O złych stronach opodatkowania wszystkich przed...

IP: *.solnet.ch 30.07.03, 19:04
Zaskakujace rozumowanie stawiajace ze tak powiem, przebieg
wydazen na glowie.
A wiec: aby placic 19% procent podatku, trzeba prowadzic
samodzielna dzialalnosc gospodarcza. Samodzielna oznacza, nie
jest sie nigdzie indziej zatrudniony. To wcale nie jest takie
latwe, jak sie panu Kuczynskiemu. Jest sie samemu na zimnej
ulicy i trzeba cos sprzedawac, z zyskiem, bo nie jest sie
subwencjonowanym, jak np. kopalnie. To potrafi naprawde
niewielka ilosc ludzi. Stwierdzenie, ze nastapi " wytworzenia
ciśnienia interesu o niebywałej sile" jest nieporozumieniem. Do
tego trzeba miec duzo energie, specjalny rodzaj inteligencji i
odwage. Niestety,tymi wszystkimi cechami jest wyposazona b.
niewielki procent spoleczenstwa. Ktos, kto jest nawet b. dobrym
wspolpracownikiem w duzej firmie, gdzie b. duzo zarabia i placi
40% podatku, jako samodzielny przedsiebiorca w 90% przypadkow
okaze sie zwykla nieudolniakiem, ktory zginie z glodu. A wiec,
ci najlepiej zarabiajacy na pewno nie uciekna i nie rzuca
dobrego stanowiska.
Sprawdzenie, czy ktos jest zatrudniony: ZUS da na to odrazu
odpowiedz. Jezeli jest, placie normalny podatek. To jest jeden z
tych przypadkow, gdzie sprawa jest absolutnie jasna i urzednik
nie nic do powiedzenia.


Ulatwienie samodzielnej dzialalnosci jest dokladnie ta racja
stanu. 19% od 200'000 jest znacznie wiecej niz 30% od 70'000.
Do tego dochodzi, ze niektorym jednostka z pomiedzy tych
samodzielnych uda sie postawic cos wiekszego na nogi.

Byloby wspaniela, zeby K. nie zagladal innym do garnka.

Jestem rowniez zaskoczony wiadomoscia, ze Balcerowicz w tym
kontekscie moglby byc przeciwko jasnym regulom gry (podatkowej)
i sprawiedliwym, a wiec takim samym jak "duze" firmy,
traktowaniem malych podmiotow gospodarczych, jakim sa ludzie
prowadzacy samodzielna dzialalonosc gospodarcza. Wrecz nie moge
w to uwierzyc.
P. Balcerowicz, prosze o sprostowanie tego nonsensu.
    • Gość: hjalmar Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.mimuw.edu.pl 31.07.03, 08:08
      Oj Fryc chyba nie placisz 40%, bo czulbys to cisnienie w swoim
      pecherzu podatkowym.

      Dziwne, ze dopiero teraz ktos mowi o ucieczce ludzi z PIT
      do "nowego" CIT 19%. Brawa dla pana Kuczynskiego.

      Co wiecej, mysle, ze rzadzacy majac klapki na oczach nie
      zauwazyli, ze taka zmiania (19% podatku tylko dla osob
      prowadzacych dzialalnosc) oznacza w prostej linii KATASTROFE ZUS.

      Jaki ZUS placi przedsiebiorca-osoba fizyczna? Stały, minimalny
      wymagany. A prawcownik placi ZUS proporcjonalnie do dochodow.

      Jesli teraz wiekszosc podatnikow placacych 40% przeniesie sie na
      stawke 19% (beda przedsiebiorcami, a glupi by z tego nie
      skorzyslal), to zaczna oni placic znacznie nizsza skladke ZUS
      (pogłówną a nie proporcjonalną). Istotny ubytek dochodow ZUS
      murowany.

      Ale to tak jest zamiast wprowadzac proste reguly, majdruje sie i
      tworzy dziwolagi. Tworzac prawo, trzeba widziec nie tylko wlasne
      zyczenia, ktore to prawo ma spelnic, ale warto sprawdzic, czy to
      prawo nie bedzie mialo calkiem odwrotnego efektu niz zamierzony.
      • Gość: fritz Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.solnet.ch 31.07.03, 11:47
        Gość portalu: hjalmar napisał(a):

        > Oj Fryc chyba nie placisz 40%, bo czulbys to cisnienie w swoim
        > pecherzu podatkowym.
        ------
        Zalozmy, te 19% zostaje wprowadzonych. Ucieczka od tych 40%
        oznacza zrezygnowanie z obecnego stosunku pracy. Czy
        zdecydowalbys sie na ten krok?
        To jest wedlug mnie rozstrzygajace pytanie. Wedlug mnie 90%
        ludzi placacych 40% zostanie tam gdzie sa.


        >
        > Dziwne, ze dopiero teraz ktos mowi o ucieczce ludzi z PIT
        > do "nowego" CIT 19%. Brawa dla pana Kuczynskiego.
        >
        > Co wiecej, mysle, ze rzadzacy majac klapki na oczach nie
        > zauwazyli, ze taka zmiania (19% podatku tylko dla osob
        > prowadzacych dzialalnosc) oznacza w prostej linii KATASTROFE
        ZUS.
        >
        > Jaki ZUS placi przedsiebiorca-osoba fizyczna? Stały, minimalny
        > wymagany. A prawcownik placi ZUS proporcjonalnie do dochodow.

        >
        > Jesli teraz wiekszosc podatnikow placacych 40% przeniesie sie
        na
        > stawke 19% (beda przedsiebiorcami, a glupi by z tego nie
        > skorzyslal), to zaczna oni placic znacznie nizsza skladke ZUS
        > (pogłówną a nie proporcjonalną). Istotny ubytek dochodow ZUS
        > murowany.
        ------
        No wlasnie, w ta wiekszosc nie wierze. Poza tym, o ile
        samodzielni zaczna zatrudniac innych ( a ponad 85% jest wlasnie
        zatrudnionych w takich malych firmach ), to ci nowo-zatrudnieni
        beda 1. nie brac bezrobotnego i 2. placic ZUS wedlug normalnych
        stawek. O powodzeniu decyduje tworzenie nowych miejsc pracy,
        zmniejszajaca sie liczba bezrobotnych i zwiekszajaca liczba
        placacych ZUS. W szarym obiegu wytwarza sie okolo 25% BIP.
        Wprowadzenie 19% spowoduje, ze szary obieg sie b. powaznie
        zmniejszy w sposob naturalny, bez dodatkowych kosztow na aparat
        represyjny, ktory i tak przegra. To oznacza dodatkowe dochody do
        kasy panstwa i ZUS.
        >
        > Ale to tak jest zamiast wprowadzac proste reguly, majdruje sie
        i tworzy dziwolagi. Tworzac prawo, trzeba widziec nie tylko
        wlasne zyczenia, ktore to prawo ma spelnic, ale warto sprawdzic,
        czy to prawo nie bedzie mialo calkiem odwrotnego efektu niz
        zamierzony.
        -----
        Masz calkowicie racje. Tylko ja mysle o systemie podatkowym a Ty
        o 19%. One nie sa dziwne, tylko tym lekarstwem.
        Mam swietny przyklad: w Niemczech poprzednia konserwatywna ekipa
        Kohla wproadzila tzw. 600 DM jobs. One byly zupelnie chyba
        symbolicznie opodatkowane chyba wlasnie na ubezpieczenia
        socjalne, nie pamietam juz. Powstala cala masa firm w drobnych
        uslugach. Do wladzy doszlo SLD ( przepraszam, SPD ) i
        opodatkowalo przyzwoicie te joby skladkami socjalnymi i itd..
        Wynik, joby zniknely, zasilki bezrobotnych wzrosly odpowiednio.
        Uplynelo trzy lata: co robi SPD: wprowadza z powrotem na
        praktycznie starych warunkach tanie joby. To jest doskonaly
        przyklad na dynamike gospodarcza, o ile stworzy sie odpowiednie
        warunki ramowe.
      • Gość: cit Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 13:05
        Kuczynski ma racje. Obnizenie PIT osob fizycznych prowadzacych
        dzialalnosc jest bezsensowne. Dodajmy, ze z gruntu falszywe jest
        stwierdzenie, ze w ten sposob wyrownuje sie szanse z Cit -
        podatkiem od osob prawnych. Otoz pieniadze spolki zawsze sa
        wyzej opodatkowane. Najpierw spolka placi podatek 29% (od
        przyszlego roku 19) a potem udzialowiec spolki placi kolejny
        podatek, gdy dostaje dywidende. Jak widac jest to duzo wiecej
        niz 19 procent (w najlepszym razie 39 od przyszlego roku a
        obecnie 49).
        Stad nie ma zadnego powodu, zeby obnizac z kolei PIT wylacznie
        dla tzw. przedsiebiorcow.
        Dodajmy, ze sam prowadze dzialalnosc gospodarcza jako osoba
        fizyczna. Oprocz mam minimalne udzialy w spolce prawa handlowego.
    • Gość: PIT Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: 217.153.66.* 31.07.03, 12:24
      Nie o to Kuczynskiemu chodzilo, zeby sie popchopnie zwalniac i
      otwierac wlasna firme, ale o to, ze dogadujesz sie ze swoja
      firma macierzysta, podpisujecie umowe na dostawe uslug. Firma
      placi tobie nie jako pracownikowi, ale jako firmie kooperujacej.
      Dla niej to nawet korzystne ze wzgledu na chory kodeks pracy,
      ZUS'y itp. Ty za to wrzucasz wszystko w koszty i placisz 19%
      podatku, zamiast 30 i 40. O ZUS musisz sie sam martwic.
      Wiele firm juz dzisiaj tak robi.
      Efekt: Firma majaca 100 pracownikow ma nagle ich 20, reszta
      pracuje na zasadzie outsourcingu. Mamy 80 nowych firm
      pracujacych dla tej jednej (plus czasami dla siebie, zeby obejsc
      glupie przepisy ktore na pewno sie pojawia), brak ochrony
      pracowniczej, itp.
      Pomysl wg mnie chybiony. Jeden podatek dla wszystkich 18% i
      wszystko to niepotrzebne, polowa Urzedow Skarbowych do
      zamkniecia, proste przepisy, kartka A4 na zeznanie podatkowe,
      szara strefa w odwrocie. No ale w takich warunkach ciezko o
      szwindel i korupcje, a przeciez nie o to chodzi politykom SLD i
      nie tylko. Zycie w Polsce. Jak mozna w takich warunkach cos
      solidnego zbudowac?

    • Gość: emes Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.studiokwadrat.com.pl 31.07.03, 12:53
      Gość portalu: fritz napisał(a):

      > Zaskakujace rozumowanie stawiajace ze tak powiem, przebieg
      > wydazen na glowie.
      > A wiec: aby placic 19% procent podatku, trzeba prowadzic
      > samodzielna dzialalnosc gospodarcza. Samodzielna oznacza, nie
      > jest sie nigdzie indziej zatrudniony. To wcale nie jest takie
      > latwe, jak sie panu Kuczynskiemu. Jest sie samemu na zimnej
      > ulicy i trzeba cos sprzedawac, z zyskiem, bo nie jest sie
      > subwencjonowanym, jak np. kopalnie. To potrafi naprawde
      > niewielka ilosc ludzi.


      Mylisz sie.

      Juz teraz bardzo wielu pracownikow najemnych to faktycznie jednoosobowe firmy
      swiadczace uslugi dla jednej firmy - swojego pracodawcy. Probowano to
      uszczelnic przepisami, ale jak zwykle sie nie udalo - kozysci sa zbyt duze (np.
      ZUS placony "ryczaltem", a nie od wysokosci pensji, czy mozliwosc wciagniecia w
      koszty czesci wydatkow w celu obnizenia podatku)



      Stwierdzenie, ze nastapi " wytworzenia
      > ciśnienia interesu o niebywałej sile" jest nieporozumieniem. Do
      > tego trzeba miec duzo energie, specjalny rodzaj inteligencji i
      > odwage. Niestety,tymi wszystkimi cechami jest wyposazona b.
      > niewielki procent spoleczenstwa. Ktos, kto jest nawet b. dobrym
      > wspolpracownikiem w duzej firmie, gdzie b. duzo zarabia i placi
      > 40% podatku, jako samodzielny przedsiebiorca w 90% przypadkow
      > okaze sie zwykla nieudolniakiem, ktory zginie z glodu. A wiec,
      > ci najlepiej zarabiajacy na pewno nie uciekna i nie rzuca
      > dobrego stanowiska.


      J.w. Oni juz to zrobili bo to, o czym pisalem dotyczy szczegolnie najlepiej
      uposazonych. Pracownik w pierwszym progu podatkowym kosztuje pracodawce ok.
      200% pensji. Zgadnij ile kosztuje ten w najwyzszym progu?

      Nie jest rowniez tak, ze ludzie sobie nie poradza. Poradza sobie bo w takiej
      sytuacji w zasadzie wszystko co jest zwiazane z "firma" pracownika bierze na
      siebie pracodawca. Nie z dobrego serca - we wlasnym interesie!


      > Sprawdzenie, czy ktos jest zatrudniony: ZUS da na to odrazu
      > odpowiedz. Jezeli jest, placie normalny podatek. To jest jeden z
      > tych przypadkow, gdzie sprawa jest absolutnie jasna i urzednik
      > nie nic do powiedzenia.


      ZUS na nic nie da odpowiedzi bo jej nie zna!!! ZUS z trudem jest wstanie
      odpowiedziec na pytanie ile kasy poszlo na "wspanialy" system komputerowy
      (produkcji firmy Prokom Software p. Krauze, ktory jest "kolegom"), ktory NIE
      DZIALA!!!

      Poza tym taki pracownik majacy wlasna "firme" nie jest nigdzie zatrudniony - on
      ma przeciez firme :-)))


      >
      >
      > Ulatwienie samodzielnej dzialalnosci jest dokladnie ta racja
      > stanu. 19% od 200'000 jest znacznie wiecej niz 30% od 70'000.
      > Do tego dochodzi, ze niektorym jednostka z pomiedzy tych
      > samodzielnych uda sie postawic cos wiekszego na nogi.
      >
      > Byloby wspaniela, zeby K. nie zagladal innym do garnka.
      >
      > Jestem rowniez zaskoczony wiadomoscia, ze Balcerowicz w tym
      > kontekscie moglby byc przeciwko jasnym regulom gry (podatkowej)
      > i sprawiedliwym, a wiec takim samym jak "duze" firmy,
      > traktowaniem malych podmiotow gospodarczych, jakim sa ludzie
      > prowadzacy samodzielna dzialalonosc gospodarcza. Wrecz nie moge
      > w to uwierzyc.
      > P. Balcerowicz, prosze o sprostowanie tego nonsensu.



      Z tego co wiem Balcerowicz jest za podatkiem liniowym. Wtedy wszyscy podatnicy
      (istytucjonalni i "prywatni") beda placili taki sam podatek. I nie bedzie pola
      do naduzyc ;-)

      Moze byc natomiast tak, ze wobec braku u waaaadzy politycznej woli obnizania
      podatkow (i ich splaszczenia), Balcerowicz stwierdzil, ze lepiej obnizyc
      podatki chociaz przesiebiorcom (skoro nie mozna wszystkim) i pogodzic sie z
      wynikajacymi z tego patologiami. Zreszta wtedy moze nastapic oddolna
      linearyzacja podatku PIT - wszyscy stana sie przedsiebiorcami :-)))
      • Gość: hjalmar Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.mimuw.edu.pl 01.08.03, 11:41
        > Zreszta wtedy moze nastapic oddolna
        > linearyzacja podatku PIT - wszyscy stana sie przedsiebiorcami :-)))

        I wszyscy beda przedsiebiorcami jako zywo. Nawet Ci samobojcy co jeszcze placa
        40% PIT w koncu skapuja ze ich sie okrada (ZUS+PIT), przejda na 19% PIT i
        ryczaltowy ZUS. Zreszta zachecaja do tego zapowiedzi podniesienia limitu
        ZUSatku do 35 srednich wynagrodzen rocznie. Kolejny malwersacja wladzy pod
        tytulem "Jak nie podnoszac stawek zedrzec z ludzi wiecej?"

        Wkrotce w PIT40% zostana tylko wyzsi urzednicy panstwowi, bo jak tu sobie
        wyobrazic firmę pod tytulem "PREMIER sp. z. ż o." (z żadną odpowiedzialnością).
        Zreszta dochody ludzi wladzy i tak nie pochodza z pensji... wiec co ich tam
        stawka PIT obchodzi.
        • Gość: emes Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.studiokwadrat.com.pl 01.08.03, 14:07
          Gość portalu: hjalmar napisał(a):

          > > Zreszta wtedy moze nastapic oddolna
          > > linearyzacja podatku PIT - wszyscy stana sie przedsiebiorcami :-)))
          >
          > I wszyscy beda przedsiebiorcami jako zywo. Nawet Ci samobojcy co jeszcze
          placa
          >
          > 40% PIT w koncu skapuja ze ich sie okrada (ZUS+PIT), przejda na 19% PIT i
          > ryczaltowy ZUS. Zreszta zachecaja do tego zapowiedzi podniesienia limitu
          > ZUSatku do 35 srednich wynagrodzen rocznie. Kolejny malwersacja wladzy pod
          > tytulem "Jak nie podnoszac stawek zedrzec z ludzi wiecej?"
          >
          > Wkrotce w PIT40% zostana tylko wyzsi urzednicy panstwowi, bo jak tu sobie
          > wyobrazic firmę pod tytulem "PREMIER sp. z. ż o." (z żadną
          odpowiedzialnością).
          >
          > Zreszta dochody ludzi wladzy i tak nie pochodza z pensji... wiec co ich tam
          > stawka PIT obchodzi.


          Ale wciaz spora czesc forumowiczow jest zdania, ze jedynie zaostrzanie
          przepisow, kar itp. itd. daje skutki. Nie przyjmuja do wiadomosci (waaadza
          tez), ze to nic nie daje - ludzie zawsze beda starali sie pracowac jak
          najbardziej ekonomicznie, czyli ponoszac jak najmniejsze koszty. A podatki i
          inne parapodatki to nic innego jak koszty. I to koszty nie przekladajace sie na
          efekty!!!
          • Gość: biolog Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.mtnet.com.pl 01.08.03, 15:39
            Gość portalu: emes napisał(a):

            > Ale wciaz spora czesc forumowiczow jest zdania, ze jedynie zaostrzanie
            > przepisow, kar itp. itd. daje skutki. Nie przyjmuja do wiadomosci (waaadza
            > tez), ze to nic nie daje - ludzie zawsze beda starali sie pracowac jak
            > najbardziej ekonomicznie, czyli ponoszac jak najmniejsze koszty. A podatki i
            > inne parapodatki to nic innego jak koszty. I to koszty nie przekladajace sie
            na efekty!!!


            To chyba mnie wrzuciłeś do tego zaostrzenia kar na biznesmenów. Ale to znaczy,
            że nie zrozumieliśmy się. Jest duza różnica między ostrym prawem a dobrym
            prawem ważącym racje wszystkich stron.

            Dyskutowaliśmy o kratce w samochodzie "biznesmena", co to z osobowego robi
            dostawczego a możena samochód taniej kupić. Wczorajsza "Rzeczpospolita"
            napisała, że rząd zaatakuje kratkę i skasuje ten przywilej ileś tam setek
            milionów "zarabiając".

            Na jednym z portali kilka osób pod tą wiadomością opisało jak to widzieli na
            własne oczy:

            a) przejście graniczne, podjeżdża mercedes osobowy z kratką, "biznesmen" szycha
            pełną gębą, narty, rodzinka, pełny luz, wczasy, celnik odsyła samochód jako
            ciężarowy na pas dla TIR - "biznesmen" bluzga i odjeżdża - do dziś na imprezach
            pewnie klnie i podaje "restrykcje" celnika jako przykład złego podejścia
            państwa do niego w proteście czego nie będzie płacił podatków i pensji
            pracownikom
            b)Szczyrk, narty, parking przed wyciągiem, 60% samochodów osobowych ma kratkę -
            tu pewnie negocjowano ważne kontrakty w nocy z soboty na niedziele w częsci
            moze nawet z małzonkami

            Autorzy tych opisów zapytali bez specjlanych złośliwości - "dlaczego ja jako
            etatowiec nie mogę sobie taniej kupić samochodu yak jak Wy, przeciez też
            dojeżdżam do pracy". Z ciekawością otwieram odpowiedzi i ... szok. Bluzgi,
            Bluzgi, Bluzgi i jeden monotonny krzyk - "se załóż firmę" "bo ja ryzykuję" "bo
            ja pracuję 1000 godzin tygodniowo" itd.

            Żadna z tych osób od bluzg nie napisała - "pewnie że to jest kant, ale cóż
            takie zycie lew zjada zająca". Za to miały jedną wspólną cechę - absolutny brak
            umiejetności patrzenia globalnie, zero wiedzy o podatkach, ekonomii,
            socjologii. Mózg zresetowany w algorytm - "brak kratki=droższy samochód
            osobowy=państwo jest złe=pytający etatowcy sługusami państwa=TY KOMUNISTO=a
            zarabiaj 800 zł" i tu przestałem czytać rozumiejąc dlaczego Polska była i
            pewnie będzie zawsze przez kogoś rozbierana.

            A nie każde rozbieranie jest przyjemne

            Biolog

            • Gość: emes Re: O złych stronach opodatkowania wszystkich prz IP: *.studiokwadrat.com.pl 01.08.03, 16:40
              Gość portalu: biolog napisał(a):

              > Gość portalu: emes napisał(a):
              >
              > > Ale wciaz spora czesc forumowiczow jest zdania, ze jedynie zaostrzanie
              > > przepisow, kar itp. itd. daje skutki. Nie przyjmuja do wiadomosci (waaadza
              >
              > > tez), ze to nic nie daje - ludzie zawsze beda starali sie pracowac jak
              > > najbardziej ekonomicznie, czyli ponoszac jak najmniejsze koszty. A podatki
              > i
              > > inne parapodatki to nic innego jak koszty. I to koszty nie przekladajace s
              > ie
              > na efekty!!!
              >
              >
              > To chyba mnie wrzuciłeś do tego zaostrzenia kar na biznesmenów. Ale to
              znaczy,
              > że nie zrozumieliśmy się. Jest duza różnica między ostrym prawem a dobrym
              > prawem ważącym racje wszystkich stron.


              Nie mialem nikogo personalnie na mysli. A ze z Toba da sie pogadac nawet jak
              roznimy sie zasadniczo w pogladach to na pewno nie mialem Ciebie na mysli.

              Do tego zgadzam sie CALKOWICIE (i podpisuje sie wszystkimi przylgami) pod Twoim
              stwierdzeniem nt. prawa!


              >
              > Dyskutowaliśmy o kratce w samochodzie "biznesmena", co to z osobowego robi
              > dostawczego a możena samochód taniej kupić. Wczorajsza "Rzeczpospolita"
              > napisała, że rząd zaatakuje kratkę i skasuje ten przywilej ileś tam setek
              > milionów "zarabiając".


              Ale "przywilej" odliczania VATu nie jest przywilejem tylko prawem. Trzeba tylko
              faktycznie to prawo egzekwowac.


              >
              > Na jednym z portali kilka osób pod tą wiadomością opisało jak to widzieli na
              > własne oczy:
              >
              > a) przejście graniczne, podjeżdża mercedes osobowy z kratką, "biznesmen"
              szycha
              >
              > pełną gębą, narty, rodzinka, pełny luz, wczasy, celnik odsyła samochód jako
              > ciężarowy na pas dla TIR


              Bezprawnie - pas dla samochodow ciezarowych dotyczy samochodow powyzej 3,5 t.
              Czyli byla to ewidentna szykana (wymyslona przez sfrustrowanego celnika, ktory
              nie moze odpisac sobie VATu), z ktorej wycofano sie ciupasem jako z niezgodnej
              z prawem :-) Natomiast zgodnie z prawem celnik powinien zapytac sie czy
              samochod jedzie na zagraniczna delegacje. A jezeli nie to powinien zlozyc donos
              do wlasciwego US.


              - "biznesmen" bluzga i odjeżdża - do dziś na imprezach
              >
              > pewnie klnie i podaje "restrykcje" celnika jako przykład złego podejścia
              > państwa do niego w proteście czego nie będzie płacił podatków i pensji
              > pracownikom
              > b)Szczyrk, narty, parking przed wyciągiem, 60% samochodów osobowych ma
              kratkę -
              >
              > tu pewnie negocjowano ważne kontrakty w nocy z soboty na niedziele w częsci
              > moze nawet z małzonkami


              Ale to da sie bardzo prosto wyeliminowac - naprawde prosto. Ale jak na razie
              nie moge odpisac sobie samochodu do przewozenia dlugich i lekkich towarow.
              Kratka dzieli male (ekonomiczne) auto w taki sposob, ze towar nie wchodzi. Moge
              kupic wielkiego trucka i byc w zgodzie z przepisami. Odpisujac ZNACZNIE wiecej
              podatku!!! Gdzie tu logika? Wydaje mi sie, ze nie ma tu logiki - jest za to za
              duzo polityki.

              >
              > Autorzy tych opisów zapytali bez specjlanych złośliwości - "dlaczego ja jako
              > etatowiec nie mogę sobie taniej kupić samochodu yak jak Wy, przeciez też
              > dojeżdżam do pracy". Z ciekawością otwieram odpowiedzi i ... szok. Bluzgi,
              > Bluzgi, Bluzgi i jeden monotonny krzyk - "se załóż firmę" "bo ja
              ryzykuję" "bo
              > ja pracuję 1000 godzin tygodniowo" itd.
              >
              > Żadna z tych osób od bluzg nie napisała - "pewnie że to jest kant, ale cóż
              > takie zycie lew zjada zająca". Za to miały jedną wspólną cechę - absolutny
              brak
              >
              > umiejetności patrzenia globalnie, zero wiedzy o podatkach, ekonomii,
              > socjologii. Mózg zresetowany w algorytm - "brak kratki=droższy samochód
              > osobowy=państwo jest złe=pytający etatowcy sługusami państwa=TY KOMUNISTO=a
              > zarabiaj 800 zł" i tu przestałem czytać rozumiejąc dlaczego Polska była i
              > pewnie będzie zawsze przez kogoś rozbierana.
              >
              > A nie każde rozbieranie jest przyjemne
              >
              > Biolog
              >

              Tak naprawde zupelnie nie ma sensu pieklic sie na siebie bo i tak wszyscy
              jestesmy dupceni (to tez nie zawsze jest przyjemne) przez waaaaadze. A waaadza
              umie sklocic ze soba rozne grupy spoleczne, oj umie. I robi to w mysl
              zasady "dziel i rzadz". Kratka jest wlasnie takim wymyslem, zeby kazdy widzial,
              ze auto jest firmowe (aczkolwiek moj staruszek, ktory nigdy nie miesci sie z
              bagazem na wyjazd do bagaznika kombi, zalozyl sobie kratke... i co?). Wszystko
              po to, zeby kazdy sobie myslal: "odpisal sobie VAT, a ja nie moge". I nikt
              nikomu nie chce wyjasnic, ze odpisanie VATu od samochodu nie jest przestepstwem
              tylko prawem VATowca. Prawo to nabywa sie jak placi sie VAT i chec odpisania
              VATu przez pracownikow najemnych (nie placacych VATu) jest strzalem na out.
              Jest natomiast wykroczeniem podatkowym "wyjazd sluzbowy" w Alpy i powinno byc
              to scigane - niezaleznie od tego czy auto ma kratke czy nie!


              Tak naprawde kratka jest wylacznie przejawem walki waaadzy z biznesem w mysl
              zasady: "kapitalizm tak, kapitalisci nie".
Pełna wersja