Gość: Marek
IP: *.adsl.inetia.pl
19.10.07, 14:14
Wcale im się nie dziwię. Po 4 latach pracy na stanowisku
ekonomisty w rodzinnej, polskiej firmie chce mi się tylko
jedno.
Niby mam wynagrodzenie znacznie wyższego od średniej krajowej,
niby mam duże doświadczenie. Ale gdy spotykam się z przyjaciółmi
pracującymi w urzędach, w szkołach jako nauczyciele - a
zarabiającymi znacznie mniej ode mnie - widzę w ich oczach
mimo wszystko szczęście. Wielu z nich mówi mi, że za nic
w świecie nie zamieniłoby się ze mną. I ja też już niedługo,
bardzo niedługo podziękuję mojemu pracodawcy.
Nie wiem jak u Was - ale w moim środowisku pracy - istnieje
wręcz artystyczna zdolność generowania problemów, stresowych
sytuacji, które w żaden sposób nie służą rozwojowi firmy.
Właściciel, który w pewnym momencie dobrze ulokował swoje
oszczędności nie potrafi się odnaleźć w zarządzaniu ludźmi.
Gdyby nie rozluźnienie na rynku pracy i problemy ze znalezieniem
pracowników - atmosfera byłaby nie do wytrzymania.
Autentycznie dochodzę do wniosku, że kasa w życiu to bardzo,
ale to bardzo mało. Tak na prawdę jestem tam, ponieważ chcę
uzbierać na swoje własne mieszkanie. Ale nawet z tym się chyba
poddam.
Marek