Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pensji

IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.07, 14:14
Wcale im się nie dziwię. Po 4 latach pracy na stanowisku
ekonomisty w rodzinnej, polskiej firmie chce mi się tylko
jedno.

Niby mam wynagrodzenie znacznie wyższego od średniej krajowej,
niby mam duże doświadczenie. Ale gdy spotykam się z przyjaciółmi
pracującymi w urzędach, w szkołach jako nauczyciele - a
zarabiającymi znacznie mniej ode mnie - widzę w ich oczach
mimo wszystko szczęście. Wielu z nich mówi mi, że za nic
w świecie nie zamieniłoby się ze mną. I ja też już niedługo,
bardzo niedługo podziękuję mojemu pracodawcy.

Nie wiem jak u Was - ale w moim środowisku pracy - istnieje
wręcz artystyczna zdolność generowania problemów, stresowych
sytuacji, które w żaden sposób nie służą rozwojowi firmy.
Właściciel, który w pewnym momencie dobrze ulokował swoje
oszczędności nie potrafi się odnaleźć w zarządzaniu ludźmi.
Gdyby nie rozluźnienie na rynku pracy i problemy ze znalezieniem
pracowników - atmosfera byłaby nie do wytrzymania.

Autentycznie dochodzę do wniosku, że kasa w życiu to bardzo,
ale to bardzo mało. Tak na prawdę jestem tam, ponieważ chcę
uzbierać na swoje własne mieszkanie. Ale nawet z tym się chyba
poddam.

Marek
    • orvel Po co było obalać komunę? 19.10.07, 14:17
      • Gość: malaga Re: Po co było obalać komunę? IP: *.pl 19.10.07, 14:23
        po to aby nie żreć kiszonej kapusty z kaszanką.Wiem bo przeżyłam na
        tej diecie 55 lat.
        • Gość: :))) Re: Po co było obalać komunę? IP: *.acn.waw.pl 19.10.07, 14:42
          Gość portalu: malaga napisał(a):

          > po to aby nie żreć kiszonej kapusty z kaszanką.Wiem bo przeżyłam na
          > tej diecie 55 lat.

          Gdzie ty mieszkałaś? Bo my tu, w Polsce mieliśmy zupełnie nieźle a
          dodam, że nie mieliśmy szczęścia mieć w rodzinie członków PZPR.
        • orvel A to ciekawe 19.10.07, 15:20
          napisz jeszcze gdzie
      • zigzaur Re: Po co było obalać komunę? 19.10.07, 14:24
        Komuna sama się zagłodziła, gdy Ronald Reagan zakręcił kroplówkę.

        Fakt, każdy chciałby pracować w Referacie Odpowiedzi Odmownych w jakimś zbędnym
        urzędzie, popijać kawkę, chatować w Internecie i plotkować.
        • mario-radyja Tu problem to podatki PIT 40% 19.10.07, 14:45
          Zwykły zdrowy psychicznie człowiek przestaje mieć chęć do dodatkowej
          pracy gdy wchodzi w trzeci przedział podatkowy. Po co sobie wypruwać
          żyły nadgodzinami, skoro i tak wszystko zabierze państwo i wyda na
          jakiś bullszit?

          W ten sposób państwo powoduje, że PKB jest niższe, bo ludzie
          wybierają czas wolny, a przy innym opodatkowaniu wybraliby inaczej.

          Nie mówię o top menedżerach tylko o zwykłych specjalistach i kadrze
          średniej.
        • Gość: bobrek Re: Po co było obalać komunę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 14:51
          > Fakt, każdy chciałby pracować w Referacie Odpowiedzi Odmownych w jakimś zbędnym
          > urzędzie, popijać kawkę, chatować w Internecie i plotkow

          Jasne, spokojna, malo stresujaca praca to od razu opieprzanie sie...

          Psudoprzedsiebiorcy i pseuliberalowie nawpychali ludziom do glow takie pierdoly.
          Jakos ja np. pracuje w firmie, gdzie atmosfera jest calkowicie bezstresowa,
          wszyscy sa na "ty" nawet z prezesem, czas pracy nienormowany (nie wszedzie sie
          da, ale jednak w wiekszosci prac biurowych czy infornatycznych nie trzeba
          siedziec sztywno od 8 do 16), wiekszosc pracownikow pracuje we wlasnych domach
          (wygoda i oszczednosc dla oby stron). Po prostu: grupa normalnych ludzi pracuje
          na swoje utrzymanie, nikt sie nie lansuje, nie wywyzsza, nie prowadzi
          durnowatych gierek itp. Za nic, nigdy w zyciu bym nie poszedl pracowac do
          korporacji albo firmy "biznesmena w bialych skarpetkach". A, i jeszcze jedno -
          bezstresowa praca nie znaczy nizsza pensja, nie ma to nic ze soba wspolnego. U
          nas zabia sie duzo.
          • Gość: ziew Re: Po co było obalać komunę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.07, 16:31
            > Jasne, spokojna, malo stresujaca praca to od razu opieprzanie sie...
            > Psudoprzedsiebiorcy i pseuliberalowie nawpychali ludziom do glow takie
            pierdoly [...]

            To teraz przeczytaj tytuł swojego posta i zastanów się, czy aby na pewno
            napisałeś na temat.
        • Gość: automatic Re: Po co było obalać komunę? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.10.07, 14:57
          Przy czym omal sam nie padl z glodu;)
        • orvel No więc i właśnie 19.10.07, 15:21
          słomiany zapał znany jest powszechnie
    • raveness1 Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen 19.10.07, 14:46
      Najwazniejsza w pracy jest zdrowa atmosfera. Bo przeciez tych
      najcenniejszych rzeczy w zyciu nie kupisz za zadne pieniadze.
      Szkoda, ze wiekszosc zauwaza to na 5 minut przed smiecia, marnujac
      uprzednio cale swoje zycie i skutecznie zatruwajac je innym.

      Nie wybrazam siebie np. jako maklera na nowojorskiej gieldzie, w
      frustracji wymachujacego jakimis papierkami, wydajacego dzikie
      wrzaski jak malpa w zoo. Ci ludzie sa skonczeni. To cyrk. Prawdziwy
      dom wariatow.
      • Gość: ajwenhou Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.pzuzycie.pl 19.10.07, 15:35
        jak Ty myślisz ze makler na NYSE wymachuje papierkami i krzyczy
        to .... zamilcz. i nie wypowiadaj sie na tematy, o ktorych nie masz
        pojecia. nawet na naszej WGPW wszystko zaltwiaja komputery, ale Ty
        przeciez ogladales filmy z USA:) a pamietasz z ktorego roku byly?:)
        • raveness1 Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen 19.10.07, 16:53
          Tu nie chodzi o komputery tylko o stan umyslu tych ludzi. Ich
          psychika pozostala bez zmian. Chora.
        • Gość: papayas Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: 194.65.24.* 19.10.07, 20:53
          a jak Ty myslisz ze sposob obrotu papierami wartosciowymi na
          polskiej GPW ma cos wspolnego z nowojorska to rowniez ZAMILCZ. To na
          naszej gieldzie (jak slusznie zauwazyles) wszystko zalatwiaja kompy,
          a w Stanach oprocz komputerow, glowna role odgrywaja ludzie - czyli
          Maklerzy. Dlatego tez maklerzy w Polsce nie maja prawie nic
          wspolnego z tymi na NYSE, ktorzy nie sa od wklepywania zlecen tak
          jak u nas. Pozdrowienia rekinie :)
      • Gość: Pablo Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: 217.153.91.* 19.10.07, 16:22
        Masz rację. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Tylko szkoda, że ja
        wokół siebie nie widzę i nie spotykam ludzi myślących podobnie.
        Czasami mam wrażenie, że ich po prostu nie ma. Y lo de la sabiduría
        también es una puta verdad. Un recuerdo. Pablo.
    • Gość: Gosia/Pomorze ha ha ha!!! łe he he... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 15:05
      Chyba nie pracowali jeszcze za 1.200pln...

    • Gość: Gosia/Pomorze apel do Marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 15:08
      Marku!! Rozumiem dobrze twoje argumety za odejściem z tej pracy, ale
      z samej dobrej atmosfery nie uzbierasz na mieszkanie...

      Zresztą są jeszcze chyba miejsca o mało stresującej atmosferze i
      jednocześnie niezłych zarobkach, co? :)
      • Gość: hej tam Re: apel do Marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 15:13
        Wypowiedź bobreka zdaje się to potwierdzać. Czyli: zdrowa atmosfera
        + zdrowa pensja.
    • mike-great Hurra! Wygra Tusk i będziemy bogaci! Już się ciesz 19.10.07, 16:15
      Hurra! Wygra Tusk i będziemy bogaci! Już się ciesz!
    • Gość: gregor100 gó.. prawda IP: *.mlyniec.gda.pl 19.10.07, 17:10
      jeszcze duzo czasu musi upłynąć żeby firmy zaczeły dbać o ludzi na
      razie mamy azje
    • naprawdetrzezwy A zdefiniujcie jeszcze tę wysoką pensję: 19.10.07, 17:39
      10 000 zł netto?
      20 000 zł netto?
      30 000 zł netto?

      No, śmiało, dziennikarzełki - znowu umknęła wam istota problemu...
      ;>>>
    • magdalenazwisnia Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pensji 19.10.07, 18:07
      Mimo tego, że Polacy są jednymi z największych pracusiów pod względem
      przepracowanych godzin w tygodniu na tle UE, są jednymi z najmniej wydajnych
      pracowników.
      Styl pracy często spotykany w biurach to nadmierna chęć integracji kosztem
      pracy. Później zbiorowe zostawanie po godzinach i narzekanie, że nie można się
      wyrobić na czas.
      Kiedyś podobała mi się praca na wysokich obrotach. Teraz, to chyba kwestia
      wieku, staram się pracować od - do, nie bawić się w śledzenie biurowych
      ploteczek kosztem pracy, a mieć czas dla siebie i bliskich. Popieram w tym
      względzie niemiecki model pracy niż anglosaski.
      Nie bawią mnie starania działów personalnych by integrować zespół tak, by życie
      zawodowe i prywatne wzajemnie się przenikało. Praca to nie mój dom, a dyrektor
      mój srogi tatuś.
      Ostatnio przeraziłam się podczas wizyty w biurze jednego z koncernów
      spożywczych, gdzie stołówka jest czynna całą dobę...
      Ciekawe, kiedy się pojawi kaplica do zawierania związków małżeńskich.


      www.downshifting.fora.pl - Zamień nadgodziny na swoje życie
      • Gość: zul i menel Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 18:18
        Kiedys naiwnie chcialem pracowac w korporacji. Bo to kariera, kontakty
        miedzynarodowe, delegacje zagraniczne, mozliwosc awansu itp. No ale zatrudnilem
        sie w malej firmie z branzy IT. I teraz, widzac jak koledzy pracuja w
        korporacjach, ciesze, ze do korporacji nie trafilem. W malej firmie mozna miec
        ogromna samodzielnosc (mam na mysli stanowisko specjalisty), mozna decydowac o
        planach (bo w swojej dziedzinie wie sie na ogol wiecej od dyraktora/prezesa, a
        prezes slucha, bo zalezy na dobru firmy, a nie na "robieniu kariery", jak
        jakiemus menedzerowi sredniego szczebla), mala firma daje ogromna elestycznosc
        czasu pracy. W korporacji koledzy robia to, co im sie kaze, czesto idiotyczne
        wymysly niedouczonego menedzera. Korporacja wskutek swej wielkosci jest
        paskudnie inercyjna i niereformowalna.
        • Gość: Ranger Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: 65.197.200.* 19.10.07, 18:44
          Ten artykul koresponduje w pewnym sensie z wczorajszym artykulem o
          pracoholikach. Ja tez preferuje dobra atmosfere w pracy ponad
          zarobki. W koncu spedzam w pracy 1/3 zycia.
          I tak uwzam , ze zaduzo, imprez integracyjnych nie trawie, to temat
          na osobny watek..
        • Gość: heya Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 19:37
          > Korporacja wskutek swej wielkosci jest
          > paskudnie inercyjna i niereformowalna.

          Też jestem z branży IT i wiem że w korporacjach potrafi być duuuużo
          lepiej/ciekawiej/opłacalniej pracować (vide google, microsoft, EA, etc ...)

          Małe firmy to powtarzalne nudne projekty a pracownicy to 'średniacy' od których
          trudno jest się czegoś ciekawego nauczyć.
          • Gość: zul i menel Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 16:10
            > Małe firmy to powtarzalne nudne projekty a pracownicy to 'średniacy' od których
            > trudno jest się czegoś ciekawego nauczyć.

            Buehehe... no nie moge... 4 doktorow nauk technicznych, kilkunastu magistrow
            inzynierow - specow w swoich dziedzinach. Taaak... przecietniacy. Powiem Ci
            wlasnie, ze do korporacji potrzebuja predzej przecietniakow do klepania kodu. W
            malej firmie _innowacyjnej_ caly projekt (od pomyslu do implementacji i testow)
            robi kilkunastu, czasem kilkudziesieciu ludzi. Produkty nie bardzo "kobylaste",
            ale za to takie, ze malo kto inni potrafi je zrobic. A czy oplacalniej? Ja tam
            sie wole nie dzielic kasa z jakims menedzerem pierdzistolkiem... lepiej jak
            zostanie "w rodzinie", czyli podziela sie developerzy ze soba. :)
    • Gość: ioi Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.07, 19:18
      pracuję w dużej korporacji - instytucji finansowej
      dzisiaj skończyłem wyjątkowo pracę o 17.30, a od pon. do czw. pracowałem po 12
      godzin, i zgadzam się z tym artykułem w 100%

      stres i brak czasu na życie prywatne, pasje, znajomych - to jest to co nam dają
      korporacje

      kończy się październik a ja mam jeszcze do wykorzystania 50 dni urlopu i zero
      szans na urlop dłuższy niż 1 - 2 dni w tym roku

      czuję się jak koń w kieracie

      życie codzienne:
      dom - praca - dom - praca
      w nocy śni mi się praca

      nawet w weekend jeżeli nie pracuję myślę o pracy

      jestem tylko specjalistą a zarobki jak na Warszawę ok. 8700 zł. brutto
      oczywiście jestem singlem bo czasu na głupoty zupełnie brakuje
      • Gość: Baśka Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.eranet.pl 19.10.07, 20:57
        Też pracowałam w korporacji i nigdy więcej! Jakby doba miała 48 godz
        to i tak uważaliby, że jeszcze można było zrobić więcej. Wiecznie
        było mało i mało. Wysoką pensję zjadały podatki, miałam wrażenie, że
        nawet śpiąc myślę o zrobieniu planu, zapomniałm, jak wygląda kino,
        teatr, a czasem nawet rodzina. To obłąkane. I te intrygi kto kogo,
        kto się znajdzie przy korycie, a dyrektor z Ameryki (a jakże) tak
        pieprzył na spędach, że wstyd było słuchać. To jak w sekcie. Pewnie
        na takie wygnanie do Polski przysyłają jakichś prymitywów. Normalni
        mają robotę tam na miejscu.
        • Gość: umlaut Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.07, 22:57
          Ja też pracuję w korporacji.
          Pracuję w tej samej firmie razem z moją dziewczyną. Mamy bardzo fajną atmosferę
          pracy, bardzo sympatycznych ludzi, spoko szefów, zarabiamy jak na - polskie
          warunki - naprawdę niezłą kasę. Godziny pracy elastyczne, nie ma problemu, żeby
          sobie je przesunąć o kilka godzin jeśli trzeba załatwic cos poza biurem.
          Normalne jest, że przyjeżdża się rowerem / bierze prysznic w pracy / jedzie na
          miasto na obiad / chodzi po biurze w krótkich spodenkach. Jak się nie jest
          managerem, to luz blues i hakuna matata.
          poprzednio pracowałem w budżetowce - wytrzymałem 1.5 roku i zastanawiałem się,
          czy wcześniej umrę z głodu (taka pensja), z nudów, czy z obrzydzenia.
          Jak widać są korporacje i korporacje, wiec nie uogólniaj. Akurat bezsens,
          intrygi i przepychanki przy korycie to największe widziałem właśnie w mojej
          poprzedniej - państwowej - robocie.
      • Gość: amf Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 21:05
        Kiedyś tyrałem: pobudka 5.45, dojazd, praca od 7.00 do 14.00 w
        jednej firmie, dojazd, praca od 15 do ... (najwcześniej do 21.00 z
        przerwą na obiad) w drugiej firmie; czyli minimum po 13 godz. pracy
        dziennie (nie licząc dojazdów). Wytrzymałem tak 10 miesięcy.
        Walnąłem robotę(ty) po obejrzeniu filmu o "karoshi" (mam nadzieję,
        że nie przekręciłem) - czyli o japońskiej śmierci z przepracowania.
        Głupio tak bez sensu umierać ...
        • Gość: amf Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 21:09
          I jeszcze link: pl.wikipedia.org/wiki/Kar?shi
    • Gość: Zadowolony Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.magma-net.pl 19.10.07, 21:37
      Pracowałem w kilku firmach prywatnych. Obecnie pracuję w instytucji
      państwowej i za żadne pieniądze nie zrezygnowałbym z obecnej pracy.
      Pensja jest niższa niż na takim samym stanowisku "u prywaciarza",
      chociaż uwzględniając wszelkie 13stki, nagrody z zysku,
      dofinansowanie do wczasów, bony na święta, opiekę zdrowotną to ta
      różnica nie jest duża.
      Pracuję od 7 do 15. Później firma dla mnie nie istnieje. Jeżeli
      trafiają się sytuacje awaryjne i trzeba zostać po 15 to wszelkie
      nadgodziny są płatne jak również ma to wpływ na comiesięczną premię.
      Atmosfera pracy wręcz sielankowa. Zespół zgrany począwszy od
      portiera a skończywszy na kadrze zarządzającej. Każdemu życzę takiej
      pracy jaką ja posiadam
      • Gość: literka_m Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.sttb.pl 19.10.07, 22:06
        >>Mimo tego, że Polacy są jednymi z największych pracusiów pod względem
        >>przepracowanych godzin w tygodniu na tle UE, są jednymi z najmniej >>wydajnych
        pracowników.

        pisalem to juz wiele razy i powtorze jeszcze raz. takimi bzdurami to mozesz
        sobie buty wypchac (razem z dziennikarzynami ktorzy podaja takie sensacje od
        czasu do czasu)
        twierdzenie to jest tak denne, ze nawet nie chce mi sie z nim dyskutowac, ale
        jesli chcesz, to mozemy pociagnac ten watek dalej.
        pozdrowienia
        ps
        swiata troche zjezdzilem, pracowalem z amerykanami, niemcami, wlochami,
        francuzami, marokanczykami, turkami i japonczykami. polski pracownik nie tylko
        nie ustepuje ale znacznie przewyzsza wydajnoscia innych.

        zupelnie inna sprawa jest efektywnosc pracy - jesli u nas dziennie skladanych
        jest recznie 10 aut przez 10 pracownikow a w tym samym czasie w niemczech
        skladanych jest 20 aut przez maszyny ktore nadzoruje 5 osob to efektywnosc ich
        pracy jest 4 razy wieksza (ale na Boga nijak to sie ma do wydajnosci pracownikow)
        • Gość: wojtek Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 22:48
          A czy wydajności w tym znaczeniu nie mierzy się w pieniądzach? W ten sposób, ponieważ mamy bochenek przennego za złotówkę coś tam, piekarz polski miałby wydajność kilka razy mniejszą niż piekarz w Finlandii. Ale nie wiem, jak to się liczy, tak tylko spekuluję :)
          • Gość: Hombre Ja wolę wysoką pensję i święty spokój ! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.10.07, 23:48
            Ja wolę wysoką pensję i święty spokój !

            czirssssss
    • Gość: Adam Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pensji IP: *.csk.pl 20.10.07, 14:55
      Ja pracuję od godziny 8 do godziny 15 od poniedziałku do piątku. Atmosfera w
      pracy jest świetna, można by rzec "rodzinna". Czasami jest tak, że przychodzę na
      godzinę 8 do pracy, a o 9 już jestem w drodze do domu, ponieważ szef nie ma dla
      mnie za wiele pracy. Nie mam problemów z urlopem, dniem wolnym w środku tygodnia
      czy wcześniejszym urwaniem się z pracy, jak jest taka potrzeba. Pracuję przy
      komputerze z internetem i nawet oficjalne korzystanie z netu jest dozwolone,
      ponieważ szef wychodzi z założenia, że niech lepiej pracownik korzysta z netu,
      niż miałby przeszkadzać komuś w pracy. Nigdy nie spóźnił się ani o dzień z
      wypłatą dla pracowników. To jest moja pierwsza praca, do której idę z
      przyjemnością a z niejednego pieca jadłem chleb. Pracuję w firmie już 4 lata i
      na palcach jednej ręki mogę policzyć stresowe sytuacje. Zarabiam 1300 zł netto i
      nie zamieniłbym tej pracy na inną, nawet za 2600 zł netto, ponieważ tą różnicę w
      zarobkach zapewne wydałbym na psychoanalityka, który by mnie leczył, bo miałbym
      ..uja za szefa.
      • Gość: literka_m Re: Pracownicy wolą święty spokój od wysokich pen IP: *.sttb.pl 20.10.07, 15:22
        > Zarabiam 1300 zł netto
        > i
        > nie zamieniłbym tej pracy na inną, nawet za 2600 zł netto,

        jaka praca taka placa. j przy takich zarobkach mialbym stres, ze mi nie starczy
        do konca miesiaca
Pełna wersja