Gość: aiven IP: *.ertel.com.pl 21.07.03, 18:37 Polecam do przetestowania urządzenia Sokołowską,Galińską i Łopackiego,jeśli nie wykaże,że kłamią urządzenie jest wadliwe! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kataryna.kataryna Re: Poligraf, czyli jak wykryć kłamstwo 21.07.03, 18:40 www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=18061 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia NIE ISTNIEJE COS TAKIEGO JAK WYKRYWACZ K. IP: *.mad.east.verizon.net 21.07.03, 19:17 Ta firma chemiczna to Henkel jak rozumiem. Gdyby Henkel (proszeczki Persil) tylko zasugerowal w USA swoim pracownikom taki test, to obudzilby sie nie tylko z reka w nocniku, ale tez w wysokim wyrokiem. Te wykrywacze zabroniono w USA, bo sa nie wykrywaja nic. Badaja jedynie stres podczas zadawania pytan podobnie jak EKG. I podobnie jak EKG jest pole do interpretacji. Szpieg KGB w kontrwywiadzie FBI Hanssen przechodzil pare tych testow. I co z tego wyszlo? Przelecial wszystkie z piatkami. Nie on jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cichy Re: NIE ISTNIEJE COS TAKIEGO JAK WYKRYWACZ K. IP: *.katowice.supermedia.pl 22.07.03, 15:16 To ciekawe co piszesz...rzeczywoscie, cos w tym jest, klamstwa jako takiego nie da sie wykryc, a to ze ktos denerwuje sie podczas takiego badania to chyba oczywiste, no a poligraf mierzy tylko pewne parametry, ktore w sumie o niczym jeszcze nie swiadcza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Basia ma 100% racji IP: *.chello.pl 25.07.03, 02:39 Żaden "wykrywacz kłamstw" po prostu nie istnieje. Istnieją tylko urządzenia rejestrujące np. chwilowe zmiany oporności naskórka osoby badanej, co jest uważane za wyraz chwilowego wzrostu/spadku "psychicznego napięcia" u tej osoby. Ale nikt nigdy nie udowodnił, że wahania emocjonane podczas takiego badania są spowodowane wyłącznie kłamstwem. U wrażliwszych ludzi już np. sama świadomość, że są podejrzani o kłamstwo, powoduje stres. W XVI i XVII wieku działali w Zachodniej Europie tzw. nakłuwacze czarownic. Kiedy w jakimś miasteczku padło na jakąś kobietę podejrzenie o czarostwo, lokalny sąd wzywał takiego speca, by zbadał sprawę. Miał on "specjalne" igły, którymi kłuł nieszczęsną w poszukiwaniu miejsc niewrażliwych na ból. Jeśli takowe znalazł, ogłaszał tryumfalnie, że znalazł "znamię diabelskie" i podejrzana wędrowała na stos (bądź na szubienicę, w zależności od lokalnego obyczaju). Pozycja nakłuwaczy w ówczesnym społeczeństwie podobna była do obecnej pozycji speców od "wykrywania kłamstw". Ich "metoda dowodowa" była odrzucona przez wiodące autorytety prawne epoki, jako pozbawiona wszelkiego krytycyzmu. Ale wśród burmistrzów, wójtów, licho wykształconych sędziów sądów grodzkich, nakłuwacze mieli ogromne wzięcie. Całe to obskuranckie towarzystwo posłało niejedną niewinną kobietę (od czasu do czasu także pewnie i mężczyznę) na śmierć. Dzisiejsi spece nie zabijają ludzi, ale przecież utrata pracy to także nieszczęście. "Gazeta" nazywając ich urządzenia "wykrywaczami kłamstw" przyczynia się do rozpowszechniania złudzenia iż kłamstwo można faktycznie wykryć jakimś niezawodnym sprzętem Hi-Tech. Ergo: promuje współczesną, technologiczną formę starego obskuranctwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi Poligraf, czyli jak nie wykryć kłamstwo... IP: 207.241.176.* 23.07.03, 12:41 Fachowcy z "firmy" wiedza... po prostu przy prostych pytaniach gdzie dajesz prawdziwa odpowiedz sciskaj odbytnice. Aparat to zapisze i wtedy kiedy klamiesz tez jest podobna reakcja czyli zapis variografu jest nieobiektywny.... latwo go oszukac. Radze trenowac juz teraz Odpowiedz Link Zgłoś
doro6 specjalnie przeszkoleni do oszukiwania 23.07.03, 15:08 Gość portalu: aiven napisał(a): > Polecam do przetestowania urządzenia Sokołowską,Galińską i > Łopackiego,jeśli nie wykaże,że kłamią urządzenie jest wadliwe! Niekoniecznie. Mogą być specjalnie przeszkoleni do oszukiwania. Zresztą niektórzy z nich chyba mają taką "żyłkę", inni się może rumienią. Odpowiedz Link Zgłoś