Mówię "tak" dla GMO

IP: 195.27.20.* 25.02.08, 12:27
Ale jak zwykle wygra ciemnota, gdyż najłatwiej jest ciemny lud
straszyć - atomy (czyli energetyka jądrowa) i mutanty (czyli
genetycznie modyfikowane organizmy) to wymarzone wręcz straszaki.
Eko-terroryści spod znaku Greenpeace będą bez końca
żądać "ostatecznego dowodu braku szkodliwości", którego rzecz jasna
sprokurować się w żaden sposób nie da, no bo jak?
    • Gość: Janusz Wojciechows Kto zarobi na GMO? Na pewno nie Polska! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 16:52
      GMO nie szkodzi? Azbest też nie szkodził!

      Pod skrzydłami ministra Sawickiego rozwija się i krzepnie ruch
      bojowników o pełne otwarcie Polski na GMO. Już nie tylko o pasze
      chodzi, ale i o nasiona i uprawy. Żadna tam ograniczenia, żadnej
      ostrożności. Pełna wolność dla GMO i już! Bo pasze są za drogie!

      Na konferencji zorganizowanej Ministerstwie Rolnictwa przez Radę
      Gospodarki Żywnościowej byłem jedynym GMO-sceptykiem i oberwało mi
      się niemało. Moje szczęście, że jako poseł europejski mam jednak
      kilka zasług dla polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego, bo
      inaczej groźba linczu wisiała w powietrzu.

      Gdy panowie z RGŻ wychwalali zalety biotechnologii, w lodach
      norweskiej wyspy Spitsbergen trwały prace przy budowie wielkiego
      schronu dla tradycyjnych nasion. Norwegowie chcą je w arktycznych
      lodach zamrozić i ocalić dla przyszłych pokoleń ,na wypadek
      kataklizmu biologicznego spowodowanego przez GMO. Norwegowie to
      naród przewidujący. Wiedzą co robią.

      Za mojego dzieciństwa, w latach sześćdziesiątych, moja wieś rodzinna
      zmieniła prawie wszystkie dachy ze słomianych na eternitowe.
      Pamiętam jak przez mgłę najwcześniejsze moje wspomnienie –
      przeprowadzkę ze starego drewnianego domu pod strzechą do nowego
      murowanego pod eternitem. Czyli pod azbestem, choć wtedy o azbeście
      mało kto wiedział.

      Gdyby ktoś wtedy ostrzegał przed eternitem, domagał się badań jego
      szkodliwości i ostrzegał o negatywnych skutkach dla zdrowia, byłby
      nazwany zacofanym burakiem z ciemnogrodu. Eternit to był postęp,
      nowoczesność, walka z trapiącymi wieś pożarami.

      Niewielu trzeba było lat, żeby wyszła na jaw straszliwa prawda o
      rakotwórczej szkodliwości azbestu. Ogromnym kosztem eternit w
      miastach został zerwany. Polską wieś rakotwórczy azbest kryje do
      dziś.

      Gdy wyjdzie na jaw prawda o szkodliwości GMO, nie będzie go można
      wyrwać z korzeniami i spalić. Zostanie z nami na wieki wieków amen.

      Zwolennicy GMO mówią, że nie ma dowodów na jego szkodliwość. Nie
      mnie prawnikowi oceniać wartość dowodów, które już są, ale jeśli
      nawet twardych dowodów jeszcze nie ma, to w każdej chwili mogą być.
      Badania trwają. Czy wolno nam ryzykować zdrowiem i życiem ludzi oraz
      katastrofą ekologiczną dlatego, że pasze są za drogie? Czy wolno
      ryzykować wtórnym feudalizmem polskiej wsi wskutek jej uzależnienia
      od dostawców licencjonowanych nasion? Kto zapewni, że jak będziemy
      mieli już miliony hektarów upraw GMO, to firmy biotechnologiczne nie
      zażądają za licencjonowane nasiona takiego haraczu, żeby nasze
      rolnictwo wykończyć?

      Rozumiem handlujących paszą, bo chodzi o ich biznes. Krótkowzrocznie
      postrzegany, ale biznes. Jako polityk muszę jednak patrzeć szerzej i
      to szersze spojrzenie każe mi dziś być wśród przeciwników GMO i
      aktywnie działać w Parlamencie Europejskim i na forum krajowym o to,
      by Polska pozostała krajem wolnym od GMO. Szanse na to maleją jednak
      z każdym dniem. Lobbing koncernów biotechnologicznych to potęga,
      która jak czołg idzie do przodu. Przeciwnicy mają argumenty, oni
      mają pieniądze.

      Pochwały dla GMO ze strony ministra Sawickiego (choć jeszcze kilka
      miesięcy temu był wielkim przeciwnikiem), a także słabnący sprzeciw
      ministra Nowickiego wskazuje, że poglądy rządu zostały już w tej
      sprawie zmodyfikowane. Szybko poszło. Manipulacje genetyczne są
      niezwykle skuteczne.

      PS. Otrzymałem właśnie książkę czołowego w Polsce zwolennika GMO
      prof. Tomasza Twardowskiego. GMO – szanse i ograniczenia. Zwykle
      pisze się „szanse i zagrożenia”. Zwolennicy GMO o zagrożeniach
      jednak nie chcą mówić. Przemilczają je dyskretnie.

      • Gość: gość26 Re: Kto zarobi na GMO? Na pewno nie Polska! IP: 82.160.117.* 03.03.08, 14:03
        Po części się zgadzam. Nikt tak naprawdę nie wie jakie będą skutki stosowania
        GMO. Okaże się dopiero za kilkanaście lat. Ciekawe że rząd chce robić testy na
        całym społeczeństwie.
        • Gość: gość26 Re: Kto zarobi na GMO? Na pewno nie Polska! IP: 82.160.117.* 03.03.08, 14:06
          Jeszcze jedno:
          To oczywiście żaden dowód ale pewna znajoma mieszkała w USA niedaleko kilkuset
          hektarowego pola kukurydzy, oczywiście ziarna były genetycznie modyfikowane. Jej
          spostrzeżenia: zero owadów, zero ptaków, zero innych zwierząt, nic - tylko
          kukurydza. Nikt się jej nie tykał. Okazuje się że nawet ptaki są mądrzejsze od
          ludzi.
      • Gość: YB Re: Kto zarobi na GMO? Na pewno nie Polska! IP: *.chello.pl 06.03.08, 01:37
        tak jest. Brak rowniez dowodu, ze codzienne jedzenie marchewki przez dziesiec lat nie powoduje wyrosniecia kroliczych uszu.
    • Gość: M Mówię "tak" dla GMO IP: *.westside.kielce.pl 25.02.08, 18:28
      Ja rowniez mowie tak, bo to juz bez roznicy, a eutanazja rozwiaze problem
      genetycznych wad i otworzy po raz kolejny drzwi do eugeniki... Nastanie legalny
      raj dla kanibali, bo za 50 lat ma nas byc 30mld, wiec pewnie ludziki zaczna sie
      zjadac lub przetwrzac na rozne kolorowe smakolyki.

      Po nas chocby popiol... chocby zmodyfikowany genetycznie.
    • Gość: adrian Czy powierzysz zdrowie swoich dzieci Recydywiście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 22:43
      Czy genetycznie modyfikowana żywność jest bezpieczna?

      Naukowcy z firmy Monsanto twierdzą, że tak.

      CZY MOŻEMY IM UFAĆ?
      MONSANTO - wiodąca korporacja biotechnologiczna sama w sobie jest
      doskonałym przykładem, że nie należy bezkrytycznie wierzyć w
      zapewnienia korporacyjnych specjalistów.

      W czasie 100-letniej historii firmy Monsanto jej specjaliści zawsze
      twierdzili, że nowe technologie, które wprowadzają, są całkowicie
      bezpieczne. Po latach okazywało się, jak tragicznie się mylili.

      19 maja 2001 r. Monsanto ujawniło, że genetycznie modyfikowana soja
      RoundUp Ready zawiera "nieoczekiwane fragmenty genetyczne".
      Oczywiście firma zapewniła, że nie ma powodów do paniki. Znaleziony
      materiał genetyczny dostał się w trakcie tworzenia odmiany i był tam
      zanim uzyskała zezwolenie w 1992 r. w Stanach Zjednoczonych i w 1996
      r. w Wielkiej Brytanii. Naukowcy Monsanto po prostu zauważyli go
      dopiero teraz.

      CZEGO JESZCZE NIE WIEDZIAŁO MONSANTO?
      W 1929 roku Monsanto wynalazło polichlorowane bifenyle (PCB), które
      w ciągu następnych dekad były szeroko stosowane głównie jako ciekłe
      izolatory w dużych transformatorach i kondensatorach. Wkrótce
      okazało się, że są silnie toksyczne, powodują raka i problemy
      reprodukcyjne u zwierząt i ludzi. Chociaż wycofano je z produkcji w
      latach siedemdziesiątych, miliony ton PCB, krąży w środowisku,
      odkładając się w tkance tłuszczowej organizmów żywych i przenosząc
      się wzdłuż łańcucha pokarmowego. Każdy z nas posiada PCB w ilościach
      znacząco podnoszących ryzyko nowotworów.

      W 1945 r. Monsanto wprowadziło do produkcji DDT - chlorowany
      węglowodór służący do zwalczania owadów. Dziś wiemy, że DDT jest
      silnie toksyczne, wywołuje raka, akumuluje się w tkance tłuszczowej
      zwierząt i ludzi. Pod koniec lat sześćdziesiątych DDT zostało
      zabronione w krajach rozwiniętych, w wielu krajach trzeciego świata
      jest używane do dziś. Wszyscy mamy DDT w swoich ciałach.

      W latach 1962-1970 podczas wojny w Wietnamie używano do niszczenia
      dżungli innego wynalazku Monsanto - defoliantu zwanego "Agent
      Orange". Zawierał on supertoksyczne dioksyny, powodujące podobne
      skutki co PCB, przy wielokrotnie niższych stężeniach. W 1987 r.
      cierpiący na raka i uszkodzenia wątroby weterani wojenni otrzymali
      180 mln dolarów odszkodowania od producentów Agenta Orange. 500.000
      wietnamskich dzieci, które urodziły się zdeformowane w wyniku
      kontaktu matek z dioksynami, odszkodowania dotąd nie dostało.

      W 1976 r. Monsanto wprowadziło na rynek Cycle-Safe - pierwszą
      plastikową butelkę na napoje. Mimo "bezpiecznej nazwy", w rok
      później została zakazana ze względu na działanie rakotwórcze.

      W 1985 r. Monsanto rozpoczęło sprzedaż Aspartamu (Nutra-Sweet) -
      słodziku podejrzewanego o powodowanie nowotworów mózgu, później
      zakazanego w Stanach Zjednoczonych.

      MONSANTO DBA O TWOJE ZDROWIE
      1947 - Eksplozja w fabryce Monsanto w Texas City zniszczyła część
      miasta, zabijając 500 osób.

      1979 - Monsanto przeprowadziło badania, na podstawie których
      stwierdziło, że dioksyny nie zwiększają ryzyka zachorowania na raka.
      W 1990 r. okazało się, że wyniki tych badań zostały sfałszowane.

      1986 - Monsanto wydało 50 tys. dolarów, by nie dopuścić do
      uchwalenia w Kalifornii prawa zakazującego wprowadzania
      rakotwórczych chemikaliów do źródeł wody pitnej.

      1990 - Monsanto wydało 405 tys. dolarów na zablokowanie kolejnej
      inicjatywy prawnej, zmierzającej do ograniczenia stosowania
      pestycydów, w tym produkowanego przez Monsanto rakotwórczego
      alachloru.

      1997 - wyszło na jaw, że Monsanto sprzedało 6,000 ton odpadów
      skażonych kadmem firmom produkującym nawozy.

      NAJNOWSZE OSIĄGNIĘCIA MONSANTO
      BST (rBGH, Posilac) - zmodyfikowany genetycznie hormon wzrostu,
      zwiększa u krów produkcję mleka. Niestety, okazało się, że zwiększa
      również ryzyko zachorowania na raka piersi, okrężnicy i prostaty u
      pijących to mleko. Stosowanie BST jest zakazane w krajach UE.

      RoundUp Ready - gen uodparniający rośliny na herbicyd RoundUp,
      również produkowany przez Monsanto. Po zastosowaniu na skalę
      przemysłową w kukurydzy, soi, rzepaku, bawełnie i burakach
      cukrowych, powstały w wyniku niekontrolowanych krzyżówek odporne na
      RoundUp chwasty. W efekcie rolnicy muszą obecnie stosować większe
      dawki herbicydów, co oznacza większą chemizację i wyższe koszty
      upraw (oraz większe zyski Monsanto).

      Terminator - gen, opatentowany w USA pod numerem 5,723,765,
      uniemożliwiający roślinom naturalne rozmnażanie (powoduje sterylność
      nasion). Uzależnia rolników od corocznych dostaw ziarna do siewu z
      Monsanto.

      POWIERZYŁBYŚ ZDROWIE SWOICH DZIECI RECYDYWIŚCIE?
      • Gość: biotechnolog Re: Czy powierzysz zdrowie swoich dzieci Recydywi IP: *.uchicago.edu 26.02.08, 00:37
        W wypowiedzi poprzednika od razu mozna rozpoznac typowa argumentacje jaka
        stosuja organizacje takie jak Greenpeace. Otoz chcialem tylko powiedziec ze nie
        ma zadnych absolutnie zadnych dowodow na to, iz DDT powoduje raka, a gdy
        uslyszalem o aspartamie to malo z krzesla nie spadlem bo to jest baaardzo
        popularny slodzik- uzywany w USA do dzis- podobnie jak o DDT nie ma zadnych
        naukowych dowodow na to ze powoduje raka. W zasadzie jedyny argument jaki
        swiadczy przeciwko Mosanto to ich zapedy do monopolizacji rynku i dazenia do
        maksymalizacji zyskow bez wzgledu na wszystko - ale to juz chyba nie jest temat
        szkodliwosci GMO.
        • jrjrjr Re: Czy powierzysz zdrowie swoich dzieci Recydywi 03.03.08, 17:35
          Szanowny biotechnologu, istnieje mocno ugruntowane podejrzenie, że
          sztuczne słodziki powodują raka-chłoniaka. Sam wyleczyłem się z tego
          paskudztwa, wiem, o czym mowa.
        • Gość: plk Re: Czy powierzysz zdrowie swoich dzieci Recydywi IP: *.echostar.pl 09.05.09, 00:55
          > W zasadzie jedyny argument jaki
          > swiadczy przeciwko Mosanto to ich zapedy do monopolizacji rynku i dazenia do
          > maksymalizacji zyskow bez wzgledu na wszystko - ale to juz chyba nie jest temat
          > szkodliwosci GMO.

          Wnioskuję z wypowiedzi, że PCB i Agent Orange też są spoko. A o szkodliwości
          Posilacu świadczą badania wykonane przez samo Monsanto, gdzie dowodzą, że to
          "wzbogacone" mleko zawiera substancje rakotwórcze (nazwa coś z insuliną - jesteś
          pewnie super wykształcony to będziesz wiedział o co chodzi), poza tym wywołuje
          chorobę wymion, dzięki czemu do mleka trafiają bakterie (lub wirus - coś na M) i
          kupa antybiotyków, które farmerzy stosują do leczenia krówek.

          A żeby sprawdzić jakie spustoszenie sieje RoundUp wystarczy obejrzeć relacje
          farmerów z USA, Indii, Peru czy innych krajów, gdzie jest to stosowane na masową
          skalę.

          Życzę smacznego
    • Gość: cichy Mówię ostrożnie z GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 21:32
      Bardzo kiepski artykuł przedstawiający w samych superlatywach GMO a nic nie traktujących o ewentualnych zagrożeniach. Ewidentnie autor jest sponsorowany do takich celów...
      Mam duże zastrzeżenia! Artykuł pisany jest do mas mających blade wyobrażenie o temacie a na dodatek językiem naukowym! i to na stronie 33!!! Co to jest? Panie profesorze?!
      1. "Sprzeciw wobec stosowania GMO niewiele ma wspólnego z ewentualnym ryzykiem" ja się pytam co to ma znaczyć niewiele i ewentualne ryzyko?!! Proszę przedstawić to rzeczowo!!
      2. "Komisja Europejska prowadziła pracę nad wpływem GMO na człowieka i środowisko przez wiele lat" pytanie moje brzmi przez ile lat, bo to jest istotne? Jaki okres i jaka populacja została zbadana?
      3. " Najzwięźlej rzecz ujął w grudniu abp Józef Życiński, wzywając wiernych , [aby nie bali się żywności modyfikowanej genetycznie. Medycyna nie ma żadnej wiedzy, by żywność zmieniona genetycznie niosła jakieś zagrożenia](cytat za PAP). Co to ma znaczyć? Wykorzystywanie Kościoła do manipulacji... a co jest z tą niewiedzą medycyny, przecież to kompromituje tą instytucję...myślę i wiem, że to wszystko są kłamstwa Panie profesorze. I to na zamówienie.
      4."Producent pracuje dla zysku" - brak komentarza...
      Proszę nie pisać takich bredni na taki temat w takiej gazecie i to na ostatniej stronie bo to uwłacza Pańskiej godności. Pozdrawiam!
      • Gość: Qba Re: Mówię ostrożnie z GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:02
        Typowe greenpeace'owskie insynuacje. Gdy pojawia się ekspert który przeczy
        waszym urojeniom, sugerujecie, że jest przez kogoś sponsorowany. Chcesz
        publikacji stricte naukowych? Poszukaj na PubMed'zie. To GW - nie spodziewasz
        się chyba, że podana zostanie pełna metodologia badań, istotność statystyczna i
        wielkość badanej grupy. I wreszcie - jakie Ty masz wykształcenie, żeby
        wypowiadać się z taką arogancją?
    • Gość: cichy Mówię nie dla GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 21:58
      Zwalczanie omacnicy prosowianki (Ostrinia nubilalis)przede wszystkim!!! polega
      na zabiegach agrotechnicznych!!! Niskie koszenie kukurydzy i rozdrobnienie
      pozostających resztek!!! Ten szkodnik zimuje w łodygach kukurydzy na wysokości
      do 20 cm. Dodatkowym zabiegiem jest zabieg chemiczny, który tylko wspomaga walkę
      z tym szkodnikiem!!!
    • Gość: mephisto Mówię "tak" dla GMO IP: *.hsd1.pa.comcast.net 02.03.08, 05:06
      Ciekaw jestem ile kasy dostał Pan Twardowski za taką agitkę na rzecz firm biotech?
      Obecnie w Stanach kręgi biotech zastanawiają się czy żywność GMO jednak powinna
      być kontrolowana i oznaczana, a Prof. Trwardwski opisuję ją nam jako 8 cud świata.
      Jak zwykle, parę lat za resztą świata...
    • jrjrjr Re: Mówię "tak" dla GMO 03.03.08, 17:31
      Artykuł Macieja Muskata
      www.gazetawyborcza.pl/1,82247,4982249.html
      w poniedziałkowej "Gazecie" aż się roi od niekonsekwencji i zmyśleń.
      Gdyby prawdą było, że uprawy GMO wymagają więcej środków
      owadobójczych i dają mniejsze plony, to amerykańscy farmerzy
      pozostaliby przy starych odmianach. Gdyby szkodziły zdrowiu, to te
      zagrożenia - udowodnione ! - spowodowałyby zakaz ich stosowania.
      Konsekwentnie Maciej Muskat powinien zakazać jabłek Jonagold i
      Jonagored, bo jeszcze 20 lat temu nie było Jonagoldów, a 10 lat temu
      Jonagoredów. Tymczasem dziś znów zjadłem Jonagolda i jakoś nie czuję
      się mniej zdrowy. Ludzie, wyśmiewajmy pseudoekologicznych oszołomów
      w rodzaju pana Muskata! Nie róbmy z Polski Ciemnogrodu!
      • Gość: zalex Re: Mówię "tak" dla GMO IP: *.cable.ubr09.shef.blueyonder.co.uk 14.03.09, 17:48
        Drogi jrjrjr nie porownuj krzyzowania gatunkow naturalnie
        wystepujacych w naturze z laboratoryjna manipulacja genetyczna dwoch
        kompletnie roznych organizmow, i.e. zwierzecia i rosliny, bakterii i
        rosliny, itp.
        • drzejms-buond nie! 23.03.09, 16:53
          www.zm.org.pl/?a=monsanto
          www.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M
        • tlenek_wegla Re: Mówię "tak" dla GMO 09.05.09, 02:46

          A czym to sie rozni?
    • Gość: kiki Mówię "tak" dla GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 12:55
      No są jeszcze mądrzejsze państwa na tym świecie. We Francji w
      Niemczech np jest zakaz transportu żywności modyfikowanej. Mój mąż
      jest francuzem i oglądam z nim wiadomości bardzo często, we Francji
      cały czas się mówi że żywność modyfikowana jest niebezpieczna. A u
      nas w Polsce w telewizji cisza. A jeśli nawet będziemy mieć tą
      żywność modyfikowaną to kto to od nas kupi Francja i Niemcy na pewno
      nie, ja tego świństwa też nie kupię. Nam może się nic nie stanie od
      tego świństwa ale co z naszymi dziećmi.
    • Gość: student-sggw Polecam książkę "Nasiona kłamstwa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 12:42
      Każdy myślący czytelnik z podstawową wiedzą z zakresu biologii będzie mógł
      sobie wyrobić zdanie o GMO po przeczytaniu książki "Nasiona kłamstwa".

      Moją uwagę zwrócił rozdział o sposobach w jaki modyfikuje się sztucznie DNA.
      Jest to sposób siłowy, wprowadzający obcy gen w sposób zakłócający porządek
      łańcucha. Nie ma to nic wspólnego z naturalnym krzyżowaniem w którym siły o
      których mało wiemy dokonują modyfikacji genów w sposób dzięki któremu przyroda
      rozwija się od miliardów lat.

      Druga sprawa, to fakt, że rośliny GM odporne na szkodniki produkują pestycyd
      który nie zostaje z nich wydalony ani rozłożyny! Nie ma tu żadnego okresu
      karencji jak dla konwencjonalnych środków ochrony roślin. My go po prostu
      zjadamy! Aż dziw bierze, że rak nie wykończył jeszcze nas wszystkich.

      Jak się skończy światowy eksperyment z GMO, nikt nie wie. Ani Monsanto, ani
      przeciwnicy GMO. Zabawa z genami na naszym poziomie wiedzy jest OK, dopóki
      geny takie nie wydostaną się do przyrody. Ich wpływ na życie na naszej
      planecie jest nieznany i NIEODWRACALNY. Dlatego mówię NIE dla GMO. Nie przy
      tym stanie wiedzy. Panie profesorze, nie jesteśmy waszymi szczurami
      doświadczalnymi!
    • Gość: aga skorumpowany PAN??? IP: *.chello.pl 03.12.09, 22:06
      kto Pana kupił, Panie Twardowski z Instytutu PAN (szacownej jak mi
      się wydawało instytucji), że głosi Pan takie kłamstwa? czy my,
      Polacy, to króliki doświadczalne firmy Monsanto, światowego
      monopolisty w dziedzinie biotechnologii, która już od dziesiątków
      lat odpowiada za tysiące, jak nie miliony ludzkich nieszczęść na
      całym świecie? za tych, których wykończyła jak nie nowotworami i
      wszelkimi innymi świństwami zafundowanymi przez jej produkty (zbyt
      wiele dowodów "za" by temu przeczyć), to poprzez zniszczenie
      lokalnych małych gospodarstw rolnych nie mających szans wobec tego
      giganta; a teraz wsadza łapy w nasz kraj i w nasze talerze.. A Pan
      to popiera, choć niewątpliwie zna Pan film "Świat wg Monsanto"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja