Mniej imigrantów z nowej UE szuka pracy w W.Bry...

IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.07, 14:41
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.


Maciej (Matt) Kalinski
    • Gość: Matt Kalinski Kanada odmawia mi wjazdu wydaje do USA i INS IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.07, 14:45
      Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

      Szanowny Panie /Pani

      Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
      Polskiej i Polonijnej ktora
      moze Pana Zainteresowac:

      Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
      Logan (kolo Salt Lake City)
      w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
      INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
      nawet z koniecznosci opuszczenia USA
      w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
      Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
      Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
      Grass w stanie Montana, jednego
      z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
      dziela ten sam budynek.
      Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
      wjazdu na terytorium Kanady
      z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
      wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
      Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
      Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
      bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
      od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
      wizowaniu przez Kanade.
      Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
      miesiecy przed ta data (zatrzymania).
      Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
      gdzie kazano mi czeka
      5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
      Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
      mnie na podstawie artykulu 236
      (zachowalem milczenie)
      Imigration and Naturalization Act i zostalem
      przewieziony do aresztu w Shellby,
      a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
      stanie Montana.
      Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
      przewieziony do sadu
      imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
      25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
      dobrowolny wyjazd z USA
      i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
      Santa Ana w stanie California
      gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

      Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
      przeciwko mojej osobie tzn
      aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
      Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
      legalizacji
      ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
      pozostanie w USA,
      czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
      narodowosci Unii
      Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
      posiadania domu i
      sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
      wlasnosci w USA - jadac na
      jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
      dwoch miesiach
      aresztu na Okeciu odciety od domu.
      Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
      nie pracowalem nigdy w USA
      nie legalnie ani poza zawodem.
      Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
      na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
      B1/B2.
      Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
      nastepnie po wyslaniu okolu
      25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
      amerykanskiej
      matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
      (PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
      W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
      poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
      Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
      Unii Europejskiej rzadano
      ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
      Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
      obywatelstwo RFN i
      drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

      W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
      jedynym z dwoch Polakow
      na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
      przekraczanie granicy Meksyku
      "na czarno" co oczywiscie powieksza moje
      niezrozumienie sytuacji.

      Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
      deportacyjnych lub zdjecia
      satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
      jesli beda przydatne.


      Maciej (Matt) Kalinski
    • Gość: Peer4 Mniej imigrantów z nowej UE szuka pracy w W.Bry.. IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.07, 15:12
      Kiedys przeciez poziom naczyn polaczonych sie wyrowna ???
      • Gość: kor Re: Kolchoznicy: plujecie na Polonie , na USA a pc IP: 149.136.17.* 21.11.07, 15:27
        hacie sie tutaj. Po jakiego diabla?, pytam.USA to nie dzungla, nie
        masz dokumentow, poruszasz sie po kraju to znaczy ze cos
        kombinujesz. Dziekuj Bogu ze tak sie skonczylo.
    • Gość: od-10-lat-w-Wlk-Br Nt. imigrantów w Wlk Brytanii: Wazna Informacja! IP: *.gla.ac.uk 21.11.07, 18:04
      Ostatni paragraf artykulu wyjasnia prawidlowo jakie to benefity pobieraja
      imigranci ale poprzedni nieprawidlowo nazywa te benefity zasilkami lub pomoca
      socjalna. Zadne z wymienionych platnosci nie sa pomoca socjalna jaka otrzymuja
      np. bezrobotni czy niemogacy pracowac (np. samotne matki z dziecmi).
      Child Benefit czyli benefit na dzieci jest tylko inna forma zmniejszenia
      podatkow dla rodzin z dziecmi bo brytyjskie wyliczanie podatkow osobowych tego
      faktu - posiadania i utrzymywania dzieci - nie uwzglednia (obecnie). Ponadto ta
      forma "pomagania" ma umozliwic pobieranie tych pieniedzy przez np. nie pracujaca
      lub bedaca w separacji matke zamiast ojca, ktory np. nie dba o dzieci lub
      przepija swoja pensje. Ten benefit nalezy sie kazdemu rezydentowi Wielkiej
      Brytanii, ktory ma dzieci, nie tylko mniej zarabiajacym.
      Tzw. Child Tax Credit otrzymuja wszystkie rodziny z dziecmi jezeli dochody w
      rodzinie nie przekraczaja ok.50,000 funtow (!) na rok, tak wiec naleza sie
      wiekszosci rodzin brytyjskich z dziecmi - oczywiscie suma tego "kredytu" zalezy
      odwrotnie-proporcjonalnie od sumy rocznych zarobkow. Faktycznie wiec jest to
      lekkie zmiejszenie podatkow dla rodzin z dziecmi a nie pomoc socjalna.
      W koncu tzw. Working Tax Credit nalezy sie wszystkim pracujacym, ktorych dochody
      w rodzinie sa odpowiednio niskie ale i tego "kredytu" nie nazwalbym pomoca
      socjalna poniewaz ostatnio podwyzszone zostaly podatki w najnizszej grupie
      zarobkowej (wyrownane z nastepna grupa) i sam rzad oglosil, ze aby ci najmniej
      zarabiajacy faktycznie nie stracili na tej ostatniej zmianie to musza wystapic
      wlasnie o ten Working Tax Credit. Ostatnio do domow brytyjskich rzad wyslal
      kartki informujace, ze ten "kredyt" nalezy sie wszystkim (w roznej wielkosci
      oczyswicie, zaleznie od dochodow), ktorych dochody roczne na rodzine nie
      przekraczaja 16,000 funtow. Poniewaz wiec dochody roczne imigrantow, m.in. z
      Polski, czesto sa ponizej tej sumy to nalezy sie im, jak najbardziej legalnie,
      ten "kredyt".
      Jezeli liczba pobierajacych te "pomoc socjalna" imigrantow, jak ja nazywa
      redaktor artykulu nie jest zbyt wysoka, to tylko dlatego, ze nie wszyscy sa tego
      swiadomi, ze im sie takie, trzeba powiedziec jasno: ZWROTY PODATKOW, naleza.
      Oczywiscie, nie moge powiedziec, ze dokladnie zaden niepracujacy Polak, lub np.
      samotna Polka z dziecmi, mieszkajacy w Wielkiej Brytanii nie zgosili sie po
      autentyczna pomoc socjalna ale sadze, ze takich jest tylko nieznaczaca garstka.
      Wiekszosc Polakow tutaj chce pracowac i pracuje.
      Dobrze by sie stalo by redaktor tego artykulu wprowadzil poprawki lub
      odpowiednie uzupelnienie.
Pełna wersja