Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy

IP: 62.233.197.* 23.08.03, 13:50
Nie lubię tego bufona Ziemkiewicza, choćby za jago chamskie
felietony o przeciwnikach akcesji. Tym razem jednak postawił moim
zdaniem słuszną tezę: jeżeli nie bedzie reform (a raczej nie
będzie) wzrost gospodarczy nie uchroni nas przed kryzysem
finansowym.

"Samo się zrobi

Socjaldemokratyczne reformowanie finansów państwa ma cykl
dwufazowy. W fazie pierwszej, gdy gospodarka jest w stagnacji,
socjaldemokracja zapewnia, że doskonale sobie zdaje sprawę, jak
bardzo taka reforma jest potrzebna, ale, niestety, w chwili
obecnej "nie ma przestrzeni dla obniżki podatków", dochody budżetu
i tak ledwie wystarczają na opędzenie wydatków, a owe wydatki są
już tak poobcinane, że bardziej nie można. Faza druga zaczyna się,
gdy gospodarka rusza z miejsca (następujące od czasu do czasu
ożywienie gospodarcze wynika z praw natury i nawet najbardziej
lewicowe rządy nie są w stanie całkowicie mu zapobiec). Wtedy
pytania o reformę zaczynają być po prostu zbywane wzruszeniem
ramion. Po co reformować, jeśli samo idzie w dobrym kierunku?
Produkcja wzrasta, a skoro tak, to przybędzie miejsc pracy i
wzrosną dochody z podatków. Nic nie trzeba robić, byczo jest, kto
nie wierzy, niech poczyta statystyki. Może nie tak byczo jak za
poprzednich rządów SLD, kiedy socjaldemokraci radośnie
zmarnotrawili i przerobili na wyborczą kiełbasę wypracowany przez
solidarnościowe gabinety sześcioprocentowy wzrost PKB, ale w
każdym razie można już odetchnąć z ulgą i zaprzestać nawet
pozorowania prac nad reformami.

Wiele wskazuje, że myślenie członków rządu i podwładnych weszło
już w fazę drugą. Nie dalej niż wczoraj oglądałem w telewizji
któregoś z szefów odpowiedzialnych za Fundusz Pracy, jedną z owych
dziwacznych agend, które dla ratowania na papierze rządowych
bilansów brną w długi w bankach komercyjnych (długi agencji i
funduszy nie są bowiem oficjalnie wliczane do deficytu
budżetowego, jakby zaciągano je na konto świętego Mikołaja, a nie
podatników). Wspomniany fundusz pobił w tym roku kolejny rekord,
wyczerpawszy swe środki już w lipcu, a jego zadłużenie
prawdopodobnie zamknie się na koniec roku sumą od 3 do 3,5
miliarda złotych. Co miał do powiedzenia dziennikarzom i
podatnikom odpowiedzialny za to urzędnik? To, że przecież wzrasta
nasz eksport i poprawia się koniunktura, więc spoko, będzie
lepiej.

Poprawa kilku wskaźników najwyraźniej wystarczyła, aby prominenci
lewicy uznali, iż kłopoty mają za sobą. Warto im przypomnieć, że i
w Meksyku, i w Czechach, i w Argentynie w przededniu krachu
finansowego te same wskaźniki wyglądały równie dobrze, a nawet
znacznie lepiej. Wzrost eksportu i produkcji to jedno, a kryzys
finansowy - drugie. Będzie lepiej - zapewniają niewzruszenie
Miller i jego ministrowie. Ale kiedy? Po 2005 roku, odpowiadają
zgodnie. Innymi słowy, nawet oni sami przyznają, że lepiej będzie
dopiero wtedy, kiedy SLD przestanie rządzić. To zapewne prawda,
ale skoro premier i ministrowie to wiedzą, chciałoby się, żeby
zechcieli poprzeć słowa czynem i pożegnać się wreszcie z
gabinetami, które zajmują z najgorszym dla Polski skutkiem.

Rafał A. Ziemkiewicz"



www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030823/publicystyka/publicystyka_a_5.html



    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: *.bg.am.lodz.pl 25.08.03, 14:15
      Niestety Ziemkiewicz nie bardzo orientuje sie w ekonomii.Przeczytanie kilku
      prac Friedmana i Hayeka pisanych swietnym stylem ale przeciez publicystycznych
      a nie naukowych nie daje zrozumienia gospodarki.Co najwyzej ogolne pojecie.I
      zauwazylem ze ludzie nie znajacy dziedziny czesto PRZYSWAJAJA SOBIE NIE TO CO
      JEST WIEDZA a to co jest POGLADAMI autora.Czyli znajduja akurat to co jest
      najmniej wazne w nauce ekonomii.Swietnie oceniles ze Ziemkiewicz to
      zarozumialec.Jest on typowym przykladem tego zjawiska.Mianowicie ludzie nie
      orientujacy sie w zagadnieniaxch gospodarczych ale o nastawieniu liberalnym w
      sposob prymitywny atakuja innych.Ziemkiwicz jeat tu typowym przykladem.Poza tym
      co on tu wypisuje.Jakie to ,,reformy''???Jedynr reformy o jakich sie mowi to
      poszukiwanie sposobu w jaki sposob WYCIAGNAC OD SPOLECZENSTWA PIENIADZE
      POTRZEBNE NA COROCZNE FINANSOWANIE UE.Oczywiscie kazdy rozsadny czlowiek jest
      przeciwny takiemu rozbojnictwu.Narzekania na komune w przypadku Ziemkiewicza-
      zwolennika UE sa smieszne i bezczelne i maja wprowadzic w blad.Jesli uwaza ze
      rzady lesia sa tragiczne mozna bylo go zalatwic glosujac NIE w referendum.Jesli
      namiawial na tak to przyznal ze lesio nie jest tragiczny.A jesli nie tragiczny
      to znaczy znosni.Wiec niech teraz Ziemkiewicz nie udaje i nie mydli oczu.Jest
      to po prostu obrzydliwe.
      • emes-nju Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy 25.08.03, 16:33
        Mysle, ze zmienisz zdanie na temat tez wysunietych przez Ziemkiewicza jak
        faktycznie cos pierd... A jak na razie, niezaleznie od wyznawanych pogladow,
        wszystko zmierza w tym kierunku!
      • Gość: robi Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 62.233.197.* 25.08.03, 20:05
        Brov, nie mogę już nadążyć za Twoimi poglądami. Z tego co zrozumiałem z Twych
        postów popierasz coś zwanego "społeczną gospodarką rynkową", czyli to co
        króluje w Niemczech, Francji czy Włoszech. Więc dlaczego jesteś przeciwnikiem
        akcesji? Przecież zdążamy do raju, nie?

        Wracając do felietonu Ziemkiewicza. Ziemkiewicz to oportunista jak prawie
        każdy dziennikarz. W końcu z tego żyje. Nie oznacza to jednak, żeby od razu
        negowć wszystko co napisze. A napisał parę zdań na ochłodzenie rozgrzanych
        umysłów. Bo patrzmy co mamy: 10% wzrost produkcji przemysłowej, dobrą dynamike
        wzrostu eksportu (jedno z drugim się łączy), hossę na giełdzie. Można by się
        cieszyć, gdyby zapomnieć o paru faktach, o których wspomina Ziemkiewicz.

        W ostatniej Lozy Prasowej (TVN 24) Joanna Solska także stwierdziła, że cały
        ten optymizm jest na kredyt. A kredyty trzeba kiedyś spłacać. W podobnym duchu
        pisze Rafał Wójcikowski:

        www.money.pl/gospodarka/felietony/44603/1/
        To tyle dziennikarze. Ostatnie wypowiedzi Sadowskiego, Jankowiaka czy
        Rybińskiego także nie tchnęły optymizmem.


        • feezyk Pesymizm analitykow 25.08.03, 21:13
          Sytuacja jest obrotowa.

          Mam wrazenie, ze nie jest jeszcze tragicznie.
          Racjonalizacja wydatkow, tam, gdzie to
          mozliwe + emisja obligacji pod fundusze
          strukturalne z EU moglyby dac wzrost gospodarczy,
          ktory pozwolilby sie wyzwolic z petli zadluzeniowej.

          Z drugiej strony, jesli Miller zacznie rozdymac deficyt
          (aby zostac przy wladzy) i upchnie jakies nowe
          wydatki (a la biopaliwa) pod pretekstem kosztow
          akcesji, to moze pojsc w przeciwna strone - tj.
          koszta obslugi dlugi zadusza budzet, utrudniajac
          wykorzystanie funduszy akcesyjnych.

          Dlatego teraz, nasze dziennikarsko-analityczne
          elity beda uderzaly w tony minorowe, zeby utrudnic
          radosne rozdawnictwo pieniazkow w budzecie
          2004 zaplanowanych a konto przyszlych, swietlanych
          perspektyw wzrostowych.

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: robi Re: Pesymizm analitykow IP: 62.233.197.* 25.08.03, 21:40
            feezyk napisał:

            > Sytuacja jest obrotowa.
            >
            > Mam wrazenie, ze nie jest jeszcze tragicznie.
            > Racjonalizacja wydatkow, tam, gdzie to
            > mozliwe + emisja obligacji pod fundusze
            > strukturalne z EU moglyby dac wzrost gospodarczy,
            > ktory pozwolilby sie wyzwolic z petli zadluzeniowej.

            Zgadzam się z Tobą. Na to też liczy rząd - że wzrost gospodarczy osiągnie
            taki poziom, aby dochody budżetowe wystarczyły na obsługę długu i pozostałe
            wydatki. No cóż debata budżetowa już niedługo. Wtedy rozstrzygnie sie co
            naprawde jest wart rząd Millera i jak mocne są nerwy inwestorów kupujących
            polskie obligacje.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Pesymizm analitykow IP: *.bg.am.lodz.pl 26.08.03, 16:47
            feezyk napisał:

            > Sytuacja jest obrotowa.
            >
            > Mam wrazenie, ze nie jest jeszcze tragicznie.
            > Racjonalizacja wydatkow, tam, gdzie to
            > mozliwe + emisja obligacji pod fundusze
            > strukturalne z EU moglyby dac wzrost gospodarczy,
            > ktory pozwolilby sie wyzwolic z petli zadluzeniowej.--->????Przyznam ze mnie
            zaskoczyles?Jak wyobrazasz sobie wzrost gospodarczy za pomoca obligacjii i
            funduszy z UE???Jest to dla mnie zagadka???Wyglada to na czary mary.Obligacje
            sa to podatki tylko w innym stylu prawda?Bierzemy pieniadze dajemy
            papierek.Czyli powoduja to ze zamiast prywatnych wydatkow mamy publiczne ale
            bilans wychodzi na zero.A co do srodkow unijnych to jak wiesz w pierwszych
            latach bedziemy doplacali wiec raczej cos tu nie gra.Rozwoj mozna tylko
            osiagnac poprzez obnizki stop co powoduje zwiekszenie ilosci pieniedzy na rynku
            czyli wieksze zakupy te z kolei wieksze zamowienia a to zatrudnienie itd.I to
            jest logiczne mechanizm mnoznikow.Natomiast to co ty piszesz to jakies czary
            mary.???
            >
            > Z drugiej strony, jesli Miller zacznie rozdymac deficyt
            > (aby zostac przy wladzy) i upchnie jakies nowe
            > wydatki (a la biopaliwa) pod pretekstem kosztow
            > akcesji, to moze pojsc w przeciwna strone - tj.
            > koszta obslugi dlugi zadusza budzet, utrudniajac
            > wykorzystanie funduszy akcesyjnych.--->Te juz chyba nie bardzo sa do
            wykorzystania biorac pod uwage takie czynniki jak nastawienie UE(jak najmniej
            dawac)to ze sa trudne warunki ich pobrania to ze Miller i chlopcy nie sa w
            stanie nioc zrobic i to ze niby w czym te fundusze mialy by pomoc.
            >
            > Dlatego teraz, nasze dziennikarsko-analityczne
            > elity beda uderzaly w tony minorowe, zeby utrudnic
            > radosne rozdawnictwo pieniazkow w budzecie
            > 2004 zaplanowanych a konto przyszlych, swietlanych
            > perspektyw wzrostowych.--->Jakie znow rozdawnictwo.Czy uwazasz ze Lesio gdyby
            mogl rozdawalby pieniadze?Za kogo ty go uwazasz za mikolaja
            (nieswietego).,,Nasze elity'' zawsze beda mialy duzo do powiedzenia ,,glupiemu
            spoleczenstwu'' i nigdy nie beda to rozwiazania DOBRE.
            >
            > Pozdrawiam

          • komentator Umiarkowany pesymoptymizm 27.08.03, 07:47
            feezyk napisał:

            > Mam wrazenie, ze nie jest jeszcze tragicznie.
            > Racjonalizacja wydatkow, tam, gdzie to
            > mozliwe + emisja obligacji pod fundusze
            > strukturalne z EU moglyby dac wzrost gospodarczy,
            > ktory pozwolilby sie wyzwolic z petli zadluzeniowej.

            Trzeba tu wziac pod uwage ze wiekszosc krajow ma podobne
            problemy albo gorsze. Nie mowiac o Niemcach i Francji,
            takie chwalone kraje jak Estonia - deficyt platniczy 14% PKB,
            a Czechy i Wegry doszly do bardzo wysokich deficytow budzetu i
            usiluja je teraz z duzymi bolami ograniczyc. Z tego punktu
            widzenia sytuacja w Polsce nie jest jakas szczegolna. Zle jest
            to ze ogolny poziom zadluzenia jest wysoki.

            > Z drugiej strony, jesli Miller zacznie rozdymac deficyt
            > (aby zostac przy wladzy) i upchnie jakies nowe
            > wydatki (a la biopaliwa) pod pretekstem kosztow
            > akcesji, to moze pojsc w przeciwna strone - tj.
            > koszta obslugi dlugi zadusza budzet, utrudniajac
            > wykorzystanie funduszy akcesyjnych.

            Tak moze byc. Kazdy polityk przed wyborami robi
            kielbase wyborcza a nie pokazuje puste polki.

            > Dlatego teraz, nasze dziennikarsko-analityczne
            > elity beda uderzaly w tony minorowe, zeby utrudnic
            > radosne rozdawnictwo pieniazkow w budzecie
            > 2004 zaplanowanych a konto przyszlych, swietlanych
            > perspektyw wzrostowych.

            I to jest dobre. Prasa w Polsce jest bardzo silnym
            filarem demokracji. Przypomina to USA:).

            W polskiej sytuacji nie do tolerowania jest przede
            wszystkim WZROST wydatkow budzetu ponad wzrost PKB.
            A to robily wszystkie rzady i m.in. w ten sposob
            przejedzone zostaly pieniadze z prywatyzacji.

            Wiele tez bedzie zalezalo jaka okaze sie nastepna RPP
            i czy da sie utrzymac kurs na szybkie wejscie do euro.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.03, 13:00


          > Brov, nie mogę już nadążyć za Twoimi poglądami. Z tego co zrozumiałem z Twych
          > postów popierasz coś zwanego "społeczną gospodarką rynkową", czyli to co
          > króluje w Niemczech, Francji czy Włoszech. Więc dlaczego jesteś przeciwnikiem
          > akcesji? Przecież zdążamy do raju, nie? --->EE no co ty opowiadasz.Spoleczna
          gospodarka rynkowa to pojecie niemieckie i nie myl je z socjaldemokracja bo
          akurat ten sytem wprowadzila partia wrecz przeciwna.Udala sie ona w Niemczech
          nie znaczy to ze jest dobra wszedzie.Poza tym ja nie pisalem ze jestem za tylko
          ze Niemcy sa potezna gospodarka a wiec ten model wypalil.Natomiast co do UE.Jak
          rozsadny czlowiek moze byc zwolennikiem UE???Przeciez to antyekonomia.Jest to
          mieszanina feudalizmu(ograniczen zawodowych i cechowych czyli przeplywu ludzi)
          Merkantylizmu(forsowanie eksportu i dazenie do zrujnowania innych rynkow) i
          socjalizmu w paskudnej postaci czyli placenia ludziom za
          nicnierobienie).Polaczenie tych trzech elementow tworzy ten
          charakterystyczny ,,klimat'' prawa europejskiego ktore ,,nasi'' tak
          przyjmuja.Jak ja moglbym byc zwolennikiem czegos takiego.To nonsens przeczacy
          zdrowym zasadom ekonimii.Co innego byc przeciw nonsensom gloszonym przez
          liberalow a co i nnegfo byc za absurdem UE
          >
          > Wracając do felietonu Ziemkiewicza. Ziemkiewicz to oportunista jak prawie
          > każdy dziennikarz.--->Zgoda ale to niedobrze
          W końcu z tego żyje.--->???Czy to tlumaczenie?
          Nie oznacza to jednak, żeby od razu
          > negowć wszystko co napisze. A napisał parę zdań na ochłodzenie rozgrzanych
          > umysłów. Bo patrzmy co mamy: 10% wzrost produkcji przemysłowej, dobrą
          dynamike
          > wzrostu eksportu (jedno z drugim się łączy), hossę na giełdzie. Można by się
          > cieszyć, gdyby zapomnieć o paru faktach, o których wspomina Ziemkiewicz.---
          >EEE co tu ma do rzeczy Ziemkiewicz.Kazdy normaolny czlowiek powinien wiedziec
          ze 3 % wzrost moze byc sukcesem tylko w kraju Balcerka i RPP
          >
          > W ostatniej Lozy Prasowej (TVN 24) Joanna Solska także stwierdziła, że cały
          > ten optymizm jest na kredyt. A kredyty trzeba kiedyś spłacać. W podobnym
          duchu
          > pisze Rafał Wójcikowski:--->ten optymizm to proba zamazania odpowiedzialnosci
          za zrujnowanie kraju przez kogo?Mam powtarzac???
          >
          > www.money.pl/gospodarka/felietony/44603/1/
          > To tyle dziennikarze. Ostatnie wypowiedzi Sadowskiego, Jankowiaka czy
          > Rybińskiego także nie tchnęły optymizmem.
          >
          >
          • Gość: pawel-l Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 1.0.12.* 27.08.03, 13:26
            Brr.. napisał:

            Przeciez to antyekonomia.Jest to mieszanina feudalizmu(ograniczen zawodowych i
            cechowych czyli przeplywu ludzi), Merkantylizmu(forsowanie eksportu i dazenie
            do zrujnowania innych rynkow) i socjalizmu w paskudnej postaci czyli placenia
            ludziom za nicnierobienie).Polaczenie tych trzech elementow tworzy ten
            charakterystyczny ,,klimat'' prawa europejskiego ktore ,,nasi'' tak przyjmuja

            Ten opis mi się podoba !
          • Gość: robi Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 62.233.197.* 27.08.03, 20:21
            Wiesz co, kiedyś na jakimś forum strasznie napadli na mnie fani UPR-u, bo
            powazyłem się napisać,ze kodeks pracy jest potrzebny. Od tamtej pory z rozwagą
            uzywam o sobie określenia "liberał". Myślałem sobie, "no cóż liberałowie z
            moimi poglądami mnie nie chcą, a socajalizmem gardzę". Postanowiłem więc
            zostac pragmatykiem, czyli wyznawać to, co dobre jest dla mnie.

            Powiedz mi Brov, czy wyznając idee socjal-demokratyczne istotnie wierzysz, że
            są one dla Ciebie dobre? Czy masz nadzieję, że idee te ptzetrwają w
            globalizującej sie gospodarce, w której zwycięża ten, kto ma niższe koszty?
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: *.bg.am.lodz.pl 28.08.03, 16:39
              Wszystko fajnie tylko chyba czytales jakis inny wpis.Gdzie ja napisalem ze
              wyznaje idee socjaldemokratyczne i co to takiego te idee.Bo u wspolczesnych
              socjaldemokracji to ja tych ideii nie widze.
              • Gość: robi Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 62.233.197.* 28.08.03, 20:22
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > Wszystko fajnie tylko chyba czytales jakis inny wpis.Gdzie ja napisalem ze
                > wyznaje idee socjaldemokratyczne i co to takiego te idee.Bo u wspolczesnych
                > socjaldemokracji to ja tych ideii nie widze.

                Wyciągam tylko wnioski. Krytykujesz liberałów, podatek liniowy, rygorystyczna
                polityke monetarą itp. Sądzę więc,ze jesteś fanem interwencjonizmu
                państwowego. Taki Kołodko trochę, bez obrazy. Co do tych socjaldemokrytycznych
                ideii, to byc może nieprecyzyjnie się wyraziłem. No ale egzamin z historii
                myśli ekonomicznej zdałem fartem, bo egzaminator, po napisaniu w aulii tematów
                stwierdził,ze pójdzie sobie na kawę. Nawet na SGH-u takie rzeczy się zdarzały.
                Eh, to były czasy...
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: *.bg.am.lodz.pl 02.09.03, 16:06
                  To zle zgadujesz.Jesli uczyli cie ze na swiecie sa tylko dwie mozliwosci
                  socjalizm-komunizm i liberalizm.To zle cie uczyli.Zreszta oni specjalnie ucza w
                  uproszczony sposob aby nie klopotac studentow mysleniem.A jeszcze dodatkowo
                  trafiles na mnie.
                  • Gość: robi Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 62.233.197.* 02.09.03, 20:06
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > To zle zgadujesz.Jesli uczyli cie ze na swiecie sa tylko dwie mozliwosci
                    > socjalizm-komunizm i liberalizm.To zle cie uczyli.

                    Napisałem "interencjonizm państwowy", czesto określany mianem keynesizmu, a
                    nie socjalizm-komunizm. Cokoliwek wyznajesz jest blizsze temu nurtowi, niż
                    neoliberalizmowi.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: *.bg.am.lodz.pl 04.09.03, 18:15
                      Na jakiej podstawie tak sadzisz.I c tu ma do rzeczy Keynes.I co rozumiesz pod
                      pojeciem interwencjonizm?
    • Gość: Banan Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 213.199.225.* 28.08.03, 23:55

      Szkoda, ze Ziemkiewicz nie wskazuje na prawdziwe przyczyny blokowania reformy
      finansow panstwa. Nie chodzi o to, ze godpodarka drgnela i politycy SLD
      przestali widziec sens reformy. Dla nich budzet jest przede wszystkim
      narzedziem budowania elektoratu. Przeciez jak w spolkach Skarbu Pastwa SLD
      wymienilo zarzady i rady nadzorcze to bardzo czesto wymienili cala kadre
      lacznie za sprzataczkami (tak, tak!). Kolejna sprawa agencje. Po prostu ocean
      mozliwosci. Wszyscy majacy robote dzieki rzadzacym za nasze podatki wyznaja
      zasade "Wiecie, musimy sie trzymac wszyscy razem". I wszyscy wiedza, ze jak SLD
      przegra to bedzie zle. A przedsiebiorcy to co? Tez w wiekszosc glosowali za SLD
      w ostatnich wyborach, choc przeciez wiadomo, ze oni nic nie zrobia dla takiego
      zwyklego przedsiebiorcy. No ale przetargi, zamowienia, cala ta siec powiazan
      setek spolek z molochami panstwowymi takimi jak PZU czy KGHM. Na tym
      korzystaja. Dlatego SLD zalezy na maksymalnym rozdeciu budzetu, bo to daje
      szanse na utrzymanie wladzy. I to jest cel nadrzedny, w imie tego celu mozna z
      calej reszty podatnikow wycisnac ostatni grosz, zadluzyc panstwo a moze nawet i
      dodrukowac pieniadze.

      Ja nie mam zludzen, SLD nie przeprowadzi zadnej reformy. Bedzie katastrofa i to
      szybko, bo gospodarka niedlugo znow zwolni i wszystkie plany budzetowe zawala
      sie jak domek z kart.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Pelna zgoda. IP: *.bg.am.lodz.pl 01.09.03, 14:11
        Komuna to tkanka rakowa.I trzeba sie jej jak najszybciej pozbyc.Mozna to bylo
        zrobic przy okazji eurorefendum.Niestety dzieki wielu min. takim jak Ziemkiewcz
        bylo na TAK.Dla nich bowiem jak pokazali komuna nie jest najwiekszym problem.W
        sumie jest znosna.I dlatego jest to ich ostateczna kompromitacja.I niestety
        ludzie teraz beda slono placic za dalsze dwa lata rzadow kolesi a dodatkowo
        koszty akcesji do UE.Beda placic nedza stagnacja bezrobociem i tulaniem sie po
        swiecie w poszukiwaniu lichej pracy.I Ziemkiewicz i jemu podobni sa tu
        WSPOLWINNI bo to oni mieli mozliwosci mowienia w mediach ktorych nie maja
        zwykli ludzie.
      • Gość: robi Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: 62.233.197.* 01.09.03, 21:48
        No cóż diagnoza pokrywa się z moją własną. Jak napisał jeden z moich
        forumowych przyjaciół "Mysle, ze bycie optymista jest zbyt optymistyczne."
        Aż nie chce sie wierzyć, że ta bańka mydlana kiedyś pęknie.

        Pozdrawiam
        robi
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wzrost gospodarczy a kryzys finansowy IP: *.bg.am.lodz.pl 05.09.03, 14:05
          Jest naprawde zle nie dosc ze mamy rzad komunistyczny to jeszcze zbliza sie
          absurd gospodarczy o nazwie UE.Od ktorego spoleczenstwo oczekuje pracy!!!
          szalenstwo!!!
Pełna wersja