American Dream ( nightmare ) ?

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 00:00
W USA wraz z praca traci się również ubezpieczenie zdrowotne . Jest możliwość
jego wykupienia indywidualnie . Kosztuje to około 400 $ miesięcznie .
Co grozi w przypadku braku ubezpieczenia ? Koszt porodu - 20 tys. $ , koszt
usunięcia ślepej kiszki - 28 tys. $ . Jeśli nie zapłacisz - szpital może nawet
zająć i zlicytować twój dom .
Piekny sen moze zamienić sie w koszmar .
    • Gość: czeka Re: American Dream ( nightmare ) ? IP: *.proxy.aol.com 27.12.01, 00:35
      fauce ,jestes nie do zdarcia
      • Gość: Robin Re: American Dream ( nightmare ) ? IP: *.sn.g.bonet.se 27.12.01, 00:53
        Polacy pomóżcie biednym ludziom w Ameryce zanim będzie za późno i zaczną prosić
        o azyl w Polsce.
        Nie tylko USA ale Niemcy, Francuzi i Anglicy nielegalnie w kontenerach za obędne
        sumy chcą się dostać do Polski.
        Zróbcie coś zanim będzie za późno !!!!!!
        • Gość: MACIEJ Re: American Dream ( nightmare ) ? IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.12.01, 05:29
          Uwazasz jednakowoz ze przyjezdza do Stanow Polaczysko z blokowiska,kupuje se
          tutaj dom i zaraz potem mu slepa kiszka nawala(jakby nie mogla w Polsce gdy
          stal pod budka z piwem).
          Domyslam sie tez ze znasz w Polsce duzo ludzi ,ktorzy maja domy a nie maja
          ubezpieczenia.
          Bo my tutaj V.C. rady sobie nie dajemy w takich sytuacjach.
          Piekny sen zamienia sie w koszmar jak sie probuje znalezc logike w twoich
          wypowiedziach.
          Nie zapominaj ze w Stanach jest 5,4% bezrobocia-tzn.ze kto chce to pracuje.
          Bo juz w Japoni jest 5,5%.
          Przypomnij mnie ile jest w Polsce,OK?
    • Gość: crack66 Leczenie kosztuje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 15:48
      ...szpitale wydają na realizację leczenia realne pieniądze, dlaczego więc
      miałyby nie mieć możliwości licytowania majątku tych którzy nie płacą.
      • Gość: sub CZYTAJ TO .. IP: *.99.hostpool.rsmi.com 28.12.01, 15:55
        Inteligencie i znawco USA

        REALNE CENY W SZPITALACH W usa - NIEDAWNO ODWIEDZALEM SZPITAL

        Pantofle - $78, Butelka czystej wody $16 , 1 tabletka przeciwbolowa $4.50

        Jezeli myslisz ze tak znasz USA to sie bardzo mylisz. TY jak masz grype to nie
        bierzesz L-4 tylko idziesz do pracy. Kobiety po porodzie musza wrocic do pracy
        po 6-8 tygodni - NIE MA NIEROBSTWA .

        Wiec zgadam sie troche (nie calkowicie) z V.C.

        PS. powyzsze ceny placisz gdy jestes zwyklym leszczem. gdy masz ubezpieczenie
        to oni sie dogaduja (lapka lapke myje) i zmniejsza sie rachune o 30 -40% a jak
        nie to leszcz pokrywa reszte.
    • Gość: druid Re: American Dream ( nightmare ) ? IP: 212.244.191.* 27.12.01, 18:51
      Ja na roczne PRYWATNE ubezpieczenie kosztow leczenia w Australii wydalem 275AUD
      na ROK (1 AUD = 2 PLN)

      Skad te dane o 400 USD/ miesiecznie w USA?
      Moze podasz jakies zrodlo?
      • Gość: V.C. Re: do Druida i Macieja IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 19:38
        Dane , które podałem zaczerpnąlem z postu Mirka z USA w wątku pt. "Canada czy
        USA" na forum >Zdrowie .
        To , że Maciej nie zaprzeczył podanym kwotom ,świadczy ,że chyba jest to
        wiarygodne źródło .
        Macieju , masz nieświerze dane . Bezrobocie w USA wynosi obecie 5,7 % . W
        Szwecji zaś jedynie 4,0 % . Bezrobocie mniejsze niż w USA jest także w Danii ,
        Portugalii , Szajcarii , Austrii , Norwegii , Islandii , Holandii ,
        Luksemburgu .
        Macieju , oczywiście USA , mimo sporych wad , nadal znajdują się w czołówce
        krajów godnych polecenia potencjalnym emigrantom . Zaraz za Skandynawią ,
        Kanadą , Australią , Beneluxem i kilkoma innymi krajami ...
        • Gość: Look Konkrety IP: *.sn.g.bonet.se 27.12.01, 20:35
          To są konkrety popieram
        • Gość: druid Re: do VC IP: 212.244.191.* 27.12.01, 21:22
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Dane , które podałem zaczerpnąlem z postu Mirka z USA w wątku pt. "Canada czy
          > USA" na forum >Zdrowie .
          > To , że Maciej nie zaprzeczył podanym kwotom ,świadczy ,że chyba jest to
          > wiarygodne źródło .

          Liczylem na "neutralne" zrodlo - czy Mirek podal jakis link do konkretnej strony
          w necie?
          To, ze ktos czemu nie zaprzeczyl swiadczyc moze o tym, ze nie posiada wiedzy na
          dany temat, a nie ze sie zgadza :-)
        • Gość: druid Re: do VC IP: 212.244.191.* 27.12.01, 22:08
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Dane , które podałem zaczerpnąlem z postu Mirka z USA w wątku pt. "Canada czy
          > USA" na forum >Zdrowie .
          > To , że Maciej nie zaprzeczył podanym kwotom ,świadczy ,że chyba jest to
          > wiarygodne źródło .

          Liczylem na "neutralne" zrodlo - czy Mirek podal jakis link do konkretnej strony
          w necie?
          To, ze ktos czemu nie zaprzeczyl swiadczyc moze o tym, ze nie posiada wiedzy na
          dany temat, a nie ze sie zgadza :-)
        • Gość: Zbigniew Re: do Druida i Macieja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.01, 22:59
          Co Ty V.C. z tą twoją Skandynawią.Pojedź sobie do Szwecji , zobacz jak tam
          ludzie żyją , i wtedy się wypowiadaj.Nie powiem , żeby była tam bieda z nędzą ,
          ale kraj jest szary , bury , wszystko zajebiście drogie , a zarobki szczerze
          mówiąc byle jakie.Natrąb się piwkiem 2,8% ( chyba , że kupisz ekstra mocne 3,5%)
          wstąp sobie ( ale przed 18-tą do Systembolagetu , aby kupić supermocne wino 2%)
          pooglądaj nudną jak flaki z olejem szwedzką telewizję , popatrz jak sąsiad z
          naprzeciwka pieczołowicie pucuje swe 8-letnie volvo ( bo przy tych podatkach na
          lepsze go nie stać),pomarz sobie o Sankt Pauli w Hamburgu ( bo Szwecji za
          seks z panienką można trafić do pudła ) i wtedy zrozumiesz być może , że nie
          tylko Skandynawia jest ideałem.
          • Gość: NS Do lajkonika IP: *.sn.g.bonet.se 27.12.01, 23:45
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Co Ty V.C. z tą twoją Skandynawią.Pojedź sobie do Szwecji , zobacz jak tam
            > ludzie żyją , i wtedy się wypowiadaj.Nie powiem , żeby była tam bieda z nędzą ,
            > ale kraj jest szary , bury , wszystko zajebiście drogie , a zarobki szczerze
            > mówiąc byle jakie.Natrąb się piwkiem 2,8% ( chyba , że kupisz ekstra mocne 3,5%
            > )
            > wstąp sobie ( ale przed 18-tą do Systembolagetu , aby kupić supermocne wino 2%)
            > pooglądaj nudną jak flaki z olejem szwedzką telewizję , popatrz jak sąsiad z
            > naprzeciwka pieczołowicie pucuje swe 8-letnie volvo ( bo przy tych podatkach na
            >
            > lepsze go nie stać),pomarz sobie o Sankt Pauli w Hamburgu ( bo Szwecji za
            > seks z panienką można trafić do pudła ) i wtedy zrozumiesz być może , że nie
            > tylko Skandynawia jest ideałem.

            Krakowiak siedź na tym swoim lajkoniku i na poważne tematy głosu nie zabieraj.

            • Gość: MACIEJ American Dream. IP: *.ny5030.east.verizon.net 28.12.01, 08:35
            • Gość: MACIEJ American Dream. IP: *.ny5030.east.verizon.net 28.12.01, 08:59
              Hi Zbigniew.
              Przede wszystkim dzieki,ze wyjasniles V.C. ze Szwecja juz nie jest taka, jaka
              byla 25 lat temu,gdzie w srody byla mala popierdolka a w sobote juz sie szlo na
              calosc.Warunki atmosferyczne nie odgrywaly zadnej roli(snieg,grad,deszcz),nie
              ma to jak rekreacja na swiezym powietrzu.
              A przy ogladaniu ich telewizji pies by sie o bude z nudow zabil.
              Ja tez jak sie zdarzy okazja to lubie cos zimnego wypic i strzelic sie lbami z
              kumplami,ktorych sie dawno nie widzialo.
              Koszty ubezpieczenia w Stanach rzeczywiscie tak wygladaja i dodam ze to (4,000)
              dotyczy ubezpieczenia indywidualnego,bo rodzinne juz kosztuje 10,000 doll.
              Oczywiscie w EU ,Kanadzie nic nie kosztuje -tylko ze podatki sa dziwnie wieksze.
              Tak jak w Stanach jest ok.25%,to w Kanadzie i EU juz trzeba placic 50% podatkow
              od dochodow.
              Czyli co lepsze V.C. placic 50% podatki i obawiac sie o strate pracy w EU i
              Kanadzie (bezrobocie jest tam wyzsze niz w USA),czy tez placic 25% podatki i
              nie obawiac sie bezrobocia,bo przy 5% bezrobociu kazdy kto chce pracuje-tylko
              lenie i gamonie nie pracuja(czyli ci ktorzy nie nadaja sie do pracy,bo tym
              ktorzy chca pracowac-rece by opadly jakby zobaczyli gamoni przy pracy).
              Czyli cala filozofia dobrego rzadzenia sprowadza sie do maxymalnego zatrudnienia
              ,bo wtedy podatki moga byc najnizsze.
              Pozdr.
              • Gość: V.C. Re: American Dream - do Macieja IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 18:09
                Hi ! Macieju , podaj proszę Druidowi jakieś linki , bo nie wierzy . No , cóż ,
                żyje sobie w tej socjalistycznej Australii, płaci 50 % podatki ( tak,
                Druid ? :) i nie wie , że na drugiej pólkuli istnieje prawdziwy raj na
                Ziemi ...
                Macieju , a czy Ty płacisz tylko federalne podatki ? Stanowe i lokalne podatki
                olewasz ?
                Owszem w Polsce miliony ludzi nie stać na ubezpieczenie domu ( o to Ci
                chodziło ? ) , ale osoby bez ubezpieczenia zdrowotnego , jak żyje nie
                spotkałem . Trzeba się bowiem wykazać niebywale złą wolą , żeby je stracić .
                Natomiast w USA , jak podaje Maksmilian Berezowski w "Ameryka - nowy
                leksykon" , około 40 mln ludzi jest pozbawiona ubezpieczenia . A "prawie 9 mln
                rodzin wydaje ponad 10 % swoich dochodów na usługi medyczne bez wzgledu na
                posiadane ubezpieczenie " .
                " Długotrwałe leczenie szpitalne może zrujnować średnio sytuowanego pacjenta" .
                Co odczuł na własnej skórze mój chrzestny , króry jeszcze w latach 80. , po
                kilku latach "kariery" w USA , był zmuszony wrócić do Polski .
                • Gość: V.C. Re: American Dream IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 19:19
                  " Byłem w USA dość często . Jeżeli bym musiał tam mieszkać , to wolę wracać do
                  Polski "

                  Bolek z Vancouver , Kanada , Forum > ZDROWIE , wątek " Canada czy USA "
                • Gość: MACIEJ Re: American Dream - do Macieja IP: *.ny5030.east.verizon.net 28.12.01, 19:23
                  V.C.-te dane ,ktore powyzej podales sa realne.
                  Tak jak i prawdopodobne jest ze twoj chrzestny fiknal kozla w Ameryce.
                  I tu chcialbym podkreslic ,ze ja nikogo nie namawiam na emigracje do Ameryki.
                  Podziwiam za to Zbigniewa i Biz ze potrafia stawic czola przeciwnosciom, ktore
                  ich spotykaja w tej dziwnej polskiej demokracji.
                  Ameryka jest dla silnych,zdrowych ludzi o sprawnym mysleniu perspektywicznym.
                  Wszedzie ludzie choruja,a lekarze i szpitale sa najlepsze tutaj.
                  W razie powazniejszych operacji z calego swiata zwoza tu chorych.
                  Trzeba po prostu pomyslec o ubezpieczeniu wczesniej,bo wiadomo ze Polak
                  zazwyczaj madry jest dopiero po szkodzie.
                  Podatki stanowe i lokalne w NY sa i tu nie radzilbym kombinacji ,bo wladze
                  stanowe szybciej dobiora ci sie do skory niz IRS.
                  Chyba w 7 stanach nie ma podatkow lokalnych,z tych co pamietam to Texas,Floryda,
                  Nevada.
                  Twoj chrzestny powinien wyjechac na saxy do Szwecji np. zamiast do USA.
                • Gość: druid Re: American Dream - do V.C. IP: 212.244.191.* 29.12.01, 18:00
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > Hi ! Macieju , podaj proszę Druidowi jakieś linki , bo nie wierzy . No , cóż ,
                  > żyje sobie w tej socjalistycznej Australii, płaci 50 % podatki ( tak,
                  > Druid ? :)
                  ==== To jest skala podatkowa w OZ
                  New scale*
                  taxable income
                  $0-$6000 = 0%
                  $6001-$20 000 = 17%
                  $20 001-$50 000 = 30%
                  $38 001-$50 000 = 43%
                  $50 001-$60 000 = 42%
                  $60 001+ = 47%
                  (1 AUD = 2 PLN)
                  Do tego dochodzi cos w granicach 4%-6% podatek emerytalny
                  zrodlo:www.taxreform.ato.gov.au/indihome/main.htm
                  Jest tez masa mozliwosci odpisywania od podatkow roznych wydatkow (np. prywatne
                  ubezpieczenie zdrowotne), ale nie chce mi sie wchodzic w szczegoly

                  Tak wiec jak widziesz, podatki tam sa nizsze niz w Polsce (duzo) i co w zwiazku z
                  tym oczywiscie nie dziwi, ceny tez sa o jakies 30% nizsze (usredniam, bo np.
                  benzyna to polowa ceny polskiej, i niektore samochody tez)



                  > Owszem w Polsce miliony ludzi nie stać na ubezpieczenie domu ( o to Ci
                  > chodziło ? ) , ale osoby bez ubezpieczenia zdrowotnego , jak żyje nie
                  > spotkałem .
                  ==== No to musisz zweryfikowac swoje poglady :-) Mieszkam w Polsce i nie mam
                  ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego :-) Po prostu uznalem, ze mi sie to nie
                  oplaca. A ze mam wolny zawod, wiec korzystam z okazji.


                  > Natomiast w USA , jak podaje Maksmilian Berezowski w "Ameryka - nowy
                  > leksykon" , około 40 mln ludzi jest pozbawiona ubezpieczenia.
                  ==== To jest ich wolna wola - widac licza, ze maja szczescie w zyciu, jak ja :-)


                  > A "prawie 9 mln rodzin wydaje ponad 10 % swoich dochodów na usługi medyczne bez
                  > wzgledu na posiadane ubezpieczenie " .
                  > " Długotrwałe leczenie szpitalne może zrujnować średnio sytuowanego pacjenta"
                  ==== Moze zrujnowac, jak sie nie ubezpieczyl.
                  W Polsce na ubezpieczenie socjalno-zdrowotne wydaje sie przeciez okolo 48% (ZUS)
                  wiec chyba wolalbym wydawac 10% niz 48 :-)
                  A czy w polsce jest inaczej jezeli chodzi o koszty leczenia? Troche znam rynek
                  farmaceutyczny, i to jest szalenie czesty przypadek, ze ludzie nie wykupuja
                  lekow, bo ich na nie nie stac, pomimo tego, ze przeciez placa ZUS cale zycie.


                  > Co odczuł na własnej skórze mój chrzestny , króry jeszcze w latach 80. , po
                  > kilku latach "kariery" w USA , był zmuszony wrócić do Polski .
                  ==== W koncu przeciez nikt nie zmuszal twojego chrzestnego do wyjazdu tam?
          • kofizyk Do Zbigniewa 28.12.01, 19:35
            Drogi Zbigniewie,

            Jestem daleki od przekonywania Cie do Skandynawii, bo to bardzo piekny polwysep
            i szkoda byloby go spaskudzic. Napisze tylko, ze drogo jest jak-dla-kogo,
            klimat i krajoobraz rzeczywiscie nienadzwyczajne (z wyjatkiem Norwegii), pensje
            sa zupelnie przyzwoite jak sie ma w glowie, a nie w innych czesciach ciala.
            Prostytucja jest zabroniona i naprawde jej prawie nie ma, co uwazam za przejaw
            fantastycznego zaawansowania cywilizacyjnego Szwecji.

            Coz, Szwedzi sa na tyle madrzy, ze wola miec kase na koncie, a nie w
            samochodach. Nota bene - 8 letnie Volvo jest tak awaryjne jak roczny Ford.
            Dzieki temu ich gospodarka ma przed soba swietlane perspektywy, w
            przeciwienstwie do twojej. Telewizja slaba, ale mozesz miec za grosze kabel.

            A teraz o zaletach Szwecji (wybor):
            - bardzo przyjazne i swietnie zorganizowane spoleczenstwo
            - absolutne minimum biurokracji
            - super technologia i badania - np.Szwecja ma 4 satelity telekomunikacyjne
            i przoduje w Europie w badaniach bio-tech i nie tylko
            - wysoka etyka i poszanowanie czlowieka i jego praw, jakich nigdzie
            indziej na swiecie nie spotkasz
            - srodowisko naturalne czyste jak lza
            - 45 m2 powierzchni mieszkalnej na glowe (najwiecej w Europie)

            Mam nadzieje, ze sie nie zacheciles, bo Twoje miejsce jest w St.Pauli.
            • Gość: Look Re: Do Zbigniewa IP: *.sn.g.bonet.se 28.12.01, 21:02
              kofizyk napisał(a):

              > Drogi Zbigniewie,
              >
              > Jestem daleki od przekonywania Cie do Skandynawii, bo to bardzo piekny polwysep
              >
              > i szkoda byloby go spaskudzic. Napisze tylko, ze drogo jest jak-dla-kogo,
              > klimat i krajoobraz rzeczywiscie nienadzwyczajne (z wyjatkiem Norwegii), pensje
              >
              > sa zupelnie przyzwoite jak sie ma w glowie, a nie w innych czesciach ciala.
              > Prostytucja jest zabroniona i naprawde jej prawie nie ma, co uwazam za przejaw
              > fantastycznego zaawansowania cywilizacyjnego Szwecji.
              >
              > Coz, Szwedzi sa na tyle madrzy, ze wola miec kase na koncie, a nie w
              > samochodach. Nota bene - 8 letnie Volvo jest tak awaryjne jak roczny Ford.
              > Dzieki temu ich gospodarka ma przed soba swietlane perspektywy, w
              > przeciwienstwie do twojej. Telewizja slaba, ale mozesz miec za grosze kabel.
              >
              > A teraz o zaletach Szwecji (wybor):
              > - bardzo przyjazne i swietnie zorganizowane spoleczenstwo
              > - absolutne minimum biurokracji
              > - super technologia i badania - np.Szwecja ma 4 satelity telekomunikacyjne
              > i przoduje w Europie w badaniach bio-tech i nie tylko
              > - wysoka etyka i poszanowanie czlowieka i jego praw, jakich nigdzie
              > indziej na swiecie nie spotkasz
              > - srodowisko naturalne czyste jak lza
              > - 45 m2 powierzchni mieszkalnej na glowe (najwiecej w Europie)
              >
              > Mam nadzieje, ze sie nie zacheciles, bo Twoje miejsce jest w St.Pauli.

              I do tego najbardziej na świecie prestiżową Nagrodę Nobla.

              • Gość: V.C. Re: Do Zbigniewa IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 23:26
                Oczywiście , dla Polaka najważniejszy jest alkohol . W USA jest dostępniejszy
                niż w Szwecji , ale trzeba mieć skończone 21 lat ( dyskryminacja mlodzieży ) .
                W publicznej szwedzkiej TV nie ma reklam , za to miedzy programami puszczają
                śpiew ptaków . To musi być prawdziwy balsam dla duszy :)
                P.S. No a czy "Absolut" Ci nie smakuje ? Wszak ma 40 % .
            • Gość: Liberty Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.tnt5.minneapolis.mn.da.uu.net 28.12.01, 23:44
              "Zycie w Szwecji jest prawie rajem" jak twierdzi Magnus, moj znajomy z pracy
              pochodzacy z Malmo.
              Szwecja bowiem przoduje poziomem socjalnym we wszystkich statystykach.
              Tylko nie wiadomo dlaczego on wraz z bratem opuscil ten kraj kilka lat temu
              i robia wszystko by zostac w tym mniej higienicznym miejscu jak USA na stale.
              Zamiast swietlanej przyszlosci w Unii wolal studiowac amerykanski
              engineering z archaicznymi jednostkami (cale, stopy, funty, galony)
              i codami (normami), ktore sa bezuzyteczne w Eurolandzie.
              Gdy, po skonczeniu studiow, Urzad Emigracyjny nie chcial mu przedluzyc
              wizy, to wolal ( jak twierdzi sam) ozenic sie ze swa znajoma Chinka
              (obywatelem USA) niz wyjechac stad. Obecnie, gdy nadeszla recesja i
              firma zaczela masowo zwalniac ludzi, ze strachu biedak stracil mowe
              i perspektywa powrotu do swego "raju" (chociazby czasowo) przeraza go.

              Mr. kofizyk, Ty jak zawsze widzisz swiat tylko na poziomie swego tylka.
              Podniesc sie i spojrz troche dalej. Szwecja bez watpienia jest krajem
              o wysokich standartach. Tylko zauwaz, ty niepoprawny euroentuzjasto,
              ze Szwecja tak samo jak Austria osiegnela swoj wysoki poziom wiele lat
              a nawet dekad przed przystapieniem do Unii. Oni po prostu wiedza jak
              sie rzadzic i nie oczekuja cudow. Oni doszli do tego swoim zdrowym
              rozsadkiem i solidna prace. Oni to maja w swych genach zakodowane.
              Zamiast wiec wychwalac to, co nie jest twoja zasluga i osadzac, kto
              powinien emigrowac do Skandynawii, zastanow sie, czy ty i ta cala nowa
              fala z Polski czasem nie obnizy tego ich wysokiego standartu.
              • Gość: MACIEJ Re: Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.12.01, 00:02
                Liberty-nie idz za ostro ,bo tym z EUropy szybko nerwy puszczajo i mowe im
                latwo odejmuje.
                Ja tu w NYC widze od groma EUropejczykow-recami i nogami trzymajo sie roboty
                coby tylko nie wrocic do tej pozlacanej klatki.
                Pozdr.
                • Gość: Liberty Liberty odpowiada........ IP: *.tnt2.minneapolis.mn.da.uu.net 29.12.01, 07:54
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Liberty-nie idz za ostro ,bo tym z EUropy szybko nerwy puszczajo i mowe im
                  > latwo odejmuje.
                  > Ja tu w NYC widze od groma EUropejczykow-recami i nogami trzymajo sie roboty
                  > coby tylko nie wrocic do tej pozlacanej klatki.
                  > Pozdr.

                  Nie jest moim zamiarem przygwozdzic nikogo na tym forum.
                  To co mnie wyprowadza z rownowagi to jest glupota, pycha czy zarozumialosc
                  niektorych, ktorym niedawno dano paszport i wypuszczono z klatki zwanej PRL.
                  Siedza jak wrony na drzewie i kracza do innych: "Zyje w Niemczech i tu jest
                  fajnie, czemu w Polsce tak biednie. Mieszkam w Szwecji, tu dopiero jest
                  standart, kiedy wy to osiagniecie. Przebywam w Holandii, to dopiero jest
                  europejskim Eldorado, gdybyscie tu zyli to wiedzielibyscie jak sie
                  rzadzic "....itp. itd. i tak w kolko. Gotowe recepty od rodakow na expresowy
                  dobrobyt w Polsce. Nie bardzo ich interesuje jak te panstwa doszly przez
                  wieki do tego poziomu i ze ich latwiejszy start tam zawdzieczaja wlasnie
                  wielu poprzednim generacjom i ich madrym prawom, twardemu kregoslupowi
                  moralnemu i uczciwej pracy. Sami jeszcze niewiele wniesli w to swoje nowe
                  srodowisko a juz usiluja brac kredyt za jego prosperity. Co gorsze, niektorzy
                  twierdza, ze wystarczy tylko chciec aby tak zyc.
                  Ten wlasnie brak wiedzy o korzeniach dzisiejszego europejskiego dobrobytu
                  sprawia, ze ich rady sa takie powierzchowne. Latwy dobrobyt przez uklady
                  polityczne, sojusze i oszukancze finansowe schematy zamiast pracy od podstaw.
                  Amerykanie wiedza, ze "there is no such thing like free lunch" - nikt nie daje
                  lunchu za darmo. Niektorzy rodacy w Europie Zachodniej czy tez Polsce wciaz
                  jeszcze wierza, ze ten Unijny lunch bedzie za darmo.

                  Pozdr

                  Liberty


                  • Gość: V.C. Re: do Liberty IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 09:20
                    Nikogo nie namawiam do emigracji . Przeciwnie, uważam , że chyba największą
                    krzywdą jaką wyrządzono Polakom w latach 80. była strata ponad miliona
                    wykształconych i energicznych ludzi .
                    Mówisz o wiekach rozwoju . Szwecja i Finlandia jednak jeszcze na początku XX
                    wieku należały do najuboższych krajów Europy , z których masowo emigrowano do
                    Ameryki . Szwedzi np. emigrowali do Minnesoty i Saskatchewan w Kanadzie .
                    Szwedzi w pijaństwie przewyższali wówczas Polaków . Służba otrzymywała zapłatę
                    w postaci dzbanów wódki ...
                    Irlandię , która dziś przegoniła nawet Wlk. Brytanię , jeszcze w XIX w.
                    trapiły straszliwe klęski głodu .
                    Część Austrii wraz z Wiedniem jeszcze w latach 50. znajdowało się pod
                    radziecką okupacją , na poziomie rozwoju nie lepszym niż PRL .
                    P.S. Jaka zima u Was w Minnesocie? Duże mrozy ?
                    • Gość: Liberty Od Liberty...... IP: *.tnt1.minneapolis.mn.da.uu.net 29.12.01, 11:56
                      Sorry, ale chyba nie calkiem zrozumiales moich postow.
                      Ja po prostu chcialem powiedziec, ze wielu rodakow, ktorzy
                      mieszkaja za granica zbyt czesto idealizuje sytuacje tam,
                      gdzie mieszkaja , i nie zawsze rozumiejac tamtejsze uwarunkowania
                      (historie, kulture, mentalnosc, religie) probuje lansowac
                      te rozwiazania dla Polski. Taka prosta transformacja na grunt
                      Polski nie jest malo realna. Ja zawsze twierdzilem i nadal
                      twierdze ze wszelkie cudowne rozwiazania w odrobieniu zapoznienia
                      w rozwoju gospodarczym Polski czy to poprzez budowania drugiej Polski
                      czy drugiej Japonii czy obecnie szybkiej integracji z Unia bez
                      ogladania na tragiczna polozenie spoleczenstwa i jego biezacych
                      potrzeb skazane jest na fiasko. Nasi rodacy nie zawsze rozumieja
                      ze, sukcesy krajow Unii sa nastepstwem pracy wielu pokolen, wysokiej
                      ogolnej wiedzy ekonomicznej i przede wszystkim osiagniecia znacznego
                      porozumienia co do kierunku i celow rozwojowych swych spolecznosci.
                      Ich spoleczenstwa czynnie partycypuja w dzialniu wladzy.
                      Polska jest daleko od osiagniecia takiej ugody spolecznej. Narazie
                      wladza wraz waskimi grupami interesow decyduja o tym co jest dobre dla
                      spoleczenstwa. I to grozi burzliwa integracja z Unia.
                      Jezeli tym radom rodakow towarzysza czasem przejawy zniecierpliwienia czy
                      oznaki wyzszosci nad "krajowcami" to sytucja sprowadza sie do zwyklej
                      pyskowki.

                      Co do zimy w Minnesocie to jest to najcieplejsza zima od czasu gdy sa
                      prowadzone obserwacje (ponad 100 lat). Snieg spadlo niewiele a
                      temperatury sa wyzsze niz obecnie w Polsce.

                      Pozdr
                      • Gość: V.C. Re: Do Liberty...... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 20:58
                        Polacy wypowiedzą się nt. integraci z UE w ogólnonarodowym referendum .
                        A czy Amerykanów , Kanadyjczyków albo Meksykanów ktokolwiek pytał czy chcą do
                        NAFTA ?
                        P.S. Ale np. Buffalo w stanie N.Y. całkiem zasypane .
              • kofizyk Re: Mr. Kofizyk & Co..... 29.12.01, 17:37
                Mr. Liberty,

                Ma pan wyjatkowy dar przekrecania moich wypowiedzi. Moj post nie mial na celu
                wykazania, ze Szwecja to nalepszy kraj na swiecie, byl tylko rekacja na dosyc
                glupi post Zbigniewa. Szwecja to fajny kraj dla ludzi, co nie znaczy, ze nie ma
                innych fajnych krajow. Nadto ludzie sa rozni i roznym ludziom podobaja sie
                rozne kraje. USA tez jest dla mnie OK, bo mam co sprzedac.

                Dalej: pan Liberty (!) usiluje mi chyba odbrac prawo chwalenia rzeczy dobrych.
                Ciekawa, zaiste koncepcja dyskusji. Nota bene, najbardziej w Szw. fascynuja mnie
                cechy charakteru Szwedow, ktore doprowadzily ich tu gdzie sa. Jeszcze ciekawsze
                jest chyba to, ze te cechy (solidnosc, uczciwosc, pomyslowosc, oszczednosc,
                pracowitosc, szacunek dla drugiego czlowieka, troske o slabaszych, instynkt
                spoleczny) staralem sie rozwijac u siebie od dawna. Dlatego jestem tak
                zachwycony widzac, jak to wszystko dziala w praktyce.

                Moj post nie mial nic wspolnego z UE, nie wiem czemu sam pan do tego wracasz.
                Polska nie ma tej tradycji co Szwecja wiec pojdzie zupelnie inna droga
                (bardziej wloska lub niemiecka). Nie znaczy to jednak, ze nie mozemy probowac
                uczyc sie od Szwedow rozwiazan z dziedziny inzynierii spolecznej.

                Na koniec - jak zwykle polonusi, kiedy nie maja do powiedzenia nic sensownego
                zaostrzaja dyskusje, uciekaja sie do inwektyw, przeinaczaja cudze opinie.
                Znam juz ten styl az za dobrze, wiem, ze w tych warunkach dyskusja
                staje sie jalowa bijatyka. Niestety, moi znajomi prawdziwi amerykanie
                bija was o dwie klasy w inteligencji, rzeczowosci i pragmatyzmie.
                Stad zostawiaja was daleko z tylu i stad pewnie wasza frustracja i agresja.

                Ciekawe, czy to geny, kultura czy edukacja?

                Fizyk
                • Gość: MACIEJ Re: Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.12.01, 07:04
                  Zauwazyles Liberty ze Fizyk odnosi sie do ciebie per WAS?
                  Fizyk:"Prawdziwi amerykanie bija was o dwie klasy w inteligencji,rzeczowosci i
                  pragmatyzmie".
                  Od razu mnie sie przypomniala gra w klasy z dziecinstwa.
                  Zawsze bilem wszystkich o co najmniej dwie klasy.
                  No wiec pierwsza klasa ,to to ze Liberty jest WAS,bo powinno byc WASP.
                  A druga klasa ,to to ze amerykanie w przeciwienstwie do Polakow i Szwedow pisze
                  sie z malej litery.

                  Niedlugo sie dowiemy ze prawdziwi amerykanie to Indianie.
                  Pozdr.
                  • Gość: MACIEJ Re: Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.12.01, 07:11
                    Niewatpliwie jest to kombinacja edukacji,kultury i genow.
                  • Gość: Lechu Re: Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.01, 16:51
                    Myślę, że wszyscy mamy dość zbliżone poglądy, ale Kofizyka razi Wasz
                    apodyktyczny ton i całkowity brak wyważenia sądów. Zycie dowodzi, że nie ma
                    rzeczy czarno-białych i wszystko ma swoje "zady i walety". Wychwalanie bez
                    umiaru, czy ganienie w czambuł jest raczej objawem bezmyślności, niż asumptem
                    do sensownej dyskusji.

                    Wasze hymny pochwalne o Ameryce całkowicie ignorują rzeczywistość w
                    długoterminowym wymiarze nawet, jeżeli partykularnie macie rację.
                    Stąd problemy ze zrozumieniem.
                    Na przykład fakt, że biorąc pod uwagę siłę nabywczą i standard życia,
                    przeciętny amerykański obywatel nigdy nie był tak bogaty, jak we wczesnych
                    latach sześćdziesiątych. Już w późnych latach pięćdziesiątych przeciętny
                    amerykański robotnik mógł sobie pozwolić na samochód i domek, w którym miał
                    lodówkę i telewizor. Wyszystko to przy minimalnym betrobociu, czyli był to
                    dobrobyt dla wszystkich. Było to dla reszty świata, z Europą zachodnią
                    włącznie, zupełnie nie do pomyślenia. Dobrobyt Europy Zachodniej jest kwestią
                    ostatnich dziesięcioleci, o czym często się zapomina. Podobnie z produkcją: w
                    1932 USA produkowały więcej samochodów osobowych, niż wszystkie inne kraje
                    świata razem. Tę listę można ciągnąć w nieskończoność - jeżeli ktoś jest
                    zainteresowany, służę danymi.

                    Zastanawiając się nad tymi liczbami, nie można nie dojść do przekonania, że USA
                    przeszły przed około pół wiekiem zenit swojej potęgi i powodzenia. Dalej są
                    najbogatszym krajem świata, ale nie tak bogatym, jak kiedyś. Dobrobyt jest, ale
                    został podzielony bardzo nierówno. Inne regiony bogacą się szybciej, nawet
                    jeżeli nie osiągnęły poziomu USA. Architektem powodzenia Ameryki był konsens
                    wokół wartości sformułowanych kiedyś przez WASP i przez nich strzeżonych.No, w
                    ramach wyjątku dopuszczano do elit jeszcze katolickich Irlandczyków. Czy
                    Ameryka dalej będzie hołdować wartościom, które zapewniły im tak spektakularny
                    sukces, skoro nie tylko WASP, ale biali w ogóle stają się mniejszością w
                    Ameryce? Melting pot JEST legendą.
                    Owszem, ostatnie dziesięciolecie było dekadą znacznego wzrostu dobrobytu, siły
                    i autorytetu USA, ale czy jest to stałe odwrócenie niezaprzeczalnego regresu,
                    czy tylko mały "ząbek" na wykresie wskazującym cały czas stagnację albo leniwy
                    wzrost?

                    Co oznacza 11 września ? Prawdopodobnie, rzeczywisty początek nowego stulecia,
                    nowe rozdanie kart. XX wiek rozpoczął się tylko dla Europy i Ameryki w 1914
                    roku. Dla reszty, większości tego świata, wiek XX rozpoczął się w 1905 roku,
                    kiedy to kraj małych, głodnych, pogardzanych żółtków, notorycznych
                    krótkowidzów, zmiażdżył rosyjskiego Goliata w regularnej, nowoczesnej wojnie.
                    Od tego momentu świat białego człowieka kurczy się nieustannie.

                    Może 11 września zaatakowano nas wszystkich, ale po raz pierwszy na naszym
                    własnym terenie? Bóle dekolonizacji ponosili głównie mieszkańcy krajów
                    dekolonizowanych, tak jak koszty nawet przegranych przez białych wojen
                    (Wietnam, Algieria) ponosił trzeci świat.
                    Czy Amerykę, jako przywódcę naszego świata stać na skuteczną odpowiedź? Na
                    razie rozpoczęła wojnę, ale tej wojny nie można wygrać, bo ona nie ma końca.

                    • kofizyk Re: Mr. Kofizyk & Co..... 31.12.01, 13:33
                      Lechu,

                      Dziekuje za ten odwiezajacy post zawierajacy nieco szersze spojrzenie na sprawy
                      cywilizacji i ekonomii. Zgadzam sie calkowicie, ze najblizsze 100 lat bedzie
                      czasem wielkich wyzwan - a to presji szybko mnozacych sie biednych ludow na
                      dostep do bogactwa ludow bogatych, wielkiego kryzysu ekosfery i powaznego
                      kryzysu energetycznego. Az strach pomyslec co sie stanie, gdy za 50 lat skonczy
                      sie ropa, a temperatura naszego globu wzrosnie o 3 stopnie i wiekszosc ludzkosci
                      bedzie glodowac. Obecna linia polityki USA zdaje sie wcale nie uwzgledniac tych
                      problemow.

                      Musze przyznac, ze apodyktyczny ton US-neofitow, przekonanych o wlasnej
                      nieomylnosci i posiadaniu jedynie slusznej prawdy sam w sobie wystarcza zeby
                      uczynic dyskusje droga przez meke. Co ciekawe, prawdziwe cnoty amerykanskie sa
                      zupelnie inne: to otwartosc na argumenty i poglady, tolerancja dla odmiennosci,
                      nie wywyzszanie sie nad innych. Niemniej, dyskusje czyni dla mnie niemozliwym
                      to, ze jest ona potwornie monotonna - jedyna informacja jaka moge wylowic jest
                      taka, ze USA is the king i wszyscy powinnismy USA (oraz jego obywateli) wielbic
                      i nasladowac en bloc i z dbaloscia o szczegol.

                      Coz, dla mnie jest to intelektualnie jalowe, bo mnie interesuje w pierwszym
                      rzedzie problem - co mozna zrobic w Polsce, zeby zapewnic jej staly i
                      harmonijny rozwoj na bazie tego co mamy: dosyc zdemoralizowanego spoleczenstwa
                      o sklonnosciach socjalistycznych, dosyc slabej infrastruktury, ogromnych
                      zobowiazan (emerytury i dlugi), bardzo slabych kadr urzedniczych i policyjnych,
                      kiepsko wykfalifikowanej sily roboczej. Dodajmy do tego, ze wolalbym aby przy
                      rozwiazywaniu tego problemu, oprocz zagadnien ekonomicznych, brane byly
                      pod uwage takze interesy najslabszych oraz zachowanie wiezi spolecznych
                      (te ostatnie juz mocno trzeszcza).

                      Przyznasz, ze recepty w rodzaju - zrobmy tak zeby bylo jak w USA sa
                      kompletnie puste i jalowe. UE z kolei nie jest zadna recepta na wszystko
                      ale oferuje szanse na to, ze uda sie szybciej zarazic nasze panstwo i
                      obywateli dobrymi zwyczajami. Do tego wplecenie w UE jest wazna gwarancja
                      bezpieczenstwa ekonomicznego i politycznego naszego kraju.
                      Doprawdy, trudno mi zrozumiec ludzi, ktorzy znajac historie i aktualna
                      sytuacje Polski, uwazaja ze moze istniec w Europie Srodkowej, miedzy Rosja i
                      Niemcami, panstwo pozbawione mocnych aliansow politycznych i gospodarczych.
                      Jak swietnie wiesz, Szwecja budowala swoje spoleczenstwo przez kilkaset lat
                      bez wojen na wlasnym terytorium. Swoje dzisiejsze bogactwo budowali na bazie
                      niezwykle surowej moralnosci luteranskiej (jeszcze w XIX w. obcinano za
                      kradziez reke), dobrze rozwinietej nauki i neutralnosci w II wojnach
                      swiatowych, przez okolo 70 lat. Nasz punkt startowy: mentalnosc, polozenie
                      geograficzne, dzisiejsze warunki globalnej konkurecji - sa zupelnie inne.
                      Dobrze byloby sie wreszcie przyznac - tak jestesmy dziadem, zamiast snic sny o
                      potedze. Takie przyznanie sie, jakkolwiek niemile, pozwoliloby moze na
                      sformulowanie realnego i dobrego programu wychodzenia z tego dziadostwa.

                      Lacze wyrazy szacunku i noworoczne zyczenia
                      Fizyk


                      • Gość: Szefunio Re: Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.icpnet.pl 02.01.02, 22:54
                        kofizyk napisał(a):

                        > Zgadzam sie calkowicie, ze najblizsze 100 lat bedzie
                        > czasem wielkich wyzwan - a to presji szybko mnozacych sie biednych ludow na
                        > dostep do bogactwa ludow bogatych, wielkiego kryzysu ekosfery i powaznego
                        > kryzysu energetycznego. Az strach pomyslec co sie stanie, gdy za 50 lat skonczy
                        > sie ropa, a temperatura naszego globu wzrosnie o 3 stopnie i wiekszosc
                        > ludzkosci bedzie glodowac. Obecna linia polityki USA zdaje sie wcale nie
                        > uwzgledniac tych problemow.

                        Kryzys energetyczny spowodowany brakiem ropy naftowej nam nie grozi - energię
                        można uzyskać równie tanio i w dużych ilościach w elektrowniach atomowych, a
                        złoża uranu "przechowują" kilkaset razy więcej energii niż złoża ropy naftowej.
                        Mając energię można syntezować dowolną substancję chemiczną z benzyną włącznie
                        (chociaż taniej można w ten sposób uzyskać inne paliwo - wodór).
                        Z resztą do 2050 najprawdopodobniej będziemy umieli wytwarzać energię w
                        elektowniach fuzyjnych ze zwykłej wody (zamiana wodoru w hel), a poza tym
                        większości z nas nie będzie już na tym świecie ;-)
                        Co do reszty twojego wywodu, to mniej więcej się zgadzam.
                    • Gość: Szefunio Re: Mr. Kofizyk & Co..... IP: *.icpnet.pl 01.01.02, 15:02
                      > Na przykład fakt, że biorąc pod uwagę siłę nabywczą i standard życia,
                      > przeciętny amerykański obywatel nigdy nie był tak bogaty, jak we wczesnych
                      > latach sześćdziesiątych. Już w późnych latach pięćdziesiątych przeciętny
                      > amerykański robotnik mógł sobie pozwolić na samochód i domek, w którym miał
                      > lodówkę i telewizor.

                      Skoro teraz nie jest już taki bogaty, to wnioskuję, że w USA robotnik nie może
                      już sobie pozwolić na mieszkanie, samochód, lodówkę i telewizor?
                      W 1955 PKB w USA wynosił ok. 3000$ na obywatela rocznie - ok. 7000$ licząc według
                      siły nabywczej (PPP - Purchasing Power Parity) dzisiejszego dolara (swoją drogą
                      niewiele więcej niż w dzisiejszej Polsce). Jakby nie liczyć od tego czasu siła
                      nabywcza przeciętnej amerykańskiej pensji wzrosła 5-krotnie (obecnie PKB wynosi
                      35000$ rocznie na obywatela).
                      W latach '50 tani samochód kosztował równowartość rocznych przeciętnych
                      amerykańskich zarobków, teraz kosztuje równowartość kilkutygodniowych.
                      Swoją drogą, gdzie znalazłeś dane świadczące o spadku siły nabywczej
                      amerykańskich zarobków?

                      > Wyszystko to przy minimalnym betrobociu, czyli był to
                      > dobrobyt dla wszystkich. Było to dla reszty świata, z Europą zachodnią
                      > włącznie, zupełnie nie do pomyślenia. Dobrobyt Europy Zachodniej jest kwestią
                      > ostatnich dziesięcioleci, o czym często się zapomina.

                      Niezupełnie Niemcy, Włochy i Anglia osiągnęły PKB = 7000$ wg. PPP mniej więcej w
                      roku 1965 (10 lat później). Z tym dobrobytem dla wszystkich to naprawdę bardzo
                      gruba przesada już wtedy istniały spore różnice między botatymi i biednymi.
                      Porównując wskaźnik procentowego podziału konsumpcji (Consumption by Percentage
                      Share) najbogatsze/najbiednie 10% społeczeństwa prezentował się on w USA w 1955r
                      podobnie jak dzisiaj w Polsce.

                      > ... zainteresowany, służę danymi ...

                      Właśnie - przydałyby mi się takie dane z wyróżnieniem na poszczególne pojedyncze
                      lata, bo jak narazie znalazłem tylko "rozliczone" w 5-letnich okresach.

                      > Dobrobyt jest, ale został podzielony bardzo nierówno.

                      Jest takie powidzenie "Katpitalizm dzieli nierówno bogactwo. Socjalizm dzieli
                      równo biedę."
                      Chodzi o to, że nie ma systmu, który będzie dzielił równo bogactwo (z resztą nie
                      byłoby to sprawiedliwe, w myśl takiej idei ktoś kto nie pracuje i nie chce
                      pracować także powinien mieć "równo").

                      Reszty dotyczącej sytuacji ekonomicznej nie będę komentował, bo z tego co widzę
                      opałeś się na fałszywych danych - podaj źródło, może uda mi się dojść dlaczego są
                      one zupełnie inne niż moje.
                • Gość: Liberty Liberty odpowiada...... IP: *.tnt3.minneapolis.mn.da.uu.net 04.01.02, 01:59
                  Mr. Fizyk, mam coraz mniej czasu, aby szybko odpowiadac na twoje posty. Ale w
                  ramach rozliczenia sie z wlasnie zakonczonym rokiem, odpowiem jeszcze na ten
                  post.

                  > Ma pan wyjatkowy dar przekrecania moich wypowiedzi. Moj post nie mial na celu
                  > wykazania, ze Szwecja to nalepszy kraj na swiecie, byl tylko rekacja na dosyc
                  > glupi post Zbigniewa. Szwecja to fajny kraj dla ludzi, co nie znaczy, ze nie
                  ma
                  > innych fajnych krajow. Nadto ludzie sa rozni i roznym ludziom podobaja sie
                  > rozne kraje. USA tez jest dla mnie OK, bo mam co sprzedac.

                  Sorry. Przyznaje, ze umieszczenie tego postu po twojej wypowiedzi moglo
                  sugerowac
                  ze dotyczy tylko tej wypowiedzi. To nieprawda. Jak sugerowal tytul
                  (Mr. Fizyk & Co, (Company)) uwagi moje dotyczyly tez innych wypowiedzi.
                  Wiekszosc watkow na tym forum, niezaleznie od poczatkowego tematu, sprowadza
                  sie do licytacji miedzy rodakami z Ameryki i UE, z "krajowcami" stajacymi po
                  jednej
                  lub drugiej stronie, zaleznie od tematu. Ty rowniez w niej bierzej udzial, ze
                  znanej
                  pozycji (UE). Dla mnie ten spor to rzeczywiscie jalowy ekshibicjonizm.

                  Zauwaz, ze w zadnej z moich wypowiedzi nie sugerowalem, ze Polska powinna
                  przejac model amerykanski, jak to by wynikalo z mojego zamieszkania.
                  Nie twierdze rowniez, ze system EU jest zbankrutowany. To co usiluje powiedzec
                  jest to, ze Polska pasuje do kazdego z tych systemow jak wol do karety.
                  I dlatego sugeruje wartosci o wie bardziej uniwersalne jak gospodarnosc,
                  porzadek, sprawiedliwosc czy uczciwosc jak punkt wyjscia do wzmocnienia
                  pozycji Polski. To nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. A na tym jest
                  zbudowany
                  dzisiejszy sukces wielu panstw demokratycznych. Bo Polacy ciagle nie rozumieja
                  co jest sednem ich biedy i upokorzen, pogardy od innych. I wierza w magiczne
                  rozwiazania dla poprawy swego losu.
                  Ciesze sie, ze zauwazyles rowniez bardzo specyficzne cechy Szwedow jak rowniez
                  innych Skandynawow. Ja nigdy nie bylem w Szwecji, ale mieszkam w stanie
                  zdominowanym przez Skandynawow. Pracuje z nimi, rozmawiam, dyskuje i porownuje
                  od wielu lat.
                  Napewno, ze wzgledu na moj charakter-temperament nie chcialbym sie przeniesc
                  do Szwecji, niemniej jednak podziwiam ich za ich konsekwencje i determinacje.
                  Oni sa po prostu soba. Zawsze zadowoleni z tego co osiagneli ( w odroznieniu od
                  Polakow). Weszli do UE dosc pozno, ale z podniesiona glowa, z wlasnej woli i na
                  wlasnych warunkach. W odroznieniu od np. Polakow oni nie porownuja sie
                  obsesyjnie z innymi i dbaja o harmonijny rozwoj swego kraju, zachowujac wysokie
                  standarty etyczno-moralne. Czasem, obawiam sie, ze masowy naplyw Polakow
                  do Skandynawii, z ich goracymi glowami, moze doprowadzi tam do kataklizmu
                  poprzez roztopienie lodowcow gorskich.

                  > Niestety, moi znajomi prawdziwi amerykanie bija was o dwie klasy w
                  inteligencji,
                  > rzeczowosci i pragmatyzmie.
                  > Stad zostawiaja was daleko z tylu i stad pewnie wasza frustracja i agresja.

                  Hey, Fizyk, gdzie ty widziales prawdziwych amerykanow? W Mannheim (Niemcy)
                  za 3 metrowym ogrodzeniem z drutu kolczastego, czy w Nowym Jorku, mowiacy
                  angielskim z akcentem jidish. A ja juz myslalem, ze ich widuje codziennie, bo
                  mieszkam w czesci zdominowanej przez tzw. WASP (White Anglo-Saxon
                  Protestants). Ten obszar jest tam porzadny i amerykanski, ze nawet ostatnio
                  Ku-Klux-Klan bawil tu z wizyta i przemawial na stopniach budynku Kongresu
                  Stanowego.
                  A co klas inteligecji, to jak ja w Polsce teraz mierzyce. Wedlug szkoly
                  krakowskiej czy
                  warszawskiej? Za moich czasow w Polsce jednostka inteligecji byl tzw. 1 cjant.
                  To bylo przyczyna, ze po upadku komuny, dla podniesienia prestizu, przemianowano
                  milicjantow na policjantow.

                  Co do rzeczowosci i pragmatyzmu amerykanow, na pewno uznaliby, ze wiekszosc
                  argumentow na tym forum nie jest warta nawet czasu na ich czytanie a co dopiero
                  na
                  odpowiedz. Oni staja twardo na ziemi, przy swoich prostych zasadach. I czasami
                  wyciagaja tych europejskich lunatykow z klopotow, ktore co pewien czas wchodza.
                  Nie zakladaj, ze oni tak calkiem inaczej mysla niz polonusi. Wiem, cos na ten
                  temat
                  zyjac w ich srodowisku przez lata. W odroznieniu od polonusow oni nie zawsze
                  mowia to co mysla. Dla grzecznosci czy strategii? Zgadnij.
                  Ale niech cie nie myla pozory. Jesli dojda do przekonania, ze to jest w ich
                  zywotnym
                  interesie to Warszawa, Krakow moga w kazdej chwili znalezc na tej samej liscie
                  co
                  Bagdad czy Kabul. Najwyzej powiedza grzecznie "Sorry".

                  Mr. Fizyk, ja nie mam zadnych kompleksow w stosunkow do zasiedzialych
                  amerykanow,
                  Nie mowiac o frustracji czy agresji. To komletne pudlo. Sytuacja jest czasem
                  odwrotna.
                  W czasach globalizacji, to europejskie wykszalcenie i rozlegle,
                  wszechstronnejsze
                  doswiadczenie (europejskie normy, jednostki,itp.) sa raczej duzymi atutami niz
                  balastem.

                  > Ciekawe, czy to geny, kultura czy edukacja?

                  To tzw. polski ogon, ktorego niektorzy nie potrafia sie nigdy pozbyc.


                  Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

                  Liberty

    • Gość: Zbigniew Zbigniew odpowiada IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 19:39
      Przykład Szwecji podałem jako kraju do którego od czasu wpadam w interesach.
      Oczywiście z polskiego punktu widzenia zycie tam jest całkiem przyzwoite ,
      wjeżdżając tam np. z Niemiec widać wyraźnie , że nieco odstaje od najbogatszej
      Europy,co zresztą Szwedzi sami przyznają.Jest to kraj dla przeciętniaków.Nie ma
      tam ani pucybutów ani multimilionerów.Państwo "troszczy" się o obywateli.Prawdą
      jest oczywiście , że nie ma tam slumsów a warunki mieszkaniowe są bardzo
      przyzwoite ( choć oczywiście bez żadnych ekstrawagancji , aby się ludziom w
      głowach nie przewróciło).Oczywiście może Szwedzi lubią stonowane kolory ( ja je
      określiłem jako szare i bure ) podobnie jak meble z Ikei i sfermentowane
      śledzie.
      Szwedzi być może lubią nudną telewizję i brak reklam przy drogach.
      Natomiast troska państwa o Szweda idzie dalej-w "trosce o jego zdrowie" nie
      pozwala mu się spożywać normalnego piwa racząc jakimś świństwem będącym piwem
      tylko z nazwy.Nie pozwala mu się na płatny seks , oczywiście w trosce o
      obywateli ( ja osobiście nie korzystałem nigdy z tego rodzaju usług ,mam
      wspaniałą żonę , ale znam ludzi , którzy to lubią i uważam , że dorośli ludzie
      mają prawo robić ze swoim życiem co tylko chcą , oczywiście nie czyniąc
      drugiemu krzywdy.A wiele "dam z pod latarni " lubi te rzeczy i jeszcze im jakiś
      grosz z tego tytułu wpadnie ..- i po co tego zabraniać ? ).Dla socjalistów
      zakaz picia normalnego piwa i uprawiania płatnego seksu będzie to oczywiście
      troską państwa o zwykłego człowieka godną najwyższego szacunku.Dla wielu jest
      to formą tyranii rządowej wkraczającej w życie człowieka tam gdzie nie
      powinna.Te dwa przykłady podałem tylko i wyłącznie jako przykład owej tyranii a
      nie jako moją osobistą pochwałę płatnej miłości i picia alkoholu.
      Szwedzka państwowa troska o człowieka przybiera czasem kuriozalne formy.
      Wielu ludzi jest pod wrażeniem dbałości Szwedów o zdrowie zwłaszcza gdy widzi
      się wielu rowerzystów w szwedzkich miastach i miasteczkach.Prawda natomiast
      jest taka , że w najmniejszych nawet miasteczkach istnieją strefy płatnego
      parkowania ( godzina kosztuje 9 koron , czyli około dolara )i obejmują one
      praktycznie wszystkie ulice.I taki Szwed czy Szwedka mając coś do załatwienia w
      mieście wsiada na rower bo nie musi płacić.Jak ma odwiedzić kilka punktów w
      mieście to zaoszczędzi kilkadziesiąt koron.Z zewnątrz wydawać się może , że
      rzeczywiście troszczą się oni o zdrowie pod światłą kuratelą wspaniałego
      państwa które wychowało swych obywateli w tak proekologiczny sposób.Prawda jest
      jednak taka , że względy finansowe odgrywają tutaj znaczną rolę.
      Oczywiście Skandynawia jest wspaniała , ma naprawdę ładne okolice , ludzie są
      życzliwi , jest czysto itd.Pod względem gospodarczym widać natomiast
      biurokratyczną kontrolę i ową "szaroburość" którą poprzednio
      zaznaczyłem.Wybitnego tempa wzrostu też raczej tam się nie dostrzeże.
      I wielu Szwedów z przyjemnością przenosi się do innych krajów , gdzie mogą
      trochę zaszaleć , wygrzać się na plaży i jeszcze dobrze zarobić.
      W Europie to dużo ich jest w Hiszpanii.Na Costa del Sol widziałem kilka
      skandynawskich ekip budowlanych , malarskich , a nawet firmy sprzątające.
      Nie mówiąc już o hotelach i knajpach.Jakby im było w Skandynawii tak dobrze to
      by przecież nie wyjeżdżali.

      • Gość: NS Do Lajkonika IP: *.sn.g.bonet.se 30.12.01, 20:17
        Ja cię całkowicie rozumiem, ale trudno mieć objektywne zdanie znając inny kraj
        tylko od strony sprzątania toalet.
        Może cię jakaś przykrość spotkała lub masz żal do króla szwedzkiego, że
        przeniósł stolicę lub nie wiesz co piszesz.
        • Gość: V.C. Re: Do MACIEJA ( and not only ) IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 22:05
          Liberty - W.A.S.P. ? Chyba raczej W.P.C. ( White Polish Catholic ) ? :)
          • Gość: zigi Re: Do MACIEJA ( and not only ) IP: *.dyn.optonline.net 31.12.01, 02:10
            Witam wszystkich,bardzo ciekawe rozmowy.Tak sie sklada ze z wlasnego
            doswiadczenia moge cos dorzucic.Jestem architektem,pracowalem w Szwecji
            iAlgierii oraz na Slasku .Od 12 lat jestem w Stanach.Przyjechalem tu bez
            zadnych znajomosci /w ciemno/ .Po 2,5 roku dolaczyla reszta mojej rodziny zona
            z 3 dzieci.Wlasna praca daje mi satysfakcje i komfort jakiego
            oczekiwalem.Ubespieczenie medyczne kupilem za 600$/miesiac /rodzine.Syn
            skonczyl studia /computery/ drugi studiuje /bussines/ ,corka idzie na
            medycyne.Uwazam ze Stany to b,dobry kraj dla ludzi ambitnych i
            operatywnych,najwazniejsze jest to co TY chcesz w zyciu osiagnac!!!Dlatego
            kluczem jest wychowanie i wyksztalcenie .Niestety polskie uczelnie nie sa na
            poziomie ,sam wiem ile musialem sie douczyc .Czesto spotykam sie z Polakami
            ktorzy uparcie twierdza ze jest odwrotnie!!! a tak wielu z dyplomami zajmuje
            sie sprzataniem lub nianczeniem dzieci .Osobiscie uwazam ze Stany sa #1 i tak
            pozostanie !!!!
            • Gość: MACIEJ Re: Do MACIEJA ( and not only ) IP: *.ny5030.east.verizon.net 31.12.01, 09:50
              Lechu-"Mysle ze wszyscy mamy dosc zblizone poglady"
              Oczywiscie ze TAK i w zdecydowanej wiekszosci zgadzam sie z toba jak i wieloma
              innymi dyskutantami.
              "Ale Kofizyka razi apodyktyczny ton".
              A nie powinien.
              Kazdy popelnia bledy,on tez.
              Nie ma lepszego sposobu jak przyznac:Wypuscil mnie ktos w borowki-nie
              przemyslalem.
              Ton w jakim pisze ja,Liberty,zigi -to nic innego tylko pewnosc siebie
              podyktowana dlugoletnim doswiadczeniem.
              Kazdy z nas zna nie tylko Stany ale i EUrope.
              Wszyscy wiedza ,ze cywilizacyjnie i materialnie Stany stoja duzo wyzej od EUropy
              i dla nas te europejskie problemy sa wrecz smieszne.
              50,000 Kanadyjczykow co rok wczolguje sie do Stanow a chcialoby duzo wiecej.
              To samo jest z EU.
              Dlatego najostrzejsze limity imigracyjne Stany wprowadzily w stosunku do EU,bo
              by tam nikt madry nie zostal.
              Fizyk chwali Szwecje i ja tez chwalilem jak tam bylem.
              Ale porownanie Szwecji ze Stanami jest zadne.
              To tak jakbys Czechy z Niemcami porownywal.
              Nie musisz sie opierac na moim zdaniu,przeczytaj co zigi i Liberty napisali.
              Fizykowi pasuje Szwecja-i bardzo dobrze,ja mu wcale Stanow nie polecam.
              Ja nikomu Stanow nie polecam-to ma byc decyzja indywidualna.
              Do Stanow trzeba dorosnac-tutaj Bolki sie nie sprawdzaja.
              Ten sredni dochod na twarz w USA 34,000 i EU 22,000 to jest przed podatkami.
              Jak od tego odejmiesz 25% w Stanach i 50% podatkow w EU to dopiero bedzie
              smiesznie.
              • Gość: V.C. Re: Do MACIEJA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 22:21
                Gość portalu: MACIEJ napisał :
                > Wszyscy wiedza ,ze cywilizacyjnie i materialnie Stany stoja duzo wyzej od EUrop
                > y
                Vox Macieja - vox Dei ? CYWILIZACYJNIE ? Co rozumiesz pod pojęciem
                cywilizacji ? Te marne 200 lat historii USA ? Wyższość materialna i techniczna
                nie oznacza wyższości cywilizacyjnej . Zwłaszcza , gdy przez te 200 lat w Ameryce
                czerpało się z dorobku Europy .
                > 50,000 Kanadyjczykow co rok wczolguje sie do Stanow a chcialoby duzo wiecej.
                Pomyliło Ci się z Meksykanami ? Do Kanadyjczyków też strzelacie ? Mur na granicy
                USA z Kanadą byłby zbyt kosztowny nawet dla 'rich citizens' takich jak Ty . Tyle
                tysięcy mil !
                > Dlatego najostrzejsze limity imigracyjne Stany wprowadzily w stosunku do EU,bo
                > by tam nikt madry nie zostal.
                Czyli uczynili to w trosce o biedaków z UE .
                > Fizyk chwali Szwecje i ja tez chwalilem jak tam bylem.
                Ty chwaliłeś Szwecję . Niemożliwe !
                > Ale porownanie Szwecji ze Stanami jest zadne.
                > To tak jakbys Czechy z Niemcami porownywal.
                Mein Got ! Das ist falsch !
                > Nie musisz sie opierac na moim zdaniu,przeczytaj co zigi i Liberty napisali.
                > Fizykowi pasuje Szwecja-i bardzo dobrze,ja mu wcale Stanow nie polecam.
                > Ja nikomu Stanow nie polecam-
                A już myślałem , że pracujesz w agencji werbunkowej "American Paradise" .
                > Do Stanow trzeba dorosnac-
                Do Szwecji tym bardziej.
                > Ten sredni dochod na twarz w USA 34,000 i EU 22,000
                Oj , mocno zaniżyłeś dochody w Europie. Wliczyłeś Ukrainę i Bałkany ?

              • Gość: V.C. Re: Do MACIEJA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 22:22
                Gość portalu: MACIEJ napisał :
                > Wszyscy wiedza ,ze cywilizacyjnie i materialnie Stany stoja duzo wyzej od EUrop
                > y
                Vox Macieja - vox Dei ? CYWILIZACYJNIE ? Co rozumiesz pod pojęciem
                cywilizacji ? Te marne 200 lat historii USA ? Wyższość materialna i techniczna
                nie oznacza wyższości cywilizacyjnej . Zwłaszcza , gdy przez te 200 lat w Ameryce
                czerpało się z dorobku Europy .
                > 50,000 Kanadyjczykow co rok wczolguje sie do Stanow a chcialoby duzo wiecej.
                Pomyliło Ci się z Meksykanami ? Do Kanadyjczyków też strzelacie ? Mur na granicy
                USA z Kanadą byłby zbyt kosztowny nawet dla 'rich citizens' takich jak Ty . Tyle
                tysięcy mil !
                > Dlatego najostrzejsze limity imigracyjne Stany wprowadzily w stosunku do EU,bo
                > by tam nikt madry nie zostal.
                Czyli uczynili to w trosce o biedaków z UE .
                > Fizyk chwali Szwecje i ja tez chwalilem jak tam bylem.
                Ty chwaliłeś Szwecję . Niemożliwe !
                > Ale porownanie Szwecji ze Stanami jest zadne.
                > To tak jakbys Czechy z Niemcami porownywal.
                Mein Got ! Das ist falsch !
                > Nie musisz sie opierac na moim zdaniu,przeczytaj co zigi i Liberty napisali.
                > Fizykowi pasuje Szwecja-i bardzo dobrze,ja mu wcale Stanow nie polecam.
                > Ja nikomu Stanow nie polecam-
                A już myślałem , że pracujesz w agencji werbunkowej "American Paradise" .
                > Do Stanow trzeba dorosnac-
                Do Szwecji tym bardziej.
                > Ten sredni dochod na twarz w USA 34,000 i EU 22,000
                Oj , mocno zaniżyłeś dochody w Europie. Wliczyłeś Ukrainę i Bałkany ?

              • Gość: V.C. Re: Do MACIEJA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 22:23
                Gość portalu: MACIEJ napisał :
                > Wszyscy wiedza ,ze cywilizacyjnie i materialnie Stany stoja duzo wyzej od EUrop
                > y
                Vox Macieja - vox Dei ? CYWILIZACYJNIE ? Co rozumiesz pod pojęciem
                cywilizacji ? Te marne 200 lat historii USA ? Wyższość materialna i techniczna
                nie oznacza wyższości cywilizacyjnej . Zwłaszcza , gdy przez te 200 lat w Ameryce
                czerpało się z dorobku Europy .
                > 50,000 Kanadyjczykow co rok wczolguje sie do Stanow a chcialoby duzo wiecej.
                Pomyliło Ci się z Meksykanami ? Do Kanadyjczyków też strzelacie ? Mur na granicy
                USA z Kanadą byłby zbyt kosztowny nawet dla 'rich citizens' takich jak Ty . Tyle
                tysięcy mil !
                > Dlatego najostrzejsze limity imigracyjne Stany wprowadzily w stosunku do EU,bo
                > by tam nikt madry nie zostal.
                Czyli uczynili to w trosce o biedaków z UE .
                > Fizyk chwali Szwecje i ja tez chwalilem jak tam bylem.
                Ty chwaliłeś Szwecję . Niemożliwe !
                > Ale porownanie Szwecji ze Stanami jest zadne.
                > To tak jakbys Czechy z Niemcami porownywal.
                Mein Got ! Das ist falsch !
                > Nie musisz sie opierac na moim zdaniu,przeczytaj co zigi i Liberty napisali.
                > Fizykowi pasuje Szwecja-i bardzo dobrze,ja mu wcale Stanow nie polecam.
                > Ja nikomu Stanow nie polecam-
                A już myślałem , że pracujesz w agencji werbunkowej "American Paradise" .
                > Do Stanow trzeba dorosnac-
                Do Szwecji tym bardziej.
                > Ten sredni dochod na twarz w USA 34,000 i EU 22,000
                Oj , mocno zaniżyłeś dochody w Europie. Wliczyłeś Ukrainę i Bałkany ?

              • Gość: V.C. Re: Do MACIEJA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 22:24
                Gość portalu: MACIEJ napisał :
                > Wszyscy wiedza ,ze cywilizacyjnie i materialnie Stany stoja duzo wyzej od EUrop
                > y
                Vox Macieja - vox Dei ? CYWILIZACYJNIE ? Co rozumiesz pod pojęciem
                cywilizacji ? Te marne 200 lat historii USA ? Wyższość materialna i techniczna
                nie oznacza wyższości cywilizacyjnej . Zwłaszcza , gdy przez te 200 lat w Ameryce
                czerpało się z dorobku Europy .
                > 50,000 Kanadyjczykow co rok wczolguje sie do Stanow a chcialoby duzo wiecej.
                Pomyliło Ci się z Meksykanami ? Do Kanadyjczyków też strzelacie ? Mur na granicy
                USA z Kanadą byłby zbyt kosztowny nawet dla 'rich citizens' takich jak Ty . Tyle
                tysięcy mil !
                > Dlatego najostrzejsze limity imigracyjne Stany wprowadzily w stosunku do EU,bo
                > by tam nikt madry nie zostal.
                Czyli uczynili to w trosce o biedaków z UE .
                > Fizyk chwali Szwecje i ja tez chwalilem jak tam bylem.
                Ty chwaliłeś Szwecję . Niemożliwe !
                > Ale porownanie Szwecji ze Stanami jest zadne.
                > To tak jakbys Czechy z Niemcami porownywal.
                Mein Got ! Das ist falsch !
                > Nie musisz sie opierac na moim zdaniu,przeczytaj co zigi i Liberty napisali.
                > Fizykowi pasuje Szwecja-i bardzo dobrze,ja mu wcale Stanow nie polecam.
                > Ja nikomu Stanow nie polecam-
                A już myślałem , że pracujesz w agencji werbunkowej "American Paradise" .
                > Do Stanow trzeba dorosnac-
                Do Szwecji tym bardziej.
                > Ten sredni dochod na twarz w USA 34,000 i EU 22,000
                Oj , mocno zaniżyłeś dochody w Europie. Wliczyłeś Ukrainę i Bałkany ?

              • Gość: V.C. Re: Do MACIEJA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 22:25
                Gość portalu: MACIEJ napisał :
                > Wszyscy wiedza ,ze cywilizacyjnie i materialnie Stany stoja duzo wyzej od EUrop
                > y
                Vox Macieja - vox Dei ? CYWILIZACYJNIE ? Co rozumiesz pod pojęciem
                cywilizacji ? Te marne 200 lat historii USA ? Wyższość materialna i techniczna
                nie oznacza wyższości cywilizacyjnej . Zwłaszcza , gdy przez te 200 lat w Ameryce
                czerpało się z dorobku Europy .
                > 50,000 Kanadyjczykow co rok wczolguje sie do Stanow a chcialoby duzo wiecej.
                Pomyliło Ci się z Meksykanami ? Do Kanadyjczyków też strzelacie ? Mur na granicy
                USA z Kanadą byłby zbyt kosztowny nawet dla 'rich citizens' takich jak Ty . Tyle
                tysięcy mil ! :)
                > Dlatego najostrzejsze limity imigracyjne Stany wprowadzily w stosunku do EU,bo
                > by tam nikt madry nie zostal.
                Czyli uczynili to w trosce o biedaków z UE .
                > Fizyk chwali Szwecje i ja tez chwalilem jak tam bylem.
                Ty chwaliłeś Szwecję . Niemożliwe !
                > Ale porownanie Szwecji ze Stanami jest zadne.
                > To tak jakbys Czechy z Niemcami porownywal.
                Mein Got ! Das ist falsch !
                > Nie musisz sie opierac na moim zdaniu,przeczytaj co zigi i Liberty napisali.
                > Fizykowi pasuje Szwecja-i bardzo dobrze,ja mu wcale Stanow nie polecam.
                > Ja nikomu Stanow nie polecam-
                A już myślałem , że pracujesz w agencji werbunkowej "American Paradise" .
                > Do Stanow trzeba dorosnac-
                Do Szwecji tym bardziej.
                > Ten sredni dochod na twarz w USA 34,000 i EU 22,000
                Oj , mocno zaniżyłeś dochody w Europie. Wliczyłeś Ukrainę i Bałkany ?

            • kofizyk Gratuluje! 31.12.01, 12:41
              Czesc Zigi,

              Gratuluje i ciesze sie razem z Toba. Ciekawe, tez znam bardzo dobrze Polske,
              Algierie, Szwecje do tego jeszcze Szwajcarie, Niemcy, Wlochy, Francje, nieco
              slabiej GB, USA i Kanade. Wnioski, jakie moge wyciagnac sa takie, ze
              czlowiekowi z glowa na karku wszedzie moze byc dobrze oraz ze ludzie i kraje
              sa rozne. Zgodzisz sie chyba ze mna, ze nie ma w karcie ONZ obowiazku
              uznania zycia w USA za szczyt marzen? A wiec - zachowuje sobie liberty
              of living and thinking my way. Wszelkie zas proby przypisania sobie szczegolnej
              wartosci, madrosci, szczegolnego monopolu na racje ze wzgledu na obywatelstwo
              USA (nie bierz przypadkiem do siebie!) uwazam za przejawy braku glebszej
              refleksji, niedowartosciowania lub narcyzmu. Szczegolnie smieszne jest
              dosyc czeste uzywanie argumentu o PKB/glowe jako argumentu ostatecznego,
              prawda?

              A wiec: vive la differance!
              Lacze wyrazy szacunku
              Fizyk
              • Gość: Look Re: Gratuluje! IP: *.sn.g.bonet.se 31.12.01, 13:45
                kofizyk napisał(a):

                > Czesc Zigi,
                >
                > Gratuluje i ciesze sie razem z Toba. Ciekawe, tez znam bardzo dobrze Polske,
                > Algierie, Szwecje do tego jeszcze Szwajcarie, Niemcy, Wlochy, Francje, nieco
                > slabiej GB, USA i Kanade. Wnioski, jakie moge wyciagnac sa takie, ze
                > czlowiekowi z glowa na karku wszedzie moze byc dobrze oraz ze ludzie i kraje
                > sa rozne. Zgodzisz sie chyba ze mna, ze nie ma w karcie ONZ obowiazku
                > uznania zycia w USA za szczyt marzen? A wiec - zachowuje sobie liberty
                > of living and thinking my way. Wszelkie zas proby przypisania sobie szczegolnej
                >
                > wartosci, madrosci, szczegolnego monopolu na racje ze wzgledu na obywatelstwo
                > USA (nie bierz przypadkiem do siebie!) uwazam za przejawy braku glebszej
                > refleksji, niedowartosciowania lub narcyzmu. Szczegolnie smieszne jest
                > dosyc czeste uzywanie argumentu o PKB/glowe jako argumentu ostatecznego,
                > prawda?
                >
                > A wiec: vive la differance!
                > Lacze wyrazy szacunku
                > Fizyk

                Podzielam Twoje zdanie to nie kraj ale sami ludzie szczęście.
                Ja też często podróżuję po świecie a ostatnio byłem w Pradze, wspaniałe miasto
                cudowni ludzie i wcale nie dziwię się, że to zaczyna być stolica kultury w
                Europie. Dlaczego o tym wspomniałem to byłe państwo komunistyczne, kraj który
                Polacy traktowali z uśmieszkiem.
                • Gość: MACIEJ Re: Gratuluje! IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.01.02, 07:28
                  To juz bylo przerabiane,ze madrzejsi sa ci ,co mniej zarabiaja-no i kultura od
                  nich bije duzo wieksza niz od ludzi bogatych.
                  Solidarnosciowy kapitalizm z sowieckim sposobem myslenia.
                  Zycze dalszych sukcesow.
                  • Gość: V.C. Re: do MACIEJA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 18:29
                    W Nowym Roku życzę Ci zarobienia kolejnych 34 tys. $ ( lub więcej , jak
                    wolisz ).
                    My tu w Europie, Panie , biedaki , ale na wysłanie życzeń noworocznych
                    wysupłamy ostatnie euro ...:)
                    Pzdr
                    • Gość: MACIEJ Re: do MACIEJA IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.01.02, 07:37
                      Serdeczne dzieki za zyczenia.
                      Wydaje mnie sie ze juz Wam raz skladalem,nie zaszkodzi jak sie powtorze.
                      No wiec drodzy Panowie:Dobrobytu w Polsce i EU.
                      V.C.-pieniadze nigdy nie byly dla mnie najwazniejsze.
                      Sa one dobrym miernikiem wartosci.
                      Jakbys sie czul gdyby wszyscy w pracy dostali podwyzke a ty nie?

                      Szefunio ,czy moglbys podac gdp per capita w Polsce i Meksyku 10 lat temu i
                      teraz. I moze Chin tez.
                      • Gość: Jasio Do stronnikow (USA i UE) IP: 194.128.169.* 03.01.02, 17:37
                        Drodzy,

                        przetoczylo sie przez to forum wiele ciekawych argumentow i mnostwo
                        intensywnych emocji zwiazanych z naszymi doswiadczeniami zyciowymi oraz naszym
                        obecnym stanem zarowno tym finansowym jak i duchowym oraz kazdym innym. Mam
                        wrazenie ze dyskusja jest goraca i na swoj sposob bardzo ciekawa - chcialbym
                        jesli mozna tylko uporzadkowc a moze tez zadac kilka pytan i wymienic kilka
                        spostrzezen dotyczacych tych dwoch koncepcji na zycie zwanych EU i USA.

                        Wierze ze wiekszosc z nas zgodzilaby sie ze przyczyny powstania USA i EU byly a
                        teraz sa inne, ale wartosci przyswiecajace obu koncepcjom zyciowym sa bardzo
                        zblizone.

                        Takie wartosci jak wolnosc, poszanowanie jednostki sa fundamentami zarowno USA
                        jak i EU.

                        Jesli chodzi o roznice powstania:
                        - USA powstalo w celu obrony tych wartosci
                        - EU w celu pozytywnej eksploracji roznic spoleczenstw Europy - ktore
                        dotychczas (te roznice) byly zazewiem konfliktow i wojen a nie bogactwa i sily

                        Te roznice w powstaniu prowadza/prowadzily do roznic w metodach osiagania
                        podobnych celow (wartosci).
                        USA nazwano nie bez powodu 'a melting pot' (tzn miejscem w ktorym dochodzi do
                        stopienia roznic i wsparcia podstawowych wartosci tych ktorzy tam przybywali).
                        EU powstala bo koncepcje zycia obok siebie ale bez zycia z soba sie nie
                        powiodly.

                        USA mnie podnieca z innych powodow niz EU.

                        )USA oferuje prawie nieograniczone mozliwosci rozwoju pod warunkiem akceptacji
                        sposobu zycia.

                        )EU oferuje nieznane mozliwosci w oparciu o bogactwo kulturowe spoleczenstw
                        Europy.

                        Chcialbym przypomniec ze standard zycia i charakter tego standardu sa pochodna
                        systemow ekonomicznych - pochodnych w stosunku do systemow politycznych i
                        spolecznych tych dwoch tworow supra-spolecznych (USA i EU) oraz stopnia
                        integracji tych dwoch tworow w obrebie wlasnych zalozen biorac pod uwage
                        czasowy punkt rozpoczecia integracji.

                        Dlatego nawet w przyblizeniu trudno jest dyskutowac czy powiedzmy Szwecja, UK
                        czy inny kraj jest lepszy od USA czy na odwrot, zwlaszcza jesli bedziemy mowili
                        o przyszlosci i to nawet tej niedalekiej. A oto dwa (pytania) przyklady:

                        1. jak wielki bedzie rynek europejski za 3 lata (czyli jak go mierzyc - suma
                        GDP's czy suma ludnosci czy tez dyskontowac go przez bariery ciagle istniejace
                        miedzy tymi gospodarkami i roznicami w sile nabywczej poszczegolnych krajow?)

                        2. w jakim stopniu uda sie USA utrzymac/powiekszyc przewage technologiczna przy
                        stosunkowo niskiej wydajnosci (to niekoniecznie jest porownanie z EU ale raczej
                        w obrebie samych USA) nauczania calej populacji?

                        Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla dyskutantow z nadzieja ze moj glos w
                        dyskusji nie byl dla was zbyt trywialny,


                        Glupi Jasio - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego
                        (gdzies pomiedzy Ameryka Europa i Polska)
    • Gość: Liberty Do Fizyka........ IP: *.tnt3.minneapolis.mn.da.uu.net 04.01.02, 02:07
      Mr. Fizyk, mam coraz mniej czasu, aby szybko odpowiadac na twoje posty. Ale w
      ramach rozliczenia sie z wlasnie zakonczonym rokiem, odpowiem jeszcze na ten
      post.

      > Ma pan wyjatkowy dar przekrecania moich wypowiedzi. Moj post nie mial na celu
      > wykazania, ze Szwecja to nalepszy kraj na swiecie, byl tylko rekacja na dosyc
      > glupi post Zbigniewa. Szwecja to fajny kraj dla ludzi, co nie znaczy, ze nie
      ma
      > innych fajnych krajow. Nadto ludzie sa rozni i roznym ludziom podobaja sie
      > rozne kraje. USA tez jest dla mnie OK, bo mam co sprzedac.

      Sorry. Przyznaje, ze umieszczenie tego postu po twojej wypowiedzi moglo
      sugerowac
      ze dotyczy tylko tej wypowiedzi. To nieprawda. Jak sugerowal tytul
      (Mr. Fizyk & Co, (Company)) uwagi moje dotyczyly tez innych wypowiedzi.
      Wiekszosc watkow na tym forum, niezaleznie od poczatkowego tematu, sprowadza
      sie do licytacji miedzy rodakami z Ameryki i UE, z "krajowcami" stajacymi po
      jednej
      lub drugiej stronie, zaleznie od tematu. Ty rowniez w niej bierzesz udzial, ze
      znanej
      pozycji (UE). Dla mnie ten spor to rzeczywiscie jalowy ekshibicjonizm.

      Zauwaz, ze w zadnej z moich wypowiedzi nie sugerowalem, ze Polska powinna
      przejac model amerykanski, jak to by wynikalo z mojego zamieszkania.
      Nie twierdze rowniez, ze system EU jest zbankrutowany. To co usiluje powiedzec
      jest to, ze Polska pasuje do kazdego z tych systemow jak wol do karety.
      I dlatego sugeruje wartosci o wie bardziej uniwersalne jak gospodarnosc,
      porzadek, sprawiedliwosc czy uczciwosc jak punkt wyjscia do wzmocnienia
      pozycji Polski. To nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. A na tym jest
      zbudowany
      dzisiejszy sukces wielu panstw demokratycznych. Bo Polacy ciagle nie rozumieja
      co jest sednem ich biedy i upokorzen, pogardy od innych. I wierza w magiczne
      rozwiazania dla poprawy swego losu.
      Ciesze sie, ze zauwazyles rowniez bardzo specyficzne cechy Szwedow jak rowniez
      innych Skandynawow. Ja nigdy nie bylem w Szwecji, ale mieszkam w stanie
      zdominowanym przez Skandynawow. Pracuje z nimi, rozmawiam, dyskuje i porownuje
      od wielu lat.
      Napewno, ze wzgledu na moj charakter-temperament nie chcialbym sie przeniesc
      do Szwecji, niemniej jednak podziwiam ich za ich konsekwencje i determinacje.
      Oni sa po prostu soba. Zawsze zadowoleni z tego co osiagneli ( w odroznieniu od
      Polakow). Weszli do UE dosc pozno, ale z podniesiona glowa, z wlasnej woli i na
      wlasnych warunkach. W odroznieniu od np. Polakow oni nie porownuja sie
      obsesyjnie z innymi i dbaja o harmonijny rozwoj swego kraju, zachowujac wysokie
      standarty etyczno-moralne. Czasem, obawiam sie, ze masowy naplyw Polakow
      do Skandynawii, z ich goracymi glowami, moze doprowadzi tam do kataklizmu
      poprzez roztopienie lodowcow gorskich.

      > Niestety, moi znajomi prawdziwi amerykanie bija was o dwie klasy w
      inteligencji,
      > rzeczowosci i pragmatyzmie.
      > Stad zostawiaja was daleko z tylu i stad pewnie wasza frustracja i agresja.

      Hey, Fizyk, gdzie ty widziales prawdziwych amerykanow? W Mannheim (Niemcy)
      za 3 metrowym ogrodzeniem z drutu kolczastego, czy w Nowym Jorku, mowiacy
      angielskim z akcentem jidish. A ja juz myslalem, ze ich widuje codziennie, bo
      mieszkam w czesci zdominowanej przez tzw. WASP (White Anglo-Saxon
      Protestants). Ten obszar jest tam porzadny i amerykanski, ze nawet ostatnio
      Ku-Klux-Klan bawil tu z wizyta i przemawial na stopniach budynku Kongresu
      Stanowego.
      A co klas inteligecji, to jak je w Polsce teraz mierzyce. Wedlug szkoly
      krakowskiej czy
      warszawskiej? Za moich czasow w Polsce jednostka inteligecji byl tzw. 1 cjant.
      To bylo przyczyna, ze po upadku komuny, dla podniesienia prestizu, przemianowano
      milicjantow na policjantow.

      Co do rzeczowosci i pragmatyzmu amerykanow, na pewno uznaliby oni, ze wiekszosc
      argumentow na tym forum nie jest warta nawet czasu na ich czytanie a co dopiero
      na
      odpowiedz. Oni staja twardo na ziemi, przy swoich prostych zasadach. I czasami
      wyciagaja tych europejskich lunatykow z klopotow, ktore co pewien czas wchodza.
      Nie zakladaj, ze oni tak calkiem inaczej mysla niz polonusi. Wiem, cos na ten
      temat
      zyjac w ich srodowisku przez lata. W odroznieniu od polonusow oni nie zawsze
      mowia to co mysla. Dla grzecznosci czy strategii? Zgadnij.
      Ale niech cie nie myla pozory. Jesli dojda do przekonania, ze to jest w ich
      zywotnym
      interesie to Warszawa, Krakow moga w kazdej chwili znalezc na tej samej liscie
      co
      Bagdad czy Kabul. Najwyzej powiedza grzecznie "Sorry".

      Mr. Fizyk, ja nie mam zadnych kompleksow w stosunkow do zasiedzialych
      amerykanow,
      Nie mowiac o frustracji czy agresji. To komletne pudlo. Sytuacja jest czasem
      odwrotna.
      W czasach globalizacji, to europejskie wykszalcenie i rozlegle,
      wszechstronnejsze
      doswiadczenie (europejskie normy, jednostki,itp.) sa raczej duzymi atutami niz
      balastem.

      > Ciekawe, czy to geny, kultura czy edukacja?

      To tzw. polski ogon, ktorego niektorzy nie potrafia sie nigdy pozbyc.


      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

      Liberty

      • Gość: feran Re: Do Jasio........ IP: *.txucom.net 04.01.02, 07:22
        Jakosc nauczania.Mieszkam w USA 21 lat.Przyjechalem z 150$,zona,corka.Moja
        corka studiuje na Jezuickim Univesyrtecie w New York.Kosztuje to 50 000$
        rocznie.Zadnego stypendium bo za duze zarobki rodzicow a sportowo
        niuzdolniona.To jest szkolo tzw drugiej ligi a moze trzeciej.

        W US istnieje system wylawiania najzdolniejszych,juz na poziomie
        podstawowki.Powiedzmy :absolwent 8 klasy;ci ktorzy musza-komisja rekrutacyjna-
        wiedza dokladnie ktore miejsce w gronie 3 mln absolwentow ten/ta uczen jest
        sklasyfikowany.Ktos ,kto jest bardzo,bardzo zdolny zostanie przyjety do jednego
        z najlepszych uniwesytetow( Ivy League,Liga Bluszczowa ,jest ich 8) bez
        problemu,gdy biedny to dostanie calkowite stypendium i wszystkie koszty
        utrzymania.Absolwenci tych uczelni rzadza USA.
        Sredniacy tez sa przyjmowani,ale na zasadzie wyjatkow;corka
        prezydentaUSA;bogaci rodzice wplacili 10 mln$ na fundusz uczelni(bez
        warunkow),corka szejka z Kuwejtu-ale grajaca na trabie,wioslarka i pisze
        wiersze,biedna sierota z Etiopii itd.

        Oprocz elitarnych sa Uniwersytety Stanowe lepsze i gorsze,ktore przyjmuja
        kazdego co chce sie uczyc.
        Istnieja Uniwesytety specjalistyczne,ktore rekrutuja ludzi majacych waski ale
        wybitny talent w jednej dziedzinie, MIT,Caltech-fizyka,mat;Juliard-
        muzyka,taniec;West Point-wojsko,Annapolis- marynarka woj(to by bylo moje
        marzenie zawsze chcialem byc dowodca atomowj lodzi podwodnej).Niektore sa mniej
        znane ale w swojej dziedzinie najlepsze w swiecie tak np w gornictwie Colorado
        School of Mines.
        • Gość: Jasio Re: Do Jasio........ IP: 194.128.169.* 04.01.02, 10:50
          Szanowny Panie,

          przeczytalem caly list od Pana dwa razy ale chcialem zauwazyc ze on nie ma
          pointy lub nie dyskutuje istoty rzeczy. Wielu Pana sasiadow zapytaloby po
          prostu: What's the point... lub niektorzy spoza Atlantyku zapytaliby rowniez o
          co chodzi. Bardzo prosze o wyjasnienie.

          Na wypadek gdyby Pana email wskazywal na to ze w USA mozna zdobyc najlepsza
          edukacje w pewnych dziedzinach to chcialbym sie zastrzec ze nie mam co do tego
          najmniejszych watpliwosci. Rzecz w tym jak bardzo mozna i w jakim stopniu
          dotyczy to tego ponad cwierc miliardowego narodu i czy ten system edukacji
          pozwoli utrzymac technologiczny prymat USA? Jestem pewien ze zarowno Pan jak i
          Maciej macie swoje bardzo silne opinie na ten temat... Prosze rowniez zauwazyc
          ze nie podnosze tego argumentu aby dowiesc ze tempo Amerykanskich osiagniec
          bedzie spowalnialo a raczej chcialem podkreslic ze inni moga przyspieszac... np
          Japonia, Poludniowa Korea no i EU poniewaz usowa sie tam mnostwo istniejacych
          barier... rowniez tych finansowych stad moje wskazanie na raport OECD w
          poprzednim liscie. Prosze zauwazyc ze procesy zwiazane z wyksztalceniem
          spoleczenstwa trwaja dekady a 'twarde' wyniki widoczne sa dopiero w drugiej lub
          trzeciej generacji....

          Rowniez, sadze ze pomocne byloby nadmienienie ze moj glos w dyskusji mial
          charakter nie tyle porownanie obu tworow tj. EU i USA co wskazanie na wyzwan
          przed jakimi stoi kazde z nich. Moja wypowiedz nie ma pointy tylko dyskutuje
          istote rzeczy - nie jest wiec z natury polemiczna aczkolwiek rozumiem, ze kazdy
          z dyskutantow ma swoja opinie na ten temat.


          Moje najlepsze zyczenia z okazji Nowego Roku,

          Glupi Jasio - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego
          • Gość: NYY Medicaid IP: 170.28.16.* 04.01.02, 14:28
            Czy ktos z szanownych dyskutantow slyszal o czyms takim? To ubezbieczenie,
            ktore od reki zalatwia sie w szpitalu w USA w wypadku naglego zachorowania lub
            wypadku. Oplacane przez miasto, gmine etc, w zaleznosci od lokalizacji.
            Wyjezdzajacy czasowo do nielegalnej pracy w USA, jesli nie jest matolem, moze w
            Polsce wykupic sobie ubezpieczenie na np. rok czasu. To "pracuje" bez zadnych
            problemow.
            Przez 14 lat pobytu w Stanach oplaty za leczenie, lekarstwa , dentyste nie
            stanowily dla mnie nigdy problemu, nawet przez 6 miesiecy podczas ktorych nie
            pracowalem- wykupuje sie wtedy tzw. Cobra Insurance, przedluzenie ubezpieczenia
            z ostatniej pracy. Koszt znikomy.
            A propos: Czy w Polsce mozna za darmo przeprowadzic badania :
            -prostaty-
            -mammografie
            -badanie gardla pod katem rozwoju ew. nowotworu
            -okulistyczne-
            -pluc-
            -zaszczepic sie za darmo na grype?





          • Gość: feran Re: Do Jasio........ IP: *.txucom.net 05.01.02, 20:38
            Moja wypowiedz to tylko ilustracja.Cameo.
            Ogolnie to to samo co Maciej napisal.

            Point: nikt nawet sie nie zbliza do poziomu edukacji amerykanskiej.Porywnywanie
            Korei z USA nie najmniejszego sensu(no moze w pilce noznej).
            • Gość: Jasio Re: Do Jasio........ IP: *.friaco.access.uk.tiscali.com 06.01.02, 22:07
              Drogi Feran,

              Prosze spojrzyj ponizej na odpowiedz do Macieja pt. "Re: Amercan dream -
              Edukacja"

              Pozdrowienia,

              Glupi Jasio - ten z piosenki Jacka kaczmarskiego
    • Gość: NYY Re: American Dream -Medicaid IP: 170.28.16.* 04.01.02, 14:31
      Czy ktos z szanownych dyskutantow slyszal o czyms takim? To ubezbieczenie,
      ktore od reki zalatwia sie w szpitalu w USA w wypadku naglego zachorowania lub
      wypadku. Oplacane przez miasto, gmine etc, w zaleznosci od lokalizacji.
      Wyjezdzajacy czasowo do nielegalnej pracy w USA, jesli nie jest matolem, moze w
      Polsce wykupic sobie ubezpieczenie na np. rok czasu. To "pracuje" bez zadnych
      problemow.
      Przez 14 lat pobytu w Stanach oplaty za leczenie, lekarstwa , dentyste nie
      stanowily dla mnie nigdy problemu, nawet przez 6 miesiecy podczas ktorych nie
      pracowalem- wykupuje sie wtedy tzw. Cobra Insurance, przedluzenie ubezpieczenia
      z ostatniej pracy. Koszt znikomy.
      A propos: Czy w Polsce mozna za darmo przeprowadzic badania :
      -prostaty-
      -mammografie
      -badanie gardla pod katem rozwoju ew. nowotworu
      -okulistyczne-
      -pluc-
      -zaszczepic sie za darmo na grype?


      • Gość: kolega Re: American Dream -Medicaid IP: *.100.hostpool.rsmi.com 04.01.02, 15:50
        No pewnie ze koszt znikomy Cobry bo wacha sie ok $200 i w gore na miesiac od
        jednej osoby (jednego czlonka rodziny)
        • Gość: NYY Re: American Dream -Medicaid IP: 170.28.16.* 04.01.02, 15:55
          Placilem $180.00 miesiecznie . Koszt znikomy, przynajmniej dla mnie.
          • Gość: HENRY COBRA Insurance IP: *.111.popsite.net 04.01.02, 21:59
            Gość portalu: NYY napisał(a):

            > Placilem $180.00 miesiecznie . Koszt znikomy, przynajmniej dla mnie.

            Uscislij swoja informacje prosze.

            Kiedy dostales takie ubezpieczenie za $180.00 miesiecznie?
            Dzis to sie juz zaczyna od okolo $300.00 od osoby, $700.00 dla rodziny.
            Koszt nie jest staly bo COBRA jest przedluzeniem poprzedniego ubezpieczenia
            i jej koszt zalezy co poprzednie ubezpieczenie pokrywalo. Jezeli miales
            kiepskie poprzednie ubezpieczenie to i COBRA moze byc tansza.
            W normalnych, typowych warunkach COBRA nie jest taka tania (zwykle 3-4
            razy drozsza niz skladka na ubezpieczenie placona w firmie).
            • Gość: MACIEJ American dream-Edukacja IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.01.02, 07:37
              Jasio-juz chyba trzeci raz poruszasz temat edukacji w Stanach,a ze ja juz na
              ten tamat tez pisalem ,wiec czesciowo sie powtorze.
              Jednym z twoich postulatow bylo ze wieksze wydatki na edukacje zwieksza
              doch.nar.
              No wiec tak jak cie lubie i kazda dyskusje z toba-niestety w tym punkcie nie
              zgadzam sie z toba.
              Pisalem juz ze pieniadze wydane na szkolnictwo panstwowe sa w okolo 50%
              marnotrawione na przykladzie NYC,bo takie samo a moze i lepsze wyksztalcenie
              mozna otrzymac w szkolach prywatnych za pol lub jedna trzecia tego co wydaja
              szkoly panstwowe.
              Czyli wieksze podatki i wieksze wydatki na szzkolnictwo panstwowe prowadzi
              tylko do wiekszego marnotrawienia pieniedzy podatnika.

              "Czy system edukacji pozwoli utrzymac technologiczny prymat USA?"
              Przez ostatnie 100 lat prymat ten jest widoczny i nie widze powodu by mialo sie
              cokolwiek zmienic.

              "Raport OECD"
              1-Pytanie :Czy wszystkie szkoly w OECD wziely w nim udzial,czy tylko losowo
              wybrane?
              Dobor szkol jest o tyle istotny,ze np.w Polsce najlepsze szkolnictwo jest w
              Warszawie,a w Stanach najgorsze jest w Washington D.C.(90% Washington DC to
              czarni i inni kolorowi)
              Bardzo podobnie jest w Detroit.
              Prowadzone badania w Stanach ,przy podzieleniu szkol na :miejskie,podmiejskie i
              wiejskie wykazaly ze najlepsze szkoly sa wiejskie,nastepnie podmiejskie a na
              koncu miejskie.
              Czyli jest to calkiem odwrotna tendencja niz w Polsce i EU czy Korei.
              Czyli jak myslisz Jasio,czy te badania dla OECD byly przeprowadzone na szkolach
              wiejskich w Stanach?
              I czy badania dotyczyly szkol panstwowych czy prywatnych?
              Sukces Finlandi w tym rankingu jest efektem braku mniejszosci narodowych a
              raczej moze faktem ze najwieksza mniejszoscia narodowa sa tam Szwedzi.
              Sklanialbym sie do tego ze badania te byly robione w duzych miastach i przede
              wszystkim w stolicach tych krajow.
              Jak sam widzisz Jasio problem jest duzo prostszy niz z daleka wygladal i az
              mnie glupio ,ze ja to musialem wyjasniac.
              Jesli w ciagu ostatnich 10 lat roznica miedzy Stanami a EU i Japonia sie
              zwiekszyla na korzysc USA,tzn ze wszystko jest na dobrej drodze i nie ma
              powodow do paniki.
              Ja rozumiem poddenerwowanie w EU z powodu wielkiego prawdopodobienstwa pojscia
              w slady Japoni ale to z edukacja w Stanach nie ma nic do czynienia.
              O edukacje swoich dzieci w Stanach dbaja rodzice,ktorzy sa najlepiej
              zarabiajacy i wydajni na swiecie-TU NIE MA NIC NA CHYBIL -TRAFIL,TO NIC INNEGO
              JAK HODOWLA-to oni wiedza najlepiej co jest dla ich dzieci wskazane.
              Oczywiscie chcialoby sie odsunac genetyke z rozwazania o przyszlosci nowego
              pokolenia,ale do szklanki kubel wody nie wejdzie.
              Gdyby wszyscy byli tak samo madrzy i pracowici ,to niepotrzebne by byly w EU
              cla zaporowe.
              Pozdr.

              • Gość: MACIEJ Re: American dream-Edukacja IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.01.02, 18:21
                We wszystkich krajach cywilizowanych sa rankingi najlepszych szkol i
                uniwersytetow.
                Nie ma lepszego porownania wyksztalcenia w poszczegolnych krajach jak
                przeprowadzenie tych testow np.w 100 najlepszych szkolach i uniwersytetach w
                tych krajach.
                Teoretykom w OECD pomysl TAKI nawet do lba nie przyjdzie,bo wtedy oczywiscie
                niepodwazalna prawda moglaby wyjsc na jaw,a tego w EU nie chca,bo wola sie
                karmic propaganda.
                Nie ma to jak w amerykanskim getcie zrobic testy i porownac je z najlepszymi
                szkolami w Finlandi.
                Jest to bardzo dobry sposob na dowartosciowanie sie.
                I tuz za glupimi badaniami OECD o szkolnictwie lopatami trzeba walic kapuche z
                budzetu w edukacje.
                Madrzy Amerykanie nie zwracaja na to uwagi.
                • Gość: V.C. Re: American dream - Bezrobocie IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 21:33
                  Poziom bezrobocia w Kalifornii i Oregonie przekroczył 7,5 % ...
                • Gość: Jasio Re: American dream-Edukacja IP: *.friaco.access.uk.tiscali.com 06.01.02, 22:03
                  Macieju,

                  STATYSTYKA jest nauka, ktora znajduje szczegolnie mocne zastosowanie we
                  wspolczesnym swiecie wykorzystuja je wyjatkowo silne korporacje na calym
                  swiecie a z upodobaniem jest wykorzystywana w nowym swiecie gdzie znalazla
                  wiecej niz silnych poplecznikow.

                  We spomnianym raporcie Oecd wykorzystano PROBE REPREZENTACYJNA dla dokonania
                  porownania szkol 'srednich'. Oczywiscie zawsze mozna ustawic probe
                  reprezentacyjna tak aby troszke 'pomanipulowac' - ale jesli sie ustali jaka
                  metoda (kryteria) zostala uzyta do doboru proby reprezentacyjnej wtedy nie ma
                  watpliwosci. Chyba jest dla Ciebie jasne, ze w tak delikatnej (i politycznej)
                  sprawie dokonywanie 'manipulacji' proba reprezentatywna odbilo by sie bardzo,
                  delikatnie mowiac, szerokim echem a jak wiesz OECD jeszcze nie stracilo
                  poparcia funduszy z Treasury Dept...

                  Dodatkowo, musze wspomniec, ze raport nie wzbodzil szczegolnego wzburzenia
                  wsrod kol rzadzacych i szkolnych w USA a raczej tylko wsparcie podejrzen ktore
                  wielu ludzi w branzy (wlaczajac w to autorytety z IV Lique) juz dawno glosilo i
                  publikowalo.

                  Zgadzam sie z Toba calkowicie jesli chodzi o wyniki edukacyjne najlepszych
                  Uniwersytetow amerykanskich - w niektorych dziedzinach wioda prym i trudno o
                  lepsze - do tego Macieju nie musisz mnie przekonywac....

                  Macieju, rowniez zgadzam sie z Toba, ze poprawa stanu edukacji nie jest prosta
                  funkcja wydatkow (np jako procentu w GDP). Jesli kiedykolwiek tak sie wyrazilem
                  to jest to pomylka i sadze ze mialem na mysli Polske gdzie poziom wydatkow po
                  prostu jest zenujacy. Oczywiscie w kazdym systemie czy to w USA czy Polsce czy
                  innym kraju wazny jest w ROWNYM stopniu np. system MOTYWACYJNY nauczycieli
                  (moze rowniez ich stopien zaangazowania?) - niema w tym punkcie sporu miedzy
                  nami.

                  Jesli chodzi o utrzymanie prymatu poziomu nauki to nie mam watpliwosci, ze w
                  dajacym sie przewidziec czasie nikt temu prymatowi nie zagrozi. Zauwaz Macieju -
                  ja NIE mowilem o UTRACIE prymatu w tym polu przez USA - ja mowilem, ze
                  przeszkody, ktore powdowaly wolny rozwoj nauki i wiedzy w niektorych obszarach
                  swiata powoli zanikaja.

                  Np. w obszarze EU istnieje silna tendencja do standaryzacji stopni naukowych
                  (tak jak to dawno juz sie dzieje na obszarze USA [mimo roznorodnosci systemow
                  szkolnych]) i honorowania tytulow naukowych. Z tad juz tylko maly krok do
                  czegos co jest oczywiste w USA a bylo tez oczywiste w Sredniowiecznej Europie -
                  do ciaglej nieograniczonej wymiany naukowej miedzy uczelniami i stopniowego
                  wyksztalcania sie osrodkow dominujacych wiedzy. Internet napewno nie bedzie
                  przeszkoda w tym wzgledzie ;). To moze zaowocowac nadganianiem poziomu
                  naukowego za czolowka (w USA).

                  Macieju - jedna rzecz co do, ktorej napewno sie roznimy to rozumienie wiedzy i
                  nauki. Jest to dygresja i przepraszam dyskutantow za poruszenie tego watku.
                  WIEDZA nie jest hodowla lub innaczej nie ma charakteru liniowego - nie jest
                  wprost proporcjonalna do ilosci pieniedzy czy tez stopnia inteligencji. Chociaz
                  finanse i inteligencja koreluja sie z rozwojem nauki to wprost proporcjonalny
                  rozwoj WIEDZY jest zalezny przede wszystkim od poziomu samoswiadomosci
                  spoleczenstwa i okresleniu przez WIEDZE paradygmatu NAUKI. To wlasnie WIEDZA a
                  wlasciwie jej matka FILOZOFIA przyczynila sie do skokowego (nieliniowego)
                  rozwoju NAUKI. A w tej chwili eksplorowane sa tylko jej owoce... Nieoczekiwane
                  odkrycia w Filozofii Macieju maja daleko wieksze konsekwencje niz odkrycia
                  genetyczne czy tez odkrycia w zakresie astronomii lub astrofizyce... Te
                  ostatnie moga pojsc tylko tak daleko jak ich zalozenia... nigdy dalej...


                  Pozdrowienia,

                  Glupi Jasio - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego

                  Ps: "....filozofia wieńczac doswiadczenie nauk i życia, jest madroscia.
                  Madrosć zas już nie jest poszerzaniem wiedzy o nowo odkrywane elementy
                  swiata, lecz stanowi rozumujacy osad tego, co i jak poznajemy.
                  Jest ona ostateczna i bez możliwo�ci odwoływania się do nauk wyższych i teorii
                  rzeczywistosci. ..." M. A. Krąpiec, Przedmowa do "Metafizyka".
                  • Gość: MACIEJ Re: American dream-Edukacja IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.01.02, 22:47
                    Dumny jestem z siebie Jasio,ze wyciagnalem z ciebie odpowiedz jakiej
                    oczekiwalem.
                    Proba reprezentacyjna bedzie zawsze gorsza niz porownanie najlepszych szkol i
                    uniwersytetow.
                    Mysle ze powinienem to opatentowac zanim OECD na to wpadnie.
                    Wzrost nakladow na szkolnictwo wydaje mnie sie ,ze wyczytalem tak u ciebie
                    Jasio jak i u Fizyka.
                    Zgadzam sie z toba bez pudla,ze wzrost wydatkow bez systemu motywacyjnego nic
                    nie da.
                    W szkolach publicznych w Stanach system motywacyjny nie jest duzo lepszy niz w
                    Europie(nie mozna zroznicowac plac nauczycieli w zaleznosci od jakosci,trudno
                    pozbyc sie zlych nauczycieli-zw.zaw.sa za mocne itd).
                    Ja tez jestem za nadganianiem poziomu naukowego swiata za czolowka(USA) i w tym
                    pomogloby nazwanie i porownanie najlepszych uniwersytetow na swiecie.
                    No i ostatni najciekawszy punkt:"Rozwoj wiedzy jest zalezny od poziomu
                    samoswiadomosci spolecznej" a jak wiadomo najlepiej jest ona ksztaltowana w
                    domu.
                    • Gość: Jasio Re: American dream-Edukacja IP: *.friaco.access.uk.tiscali.com 07.01.02, 00:19
                      Macieju,

                      Napewno na samoswiadomosc spoleczna pownna wplywac rodzina jako jeden z
                      najwazniejszych czynnikow ale na ogolna samoswiadomosc sama rodzina nie
                      wystarcza - trzeba duzo, duzo wiecej dobrych wychowawcow w szkole (a nie tylko
                      nauczycieli), ktorzy potrafia zaprezentowac to co na swiecie sie dzieje bez
                      narzucania sie uczniom (i ich psychicznego maltretowania - chociaz troche
                      presji nie zaszkodzi!) oraz duzo dobrych uniwersytetow i dobrych wzorcow
                      osobowych na poziomie lokalnym i panstwowym.


                      Pozdrowienia

                      Glupi Jasio - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego
                      • Gość: MACIEJ Re: American dream-Edukacja IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.01.02, 04:18
                        I tu dla odmiany ,zgodze sie z toba Jasio bez lapania za slowka.
            • Gość: robas Re: COBRA Insurance IP: *.focal-chi.corecomm.net 08.01.02, 05:23
              Gość portalu: HENRY napisał(a):

              > Gość portalu: NYY napisał(a):
              >
              > > Placilem $180.00 miesiecznie . Koszt znikomy, przynajmniej dla mnie.
              >
              > Uscislij swoja informacje prosze.
              >
              > Kiedy dostales takie ubezpieczenie za $180.00 miesiecznie?
              > Dzis to sie juz zaczyna od okolo $300.00 od osoby, $700.00 dla rodziny.
              > Koszt nie jest staly bo COBRA jest przedluzeniem poprzedniego ubezpieczenia
              > i jej koszt zalezy co poprzednie ubezpieczenie pokrywalo. Jezeli miales
              > kiepskie poprzednie ubezpieczenie to i COBRA moze byc tansza.
              > W normalnych, typowych warunkach COBRA nie jest taka tania (zwykle 3-4
              > razy drozsza niz skladka na ubezpieczenie placona w firmie).

              Cobry nikt nie uzywa dlugofalowo. Jak sam zauwazyles, jest to utrzymanie
              poprzedniego planu. Przewaznie jest uzywane, gdy sie zmienia prace, dopoki sie
              nie znajdzie nastepnej, badz dopoki ubezpieczenie w nowej pracy nie zacznie
              dzialac.
              A tak w ogole: wiadomo, ze koszty ubezpieczenia sa w US bardzo wysokie. Ale tez
              nie jest to kraj opiekunczy w typie zachodniej Europy. Pewnie, ze fajnie byloby
              miec duza opieke panstwa, ale w ostatecznym rozrachunku to takze kosztuje, w
              koncu ktos musi za to placic. Np. wyzszymi podatkami, bezrobociem, czy stagnacja
              gospodarcza.
              Ale przeciez, nikt nikogo do niczego nie przymusza.
Pełna wersja