Gość: lastboyscout Zloty nastepny IP: 71.167.135.* 07.03.08, 12:52 Rynek nieruchomosciowy i kredytowy tez w dol. Zloty nastepny. BUM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hako Re: Zloty nastepny IP: 92.3.139.* 07.03.08, 13:11 Tez tak mysle. Kilka miesiecy i jak zjazd cen nieruchomości przybierze na sile, odbije sie to na złotówce no i przygwoździ nas inflacja. Tenczas zobaczym co nasz rząd potrafi naprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
kotnaplotek Re: Zloty zbyt drogi 07.03.08, 22:08 Kto ma kupić polskie drogie towary. Za duża konsumpcja.Zupełnie jak w Ameryce. Tylko której? Odpowiedz Link Zgłoś
c355 Re: Zloty zbyt drogi 07.03.08, 23:35 kotnaplotek napisała: > Kto ma kupić polskie drogie towary. A niby które koszty produkcji - nawet przy obecnym kursie - są w Polsce większe niż w UK czy w Niemczech ? A tymczasem rezerwy dewizowe przy równocześnie umacniającej się złotówce wzrosły o 1,5 mld EUR i wynoszą 47,69 mld EUR (73 mld USD po obecnym kursie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moki1 koniec rządów PiSu, koniec budowania IP: *.chello.pl 07.03.08, 23:55 to sobie wybraliście, to macie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Re: Zloty nastepny IP: 71.167.135.* 07.03.08, 18:26 > Zloty nastepny. Wczesniej obligacje: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5001358.html Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Zloty nastepny 07.03.08, 18:34 Hm... Wczoraj wieczorem funcik kosztował 4.59, teraz 4.69 (www.gazeta.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fe Zaczną rosnąć kredyty hipoteczne zagrożone IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.08, 13:23 brakiem spłaty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: --- Limit frajerów wyczerpany... IP: 61.17.179.* 07.03.08, 13:36 mimo wszystko banki mają co świętować, bo mieszkaniowy owczy pęd nabił im kabzę. limit frajerów biorących udział w tym owczym pędzie powoli się wyczerpuje, stąd ten spadek. Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: Limit frajerów wyczerpany... 07.03.08, 16:50 > mimo wszystko banki mają co świętować, bo mieszkaniowy owczy pęd nabił im kabzę Banki to jeszcze powinny wstrzymać się ze świętowaniem do czasu, jak te kredyty zostaną spłacone. A udzielono ich na taki liberalnych warunkach i z tak w sumie małą marżą, że niewiele trzeba, żeby bonanza zmieniła się w wielką wtopę, jak obecnie w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm a co będzie w II półroczu 2008 ??? IP: *.klc.vectranet.pl 07.03.08, 15:28 szeroka gama mieszkań wystawianych do sprzedaży przez banki !!! do wyboru ! do koloru ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli.exe Re: a co będzie w II półroczu 2008 ??? IP: *.121.225.195.static.bait.pl 07.03.08, 21:05 Tak, tylko że z lokatorami. Aby kogoś wyeksmitować musi mieć lokal socjalny. Chyba nam się brazylijskie favele szykują... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm a co będzie w I półroczu 2009 ??? IP: *.klc.vectranet.pl 07.03.08, 15:31 bankructwo kilku banków które lekką rączką wciskały każdemu kto się nawinął kredyt hipoteczny .... i na tym ogólnonarodowym strzyżeniu baranów ucierpi cała gospodarka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A1 Ale ceny mieszkań nie spadną IP: *.chello.pl 07.03.08, 15:33 i kto w to uwierzy? Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Ale ceny mieszkań nie spadną 07.03.08, 15:34 Spadek na rynku kredytów sugeruje jedynie, że nie buduje się nic nowego, a skoro tak, ceny nie muszą iść w dół czyli pewnie masz racje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mwaruwari Re: Ale ceny mieszkań nie spadną IP: *.autocom.pl 07.03.08, 16:19 > Spadek na rynku kredytów sugeruje jedynie, że nie buduje się nic nowego "Rzut beretem" ode mnie, w Krakowie, na Podwawelskim jest 5 placów budów bloków mieszkalnych w odległości niecałego kilometra od siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michaił Re: Ale ceny mieszkań nie spadną IP: *.toya.net.pl 07.03.08, 16:20 Mam nadzieję, że to ironia?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf dokladnie albo ktos niekuma popyt/podaz. IP: 192.16.134.* 07.03.08, 16:26 hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A1 Re: Ale ceny mieszkań nie spadną IP: *.chello.pl 07.03.08, 17:33 oczywiście że tak GW pełna tekstów jak to ceny nie spadną; jeżeli tzw. deweloperzy zamrożą inwestycje, co paru palantów publicznie zapowiada to stracą banki, podwykonawcy, całe branże związane z nowym domem... to się chyba nazywa recesja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Nie chodzi o kredyty dla budujących inokupujących IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.03.08, 17:07 Deweloper nie ma przecież hipotecznego tylko na podstawie biznesplanów,ocenienia przez bank jego kondycji finansowej oraz innych zabezpieczeń otrzymuje kredyt na inwestycję.Spadek udzielanych kredytów hipotecznych nie mówi nam o ZMNIEJSZENIU budowlanych inwestycji tylko spadkiem zainteresowania przez KUPUJĄCYCH.Oczywiście około 30% to kredyty na budowę domów przez inwestorów indywidualnych,którzy sami są sobie deweloperami:) ale ogólny trend wskazuje na zmniejszenie popytu na mieszkania. Jeśli deweloperka będzie miała trochę oleju w głowie to pójdą z cenami o 15-20% w dół.To spowoduje spadek na rynku wtórnym rzędu minimum 15%,no bo kto kupi stare mieszkanie jak nowe będzie w cenie używanego.Jeśli wszystko pójdzie dobrze ,to na początku 2009roku ŚREDNIA cena m2 w dużym mieście /nie Warszawie-tam drożej/ typowego "osiedlowego" mieszkania wtórnego będzie się kształtować na poziomie 3.5-4.0tys/m2.Zwłaszcza jeśli ruszy "społeczny ruch sprzedaży nowowykupionych mieszkań spółdzielczych":):) oraz przeforsowana zostanie ustawa o wykupie mieszkań z TBS-ów /dość zaawansowany projekt rządowy/.Ceny mieszkań w niskich nowych blokach w DOBREJ LOKALIZACJI nie spadną o więcej niż 10%. Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Nie chodzi o kredyty dla budujących inokupują 08.03.08, 10:53 Gość portalu: areq napisał(a): > [...] Spadek > udzielanych kredytów hipotecznych nie mówi nam o ZMNIEJSZENIU > budowlanych inwestycji tylko spadkiem zainteresowania przez > KUPUJĄCYCH. To oczywiste dla wszystkich może poza klozetem80. Nie trać życia na prostowanie bzdur pisanych przez innych. Odpowiedz Link Zgłoś
czarno.biala Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szczycie 07.03.08, 16:44 Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szczycie cenowym? Nakręceni przez media, ślepo wierzący w internet i TV, obudzili się teraz z ręką w nocniku:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szcz IP: *.devs.futuro.pl 07.03.08, 16:50 Jeśli ceny spadną to będą czuli się pewnie tak samo tak samo jak Ci, którzy kupują nowe auto w salonie a za rok ten sam model zastępowany jest przez nowy lepszy, ładniejszy i bezpieczniejszy a ich auto traci na wartości. Albo jak ci co kupili nowy TV albo komputer a za rok za tą samą cenę mogliby kupić dwa. Czyli nijak i zupełnie bez emocji. Bo z jednej strony zapłacili więcej niż by mogli a z drugiej mają i od jakiegoś czasu korzystają. Jak ktoś kupuje dla siebie do swojego użytku to jest mu raczej obojętne czy cena tego co kupił spadła czy wzrosła. Po raz drugi zainteresuje się ceną gdy będzie chciał tą rzecz sprzedać. I raczej jedynie nieruchomości są czymś gdzie można to sprzedać po kilku/dziesięciu latach od kupna za tyle samo lub drożej. Więc nie wiem zupełnie w czym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szcz IP: *.klc.vectranet.pl 07.03.08, 17:05 "Jeśli ceny spadną to będą czuli się pewnie tak samo tak samo jak Ci, którzy kupują nowe auto w salonie a za rok ten sam model zastępowany jest przez nowy lepszy, ładniejszy i bezpieczniejszy a ich auto traci na wartości. Albo jak ci co kupili nowy TV albo komputer a za rok za tą samą cenę mogliby kupić dwa. Czyli nijak i zupełnie bez emocji." Tacy debi*le zostali zgoleni przez cwaniaków .... I będą niewolnikami przez najbliższe 25 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
czarno.biala Osoby kupujące auto nie liczą na krociowe zys 07.03.08, 17:05 Osoby kupujące auto nie liczą na krociowe zyski. W przeciwieństwie do tych co kupili mieszkania, liczą się z tym, że wraz z upływem czasu wartość auta spada. Mają wkalkulowaną stratę tej kasy. O rozczarowaniu, nie może być zatem mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Osoby kupujące auto nie liczą na krociowe zys IP: *.devs.futuro.pl 07.03.08, 17:18 jeżeli ktoś kupił na handel to tu się zgodzę... za handlowanie czymś trzeba się brać wtedy kiedy się ma do tego talent oraz akceptuje ryzyko natomiast większość ludzi kupuje mieszkanie z bardziej przyziemnych pobudek - żeby w nich zamieszkać... Odpowiedz Link Zgłoś
czarno.biala Wiesz, każdy kupujący mieszkanie myślał o zysku 07.03.08, 17:40 I nie chodzi mi o zysk przy sprzedaży, tylko o myślenie, że lepszej okazji już nigdy nie będzie bo ceny będą wyłącznie rosnąć. Dlatego porównywanie ich z osobami kupującymi samochód jest kompletnie nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Wiesz, każdy kupujący mieszkanie myślał o zys 07.03.08, 18:39 While walking along the road together, Tsunetomo said: "Is not man like a well-operated puppet?[...] This world is vanity indeed. People always forget this." Hagakure Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Wiesz, każdy kupujący mieszkanie myślał o zys IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.08, 00:18 Nie do końca bez sensu bo psychologia kupowania jest podobna. Jeżeli kupujesz samochód używany to w pewnym monencie stoisz w sytuacji gdzie obejrzałeś już kilkanaście, wiesz, że do obejrzenia jest jeszcze kilka tysięcy, że część tych które Ci się podobały w ogłoszeniu nagle zostały sprzedane jakby ktoś beszczelnie przez ramię Ci zaglądał i podkupywał co lepsze egzemplarze. Że kończy Ci się urlop, który przeznaczyłeś na szukanie, że potrzebujesz kupić bo potrzebujesz środka transportu. Bo to co znalazłeś mieści się w Twoim budżecie. Oczywiście wiesz, że auta tanieją, oczywiście wiesz, że za rok ten rocznik który Cię dziś interesuje będzie tańszy a niekoniecznie dużo gorszy, że za tydzień może pojawić się jakaś ekstra oferta... W pewnym momencie trzeba się zdecydować. A nie czekać do końca świata na okazję... bo życie nie czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Re: Wiesz, każdy kupujący mieszkanie myślał o zys IP: 71.167.135.* 08.03.08, 00:40 > W pewnym momencie trzeba się zdecydować. A nie czekać do końca > świata na okazję... bo życie nie czeka. Ale ty kadzisz, czlowieku. Bez poczucia rzeczywistosci i ekonomii/inwestowania.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Wiesz, każdy kupujący mieszkanie myślał o zys IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.08, 02:04 O moim poczuciu rzeczywistości, ekonomii, inwestowania i podejściu do życia wiesz dokładnie nic więc daruj sobie osobiste wycieczki. Jeżeli uważasz że jest inaczej to napisz to po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout nieruchomosci kupowalo sie niecierpliwie za Gierka IP: 71.167.135.* 08.03.08, 02:28 > Jeżeli uważasz że jest inaczej to napisz to po prostu.< Napisalem. Rozwine. To co twierdzisz nie jest tematem do dyskusji, to ZYCZENIE. Nieruchomosc JEST inwestycja, w dodatku dla wiekszosci inwestycja ZYCIA. Dlatego nie kupuje sie nieruchomosc wtedy kiedy sie traci cierpliwosc ale wtedy kiedy jest sie pewnym zysku z tej inwestycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: nieruchomosci kupowalo sie niecierpliwie za G IP: *.devs.futuro.pl 10.03.08, 12:04 Nieruchomość dla siebie jest KONSUMPCJĄ tylko i wyłącznie i każdy kto twierdzi, że to INWESTYCJA jest w błędzie. Później pełno takich "inwestorów" z bożej łaski... Kupując i utrzymując dom lub mieszkanie dla siebie płacisz tylko i wyłącznie za swój standard życia. A ja nie piszę o niecierpliwym kupowaniu i pochopnym bo obejrzeć trzeba tylko o ludziach, którzy przez lata czekają "aż będzie taniej" żeby zrobić INTERES ŻYCIA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szcz IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.03.08, 17:12 Powiedziałeś jedną ważną rzecz.Jeśli ktoś kupił mieszkanie dla siebie i ma zamiar spędzić w nim najbliższe parenaście lat,to nie powinien w ogóle przejmować się spadkami cen.W końcu za 10lat nawet inflacyjnie dostanie za to mieszkanie więcej niż wyłożył. Ale porównując mieszkanie z nowym samochodem nijak nie masz racji.Auto wyjeżdżając z salonu już traci 5% po przejechaniu 10m:) Nie sądze,że ktoś by był na tyle debilny by brać auto wartości powiedzmy 60tys na 10lat byle miec nowe auto.. Natomiast wziąść 600tys na 30lat na mieszkanie jest kretyństwem,ale zdecydowanie mniejszym niż kredytowanie samochodu...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szcz IP: *.devs.futuro.pl 07.03.08, 17:21 Ja nie porównuje mieszkania do samochodu tylko odczucia ;) Dla zdecydowanie większości dóbr kupowanych jest tak że jak tylko je kupimy to sprzedając możemy odzyskać tylko ułamek tego co zapłaciliśmy - więc raczej sensowne jest podejmować decyzje przemyślane i trochę skorzystać z czegoś co kupiliśmy. Dlatego dla kogoś kto kupuje mieszkanie, żeby w nim mieszkać i ma ratę wielkości wielkości opłaty za jego wynajem to możliwość sprzedania po cenie takiej samej albo wyższej jest raczej dodatkową radością a nie ręką w nocniku. Co do brania kredytu na 600 tys na 30 lat to wszystko zależy od poziomu dochodów i możliwości spłaty takiego kredytu. Zawsze łatwiej jest pożyczyć 600 tys i 30 lat spłacać niż 30 lat oszczędzać, żeby kupić :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Esensja polskiej glupoty... IP: 71.167.135.* 07.03.08, 17:38 >W końcu za 10lat nawet inflacyjnie dostanie za to mieszkanie więcej >niż wyłożył. NIE. Nawet inflacyjnie nie dostanie wiecej niz wylozyl poniewaz pozyczyl na ZMIENNY PROCENT lub WALUCIE OBCEJ a wiec wraz ze wrostem inflacji bedzie placil CORAZ WIECEJ. >>Powiedziałeś jedną ważną rzecz.Jeśli ktoś kupił mieszkanie dla >>siebie i ma zamiar spędzić w nim najbliższe parenaście lat,to nie >>powinien w ogóle przejmować się spadkami cen. NIE. Mozna miec zamiar spedzic w mieszkaniu parenascie lat ale sie NIE spedzi, jezeli rosnace raty splaty przekrocza mozliwosci ich splaty. Po wyprowadzeniu sie z taniego wowczas mieszkania pozostaly do splacenia dlug bedzie rowny pozyczonej kwocie na DROGIE mieszkanie PLUS rosnace w miedzyczasie odsetki i kary a wiec w praktyce moze nawet wielokrotnie przekroczyc owczesna cene mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
ikmar Re: Esensja polskiej glupoty... 07.03.08, 19:07 Problemy zaczną się dopiero gdy ceny mieszkań pójdą w dół i banki poproszą o dodatkowe zabezpieczenia lub spłatę całej lub częściowej kwoty kredytu ( tego wymagają przepisy ) . Mechanizm ten przećwiczyli już "lewarujący" na giełdzie gdy przy spadkach cen otrzymywali telefony z biur maklerskich z prośbą o uzupełnienie depozytu , a gdy nie byli w stanie tego uczynić musieli pożegnać się z akcjami i to nie tylko tymi kupionymi na kredyt. Oczywiście jak się skończy boom hipoteczny to będą zwolnienia w sektorze finansowym , a że wielu z takich właśnie "krawaciarzy" pokupywało mieszkania na kredyt , zderzenie z rzeczywistością może okazać się dla nich bardzo bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Re: Esensja polskiej glupoty... IP: 71.167.135.* 07.03.08, 19:12 Moglbys wytlumaczyc mi dokladniej o jakie zapisy w umowie chodzi poniewaz tutaj (USA) to zupelna egzotyka? Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Esensja polskiej glupoty... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.08, 23:54 Tutaj też (w PL). Koledze się chyba pomyliły kredyty hipoteczne z lombardem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: Esensja polskiej glupoty... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.08, 23:53 > Problemy zaczną się dopiero gdy ceny mieszkań pójdą w dół i banki poproszą o > dodatkowe zabezpieczenia lub spłatę całej lub częściowej kwoty kredytu ( tego > wymagają przepisy ) . Nie wiem skąd się wzieło to urban legend, że jak cena mieszkania pójdzie w dół to bank może zarządać spłaty lub zabezpieczeń. Nie ma czegoś takiego jak "cena mieszkania" pojęcie to pojawia się w momencie próby jego sprzedaży i nie jest to bynajmniej cena za jaką zostało wystawione tylko sprzedane. Można mówić o "wycenie mieszkania" czyli przeprowadzonej przez specjalistę analizie kalkulującej "szacowaną cenę" nieruchomości przez porównanie z podobnymi transakcjami lub wartości odtworzeniowej. W żadnej umowie kredytu hipotecznego z trzech które w życiu podpisywałem nie było mowy o tego typu regulacji. Możesz podać konkretnie na jakie przepisy się powołujesz? Artykuł prawa bankowego? Paragraf umowy kredytowej? Którego banku? Przemyśl taką sytuację - budujesz dom za dajmy na to 500 tys zł na kredyt i nagle przez jakieś niewyjaśnione coś za płotem organizują gminne wysypisko śmieci a nad ogródkiem energetyka w czasie Twojego urlopu buduje Ci linię średniego napięcia. Wartość rynkowa Twojej nieruchomości spada nagle o kilkadziesiąt procent. Ale jakie to ma znaczenie jeżeli Tobie się to podoba (nie musisz płacić za wywóz śmieci bo wyrzucasz za płot, masz na dziko prąd a jedyny minus że nie możesz podlewać ogródka wężem ;-). Podoba Ci się, mieszkasz i spłacasz kredyt. Dlaczego bank ma wnioskować o cokolwiek? Hipoteka na nieruchomości to tylko jedno z kilku zabezpieczeń - jest jeszcze zwykle jakaś polisa na życie, weksel imblanko i bezwarunkowe poddanie się egzekucji. A co jeżeli wartość nieruchomości wzrośnie kilkukrotnie? Czy bank ma obowiązek zmniejszyć poziom zabezpieczeń? Albo anulować częśc oprocentowania? Umowa kredytowa to umowa - określa warunki wiążące obie strony. I żadnych bzdur tego typu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ikmar do kwadratu Re: > Natomiast wziąść 600tys na 30lat na mieszkan IP: *.eranet.pl 08.03.08, 00:07 Tak, jasne, w ogóle zażądają spłaty całej kwoty natychmiast i zabiorą samochody, radia i telewizory i zlicytują na Allegro bez ceny minimalnej, a co miesiąc rzeczoznawca będzie robił wycenę na nasz koszt, żeby sprawdzić czy przypadkiem cena za bardzo nie spadła. Tak samo jak za kredyt na karcie kredytowej kupimy telewizor, a jego cena spadnie to bank też zażąda dodatkowego zabezpieczenia i w ogóle nie bank tylko syndyk bo wszystkie banki padną i zapomniałem dodać, że tego wymagają przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris troszkę bez sensu... IP: *.chello.pl 07.03.08, 17:15 jednak cena tv odbiega z lekka od ceny mieszkania. przykłady bez sensu delikatnie mówiąc. a teraz sensowy przykład. kredyt na nieruchomość dajmy na to wartości 500 tys. (nic specjalnego). co dzieje się gdy mają miejsce dwa zdarzenia, ceny nieruchomości spadają powiedzmy 30% (nie jest to znowu jakiś dramatyczny spadek, raczej korekta), a ja tracę robotę? w skrócie, zostaję z jakimiś 150 tys. do zapłacenia bankowi. extra. to jest prawdziwe ryzyko kredytu zbyt wysokiego, zaciągniętego na wieczność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: troszkę bez sensu... IP: *.devs.futuro.pl 07.03.08, 17:27 Za 500 tys to nie jest takie całkowite "nic specjalnego" :-) Przynajmniej we Wrocławiu. Możesz kupić sobie całkiem niezłe lokum albo wybudować domek kawałek pod miastem. Jeżeli stracisz robotę? Nic się nie dzieje. Szukasz następnej. Grunt to nie zadłużać się do granic swoich możliwości finansowych, budować sobie oszczędności na czarną godzinę. Pracę "z dnia na dzień" można stracić tylko w dwóch sytuacjach: spektakularnego bankructwa firmy albo zwolnienia dyscyplinarnego. Mam wrażenie, że wiele osób postrzega kredyt hipoteczny jako jakieś zło prawdziwe i wcielone. A tak naprawdę trzeba popatrzeć na to inaczej - czy byłbym w stanie oszczędzać x-lat żeby kupić daną rzecz? Jeżeli tak - nie warto brać kredytu - a jeżeli nie i mam odpowiednie warunki finansowe żeby go spłacąć to czemu nie. Wiadomo, ze nie jest różowo, że jest ryzyko - utraty pracy, zdrowia, jakiegoś zawirowania w gospodarce itp. ale jakoś trzeba przecież żyć prawda? Na kredyty na lat 30 nie należy patrzeć że tyle lat będzie się je spłącać. Chyba, że faktycznie się stoi w miejscu ze swoim życiem, karierą itp. Za 10 lat sytuacja będzie wyglądała inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris Re: troszkę bez sensu... IP: *.chello.pl 07.03.08, 17:42 ok, miałem na mysli warszawę. nie chodzi mi o to, że kredyt hipoteczny jest zlem wcielonym i wymysłem lucyfera. wg mnie ważne sa proporcje, a te w obecnej chwili są chore. przykładowo: jakieś 4 lata temu, za 400 tys. mogłem kupić 100 m2 w bardzo dobrej lokalizacji i to było ok. duże mieszkanie umiarkowany kredyt. co mamy teraz? 50 m2 za 600 tys. i więcej (w tej samej lokalizacji). jaka mamy perspektywę, mieszkanie w komórce, kredyt 600 tyś i spłata przez kolejne 30 lat. kwestia zmiany pracy nie ma znaczenia, bo jeżeli dopadnie cię wypadek losowy lezysz niezaleznie od tego gdzie pracujesz. moim zdaniem raty na poziomie 1000/1200 to dobry pomysł, powyzej 1500 to ryzyko, powyżej 2000 hazard. wszystko dobrze wygląda dopóki jest sie młodym, zdrowym i pieknym. niestety zycie plata figle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: troszkę bez sensu... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.08, 23:57 Od wypadków losowych uchroni Cię tylko dużo szczęścia i jakaś dobra polisa żeby nie upaść konkretnie. Ceny w Warszawie są bardzo wysokie ale przyznasz, że wysokość raty zależy od dochodów a nie kwotowo. 1500 zł dla kogoś to może być majątek, dla człowieka lub rodziny która ma regularne i od dłuższego stałe dochody netto rzędu 10 tys/zł a do tego niewiekie oszczędności na czarne dni (np. na 3 miesiące życia) to nie jest duża pozycja w budżecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arturro Re: troszkę bez sensu... IP: *.eranet.pl 07.03.08, 23:57 > a teraz sensowy przykład. kredyt na nieruchomość dajmy na to > wartości 500 tys. (nic specjalnego). co dzieje się gdy mają miejsce > dwa zdarzenia, ceny nieruchomości spadają powiedzmy 30% (nie jest to > znowu jakiś dramatyczny spadek, raczej korekta), a ja tracę robotę? > w skrócie, zostaję z jakimiś 150 tys. do zapłacenia bankowi. extra. Pewnie zadbałeś o jakieś oszczędności, które pozwolą Ci przez pewien czas utrzymać się i spłacać kredyt. Jeśli nie to może utrzymacie się z wynagrodzenia żony. Jeśli nie, pożyczasz od mamy, siostry, babci przyjaciół, z karty kredytowej, sprzedajesz Volvo i jeździsz przez jakiś czas tanim autem. Pewnie znajdziesz nową robotę w tym czasie, jeśli jesteś zaradny znajdziesz ją w okresie wypowiedzenia. Zresztą widocznie tak to już jest, że na nieruchomość mogą sobie pozwolić osoby, które mają dużo wolnych środków lub są w stanie podjąć skalkulowane ryzyko. Jeśli ktoś czuje, że nie ma perspektyw, nie powinien się zadłużać i tyle. Alternatywnie możesz po prostu zbierać pieniądze, jednak w takim wypadku będziesz musiał długo czekać, aż będziesz mógł coś kupić. Zresztą na tej samej zasadzie nie powinieneś brać kablówki, internetu, komórki, wynajmować mieszkania, bo to też wiąże się ze stałymi obciążeniami, a możesz stracić pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: troszkę bez sensu... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.08, 00:01 Zgadzam się z przedmówcą. Przez 30 lat nikt nie jest w stanie zagwarantować spokoju i stabilności. Trzeba samemu o to zadbać. Przy 3 miesięcznym okresie wypowiedzenia i oszczędnościach lub zarobkach żony/męża pozwalających "przebiedować" kilka kolejnych nie powinno być to problemu. A jeżeli już jest tragicznie to zawsze można rozmawiać z bankiem - w sytuacji podbramkowej korzystniej dla nich jest np. zawiesić spłaty kapitału, wydłużyć okres kredytowania niż pchać się w windykację, licytacje, eksmisje itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arturro Re: Ciekawe jak się czują ci, korzy kupili w szcz IP: *.eranet.pl 07.03.08, 22:31 Różnica między tymi co kupili, a tymi którzy nie kupili jest taka, że tych którzy kupili było stać. Jeśli obecne ceny byłyby dla Ciebie okay, to również byś kupił, chyba, że jesteś jedną z tych osób, które czekają całe życie aż wszystko stanieje. To tak jak z drogimi samochodami. Po roku tracą na wartości o połowę i co z tego. Możesz podejść do posiadacza nowego Mercedesa klasy S i przekonać go, żeby kupił kilkuletniego Forda Fiestę, który będzie bardzo wolno traciło na wartości. Możesz również iść do Media Markt i przekonywać kupujących telewizory LCD, żeby wstrzymali się z zakupem bo będzie taniej. 22 latek może nie szukać dziewczyny i czekać, aż się trochę zestarzeją i obniżą wymagania. Jednak za 10 lat nie wszystkie będą w dalszym ciągu dostępne, choć owszem te pozostałe mogą mieć mniejsze wymagania. Jak już się poogląda trochę mieszkań, okazuje się, że różnią się między sobą i to bardzo. Jak ktoś kupi dobre to będzie zadowolony, nawet jeśli gorsze mieszkania będą tańsze. Natomiast jeśli kupi kiepskie to będzie niezadowolony niezależnie od tego czy kupi po 10 000 za metr czy po pęknięciu bańki za 9 500;-) To ostatnie to oczywiście żart. Kiepskie mieszkania mogą stanieć nawet o 40% od aktualnego poziomu (który i tak jest trochę niższy niż jakiś czas temu) naturalnie nie szybciej niż w ciągu 20 lat. W Warszawie ceny dobrych i kiepskich mieszkań różnią się w małym stopniu, a to nie jest normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kadi-lak Ciekawe jest nie samo zjawisko ale jego skala. IP: *.nyc.biz.rr.com 07.03.08, 17:38 Widze tu glosy o spadku o 10%, w dobrych lokalizacjach. Czy na pewno? Zobaczymy. Interesowalem sie (juz sie nie interesuje) tym rynkiem w Nowym Jorku, gdzie ceny i tak sa bardzo oporne na spadki. Prowadzilem dosc dokladne zapisy by sobie porownac ceny u jednego developera i w tych samych rejonach . Manhattan poza moim zasiegiem, wiec szukalem Brooklyn /Queens. Nowe mieszkanko, wystawione kiedys za $599 000 stoi do dzis (to juz ponad 2,5 roku) i jest do wziecia za 349 000. 599K zadano jeszczze wtedy, gdy rynek dostawal swira a wokolo slyszalo sie w USA glosy ze to "nielegalnie imigranci przyjzedzaja do USA i kupuja nieruchomosci", bo w tamtym czasie juz nikt logicznie nie potrafil tlumaczyc zjawiska tego owczego pedu.... Inne mieszkanie, mala nora w 6- letnim condo (wlasnosc) wystawina jeszcze 1,5 roku temu za 269 000 dzis jest do sprzedania za 139 000 i nadal stoi do wzieca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Re: Ciekawe jest nie samo zjawisko ale jego skala IP: 71.167.135.* 07.03.08, 17:42 Skala? Odpowiedz sobie jak wielka jest skala pozyczania w Polsce na zmienny procent/w walutach obcych a odpowiedz staje sie bardzo prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
japo1 Re: Ciekawe jest nie samo zjawisko ale jego skala 07.03.08, 19:13 No wlasnie jak na to patrze to przeceny powinny byc raczej rzedu 100 % a nie 10% o ktorych tu naiwni pisza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Re: Ciekawe jest nie samo zjawisko ale jego skala IP: 71.167.135.* 07.03.08, 19:21 Z pewnoscia. Tymbardziej, ze zlozy sie na to bardzo wiele niedocenianych dotychczas czynnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
kotnaplotek tani $ i drogi złoty ? 07.03.08, 22:14 Ciekawe czy w cykl gospodarczym podobnie sie zachowają. Już pośrednicy narzekają ,że jest zbyt drogo na rynku. I obrót zamiera. I co dalej? A inwestycje w Polsce rozpoczęte. Emisje akcji deweloperów już rozsprzedane. Banki załadowane udzielonymi kredytami na ogromne sumy. Na szczęście gospodarka mocno się rozkręciła. Ale inflacja liczona na wzrost cen krawata , niska. Odpowiedz Link Zgłoś
kotnaplotek W Ciechocinku lecza na serce zawałowców 07.03.08, 22:20 Może lepiej się przenieść z Warszawy lub innego dużego miasta do miejscowości uzdrowiskowej? Tak sobie tylko patrzę na WIG i myślę. Dzisiaj na czerwono. W poniedziałek może na zielono. A w srodę znów na czerwono. W kratkę te kolory. Co 2-3 dni. Od czego to zalezy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Historia zatoczyła koło. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 18:39 Tak oto historia zatoczyła koło. Dla tych, ktorzy nie pamietaja, aby mogli posluchac, ze tak samo bylo w PRLu. kabarety.fani.pl/videos/view/1108 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Gwałtownie spadła sprzedaż kredytów hipoteczn IP: *.chello.pl 07.03.08, 20:01 no i lipa... doradcy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spec Bańka pękła, idzie mega krach w nieruchomościach IP: *.aster.pl 07.03.08, 20:31 Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na naszym rynku nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co było na początku 2007 roku. Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych średnich, o których trąbią media. Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%). Dlaczego ? To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby, bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!. Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w Polsce są dramatycznie drogie. Główne czynniki, które spowodują załamanie cen: 1. Podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie 2. Trwa cykl podwyżek stóp procentowych, pod koniec roku oprocentowanie kredytów w pln zbliży się do 8%, wysokość rat kredytowych galopuje, przykład: kredyt 400k, na 30lat rata przy stopie 4,5% wynosiła ok.2600zł rata przy stopie 7,5% wynosi ok.3600zł Wzrost wysokości raty o 1000zł czyli prawe 40% !! Tego żaden wzrost wynagrodzeń nie zrekompensuje, tym bardziej, że...patrz pkt 3. 3. Efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu, komunikacji, paliwa etc). Oficjalna inflacja wprawdzie wynosi ‘tylko’ 4.3% (dane za styczeń) ale to ma się nijak to wzrostu kosztów utrzymania, które w ciągu ostatniego roku skoczyły o jakieś 20-30%. Co ludzi obchodzi ile staniały plazmy, hotele czy żarcie w knajpach. Tego nikt nie musi kupować, a zwłaszcza ludzie, którzy wzięli kredyty ‘na styk’. Natomiast za czynsz, jedzenie, rachunki licznikowe, komunikację każdy MUSI płacić i tu jest prawdziwy ból. Opowiadanie, że wzrost wynagrodzeń o te 10-15% poprawił sytuację budżetów domowych to bzdura, bo ten wzrost nie nadąża za podwyżkami podstawowych towarów i usług !! 4. Polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się zorientują, jak mocno koniunktura siada www.biec.org/?display=show_me_news&id=226 www.biec.org/?display=show_me_news&id=227 Gros kredytów hipotecznych została zaciągnięta w jednym cyklu koniunkturalnym (ostatnie 2-3 lata), więc ryzyko dla banków jest gigantyczne. W momencie pogorszenia sytuacji gospodarczej w Polsce, a to już powoli się dzieje a przybierze na sile za parę kwartałów, jakość portfela kredytowego banków błyskawicznie się pogorszy. Zacznie się zakładanie rezerw i ograniczanie dostępności kredytów. Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na poziomie 10-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie. 5. Spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!) 6. Na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!! 7. Nominalny wzrost cen mieszkań w połączeniu z aprecjacją złotego, doprowadził do wyzerowania zagranicznego popytu inwestycyjnego na polskie nieruchomości. 1k euro to już tylko niecałe 3600zł, więc 6k za m2 mieszkania to ok 1700eur!! Tyle albo mniej kosztują mieszkania w wielu europejskich stolicach (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela) w przyzwoitych lokalizacjach . 6k pln to naprawdę góra pieniędzy za m2 mieszkania w bloku w brzydkiej Warszawie z kiepską komunikacją i relatywnie niskimi zarobkami. Musicie, ludzie, uwierzyć, że są miasta na w Europie, gdzie jest dużo taniej i ładniej i gdzie zarabia się znacznie więcej. Tak więc 6k pln za m2 mieszkania w Warszawie to wciąż drogo i będzie taniej. Rynek nie rychliwy, ale sprawiedliwy. Proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu... czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i ukarzą wszystkich nieroztropnych. Oczekuję stabilizacji cen nowych mieszkań w dobrej lokalizacji na poziomie ok 1,5k euro, co oznacza mniej więcej następujące docelowe poziomy cenowe w pln: mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak grubo ponad 1k EUR, więc baaardzo dużo za taki syf) mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2 dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k działki do 20km od centrum ok 150zł za m2 Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w UK: www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare Babice/Izabelin/etc. Poniżej link: en.wikipedia.org/wiki/Greater_London A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !! Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE poziomy jak w Londynie!!! „Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą nawet warte połowy tego co zapłaciliście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: developer Uwaga Admin! Uwaga admin! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 22:18 Zgłaszam ten post do usunięcia, natychmiast. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Bańka pękła, idzie mega krach w nieruchomości 07.03.08, 22:30 już to chyba gdzieś czytałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Bańka pękła, idzie mega krach w nieruchomości IP: *.chello.pl 07.03.08, 22:50 to naganiacz na spadki hehe, on to co chwila wkleja pod kazdy artykul w tym temacie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fugazzi77 Re: Bańka pękła, idzie mega krach w nieruchomości IP: *.chello.pl 08.03.08, 11:57 generalnie zgadzam sie, z kilkoma komentarzami: ad 1) podaz tak szybko nie rosnie, jednak koszty pracy i brak ludzi na budowach robi swoje, plus wydluzajacy sie przecietny czas zycia ad 2) wiekszosc bierze raty stale, wiec roznica to jak 2000 PLN a 2800 PLN - jeszcze nie taki dramat, ale obciazenia przez caly okres kredytowania duze. raczej bym widzial inny efekt wzrostu stop procentowych w Polsce - wciaz tani kredyt w CHF bedzie coraz mniej dostepny, gdyz zdolnosc liczona jest jak dla kredytu w PLN plus 20% raty. ad 3) z moich obserwacji jednak wzrost plac jest znaczacy, a po drugie poki co udzial kosztow stalych, zywnosci, paliwa nie jest jeszcze taki duzy, ewentualnie zawsze mozna ograniczyc ekstra wyadtk na rozrywke, wakacje itp) ad 4) polskie banki tego jeszcze nie przecwiczyly, nie jestem pewien czy nadal nie beda walczyly o 'udzial w rynku' niskimi marzami (wiadomo, ekstra premie dla wszystkich od doradcow po prezesow - hazard moralny) ad 5) mieszkam w Warszawie i u mnie w pracy sa oprocz mnie 2 osoby z Warszawy, reszta znajmoych (ok 30 osob) to przyjezdni, ktorzy musza gdzies mieszkac ad 7) zawsze zastanawialem sie, jak bedzie wygladalo dostosowanie cen i zarobkow do UE. nie sadzilem, ze bedzie to takie szybkie i oparte w tak duzym stopniu o kurs walutowy (oczywiscie na kurs maja wplyw takze duze inwestycje, a nei tylko dyrownywanie poziomow cen). tak czy inaczej zagranicze fundusz inwestycyjne i indwyidualni inwestorzy wciaz widza zysk wyrazony w ich walucie - ceny nie rosna, ale zlotowka sie umacnia. pytanie jak dlugo... i kiedy inwestorzy zaczna sprzedawac swoje inwestycje. ad 6) wszytko zalezy od tego kiedy pienidze zaczna wycofywac ich klienci. ale moga to byc fundusze zamkniete na okreslona iosc lat. podsumowujac - nie widze miejsca na duze spadki (max 10-15%), natomiast bedzie w czym wybierac, bedzie mozna sie potargowac, nie trzeba bedzie chodzic ogladac mieszkania z zaliczka w gotowce. no i slabsze mieszkania/lokalizacje spadna wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
c355 Re: Bańka pękła, idzie mega krach w nieruchomości 08.03.08, 13:10 Gość portalu: fugazzi77 napisał(a): > generalnie zgadzam sie, z kilkoma komentarzami: > ad 1) podaz tak szybko nie rosnie, jednak koszty pracy i brak ludzi na budowach Jednak podaż znacznie przyśpieszyła przy populacji = const., a co istotne w ciągu najbliższych 1-2 lat wystąpi na rynku kumulacja inwestycji rozpoczętych w okresie prosperity - typowy efekt cyklu koniunkturalnego. Wg deweloperów, najwięcej czasu zabierają biurokratyczne przygotowania do budowy a nie sama budowa, więc tu tutaj tkwią duże rezerwy do wykorzystania (ale to już zależy od rządu). Jeżeli chodzi o pracowników to w dłuższym okresie rynek pracy zareaguje na zwiększony popyt a więc i zarobki w tej branży (powoli będzie wracać także emigracja) - podobnie jak na rynku materiałów budowlanych. > ad 3) z moich obserwacji jednak wzrost plac jest znaczacy, a po drugie poki co > udzial kosztow stalych, zywnosci, paliwa nie jest jeszcze taki duzy, ewentualni > e zawsze mozna ograniczyc ekstra wyadtk na rozrywke, wakacje itp) Decyduje nastawienie konsumentów - spadek optymizmu powoduje niechęć do ryzyka inwestycyjnego, czyli do kredytów długoterminowych na granicy płynności. Spadek oczekiwań co do wzrostu cen w najbliższym czasie eliminuje także popyt spekulacyjny, który w dużej części był odpowiedzialny za dotychczasowy wzrost cen (pewnie duża część kredytów hipotecznych wynikała ze spekulacji a nie z chęci zaspokojenia racjonalnych potrzeb mieszkaniowych). Podaż mogą zwiększyć inwestorzy zagraniczni którzy i tak są 50-100% do przodu + duże zyski kursowe, a siłę nabywczą tego zysku zwiększają jeszcze duże spadki cen nieruchomości na Zachodzie. Reasumując - mamy znaczący wzrost podaży (np. + 30-40% na rynku pierwotnym) przy spadku popytu. Jeżeli nałoży się na to ogólne pogorszenie koniunktury gospodarczej w Polsce i na świecie, wzrost bezrobocia i zatrzymanie nominalnego wzrostu płac - to zasięg spadków cen będzie większy niż 10-15%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arfer Gwałtownie spadła sprzedaż kredytów hipotecznych IP: *.238.82.2.ip.airbites.pl 07.03.08, 20:35 A wziął KTOKOLWIEK pod uwagę, że w końcu 2006 kto żyw podpisywał umowy kredytowe, by w osatniej chwili zdążyć z ulgą odsetkową bądź załapać się na stare zasady podatkowe ?? Odnoszenie bez w/w czynników daje obraz katastrofy, a tutaj po prostu mamy efekt bazy. Ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebeq Re: Gwałtownie spadła sprzedaż kredytów hipoteczn IP: *.acn.waw.pl 07.03.08, 22:36 a czy AUTOR tego postu wziął pod uwagę, ze ulga odsetkowa dotyczyła tylko rynku pierwotnego, czyli zaledwie ułamka wszystich transakcji sprzedaży? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michu co kolwiek mozna powiedziec na temat nieruchomosci IP: *.112.87.59.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 07.03.08, 23:06 to to ze warto sie wstrzymac do 3 lub nawet 4 kwartalu 2008 ceny napewno beda nizsze na mieszkania, dzialki, domy, doslownie wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytam zadłużamy się 200 mld złotych kwartalnie ?!?!?! IP: *.acn.waw.pl 07.03.08, 23:08 Ludzie, czy mi się coś pomyliło w obliczeniach, policzyłem z tabelki średnią kredytu razy ilość kredytów w bankach, wysżło mi prawie 190 mld złotych, w jednym kwartale!!! Czy jakiś ekonista mógłby wyjaśnić co się dzieje gdy społeczeństwo bierze kredyt w roku większy niż PKB kraju??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik banku Gwałtownie spadła sprzedaż kredytów hipotecznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 23:10 Baaaaardzo dziwne- dostajemy srednio w centrali ok 350 wnioskow dziennie!! Kto robil te badania? Ja nie widze spadku, wrecz przeciwnie. Moze dlatego, ze w zestawieniu sa same banki ze slaba oferta..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama44 Re: Gwałtownie spadła sprzedaż kredytów hipoteczn IP: 217.76.123.* 19.07.09, 08:53 A teraz spada prawie dwukrotnie liczba udzielanych kredytów hipotecznych http://mkredyty.net/wiadomosci/kredyty/dwa-razy-mniej-kredytow-mieszkaniowych-w-tym-roku Odpowiedz Link Zgłoś