Kto wygra w transportowym wyścigu?

23.12.07, 23:48
ma szans na normalnosc. Kryterium bo zosatac VIPem jest spanie na styropianie
np. GW o Borusiewiczu i inne.
    • Gość: KrzysztofDąbrowski Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 10:02
      może tytuł tematu jest trochę źle ujęty.

      w tej chwili w Polsce buduje się średnio rocznie 30km autostrad, a
      wszystkich nowych dróg nie więcej jak 100km.
      natomiast sytuacja na kolei wymaga 10 lat inwestycji aby powrócić do
      stanu z 1937 roku, więc określenie "wyścig" jest zabawne lub
      przewrotne.

      wygląda na to że odbywa się cicha wojna między drogowcami a
      kolejarzami o to kto nie chce transportować. drogowcy transport
      kołowy widzą jako rzecz niszczącą ich dzieło i wręcz niepotrzebny.
      budując tak wolno drogi, generując zakazy temperaturowe, wymagając
      trzykrotnych podatków drogowych jednych z najwyższych w Europie,
      skutecznie zniechęcają się do transportu kołowego.
      natomiast kolej jest zdominowana przez jednego operatora, który ma
      faktycznie monopol na przewozy i dyktuje sobie stawki jak chce
      niezależnie od rynku. kiedy zapotrzebowanie na transport kolejowy
      rośnie kolej podwyższa stawki, aby skutecznie ograniczyć
      zapotrzebowanie na ten transport.
      dochodzi do pradoksalnych sytuacji, że transport kolejowy jest
      droższy od kołowego.

      decyzje rządu, praca paru wizjonerów nie zastapi zrozumienia, woli,
      chęci i pracy całych resortów od osób decyzyjnych po szeregowych
      pracowników.

      Krzysztof Dąbrowski
      dabrowski.k@WCL-logistic.eu
      600 856 530
      • mikrobyznesmen Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? 24.12.07, 11:26
        Gość portalu: KrzysztofDąbrowski napisał(a):

        > kiedy zapotrzebowanie na transport kolejowy
        > rośnie kolej podwyższa stawki, aby skutecznie ograniczyć
        > zapotrzebowanie na ten transport.
        > dochodzi do pradoksalnych sytuacji, że transport kolejowy jest
        > droższy od kołowego.

        Się zgadza.
        Od początku 2008 taryfa towarowa PKP o ponad 25% w górę, dodatkowo oganiczenia małych przewozów (zniżki tylko dla przewozów >1000 t rocznie). Do tego przepisy PKP przewidują tempo przewozów 24 godziny na kazde 150 km odległości, + jeszcze po 24 godz. na większe węzły. Czyli jeśli w poniedziałek rano nadaje się wagon w Warszawie, to on ma prawo jechać do Łodzi do północy z czwartku na piątek.
        • szarak54 Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? 25.12.07, 13:28
          A, kto to jest A.Furgalski i co to jest TOR?
          Troszeczkę wiem o prywatnych przewoźnikach na PKP i mogę powiedzieć,że to co
          panowie z CTL mówią jest bzdurą.Na PKP w porównaniu z CTL jest szwajcarski
          zegarek a w CTL burdel to jest za mało powiedziane - totalny chaos.Tej firmie
          trzeba by odebrać koncesję!!!
    • Gość: k Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.range86-146.btcentralplus.com 25.12.07, 14:39
      Pociagi to przyszlosc wpuscis prywaciarzy i za 2 lata bedziemy miec super tania
      obsluge!

      A w Lublinie chca rezygnowac z pociagow i trzymac PKS parowy i zajezdnie w samym
      centrum mista przy rynku i historycznych budowlach zamiast przeniesc cala
      ferajne kolo dworca PKP (nota bene tylko chwile dalej) bo twirdza ze pociagi to
      przeszlosc!!! HAAAAHHHAAA
      • Gość: Kagan Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 16:31
        Prywatne firmy sprawdzaja sie w przewozie towarow, ale to musz byc
        dobrze zarzadzane firmy zasobne w kapital, czyli w polskich
        warunkach firmy zagraniczne. Polecam artykul dr Mike Bent'a "Polish
        private companies exploit niche markets" w TOADAY'S RAILWAYS nr 120
        z grudnia (December) 2005 str. 20-28.
    • a.ba Njważniejsza przyczyna prędkośc, druga cena 25.12.07, 15:06
      Jeżeli pociąg osobowy jedzie 120 km przez 4 godziny a jeździł 2 godz. Jeżeli towarowy na to potrzebuje dobę?
      Cena jest pochodną tego stanu - mało się jeździ, mało wozi to musi być drogo.
      Jest jeszcze sporo obecnie pustych lub prawie pustych bocznic które można by uruchomić - ale jeszcze nie teraz.
      Drogi zapchają sie całkiem za 2-3 lata.
      Wyścig jest ale odwrotny: kto wolniej spowolni przejazd - czy drogi się szybciej zapchają czy decydenci w pkp
      szybciej jeszcze rozpierniczą kolej.
      Jeszcze z 2 lata temu korzystałem z przesyłek bagażowych - nadawałem przesyłkę na stacji i za parę godzin mój
      odbiorca odbierał ją na stacji docelowej, korzystało nawet z tego Servisco. Teraz już nie widzę wagonów
      bagażowych w składzie osobowych.
      Kto się zdecyduje nadać TiRa "na tory" nagranicy zachodniej kiedy będzie mógł go odebrać za tydzień na
      wschodniej?
      Kolej działa w Czechach, dziala u Niemców. Ale u nas nie - przyczyna tkwi w zarządzaniu.
      Uważam że zarząd PKP powinno się oddać odpłatnie Czechom lub Niemcom - dopiero po około 10 latach można by
      ich zastąpić przyuczonymi przez nich Polakom. Inaczej koleji u nas nie będzie.
    • Gość: jes Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.07, 15:11
      jeśli PO jest prawdziwie liberalna to POwinna kontynuować likwidację
      kolei w Polsce.
      Mamy - takie było już dawnie założenie - być Amerykanami, a w
      Ameryce kolej leży. Ave.
      • Gość: Kagan Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 16:32
        Akurat w USA przewozy twarow koleja to doskonaly interes. Tyle wiesz
        o kapitalizmie i USA co Balcerowicz, czyli nic... :(
    • Gość: Kagan Placimy za glupote Balcerowicza.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 16:26
      ... ktory w latach 1990tych likwidowal polska kolej jako "przezytek
      z czasow PRLu", podczas gdy na Zachodzie inwestowano wtedy, jak i
      dzis, olbrzymie pieniadze w kolej, a w USA, jak od polowy XIX wieku,
      przewozy towarow koleja byly, sa i beda doskonalym interesem. Ale to
      tak jest, jak kapitalizm jest zaprowadzany odgornie przez tepych,
      eks-komunistycznych apartaczykow... :(
      • Gość: jes Re: Placimy za glupote Balcerowicza.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.07, 17:22
        na zachodzie może i robią sobie przewozy, ale za to u nas skupy
        złomu świetnie prosperują dzięki kolei.
        A poważnie - mnie to n.p. smieszy jak w niektórych miejscach w l.
        90. ustanowiono strefy ekonomiczne równocześnie likwidując linie
        kolejowe przebiegające obok, jaki to miało sens?
        A mogę podać dwa takie miejsca, w tym jedno z linią kolejową
        zbudowaną w l. 80. do zakładu przemysłowego, który upadł - na jego
        miejscu powstała ta strefa.
    • Gość: Toni Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 25.12.07, 16:39
      "Jeśli w pewnej perspektywie ochrona środowiska uzyska znacznie większy wpływ na
      koszty,"
      I uzyska natychmiast jak rzad wprowadzi stosowne przepisy. Kolej daje
      gigantyczne oszczednosci w emisji CO2, nie mowiac juz o ograniczeniu emisji
      innych swinstw pochodzacych z silnikow spalinowych. Nie mozna dawac priorytetu
      wygodzie drobnych przedsiebiorcow nad generalnym dobrem spoleczenstwa.
      W transporcie tranzytowym polozenie Polski to kopalnia zlota. Nie ma zadnych
      przeszkod technicznych do zmuszenia tranzytu na tory. Dyskusja "Rozpuda" tez
      wygladala by inaczej, gdyby 90% TIR-ow bylo na torach.
      Tutaj trzeba po prostu postanowic jak ma byc a nie czekac na "rynek" bo nim sie
      doczekamy to zdechniemy od spalin.
      • Gość: qronix Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.acn.waw.pl 25.12.07, 17:18
        Zastanawia mnie tylko jedna rzecz z tą ochroną środowiska.
        Wyższość kolei nad TIRami to silniki elektryczne, które nie emitują spalin. Niby
        tak, ale jednak nie. Żeby silnik elektryczny działał potrzebuje prądu, który jak
        wiadomo w Polsce pozyskiwany jest ze spalania węgla i odpowiedniego
        przetworzenia uzyskanego ciepła (upraszczając) pomijam znikome ilości z
        ekologicznych źródeł sporo poniżej 5%.
        Więc może ktoś się orientuje jak to faktycznie wygląda.
        Ile energii elektrycznej potrzeba do napędzania składu towarowego np na 100km, i
        w prosty sposób ile węgla trzeba na wyprodukowanie takiej ilości prądu, a ile
        zużyje TIR/TIRy oleju napędowego, do transportu tej samej ilości towaru.
        W przypadku TIRa łatwo jest policzyć ile spalił, ale przy kolei należałoby
        jeszcze uwzględnić dodatkowe straty energii na sieci.

        Podobnie rzecz się ma do hybrydowych samochodów i ich rzekomej "ekologiczności"
        (naładowanie akumulatora wymaga dwa razy tyle energii niż wynika to z jego
        pojemności tzn. np samochodzik jeździ na pełnym akumulatorku 1h, to energia
        zużywana na naładowanie akumulatorka wystarczyła by na 2h jazdy tego samochodziku).
        Więc czy naprawdę elektryczne silniki są aż tak ekologiczne?
        Przynajmniej dopóki nie zaczniemy pozyskiwać elektryczności ze źródeł faktycznie
        ekologicznych.
        • Gość: Marko zg Re: Dobrze napisałeś Kolego. Pozdrawiam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 19:48
          Wreszcie ktoś mądrze rozpatrzył temat. Pozdrawiam!
        • Gość: KR Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.07, 21:00
          1. Silniki elektryczne ogólnie rzecz ujmując mają większą sprawność energetyczną
          niż spalinowe. Mają lepsze paramtery mechaniczne, zwłaszcza przy ruchu pod dużym
          obciążeniem.

          2. Jazda po torach jest "jednostajna" - mniej jest hamowań i rozruchów niż na
          asfalcie - a te przyczyniają się do największych strat energii.

          3. Osobiście uważam, że pozyskiwanie energii z paliw kopalnych (węgiel, ropa,
          gaz) jest objawem głupoty, krótkowzroczności i wygodnictwa społeczeństwa, i w
          tej sytuacji o lepszości takowej nie przesądza sposób zużycia tych paliw -
          silnik w lokomotywie albo turbozespół w elektrowni. Przyszłość energetyczna
          świata - to nie łudźmy się - energia jądrowa. Jeżeli idzie o koszty i jakość, to
          ta, rozwala na łopatki obecnie wykorzystywane źródła konwencjonalne. Można
          przypuszczać, że kiedyś nie pozostawi konkurencji innym sposobm jej pozyskiwania
          - więc i spalaniu ropopochodnych w pojazdach indywidualnych.

          4. Sam jestem kulturowym i gospodarczym liberałem. Niemniej, warto mieć
          świadomość, że społeczeństwo uwarunkowane paradygmetem największego zysku
          pieniężnego to nie zawsze społeczeństwo kierujące się zdrowym rozsądkiem.
          Lokalne ekstremum zysku może poprzedzać dużą i głębką zapaść. Dlatego powinno
          się myśleć perspektywicznie i nieraz ograniczać decyzje inwestorów w bliskim
          czasie przynoszące zysk (przez oczywistą wolnorynkową kalkulację) ale źle
          rokujące na dalszą przyszłość. Dobrym przykładem takiej sytuacji jest konspumcja
          paliw kopalnych. Pociągnie jeszcze 20, 30 lat. A jak się skończą, to co zrobi
          globalny rynek, nastawiony na ich masowe zużycie? Przedsmak takiego stanu już
          przecież mamy - strach pomyśleć co będzie jeżeli prędkość pozyskiwania energii
          nie zrównoważy inercji gospodarek w zmianie źródeł jej zdobywania w przypadku
          ropo-gazowo-węglowego kryzysu.
          • Gość: xyz Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.chello.pl 26.12.07, 10:24
            > paliw kopalnych. Pociągnie jeszcze 20, 30 lat. A jak się skończą,

            oj 20-30 lat to pobozne zyczenia jakiegos futurysty. Poczytaj sobie
            wiecej o eksploatacji zloz ropy...
        • pkrehbiel Dobre pytania. Oto odpowiedzi: 25.12.07, 21:03
          Silniki elektryczne są bardziej ekologiczne i to znacznie. Już
          wyjaśniam dlaczego:

          Po pierwsze - małe, montowane pojedynczo w każdym pojeździe silniki
          spalinowe są mniej wydajne niż jedna centralna elektrownia.

          Po drugie - w elektrowniach stosuje się teraz (tak, w Polsce też)
          bardzo efektywne systemy oczyszczania powietrza. Dzięki temu
          zanieczyszczeń jest mniej (na przetworzoną jednostkę energii) niż w
          małym silniku.

          Po trzecie - jeśli przestawimy dużą część transportu na prąd - który
          możemy już teraz z łatwością przesyłać - uzyskanie całkiem czystej
          energii będzie wymagało już tylko jednej zmiany: u producentów
          energii elektrycznej. Cała infrastruktura będzie uniwersalna - nie
          trzeba będzie budować nowych stacji paliw, zmuszać konsumentów do
          kupowania innych pojazdów itd.

          Jeśli zaś chodzi o kolej z samej swej natury jest ona bardziej
          wydajna energetycznie - mniejsze są opory toczenia, mniej jest
          niepotrzebnych zatrzymań, cały transport odbywa się bardziej
          płynnie.
          • Gość: Albin Siwak Jeszcze jedno pytanie: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 00:18
            To czemu nie opłaca się przewozić towarów pociągiem?
      • Gość: Guderian Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: 217.171.129.* 25.12.07, 17:20
        gosc portalu Toni napisal: "W transporcie tranzytowym polozenie
        Polski to kopalnia zlota". Zgadza sie. Gdzies kiedys przeczytalem ze
        gdyby w miejscu Polski byla Szwajcaria, to Szwajcarzy nie musieli by
        nic robic bo zyli by z tranzytu. Plaski kraj, zero przeszkod
        terenowych, nic tylko zbudowac kilka linii i drog na kierunku W-E, i
        czerpac z tego korzysci. Po prostu zrobili by z tego kawalka ziemi
        strategiczny teren pomiedzy Azja a Europa. Zreszta zrobiliby tak
        gdziekolwiek by sie nie znalezli. Wiadomo ze to troche uproszczenie,
        ale chyba cos w tym jest. A tak na marginesie moze slyszal ktos, czy
        jest jakis ciag dalszy po przejezdzie pociagu z Chin do Slawkowa
        linia szerokotorowa? Mialo to miejsce chyba kilkanascie miesiecy
        temu, nie pamietam dokladnie kiedy. Okazalo sie ze transport
        kontenera z Chin do Europy ta droga jest tanszy i szybszy niz
        statkiem. Pozdrawia sympatyk kolei choc wciaz jeszcze laik w
        temacie. Prosze o konstruktywna krytyke.
        • Gość: easternwall Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.189.72.20.e-plan.pl 25.12.07, 17:50
          Aby rzeczywiście zarabiać na transporcie linia szerokotorową Chiny - Sławków
          należałoby spełnić kilka warunków. Pierwszy to wybudowanie sprawnego łącza
          (przeładunek i w ogóle otoczka logistyczna) linii szeroko- i normalnotorowej w
          Sławkowie. Za premiera Buzka niewiele brakowało, a wybudowanoby przedłużenie
          linii ze Sławkowa do Czech oddając tym samym caly biznes Czechom. Drugi warunek
          to dobre funkcjonowanie polskiego odcinka linii LHS. No i trzeci równie ważny to
          firma logistyczna, która zajęłaby się całościowo sprawnym transportem z Pekinu
          do Berlina i Paryża. Spełnić trzeba te wszystkie warunki równocześnie!
    • Gość: xxx Gazeta óczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 17:00
      "tonokilometrów (ten wskaźnik odzwierciedla nie tylko wagę
      przewiezionych towarów, ale także odległość, na jaką są wożone)"

      Dzięki, autorze. Nie miałem pojęcia, co to jest tona i kilometr.
      Dzięki tobie już wiem!
    • Gość: anem Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.12.07, 18:39
      Ekologiczna kolej???????????
      W Francji gdzieś połowa energi jest z paliw kopalnych, a u nas 99,99999999999%
      • aleapj Francja? 25.12.07, 19:23
        Takie wypowiedzi powinny być automatycznie kasowane.
        Francja czerpie energię z atomu - już teraz ponad 75%.
        Sprawdzenie tego zajmuje tyle, ile wpisanie pytania np. w google.
      • Gość: easternwall Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.189.72.20.e-plan.pl 25.12.07, 19:25
        Nie należy ukrywać, że energia elektryczna zasilająca kolej powstaje w wyniku
        spalania węgla, ropy, czy gazu w elektrowniach. Jednakże w tych dużych
        instalacjach spalania kopalin łatwiej o zdecydowanie lepszą ekologiczność, czy
        sprawność niż w ruchomych spalarniach (samochodach itp.). Niedoinwestowanie
        kolei (czy w ogóle ograniczenie się w ciągu ostatnich 27 lat do napraw i b.
        nieśmiałych modernizacji do standardu 160 km) w naszym kraju powoduje odwracanie
        się od tego przewoźnika także pasażerów. Z W-wy do Krakowa czy Silesii (trzy
        największe miasta) pociągi powinny jeździć co 1 godz., a czas jazdy < 1,5 godz.
        Jeżdżą na ogół co 2 godz. w czasie > 1 godz. dłuższym. Na krótszych czy gorszych
        liniach jest wręcz tragicznie. Karykaturalny przykład Lublina w jednym z
        poprzednich postów: bus łamiąc przepisy, gdy nie ma korków w W-wie jedzie 2
        godz., a pociąg 2 godz. 40 min.
        • Gość: kol Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 19:39
          No tak, ale pociąg nigdy przepisów nie łamie, bo maszynista czuje
          jeszcze odpowiedzialność za ludzi których wiezie w przeciwieństwie
          do busiarskich hien.
      • aleapj Polska? 25.12.07, 19:25
        acha - u nas 98%
    • rockmail Kto wygra w transportowym wyścigu? 25.12.07, 21:04
      Z większością opinii na forum zgadzam się.
      Ale już bardziej drastycznie i w uproszczeniu to moim skromnym zdaniem, aby było
      na kolei lepiej należy:
      1. roz.....kurzyć w drobny mak związki zawodowe,
      2. jak wyżej tylko zarząd wraz z radą nadzorczą,
      3. "postawić" ludzi mających wiedzę, naprawdę wiedzę i umiejętności zarządzania,
      ale nie taką z czasów prl.

      Pozdrawiam.
    • ksaweryl realny zysk i realny koszt 25.12.07, 23:25
      Witam,
      chce dorzucic kilka tez do dyskusji:

      1) kiedy mowa o kosztach (porownanie kolei i TIRow) to warto pamietac ze jest
      koszt przewoznika (firmy) i jego klienta... oraz jest koszt "pełny" - w tym kosz
      panstwa, koszt i zysk dla polskiej gospodarki, koszty ekologiczne, koszty
      wypadkow drogowych powodowanych przez transport samochodowy, koszty
      rozjezdzonych drog i ich remontow, koszty straconego czasu kiedy stoimy w
      korkach, koszty powiklan i smierci ofiar wypadkow bo statystycznyczas dojazdu
      karetki do wypatu jest dlugi z powodu korkow...

      2) TIR to w skorcie: ciagnik wyprodukowany przez zachodnia firma + naczepa
      (czasem polska) + tony paliwa rocznie IMPORTOWANEGO Z ROSJI czyli napedzamy w
      ten sposob kase do budzetu nieprzyjaznego nam panstwa. i poglebiamy nasze
      uzaleznienie od importu ropy rosyjskiej co odbija sie na naszych dwustronnych
      stosunkach, w tym niedawne embargo na mieso, produkty roslinne itp.

      3) pociag to tabor w duzej czesci produkowany w polsce, prad z polskich
      elektrowni, w wiekszosci z polskiego wegla wiec kasa zostaje w polsce...

      4) co ze stałą pratyką łamania przepisów drogowych przez TIRowcow i zawodowych
      kierowców? Co wpływa na stan bezpieczenstwa na drogach, gestosc samochodów na
      drogach wpluwającą na ilosc wypadkow, a zatem na wysokosc polis OC które płacimy
      wszyscy...

      5) gdyby wzorem Czech wprowadzic restrykcyjne i dosłowne egezekwowanie
      ograniczen predkosci takich jak napisane na znakach, to czas przewozu
      samochodowego musiałby sie wydluzyc, a zatem konkurencyjnosc by spadła.

      6) slusznie pisaliscie wczesniej: rozpirzyc PKP, zmienic zarzad, zainwestowac w
      infrastrukture..

      pozdrawiam wszystkich

      ps.
      sam tez jestem kierowcą
      • Gość: Albin Siwak Re: realny zysk i realny koszt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 00:24
        To mi się podoba. Prawdziwe bolszewickie myślenie. Jak podnieść opłacalność
        biznesu? Pogarszając warunki konkurentowi.
    • truten.zenobi Kto wygra w transportowym wyścigu? 26.12.07, 00:03
      "Koleje mają też inny poważny problem - nowe centra logistyczne w większości
      pozbawione są bocznic kolejowych, co sprawia, że obsługują je samochody ciężarowe."

      a te które istniały kolej sprzedała lub wynajmuje za grosze...
      lub też każe sobie nieźle płacić za bocznice więc nikt nie chce mieć ich u
      siebie - woli dobry dojazd
      zresztą czemu nie napisali o strasznej biurokracji tego molocha
    • kapitan_stopczyk Kolej - moloch obrośnięty złodziejskimi spółkami 26.12.07, 06:23
      ...a każda spółka to rada nadzorcza, zarząd, prezesi, dyrektorzy,
      kierownicy, sekretarki, ładne bryczki, siedziby tychże "gremiów
      kierowniczych" itp.
      To wreszcie kilkanascie (a może kilkdziesiąt?) central związkowych -
      a tam znowu: zarządy, sekretarki, samochody itp.
      Słowem gigantyczna armia ludzi ciągnaca ogromne profity i żyjąca
      sobie bardzo wygodnie na koszt tego nieruchawego molocha.

      Mozna nawet zaryzykować stwierdzenie: KOLEJ NIE SŁUŻY DO
      PRZEWOŻENIA TOWARÓW I LUDZI.
      Kolej tworzy miejsca "pracy" dla swojaków co by mogli sobie w
      spokoju doczekać do emerytury.
      Dla trochę węższej grupy ludzi kolej tworzy doskonałe warunki
      do "zarabiania" ogromnych pieniedzy i "ustawienia się" finansowo na
      dłuuuugie lata.

      Reasumując: tylko PRAWDZIWA prywatyzacja tej żałosnej firmy
      spowoduje, że kolej stanie sie konkurencyjna.
      W tym stanie jak dziś kolej jest firmą służącą wyłącznie
      do "skubania" przez opisanych wyżej kolejowych "biznesmenów".


      -------------------------------------------------------
      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
      demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
    • kapitan.kirk Kto wygra w transportowym wyścigu? 26.12.07, 09:31
      Czy naprawdę Adrian Furgalski jest jedynym ekspertem kolejowym w
      Polsce? Nie pamiętam w ciągu ostatnich kilku lat "tematycznego"
      artykułu w GW, w którym przynajmniej raz nie wypowiadałby się z
      troską szef "niezależnego" zespołu TOR (z wykształcenia politolog,
      a z zawodu członek zarządu Unii Wolności). Należy docenić jego
      bezkompromisową walkę o prawa gejów (co piszę bez ironii); ale
      jeżeli chodzi o kompetencje w dziedzinie transportu kolejowego, to
      sugerowałbym raczej zapoznać się z tym, co o nim mówi tzw.
      środowisko - zarówno zawodowe, jak i hobbystyczne - bo np. jego
      działalność jako nigdysiejszego doradcy ministra transportu jest
      oceniana raczej brutalnie i w prostych, żołnierskich słowach ;-)

      Pzdr
    • Gość: Szkoda_komentarza Kto wygra w transportowym wyścigu? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.12.07, 09:42
      Najlepsza jest wypowiedz C. Grabarczyka. Koleś jest w ogóle niezdecydowany co
      oni chca robić. Żadnej wizji, slepo powtarza co slyszal, nie rozumiejąc
      mechanizmow ekonomicznych. Przykre.
      • dzekson22 Re: Kto wygra w transportowym wyścigu? 26.12.07, 12:06
        wiecie co przeżyłem szok w 1 dzień świąt jechałem pociągiem z
        warszawy do lublina CISY 12.15 z centalnej i nie mogłem uwieżyć
        myślałem że pomyliliśmy sie z żoną i w 1 klasę wsiedliśmy 6 osób w
        przedziale cieplutko czyściutko w kibelku szok nawet papier
        toaletowy był a pani konduktor myśle że na wyborach miss polonia też
        ostaniego miejsca by nie zajeła niewiem czy to tylko na święta czy
        to już tak na zawsze będzie ale byłem zaskoczony na + pozdrawiam
        wszystkich razem z koleją i życze WESOŁYCH ŚWIĄT i najlepszego w
        noeym roku s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376
Inne wątki na temat:
Pełna wersja