"Rz": Coraz mniej pieniędzy na rozwój gospodarc...

IP: 82.177.55.* 18.09.07, 10:47
biedny kraj zawistnych ludzi i skretynialych politykow.
    • Gość: J23 "Rz": Coraz mniej pieniędzy na rozwój gospodarc.. IP: *.am.szczecin.pl 18.09.07, 12:07
      Polityka paranoików z PiS ( i nie tylko ) opóźni rozwój gospodarczy
      Polski.
    • krokus5 "Rz": Coraz mniej pieniędzy na rozwój gospodarc.. 18.09.07, 12:32
      Ale "ciemny lud" nie zna prawdziwej sytuacji i niestety wielu
      zagłosuje na PiSuarów.Obsługa 500mld zł kosztuje wiele i to jest
      główny hamulec.
      • Gość: 123456 a dług skad się wziął? IP: *.chello.pl 18.09.07, 13:01
        "Ale "ciemny lud" nie zna prawdziwej sytuacji i niestety wielu
        > zagłosuje na PiSuarów.Obsługa 500mld zł kosztuje wiele i to jest
        > główny hamulec.'

        A kto te 500 mld długu przez lata zrobił? Krasnoludki?

        Przez te lata wszyscy, którzy radzili zadłużali państwo. W zeszłym
        roku kosztowało nas to 27 mld zł. Gdyby nie ten garb długu, które
        robiły poprzednie ekipy okazałoby się że nie ma deficytu.


        • leszlong Re: a dług skad się wziął? 18.09.07, 13:23
          Jeśli jest dług, to tniemy wydatki. Niestety przez 2 lata wydatki rosły.
          Szczególnie na administrację państwową - kancelarie, odprawy itd. Kwotowo może
          to niewiele w skali budżetu, ale jak mamy zaciskać pasa to każdy, a nie tylko
          biedacy.
    • Gość: Niezadowolony "Rz": Coraz mniej pieniędzy na rozwój gospodarc.. IP: *.proxy.aol.com 18.09.07, 12:44
      powazny temat i brak komentarzy,
      a te ktore sie ukazaly sa mizerne.
      Szkoda, ze tylko ujadanie
      jest popularne.
      Polska musi jeszcze dlugo rosnac.
      • Gość: zbibi A o czym tu pisać? IP: *.tpnet.pl 18.09.07, 12:53
        Fakty są, jakie są - nie brzmią optymistycznie. A u władzy populiści
        i nieudacznicy. Masz jakiś rozsądny komentarz, to napisz.
        • Gość: 123456 Re: A o czym tu pisać? IP: *.chello.pl 18.09.07, 13:15
          A co to ma za znaczenie kto rządzi?
          Każdy rzad do tej pory zadłużał kraj i każdy nastepny bedzie robił
          to dalej. W porównaniu z naszymi sasiadami "wydatki socjalne" są i
          tak na niskim poziomie, dlatego ich zasadniczo nikt nie zmniejszy...

          Poza tym jesteśmy już w pętli zadłużenia z której będzie bardzo
          cieżko sie wydostać... i nie ma nikogo kto dawałaby jakąś rozsadną
          drogę wyjścia.
          • Gość: ass Re: A o czym tu pisać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:27
            Gość portalu: 123456 napisał(a):

            > A co to ma za znaczenie kto rządzi?
            > Każdy rzad do tej pory zadłużał kraj i każdy nastepny bedzie robił
            > to dalej. W porównaniu z naszymi sasiadami "wydatki socjalne" są i
            > tak na niskim poziomie, dlatego ich zasadniczo nikt nie zmniejszy...
            >
            > Poza tym jesteśmy już w pętli zadłużenia z której będzie bardzo
            > cieżko sie wydostać... i nie ma nikogo kto dawałaby jakąś rozsadną
            > drogę wyjścia.
            >



            Taaak,na niskim poziomie,a ile osób je pobiera,Polska ma najwięcej rencistów,i
            najmłodszych emerytów na świecie,ciekawe kiedy to się zawali,byle szybko....
            • Gość: 123456 Re: A o czym tu pisać? IP: *.chello.pl 18.09.07, 14:01
              "Taaak,na niskim poziomie,a ile osób je pobiera,Polska ma najwięcej
              rencistów,i najmłodszych emerytów na świecie,ciekawe kiedy to się
              zawali,byle szybko....'

              I masz sposób aby to rozwiązać? Emerytów do gazu czy na Syberie? czy
              lepiej zabrać im emerytury czy zapędzić do budowy autostrad?


          • Gość: zbibi Nie ma znaczenia, kto rządzi..? IP: *.tpnet.pl 18.09.07, 14:21
            > A co to ma za znaczenie kto rządzi?
            -------------
            Ciekawa teza...

            > Poza tym jesteśmy już w pętli zadłużenia z której będzie bardzo
            > cieżko sie wydostać... i nie ma nikogo kto dawałaby jakąś rozsadną
            > drogę wyjścia.

            No niestety, co najmniej od 3 kadencji rządzili populiści, jedni
            gorsi od drugich. Zamiast reformować finanse publiczne, uprawiali
            rozdawnictwo (vide ostatnie uchwały rządu lechujarków).
            Jedynym odstępstwem - co niechętnie, ale uczciwie przyznaję -
            był "techniczny" rząd Belki, który wprawdzie też nie zreformował
            finansów (bo i nie po to powstał), lecz nieco uporządkował sferę
            gospodarczą - dzięki czemu mamy obecny wzrost gospodarczy (już
            słyszę ujadanie pisiorków...;P - ale taka jest brutalna prawda,
            ćmoki).
            LiD raczej nie zreformuje nic, mieli za Millera 4 dobre lata i je
            zmarnowali. Lechujarki nie znają się na gospodarce (co sam przyznał
            tzw. premier tzw. rządu), jedynie mistrzowsko potrafią skłócać
            wszystkich ze wszystkimi. Czy podoła temu PO? Mam nadzieję, bo
            inaczej wyjadą następne miliony przedsiębiorczych...
            • Gość: 123456 Re: Nie ma, jeżeli chodzi o zadłużanie.... IP: *.chello.pl 18.09.07, 14:53
              wszyskie poprzednie ekipy zadlużały kraj i następne będą to też
              robić.
              A to dlatego że nie mają wyjścia. W takim systemie gdzie mamy już
              dług praktycznie niemozliwy do spłacenia, który jest
              niejako "wpisany" w rządzenie, jedynym wyjściem jak do tej pory jest
              rolowanie długu i zaciąganie kolejnych.
              Argentyna przy podobnym długu jak nasz próbowała zaciskać pasa i
              skonczyło się to rewolucją i załamaniem gospodarczym.Dlatego nie
              wydaje mi sie żeby to bylo możliwe, aby ktoś u nas probował
              przykręcić śrubę. W naszym przypadku ratuje nas na razie unia.

              i jeszcze jedno przeceniasz polityków, wzrost gospodarczy mamy
              przede wszystkim dzięki taniemu pieniadzowi, a nie jakimkolwiek
              politykom. To finansiści w głównej mierze decydują o wzrosćie
              gospodarczym nie politycy.Choć zgadzam się,że czerwoni poprzez np
              obniżke citu pomogli gospodarce.

              • Gość: zbibi Re: Czynniki wzrostu gospodarczego IP: *.tpnet.pl 18.09.07, 16:23
                Nie twierdzę, że politykom zawdzięczamy wzrost gospodarczy, to
                byłoby dosyć ryzykowne. Ale akurat Belka coś "kuma" z finansów i
                pomógł - a mógł zaszkodzić (jak w bajce o Leninie...).
                Co do długu, to chyba nie uważasz, że nie należy nic robić, bo i
                tak "się nie uda"? Różnego rodzaju agencje pozarząowe dostają
                pieniądze porównywalne z budżetem (chodzi mi o skalę), bez
                jakiejkolwiek kontroli wydatków - więc nie mówmy, że nic ne da sie
                zrobić (bo da się). Pomijam kwestę KRUS, gdzie nie - rolnicy
                zrzucają się na składki rolnicze. Itd itp.
              • Gość: Uklad Re: Nie ma, jeżeli chodzi o zadłużanie.... IP: *.pools.arcor-ip.net 18.09.07, 18:36
                Gość portalu: 123456 napisał(a):

                > wszyskie poprzednie ekipy zadlużały kraj i następne będą to też
                > robić.
                **************
                jakie wszystkie ekipy, najbardziej nieudaczna ekipa z najwiekszym zadluzeniem
                jest rzad blizniakow!!!! Przy takiej koniunkturze nie zrobic nic dla
                konsolidacji panstwowych finansow to trzeba byc naprawde debilem!!!! Pieniadze
                przekonsumowalo sie, teraz stoicie przed Euro2012 i moze byc to finansowa deska
                do trumny Polski.
                Infrastrukture trzeba wybudowac poniewaz dotychczas sie bimbalo i sie sklocalo
                spoleczenstwo, knulo sie intrygi, zabawialo sie podsluchy, szystajac podarunkami
                i stanowiskami na prawo i lewo. Jest powszechnie wiadomo ze zadluzenie Polski
                siega juz granica utraty kredytowej wiarygodnosci Polski, ze Polska stoi o krok
                kryzysu wegierskiego, same Wlochy juz proponowaly przeniesienia imprezy EURO2012
                do siebie, to juz wiele o sobie mowi a spoleczenstwo jeszcze nie rozumie w
                jakiej sytuacji jest ich kraj ale obiecanki robi sie nadal obojetnie czy sa
                realne czy nie, ciemnote kupi sie zawsze za ochlap.
                • Gość: 123456 Re: Nie ma, jeżeli chodzi o zadłużanie.... IP: *.chello.pl 18.09.07, 19:30
                  > wszyskie poprzednie ekipy zadlużały kraj i następne będą to też
                  > > robić.
                  > **************
                  > jakie wszystkie ekipy, najbardziej nieudaczna ekipa z najwiekszym
                  zadluzeniem jest rzad blizniakow!!!! "

                  "takie wszystkie ekipy"
                  mały cytat z przed rzadów bliźniaków, aby nie być gołosłownym;

                  "W 2001 roku długi Polski wynosiły około 280 miliardów złotych
                  (gdzieś w grudniu 2001 roku), ale już w 2005 roku (obecnie, w II
                  kwartale) ten dług wynosi 430 miliardów. Więc skok jest olbrzymi,
                  stale rosnący. Szykujące się do przejęcia władzy partie zaczynają
                  się martwić, co będzie z okresem ich rządzenia. Czy obecny rząd i
                  rządy poprzednie nie zostawiły takiej bomby z opóźnionym zapłonem,
                  związanej z kwestią spłaty (wykupu) różnych obligacji, bonów
                  skarbowych? W przyszłym roku kumulują się obowiązki wykupienia tych
                  bonów, obligacji skarbowych, bonów oszczędnościowych. W 2006 roku
                  trzeba będzie znaleźć na to aż 76 miliardów złotych na rynku
                  krajowym.

                  W jaki sposób nasi kolejni ministrowie spłacają te długi? Ano w ten
                  sposób, że stary dług zamieniają na nowy, czyli pożyczają, zaciągają
                  nowe kredyty po to, żeby spłacić stare. Oni to nazywają "aktywnym
                  zarządzaniem długiem". Ja bym to nazwał raczej rolowaniem, takim
                  dosłownie i w przenośni, czyli jakby rolowaniem polskiego
                  społeczeństwa i Polaków, bo ten dług przyrasta o 2 - 3% w skali 2 -
                  3 miesięcy.
                  Kto będzie w stanie spłacić tak gigantyczne długi, które dzisiaj już
                  przekraczają grubo 100 miliardów Euro... Czy przyszłe pokolenia w
                  ogóle będą w stanie to spłacić? Pamiętajmy, że Argentyna przewróciła
                  się jako kraj, z gigantycznymi konsekwencjami społecznymi, właśnie
                  przy zadłużeniu około 100 miliardów dolarów. My mamy już grubo
                  powyżej 100 miliardów Euro...."
Pełna wersja