Gość: robi
IP: 62.233.197.*
31.07.03, 22:04
Coraz cześciej mówi się i pisze o rychłej możliwośći osiągnięcia
konstucyjnego progu realacji długu publicznego do PKB ustalonego na poziomie
60%. Słyszałem wypowiedzi profesorów Sadowskiego i Orłowskiego, że oznacza
to finansową katastrofe państwa, bo aby spełnic wynogi konstytucyjne,
kolejny budżet musiałbyby byc zrównoważony, co oznacza redukcję ponad 50 mld
deficytu budżetowego (bo taki jest zapowiadany na przyszły rok,
uwzględniając 12 mld transferów do OFE, bez OFE o owe 12 mld mniejszy). Jest
to niewykonalne. Prawdopodobnie więc dojdzie do zmiany Konstytucji w trybie
awaryjnym.
Zastanawiam się jednak dlaczego są kraje gdzie dług publiczny przekracza
pona 100% PKB (Japonia, Belgia i pewnie pare innych) a jednak nikt nie
ogłasza ich bankructwa. Skąd więc w naszej Konstytucji próg 60% i co
faktycznie oznacza jego przekroczenie?