eva15
14.09.07, 23:28
No proszę parędziesiąt godzin po ostrym kryzysie w GB i parę po moim
wpisie GW się ocknęła i przyznaje, że w raju neoliberalizmu król
zaczyna świecić głymi półgęskami zza podartych portek.
GB ta kopia gospodarki USA i siłą rzeczy przeżyje ten sam kryzys,
który zresztą, niezależnie od kłamliwych analiz "obiektywnych"
analityków, którymi niedawno tak zachwycał się Havel, dopiero się
rozkręca. Dotknie on zresztą wszystkie kraje zachodnie, tyle, że w
różnym stopniu w zależności od ich stopnia małpowania "najlepszej
gospodarki świata" oraz stopnia zaangażowania PRAWDZIWYCH pieniędzy
w anglosaskie WIRTUALNE rynki finansowe w NY i w londyńskiej City.
Dziś zwykli oszukani Anglicy bili się między sobą pod filiami
Northem Rock walcząc o zwrot swoich wkładów. Awantury pod bankami
jak w Rosji Jelcyna w stadium jej najgorszego upadku - Putin ma
swoją późną satysfakcję.
www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,505788,00.html
Pewnie, że PKB spadnie może nawet poniżej 1%, wszak tą angolską
neoliberalną gospodarkę pchały SZTUCZNIE tanie pieniądze nakręcające
z jednej strony rynek nieruchomości, z drugiej zaś fuzje i
przejęcia firm, czym napychały kieszenie kilku(-nastu?) tysiącom
przedstawicieli finansiery. To wlokło w swym ogonie całą resztę tej
ponoć tak prężnej gospodarki wciąż pouczającej innych. Ekonomia
oparta na tak "mocnych" podstawach jest tak samo odporna na wstrząsy
jak zamki z piasku na wydmach.
Każdy BEZ wyjątku wielki kryzys nowożytnego kapitalizmu jest
kryzysem wywołanym przez rynki finansowe. Jaka z tego nauka dla
zwiększenia przejrzystości tego sektora? ZADNA.