Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy

IP: *.telprojekt.pl 14.01.08, 21:24
pierdu pierdu :)
    • Gość: Me Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: 80.72.40.* 14.01.08, 21:27
      sa chetni do pracy tylko ludzie za pare set zlotych wola wyjechac za granice
      • Gość: elibre Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.leed.cable.ntl.com 14.01.08, 23:49
        Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy

        Gdyby tak było to by pracodawcy płacili pracownikom choć nieznacznie ale więcej
        i wtedy nie traciliby. Pracownik taki nie uciekałby za granicę pracując za
        znacznie lepsze wynagrodzenia i w znacznie lepszej atmosferze. Szczegóły poniżej
        w innych postach. (np. informatyk w Szkocji)
        • mlody-inwestor Potentat w branzy zywnosciowej szuka pracownikow ! 15.01.08, 01:12
          Potentat w branzy spozywczej pilnie zatrudni pracownikow !
          Posuzkujemy pracownikow produkcji (praca polega na sortowaniu ziemniakow).

          Od naszych kandydatow oczekujemy:

          - minimum wyksztalcenia sredniego (dobrze widziani studenci oraz osoby po studiach)
          - znajmosci jezyka angielskiego
          - prawa jazdy kategorii B
          - minimum 3 lat doswiadczenia na podobnym stanowisku
          - wieku do 26 lat
          - niekaralnosci
          - obsluga komputera, w szczegolnosci pakiet Office i umiejetnosc tworzenia tabel przestawnych.

          Oferujemy prace w milym zespole i mozliwosc szybkich awansow w firmie. Na poczatek oferujemy stawke 4PLN na godzine.

          Serdecznie zapraszamy !

          A teraz na serio:
          Dlatego irytyja mnie narzekania przedsiebiorcow w Polsce na brak sily roboczej. Zbyt duze wymagania, zbyt male pieniadze.
          Ale co sie dziwic, jesli firma musi oplacic zlodziejski ZUS a komornik/prokurator moze wedle uznania blokowac konto firmowe wybranej przez siebie firmie (jak sie nie da w lape)...
          • kretynofil Realia polskiej gospodarki sa naprawde zabawne... 15.01.08, 08:52
            ... i nie dziwi mnie wniosek do jakiego doszli analitycy KPMG. Jak
            burak w terenowym aucie, prowadzacy "restauracje" w duzym miescie za
            pieniadze rodzicow, ma umiec liczyc do pieciu?

            Tyle sie mowi o wzroscie wydajnosci, ktory musi wystepowac w parze z
            podwyzkami plac - a jakos nie wspomina sie o tym, ze za wzrost
            wydajnosci jest odpowiedzialny przede wszystkim pracodawca!

            To temat rzeka - wielokrotnie na tym forum dyskutowalem na temat
            zarobkow i cen w Polsce i moje wnioski dotyczace mentalnosci
            pracodawcow sa nastepujace:
            - jesli firma przynosi zyski, to jest to zasluga szefa, wiec on
            powinien je skonsumowac,
            - jesli firma przynosi straty, to jest to wina pracownikow, i to
            oni poniosa te koszty (zwolnienia, redukcja badz wstrzymanie
            wynagrodzen, darmowe nadgdodziny),
            - dobry pracodawca to taki, ktory wykorzysta pracownika do
            ostatniej kropli krwi, maksymalizujac zyski w krotkim okresie czasu,
            - zly pracownik to taki, ktory po kilku latach ciezkiej orki u
            wyzyskiwacza, zdobywszy doswiadczenie, odchodzi,
            - firma jako inwestycja musi sie zwrocic w ciagu 2-3 lat,
            - podatki i ubezpieczenie spoleczne to najwiekszy hamulec wzrostu
            wynagrodzen,
            - jesli kontrahenci nie placa, jest to wina pracownikow,
            uzasadniajaca niewyplacenie im pensji,
            - jesli kontrahenci nie placa, to nigdy nie oznacza ze mozna nie
            wyplacic pensji wlascicielowi, nawet jesli (a z reguly tak jest)
            opoznienie platnosci wynika z winy szefa,
            - kontrole (podatkowe, BHP, PIP) stanowia gigantyczne koszty
            prowadzenia firmy,
            - zwolnienie lekarskie pracownika jest w calosci finansowane przez
            pracodawce,
            - zarzadzanie (w szczegolnosci zarzadzanie ryzykiem), techniki
            negocjacji, analiza finansowa, kontrola plynnosci, etc. to
            dziedziny, na ktorych NIE WYPADA sie znac, prowadzac nawet srednie
            przedsiebiorstwo,
            - ...?

            Ogolnie, jest tak, ze "szef" ma milijon obowiazkow, problemow,
            trudnosci, ktore rekompensuje sobie zanizajac pensje pracownikow.
            Jeden z moich rozmowcow (maruda.r) stwierdzil, ze niskie pensje
            pracownikow to antidotum na kontrole BHP. Wole sie nie domyslac co
            mial na mysli :)

            I, wracajac do artykulu, smieszy mnie to, ze te skonczone matoly,
            wielkie "dyrektory" po zawodowkach, nie potrafia nawet sie doliczyc
            tego, ze ich "oszczednosci" oznaczaja tak naprawde straty :) Coz,
            tak dlugo jak taki kretyn mierzy wydajnosc firmy WLASNYMI zyskami,
            to powodzenia! Niedlugo sami zaczna za zmywak jezdzic, czego
            SZCZERZE im zycze :)

            Na koniec: prosze sobie darowac sugestie, zebym otworzyl firme.
            Znalazlem sobie nisze na rynku, w ktorej swietnie mi sie zyje,
            zarabiam sam wiecej niz moglbym zarobic na jakiejkolwiek firmie
            przez kilka lat, wiec naprawde nie mam na to ochoty... Moze kiedys,
            jak (UWAGA, BEDZIE ALUZJA) opanuje zasady zarzadzania w stopniu,
            ktory pozwoli dobrze zyc i mnie i moim pracownikom. Nadal mam jednak
            duzo do nadrobienia...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • kosmiczny_swir Ja jeszcze cos dorzuce 15.01.08, 09:06
              Kazdy kto cokolwiek produkuje powinien wiedziec co to jest izokosta oraz, to ze kiedy koszty pracy rosna inwestuje sie technologie barziej wydajne, wymagajace mniejszego nakladu pracy. Ale jak widac 80% polskich przedsiebiorcow nie ma pojecia o ekonomii ani zarzadzaniu produkcja.
      • mlody-inwestor Firma pilnie zatrudni pracownikow ! Szukasz pracy? 15.01.08, 01:03

    • Gość: życzliwy Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.Red-88-12-225.dynamicIP.rima-tde.net 14.01.08, 21:29
      Skok cywilizacyjny Hiszpanii w niemałej mierze jest zasługą imigrantów,
      głównie z krajów Ameryki Pd.

      Nie wiem zatem, co robi rząd - biegiem powinni ułatwiać przyjazd do Polski
      KOMUKOLWIEK, kto chce przyjechać i pracować. Przy okazji może się zrobi trochę
      kolorowiej wreszcie...
      • Gość: andrzej Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.cg.shawcable.net 15.01.08, 03:24
        Popieram dwoma rekoma. Powinnismy sie otworzyc szczegolnie na chinczykow i
        hindusow. Z pracowanikami obu nacji pracowalem w kilu miejscach w Azji i moge
        swierdzic ze to wyjatkowo pracowici i sumienni ludzie. Powinnismy sie uczyc od
        nich etyki pracy.
        • zdzisiek66 Azja w Polsce? 15.01.08, 08:57
          Chyba was pogięło. Chcecie mieszkać w Polsce czy w multikulturowym
          tyglu, gdzie będziecie bać się przejść przez sąsiednią dzielnicę, bo
          biały człowiek nie będzie tam mile widziany?
          Chcecie pracować za godziwe pieniądze czy za grosze, bo na wasze
          miejsca czeka dziesięciu Chińczyków gotowych pracować za miskę ryżu
          dziennie?
          To ma być normalne, że aby przyzwoicie zarabiać my musimy wyjeżdżać
          do GB, Chińczycy do Polski, Mongołowie do Chin?
          Ma być kolorowo? Chyba jesteś rasistą, nie wiesz, że biały to też
          kolor ;)

          Jeśli firmy mają problem z zatrudnieniem pracowników o właściwych
          kompetencjach, to niech im zapłacą tyle, żeby chętni się znaleźli.
          Wolny rynek, towarzyszu, mówi wam to coś?
          "Bo jeśli pensje będą rosły szybciej niż wydajność, firma może
          stracić konkurencyjność."
          To trzeba lepiej zarządzać i wykorzystać zapasy, zgromadzone przez
          10 lat, kiedy wydajność rosła a płace wcale.

      • olias Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy 15.01.08, 08:03
        Hiszpania jest krajem znerwicowanych pracowników hodujących sobie
        wrzody na żołądku. Tam wygrała koncepcja zatrudniania na czas
        określony. Za model hiszpański dziękujemy.
    • Gość: Pingo Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 14.01.08, 21:37
      To czemu nie otrzymalem nawet jednej odpowiedzi na ponad 50 wyslanych zapytan o prace?
      A w Londynie prace w zawodzie moge znalezc w ciagu 3-4 tygodni.
      • Gość: Facet Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.bb.sky.com 14.01.08, 21:53
        Ja znowu wysłałem kilkadziesiąt CV, każde przygotowane pod konkretną firmę i
        otrzymałem tylko trzy odpowiedzi, ale zaproponowali mi takie grosze, że do
        dzisiaj nie rozumiem jak ktoś może być tak naiwny żeby wierzyć że fachowiec
        będzie pracował za 1/4 stawki.
        Wyjechałem do UK, w ciągu tygodnia znalazłem pracę w zawodzie, zarabiam prawie
        dwa razy więcej od przeciętnego Brytyjczyka.
        W Polsce brakuje sprzedawców, akwizytorów i budowlańców, wykształceni ludzie nie
        mają szans na pracę.
        • Gość: rad Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: 80.187.221.* 14.01.08, 22:41
          Niestety, taka prawda- mieszkam w UK dwa lata, chcialbym wrocic, ale ciekawej
          pracy dla informatykow brak
          • Gość: Facet Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.bb.sky.com 14.01.08, 23:46
            He, he, skąd wiesz że jestem informatykiem?
            • Gość: brednie programista z doswiadczeniem w Krakowie - Warszawi IP: *.range86-145.btcentralplus.com 15.01.08, 00:08
              rozpoczyna rozmowe od 7k brutto. W Wawie da sie dociagnac i do 10k brutto. Pracy
              jest nadmiar i nie ma zadnego problemu ze znalezieniem.

              Jest 'tylko' jeden waruneczek: trzeba byc dobrym fachowcem min 3 lata
              doswiadczenia, nie przecietnym klepaczem kodu.
              • Gość: jbui; Re: programista z doswiadczeniem w Krakowie - War IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.08, 00:22
                a co zrobić jak się nie ma 3 lat doswiadczenia?
                Gdzie je zdobyć, w jaki sposób?
                • mara571 Re: programista z doswiadczeniem w Krakowie - War 15.01.08, 09:28
                  trzeba zaczac sie wiazac z firma w trakcie studiow...
                  zaczyna sie na 1 roku od testowania, okolo 5 semetru, jesli sie jest dobrym
                  mozna miec 1/4 etatu.
                  Po studiach mozna pozostac w firmie albo juz z doswiadczeniem starac sie o
                  prace gdzie indziej.
                  Problem polega na tym, ze wiekszosc polskich studentow mie probuje wiazac
                  dorabiania ze swoim przyszlym zawodem.
                  • mariuszdd Re: programista z doswiadczeniem w Krakowie - War 15.01.08, 10:35
                    mara571 napisała:

                    > trzeba zaczac sie wiazac z firma w trakcie studiow...
                    > zaczyna sie na 1 roku od testowania, okolo 5 semetru, jesli sie jest dobrym
                    > mozna miec 1/4 etatu.
                    > Po studiach mozna pozostac w firmie albo juz z doswiadczeniem starac sie o
                    > prace gdzie indziej.
                    > Problem polega na tym, ze wiekszosc polskich studentow mie probuje wiazac
                    > dorabiania ze swoim przyszlym zawodem.

                    daj spokój z tymi informatykami :)
                    Informatykiem to może zostać każdy .

              • Gość: typewriter Re: programista z doswiadczeniem w Krakowie - War IP: *.ehdf.com 15.01.08, 00:31
                No i jeszcze zapomniałeś o jednym detalu - trzeba znać się na bazach danych i
                e-commerce i ambicje schować do kieszeni. W Polsce praktycznie nie realizuje
                się ciekawych ambitnych projektów, same wdrożenia, systemy dla wielkich firm.
              • kretynofil Ojej, az 10K brutto? Niemozliwe... 15.01.08, 08:30
                Normalnie nie wierze ze mozna tyle zarobic... Opowiesz cos wiecej?
                Chcialbym byc taki jak Ty, powiedz mi, jak to zrobiles ze tluczesz
                takie kokosy?!

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: gosc Hmmm, tylko 10K brutto? Niemozliwe... IP: 195.42.249.* 15.01.08, 08:41
                  Dziwne, ja tez nie rozumiem, ze mozna tak malo zarobic ???
                  Tak, napisz cos wiecej, dlaczego tak malo !!!

                  ;)

                  pozdrawiam
              • swinton Re: programista z doswiadczeniem w Krakowie - War 15.01.08, 09:40
                Brednie.
                Ja chcialem tylko 6000. Pisalem o prace w Warszawie, Krakowie,
                Wroclawiu, Szczecine. Miejsce jest mi obojetne.

                Informatyk, 12 lat, Dot.net, c#, delphi, sql server, oracle.
                I co i nic. Wiec klepalem 3 lata dla Department Of Health za 30GBP/h.
                6 miesiecy dla P&O po 40GBP/h. Pozniej 2 lata na Isle of Man za 40K
                i nizszy podatek. Teraz gorzej bo ledwie 35K.
                A w Polsce mnie nie chca.
            • Gość: cplus Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.icm.edu.pl 15.01.08, 09:15
              To widać. Teraz informatyków jak psów, można się zabić o nich na ulicy.
    • 0comments Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy 14.01.08, 21:41
      To dzieki tym co jeszcze pare lat temu mowili na Twoje miejsce mam 100 CV. Teraz
      niech sie nie dziwia, ze Polacy maja alergie do pracy u polskiego pracodawcy.
      Tak sie konczy brak szacunku dla czlowieka.
      Tez mam niechec do pracy u "rodakow" dlatego pracuje w korporacji za lepsze
      zlotowki i szacunek. Nigdy wiecej u rodaka!
    • Gość: ja rozwinę: Brak rąk do pracy za 800 paraliżuje... IP: *.lublin.mm.pl 14.01.08, 21:41
      .. polską gospodarkę
      • Gość: Andrzej Re: rozwinę: Brak rąk do pracy za 800 paraliżuje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.08, 21:45
        a moze by tak schłodzic te firmy ?
        Tak sie skonczył w Polsce XIX wieczny kapitalizm
        w dobie internetu w XXI wieku
        sami sobie zapie..j..ie za 1000 zł złodzieje
        • Gość: były pracownik Re: rozwinę: Brak rąk do pracy za 800 paraliżuje. IP: *.chello.pl 14.01.08, 22:00
          Nie da się ukryć, że tak właśnie było jeszcze kilka lat temu. Horror jakiego
          często doświadczali szeregowi pracownicy może kiedyś powrócić (w końcu mamy w
          gospodarce cykle koniunkturalne), ale mam nadzieję że już nie z taką siłą.
          Dobrze pamiętamy sprawy kasjerek w pampersach szczutych strachem przed
          zwolnieniem, a grozili im pracownicy nadzoru sami straszeni przez "managerów".
          Teraz mamy sytuację odwrotną i co poniektórzy "kapitaliści" od siedmiu boleści
          poczuli na własnej skórze jak to jest gdy ktoś śmiejąc mu się w twarz zwalnia
          się i mówi żeby za te psie pieniądze sobie sam zasuwał 12h na dobę.
          • Gość: TOM UK Czyli jednak rynek porafi sie sam wyregulowac .... IP: *.range81-132.btcentralplus.com 14.01.08, 22:15
            ...w koncu.Tylko sztucznie zawyzona zlotowka niszczy polska
            gospodarke.Nie do konca jest to wiec gospodaka wolnorynkowa tylko
            sztucznie sterowana pod EURO (za ktore zaplaca zwykli szaracy).
            W dodatku celowa panika na gieldzie ma na celu wykup udzialow za
            grosze kosztem zwyklych ciulaczy w panice sprzedajacych za bezcen.
            Czemus biedny - bos glupi. A moze celowe dzialanie????
          • Gość: ldojs Re: rozwinę: Brak rąk do pracy za 800 paraliżuje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.08, 23:48
            Gość portalu: były pracownik napisał(a):

            > Nie da się ukryć, że tak właśnie było jeszcze kilka lat temu.
            Horror jakiego
            > często doświadczali szeregowi pracownicy może kiedyś powrócić (w
            końcu mamy w
            > gospodarce cykle koniunkturalne), ale mam nadzieję że już nie z
            taką siłą.
            > Dobrze pamiętamy sprawy kasjerek w pampersach szczutych strachem
            przed
            > zwolnieniem,

            w tej kwestii nic się nie zmieniło - chętnych do pracy na
            stanowiskach dla niewykwalifikowanych wcale nie brakuje.
            Tyle, że już nie ma tego pędu szaleńczego za jakąkolwiek tego typu
            robotą.
            Brakuje pracowników wykwalifikowanych z dużym stażem - w
            budownictwie n.p., ale i kucharczy, tokarzy, brukarzy itp.
            Ale tak jak piszę - z duzym doświadczeniem.
            Absolwentów nikt nie chce.
    • kali23 Co za brak logiki.Dajcie więcej mniej stracicie! 14.01.08, 22:13
      A może lepiej "tracić"?
    • Gość: taka_prawda Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.aster.pl 14.01.08, 22:18
      Stereotyp rodaka za granica jest od lat znany- zlodziej. Niestety potwierdza sie to na naszym podworku. Pracodawcy sa w wiekszosci zlodziejami, lamiacymi kodeks pracy. A do tego dusigrosze i balwany, wyznajacy filozofie: wszystkich zerznac: klientow na marzy albo zwyczajnie nie placac za kontrakty lub w inny sposob oszukujac, pracownikow na nadgodzinach i czesto wspolnika tez orznac.
      Przykladowo taki Mariusz Potaczala prezes firemki TMS Brokers. Kodeks pracy nagminnie lamany, wiecznie caly sie trzesie o kazde euro, choc powinien raczej myslec o tym jak zarabiac dodatkowe miliony rozwijajac firme.
    • Gość: Carlos Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: 195.177.85.* 14.01.08, 22:20
      Pracowałem w polsce w charakterze informatyka w jednym z banków
      płacę miałem dobrą , ale wrednych szefów . Ciągle tylko narzekali na
      to , że prace kończe o 15.00 . Od dwoch lat pracuję także w banku ,
      ale w Szkocji . Mam podobne warunki finansowe i do tego super
      szefów . Nikt mnie nie zmusza do pracy po godzinach za friko .
      Polscy pracodawcy muszą się jeszcze dużo nauczyć o podejściu do
      pracowników i odpowiedniej pensji za pracę . Jeżeli nie zechcą
      zmienić swego podejścia do pracownika to będą mieli nadal kłopoty
      kadrowe . Jutro wracam do Szkocji po Swiątecznym urlopie .
      Pozdrawiam wszystkich .
      • Gość: Facet Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.bb.sky.com 14.01.08, 23:47
        Miałem podobnie, w Polsce zostawanie po godzinach "na ochotnika" i ciągłe
        problemy. W UK mam tak luksusowe warunki i tak fajnego szefa, że za nic nie wrócę.
    • Gość: nick Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 22:23
      Cóż, większość firm w Polsce powstała przy założeniu, że pracownik pracuje 12
      godzin przez 6 dni w tygodniu za najniższą krajową. Mądrzy ludzie już 10 lat
      temu mówili że to się źle skończy, bo nikt na dłuższą metę nie może żyć za kasę
      poniżej kosztów utrzymania. Za takie pieniądze może pracować tylko ktoś, kto
      jest na częściowym utrzymaniu kogoś innego (najczęściej rodziców), co oznacza,
      że pracownicy (a dokładniej - ich rodzice) de facto dopłacali do "interesów"
      polskich pracodawców-bandytów. Gdyby 2 miliony młodych ludzi nie uciekło, dzięki
      Unii, z tego szamba, to mielibyśmy tutaj poważne rozruchy społeczne. Na
      szczęście to się nie stało, a pracodawcy-bandyci teraz muszą albo zmienić
      strategię, albo zbankrutują.
    • Gość: trele morele Czy ktoś jeszcze wierzy w te bajki? IP: *.4web.pl 14.01.08, 22:24
      Podobno brakuje fizoli bo ci wyemigrowali. Przykład pierwszy z brzegu: kumpel po
      technikum(budowlaniec/hydraulik), kilka lat doświadczenia w pracy jako
      magazynier, kilka jako operator koparki, od trzech miesięcy bez pracy, ponad 50
      wysłanych CV.
      • j.an Re: Czy ktoś jeszcze wierzy w te bajki? 14.01.08, 22:33
        Gość portalu: trele morele napisał(a):

        > Podobno brakuje fizoli bo ci wyemigrowali. Przykład pierwszy z brzegu: kumpel p
        > o
        > technikum(budowlaniec/hydraulik), kilka lat doświadczenia w pracy jako
        > magazynier, kilka jako operator koparki, od trzech miesięcy bez pracy, ponad 50
        > wysłanych CV.
        > a co zrobili pracodawcy aby w swoich zakładach wyszkolić młodych ludzi i
        przygotować do zawodu,dawniej państwowe zakłady współfinansowały szkoły
        przyzakładowe,tworzyli w swoich zakładach zajęcia praktyczne a teraz czekają,że
        im się wyszkoli pracownika a oni mu zaproponują brutto 800zł,czasy pracy
        niewolniczej panowie kapitaliści się skończyły,jeszcze możecie wykorzystywać
        kobiety do pracy za marne pieniądze bo ta chroniąc swoją rodzinę podejmie się
        pracy niewolniczej za grosze co w konsekwencji opłaca to zdrowiem a w
        przyszłości głodową emeryturą,czy wy tego nie rozumiecie.
        • Gość: trele morele Re: Czy ktoś jeszcze wierzy w te bajki? IP: *.4web.pl 14.01.08, 22:46
          Pewna znana firma budowlana, zaproponowała mu ostatnio szkolenie w zawodzie
          zbrojarz-cieśla. Warunki pracy: podpisanie kontraktu na trzy lata lub zwrot
          kosztów szkolenia, ->7,25zł brutto/h<- po prostu śmiech na sali:D Wiem z
          autopsji, że wielu po lekturze takich artykułów, spogląda w lustro i zadaje
          sobie pytanie: czy jestem normalny pracując za grosze, skoro wszędzie piszą o
          podwyżkach i mega zarobkach? Podobnie myślał znajomek o którym piszę, a teraz
          obudził się z ręką w nocniku.
          • mariuszdd Re: Czy ktoś jeszcze wierzy w te bajki? 15.01.08, 10:40
            Gość portalu: trele morele napisał(a):

            > Pewna znana firma budowlana, zaproponowała mu ostatnio szkolenie w zawodzie
            > zbrojarz-cieśla. Warunki pracy: podpisanie kontraktu na trzy lata lub zwrot
            > kosztów szkolenia, ->7,25zł brutto/h<- po prostu śmiech na sali:D Wiem
            > z
            > autopsji, że wielu po lekturze takich artykułów, spogląda w lustro i zadaje
            > sobie pytanie: czy jestem normalny pracując za grosze, skoro wszędzie piszą o
            > podwyżkach i mega zarobkach? Podobnie myślał znajomek o którym piszę, a teraz
            > obudził się z ręką w nocniku.

            Pracownik tzw. Skoczek w zawieszeniu :)
      • Gość: Daro Re: Czy ktoś jeszcze wierzy w te bajki? IP: *.blast.pl 15.01.08, 12:51
        Od miesiąca szukam pracy tylko,że ja wysłałem ponad 100 CV i
        plądruje gazety w Krakowie.Tylko praca za grosze albo na umowe
        zlecenie.Srednie techniczne i samochód do dyspozycji.
    • sselrats Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy 14.01.08, 22:35
      Jesli to frimy prywatne (a nie oplacane przez podatnikow), to ich
      sprawa.

      Rada: podniesc wydajnosc pracy, zwolnic nieefektywnych pracownikow,
      a reszcie dac podwyzki. Przeksztalcic ilosciowy model zatrudnienia w
      jakosciowy.
    • Gość: bezrobotny Co za kretyn napisał ten tekst? Misiu idioto ja... IP: *.acn.waw.pl 14.01.08, 22:39
      szukam pracy od roku. Mam ukończone studia magisterskie po UW, znam angielski i
      mam zajebiste CV. I wiesz co propagandysto z GW? Gó.. z tego mam. Moje CV giną
      w mrokach firm i pies z kulawą nogą mi nie odpowiada z waszą chamską Agorą na
      czele. Więc przestańcie pieprzyć te bzdury o rynku pracownika. To jest propganda
      gorsza od najglupszej propagandy epoki Gierka. Bullshit z koperkiem!
      • Gość: Bubatek bezrobotny IP: *.chello.pl 14.01.08, 22:51
        Tez kiedys bylem w takiej sytuacji - angielski i studia na UW. I wiesz co? Dalej
        bym szukal gdybym nie zatrudnil sie w biurze podrozy jako zwykly sprzedawca.
        Musialem zrobic sobie kurs w tym celu za wlasne oszczednosci ale jakos ruszylo.
        Wyboru nie bylo wtedy zadnego - niestety czasy byly takie, ze 'na Twoje miejsce
        jest 1000 innych' i rzeczywiscie - przyszlo podobno 420 zgloszen i zostalismy we
        2. Zastanawialem sie, co sklonilo ich do zatudnienia mnie. Okazalo sie, ze tylko
        2 osoby z tych 420 mialo cos wiecej niz angielski i dyplom.

        Moj moral: gdybym byl pracodawca, szukalbym osoby, ktora oprocz tych dwoch
        atutow - jezyk obcy i dyplom, ktory nota bene niekoniecznie oznacza, ze ma sie
        do czynienia z osoba na poziomie - mialaby jeszcze 'cos'. Nie mowie tu o Tobie -
        jesli masz swietny zyciorys - to widocznie gdzies popelniasz jakis blad. A skoro
        Cie nie chca - to na szczescie masz juz wybor - cala UE na Ciebie czeka. W tych
        niezbyt odleglych czasach, ktore wspominam taka mozliwosc tez byla, tyle ze
        nielegalna. Teraz musisz sie tylko martwic tym, ze biurowej pracy tam raczej nie
        dostaniesz. Ale tez mysle, ze zmywak gdziekolwiek jest lepszy niz bezrobocie
        tutaj. No chyba, ze Ty wcale tak nie myslisz...
        • Gość: nbuo Re: bezrobotny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.08, 23:58
          Gość portalu: Bubatek napisał(a):

          > Tez kiedys bylem w takiej sytuacji - angielski i studia na UW. I
          wiesz co? Dale
          > j
          > bym szukal gdybym nie zatrudnil sie w biurze podrozy jako zwykly
          sprzedawca.
          > Musialem zrobic sobie kurs w tym celu za wlasne oszczednosci

          Skąd jako absolwent miałes oszczędności??
          Może napisz wprost, że rodzice ci dofinansowali.
          Jeśli nawet w Twoim przypadku tak nie było to w 99 na 100 tak
          właśnie jest.
          I wniosek jest taki - tak jak to już ktoś napisał - to rodzice,
          czyli ludzie ustawieni za PRL:
          -dofinansowują firmy prywatne (wiadomo - jesli pracownik zarabia
          grosze to sam nie jest w stanie się utrzymać, ale rodzice pomagają)
          -pchają ten żałosny kraj do przodu dofinansowując kursy, dojazdy,
          staże itp. absolwentom.
        • Gość: Bezrobotny Bardzo mi się podoba twoja odpowiedż. Ja myślę... IP: *.acn.waw.pl 15.01.08, 00:07
          podobnie. Problem tylko w tym, że po kilku latach emigracji w Stanach nie mam
          najmniejszej ochoty zaczynać życia emigranta na nowo. Znam to życie od strony
          kuchni, chociaż miałem to szczęście, że nigdy nie pracowałem tam jako robol. Tak
          mi się trafiło, że miałem taką pracę o jakiej śniłbym tu w Polsce. Ale wiza
          pracowawnicza H-1 się skończyła a ponieważ była odświeżana po raz drugi to był
          wybór: zostać nielegalnie albo wracać. Kiedy wróciłem do Polski czułem, że
          energia mnie rozpiera. Tęskniłem za Polską jak nienormalny i wydawało mi się, że
          wreszcie znowu jestem w domu. Pewien znajomy powiedział mi wtedy, że za dwa lata
          będę chciał stąd prysnąć gdziekolwiek. Niestety ta klątwa tego kolesia się
          spełnia. Ostatnio miałem propozycję pracy w Tesco na magazynie za 1200 zł.
          Podziękowałem, ale nie wiem czy nie postąpiłem głupio. Wysłałem nawet nie
          pamiętam już ile podań o pracę, moje CV sprawdzałem z doradcą z dużej agencji
          pracy. Kobitkę zatkało co miałem w tym CV. Była zdumiona, że nikt nie odpowiada.
          Ja już się przyzwyczaiłem. Ostatnio poszedłem nawet do gabinetu
          stomatologicznego w którym poszukiwano recepcjonisty. W kolejce do rozmowy z
          właścicielką gabinetu stało kilka osób. Miła pani stomatolog zwróciła się do
          mnie w uroczych słowach ,,skontaktujemy się z panem, jeżeli uznamy, że się pan
          nadaje". Moje CV pani dentystka obrzuciła lekko pogardliwym spojrzeniem i
          zaproponowała mi 1300 zl netto i dwa tygodnie urlopu, chociaż ustawowo
          przysługuje mi 26 dni. Do tej pory nie dostałem telefonu od tej żałosnej kobitki.
          Mistrzem pogardy wobec poszukujących pracy jest Agora. Tam wysłane listy i CV
          giną jak materia w czarnej dziurze. Nawet pies z kulawą nogą nie odpisze
          ,,szanowny panie, mamy pana w dupie, ale dziękujemy za zainteresowanie naszą
          firmą". Taki ładny zwyczaj mieli Amerykanie. Zawsze odpisywali i zawsze
          dziękowali za zainteresowanie. Zastanawiam się po kiego diabła dawać ogłoszenie
          o pracę skoro nie odpisuje się ludziom spełniającym wymagania pracodawcy?
          Wyjaśniła mi to pani z Urzędu Pracy na Ciołka, która powiedziała że jak w
          firmie chce się przyjąć znajomka to istnieje ustawowy obowiązek ogłoszenia
          naboru w urzędzie pracy lub w gazecie. Zwyczajnie przykrywa się w ten sposób w
          firmach praktyki nepotyzmu.
          W Polsce jest pogarda dla poszukującego pracę podniesiona do rangi narodowego
          obyczaju. Także to pieprzenie obecnej propagandy o poszukiwaniu pracowników jest
          zwykłym kłamstwem. Propagandowym bełkotem ludzi PO. Chcecie mieć cud, to go
          macie na stronach GW. Proszę mi podać adresy firm, które podobno walczą o
          pracownika. Ja natychmiast tam się zgłoszę!
          • Gość: gocha Re: Bardzo mi się podoba twoja odpowiedż. Ja myśl IP: *.citynet.pl 15.01.08, 07:48
            To nie jest wina PO, więc polityki tu nie uprawiaj bo jej mamy dość. A kultura pracodawców no cóż, każdy leczy kompleksy tak jak umie nawet tępiąc ego mądrzejszego, Mój syn zapomniał że ma dyplom magistra i dostał pracę jako pracownik fizyczny I to niźle płatną. Ale brak szans na dalszy rozwój. Myśli o wyjeździe do Anglii
          • Gość: Marysia Święte słowa!!! IP: *.chello.pl 15.01.08, 08:34
            Czas już skończyć z kłamliwym bełkotem, że praca leży na ulicy!!! I
            nie jest to kwestia Twojego błędu, że nie możesz znaleźć pracy!
            Nigdy, absolutnie nigdy nie dawaj temu wiary. Mówię to z perspektywy
            pracownika uczestniczącego w naborze kandydatów, jak też osoby-
            kandydata na dane stanowisko. W mojej ex-firmie ogłoszono kiedyś
            nabór na stanowisko recepcjonistki. Wymagania: znajomość
            niemieckiego, maszynopisanie, obsługa komputera, w trakcie studiów
            itd. I co? Wybrano najgłupszą pindę, która się zgłosiła
            na "casting", a dziewczynę, która niemiecki miała w małym palcu plus
            doświadczenie pracy wakacyjnej pominięto, bo głupie biurwy (w tym
            ja) bałyśmy się jej konkurencji (tzn. że szef zauważy, że jest taka
            dobra i panna nas wygryzie). Efekt: przyszła panna i zapytała "czy
            tu się bierze do pracy?" Totalna wiocha, zero umiejętności, jak
            miała podać kawę, to dostawała histerii. Trzeba ją było uczyć od
            zera: obsługi komputera, faksu, ksero. Ale nawet małpę się nauczy.
            Panna wlazła w dupę szefowi i wkręciła do pracy jeszcze swoich
            znajomków. I gdzie tu mowa o jakichś kompetencjach i kwestii
            merytorycznej w przypadku naboru na stanowisko? Inny przykład? Ja
            szukałam pracy 2 miesiące (po 8 latach doświadczenia, ze znajomością
            języka i "papierkami"), moja koleżanka szukała pracy tydzień (zero
            znajomości języka, obsługa komputera = znajomość internetu).
            Wniosek: nigdy nie można być pewnym swego, bo jeden przestraszy się
            nadmiaru Twoich umiejętności, a jeszcze innemu nie spodoba się po
            prostu Twoja gęba, wyraz twarzy, ruchy, gestykulacje, ktoś inny z
            kolei doceni Twoje umiejętności, ale to już prawie jak wygrana w
            totka, bo poszukiwanie pracy jest w Polsce drogą przez mękę. Trzeba
            się zmierzyć z kompleksami innych, chamstwem, uprzedzeniem,
            niefachowością. Ze swego doświadczenia wiem, że w firmie zawsze
            świetnie mają się "mierni, bierni, ale wierni", średniacy,
            cichobiegi, udawacze pracy, trzeba zatem znaleźć równowagę i nie
            wyskakiwać z dyplomami, umiejętnościami. Zawsze przyda się trochę
            udać idiotę, a najlepiej sprawdza się branie na litość. Takie
            polskie realia.
      • sselrats Re: Co za kretyn napisał ten tekst? Misiu idioto 14.01.08, 22:52
        Nie ma rynku pracownika. Jest tylko obopolna nieudolnosc pracodawcow
        i pracownikow, np. do organizacji i dzialania w grupach
        praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4810188.html
      • mlody-inwestor Re: Co za kretyn napisał ten tekst? Misiu idioto 15.01.08, 01:18
        Czesc. Spojrz na moje ogloszenie na poczatku tego watku.
        Poszukujemy pilnie pracownikow !

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=74404384&a=74412991
      • Gość: Marysia Dobrze powiedziane!!! IP: *.chello.pl 15.01.08, 08:18
        Dla potwierdzenia kupuj GW przez 5 dni, a znajdziesz w niej w
        poniedziałek artykuł o głodzie w Afryce, a w piątek tę samą Afrykę
        opiszą jako miodem i mlekiem płynącą. Pewnie, że nie ma pracy od
        ręki! A polscy pracodawcy to w 90% chamy i gnoje. Na 10 firm - w 8
        dają taki wycisk i sprowadzają do poziomu gleby, że człowiek marzy,
        żeby się takiemu krwiopijcy noga powinęła, żeby go zaraza zabiła
        wraz z rodziną i do 10-tego pokolenia. Ja mam już naprawdę twardy
        tyłek i nie jedno w życiu widziałam i słyszałam. Ale czy to jest
        normalne, że pracodawca za marne 1000 złotych popycha, bije, wyzywa
        od najgorszych, zmusza do zostawania po godzinach, a jego minimum
        czasu pracy to 10 godzin dziennie? Do tego przewały, oszukiwanie
        Skarbówki, lewe umowy, złodziejsko niski ZUS, bo umowa na 1/4 etatu.
        Są miejsca i takie firmy, przy których piekło to przyjemny klub z
        możliwością relaksacji.
    • Gość: DUPABIERZGO!!! Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 22:53
      Panie reporter!!!pier#dolnij się pan w głowę!
      co pan pieprzysz!!!!
      Idź chłopie do roboty za 1150 PLN i nie pie..!!!

      Są ludzie co piszą co wiedzą i wiedzą co piszą!!!
      Autor jest na PIERWSZYM MIEJSCU!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ;huiobg Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.08, 00:03
        nie szalej - młodzi dziennikarze pracujący w regionalnych
        odzdziałach GW pracują za wierszówkę - dostają grosze.
        Gdyby nie rodzice zdechliby z głodu.
        Mało który załapie się na etat.
        Nie ma zresztą takiej potrzeby, żeby przykmować na etat nawet
        zaangażowanych łebków - w kolejce czeka następnych kilkudziesięciu
        stażystów, studentów i absolwentów - tych co to wierzą, że im się
        uda - będą pisać za grosze, a potem następni i następni i następni.
        Wniosek już ktoś podpowiedział - rodzice dofinansowują ten cały
        cyrk, łącznie z firmami nawet tak dużymi jak Angora.
    • Gość: c-nik ^^^^^ Nie piszcie glupot... ^^^^^ IP: 82.139.44.* 14.01.08, 22:55
      Rynkiem pracy obecnie wcale nie rzadza pracownicy, tylko caly czas pracodawcy i
      wlasciciele biznesu, tylko teraz zwyczajnie pracownicy nie chca pracowac za
      czapke sliwek i jest to calkowicie normalne w krajach cywilizowanych, a do
      takich przeciez chcemy nalezec.

      Czy w Niemczech, Irlandii czy Francji tez mowia, ze rynkiem pracy rzadza
      pracownicy, tylko dlatego, ze trzeba im UCZCIWIE ZAPLACIC ZA WYKONANA PRACE?

      Polscy biznesmeni i liberalowie chcieliby, by wszyscy pracownicy brali robote
      pierwsza lepsza za jakies 600-800zl i cale zycie robili na dobrobyt jasnie im
      panujacego pana pracodawcy.

      Ja im proponuje ukoic tesknote za rajem i wyjechac do Afryki albo Chin (na
      prowincje).
    • sselrats Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy 14.01.08, 22:56
      Nic dziwnego, ze z taka kultura jezyka nie mozecie znalezc pracy...
      • Gość: bupabierzgo Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 22:59
        Idź misiu spać!!!!
        Nie pisz bzdur!!!!
        I wyjmij ręce na kołdrę bo ci TO na głowę pada!!!!!
    • Gość: micnik dobrze, że donek szykuje cuda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.08, 23:40
      dobrze, że donek szykuje cuda i POdwyżki.
    • Gość: alojzy Taa, rynek pracownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 00:57
      za gora 1500zl netto... jak za to utrzymac sie w duzym miescie wynajmujac
      mieszkanie. bo ja za kredyty na 30 czy 50 lat dziekuje, jeszcze nie zwariowalem.
    • Gość: Gates Re: Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy IP: *.c3-0.nyw-ubr3.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 15.01.08, 01:17
      tyulowe zdanie nie ma matematycznie sensu

    • Gość: G60limited Trzeba zdać sobie sprawę, że rynek pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 02:50
      ...jakkolwiek by nie próbować określać która ze stron ma statystycznie
      silniejszą pozycję przetargową, jest ciągle RYNKIEM. Jeśli ktoś jest bezrobotny,
      to znaczy, że po prostu nie spełnia oczekiwań podmiotów na tym rynku, i powinien
      się nad sobą zastanowić. Ludzi z dyplomem i dukająych po angielsku jest w tym
      kraju zatrzęsienie. Ale to nie wystarcza, by być włączony do jakiejś ekipy
      walczącej o zwycięzstwo na rynku. Celem przedsiębiorcy jest rynkowe zwycięztwo,
      prowadzenie firmy której oferta rynkowa jest lepsza od innych - lepiej
      dopasowana do rynku, lepiej wypromowana, lepiej wyróżniająca się. Dlatego
      przedsiębiorcy zawsze będą wybierali ludzi, którzy licują z tymi celami - są
      dopasowani do wymagań rynku, potrafią się wypromować i wyróżnić z tłumu innych
      kandydatów. Przedsiębiorca zatrudniający miernoty nie wychodzące ponad
      przeciętny poziom skazuje swoją własną firmę na tonięcie. Magistrowie
      produkowani masowo szukajcie frajerów dalej, i dalej dziwcie się, że chcą Was
      tylko w Biedronce na kasie. W filmie "Job - ostatnia szara komórka" twórcy
      nieźle z Was polali, bo pokazali prawdę palcem : najdurniejszy matoł bez szkoły
      zrobi karierę jeśli wykaże się rzadkimi umiejętnościami.
    • sselrats Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy 15.01.08, 03:54
      Dokladnie. Wolnorynkowe prawo podazy i popytu. CV sa jak reklamki
      hipermarketow rozsylane do domostw.
      • Gość: steve Patrze, ze ten Michnik zawsze na topie IP: *.sss.flinders.edu.au 15.01.08, 06:33
        za Stakina rodzice byli stalinowcami, za komuny Miochnik byl
        opozycjonista udajacym lewicowca. Teraz Michnik jest kapitalista,
        ktory wyzyskuje polakow za 'czapke sliwek", jak to ktos tu napisal.
        Slowem, gosc jest cwaniaczkiem
    • Gość: AntyPolityk Lipny ten biznes IP: *.chello.pl 15.01.08, 06:26
      Nie potrafi zrobić kalkulacji, że jak nie podnosi pensji to brakuje pracowników,
      a jak brakuje pracowników to nie może zrealizować zamówień i nie ma zysku.
      Podnosi pensje, są pracownicy, są realizowane zamówienia, ale mniejszy zysk - bo
      trzeba podzielić się z pracownikami.
      Więc według polskiego biznesmena lepiej nie mieć zysku wcale niż dzielić się z
      pracownikiem.
      • Gość: autor Re: Lipny ten biznes IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.01.08, 07:24
        Panie opamiętaj się Pan. 25% polskich firm nie jest rentowna.
        Podniesienie pensji o 1 zł netto powoduje wzrost obciążeń o prawie 2
        zł. Rezygnacja z marży ... no proszę ...... Zamiast pluć na
        pracodawców to lepiej idźcie na wiejska do wawy aby tak was nie
        okradali
        • Gość: AntyPolityk Niech bankrutuja IP: *.chello.pl 15.01.08, 07:57
          W krajach starej unii koszty pracy są większe a jakoś firmy tam funkcjonują.
          Skoro obecny biznes jest tak lipny to niech bankrutuje a w miejsce ich pojawią
          prawdziwi biznesmeni, a nie tacy co tylko na niewolniczej pracy korzystali.
          • Gość: Zachęcam do lektur Re: Niech bankrutuja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.01.08, 08:12
            Proszę zacznij może najpierw od zgłębienia książki mikroekonomia i
            makroekonomia, do tego jeszcze coś na temat analizy inwestycji i
            zobaczysz że to co robia dzisiaj przedsiębiorcy w Polsce to należy
            im się szacunek. Nie wszystkim ale większości. Błędnie twierdzisz,
            że w UE podatki są wyższe. W Polsce nie da się tego policzyć. Ale
            może do rzeczy bo widze że z matmą również na bakier. A więc. Jeśli
            chciałbyś zarabiać 2000 netto to dla pracodawcy jest to koszt 3000
            brutto. Twój pracodawca powinien zarabiać więcej niż Ty - co jest
            oczywiste - a więc załóżmy że 3000 netto - czyli około 5 000 brutto.
            Razem daje to niespełna 8 000 zł. Załóżmy, że średnia marża wynosi
            15 % czyli obroty firmy miesięcznie powinny być na poziomie około 60
            000 zł. Doliczmy do tego koszt wynajmu lokalu ok 1 500 zł i opłaty
            daje to 500 zł - razem 2 000 zł. Razem miesięcznie 10 000 zł. Daje
            to już miesięcznie obroty na poziomie 70 000 miesięcznie. A teraz
            analizujemy. A teraz odpowiedz sobie na pytanie czy jesteś w stanie
            wypracować obroty w firmie na poziomie 70 000 zł ????? Chyba nie....
            A zrób sobie 20% podatku a nie prawie 40%. Poza tym uwielbiam
            hasła "Niech bankrutują, przyjdą inni". Chłopie to polega na tym że
            jak zabraknie przedsiębiorców to nie będziesz miał pracy a Państwo
            podatku. Przedsiębiorcy to podstawa gospodarki.
            • afiag Re: Niech bankrutuja 15.01.08, 08:50
              "Twój pracodawca powinien zarabiać więcej niż Ty - co jest
              oczywiste - a więc załóżmy że 3000 netto - czyli około 5 000 brutto.
              Razem daje to niespełna 8 000 zł."

              to chciałbyś żeby pracodawca na każdym pracowniku przyciął 2k? hahaha
              twoje wyliczenie można o kant d... rozbić
            • Gość: AntyPolityk Udajesz inteligenta a gadasz jak potłuczony IP: 195.205.192.* 15.01.08, 09:21
              Procent biznesmenów którym należy się szacunek to najwyżej 10%. Reszta bazuje na
              niewolniczej pracy ludzkiej - bo gdy pracownikowi płaci się tylko tyle że ledwie
              na żarcie wystarcza, a do tego traktuje gorzej niż psa to niczym się to nie
              różni od niewolnictwa które już niby na całym świecie zostało zniesione dawno
              temu.(poczytaj sobie książki od historii)
              Przykład: biznesmen zatrudnia kilku ludzi płaci im po 600zł na rękę za 12 godzin
              7 dni w tygodniu, sam jeździ przynajmniej raz w roku na wczasy z całą rodziną do
              Egiptu, Grecji, chodzi na dyskoteki gdzie lekką ręką wydaje 1kPLN - i co jemu
              się należy szacunek? i nie chrzań że taki to wyjątek - takich jest większość

              Biznes taki że miesięczne obroty sięgają 70tyś przy marży 15% nazywasz biznesem?
              Gościu obudź się. Taki biznesmen to albo zwija interes albo sam pracuje, i nie
              żyje jak wielkie bogacz. Byle jaki sklepik ma takie obroty i przy marży 50%.


            • kretynofil Prosze, daj tego wiecej, jeszcze sie nie posikalem 15.01.08, 09:23
              Twoje kalkulacje mnie porazaja po prostu: koszty pracownikow to w
              Twoim przykladzie 8000 brutto, a wiec obrot, przy 15% marzy to 60000
              brutto.

              Wspaniale! A dlaczego nie 6.000.000.000 brutto? Jeszcze lepiej by
              wyszlo :) W ogole moze 6.000.000.000.000.000.000.000 brutto?! Albo
              6*10^100000000000000000000000000000000000000?

              A na powaznie, prosze, powiedz mi, ze nie prowadzisz firmy... Jesli
              tak, to naprawde wspolczuje Twoim pracownikom. Szef debil to
              straszna zaraza...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: AntyPolityk W jakie książce jest napisane.. IP: 195.205.192.* 15.01.08, 09:29
              że jak inwestujesz to musi się to tobie zwrócić maks w pół roku, a później
              kokosy przynosić?
    • olias Brak rąk do pracy kosztuje firmy miliardy 15.01.08, 07:59
      ta, rynkiem rządzą pracobiorcy? pewnie w warszawie i paru innych
      przeładowanych inwestycjami i urzędami centralnymi miastami. puki co
      reszta kraju leży w Bangladeszu.
    • Gość: Myśląca Ha, ha, ha.... Wprowadzajcie nadal te absurdalne IP: 81.15.226.* 15.01.08, 08:33
      ...przepisy, zabierajcie renty i emerytury, każcie Polakom umierać
      na stanowisku pracy, zwiększajcie koszty życia, uciskajcie biednych,
      kopcie leżącego.... a na pewno NIE ZABRAKNIE rąk do pracy... za
      granicą Polski!!!
      Ha, ha, ha... Bo pęknę ze śmiechu...
    • kapitanmo przyjmę dobrze płatną ciekawą pracę :d 15.01.08, 08:53
      no to ja zrobię coś dla pracodawców i oferuję siebie na jakieś dobre stanowisko.
      Mam 25 lat, jestem inżynierem mechaniki i budowy maszyn, angielski znam bardzo
      dobrze. Robię magisterke z inżynierii spawalnictwa. Poproszę oferty na maila :]
      • Gość: j.an Re: przyjmę dobrze płatną ciekawą pracę :d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 11:57
        MAN w Starachowicach przyjmie do pracy właśnie takich specjalistów i dobrze
        płaci i terminowo polecam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja