleni z koncernu, to często mają problem ze złapaniem kolejnej > pracy, a nie oszukujmy się, że ktoś, kto zarabiał 26 mln USD > rocznie pójdzie do McDonalda zmywać podłogę. Ktoś, kto zarabiał 26 mln USD rocznie w ogóle nie musi "łapać kolejnej pracy". Od pewnego momentu zyski z kapitału przyrastają szybciej, niż taki gość jest w stanie je wydać. > Poza tym za odpowiedzialność się płaci. Im ona większa, tym > większe idą za tym pieniądze. Tzn. niby w czym przejawia się ogromna odpowiedzialność takiego prezesa? Przecież jeżeli swoimi decyzjami pociągnie spółkę na dno, to stratni będą głównie akcjonariusze oraz szeregowi pracownicy, on sam może mieć to w dupie bo przecież zarobił już swoje miliony. > Artykuł z dziwnie socjalistyczną tezą. Odechciewa mi się myślec o > rozwoju firmy, gdy czytam takie bzdury, bo po to rozwijam firmę, > żeby więcej zarabiać, Następny, który myśli w kategoriach małej spółeczki i nie rozgranicza właściciela od szefa zarządu. W artykule mowa jest o szefach międzynarodowych koncernów, gdzie struktura własności jest niejednokrotnie taka, że "właścicielem" koncernu A, jest korporacja B, której pakiet kontrolny akcji posiada... koncern A, a prezes jest - teoretycznie - takim samym pracownikiem najemnym, jak każdy inny pracownik firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spokojny Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.devs.futuro.pl 03.09.07, 15:28 Oj ludzie, ludzie zacznijcie obserwowac i interpretowac swiat, zamiast slepo wygadywac rozne glupstwa w mysl jakiejs tam jednej, najlepszej wedlug Was linii ideologicznej:) To wlasnie spolki kontrolowane przez skarb panstwa sa najgorzej zarzadzane i to tam wlasnie sa wyplacane najbardziej absurdalne wynagrodzenia zarzadzajacym, poniewaz to co kontrolowane przez skarb panstwa jest ZAWSZE lupem politycznym!!! Politycy obsadzaja te stanowiska kluczem towarzysko-politycznym kompletnie nie patrzac na dobro spolki, poniewaz osobiscie nie sa zainteresowani ta spolka (nie nalezy ona przeciez do nikogo konkretnego). Jesli chodzi o spolki akcyjne, czy tez mowiac ogolnie "prywatne". One do kogos naleza, ten ktos czy to poprzez rade nadzorcza czy jakikolwiek inny mechanizm decyduje o wynagrodzeniu Zarzadu. Pozostawcie wlascicielom ocene ile to jest malo, duzo, czy tez na ile ich stac! Oni tego przeciez nie robia bezinteresownie! Wlascicielem spolki jest sie po to, aby przynosila zyski, to oczywiste! Jesli wiec, ktos wyznacza wynagrodzenie Prezesowi Zarzadu na poziomie na 1mld to widac widzi w tym dobry biznes. Chcialbym zauwazyc, ze liczba osob z dobra renoma, czy tez z tzw. nazwiskiem jest ograniczona. Personalne decyzje w ramach Zarzadu wplywaja niekiedy bardzo istotnie na spolke, np. na spolke akcyjna. Nowy Prezes o wypracowanej renomie, o nazwisku ktore przyciaga akcjonariuszy wczesniejszymi osiagnieciami jest dla spolki bardzo korzystny. Kurs akcji staje sie wyzszy, bardziej stabilny, przyciaga wiecej inwestorow dlugoterminowych, a to dla spolki bardzo wazne, szczegolnie jesli np. planuje emisje kolejnych akcji. Te zyski moga isc w mld zlotych, a Prezes powiedzmy kosztuje 100mln rocznie:) To sa nieporownywalne kwoty. Nie wiem do konca dlaczego wszyscy uwazaja, ze Prezes nic nie robi? Wybaczcie, ale przewaznie Ci na dole nie wiele wiedza co robi Prezes. Ja moge powiedziec, ze jestem Prezesem malej organizacji i robie rowno bokami obserwujac jak inni tylko wyciagaja reke dajac z siebie jak najmniej. To ja opracowuje strategie, ja uruchamiam kolejne inicjatywy, ja mysle nad rozwojem, ja negocjuje, ja podejmuje kontakty, ja kombinuje ludzi do pracy, ja podejmuje bardzo wiele decyzji. To jest wlasciwie robota 24h na dobe. Nie ma szansy, zebym kiedykolwiek nie odebral telefonu w sprawie organizacji itd. itp. Kontakt z wieloma ludzmi do pracy sa takie ze rece opadaja, a ja mimo wszystko musze z tymi ludzmi rozmawiac, chociaz widze ewidentnie ze jeden z drugim chce wziasc pieniadze i jak najmniej sie napracowac. I na dodatek jak narazie robie to calkowicie ZA DARMO! Nie pobieram zadnego wynagrodzenia, bo zalezy mi na organizacji i tyle. Moze kiedys dzieki temu co uda sie stworzyc bede zarabial calkiem niezle i wtedy zapewne jeden z drugim frajer bedzie z zazwiscia mi to wypominal karmiac mnie opowiesciami o tym, ze organizacja nie istnialaby bez szeregowego pracownika, wiec oni sa najwazniejsi. Jak sadzicie co pomysle wtedy o takim agencie? Zasmieje mu sie w twarz, bo organizacja instnieje i bedzie istniala tylko dzieki mnie, cala reszta to jest poprostu biznes pomiedzy firma, a pracownikamii kontrahentami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dumny Przegląd zaścianka Polskiego IP: *.aster.pl 03.09.07, 17:07 Za takie pieniądze co PiS dostaje w porównaniu do tego co robi dla Polski , jeszcze pomniki powinniście im wystawić . Wcześniej zaciskaliście pasa bo była dziura budżetowa i duża przestępczość.Jakby cie okradli , poblili , zastraszyli to dopiero byś pomyślał o PiS , chyba że już byś nie żył. Wczoraj pokazywali w TV bezkarnych kieszonkowców z lat 90 , na dworcach , stadionie (śmietniku) dziesięciolecia i w autobusach miejskich całymi zgrajami okradali ludzi.Wyroki sądowe były w zawieszeniu więc o czym wy gadacie ? Przestępcy nie głosują na PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata a i tak wszyscy zginiemy w "zupie" !!!! IP: *.aster.pl 03.09.07, 20:26 to po co te fortuny? Nie jesteśmy wieczni, dlaczego ludzie są aż tak bardzo pazerni, dlaczego w kraju, który jest katolicki bogacze nie pomagają swoim bliźnim??? To jakaś zaraza: tylko kasa, kasa, kasa!!!! A przecież każdy z nas ma taki sam żołądek i więcej nie zje ponad to co może jego organizm, a te pałace, dworki, domy ??? he he he, biedni ludzie w sumie, bo zatracili proporcje, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Myslałem że chodzi o prezesa Agory i chyba się nie IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.09.07, 20:51 pomyliłem. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Jeżeli mam firmę i 04.09.07, 16:08 Jeżeli mam firmę i jestem jej właścicielem to mam chyba prawo decydować czy mój pracownik zarobi 1000 złotych na miecha czy melona na miecha nie? Może jeszcze wprowadzić zakaz zarabiania dla sportowców pieniędzy większych niż dwukrotna średnia krajowa, no bo przecież „wszyscy mamy te same żołądki”. W ogóle wprowadzić jednolite zarobki dla wszystkich i będzie spokój. Tyle, że jeśli szef mojego szefa będzie miał willę z basenem a mój szef domek z ogródkiem, to ja mam szansę na porządne mieszkanie ale jeżeli szef mojego szefa będzie tylko miał zwykłe mieszkanie w bloku to mój szef bądzie miał jedynie pryczę w baraku dla bezdomnych a dla mnie zostaje buda dla psa. To o czym jest rozmowa? O socjaliźmie? Czy o wolnym rynku pytam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Jeżeli mam firmę i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 13:58 O zwierzątkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Pensje prezesów IP: *.eranet.pl 06.09.07, 14:17 Jeżeli prezes ma istotny wpływ na efekty spółki i te efekty są doskonałe, to należy mu się nawet najwyższe wynagrodzenie. Jeśli jest prezesem malowanym, mianowanym z powodów politycznych, to powinien się cieszyć z tego, że inni nazywają go prezesem. Nie powinno mu się należeć żadne wynagrodzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc z caribbean Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.socal.res.rr.com 06.09.07, 15:48 moj sasiad Angelo Mondi czy jakos podobnie (nie, nie jestem z tego w zadnym wypadku dumny, jest to mi raczej obojetne)otrzymal 100 ml wynagrodzenia w ub roku jako preses Countrywide najwiekszej w kraju kredytodawcy dla kupujacych domy. teraz ma zwolnic okolo 6 tys ludzi, suprime rynek sie zawalil i moze go wywala, zobaczymy, ja nie mam problemu ze ktos zarabia wielkie pieniadze w Kaliforni jest to czeste, tu wiekszosc zarabiaja dobre pieniadze, a przede wszystkim tu nikt nie mowi o pieniadzach, miedzy LA i Santa Barbara biedy nie ma, srednio wiekszosc zarabia 120-150 tys rocznie i to jest okey. Ie chcialbym zeby byla jakas kontrola zarobkow prezesow czy kogokolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 17:13 bogaczowi trudno wejść do królestwa niebieskiego, to już łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne.ważnym jest żeby umieć się dzielić tym co się ma, a zarobek był uczciwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: telemach Re: Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.pools.arcor-ip.net 06.09.07, 17:15 ballest napisał: > a tak naprawde, to wiekszosc z nich nic nie potrafi. > Jedynem srodkiem racjonalizacji sa dla tych nowych dyrektorow zwolnienia. I tu sie mylisz prosiaczku. Potrafia sobie wynegocjowac doskonala pensje. W przeciwienstwie do ciebie. A to jest wiecej niz nic. To jest duza umiejetnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
solarv Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej 06.09.07, 17:21 przeczytałem wszystkie komentarze (ufffuffff), przewinal sie temat prywatyzacji, moj ojciec po sprywatyzowaniu pewnego osrodka zarabia 3 razy wiecej, ma udzialy i w dodatku nie musi sam zapier***** tylko obija tyłek i łowi sobie ryby całymi dniami idac dalej.... jego były dyrektor który wolał zostać przy panstwowym nic nie zyskał... (zreszta byl tak pusty ze pewnie i tak by go nie chcieli) konczac... jak to mój ojciec zawsze mówił (a cale zycie jezdzil po niemcach, izraelu itd jako "robol" zeby zarobic na chleb) - "takie jest zycie" i nie wiem po co ta cala dyskusja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okradziony Uczciwi głosują na PiS IP: *.aster.pl 06.09.07, 18:16 Twój stary niech się cieszy że nie przyszli bandyci po haracz , co mialo miejsce w mojej rodzinie przez co firmę musiała zamknąć i przenieść się.Wspomne o tym że doszło do przemocy i krzywdy. Przestępcy obecnie wyszli na wolność. Dzięki Ziobrze takie sytuacje nie będą miały miejsca bo zwiększył kary minimalne. Przez bandytyzm powszechny niczego nie osiągniemy a reszta wyemigruje do innych , bezpieczniejszych krajów. Zobaczymy czy polacy mają troche oleju pod czaszką. Także absurdalne przepisy pozostałem po PRL i sabotażystów urzędniczych trzeba ukrócić. Tak duże dysproporcje sprawiają że czuje się w kraju niewolniczym , bo większość ludzi dostaje pensje wystarczającą jedynie na przeżycie. Dobrze że wstąpiliśmy do Unii bo możemy gonić poziom krajów wysoko cywilizowanych i tworzyć wspólnotę z innymi narodami. Odpowiedz Link Zgłoś
aksjomat2 Re: Uczciwi głosują na PiS 06.09.07, 18:39 Tak jest! Wszyscy wspieramy Kalksteina ! (to fajna ferajna !..;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YaBasta Re: Uczciwi głosują na PiS IP: *.chello.pl 06.09.07, 23:46 kampania sie zaczela, sztabowcy rozpoczeli swoja ciezko prace w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aksjomat2 Definicja spółki akcyjnej: 06.09.07, 19:01 - gorsza odmiana kołchozu ! To nie są fanaberie, a fakty ! Przytoczę tylko najważniejsze : - w kołchozie wszyscy członkowie mają równe prawa, w s.a. nie ! - w kołchozie nikt nie może niczego członkom narzucić, tym bardziej decydować ile ma zarabiać prezes, zarząd, czy wreszcie oni sami ! A co do giełdy..: - narzędzie do oskubania naiwniaków przez cwaniaków ! -- Nie pozwolimy nikomu na okradaniePolaków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pocalujta_wujta A macie male pojecie o wyzszyzch premiach w USA IP: 204.153.88.* 06.09.07, 20:45 Nie jest tajemnica (juz nie i tez moge mowic skoro juz nie pracuje w tej firmie od niedawna), ze niektorzy szefowie GoldmanSachs w najlepszym roku w historii czyli 2006 wzieli premie np. 50mln dolarow. W najlepszych okolicach Long Island pojawiali sie ci wynagrodzeni by kupic super-luksusowe posiadlosci. To dzis informacja publiczna, ale w firmie pracownicy wiele o tym mowili. Z USA... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laszlo Zwykły układy, które należy rozbić IP: 83.13.74.* 06.09.07, 21:48 Pytanie jest tylko takie, jak? Warstwa uprzywilejowanych ma się dobrze na całym świecie. Pracują dla nich fachowcy. Oni sami tylko piastują stanowiska i smażą się w luksie. W razie kłopotów winę zwalają na podwładnych. Nawet jak ich zwalniają z jednej firmy jakimś cudem znajdują lukratywną posadkę w innej. Kto za tym stoi? Odpowiedz Link Zgłoś
firmland Re: Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej 06.09.07, 21:52 planowana jes bessa za 2 lata w usa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewygodny Re: Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.centertel.pl 06.09.07, 23:11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewygodny Re: Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.centertel.pl 06.09.07, 23:11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewygodny Re: Przegląd międzynarodowej prasy gospodarczej IP: *.centertel.pl 06.09.07, 23:11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewygodny Co was bardziej boli ? IP: *.centertel.pl 06.09.07, 23:23 To że oni mają dużo czy to że wy macie mało ? Na to pierwsze nie macie wpływu, możecie zmienić to drugie (może 50 mln USD premii jest poza zasięgiem ale 50 tys PLN też byłoby miło) Dla mnie ważne jet ile mam ja a nie ile ma ktoś gdzieś w USA - szkoda czasu i energii na takie porównania lepiej siły przeznaczyć na zrobienie czegoś konkretnego dla siebie bez oglądania się na innych i na to jak się w tym czy innym kraju płaci, jakie jest bezrobocie, czy jest "układ" -swoją drogą bardzo medialny mit i bajka o żelaznym wilku (tak naprawdę układy były zawsze i wszędzie odkąd małpiszon A dał banana małpiszonowi B a nie małpiszonowi C bo małpiszon B miał ładniejszą - w przekonaniu małpiszona A - szerść, ablo dlatego że mieszkali na sąsiednich drzewach a małpiszon C w jaskinii) Trzeba organizować swoje życie (to nie łatwe) zamiast poprawiać sobie samopoczucie (chwilowo) przez podejście: "zabrać im, zabrać" Odpowiedz Link Zgłoś