Niech trwa globalny spektakl

16.06.08, 13:26
globalny handel bez ograniczeń będzie zwiększał ogólny poziom dobrobytu i
jednocześnie spowoduje przepływ tegoż dobrobytu na tereny gdzie był jego
niedostatek. Jedyny problem to fakt iż ten dobrobyt przepłynie tam z terenów
aktualnie bogatych, czyli usa i eu.
    • kretynofil Niech trwa globalny spektakl 16.06.08, 13:31
      "Jeśli spojrzymy na trendy z ostatnich 20 lat, można bez wątpienia
      stwierdzić, że era wolnego handlu dopiero nadchodzi."

      Ten krotki cytat pokazuje jakim skonczonym imbecylem jest autor
      artykulu :)

      To tak jakby na gorce hossy swiezo upieczony "ynwestor" gieldowy
      stwierdzil:

      "Jeśli spojrzymy na trendy z ostatnich 2-3 lat, można bez wątpienia
      stwierdzić, że era inwestycji na gieldzie dopiero nadchodzi."

      Mam nadzieje ze dzisiaj sporo ludzi juz wie jak to naprawde
      wyglada :)

      Coz, cieszmy sie z globalizacji, poki nam bokiem (lub lepiej: dupa)
      nie wyjdzie - a do tego czasu pedzmy przed siebie z piesnia na
      ustach i radoscia w sercu, jak stado baranow... do rzezni :)

      ----------------------------------------------

      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
      kretynami. Milej lektury :)
      • krycha_z_gazowni Re: Niech trwa globalny spektakl 16.06.08, 13:52
        "Globalny dobrobyt" - to taki czarny humor?
        • Gość: sgd Re: Niech trwa globalny spektakl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 14:08
          kiedyś głodnych było znacznie więcej niż dziś
          • Gość: dr Re: Niech trwa globalny spektakl IP: 80.51.10.* 16.06.08, 17:13
            kretynofil uwaza ze rynek w okresie srednioterminowym sumuje sie na zero, czyli
            jak szlo przez 5 lat do gory to o tyle samo musi spasc przez kolejne 5 lat.
            glupich nie sieja...
            • Gość: das_spiel_ist_aus czy nie za "madrze" skomentowales IP: *.adsl.alicedsl.de 16.06.08, 18:52
              samo slowo rynek oznacza przeciez dwie handlowe kategorie..stare zydowskie przyslowie mowi:jezeli jeden chce ci cos sprzedac,a drugi chce cos kupic to pamietaj..jeden z nich jest napewno oszustem.(gdyby ktos nie rozumial to zawsze chodzi o zysk,czyli ile ja bede z tego mial.)
      • wtes2 A co nie jesteś zadowolony? Dobrze żyje się na 16.06.08, 14:01
        swiecie. A jeżeli w takim okresie sie nie załapałeś - toś gapa.
        • kretynofil Heh, co za duren :) 16.06.08, 14:15
          Nie, synek, ja sie akurat zalapalem na korzysci globalizacji i
          swietnie mi sie z niej zyje - ale wiesz, ocenianie przyszlosci na
          podstawie WYCINKA przeszlosci to blad, ktory bardzo duzo kosztuje
          takich optymistow (czyt. ignorantow).

          A to gdzie i komu sie zyje coraz lepiej to ciekawy temat do
          dyskusji - bo boje sie ze wiecej by sie znalazlo takich, ktorzy by
          mieli zdanie "nieco" odmienne od Twojego. Coz, dobrego samopoczucia
          zycze :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • wtes2 heh, co za dupek 16.06.08, 14:31
            1.jak ci się dobrze żyje-to nie marudź
            2.ile kosztuje ten blad? - co masz na mysli? Dostaniemy biegunki od
            tego dobrobytu, czy co?
            3.a co cię obchodzą jakies patałachy ?
            • kretynofil Juz odpowiadam: 16.06.08, 14:41
              > 1.jak ci się dobrze żyje-to nie marudź

              Dzisiaj mi sie dobrze zyje. Baranom tez sie dobrze biegnie - tyle ze
              gdyby sie zatrzymaly na chwile i zastanowily, to by moze uniknely
              rzezi. Patrz zawirowania na rynkach finansowych - myslisz ze komus
              zle bylo budowac piramide papieru toaletowego? Wszystkim bylo tak
              fajnie...

              > 2.ile kosztuje ten blad? - co masz na mysli? Dostaniemy biegunki
              od tego dobrobytu, czy co?

              W najlepszym razie utrate majatku, w najgorszym zycia. Jak dla mnie
              to spora cena.

              > 3.a co cię obchodzą jakies patałachy ?

              Patalachy moga kupic kalachy. I wtedy staja sie patalachami z
              kalachami, a jak jeszcze sa glodne i wku*wione, to juz mnie bardzo
              obchodza.

              Ogolnie to chodzi mi o to, ze ten "dobrobyt" polega na poglebianiu
              roznic miedzy swiatem zamoznym a tym biednym - i to niestety oznacza
              tyle, ze tym pierwszym przybywa a tym drugim ubywa. Historia
              odnotowala juz kilka takich "dobrobytow" - i z reguly kiepsko sie to
              konczylo dla ich "dobrodziejow".

              A tu idiota wyskakuje mi z okresem 20 lat :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • wtes2 Re: Juz odpowiadam: 16.06.08, 14:51
                skup sie na pierwszym wątku: kto stracił ?
                na pewno nie ten kto brał np kredyt w ramach subprime. I tak nie
                miał chaty, a tak pomieszkał sobie kilka miesięcy w dobrych
                warunkach. na pewno nie budowlańcy i producenci materiałów
                budowlanych, na pewno nie agencje nieruchomosci-na rynek zawsze
                wchodzi ileś tam rodzin czyli sprzedaje się ileś tam domów czyli
                dostali w 1 roku więcej kasy z prowizji, teraz dostaną mniej ale
                średnio np. w ciagu 10 lat dostaną to samo.
                stracili akcjonariusze niektórych banków - i to jest słuszna kara za
                brak nadzoru nad chciwymi zarządami banków którzy postanowili
                zabawić się w tworzenie piramid finansowych. Reszcie nic się nie
                stało.
                • kretynofil Gratuluje ignorancji! 16.06.08, 15:01
                  Podstawowym oszukanym na transakcjach opartych na papierach subprime
                  jest zwykly szarak, ktory ani sobie nie pomieszkal w nowym domu, ani
                  nie zainkasowal prowizji, ani nie mial akcji, ani nic podobnego -
                  ale to on w (para)podatkach pokryl te wszystkie koszty.

                  I to niewazne czy podatki podniosa mu teraz, zeby pokryc kwoty
                  wpompowane w rynek przez FED, czy wydrukuja obligacje 10-letnie i za
                  10-lat podniosa podatki, zeby te obligacje skupic.

                  Moga nie robic ani tego, ani tego - moga przeciez dodrukowac
                  zielonej srajtasmy obnizajac wartosc dolara i jego realna sile
                  nabywcza (podnoszac chociazby cene ropy) - i znowu szarak
                  najbardziej dostanie po tylku.

                  Moga nie zrobic niczego z listy powyzej - ale wtedy gospodarka
                  zwolni, widmo bezrobocia pozwoli szefowi szaraka obnizyc pensje,
                  albo w ogole wywalic go na bruk.

                  Tak czy siak, za radosna tworczosc i chciwosc
                  systemu "kapitalistycznego" zaplaci zwykly szary obywatel, na
                  ktorego pan makler pol roku wczesniej patrzyl z pogarda i kazal mu
                  sie uczyc i przekwalifikowac, jak mu sie marzy wlasny dom. Teraz
                  szarak placi za bledy maklera, ktoremu sie bedzie z premii swietnie
                  zylo na Karaibach do konca zycia.

                  Tak, masz racje, ignorancie - nikt na tym nie stracil :)

                  Wyjasnij mi, co przecietna uboga rodzina z jakiegos Bronxu zyskala
                  na "wielkim rozkwicie na rynkach finansowych", ze musi dzisiaj za
                  niego placic?

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • wtes2 Re: Gratuluje ignorancji! 16.06.08, 15:11
                    twoja teoria ma sens pod jednym warunkiem - gdy wolny rynek (czytaj:
                    a co mnie obchodzą akcjonariusze jakiegoś banku) zastąpisz
                    socjalistyczną troską i państwową interwencją- wtedy rzeczywiście
                    podatnicy złożą się na cwaniaków z banku.
                    I w gruncie rzeczy coś takiego się zdarzyło - komunistyczny rząd
                    Chin, który nie pozwala na swobodny obrót dolarami w swoim kraju
                    wsparł tymi wydartymi chińskim robotnikom pieniędzmi obowiązkowo
                    zamienianymi na ichniejsze juany amerykańskie banki. Co gorsza
                    jakiś komunistyczny bałwan zadeklarował że zamieni obligacje w
                    dolarach na obligacje w EURO i przyśpieszył tym samym dewaluację
                    waluty USA (wrzesień ub.r) o jakieś 20 proc. To jest tak jakby z 5
                    lecia Chińczyk nagle pracował 1 rok za darmo. I to jest prawdziwy
                    problem - SOCJALISTYCZNA SIECZKA W GŁOWACH.
                    • kretynofil Sranie w banie - wszystkiemu zawsze winny ... 16.06.08, 15:21
                      socjalizm. Nawet za wypaczena gospodarki kapitalistycznej odpowiada
                      socjalizm. Rece opadaja.

                      Ja naprawde musze zaczac pisac bloga. Bede sobie po kapitalistach,
                      piewcach wolnego rynku i innej skretynialej polprawicowej holocie
                      jezdzil bez konca - bo istotnie, glupota ludzka jest nieskonczona.

                      > zastąpisz socjalistyczną troską i państwową interwencją- wtedy
                      rzeczywiście podatnicy złożą się na cwaniaków z banku.

                      A czym bylo pompowanie kasy przez FED w zapewnienie plynnosci rynkow
                      finansowych?

                      > I w gruncie rzeczy coś takiego się zdarzyło - komunistyczny rząd
                      Chin, który nie pozwala na swobodny obrót dolarami w swoim kraju
                      wsparł tymi wydartymi chińskim robotnikom pieniędzmi obowiązkowo
                      zamienianymi na ichniejsze juany amerykańskie banki.

                      Nie oni jedni - ale o reszcie jakos nie wspominasz, bo z komunistami
                      nie maja nic wspolnego? Rece i cycki opadaja...

                      > Co gorsza jakiś komunistyczny bałwan zadeklarował że zamieni
                      obligacje w dolarach na obligacje w EURO

                      Niewiarygodne. Widzac potencjalna slabosc danej waluty mozna sie jej
                      pozbyc. Typowa zbrodnia komunistyczna na wlasnym narodzie :)

                      Co mieli robic? Trzymac? I co by bylo? Dolar i tak by spadl, a
                      robotnicy by stracili tak czy siak, w wyniku spadku wartosci
                      posiadanych przez rzad obligacji.

                      Nie wiem czy nie chcesz, czy nie potrafisz tego zrozumiec? Ja
                      rozumiem, ze wygodnie za wszystko obwiniac socjalizm, masonow,
                      zydow, cyklistow i marsjan - ale z umiarem, z umiarem.

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • wtes2 Re: Sranie w banie - wszystkiemu zawsze winny ... 16.06.08, 15:33
                        1.Pisz tego bloga. Podyskutujemy.
                        2.Podałem Chińczyków, bo to dobry przykład. Ale mógłbym i
                        Meksykanów, Argentyńczyków (to nie dawno w 2002), teraz Chaveza
                        itd.itd. Jak jakiś bandzior zaczyna myślec że jest zbawcą ludzkości
                        i grzebie w pieniądzach zawsze kończy się to klęską.
                        3. Trzeba w ogóle nie zabierać obowiązkowo Chińczykom dolarów i
                        wysyłać do Ameryki. Pieniądz musi być wolny jak każdy towar (no może
                        poza bronią i truciznami) wtedy wszystko dzieje się wolno i bez
                        klęsk. Jeżeli jakaś waluta "słabnie" to więcej towarów wysyła się za
                        granicę, dostaje się pieniądze, kupuje sie za to towary z zagranicy
                        i wszystko gra. Dużo się produkuje i dużo konsumuje - taki stan
                        nazywamy dobrobytem.
                        • smok_sielski Re: Sranie w banie - wszystkiemu zawsze winny ... 16.06.08, 15:39
                          > Jak jakiś bandzior zaczyna myślec że jest zbawcą
                          > ludzkości i grzebie w pieniądzach zawsze kończy
                          > się to klęską.

                          Nazywac Bernankego i Tricheta bandziorami, to jednak mocne slowa :>
                          smok
                          • wtes2 Podtrzymuję. Jak powiedział Klasyk: 16.06.08, 15:46
                            "nie nazywajmy szamba perfumerią."
                        • kretynofil Trzy krotkie pilki 16.06.08, 16:29
                          1. A zebys wiedzial. I dostanie Ci sie po lapkach :)
                          2. Gdybys sobie darowal komune to bym sie nie czepil.
                          3. To ze sie duzo produkuje w jednym miejscu, a konsumuje w drugim
                          to jeszcze nie dobrobyt - chyba ze uznamy ze plantacje bawelny pelne
                          upokarzanych i glodzonych niewolnikow to oznaka dobrobytu.

                          Wiecej jak wroce do domu, ale nie obiecuje.

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                      • Gość: Raf Re: Sranie w banie - wszystkiemu zawsze winny ... IP: *.21.54.194.generacja.pl 16.06.08, 15:45
                        Drukowanie pustych pieniędzy, o czym mówisz, to nie są wypaczenia
                        gospodarki kapitalistycznej, tylko efekty interwencjonizmu, z
                        definicji antyliberalnego.
                        • kretynofil To juz demagogia... 16.06.08, 16:36
                          Rownie dobrze mozna napisac:

                          Krucjaty nie byly efektem ubocznym chrystianizacji Europy, tylko
                          objawem niezrozumienia istoty przeslania Jezusa.

                          Ludobojstwa, ktorych dopuscili sie komunisci nie bylo wypaczeniem
                          komunizmu, tylko niedojrzaloscia jego tworcow.

                          itd. itp.

                          Moim zdaniem system w calosci odpowiada za zachodzace w nim procesy -
                          bo jako uklad kompletny (wprowadzany jako kompletny, przeciez!)
                          ponosi odpowiedzialnosc za niedoskonalosci, w ramach tego systemu
                          wprowadzone lub utrzymywane.

                          W tym kontekscie to co napisales to mowa trawa - ja sie nie pytam
                          czy interwencjonizm jest jednym z zalozen kapitalizmu (nie jest,
                          masz racje), tylko pytam czy kapitalizm rozumiany jako gromadzenie
                          sie waskich grup wplywow i naciskow moze prowadzic do
                          interwencjonizmu. A tak jest!

                          Skoro tak jest, to znaczy ze kapitalizm sam z siebie bedzie
                          prowadzil do interwencjonizmu - bo bedzie sprzyjal tworzeniu sie
                          takich grup (o to w nim chodzi, prawda?), a one zawsze ze swoich
                          wplywow skorzystaja, bo czemu mialyby tego nie robic?

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                          • tomeyk Re: To juz demagogia... 16.06.08, 17:08
                            > Krucjaty nie byly efektem ubocznym chrystianizacji Europy, tylko
                            > objawem niezrozumienia istoty przeslania Jezusa.

                            A w jakiż to sposób były one ubocznym efektem chrystianizacji? Może
                            raczej efektem ekspansji islamu, albo też efektem polityki Turków
                            Seldżuckich wobec chrześcijan? Napisz proszę, co rozumiesz
                            przez "uboczny efekt chrystianizacji".

                            > Moim zdaniem system w calosci odpowiada za zachodzace w nim
                            procesy -
                            > bo jako uklad kompletny (wprowadzany jako kompletny, przeciez!)

                            Wybacz, ale nie masz pojęcia o genezie kapitalizmu. Ten system nie
                            był wprowadzany, ale był wynikiem ewolucji poprzednich systemów
                            gospodarczych. To tak, jakby pytać się, kto wprowadził ekosystem
                            pierwotnej puszczy.

                            > masz racje), tylko pytam czy kapitalizm rozumiany jako gromadzenie
                            > sie waskich grup wplywow i naciskow moze prowadzic do
                            > interwencjonizmu. A tak jest!

                            Źle rozumiesz kapitalizm. To co opisujesz to oligarchia, a nie
                            kapitalizm. Poza tym, takiemu zjawisku jak opisujesz bardziej
                            sprzyjał feudalizm czy gospodarka reglamentowana (właśnie
                            interwencjonizm) poprzez swoje nieformalne powiązania. W wolnej
                            gospodarce kapitalistycznej takie zjawiska nie mają w większej skali
                            miejsca, ze względu na niemożność wykorzystanie przez te grupy
                            państwa (które ogranicza się do roli nocnego stróża) do
                            zabezpieczenia własnych interesów. Interwencjonizm jest więc
                            rodzajem sprzężenia zwrotnego - raz wprowadzony sam się napędza
                            (rozwijając i chroniąc rózne grupy nacisku) i wielkiego wysiłku
                            wymgaga jego wyplenienie.

                            > Skoro tak jest, to znaczy ze kapitalizm sam z siebie bedzie
                            > prowadzil do interwencjonizmu - bo bedzie sprzyjal tworzeniu sie
                            > takich grup (o to w nim chodzi, prawda?), a one zawsze ze swoich
                            > wplywow skorzystaja, bo czemu mialyby tego nie robic?

                            Śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu.
                • smok_sielski Re: Juz odpowiadam: 16.06.08, 15:03
                  > skup sie na pierwszym wątku: kto stracił ?

                  Proste - stracili sie podatnicy, ktorzy sie zrzucily na ratowanie komercyjnych
                  bankow.

                  > Reszcie nic się nie stało.

                  Bankierom i szefom miedzynarodowych korporacji oraz innym apologetom
                  globalizacji na pewno :)
                  smok
                  • wtes2 Re: Juz odpowiadam: 16.06.08, 15:13
                    Ci podatnicy to Chińczycy (obligacje zamienne dla chińskiego rządu)
                    oraz arabskie fundusze inwestycyjne.
                    • smok_sielski Re: Juz odpowiadam: 16.06.08, 15:23
                      > Ci podatnicy to Chińczycy (obligacje zamienne
                      > dla chińskiego rządu)
                      > oraz arabskie fundusze inwestycyjne.

                      Nie tylko. Problem w tym, ze amerykanie (tak samo jak Brytyjczycy, Niemcy i
                      Francuzi) ratujac pieniedzmi podatnika swoje prywatne banki zdewaluowali dolara.
                      To pociagnelo za soba swiatowa inflacje (benzyna, zywnosc itd), gdyz dolar jest
                      waluta "miedzynarodowa". Wiec ten rachunek zaplaci praktycznie caly swiat (nie
                      tylko podatnik amerykanski i chinczycy ze swoimi niewiele wartymi obligacjami
                      amerykanskimi).
                      smok
                      • wtes2 I tu się z Tobą zgadzam. Ale przecież państwa 16.06.08, 15:43
                        takie jak Francja i Niemcy to przecież państwa socjalistyczne.
                        FED natomiast jako monopolista w kreowaniu pieniądza i to opartego
                        tylko na zaufaniu do rządu USA musi psuć pieniądz. Taka już jest
                        natura monopolu. Zgodzisz się jednak ze mną że przy inflacji np.2
                        procent i dewaluacji 20 % obywatele innych krajów są o 10 razy
                        bardziej obrabowani przez FED niż obywatele USA. W gruncie rzeczy, z
                        punktu widzenia Amerykanina, FED to "dobry pirat".
                        • smok_sielski Re: I tu się z Tobą zgadzam. Ale przecież państwa 16.06.08, 15:57
                          > FED to "dobry pirat".

                          Tylko, ze istnienie instytucji banku centralnego jest jednym z dogmatow
                          wspolczesnego kapitalizmu. A chyba nawet najwieksi zwolennicy wolnego rynku i
                          kapitalizmu nie postuluja likwidacji bankow centralnych i powrotu do parytetu
                          zlota (no moze paru by sie znalazlo).
                          smok
                          • wtes2 O nie!To nie jest żaden dogmat. Ktoś 16.06.08, 16:01
                            już to wspomniał szkołę austriacką. To klasycy którzy przewraciliby
                            się w grobie czytajac o FED. Polecam Rothbarda - teksty na mises.pl
                            Pozdrawiam. Dzięki Bogu nie musze harować jak Chińczyk i mam czas w
                            pracy na dyskusje (LOL)
                    • kretynofil Rozumiem ze wedlug Ciebie przecietny... 16.06.08, 15:25
                      ...Amerykanin nie odczuwa wzrostu cen ropy z powodu spadku wartosci
                      dolara?

                      Rozumiem, ze pogorszenie sie jakosci uslug publicznych (nie, to nie
                      to z czym Ci sie kojarzy) takich jak opieka zdrowotna, emerytalna,
                      ochrona - to juz nie jest strata dla obywateli?

                      Rozumiem, ze mozna dowolnie duzo pieniedzy z budzetu wpakowac w
                      ratowanie prywatnych firm bez szkody dla podatnikow?

                      Rozumiem, ze mozna dowolnie duzo pieniedzy dodrukowac bez szkody dla
                      podatnikow?

                      Rozumiem, ze spowolnienie gospodarki nie szkodzi obywatelom?

                      Opowiadanie, ze na tym stracili tylko komunisci i muzulmanie to
                      naiwnosc na ktora moze byc stac tylko polprawicowego polglowka,
                      ktorego zabezpieczeniem jest... bogaty tatus :)

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                    • mara571 Re: Nie tylko 16.06.08, 17:04
                      jako podatnik niemiecki tez stracilam: 2 polpanstwowe banki "umoczyly" w papierach amerykanskich bankow ponad 5 miliardow euro.
                      Ile prywatne jeszcze nie wiemy, one sobie to odpisza w bilansach i zaplaca mniej podatkow.
                      Angielski podatnik tez co nieco stracil.
                      Klient zachodniego banku w Polsce tez sie zrzuci, bo podniesie sie marze kredytu itd itd...
                      Kto wygral: np Paulson Company, ponad 3 mld dolarow, bo sie zalozyl na gieldzie, ze wartosc papierow emitowanych w oparciu o kredyty hipoteczne spadnie.
                      Man jedno pytanie:czy nadal uwazasz, ze wszystko jest w porzadku?
                      • wtes2 Nie jest w porządku-ale tylko tam 16.06.08, 17:18
                        gdzie pieniądze są odbierane przymusowo. Kredytu w zachodnim banku brać nie
                        musisz-co więcej jeżeli w wyniku podwyższenia marży zmniejszy się akcja
                        kredytowa banku-możesz zyskać bo zwiększy się szansa na deflację.
                        Upadek subprimów przywrócił równowagę na rynku nieruchomości, obniżył ceny
                        materiałów, fundusze lokujące w nieruchomościach (a więc i ich uczestnicy, może
                        ty???) mogą taniej kupić całe dzielnice domów.
                        Stracili tylko akcjonariusze banków i ci którzy pod groźbą utraty wolności i
                        majątku musieli oddać swoje pieniądze Państwu - np. podatnicy niemieccy.
              • Gość: Raf Re: Juz odpowiadam: IP: *.21.54.194.generacja.pl 16.06.08, 15:39
                Biednych nie przybywa, tylko wlasnie ubywa. Samych Chinczykow z
                nedzy wyszlo 400 mln.
              • darr.darek czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz 16.06.08, 15:45
                kretynofil napisał:
                >Ogolnie to chodzi mi o to, ze ten "dobrobyt" polega na poglebianiu
                >roznic miedzy swiatem zamoznym a tym biednym - i to niestety oznacza
                >tyle, ze tym pierwszym przybywa a tym drugim ubywa.

                Nie zrozumiałes nawet tezy z tego artykułu a chcesz dyskutować.
                To co widzimy w dzisiejszym Świecie i to co mówi nam artykuł to zjawisko
                polegające na tym, że dawna biedota (Chińczycy, Hindusi) stają się coraz bogatsi
                i mają wzrost PKB na poziomie 10-15% rocznie. Z kolei, dawni bogacze obrośnięci
                tłuszczem socjału i milionów urzędasów państwowych - Europa Zach., Europa
                Północna i USA stają się relatywnie coraz biedniejsi i mają wzrost na poziomie
                1.5% rocznie.

                To odwrócenie trendu z wieku XIX i początkowych 70 lat XX wieku !!!

                M.in. propaganda Globalnego Ocipienia służy temu, aby wyhamować Chiny i Indie
                lub doprowadzić do osłabiania ich rozwoju poprzez zerwanie kontaktów handlowych
                z nimi (gdyby opierali się z przyjęciem limitów na CO2).
                Na szczęście tej głupoty nie chce podpisać nawet USA, a co dopiero Chiny czy Indie.

                • mara571 Re: czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz 16.06.08, 17:12
                  odowiedz mi na jedno pytanie:
                  cz przy wzroscie 2% od 30000 $ (kraje rozwiniete) i 10 % od 2000$ (obecne
                  tygrysy) roznica sie zwieksza czy zmniejsza?
                  • Gość: mech20 Re: czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz IP: *.173.29.74.tesatnet.pl 16.06.08, 17:33
                    Zmniejsza się, przy czym państwo o PKB 2000$ osiągnie 30000$ po 30 latach, a
                    doścignie to drugie po 39 latach, wtedy PKB na głowe obu państw będą równe 61ooo$.
                    • mara571 Re: czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz 16.06.08, 17:48
                      twoje zalozenie, ze 10 % uda sie utrzymac caly czas bardzo optymistyczne. Od
                      pewnego punktu konczy sie gospodarka ekstensywna oparta na wykorzystaniu taniej
                      sily roboczej i surowcow, przychodzi placic wysoka cene za zniszczone
                      srodowisko, rynki zbytu sie kurcza itd, itd..


                      • Gość: mech20 Re: czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz IP: *.173.29.74.tesatnet.pl 16.06.08, 18:10
                        Wszystko się zgadza, rozwój ma swoją cenę, ale nie przeczy to tezie artykułu, że
                        wolny handel doprowadził do znacznego zmniejszenia różnic między biednymi a
                        bogatymi. Jedno w tym co napisałeś nei jest prawdą, rynki zbytu nie kurczą się,
                        wraz ze wzrostem PKB rynek się poszerza. W Chinach czy w Indiach popyt
                        wewnętrzny rośnie wraz ze wzrostem płac. Jesli do tego dołozysz wzrost
                        wydajności pracy dzięki inwestycjom w technologie, to masz normalną drogę
                        rozwoju jaką przeszły wszytkie bogate państwa. Lepszej nikt na razie nie
                        wymyślił, a wolny handel jedynie to przyspiesza.
                  • darr.darek Re: czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz 16.06.08, 17:41
                    mara571 napisała:
                    > odowiedz mi na jedno pytanie:
                    > cz przy wzroscie 2% od 30000 $ (kraje rozwiniete) i 10 % od 2000$
                    > (obecne tygrysy) roznica sie zwieksza czy zmniejsza?

                    Poraża to, że na serio zadajesz pytanie z tak oczywistą odpowiedzią. Kłania się
                    brak matematyki na maturach.

                    Po 38 latach to drugie przegania to pierwsze.
                    Oczywiście, EU nie ma 15 razy wyższego PKB na głowę niż Chiny. Aktualna różnica
                    wg PPP jest ok. 5-krotna.

                    • mara571 Re: czytaj UWAŻnie zanim skomentujesz 16.06.08, 17:50
                      przeczytaj co napisalam powyzej...
      • darr.darek Re: Niech trwa globalny spektakl 16.06.08, 14:27
        kretynofil napisał:
        > Ten krotki cytat pokazuje jakim skonczonym imbecylem jest autor
        > artykulu :)
        > To tak jakby na gorce hossy swiezo upieczony "ynwestor" gieldowy
        > stwierdzil:
        > "Jeśli spojrzymy na trendy z ostatnich 2-3 lat, można bez wątpienia
        > stwierdzić, że era inwestycji na gieldzie dopiero nadchodzi."
        > Mam nadzieje ze dzisiaj sporo ludzi juz wie jak to naprawde
        > wyglada :)

        Akurat ty zrobiłeś z siebie imbecyla porównując specyfikę rozwoju
        technologicznego i związanego z nim wzrostu zamożności do specyfiki spekulacji
        na giełdzie. To może też porównaj do gry w trzy karty - równie "mądre" wnioski
        wysnujesz.


        • kretynofil Chcesz madre wnioski oparte na grze w ... 16.06.08, 14:49
          ...trzy karty? Gielda za trudna?

          No to prosze: to tak jakby ktos, komu sie dwa razy z rzedu udalo
          trafic, stwierdzil ze bedzie wygrywal do konca swiata i jeden dzien
          dluzej - bo "na podstawie ostatnich dwoch rozdan (...)".

          Pamietaj, kolego, ze nie ma czegos takiego jak wzrost zamoznosci
          ludzkosci - jest tylko przeplyw kapitalu z jednej kieszeni do
          drugiej. Od dopisywania zer do banknotow jeszcze nikt sie nie zrobil
          bogatszy - i tak, nawet jesli kazdy czlowiek bedzie mogl sobie
          pozwolic na kilo szynki na sniadanie (bo tyle bedziemy zarabiac), to
          cena szynki wzrosnie na tyle, ze znowu bedzie na nia stac tylko
          garstke ludzi.

          Gorzej ze kazda taka podwyzka bedzie jeszcze troche bardziej
          drastyczna, jeszcze troche bardziej wyprzedzi wzrost plac - i
          skonczy sie to kiepsko...

          Malo Wam, dzieci hossy i prosperity, zamieszek glodnych ludzi w
          biednych krajach?

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • tomeyk Re: Chcesz madre wnioski oparte na grze w ... 16.06.08, 15:02
            > Pamietaj, kolego, ze nie ma czegos takiego jak wzrost zamoznosci
            > ludzkosci - jest tylko przeplyw kapitalu z jednej kieszeni do
            > drugiej. Od dopisywania zer do banknotow jeszcze nikt sie nie
            zrobil
            > bogatszy - i tak, nawet jesli kazdy czlowiek bedzie mogl sobie
            > pozwolic na kilo szynki na sniadanie (bo tyle bedziemy zarabiac),
            to
            > cena szynki wzrosnie na tyle, ze znowu bedzie na nia stac tylko
            > garstke ludzi.

            Mam tutaj pewien problem z analizą Twojej wypowiedzi, bo o ile w
            części pierwszej widzę coś w rodzaju maltuzjanizmu czy uproszczonej
            wersji keynesizmu, o tyle w drugiej widzę analizę skutków sztucznej
            kreacji pieniądza zgodną z poglądami szkoły austriackiej. Generalnie
            wypowiedź sprzeczna.

            Co do pierwszej części - o braku wzrostu - w roku 1000 na Ziemi
            mieszkało mniej ludzi niż teraz w samych Stanach Zjednoczonych.
            Przeciętny poziom życia w USA teraz jest wielokrotnie wyższy niż w
            roku 1000. Pomijam wpływ innych państw, które również dokładaja
            swoje do ogólnego koszyka dóbr.
            Oznacza to, że obecnie ludzkośc produkuje i konsumuje więcej dóbr
            niż 1000 lat temu => wzrost zamożności ludzkości jest faktem. CBDU.



            • kretynofil Ale wszystko slicznie, ja temu nie przecze 16.06.08, 15:09
              Tyle ze Ty patrzysz na to w okresie 1000 lat, a ja wampirem nie
              jestem i zyje tylko jakies 60 - i obserwuje to co mnie przez
              nastepne 30 moze czekac. Skupiam sie na tym okresie - a przy takiej
              skali mysle ze mozesz sie ze mna zgodzic.

              Ja tylko mowie cos, czego na swojej skali 1000 letniej nie
              zauwazyles - "pulsowania" kapitalu. Co kilkaset lat dochodzi do
              sytuacji w ktorej za duzo kapitalu znajduje sie w rekach zbyt
              waskiej grupy ludzi, nastepuje przekroczenie masy krytycznej, okres
              chaosu, ktory prowadzi do redystrybucji pieniadza. Pozniej nastepuje
              kolejny powolny wzrost zamoznosci, znowu pieniadz ciagnie do
              pieniadza, znowu zblizamy sie do masy krytycznej, znowu eksplozja...

              Problem w tym, ze mi sie nie podoba to, ze wedle mojej oceny jakies
              powazne zamieszanie jest tuz przed nami - a mozna by bylo go
              uniknac, starajac sie poskromic swoja chciwosc...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • darr.darek Re: Ale wszystko slicznie, ja temu nie przecze 16.06.08, 15:32
                kretynofil napisał:
                > Ja tylko mowie cos, czego na swojej skali 1000 letniej nie
                > zauwazyles - "pulsowania" kapitalu. Co kilkaset lat dochodzi do
                > sytuacji w ktorej za duzo kapitalu znajduje sie w rekach zbyt
                > waskiej grupy ludzi, nastepuje przekroczenie masy krytycznej, okres
                > chaosu, ktory prowadzi do redystrybucji pieniadza.

                Tworzysz teoryjkę na temat nieistniejącego zjawiska.
                Sam fakt postrzegania historii w perspektywie 30 lat już sam w sobie jest
                infantylny.

                A z "eksplozją" pewnie nawiążesz do "wiekopomnego" przewrotu pałacowego
                kreatorów Czerwonej Hołoty - Uljanowa ksywa Lienin et consortes, zgadłem ?
                Co to miało wspólnego z jakims tam gromadzeniem kapitału w stosunkowo biednym
                kraju jakim była Rosja i czy ta "redystrybucja" to były okresy olbrzymiej nędzy
                i głodu (dużo silniejsze niż za cara) jakie następowały w Sowietach cyklicznie
                przez niemal 40 lat socjalizmu ?

                >Pozniej nastepuje
                >kolejny powolny wzrost zamoznosci, znowu pieniadz ciagnie do
                >pieniadza, znowu zblizamy sie do masy krytycznej, znowu eksplozja..

                Tworzysz teoryjkę na temat nieistniejącego zjawiska lub powszechnie znane
                zjawiska tłumaczysz bzdurną teoryjką skompilowaną z jakichś bzdur lewicy
                bolszewickiej, bzdur lewicy anty-globalistycznej i tym podobnych bzdur.

              • tomeyk Re: Ale wszystko slicznie, ja temu nie przecze 16.06.08, 15:33
                Niestety, ale nie mogę się zgodzić z Twoimi obserwacjami.
                Znaczny wzrost ilości dóbr konsumowanych przez ogół ludzkości (a to
                można przyjąć za obiektywny miernik zamożności ludzkości, a nie PKB
                czy inne miary określane w pieniądzu) daje się zaobserwować również
                w perspektywie krótszej, np 18 letniej, czyli od upadku komunizmu.
                1000 letni okres przyjąłem tylko dla większej przejrzystości dowodu.
                Niestety/na szczęście nie jestem nieśmiertelny i interesuje mnie
                również krótszy horyzont czasowy.
                Co do pulsowania kapitału - moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie
                niż napisałeś - to okres chaosu i nieporządku sprzyja koncentracji
                dóbr w rękach jednostek silnych i zdecydowanych, które potrafią
                wykorzystać taki okres dla zgromadzenia znacznych bogactw i często
                stają się nową elitą władzy. A bogacą się wtedy kosztem innych,
                mniej zaradnych czy bezwględnych, pozbawionych w okresie anarchii
                ochrony zapewnianej przez policję czy wojsko. Dla rozwoju klasy
                średniej najwazniejszy jest pokój i stabilność, połączone z
                istnieniem sprawnego państwa (najlepiej w typie "nocnego stróża").

                Oczywiście, może dojść do sytuacji, w której w rękach jednostek
                koncentruje się ogromne bogactwo, ale w dużej mierze jest to efekt
                niedoskonałości instytucji państwowych, zakłócających naturalne
                procesy gospodarcze i umożliwiających niektórym nadmierne bogacenie,
                poprzez monopole, przywileje gospodarcze czy koncesje i zezwolenia.
                W warunkach długotrwałego spokoju i ograniczonego państwa wcale nie
                musi dojść do takich napięć o których piszesz - pierwszy z brzegu
                przykład to upadek starych rodów magnackich w Rzeczypospolitej i
                powstawanie nowych, od XIV do XVII wieku, bez poważnych zaburzeń na
                tym tle.
                Rewolucje i zamieszki nie są narzędziem redystrubucji bogactwa i
                korekty jego podziału w społeczeństwie, ale efektem tego, że taki
                naturalny mechanizm zostaje przez różne czynniki (najczęściej
                działalność państwa) zaburzony.
                • kretynofil Wybacz opoznienie, spotkanie mialem 16.06.08, 16:25
                  > Co do pulsowania kapitału - moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie
                  niż napisałeś

                  Coz, do zamieszek dochodzi wtedy, gdy ludziom sie poprawia, ale za
                  wolno - i tylko dlatego, ze komus poprawia sie szybciej. Taki
                  paradoks stwierdzony przez obserwacje. Nie mozna go jednak
                  ignorowac, bo od niego zalezy nasze zycie.

                  > to okres chaosu i nieporządku sprzyja koncentracji dóbr w rękach
                  jednostek silnych i zdecydowanych, które potrafią wykorzystać taki
                  okres dla zgromadzenia znacznych bogactw i często stają się nową
                  elitą władzy. A bogacą się wtedy kosztem innych, mniej zaradnych czy
                  bezwględnych, pozbawionych w okresie anarchii ochrony zapewnianej
                  przez policję czy wojsko.

                  Rece mnie swierzbia, zeby Ci odpisac - ale to dopiero na blogu. Za
                  dobrego mam asa w rekawie, zeby go wyrzucic na poslednim stoliku
                  forum :) Tak czy siak, dziekuje Ci za ten wpis, bo czekalem na cos
                  takiego. Zostaniesz uwieczniony w blogu Kretynofila :)

                  > Rewolucje i zamieszki nie są narzędziem redystrubucji bogactwa i
                  korekty jego podziału w społeczeństwie, ale efektem tego, że taki
                  naturalny mechanizm zostaje przez różne czynniki (najczęściej
                  działalność państwa) zaburzony.

                  Twoje zdanie. Moje jest inne. Chlop w Polsce przed wojna byl glodny,
                  po wojnie juz nie. Tej grupie sie poprawilo radykalnie - i to jest
                  przyklad redystrybucji majatku.

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • darr.darek Re: Wybacz opoznienie, spotkanie mialem 16.06.08, 16:40
                    kretynofil napisał:
                    > Chlop w Polsce przed wojna byl glodny,
                    > po wojnie juz nie. Tej grupie sie poprawilo radykalnie - i to jest
                    > przyklad redystrybucji majatku.

                    Bzdura.
                    Chłopu nie poprawiło się po wojnie ani na jotę. To był proces 20-30 lat.
                    Mechanizacja, nawozy sztuczne a nie jakowaś "redystrybucja".

                    Na czym miałaby polegać ta "redystrybucja" na wsiach ?
                    Przed wojną były podatki, w czasie wojny były kontrybucje i konfiskaty na rzecz
                    Niemca (o bezchołowiu sowieckim nie wspomnę). Po wojnie były konfiskaty i
                    obowiązkowe dostawy "dla miast" (o ile dobrze słyszałem m.in. działacz
                    socjalistyczny Kwachu w tym robił jeżdżąc ciężarówką do konfiskat). To nazywasz
                    "redystrybucją" ?


                  • tomeyk Re: Wybacz opoznienie, spotkanie mialem 16.06.08, 17:19
                    > Coz, do zamieszek dochodzi wtedy, gdy ludziom sie poprawia, ale za
                    > wolno - i tylko dlatego, ze komus poprawia sie szybciej. Taki
                    > paradoks stwierdzony przez obserwacje. Nie mozna go jednak
                    > ignorowac, bo od niego zalezy nasze zycie.

                    W roku 1970 zamieszki wybuchły, gdyż podwyższono ceny - a zatem
                    wybuchły dlatego, że zmniejszyła się zamożność społeczeństwa. Zatem
                    Twoja definicja opisuje jedynie jedną kategorię zamieszek. W dodatku
                    będącą raczej w mniejszości. Zamieszki wybuchają raczej wtedy, kiedy
                    uciskający społeczeństwo luzuje ten ucisk. Więcej o ma wspólnego z
                    kategoriami policyjnymi niż ekonomicznymi. Nie ma jednej przyczyny
                    wybuchów społecznych.

                    > Rece mnie swierzbia, zeby Ci odpisac - ale to dopiero na blogu. Za
                    > dobrego mam asa w rekawie, zeby go wyrzucic na poslednim stoliku
                    > forum :) Tak czy siak, dziekuje Ci za ten wpis, bo czekalem na cos
                    > takiego. Zostaniesz uwieczniony w blogu Kretynofila :)

                    Zaczekam więc. Z przyjemnością zobaczę co napiszesz.

                    > Twoje zdanie. Moje jest inne. Chlop w Polsce przed wojna byl
                    glodny,
                    > po wojnie juz nie. Tej grupie sie poprawilo radykalnie - i to jest
                    > przyklad redystrybucji majatku.

                    Nawet jeśli przyjąć, że to prawda, to czy był to efekt jakichś
                    zamieszek, rewolucji? Nie, był to efekt wprowadzonego siłą
                    zewnętrzną systemu komunistycznego/socjalistycznego, a zatem nie
                    można tego uznać za efekt działania jakiegoś wewnątrzsystemowego
                    mechanizmu - czynnik który spowodował taką zmianę pochodził z
                    zewnątrz.

                    Na razie zmykam, czas na chwilę w góry.
          • darr.darek Re: Chcesz madre wnioski oparte na grze w ... 16.06.08, 15:17
            kretynofil napisał:
            >Pamietaj, kolego, ze nie ma czegos takiego jak wzrost zamoznosci
            >ludzkosci - jest tylko przeplyw kapitalu z jednej kieszeni do
            >drugiej. Od dopisywania zer do banknotow jeszcze nikt sie nie zrobil
            >bogatszy

            Napisałeś oczywistą bzdurę, co zresztą świadczy, że nie miałeś styczności z
            historią i ekonomią.

            >i tak, nawet jesli kazdy czlowiek bedzie mogl sobie
            >pozwolic na kilo szynki na sniadanie (bo tyle bedziemy zarabiac), to
            >cena szynki wzrosnie na tyle, ze znowu bedzie na nia stac tylko
            >garstke ludzi.

            Bzdura. Ja, ponieważ jem głownie białko zjadam miesięcznie pewnie ze 20 kg mięsa
            (a może 30). Na budżet dieta mi to nie wpływa - tym bardziej, że teraz torba
            pociętych frytek do smażenia może kosztować dziś tyle co kilo łopatki.

            Za komuny dorosła osoba dostawała kartki na 2.5 kg mięsa miesięcznie !
            Wg cen oficjalnych sklepowych ok. roku 1985 średnia płaca starczała na ok. 20 kg
            szynki. Na kartki tej szynki można było kupić coś koło 0.5 kg miesięcznie -
            nieosiągalna pod koniec 80-tych dla tych co nie mieli znajomej sklepowej.
            Wg cen bazarowych z czasów Jaruzela średnia płaca starczała na ok. 10 kg szynki.

            Przed II wojną światową większość ludzi w Polsce i w Europie Zach. rownież nie
            jadła obiadów mięsnych częściej niż raz w tygodniu. Miliony biedniejszych w
            Polsce i w Europie Zach. jadały mięso tylko do święta.

            Niemal miliard Chińczyków 30 lat temu cierpieli głód i miarą bogactwa był
            kilogram ryżu dziennie na rodzinę. Dziś taki "ekwipunek" dla rodziny kosztowałby
            $15 miesięcznie a miliony Chińczyków z Szanghaju, Pekinu zarabiają od kilkuset
            do tysięcy dolarów miesięcznie - oni już nie żywią się samym ryżem. Miliard
            biedniejszych Chińczyków zarabia ok. 100-300 dolarów miesięcznie. Przypominam,
            że jeszcze 30 lat temu umierali z głodu.

            Rozpisałem się o oczywistościach, bo poraziła mnie twoja nieznajomość podstaw
            historii i podstaw ekonomii.

            • kretynofil Zabawny jestes :) 16.06.08, 15:34
              Fajnie skonstruowales ta wypowiedz, szkoda ze cos Ci tu umknelo,
              chociaz to sam palcem pokazales :)

              > Przed II wojną światową (...)

              Ooooo, to wlasnie. Pamietasz jeszcze co bylo poczatkiem tej
              zawieruchy, ktora w ramach promocji "dobrobytu" wystawila rachunek
              na kilkadziesiat milionow ludzkich istnien?

              Pewnie pamietasz. A co bylo chwile wczesniej? Tak, wszyscy byli
              szczesliwi, a swiat sie rozwijal. Emigranci z europy mieli prace w
              USA, wygladalo na to, ze kapitalizm ma sie swietnie - az do pewnego
              dnia, kiedy ludzie ze szczescia zaczeli wyskakiwac przez okna.

              Od tego szczescia wszystkim zrobilo sie tak dobrze, tak zapragneli
              dobrobytu, ze wystarczylo im powiedziec, ze ten dobrobyt
              zawdzieczaja Zydom, zeby pol swiata zdemolowali w ich poszukiwaniu.

              Ja nie kwestionuje tego, ze jesli pominac taki szczegol jak 2WS to
              wszystko wychodzi bardzo ladnie.

              Problem w tym ze ja wlasnie o tym drobnym szczegole mowie.

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • wtes2 Pamiętam jak dziś,że II wojnę światową wywołały 16.06.08, 15:55
                SOCJALISTYCZNE (NARODOWO) NIEMCY i KOMUNISTYCZNE (lepsza wersja
                socjalizmu) SOWIETY, dołączyli do tego SOCLASTYCZNI (wersja
                syndykalistyczna) WŁOSI.
              • darr.darek chłopie, nie twórz teoryjek na SIŁĘ 16.06.08, 15:59
                kretynofil napisał:
                > Ooooo, to wlasnie. Pamietasz jeszcze co bylo poczatkiem tej
                > zawieruchy, ktora w ramach promocji "dobrobytu" wystawila rachunek
                > na kilkadziesiat milionow ludzkich istnien?
                > Pewnie pamietasz. A co bylo chwile wczesniej? Tak, wszyscy byli
                > szczesliwi, a swiat sie rozwijal. Emigranci z europy mieli prace w
                > USA, wygladalo na to, ze kapitalizm ma sie swietnie - az do pewnego
                > dnia, kiedy ludzie ze szczescia zaczeli wyskakiwac przez okna.

                Tworzysz bzdurne teorie, które niczego nie wyjaśniają.
                II WŚ nie wybuchła za sprawą Wielkiego Kryzysu (pogłębianego przez
                socjalistyczne posunięcia Roosevelta). II WŚ wybuchła na skutek wojennych postaw
                Niemców z tytułu przegrania I WŚ (podpowiadam, że I WŚ wybuchła długo przed
                Wielkim Kryzysem) i tez wybuchła wyłącznie z wojennych nastawień wielu rządów
                Europy, w szczególności Austro-Węgier popychanych do wojny przez Niemcy.
                To podstawy wiedzy historycznej.

                > Od tego szczescia wszystkim zrobilo sie tak dobrze, tak zapragneli
                > dobrobytu, ze wystarczylo im powiedziec, ze ten dobrobyt
                > zawdzieczaja Zydom, zeby pol swiata zdemolowali w ich poszukiwaniu

                To nie miało NIC WSPÓLNEGO ani z rozwojem technologicznym ani z gromadzeniem
                kapitału ani z innymi twoimi teoryjkami.

                W latach 1967-1989 niewiele brakowało czasami, aby wybuchła III WŚ między
                Sowietami a NATO. Najbardziej prawdopodobny (poza ultimatum Kennedy'ego)
                scenariusz tej wojny byłby taki, że Układ Warszawski zaatakowałby
                "wyprzedzająco" NATO. To wzięłoby WYŁĄCZNIE z głupich, ideologicznych i
                wojennych nastawień, a nie z jakichś twoich teoryjek. Zrozumiałeś ?

              • Gość: Raf Re: Zabawny jestes :) IP: *.21.54.194.generacja.pl 16.06.08, 16:01
                Wielki Kryzys - efekt pompowania w gospodarkę pustego pieniądza.
                Myślałem, że wie o tym każdy. A teraz wiem, że prawie każdy...
                musisz się jeszcze wiele nauczyć, kretynofilu.
                • kretynofil Heh, ja wlasnie o tym pisalem :) 16.06.08, 16:40
                  Ten drugi chociaz to zrozumial :)

                  Ale dziekuje za dobre intencje!

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
          • Gość: Raf Re: Chcesz madre wnioski oparte na grze w ... IP: *.21.54.194.generacja.pl 16.06.08, 15:42
            > Pamietaj, kolego, ze nie ma czegos takiego jak wzrost zamoznosci
            > ludzkosci - jest tylko przeplyw kapitalu z jednej kieszeni do
            > drugiej.

            Co za wierutna bzdura! Znaczy, że ludzkość była tak samo bogata 300
            lat temu, tylko kapitał był inaczej rozdysponowany? To dlaczego
            wtedy nikt nie żył w dobrobycie poza wąskim gronem królów i książąt,
            którzy zresztą mieli gorzej od współczesnego nam przedstawiciela
            middle class?
      • Gość: asd Re: Niech trwa globalny spektakl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 14:32
        kretynofil napisał:

        > Ten krotki cytat pokazuje jakim skonczonym imbecylem jest autor
        > artykulu :)

        wszyscy są kretynami za to ty jeden znasz się na wszystkim.
        Po czym piszesz takie bzdety że ręce opadają :)
    • Gość: pin Niech trwa globalny spektakl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 14:22
      sama prawda...
    • mark6 Szanowny Pan "profesor"zwariował?? 16.06.08, 14:31
      Globalizacja to zabieranie pracy robotnikom w państwach
      wysokouprzemysłowionych powodujące SPADEK STANDARDU zycia tych
      ludzi na korzyść klasy robotniczej w np. Chinach mające ten efekt,
      że chińczycy zamiast jeść dziennie "1 łyżkę" ryżu , mogą sobie
      pozwolić na dwie.
      • sapinek Re: Szanowny Pan "profesor"zwariował?? 16.06.08, 14:42
        to fakt. z kazda dekada zwieksza sie dystans miedzy bogatymi a biednymi.
        najgorsze w tym wszystkim jest to, ze podpupada tak zwana klasa srednia nizsza.
      • wtes2 Re: Szanowny Pan "profesor"zwariował?? 16.06.08, 14:42
        Zwróć uwagę że zamiana 1 łyżki ryżu na 2 to wzrost o 100 procent.
        Policz: jeżeli para butów stanowi 1 procent wydatków robotnika to po
        obniżeniu jego ceny o połowę - realny dochód robotnika w Stanach
        wzrósł o 0,5 procenta. "Zabieranie" pracy robotnikom byłoby
        prawdziwe gdyby świat produkował skończoną, raz na zawsze ustoloną
        liczbę rodzajów towarów i usług. Pozbawiony zajęcia robotnik może
        wykonywać nowe rodzaje prac i produkować nowe rodzaje produktów.
        Pomyśl ile nowych produktów pojawiło się na rynku w ciągu ostatnich
        5 lat. I jeszcze jedno: żaden Chińczyk nie sprzeda Amerykaninowi
        niczego jeżeli ten nie będzie miał pieniędzy. A to oznacza że
        Amerykanin musi się wysilić aby pieniądze zdobyć (i to robi)
        • kretynofil Hehe, dobre :) 16.06.08, 14:52
          > żaden Chińczyk nie sprzeda Amerykaninowi niczego jeżeli ten nie
          będzie miał pieniędzy. A to oznacza że Amerykanin musi się wysilić
          aby pieniądze zdobyć (i to robi)

          Kolega chyba nie wie skad sie biora w Ameryce pieniadze :)

          > Pozbawiony zajęcia robotnik może wykonywać nowe rodzaje prac i
          produkować nowe rodzaje produktów.

          Zycie to nie gra komputerowa. To nie jest tak, ze wezmiesz setke
          krawcow i zrobisz z nich setke inzynierow, zakladajac im inne
          ubranka...

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • wtes2 No a skąd się biorą? 16.06.08, 14:57
            Co do robotnikow. Nie przesadzaj. Przyjrzyj się swojej ulicy, tak
            500 m w jedną, i 500 m w drugą strone. Ile procent miejsc pracy
            wymaga tam sredniego rozumku, a ile supergeniuszy ?
            Porozmawiajmy jednak o tych pieniądzach. za dużo watków i dyskusja
            się rozmywa.
            • kretynofil Masz racje. 16.06.08, 15:03
              > za dużo watków i dyskusja się rozmywa.

              Proponuje dyskutowac u gory, tam jest ciekawiej.

              EOT.

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
        • mark6 Można i tak.... 16.06.08, 14:58
          zamiat podcierać się palcem można zastosować gazetę.Pytanie tylko
          czy jest to podniesienie jakości życia mimo iż niby " jakościowo"
          jest to różnica powyżej 100%?
          .."pozbawiony zajęcia robotnik.........
          Niestety nie masz racji. Właśnie przez globalizację robotnik tak
          szybko nie znajdzie nową pracę jak się Tobie wydaje.
          Co do " nieskończonej ilości towarów" to benificjetami takie stanu
          rzeczy są przede wszystkim społeczeństwa z Dal. Wschodu.
          Pozdrawiam
          PS
          Oczywiście 1 czy 2 łyżki ryżu nie należy brać dosłownie.
    • lava71 odrobina rozumu ... 16.06.08, 14:45
      odrobina rozumu wystarczy aby zauważyć dokąd zmierza świat z kapitalizmem.
      Dobrobyt to będzie miała garstka bogatych, którzy będą żyć za murami swoich
      pałaców. Reszta plebsu będzie tym czasem realizować coś w rodzaju wariantu "Mad
      Max'a".
      W ogóle pisanie o dobrobycie w momencie gdy być może stoimy na krawędzi kryzysu
      ogólnoświatowego jest hipokryzją i czymś w rodzaju uspokajaniem ludzi przed
      wyjściem na ulicę.
      Nie trzeba sięgać daleko i wystarczy zrobić przegląd warunków życia na naszym
      polskim podwórku aby sobie uświadomić, że nie tylko jest źle ale na dodatek
      jeszcze gorzej.
      • Gość: daro dla takich pajacykow IP: *.devs.futuro.pl 16.06.08, 14:55
        powinno sie fundowac miesiac zycia w jakims kraju III swiata to by przestali pierd* jak im to jest zle w Polsce
        • lava71 Re: dla takich pajacykow 16.06.08, 14:57
          a dlaczego nie w Dubaju czy w innym "raju"?. Czyżby się odezwała polska natura
          równania w dół?
          • darr.darek Re: dla takich pajacykow 16.06.08, 16:31
            lava71 napisał:
            >a dlaczego nie w Dubaju czy w innym "raju"?. Czyżby się odezwała
            >polska natura równania w dół?

            Chcesz miesiąc pracy w Dubaju ? Jako pomocnik budowlany przy budowie kolejnego
            drapacza chmur ? Pracują tam tysiące Hindusów i innych nacji to i dla ciebie
            byłoby miejsce.
            Może i z 1000$ zarobiłbyś (większość kasy na koszty życia), ale przy takiej
            pracy jednak więcej zarobiłbyś w Polsce.

        • smok_sielski Re: dla takich pajacykow 16.06.08, 15:09
          > powinno sie fundowac miesiac zycia w jakims
          > kraju III swiata to by przestali pierd* jak im
          > to jest zle w Polsce

          Mamy szczescie zyc w bogatej Europie. Wygralismy los na loterii, bo 90% ludzi na
          Ziemii ma gorzej od nas niestety. Dlatego TYM BARDZIEJ sprzeciwiam sie
          wykrzywianiu rzeczywistosci i wciskaniu ciemnoty, jak to globalizacja i
          kapitalizm robi wszystkim dobrze.
          smok
      • mark6 Masz rację.Polska to gosp. bankrut. 16.06.08, 15:01
        O czym niedługo będzie się można przekonać.
      • Gość: Raf Re: odrobina rozumu ... IP: *.korbank.pl 16.06.08, 17:18

        > odrobina rozumu wystarczy aby zauważyć dokąd zmierza świat z kapitalizmem.
        > Dobrobyt to będzie miała garstka bogatych, którzy będą żyć za murami swoich
        > pałaców. Reszta plebsu będzie tym czasem realizować coś w rodzaju wariantu "Mad
        > Max'a".

        Jakieś dowody czy tylko takie pitolenie?
    • smok_sielski Niech trwa globalny spektakl 16.06.08, 14:59
      Globalnego dobrobytu? Chyba kogos pogielo. Garstka bogatych ludzi/panstw
      zgarnia 95% dobrobytu planety. I to niby kapitalizm i wolny rynek ma zrobic
      ten raj na ziemii? buhahaha!
      smok
    • Gość: je globalizacja dobra dla koncernow nie zwyklych ludz IP: 193.28.178.* 16.06.08, 15:01
      globalizacja powoduje ze europejczyk czy amerykanin staje do walki o
      miejsce pracy z chinczykiem czy hindusem, oczywiscie jest to dobre
      dla pracodawcy/koncernu, wyprodukowac np. adidasy w chinach za 5
      dolarow a sprzedac za 150,
      • szefunio1 Re: globalizacja dobra dla koncernow nie zwyklych 16.06.08, 16:01
        > globalizacja powoduje ze europejczyk czy amerykanin staje do walki
        > o miejsce pracy z chinczykiem czy hindusem, oczywiscie jest to
        > dobre dla pracodawcy/koncernu, wyprodukowac np. adidasy w chinach
        > za 5 dolarow a sprzedac za 150

        Należy odpowiedzieć na pytanie czy jest to dobre dla Chińczyka i
        Hindusa (tzn. czy dzięki temu dystans między poziomem życia w
        Chinach i Indiach a poziomem życia w Europie i USA zmniejsza się).

        Oczywistym jest, że globalizacja byłaby potwornością na miarę
        kolonializmu gdyby powodowała bogacenie się europejczyka i amerykana
        zamiast chińczyka i hindusa.
        • Gość: je Re: globalizacja dobra dla koncernow nie zwyklych IP: 193.28.178.* 16.06.08, 16:39
          no tak, jezeli uwazasz ze praca za miske ryzu jest wzbogaceniem sie
          to wtedy twoja odpowiedz ma sens, najwieksze kokosy zbija na tym
          koncer/firma, tak jak napisalem wyprodukowac cos tani sprzedac
          drogo, globalizacja prowadzi do tego ze 800 milinow
          euroejczykow/amerykanow konkuruje o wzgledy pracodawcy z 2,5
          mialrdem chinczykow/hindusow,
          • szefunio1 Re: globalizacja dobra dla koncernow nie zwyklych 16.06.08, 17:08
            > no tak, jezeli uwazasz ze praca za miske ryzu jest wzbogaceniem
            > sie to wtedy twoja odpowiedz ma sens

            Praca za miskę ryżu jest wzbogaceniem się, jeśli wcześniej pracowało
            się za pół miski ryżu.
            Praca za miskę ryżu jest zbiednieniem, jeśli wcześniej pracowało się
            za dwie miski ryżu.
            Każdy kto nie ma problemów ze rozumieniem znaczenia słów musi się z
            tym zgodzić.

            PS: Średnie zarobki w Chinach są już w chwili obecnej wyższe niż na
            Ukrainie i w/g siły nabywczej wyższe niż w Polsce na początku
            lat '90.
    • uspd Neoliberalizm? 16.06.08, 15:16
      Tyle, że rozwój Chin ma miejsce nie dzięki neoliberalizmowi, ale wbrew niemu!
      • Gość: swoboda_t Re: Neoliberalizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 19:00
        Czyżby?? Przecież tam jest dziki kapitalizm, ChRL jest komunistyczna
        tylko formalnie. Gdyby nie liberalne reformy Deng Xiaopinga i
        póżniejsze, to by chinole do dzisiaj zdychali z głodu.
        • Gość: Bolek Re: Neoliberalizm? IP: 70.91.50.* 16.06.08, 19:11
          "dziki kapitalizm" w kraju w ktorym odpowiedzia rzadu na rosnace
          ceny jest... wprowadzenie zakazu podnoszenia cen?
    • Gość: Dzul/USA/ Niech trwa globalny spektakl IP: 63.102.230.* 16.06.08, 15:27
      NYT to jedna z tych gazet, ktore z uporem promuje procesy
      globalizacyjne w USA. Prawda jest taka, ze przecietny
      Amerykanin z tzw. klasy sredniej w ciagu ostatnich 20 lat jedynie
      stracil na wymienie wolnorynkowej. Zyskali jednynie najubozsi
      (chociaz to tez watpliwe) i prezesi duzych korporacji.
      • sendivigius 20 lat... 16.06.08, 17:02
        Oj kochany, czas szybko leci, 20 lat temu to byl 88, kryzys trwa
        dluzej. Ostatnio podali ze w liczac w stalej wartosci dolara placa
        poczatkujacego robotnika w GM jest taka sama jak w .... 1946 roku!!!
        Nawet liczac ogolnie srednia placa jest nizsza niz w 1973 roku.
        Placa minimalna jest najnizsza od czasow kiedy wogole takie pojecie
        przyjeto prawnie.
    • przyladek.dobrej.nadziei Niech trwa globalny spektakl 16.06.08, 16:29
      Lepiej być nie może :)
    • Gość: oburzony Kompletna obluda... IP: *.proxy.aol.com 16.06.08, 17:46
      ... ten artykül splodzil jakis kompletnie zaklamany
      partacz na rzecz dziczy kapitalistycznej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja