Ile kleju w wielkanocnej szynce

18.03.08, 10:16
Z całą sympatią dla generaliów unijnych, ale czy my musimy przyjmować każde g... od nich. Za bolszewii była jedna receptura na dany gatunek kiełbasy (jeżeli kiełbasa była) i gdy kupowało się daną kiełbasę to można było przyjąć ( z wyjątkiem złodziejstwa w produkcji) że będzie OK. W latach 60siątych, w schyłkowym gomułce była np dość tania i świetna kiełbasa bieszczadzka. Zdarzały się świetne produkty i nasze wędliny miały renomę. Teraz wszystkie są jednakowe - taki sam szajs, choć na zachodzie jest jeszcze gorzej. Marzy się strefa "wolna od unijnych regulacji" właśnie w takich dziedzinach jak wędliny i produkcja podobnych produktów. Zresztą nie tylko. Unia powinna regulować generalia a nie szczegóły.
    • rizan37 Ile kleju w wielkanocnej szynce 18.03.08, 10:18
      W uzupełnieniu do poprzedniej wypowiedzi. Czy szprycowanie mięsa i innych
      wyrobów chemikaliami i fałszywkami -skrobia, soja itp - nie jest OSZUSTWEM i czy
      nie powinno być zakazane i karane?
      • yamat Re: Ile kleju w wielkanocnej szynce 18.03.08, 10:51
        No jeśli jest to w "zgodzie z normami UE" to pewnie nie...
    • Gość: tom-tom Ile kleju w wielkanocnej szynce IP: 80.48.241.* 18.03.08, 14:16
      Uwaga na artykuł: choć jest w nim napisane, że nie ma wobec producentów żadnego przymusu stosowania norm unijnych (czyli pogarszania jakości), to wyprodukowanie przez grupę wytwórców "taniej szynki" powoduje, że staje sie ona produktem konkurencyjnym cenowo i inni (pozostali) producenci, choćby nie mieli na to ochoty, zaczną robić ten sam, tani wyrób. W przeciwnym przypadku wypadają z rynku.
      Takie życie.
      • Gość: kojot Re: Ile kleju w wielkanocnej szynce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 09:46
        jeżeli faktycznie tak jest to powinien być wprowadzony nakaz
        podawania składu takiej szynki, tak jak to jes np. w konserwach.
        Wówczas byłoby jasne ile jest szynki w szynce, bo jak czytam nieraz
        składy różnych konserw to miesa w nich jest 30-40 % :/ reszta to
        tłuszcze i rózne E-xx oraz wzmacniacze smaku. sugeruje to że samo
        mięso użyte w takowych jest na tyle niesmaczne że należy
        smak "wzmacniać"
Pełna wersja