Dodaj do ulubionych

Początek wojny o rynek polskich kawiarni

IP: *.sttb.pl 12.11.07, 01:05
wstrząsający artykuł. a... coś poza tytułem?
Obserwuj wątek
    • markspruce Parzmy kawe krola Sobieskiego 12.11.07, 02:14
      Tradycyjna polska kawa parzona sposobem krola Jana sobieskiego po
      pobiciu Turkow pod Wiedniem i wzieciem wielu lopow, w tym kawy i
      sposobu parzenia kawy na wzor turecki sprawdzily sie przez stulecia
      w Polsce. Wierzcie mi, trudno znalezc dobrze przyrzadzona kawe w
      Londynie, pozostajmy przy polskiej tradycyjnej kawie.
          • maruda.r Re: Parzmy kawe krola Sobieskiego 12.11.07, 08:19
            Gość portalu: Z Miasta Kawy napisał(a):

            > Tak, ale ta kawa musi byc zmielona na pylek i podgrzana tuz do
            > zagotowania.

            **************************************

            A najlepiej, gdyby była palona najwyżej kilka dni przed parzeniem. Zieloną kawę
            można przechowywać bardzo długo. Po paleniu powinna być wykorzystana jak
            najszybciej.

        • Gość: polo-nus Re: Parzmy kawe krola Sobieskiego IP: *.w83-112.abo.wanadoo.fr 12.11.07, 10:47
          Polskie bzdury: kawa po turecku to nie zalewajka (prawdziwa to w
          Grecji tylko trzeba zamawiac "eleniko kafé" )a kawa w Anglii i
          innych polnocnych krajach to siki swietej Weroniki ( po fr. jus de
          parapluie albo jus de chaussettes ).Jedyny kraj gdzie sie pije,
          czesto na stojaco, dobra kawe to Wlochy i w Polsce marki Illy (
          najlepsza ze znanych ) jak Zegafreddo czy Lavazza juz isnieja.Sa
          lepsze np Tazza d'Oro przy Panteonie rzymskim. Kazda kafejka we
          Wloszech podaje swoja ( i z tego jest dumna )marke kawy. Bo wlasnie
          do Wenecji sprowadzono ja po raz pierwszy do Europy z
          Constantynopola otomanskiego.Potem zjawila sie w Paryzu podczas gdy
          Anglicy zaczynali pic herbate z mleczkiem (paskudztwo, moja babka
          nazywala to bawarka). Starbucks to McDonald kawiarniowy dla mlodych
          nowobogackich w kublach plastikowych ze smycza internetowa w
          towarzystwie smyczy telefonicznej.No, grazie tante.
        • lucusia3 Re: W Krakowie zawsze byla dobra kawa ekspresowa 12.11.07, 08:23
          Jak chcecie chodzić do jakichś sieciówek i pić coś tam brązowego w tekturowym kubku, to nie przeszkadzam. Sądzę jednak, że, przynajmniej w Krakowie, poza turystami i studentami pierwszego roku z prowincji, na taka "biedronkę" z kawą niewielu się załapie.
          Kawa ma pachnieć, być świeżo zmielona, w cieniutkiej porcelanie (czy przynajmniej gustownym fajansie) z podgrzanym mleczkiem i puszystą pianką. To nasza tradycja. Tektura jest dobra na stacjach benzynowych.
          Można jeść zmielone płucka z gumową bułą w McDonald, a można iść za podobne pieniądze do niezłej restauracji czy dobrego baru na coś szybkiego ale smacznego. Podobnie z kawą.
          Być może w Krakowie mamy większy wybór, więc wolno tu grymasić, życzę jednak i Warszawiakom i mieszkańcom innych miast więcej szans na pierwszorzędną kawę z odpowiednią oprawą.
          • Gość: Daliam Fawuke Re: W Krakowie zawsze byla dobra kawa ekspresowa IP: *.tx.res.rr.com 12.11.07, 08:51
            Mowisz, ze kawa ma byc swiezo zmielona. A gdzie myslisz, ze ja miela w
            Starbuck's? W Centralnej Mielni?
            Kazdy kto lubi kawe i nie jest snobem, powie ze kawa z tej sieci jest smaczna.
            Kawa z McDonald's tez jest na dobrym poziomie (i znacznie tansza niz Starbuck's).
            Pomijajac kubki vs porcelane, to dlaczego uwazasz, ze kawa z sieciowego baru
            bedzie gorsza niz w restauracji?
                • maruda.r Re: Lura z McDonald's 12.11.07, 09:51
                  Gość portalu: Daliam Fawuke napisał(a):

                  > Wedlug Consumer Report, kawa z McDonald's miala lepszy smak niz ta ze
                  > Starbuck's. Jak zwykle jest to kwestia gustu, ale na pewno to nie jest lura.
                  > Chyba ze uwazasz, ze test zostal przprowadzony tendencyjnie, albo przez nie
                  > znajacych sie na kawie Amerykanow.

                  **********************************

                  Tak uważam. Podobnie, jak w przypadku tzw. samochodu roku, który to wybór nie ma
                  nic wspólnego z jakością. Wspomniany raport odnosi się do pewnego kręgu
                  sprzedawców oraz konsumentów i nie obejmuje, siłą rzeczy, wszystkich możliwości.
                  Jest więc miarodajny, ale w bardzo ograniczonym zakresie.

                  • Gość: Daliam Fawuke Re: Lura z McDonald's IP: *.tx.res.rr.com 12.11.07, 15:23
                    Test porownywal kawe z Mcd, Starbucks, Dunkin Donuts i paru innych. W
                    podsumowaniu nie bylo nic ze McD ma najlapsza kawe, lecz tylko tyle ze jest
                    lepsza od innych ktore byly porownywane. Wiec jesli kawa z McD to lura, to
                    logicznie i Starbuck's serwuje nawet wieksza lure.
                    OCzywiscie mozesz sobie powiedzec ze jakas kawa jest lura i nikt nie moze Ci
                    udowodnic ze nie jest. Jesli jednak ktos potrafi odroznic dobra kawe od lury to
                    na pewno tak nie nazwie ani kawy ze Starbuck's ani tej z McD.
                    • Gość: Z Seattle Re: Lura z McDonald's IP: *.boeing.com 12.11.07, 17:31
                      Starbucks i Seattle Coffee parza kawe w prawdziwym espresso pod
                      cisnieniem, uzywajac rownowartosc kilku lyzek na kubek.
                      W McDonald's, Burger King, typowo w USA kawa jeat robiona przez
                      przelewanie/kapanie wrzacej wody przez kawe w zbiorniczku (drip
                      coffee - nie wiem jak to sie nazywa po polsku), z kilku lyzek kawy
                      robia caly dzbanek a to jest definicja lury,nie?
                      • Gość: Daliam Fawuke Espresso IP: *.tx.res.rr.com 12.11.07, 18:28
                        Jesli pojdziesz do Starbuck's mozesz m.in. zamowic espresso (czyli to co Ty
                        opisujesz), Americano (czyli dwa espresso rozmieszane z goraca woda), albo
                        zwyczajna kawe (robiona ta sama metoda co McDonald - drip coffee).
                        W McDonaldzie nie masz wyboru, ale nie mozna porownywac drip coffee z espresso i
                        nazwac to pierwsze lura. To sa dwa rozne rodzaje kaw i, czego wiekszosc ludzi
                        nie wie, espresso zawiera mniej kofeiny niz "normalna" kawa. Dodatkowo w
                        espresso woda ma kontakt z kawa przez okolo 20s, drip-coffee przez kilka minut.
          • Gość: qma Re: W Krakowie zawsze byla dobra kawa ekspresowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 08:57
            Nie jestem zwolennikiem żadnych sieciówek - wolę małe, "jednorazowe" kawiarenki
            ze względu na ich niepowtarzalność. Jednak nie masz racji, mówiąc o "czymś
            brązowym w papierowym kubku" - sieciówki brytyjskie mają świetna kawę i nie
            próbując takowej, nie możesz mówić krytycznie o jej smaku.

            > Być może w Krakowie mamy większy wybór, więc wolno tu grymasić, życzę jednak i
            > Warszawiakom i mieszkańcom innych miast więcej szans na pierwszorzędną kawę z o
            > dpowiednią oprawą.

            I tu też sie z Toba nie zgodzę - bo niestety w Krakowie, jest zaledwie parę
            miejsc, w których można napić się dobrej kawy - większość pracowników małych
            kawiarni to pseudo-bariści, którzy nie powinni w ogóle dotykać expresu do kawy,
            bo efekt jest żenujący.
            (zwłaszcza gdy sie na kawie oszczędza).

            I nie przesadzajmy z tą cieniutką porcelaną - w najlepszych włoskich i
            wiedeńskich kawiarniach stosuje się filiżanki z bardzo grubego fajansu - po to ,
            żeby kawa długo trzymała swoją temperaturę.
            Ze świecą szukaj w Neapolu espresso podanego w "cieniutkiej porcelanie". A jakoś
            dziwnym trafem, ufam im w tej kwestii...
        • maruda.r Re: W Krakowie zawsze byla dobra kawa ekspresowa 12.11.07, 08:40
          Gość portalu: RJ napisał(a):

          mowiono o "Niechaj narodowie wrzdy

          *********************************

          Ale pisano 'wżdy'.

          Co do dopełniacza "'s", to może zadomowić się w języku polskim, jako mianownik
          l.p. na zasadzie podobieństwa do mianowników l.m. (stonsów, bitelsów, windowsów,
          hipisów). Przez pewien czas egzystowały w mowie potocznej formy "w macdonaldsie"
          i "u macdonaldsa". Ma więc spore szanse zadomowić się forma "w starbaksie", bez
          względu na poprawność gramatyczną - tym bardziej, że jest milsza dla ucha, niż
          "w starbaku".

      • sam16 Re: Nigdy nie jest za pozno... 12.11.07, 04:02
        Kazdy ma swoja ulubiona kawe dopoki nie sprobuje kawy Starbucks.
        Ich kawa to nie tylko samk i aromat.W Ameryce Sturbacks cieszy sie b.duza
        popularnoscia.
        To swiatowa marka i b.dobry serwis.Kiedy Sturbacks zacznie w Poslce dzialac inne
        firmy beda musialy sie dobrze starac zeby utrzymac sie przy zyciu.Konkurencja
        podnosi poziom uslug wiec amotorzy kawy powinni sie cieszyc.
        Bez kawy Starbucks nie mozna mowic o swiatowej cywilizacji.
        Juz sie ciesze ze bede mogl w Warszawie lub Krakowie posc do Starbacks chociaz
        bywam w Polsce raz na kilka lat.
        • Gość: chacha Re: Nigdy nie jest za pozno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 08:43
          Oczywiście - McDonald ma najlepsze hamburgery a KFC najlepsze kurczaki...
          Obudź się kolego - my jesteśmy w Europie, nas nie interesuje co jest MODNE i
          POPULARNE w USA.
          Nas nie nobilituje "wypad" do takiej kawiarni.

          > Bez kawy Starbucks nie mozna mowic o swiatowej cywilizacji.<

          Zapamiętaj sobie - USA nie jest pępkiem świata, a my w Europie mamy swoje
          kawiarenki i nawet sieciówki maja tu lepszą kawę niż w przereklamowanym Starbucks.
                • maruda.r Re: Europa nie zainteresowana McDonaldem 12.11.07, 10:12
                  Gość portalu: Daliam Fawuke napisał(a):

                  > Masz jakies dane dotyczace klienteli barow McDonald's w Europie, ktore
                  > powtwierdzaly by teze ze McD to tylko dla emigrantow i biednych dzieci? W Polsc
                  > e
                  > emigrantow prawie w ogole nie bylo, a dla biednych to i McD byl drogi.

                  ***********************************

                  Początkowo McD wygrywał tym, że był nową ofertą na rynku, a dla sporej części
                  namiastką amerykańskiego mitu. W tej chwili idzie w dół i zajmuje niegdysiejszą
                  pozycję barów mlecznych. Dziesięć lat temu pochwalenie się niedzielnym rodzinnym
                  obiadem wywoływało uśmiech zażenowania u słuchających. Dziś już nikt się
                  bytnością w McD nie przechwala, bo to wstyd. McD czy KFC zajęły pewną niszę
                  kliencką, zazwyczaj bazującą na klientach Biedronki i Tesco.

                  Należy też pamiętać o tym, że Polacy są przyzwyczajeni do dobrego jedzenia.
                  Widać to w szybko odbudowującym się rynku markowych wędlin, przetworów mięsnych,
                  nabiału i pieczywa. Wzrost gospodarczy wyraźnie sprzyja eliminacji podaży
                  produktów jakościowo marnych, choć i dla nich miejsce się znajdzie wśród
                  klienteli ubogiej bądź o niewymagającym podniebieniu.

                  • lukaszbijok Re: Europa nie zainteresowana McDonaldem 20.11.07, 10:37
                    Kurde, gosciu, jak czytam Twoje komentarze, to mnie normalnie szlag trafia za
                    przeproszeniem. Gosc, ktory idzie do Biedronki i wydaje na calotygodniowe zakupy
                    50 zeta pojdzie pozniej i przeje w McD's 15 zeta?
                    Ty chyba nie wiesz co piszesz. Poza tym ja nie jestem ani emigrantem, ani nie
                    mam 13 lat, ani na pewno nie jestem biedakiem, a w McD's sie od czasu do czasu
                    stoluje. A to dlatego, ze nie zawsze mam okazje, poswiecic godzine czasu na
                    jedzenie. Po prostu czas mnie nagli. Wiec nie uogolniaj kolego, bo nie masz
                    racji, ba, nawet nie jestes "blisko" w swoim rozumowaniu. Uwierz mi, ze przy
                    cenach jedzenia w McD's i aktualnych zarobkach w naszym kraju to dla wielu ludzi
                    Mac to luksus. No chyba, ze uwazasz, ze wszyscy do Maca chodza tylko na 5
                    cheeseburgerow po 2 zl kazdy.
                    • Gość: jacek226315 Re: Europa nie zainteresowana McDonaldem IP: *.proxy.aol.com 12.11.07, 15:13
                      Daliam Fawuke, pamietaj,ze Ameryka to magiczne slowo,snobizm robi
                      swoje.Stany dlugo jescze beda przyciagaly tlumy mimo,iz jest tu
                      coraz trudniej.Zobacz na dolara. i tak dlugo jak u wladzy bedzie >Gi
                      Dablju Krzak to dolar sie wydzwignie.A co do McDonaldow to juz i w
                      polsce spowrzednialy tak samo bedzie i ze Stranbuksami .To tak jak z
                      nowa zabawka dana dziecku ,pobawi sie jak nowa a potem w kat.Kawa w
                      tym cudzie amerykanskim tez i w NY nie jest tania a ijakoscia daleko
                      jej do parzonej we Wloszech.
      • Gość: XXX Re: Za późno IP: 213.86.33.* 12.11.07, 09:22
        Coffee Heaven nie opłaca się wykupować bo akce są stanowczo
        przewartościowane, właśnie dla tego Empik sprzedał je i do spółki z
        inną firmą która notabene ma większościowe udziały stworzyli nową
        markę (tak tak to nie empik jest własicielem większościowym). Empik
        dła niesamowićie rozpoznawalną markę i nni kasę no i mają na dzięń
        dzisiejszy możliwośc otworzenia ok 50 do 100 lokali czyli z miejsca
        stworzyć najsilnieszą sieć w kraju.

        A tak poza tym to autorowi gratulują: Mike Ovadenko przyjechał z
        Kanady a nie USA.
    • Gość: RJ Początek wojny o rynek polskich kawiarni IP: *.dsl.bell.ca 12.11.07, 05:47
      Tylko ze Starbucks czy Tim Hortons nie majs nic wspolnego z kawiarnia. To jest
      "tasma" "mordownia kawiarniana" "zabiegalka" (jak mowia Rosjanie)
      Juz wole zalac sobie kawe wrzatkiem niz siedziec w obskornej, brudnej norze przy
      plastikowym, nie nakrytym stoliku, no jeszcz trzeba pamietac SAMOOBSLUGA !!!!!!!
      I to ma byc kawiarnia ???? Chyba dla amerykanskich, bo dla nich Mac Donalds to
      restauracja ??!!
      • sam16 Re: To tylko kwestia nazwy. 12.11.07, 05:59
        W Ameryce wszystkie mieszkania nwet podle nazywaja sie apartamentami a w Polsce
        apartament kojarzy sie z luksusowym mieszkaniem.
        W Starbacks na amerykanska mode kupuje sie kawe na wynos bo tu ludzie wszedzie
        sie spiesza i nie maja czasu na przesiadywanie przy kawie.
        Wiec w tym rozumieniu Starbacks nie jest kawiarnia a raczej punktem sprzedazy
        kawy.Jesli jednak bierze sie kawe do spozycia na miejscu to tez przyniosa ci do
        stolika.
        • Gość: jacek226315 Re: To tylko kwestia nazwy. IP: *.proxy.aol.com 12.11.07, 07:55
          sam16 , to powiedz mi w ktorym Srarbacksie przynosza kawe do
          stolika ,bo ja bylem w kilku w NY i sam musialem sobie
          przynosic.Przeciez Starbacks niczym sie nie rozni od baru szybkiej
          obslugi.Do kawiarni idzie sie odpowczac i delektowac sie dobrym
          napojem. Poza cena to ta kawa niczym sie nie wyroznia. Jak
          powiedzialem poprzednio,chesz sie napic kawy pojedz do Wloch,oni
          wiedza jak robic kawe, tak samo jak wiedza jak zyc. W Stanach sie
          nie zyje w Stanach sie ciagle czlowiek spieszy i pytam sie do czego?
          • sam16 Re: To tylko kwestia nazwy. 12.11.07, 18:03
            Mysle ze w kazdym jesli poprosisz.Ja mieszkam w Vancouver gdzie jest chyba
            najwieksze zageszczenie sklepow tej sieci i zawsze wybieram Stabucks bo
            odpowiadaja mi ich smaki.Nie twierdze ze nie ma lepszej kaway ale to kwestia gustu.
            Wbrew pozorom Starbucks spelnia role kawiarni w polskim znaczeniu.
            Jest miejscem spotkan ludzi w kazdym wieku.Tu ludzie sie ucza
            spotykaja,zalatwiaja biznesy itd.
            We Wloszech bywam ale nie moge tam latac codziennie na kawe.
            Natomiast nie umiem Ci odpowiedziec dlaczego w Stanach sie nei zyje bo bywam tam
            tylko kiedy musze.Taki swiat,taka metalnosc.To karj emigrantow a emigrant musi
            sie spieszyc bo zaczyna nowe zycie w wieku dojrzalym wiec zeby dorownac ludziom
            tam urodzonym musi sie spieszyc.
            Oczywiscie wielu rodowitych Amerykanow nigdy nie osiagnie standardow na jaki
            moga pozwolisc sobie wlasnie ci "spieszacy"sie emiganci ale to temat na inne forum.
    • ania_ania_ania Najepsze kawy swiata 12.11.07, 06:56
      Nie lubie Starbuck'sow. Kawa moze i smaczna ale atmosfera niezbyt
      zachecajaca. Plastikowe stoliki i krzesla, tlum udzi sie przewala
      troche jak w dworcowej knajpie. Muzyka dosc relaksujaca, taki lekki
      jazz, swing, cos z lat 40 ub 50-ych. Ludzie rozkladaja ksiazki,
      laptopy i siedza tak godzinami. Niedaleko gdzie mieszakam jest
      kawiarnia sieci Second Cup. Miekkie kanapy, kominek z prawdziwym
      ogniem, relaksujaca muzyka. Zaglebiam sie w lekture przy filizance
      (chyba fajansowej) kawy albo cappuchino i zapominam o calym
      swiecie. Ale najlepsze cappuchino pilam w kawiarni La Rotonde przy
      ulicy Montmartre w Paryzu, tylko za 6 euro, ale warto bylo.
      Polecam. Drugie miejsce to kawiarnia Duc de Lorraine kolo Oratorium
      Sw Jozefa w Montrealu. Pare lat temu zamowilam cappuchino w
      warszawskiej Ploteczce kolo Domow Centrum i dostalam lure zrobiona z
      z proszku z torebki, nawet sie pienila, chyba jakimis chemikaliami.
      Koszmar. Teraz mam nadzieje juz takie rzeczy sie nie zdarzaja.
      • Gość: illiko Re: Najepsze kawy swiata IP: *.fbx.proxad.net 12.11.07, 07:43
        Zdarzaja sie, a zwlaszcza tam, gdzie sytuacja sprzyja wykorzystywaniu klienta,
        czyli w miejscach gdzie jest duzy ruch (sklepy, dworce itp itd...) Zasada
        zachowania energii :)

        Ale juz nieco inaczej jest na starym miescie np w Krakowie... Nigdy bym nie
        pomyslala, ze brakuje tam dobrych kawiarni :) Zawsze mi sie udawalo jak dotad.
        I to w bardzo ladnym otoczeniu!

        A mnie w Europie Zachodniej (konkretnie we Francji) brakuje nie kawiarni tylko
        starych dobrych koktailbarow... Nie ma u mnie na prowincji takiego miejsca jak
        niegdysiejszy Austropol, gdzie mozna bylo nawet w latach 80 usiasc i zjesc lody
        w pucharku albo kremowke! Trzeba zasuwac do baru albo wlasnie do starbuck's albo
        columbus café... A w niedziele, to juz w ogole mozna tylko pomarzyc o czyms
        takim (chyba, ze mieszka sie w poblizu dworca albo w wielkiej metropolii :)))!

        Zastepstwem moga ewentualnie byc herbaciarnie, ale tam czesto cena i wystroj
        wnetrza to "nie to"...

        Pozdrawiam znad dobrego Twiningsa z torebki :)

      • sznurowadlo Re: kawiarnie zyja w symbiozie nie w konkurencji 12.11.07, 08:59
        Tylko, że jeżeli powstanie 5 kolejnych na tej ulicy to przestaną prosperować, bo
        przychód generowany przez każdy z nich się zmniejszy.

        Pyzatym mogę tobie spokojnie zagwarantować, że po tym jak te 5 siciówek na
        twojej ulicy powstało innym kawiarnią automatycznie się pogorszyło.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kawiarnie zyja w symbiozie nie w konkurencji 12.11.07, 09:12
          > Tylko, że jeżeli powstanie 5 kolejnych na tej ulicy to przestaną prosperować, b
          > o
          > przychód generowany przez każdy z nich się zmniejszy.
          >
          > Pyzatym mogę tobie spokojnie zagwarantować, że po tym jak te 5 siciówek na
          > twojej ulicy powstało innym kawiarnią automatycznie się pogorszyło.
          >

          Zgadza się - i to jest strategia Starbucka(przynajmniej w stanach) - przesycić
          rynek swoimi kawiarniami, tak aby padły kawiarnie nie będące częścią sieci a po
          prostu interesem rodzinnym. W skali działania starbucka mogą sobie pozwolić na
          straty w danym mieście przez kilka lat - a potem już nie będzie konkurencji.

          Mam pytanie do osób pijących w Starbucksie - jaki największy rozmiar kawy (mam
          na myśli pojemność kubka) sprzedają?
          • maruda.r Re: kawiarnie zyja w symbiozie nie w konkurencji 12.11.07, 09:55
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            W skali działania starbucka mogą sobie pozwolić na
            > straty w danym mieście przez kilka lat - a potem już nie będzie konkurencji.

            **************************************

            A po uzyskaniu monopolistycznej pozycji na danym rynku przychodzi czas na
            krojenie klienta na niego skazanego - obniżamy jakość i podnosimy ceny.

            • ethebor Re: kawiarnie zyja w symbiozie nie w konkurencji 12.11.07, 12:47
              Zgadam sie z przesyceniem. Na jednym ciagu ulic w Zurychu widzialem 3 Starbucki.
              Co do jakosci to cuz to nigdy nie beda najlepszym lokalnem w miescie ale pewnie
              staraja sie trzymac jakosc - na calym swiecie podobna. Co do cen podobnie - w
              roznych krajach sa zblizone. Ogolnie to raczej dosc droga kawa nawet jak na
              drogi Zurych. Slyszalem, ze otwarli lokale w ...Indonezji - w kraju kawy gdzie
              kawa Starbucka kosztuje wiecej niz przecietne dzienne zarobki.

              > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
              >
              > W skali działania starbucka mogą sobie pozwolić na
              > > straty w danym mieście przez kilka lat - a potem już nie będzie konkurenc
              > ji.
              >
              > **************************************
              >
              > A po uzyskaniu monopolistycznej pozycji na danym rynku przychodzi czas na
              > krojenie klienta na niego skazanego - obniżamy jakość i podnosimy ceny.
      • ethebor Re: W Europie to nie wypalilo... 12.11.07, 11:55
        Nie przepadam za Starbucks ale to nie do konca prawda. W Zurychu jest chyba
        kilkanascie Starbucks a powstaja nowe. A sa tu maja wlasne bogate tradycje
        kawiarniane: ze wspone takie stare kawiarnie jak Sprüngli, Café Schober, a
        znowsze tradycji lokale Mövenpick i silne wplywy wloskie dzieki emigrancji lat
        50tych. Baz amerykanskich w Szwajcarii nie ma.

        Podobnie sporo Starbucks spotkalem w Atenach. I to mimo, ze to stosunkowo drogie
        lokale i nie maja najpolularniejszych "ellenico" ani "frappe" ktore w kofeionach
        na kazdym na rogu ulicy. Bazy amerykanskie hmm na Krecie chyba tylko jest baza NATO.

        Gość portalu: willy napisał(a):

        > Jedynie nieco w UK. W pozostalych krajach Starbucks to marka
        > marginalna, traktowana jak fast-food. I trudno sie temu dziwic,
        > skoro maja konkurencje kawiarni w stylu wiedenskim, wloskich albo
        > tez nowoczesnych designerskich.
        >
        > Najczesciej Starbucks jest tam, gdzie jest w poblizu amerykanska
        > baza.
      • Gość: polo-nus Re: W Europie to nie wypalilo... IP: *.w83-112.abo.wanadoo.fr 12.11.07, 19:35
        To nie do konca prawda bo akurat w Paryzu otwarto juz prawie 30 i to
        w miejscach raczej eleganckich w stylu Opera czy Saint Germain des
        Près(www.starbucks.com/retail/locator/ViewAll.aspx?
        StateID=263&CountryID=84&FC=RETAIL)i wlasnie maja inna polityke
        troche niz w Stanach.No coz ale niektorzy Francuzi sa bardzo
        nastawieni na kulture stanowa choc inni sa bardzo anty-amerykanscy.
        To sie nazywa mondializacja tutaj albo globalizacja u Was. Niektore
        kraje sa bardziej odporne na te miernote w kubkach plastikowych. Tu
        sie sprzedaje koncepcje( Starbucks Café ) a nie koniecznie jakosc.
        Ale musze przyznac ze w Stanach ( w centrum San Francisco czy
        Chicago) to jedyne miejsca, gdzie mozna wypic dobra kawe, w kubkach
        niestety bo oni pija kubly siki swietej Weroniki ( jus de chaussette
        albo jus de parapluie po fr.)czasem z mlekiem (ochyda)choc capuccino
        bywa niezle. Ale nikt mi nie porowna tego do kawy we Wloszech, na
        stojaco co prawda ale pychota i tylko za 0.80 do 0.90 euro.
        • Gość: RTZ MCDo na Champs-Elisées IP: *.fbx.proxad.net 12.11.07, 21:04
          Ileż to farby drukarskiej było wylane ne ten temat.
          Skandal - nigdy Paryż nie poniży się.
          Wynocha z tym dziadostwem.
          Niech MCDo zapłaci 100000 za m².
          Turyści tylko do Fouquets'a, lux i tylko lux.
          No i MCDo jest i można zjeść za 5 € bułe z kotletem z fyrtkami i
          napojem.
          P.S te siki Weroniki po francusku to nie znam:
          sok ze skarpetki i sok z parasola.
        • Gość: willy Re: W Europie to nie wypalilo... IP: *.pools.arcor-ip.net 13.11.07, 10:30
          Starbucksy w Atenach czy Paryzu sa typowo pod ametykanskich
          turystow, ktorzy sie boja eksperymentowac i jadaja w Pizzy Hut i
          pija kawe w starbucksach. Z drugiej strony 30 lokali w Paryzu, gdzie
          kawiarnie mozna liczyc w tysiacach to jednak margines.

          Obserwujac na podstawie Niemiec: mamy we Frankfurcie ze 3
          Starbucksy, wiem ze jest tez jeden w Wiesbaden. Nie sa to lokale ani
          specjalnie ladne ani popularne (poza Amerykanami) i nie sa tez zadna
          konkurencja dla Wlochow czy tradycyjnych kawiarni. Jak mozna w ogole
          porownac kawe z tektury i muffina z kawa ze szkla w stylu fast-food
          w ladnym wnetrzu z okbsluga i smacznym ciastem? I to jeszcze za te
          sama cene?
    • Gość: Tony Początek wojny o rynek polskich kawiarni IP: 86.27.111.* 12.11.07, 12:21
      szkoda malych lokalnych kawiarenek,ich klimatu i swietnej kawy.Bylem
      ostatnio w Toruniu i W kawiarence"Atmosfera"pilem jedna z
      najlepszych kaw.Martwi mnie, ze nikt do tej pory nie podkreslil
      faktu iz wielkie korporacje takie jak Starbacks i Costa itp.sa nie
      etyczne,wykozystuja producentow kawy placac im marne grosze.W
      Europie coraz czesciej sie mowi o etyce rowniez w takich miejscach i
      promuje male lokalne kawiarenki.Mysle ze dobrze by bylo abysmy
      przezkoczyli okres Starbaksu i rozwijali male lokalne urokliwe
      kawiarenki.
    • Gość: mishima no wreszcie! IP: *.ap124.ftth.ucom.ne.jp 12.11.07, 13:17
      jestem co roku w toronto i zawsze mysle o tym, dlaczego w polsce nie ma takich
      kawowych mc donaldow, gdzie mozna kupic kubek kawy za dolara i paczka za 1,5.
      fajnie, ze w polsce sie to wreszcie zaczyna, ale mnie jak na razie od coffe
      heaven i nescafe odstraszaja ceny - kubek kawy za 6pln to nie to samo co kubek
      za dolara. polacy jednak zarabiaja inaczej i lepiej byloby sie dostosowac do
      naszych mozliwosci. ale podejrzewam, ze te kawiarnie pozostana miejscem dla
      modnych mieszczuchow, a nie stana sie kawowym fast foodem, do ktorego wpadaja
      przed praca panowie idacy na budowe. tak samo jak pizza hut i kfc, ktore w
      kanadzie sa po prostu tanimi barami, do ktorych raczej glupio zaprosic
      dziewczyne na randke, a u nas nadal pizza hut to wielkomiejski luksus. ;)
    • 1europejczyk Nie czytalem ale wiem: jest podbnie jak z bankami 12.11.07, 13:17
      Zerujac na nieodpartej potrzebie wyksztalciuchow zycia "tak samo" jak w innych
      krajach mozna podbijac ceny, ktore juz sa mniej wiecej takie same jak "tam".
      Samej zas kawie daleko do tej jaka pija Wlosi czy Francuzi.
      Jest moze nieco lepsza od tej niemieckiej.
      Za wyksztalciuchami podaza inni nie zwazajac, ze ich po prostu na nia nie stac.
      Pozniej beda sie zalic w GW ze maja "gore" dlugow i nie stac ich "bialych ludzi"
      na "zwykla" kawe sprzedawana trzy razy drozej (w odniesieniu do zarobkow) niz
      tam gdzie, rowniez z racji ceny, jest coraz rzadziej codziennoscia. (ceny kawy w
      bistro we Wloszech i Francji podrozaly w ostatnim 10-leciu nieomal trzykrotnie).

      "Początek wojny o rynek polskich kawiarni."

      Podobnie zreszta jak z bankami w takich warunkach w ktorych kazdy woli "zastaw
      sie a postaw sie " nie ma w ogole walki o rynek.
      Polska sfora dziennikarska nie bardzo wie co oznacza ten termin: oznacza
      zdobywanie rynku cena i jakoscia produktu. W Polsce rynek "zdobywa" sie zerujac
      na potrzebia (nie tylko wyksztalciuchow) malpowania wszystkiego co jest na
      zachodzie niezaleznie od tego czy im to smakuje, czy jest im to potrzebne i czy
      ich na to stac.
      Bycie niezamoznym, ktorego nikt sie nie wstydzi w krajach bogatych (a niektorzy
      sa z tego nawet dumni) jest chyba w Polsce najgorszym grzechem skoro wiekszosc
      reklamujaca wszedzie swoje "chrzescijanskie korzenie" beztrosko popelnie
      wszystkie pozostale kradnac, oszukujac, domagajac sie bezczelnie dwoch
      panstwowych posad i pensji, okradajac podatnikow przez przyznawanie sobie
      dowolnych okresow wypowiedzenia, zajmowanie w ostatniej chwili przed oddaniem
      wladzy dobrze platnych stanowisk z ktorych nie mozna ich zwolnic itd itd itd za
      wyjatkiem przyznania sie ze nas na to czy tamto po prostu nie stac.
      Ograniczylem sie tylko do tych uprawomocnionych zlodziejstw, ktore w ostatnich
      paru dniach pojawily sie w wiadomosciach. Jest ich w Polsce oczywiscie tyle, ze
      wyliczanie wszystkich jest po prostu strata czasu.
    • Gość: miko / sevilla Początek wojny o rynek polskich kawiarni IP: *.Red-83-39-214.dynamicIP.rima-tde.net 12.11.07, 17:34
      zdajmy sobie tez sprawe z tego, ze przy cenie paczki kawy np. 1
      Eur, filizanka kawy tutaj (w Hiszpanii) kosztuje 1.2 do 1.5 w
      zwyklym miejscu, czy Polska chce miec tak samo?

      kawa z sieci to kawa bez charakteru, tak samo jak wiekszosc jej
      spozywcow,

      a kawa po polsku turecku syryjsku grecku czy z Pozegnania z Afryka
      (a jaki tam wybor smakow!) to kawa smaczna, aromatyczna i bez
      pospiechu,

      precz z sieciami, one nie robia kawy, tylko dochody dla ich
      wlascicieli,

      PZDRWM
      mik
    • Gość: x Początek wojny o rynek polskich kawiarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.07, 09:55
      To, że jakaś marka jest amerykańska i znana gdzieś-tam, nie znaczy, że przyjmie się w Polsce. Podam przykłady Burger Kinga i Dunkin' Donutsa, które były i wybyły...
      A kawa za 8 pln mnie nie interesuje. W krajach południowych w najbardziej dostojnych lokalach mogę wypić pyszną kawę (espresso) za 2-3 pln. U nas, nie dość, że kiepska, to jeszcze droga. Za 8 pln mogę kupić paczkę niezłej kawy i sam sobie zaparzyć na rozmaite sposoby - bez łachy!
      A wystrój kawiarni w stylu sali chirurgicznej mnie mierzi: kawiarnia wiąże się ze spokojem - stąd wymagana jest cisza i półmrok.
      Co do zalewania kawy wrzątkiem: tak pije się kawę w wielu kawowych krajach, tak sprawdza się bukiet kawy palonej. Franzuzi, którym serwowałem taką kawę, rozkochiwali się w niej i nie chcieli pić tego swojego g... z tzw. ekspresów przelewowych (papierowy filtr) - to o czymś świadczy...
    • lukaszbijok Re: Początek wojny o rynek polskich kawiarni 20.11.07, 11:05
      A tak jeszcze na marginesie dodam, bo narzekacie na ceny "amerykanskich
      produktow" w Polsce. To powiem wam na przykladzie McDonalds'a, ze w Polsce sa
      one nizsze niz w: Rumunii, Bulgarii, czy na Ukrainie!!! I dodam jeszcze, ze
      srednia pensja na Ukrainie (nie mowie o Kijowie, Dniepropietrowsku, Odesie, czy
      Doniecku) to 100$ miesiecznie x 2,49 = 249 zl! (jest to m.in. pensja
      pieledniarki z 27 letnim stazem)
      • Gość: Johnny Canuck Re: Starbacks - droga i marna kawa IP: *.nrth.cable.ntl.com 21.11.07, 11:32
        W 1991 lub 92 zalozylismy ze znajomymi z Kanady spolke w celu
        wprowadzenia na rynek w Polsce sieci kawiarni typu Starbucks.
        Wtedy nie bylo jeszcze zadnych centrum handlowych a ceny wynajmu
        sklepu na glownych ulicach w duzych miastach byly takie ze opadl nam
        entuzjazm i wycofalismy sie z tego projektu.
        Moze gdybysmy ten projekt wprowadzili jednak w zycie do dzis byli
        bysmy potentatem w tej dziedzinie i Starbucks musial by wydac kupe
        kasy by nas dogonic.
        Bedac niedawno w Londynie czytalem ze angielska siec Starbucks
        przynosi ogromne straty gdyz chcac zaistniec na tym rynku i zeby
        dostac jakas ciekawa lokalizacje podpisywali kontrakty na wynajecie
        lokali za astronomiczne sumy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka