Gość: karol
IP: *.bredband.comhem.se
12.02.08, 11:45
Idiotka po balcerowiczowskiej szkole.Kolejna specjalistaka od
"schładzania".Może szanowna 'EKSPERTKA" powie o jaką "inflację"
jej chodzi?
Jeżeli tą określaną wskaznikiem CPI to może tylko siedzieć i
patrzeć w niebo bo i tak jej działania na nic się nie zdadzą.
Nie rozumiał to "Profesor" nie rozumie to i ona. W tym wypadku
podnoszenie stóp tylko szkodzi polskiej gospodarce.
Jeżeli tej pani chodzi o inflację bazową /netto/ to "schładzanie "
gospofarki również nic nie da albowiem np. podwyższki płac w
sektorze publicznym są uniezależnione od wskazników ekonomicznych.