Boję się o złotego

04.04.08, 08:37
No, no... Jak w wybiorczej takie info, to znaczy ze jednak cos sie
kroi...Czyzby juz w gaciach sie robilo ciezkawo...Mimo ze wiosna na
calego to jednak smrod argentyny coraz bardziej wyrazniejszy... He,
he, he...!
    • Gość: Sebar Do stagflacji dodałbym bankructwa kredytobiorcow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.04.08, 08:46
      ktorzy wzieli kredyty w złotych bo panstwo, RPP, NBP ich zmusiło swą
      troską o "ryzyko kursowe".

      Pytanie czy zamierzaja poswiecic swe menadzerskie pensje i odprawy
      na pomoc tym nieszczesnikom by naprawic swoj owoc cynizmu ?


      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk
      • mreck Re: Do stagflacji dodałbym bankructwa kredytobior 04.04.08, 09:03
        się okaże, ze Balcerowicz jednak nie powinien odchodzić.
        • Gość: mk Re: Do stagflacji dodałbym bankructwa kredytobior IP: *.aster.pl 04.04.08, 11:59
          Makabrycznie droga zlotowka sprawia, ze przestajemy byc
          konkurencyjni. Polskie towary sa za drogie, przestaje sie oplacac
          eksportowac, biura turystyczne odwoluja wycieszki do Polski, bo
          cenami przebijamy znacznie ciekawsze kraje. Jeszcze troche i zakupy
          przygraniczne tez sie przestana oplacac. W tej chwili w Niemczech
          wiekszosc chemii gospodarczej, kosmetykow i odziezy jest TANSZA niz
          w Polsce.
    • Gość: mbb Boję się o złotego IP: *.MAN.atcom.net.pl 04.04.08, 09:48
      Zapomniał pan profesor dodać, że wzrosty cen energii są wzmacniane bandyckimi
      podatkami - akcyzą i VAT.
      • Gość: michu Re: Boję się o złotego IP: *.112.9.40.plusnet.ptn-ag1.dyn.plus.net 04.04.08, 10:11
        coz tak sie umacnia zlotego wieksze podatki sa potrzebne zeby
        deficyt budzetowy byl mniejszy a jak jest maly to nie musimy
        dodrukowywac kasy i zloty rosnie w sile ;D
      • Gość: A1 Re: Boję się o złotego IP: *.chello.pl 04.04.08, 10:33

        > Zapomniał pan profesor dodać, że wzrosty cen energii są wzmacniane bandyckimi
        > podatkami - akcyzą i VAT.

        no ale dzięki temu mamy surpuls w dochodach budżetu, nie?
        wielki sukces PiS (poprzednio) i (teraz) PO...

        nie zapomniał tylko jakby chciał o wszystkim toby
        tekst dużo wiecej kosztował:-)
    • Gość: karol Takie wypowiedzi to SKanDal!!!! IP: *.bredband.comhem.se 04.04.08, 10:17
      Świadczą o piramidalnej głupocie tego tzw. "profesora". Ten kapciowy
      Balcerowicza namawia wprost do dalszych podwyżek stóp, windowania
      złotówki, hamowania rozwoju w sytuacji kiedy polski "eksport" to
      w rzeczywistości zimny trup, kiedy PKB "rośnie" wyłącznie dzięki
      zwiększaniu zadłużenia/ o inwestycjach szkoda gadać/.
      Bredzenie o inflacji bez analizy zródeł tego zjawiska to jeszcze
      jeden dowód skretynienia tego pana i jemu podobnych.
      To czysty "balcerowizm".
      • em_obywatel Mysl zanim cos powiesz. 04.04.08, 10:33
        Po pierwsze, silny zloty uchronil nas przed wielkimi podwyzkami cen surowcow
        energetycznych. Nie mamy w Polsce zloz ropy ani gazu wiec silny zloty jest nam
        potrzeby aby zapewnic godspodarce wzglednie tanie surowce energtyczne. Gdybysmy
        mieli slaba zlotowke milibysmy taki sajgon jak w USA, a tego zdecydowanie nie
        chcemy.
        Po drugie inflacja jest konsekwencja wzrostu gospodarczego. Wzrost gospodarczy
        przekladajacy sie na wieksze zarobki powoduje wzrost popytu. Wzrost popytu
        powoduje wzrost cen. Wzrost cen daje inflacje. Nie ma wzrostu gospodarczego bez
        inflacji.
        Po trzecie, to czy dobrze jest miec slaba albo mocna zlotowke nie jest zadnym
        dogmatem. Czasem lepiej jet miec zlotowke slabal, czasem lepiej jest miec
        zlotowke mocna. Kiedy surowce energetyczne sa tanie, albo kiedy Polska bedzie
        produkowala energie na drodze syntezy termojadrowej a Polski eksport bedzie
        przewyszal zdecysowanie eksport zlotowka powinna byc slaba. W sytuacji kiedy za
        ganica wiecj kupujemy niz sprzedjamy zlotowka powinna byc mocna bo to poprawia
        nasz bilans handlowy, mniej kasy idzie za granice. Polityka gospodarcza musi byc
        racjonalna i dostosowana do sytuacji w danym momencie. Nie ma rozwiazan dobrych
        na wszystko.
        • Gość: karol [...] IP: *.bredband.comhem.se 04.04.08, 11:01
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • milet_z_sedesu myslenie przewyzsza twoje mozliwosci 04.04.08, 13:01
        • enemefer Re: Mysl zanim cos powiesz. 04.04.08, 11:03
          Sajgon w Stanach Zjednoczonych nie jest spowodowany przez wzrost cen
          surowcow. Nie ma zgody co do jego przyczyn, ale sedno problemow tkwi
          w amerykanskim systemie finansowym. Proponuje wpisac w Google'ach
          haslo "credit crunch" i doedukowac sie. (moznaby nawet zaryzykowac
          hipoteze, ze wzrost cen surowcow jest spowodowany przez kryzys i
          spadek USD, zatem w realnym sensie nie wzrastaja one tak mocno)

          Inflacja w Polsce nie jest konsekwencja tylko wzrostu gospodarczego.
          Istnieje wiele innych przyczyn. Proponuje wpisac w Google'ach haslo
          "agflation" lub "real estate bubble". Proponuje zastanowic sie nad
          efektami naplywu pieniedzy z zagranicy, w postaci pieniedzy
          emigrantow i dotacji unijnych. Trend nigdy nie jest ksztaltowany
          przez tylko i wylacznie jeden czynnik. (moznaby nawet powiedziec, ze
          przeczysz sobie: z jednej strony inflacja, jako wzrost cen surowcow,
          jest zjawiskiem globalnym; z drugiej strony wskazujesz wysoce
          lokalna przyczyne)

          Nikt tez nie mowi, ze jest taki dogmat, iz zlotowka powinna byc
          zawsze silna, czy mocna, bo absurdalne jest tworzenie w ekonomii tez
          o tak mocnym kwantyfikatorze.

          W chwili obecnej sytuacja jest lekko patowa. Wzrost PLN jest
          rozwiazaniem krotkoterminowym, ktore bedzie coraz bardziej dlawilo
          nasz eksport, ograniczalo dotacje unijne i spowoduje spadek naszej
          konkurencyjnosci po wejsciu do strefy euro. Jednoczesnie, jego
          spadek jeszcze bardziej zwiekszy inflacje, a przy okazji spowoduje
          duze problemy kredytobiorcow na rynku nieruchomosci.

          Kila, syf i mogila.
        • ws21 Jak czytam takie wypowiedzi.... 04.04.08, 11:07
          do mysle o przekuciu kosy i mordowaniu.
          Nie po to przezylem PRL aby dzis czytac, ze inflacje, kurs walutowy
          to powinna ustalac grupa rzadzacych.
          Na szczescie jest to nieskuteczne, bo ja szary obywatel mam legalne
          konto w strefie euro i jak zechce tu wezme kerdyt. Podobnie kazdy z
          przedsiebiorcow. Jak beda wysokie stopy procentowe to zarobi tylko
          osobnik pokroju Sorosa.
          Trzeba leczyc przyczyny a nie skutki. Bo Twoje metoda przypomina mi
          leczenie zlamania srodkami przciwbolowymi.
      • kina9 Orłowski zwariował. 04.04.08, 11:03
        Tylko tyle mażna powiedzieć o wypocinach tego debila.
        • ws21 Debil? 04.04.08, 11:20
          Tyle, ze ten debil ma tytul profesora, a Ty pewnie miales problemy
          w gimnazjum.
          Troche szcunku by sie przydalo.
          A jesli sie myle, przytocz garsc Twoich publikacji z dziedziny
          ekonomii.
          • janunia6 Publikacje ha ha ha. 04.04.08, 11:41
            Polecam szczególnie te wyskrobane przez "profesorów" Giertycha ,
            Nowaka etc.
            Głupek jesteś i tyle. Zobacz baranie co się dzieje z Eksportem, z
            konkurencyjnością polskich wyrobów itd.
            Polska cykana jest przez zachodnich eksporterów a polscy idioci
            "ekonomisty" biernie się temu przyglądają.
            • ws21 Nic nie rozumiem. 04.04.08, 11:52
              Od kiedy to ekonimista odpowiada za konkurencyjnosc wyrobow
              eksportowych? Moze lepiej aby tym sie zajeli inzynierowie. Bo
              ekonomisci maja taka niewdzieczna role ze opisuja rzeczywistosc a
              tworza jej. A nie ma nic gorszego niz profani probujacy kreowac
              zycie gospodarcze.
              Wejdzmy wreszcie do strefy euro i skonczy sie dyskusja o kursie
              walutowym
            • Gość: e Re: Publikacje ha ha ha. IP: *.chello.pl 04.04.08, 12:48
              > "ekonomisty" biernie się temu przyglądają.

              co mieliby zrobić? interweniować na rynku walutowym?
              oj ludzie ludzie... PRL się skończył i kurs
              rubla transferowego niezmieniany przez 20 lat
    • Gość: ham with butter Re: Boję się o złotego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 10:28
      To ten profesor co ma głos jak baba?

      A swoją drogą klasycznie - nic z tego nie wyszło. Oprócz niezłych pensyjek
      doradców, expertów, szefów doradców, zastępców doradców i ich szefów, rzeczników
      tych szefów i ich doradców itd....
    • Gość: a1 Konkretny tekst nie to co tego buca Balcerowicza IP: *.chello.pl 04.04.08, 10:30
      aż dziwne w GW tekst z którego można się
      czegoś dowiedzieć. Ktoś odżałował konkretny grosz
      dla autora i tym razem nie było kopiuj-wklej?

      Co na to akcjonariusze Agory? Toż to
      skrajna rozrzutność... 90% czytelników i tak ww
      nie zrozumie, więc po co wydawać...
    • Gość: none Taaaaak, IP: *.anonymouse.org 04.04.08, 10:36
      tylko cały artykuł opiera się na założeniu, że inflacja wynosi te 4% (z hakiem).
      Tymczasem faktyczna inflacja jest znacznie wyższa; te 4% osiągnięto manipulacją
      składu koszyka inflacyjnego.
    • Gość: jmichlicki Boję się o złotego IP: *.tvu.ac.uk 04.04.08, 10:48
      ja juz nie wiem co myslec o autorach artykulow w internecie. albo sa
      kompletnie leniwi albo totalnie glupi lacznie z piszacym ten niby
      felieton. jak przyjechalem do uk funt byl po 5,60 a paliwo okolo 60-
      70% ceny w londynie. teraz funt kosztuje 4,35 a czyli za funta
      kupimy litr paliwa . ja wczoraj tankowalem po 1,06 funta. w ktorym
      miejscu silna zlotowka chroni nas przed wzrostami cen surowcow?.
      prad w polsce jest drozszy niz w niemczech. przeciez to sie kupy nie
      trzyma. ja przez 18 lat transformacji wiele widzialem ale
      najbardziej mnie wkurza jak po raz kolejny jakis "autorytet" uwaza ,
      ze nie umiem dodac 2+2
      • Gość: e Re: Boję się o złotego IP: *.chello.pl 04.04.08, 12:46
        > ze nie umiem dodac 2+2

        nie umiesz

        > jak przyjechalem do uk funt byl po 5,60

        no to dawno było...

        > miejscu silna zlotowka chroni nas przed wzrostami cen surowcow?

        w tym że teraz masz 90% ceny UK a jak PLN byłby słabszy
        miałbys 150%; nie wiem czy zrozumiałeś, ale powinieneś
    • Gość: tylko-pytam Co to za waluta ten złoty? IP: *.zus.pl 04.04.08, 10:50
      Dla mnie to po prostu środek płatniczy, za który moge nabyć artykuły
      pierwszej potrzeby: ubranie,zywność... Na wyspach Polinezji do
      niedawna w tej roli były używane muszelki...
    • Gość: malpp Boję się o złotego IP: 195.205.254.* 04.04.08, 11:26
      Wszystkie negatywne opinie nt. autora tekstu to zapewne pracownicy
      E&Y, KPMG czy Toilette&Douche, czyli drugiej ligi audytu..
    • szczurek.polny Najbardziej mi sie podoba ten kawalek: 04.04.08, 11:26
      "ludzie zwykli zresztą przeszacowywać efekty inflacyjne w stosunku
      do ich statystycznego pomiaru, mniejsza o to słusznie czy nie"
      czyli
      "ludzie na wlasnej skorze odczuwaja inflacje duzo wieksza niz to, co
      oficjalnie podaje wladza, i mniejsza o to, czy wladza rzeczywiscie
      klamie, czy tez sie ludziom tylko tak wydaje".
      A moim zdaniem wcale nie mniejsza... To bardzo wazne pytanie, czy
      wladza klamie, czy nie klamie.
      W kazdym razie Pan Profesor dopuszcza taka mozliwosc, ze wladza
      klamie w sprawie inflacji i z sobie znanych powodow nie chce
      wchodzic w szczegoly. ;-)
      • Gość: A1 Re: Najbardziej mi sie podoba ten kawalek: IP: *.chello.pl 04.04.08, 12:58
        > W kazdym razie Pan Profesor dopuszcza taka mozliwosc, ze wladza
        > klamie w sprawie inflacji

        GUS to władza, czlowieku puknij się w głowę? A czym ona
        rządzi...

        Większość ludzi nie wie jak są liczone wskaźniki w związku
        z tym podkłada swoje wyobrażenia pod to co jest podawane
        + prasa nie podaje detali badania
        i wzw z tym praktycznie każde dane statystyczne
        można łatwo zmanipulować
        • canisparvus Re: Najbardziej mi sie podoba ten kawalek: 04.04.08, 15:35
          Oczywiście, że manipulije się sposobem liczenia inflacji.

          Oficjalnie nazywa się to zmianą zawartości koszyka towarów i usług,
          w stosunku do którego oblicza się inflację - ostatnia miała miejsce
          kilka tygodni temu (a w każdym razie kilka tygodni temu pisała o tym
          GW, więc źródło mało wiarygodne) i polegała na zmniejszeniu roli
          żywności w tym koszyku. Uzasadnienie głosiło, że w związku ze
          wzrostem dobrobytu rola żywności w naszych wydatkach maleje.

          Ale maleje statystycznie. Dla ludzi zarabiających poniżej średniej
          krajowej (a takich jest większość), widoczny już jest rozdźwięk
          między inflacją deklarowaną przez GUS a ich własnym doświadczeniem.
          Dla rodzin najuboższych ten rozdźwięk nabiera wymiaru katastrofy, a
          oficjalne dane odbierane są jako kłamstwo i szyderstwo.
    • Gość: Kaśka Inflacja 4%?? Brednie jak za Gomułki IP: *.gdynia.mm.pl 04.04.08, 12:07
      Co prawda chleb, nabiał, mięso, energia, wóda, fajki i rózne inne
      zupełnie zbędne Kowalskiemu rzeczy podrożały o 20% ale za to
      spychacze, glebogryzarki i podkłady kolejowe potaniały o 16! I
      ludzie dają się nabierać na 4% inflację. Nędzna propaganda.

      Obywatelu, patrz ile masz w portfelu! A nie na to co
      bredzą 'specjaliści'.
      • ws21 Brednie. 04.04.08, 12:13
        Mylisz kolezanko koszty utrzymania z inflacja.
        Zycie gospodarcze to nie tylko brzuch Kowalskiego.
        • Gość: Kaśka Niczego nie mylę IP: *.gdynia.mm.pl 04.04.08, 12:29
          Inflacja na poziomie 4% to żenująca manipulacja tzw. 'koszykiem'
          służącym do jej określania. Tą nominalną inflację można sobie o kant
          tyłka potłuc. Odczuwalna się liczy.
          • adamp_314 Re: Niczego nie mylę 04.04.08, 12:38
            No właśnie, Kaśkę interesuje tylko "wrażenie inflacji" a to wrażenie będzie
            zawsze większe od rzeczywistej inflacji. Patrz mój post poniżej.
            • milet_z_sedesu Re: subiektywne wrazenie sa nieistotne 04.04.08, 12:43
              inflacja wynosi 4%. To jest fakt. Z faktami sie nie dyskutuje.
              • szczurek.polny Re: subiektywne wrazenie sa nieistotne 04.04.08, 13:46
                A M3 wzroslo o 13,4% (luty'07/luty'08) - to tez fakt.
                A PKB wzroslo w tym czasie o 6,5% - to rowniez fakt.
                Bilans handlu zagranicznego sie mniej wiecej nie zmienil.
                Mamy az o 13,4% wiecej pieniedzy i tylko o 6,5% wiecej towarow, a
                wiec towary musialy zdrozec. Tylko dlaczego zdrozaly o 4%, jak
                podaje wladza, a nie o 6,7% jak z pobieznych rachunkow mogloby
                wynikac?
                (Ja odpowiedz znam - znajdz to, co ostatnio niezle zdrozalo, jest
                niezbedne do zycia i NIE wchodzi w sklad koszyka CPI ;-) ).
          • ws21 Nic z tego nie rozumiem. 04.04.08, 12:39
            Co to znaczy "inflacja ocdczuwalna". Piec lat studiow ekonomicznych
            nie wystarczylo. Nie znam takiej kategorii. Zle mnie uczyli, czy co?
            Bo ekonomia to nauka scisla. A odczucia sa subiektywne.
            Ja jestem Polakiem i inflacji wcale nie odczuwam ....
            • milet_z_sedesu Re: inflacja odczuwalna - inflacja w/g Rydzyka 04.04.08, 12:44
            • Gość: e Re: Nic z tego nie rozumiem. IP: *.chello.pl 04.04.08, 12:50
              > Bo ekonomia to nauka scisla

              ło jezu, powiedz jeszcze kto ci to powiedział...
              • ws21 Kto? 04.04.08, 12:56
                Lenin.
                Oczywiscie, wszyscy sa ekonomistami i lekarzami.
                Najwiecej o inflacji mozna sie dowiedziec w fryzjera i w maglu.
                No i o najnowszych medodach leczniczych.
                A to picie moczu, przykladanie kamieni i te cudowne ziola na
                wszelkie dolegliwosci. Po co nam akademie maedyczne i ekonomiczne.
                Wszyscy wszystko wiedza tylko rzeczywstosc zgrzyta.
                • Gość: e Re: Kto? IP: *.chello.pl 04.04.08, 12:59
                  > Lenin.

                  nie znam...
          • Gość: zz Re: Niczego nie mylę IP: *.chello.pl 04.04.08, 12:52

            > Inflacja na poziomie 4% to żenująca manipulacja tzw. 'koszykiem'

            bredzisz z tą manipulacją. statystyka zawsze będzie niedoskonała...
            pewne towary z koszyka wypadają (np. dyskietki) nowe wchodzą


        • adamp_314 Re: Brednie. 04.04.08, 12:36
          Inflację można różnie mierzyć, ale ta bezprzymiotnikowa, o której najwięcej się
          mówi to tak zwana inflacja konsumenta czyli zmiana CPI (Consumer Price Index) a
          więc praktycznie zmiana kosztów utrzymania. O inflacji producenta (zmiana PPI)
          można przeczytać niemal wyłącznie w specjalistycznych publikacjach, jest to
          odrębny wskaźnik.
          Natomiast psychika przeciętnego konsumenta jest taka, ze silnie zwraca uwagę na
          to, że kilka rzeczy zdrożało 20% a lekceważy to, że wiele rzeczy nie zdrożało.
          Inny problem to to, że konkretny konsument ma na ogół inną strukturę wydatków
          niż ta uśredniona przyjmowana przez urząd statystyczny, który wylicza inflację.
          Jest jeszcze inny efekt: konsument wścieka się, że w sklepie A zdrożało i jeździ
          na drugi koniec miasta robić zakupy w sklepie B. Urząd statystyczny widzi, że w
          sklepie A zmalały obroty a w sklepie B wzrosły i ŚREDNIO wychodzi, że ceny się
          nie zmieniły. To, że utrzymanie stałych cen odbyło się kosztem zwiększonego
          wysiłku konsumenta jest trudne do zmierzenia.
    • adamp_314 Uzupełnienie do artykułu 04.04.08, 12:44
      Warto dodać, że wpływ na ograniczenie inflacji ma również rząd. Może on:
      - zlikwidować deficyt budżetowy lub nawet wygospodarować nadwyżkę
      - ciąć wydatki socjalne (zasiłki, płace minimalne).
      Samo majstrowanie przy podatkach akurat nie ma bezpośredniego przełożenia na
      inflację. Zmniejszenie podatków może co prawda przyspieszyć wzrost gospodarczy
      ale jeśli odbędzie się to kosztem niedoinwestowania infrastruktury to to
      przyspieszenie szybko przekształci się w spowolnienie.
      • Gość: kornik Re: Uzupełnienie do artykułu IP: *.hcz.com.pl 04.04.08, 12:48
        Owszem, masz rację, z tym tylko, że nie jest to wolny wybór rządu,
        ale niemal każde z tych działań (od zmiany deficytu budżetowego po
        wiekszość cięć oszczędnościowych) wymaga także decyzji parlamentu.
      • Gość: malpp Re: Uzupełnienie do artykułu IP: 195.205.254.* 04.04.08, 12:56
        Nie żebym się wymądrzał, bo mam tylko magistra i do głowy nie
        przyszłoby mi pouczać innych, zwłaszcza nie wiedząc, kim są, ale...
        moim zdaniem podatki i inflacja jednak są zależne, vide Alban
        Philips.
        • Gość: malpp sprostowanie IP: 195.205.254.* 04.04.08, 12:58
          Chyba dobrze, że walnąłem ten wstęp.. Co za wstyd.
          Wycofuję się z Philipsa..
          Przechodzę na Osram..
    • Gość: Zloty Za Mocny... Zbijcie Zlotego to nie bedzie problemu IP: *.nyc.res.rr.com 04.04.08, 13:23
      to wlasnie silny zloty powoduje ze mamy inflacje, a nie odwrotnie.

      gospodarka polega na eksporcie, i eksport dedykuje ceny inflacyjne.

      jak eksport robi sie nieoplacalny, to siada gosopdarka i rosnie
      inflacja.
      • soultys1 Re: Zbijcie Zlotego to nie bedzie problemu 04.04.08, 15:06
        Dokładnie. Podnoszenie stóp % nie zmniejszy inflacji bo ludzie po
        prostu zamiast brać kredyty w złotych będą brali w CHF, EUR lub JPY.
        Tym bardziej, że umacniający się PLN bedzie zmniejszał koszt
        kredytu. Kiedyś na inflację miał wpływ wzrost/spadek RTV i AGD na
        wskutek spadku/wzrostu walut np. EUR. Ale teraz surowce drożeją a
        duża część produkcji światowych marek jest w Polsce czyli zmiana
        kursu w górę powoduje nieopłacalność eksportu/przerzucanej na ceny
        Polskie i ceny w PLN w górę. Zatem podnoszenie stóp tylko pogarsza
        sprawę bo przedsiębiorstwa mające kredyt w PLN również wrzucają go w
        cenę. Dlatego nie rozumiem dlaczego RPP widząc co robi FED i
        instytucje europejskie z ceną pieniądza robi na odwrót. Przecież w
        końcu kontrakty się skończą, a nowe nie będą już tak konkurencyjne
        dla pozostałej europy i przedsiębiorstwa się zapchają własną
        produkcją, Europa podpisze kontrakty z Ukrainą, Rosją i dalej na
        wschód bo tamtejsz tania siła robocza będzie gwarantowała niską
        cenę. I wtedy będziemy mieli dopiero inflację, spadek PKB i spadek
        złotego i do niechybnego końca RP będziemy łatać drogi po
        przeładowanych Ruskich TIR-ach przewożących towary tranzytem przez
        RP.
    • Gość: art Ufać państwu? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.08, 13:52
      że niby to teraz jest lepsze niż to kiedyś, że to teraz lepiej dba o nasze
      interesy? Zniszczyli polską przedsiębiorczość wysokimi haraczami dla państwa,
      zrobili z Polaków tanią siłę roboczą dla zachodnich firm, pomimo gigantycznego
      boomu przedsiębiorczości tuż po upadku komuny. Tak sobie wymyślili nowe państwo
      i tak zamiast polskich samochodów, komputerów, rozwoju innych technologii nie
      mamy kompletnie nic. Spójrzmy na drogi, na kolej - klęska żywiołowa to mało
      powiedziane. I zapytajmy - w jakim stanie znalazłby się kraj, gdyby wynieśli się
      z niego obcy? W stanie dużo gorszym, niż zostawiła ten kraj komuna, bo już bez
      stoczni i bez hut. Nie mamy nic polskiego, nasza wizytówka to skorumpowana
      władza i urzędnicy oraz tania siła robocza.

      Kiedy Anglię, Niemcy, Francję opuszczą zagraniczne firmy, te kraje mają własny
      przemysł, własne technologie, bieda im nie grozi, będą musieli być jedynie mniej
      leniwi a my?


      Ufać państwu? Nigdy w życiu, nie czemuś, co zamiast wspomóc Polaków oddało ich w
      łapy bogaczy z zachodu i wschodu.
    • Gość: misio Boję się o złotego IP: *.centertel.pl 04.04.08, 16:42
      panie Orłowski ile płacą banki za takie artykuły, może i ja bym się załapał, i coś skrobnął, nie zaszkodziło by parę tysiaczków na drobne wydatki w kieszonce.
      Patrzta a nasz profesur nie udziela rad temu z FEDu, przecież tamten pompuje niebotyczne ilości papieru w rynek.
      Ciekawi mnie też ile developery mieszkaniowe kiedyś musieli wysupłać dla pismaków za te artykuliki.
      Ale ci wszyscy co zlecają pisanie takich artkulików nie powinni zapominać że kij ma dwa końce, i przypuszczam że jako pierwsi o tym przekonają się developery, bo lądowanie będzie bardzo twarde.
    • Gość: misio Boję się o złotego IP: *.centertel.pl 04.04.08, 16:45
      panie Orłowski ile płacą banki za takie artykuły, może i ja bym się załapał, i
      coś skrobnął, nie zaszkodziło by parę tysiaczków na drobne wydatki w kieszonce.
      Patrzta a nasz profesur nie udziela rad temu z FEDu, przecież tamten pompuje
      niebotyczne ilości papieru w rynek.
      Ciekawi mnie też ile developery mieszkaniowe kiedyś musieli wysupłać dla
      pismaków za te artykuliki.
      Ale ci wszyscy co zlecają pisanie takich artkulików nie powinni zapominać że kij
      ma dwa końce, i przypuszczam że jako pierwsi o tym przekonają się developery, bo
      lądowanie będzie bardzo twarde.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja