Żakowski: Fakty kontra etykiety

12.07.08, 06:06
Szkoda, że w felietonie nie ma odwołania do tekstu, z którym Pan Redaktor polemizuje. Udało mi się wygooglować tylko to
www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/debaty-fundacja-for/article201775/Trzeba_ciac_wydatki_i_zmniejszac_podatki.html
Ale nawet bez czytania tekstu źródłowego można stwierdzić, że Pan Redaktor ma rację - nie da się żyć w cywilizowanym kraju nie płacąc podatków, zaś wszelkie obniżki podatków - tak jak mówi Minister Rostowski - należy zacząć od obniżki wydatków. To nie jest żadna wielka filozofia, można ją sprawdzić na sobie patrząc, jaki będzie skutek zmiany pracy na mniej płatną przy utrzymaniu (albo wzroście) wydatków. Z długów się nie wyjdzie.

Podobnie jest z podatkiem "liniowym", który jest najkorzystniejszy dla najwięcej zarabiających, a przychody podatkowe od osób będących w najwyższym progu są zdecydowanie większe od przychodów od osób będących w progach niższych. Mówienie, że wprowadzenie podatku "liniowego" jest korzystne dla najmniej zarabiających to ordynarne mydlenie oczu i rzeczywiście "pseudoliberalizm".

Napisałem "liniowy" w cudzysłowie, bo tak na prawdę do końca nie wiadomo, czy politycy mówią o podatku o jednej stawce i z ulgami, czy też o prawdziwym podatku liniowym: o jednej stawce i bez żadnych odliczeń, ulg, zwolnień i takich tam kombinacji.

A co do przebudowywania podatku Belki, by pobierać go rzadziej? Hmmm... Instytucje finansowe zapłaciły już raz za system komputerowy do naliczania tego podatku, dlaczego miałyby płacić jeszcze raz za zmiany? Pobieranie podatku zaraz po uzyskaniu dochodu ma sens, nie trzeba się martwić, czy na moment naliczenia podatku w przyszłości, np. pod koniec roku, inwestor będzie miał na koncie środki do zapłaty.

Jeszcze o pomyśle opodatkowania zysku kapitałowego ponad inflację. Wprowadzenie takiej zmiany zaraz rozsadziłoby system podatkowy. Bo zaraz trzeba by - w zgodzie z równością traktowania - zmieniać i PIT i CIT, by płacić podatek tylko od nadwyżki dochodu (względem roku poprzedniego) przekraczającej inflację. A o którą inflację pomysłodawcom chodzi? Bazową, czy headline? CPI, czy może PPI? A czy posiadacze lokat zagranicznych mogliby sobie odliczyć zagraniczną inflację? No dobrze, starczy ośmieszenia "świetnych" pomysłów.

Na koniec o transparentności. Pan Redaktor ma rację - nigdy jej za mało.
    • gonzo110 Żakowski: Fakty kontra etykiety 12.07.08, 06:31
      Źle w googlownicę patrzyłem.
      Pan Redaktor odnosi się najwyraźniej do raportu pt. "Jak podatki mogą
      przybliżyć nas do cudu gospodarczego". Raport, z logo FOR i
      PricewaterhouseCoopers, jednak "zawiera tezy, odzwierciedlające osobiste
      poglądy ich autorów" i jest dostępny na stronie Fundacji www.for.org.pl
    • Gość: wzd Połinteligent mówi o ekonomii!!! IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.07.08, 15:55
      Kabaretowy tekst!
      Passent pisywał czasem tekstry do Egidy.
      to i Żakowski powinien tego typu teksty publikowac w Koniu Polskim
      czy innym Wydrwigroszu,
      a nie na lamach poważnej gazety.
    • pawel-l Żakowski: Fakty kontra etykiety 12.07.08, 17:02
      << by radykalnie zmniejszyć obciążenia zamożniejszych i zwiększyć obciążenia mniej zamożnych grup społecznych. Taki skutek ma ograniczanie progresywnych podatków bezpośrednich (PIT) i zwiększanie regresywnych podatków pośrednich (VAT). >>

      Przypomnijmy, że PIT to jakieś 10% wpływów podatkowych, a Vat chyba z 60%. Więc wpływ PiTu jest dość mały.

      << Z czegoś trzeba jednak utrzymywać państwo. >>
      Ale można państwo zredukować do minimum albo rozbudowywać za unijne i pożyczone pieniądze.

      Wielka depresja (wynikająca z góry kredytów i zobowiązań) zniweluje różnice majątkowe więc p.Żakowski nie powinien tak się przejmować.
      • Gość: aron Re: Żakowski: Fakty kontra etykiety IP: *.lublin.enterpol.pl 12.07.08, 17:16
        lepiej podnieść VAT o parę % i zlikwidować PIT całkowicie,
        przynajmniej większość ludzi będzie miała spokój z tym biurokractwem
        • Gość: aron Re: Żakowski: Fakty kontra etykiety IP: *.lublin.enterpol.pl 12.07.08, 17:18
          pan Żakowski też zapomina że jeżeli bardziej obciążymy bogatych to
          oni powetują sobie to podwyższając ceny towarów i usług. Na przykład
          jak podwyższymy podatek firmie przewozowej BP Tour na ten przykład
          to ona podniesie cenę biletu z Lublina do Krakowa z 37 na 38 zł. I
          tak zapłacą pasażerowie.
          • gonzo110 Re: Żakowski: Fakty kontra etykiety 13.07.08, 06:15
            Kolego Aronie,
            Czy mówisz, żeby podwyższyć VAT, a z drugiej strony ostrzegasz przed taką
            podwyżką, bo - jak mówisz - cena biletu z Lublina do Krakowa wzrośnie? Podwyżka
            VATu dotknie firmę BP Tour :)
          • Gość: tomekjot czyli należy dowalic IP: *.gprs.plus.pl 13.07.08, 09:29
            biednym? czy ty masz wogole zawodówke skonczoną?
            • Gość: aron Re: czyli należy dowalic IP: *.lublin.enterpol.pl 13.07.08, 22:45
              trzeba dowalić "biednym" lekarzom
    • Gość: M Żakowski: Fakty kontra etykiety IP: *.i-info.pl 13.07.08, 10:32
      Pan Żakowski to alterglobalista
    • Gość: Maciej Żakowski to komuch IP: 61.83.16.* 14.07.08, 13:24
      A więc bredzie, jak to komuchy mają w zwyczaju. A jak jest naprawdę?
      Czytajcie, towarzyszu Żakowski i próbujcie coś zrozumieć:

      Załóżmy, że każdego popołudnia 10 znajomych wybiera się wspólnie na
      obiad do restauracji. Rachunek za cały obiad wynosi 100 zł. Ponieważ
      cała dziesiątka nie zarabia po równo, a wręcz przeciwnie - mają
      bardzo zróżnicowane zarobki, postanowili, że rachunek będą płacić w
      następujący sposób:
      - Czterech najbiedniejszych nie zapłaci nic.
      - Piąty od końca pod względem dochodów zapłaci 1 zł.
      - Szósty - 3 zł.
      - Siódmy - 7 zł.
      - Ósmy - 12 zł.
      - Dziewiąty - 18 zł.
      - Dziesiąty, najbogatszy z nich wszystkich - 59 zł.
      Tak sobie postanowili.
      Ale pewnego dnia właściciel restauracji oznajmił im:
      -Jesteście takimi dobrymi klientami, że obniżę wam cenę za 10
      obiadów o 20 zł.
      Więc posiłek kosztował ich 80 zł. Ale ciągle chcieli płacić rachunek
      w ten sam sposób. Więc 4 najbiedniejszych ciągle jadłoby za darmo.
      Pozostałych 6 policzyło, że obniżka, 20 zł, podzielona na 6 daje
      3,33 zł, jeśli więc każdemu płacącemu oddać te pieniądze, to
      właściwie piąty i szósty dostaliby pieniądze za zjedzenie posiłku.
      Właściciel restauracji, widząc, że panowie mają problem z
      podzieleniem kwoty obniżki, zaproponował im, żeby każdy z płacących
      dostał zwrot proporcjonalny do tego, ile wcześniej płacił. I tak:
      - Czterech najbiedniejszych ciągle jadło za darmo.
      - Piąty, teraz nie płaci nic, tak jak poprzednich czterech.
      - Szósty teraz płaci 2 zł, zamiast 3 zł (obniżka o 33%).
      - Siódmy - 5 zł, zamiast 7 zł (obniżka o 28%).
      - Ósmy - 9 zł, zamiast 12 zł (obniżka o 25%).
      - Dziewiąty - 14 zł, zamiast 18 zł (obniżka o 22%)
      - Dziesiąty - 49 zł, zamiast 59 zł (obniżka o 16%).

      Pierwszych czterech ciągle je za darmo, a z pozostałej szóstki każdy
      skorzystał i je taniej niż poprzednio. Jednak kiedy wyszli z
      restauracji zaczęli porównywać, ile każdy zyskał:
      - Dostałem tylko złotówkę z 20 zł - powiedział Szósty - ale
      Dziesiąty dostał połowę, 10 zł!
      - Właśnie! Ja też dostałem tylko złotówkę - przytaknął mu Piąty - To
      niesprawiedliwe, że on dostał 10 razy więcej niż ja!
      - To prawda! - dodał Siódmy - Czemu on dostał 10 zł, a ja tylko 2zł?
      Bogaci dostają najwięcej!
      - A my nic nie dostaliśmy - zaczęła krzyczeć pierwsza czwórka - Ten
      system wykorzystuje najbiedniejszych!
      Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła.
      Następnego dnia znów przyszli na obiad. Ale Dziesiąty się nie
      pojawił.
      Kiedy przyszło do płacenia rachunku, zorientowali się, że pomimo
      obniżki ceny, nie są w stanie zapłacić nawet połowy rachunku!
      I tak to już jest z podatkami, drodzy lewicowcy, zwolennicy państwa
      socjalnego i głosiciele "sprawiedliwości społecznej".
      Bogaci najbardziej zyskują na obniżce podatków, ale spróbujcie ich
      opodatkować za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a następnym
      razem mogą nie pokazać się przy stoliku. Jest wiele świetnych
      restauracji w innych krajach.


      autor: Polinik Betliński



    • Gość: realista Żakowski: Fakty kontra etykiety IP: *.static.213-200-214-233.cybernet.ch 14.07.08, 21:25
      Pan Zakowski znowu ladnie pisze, tylko nie zauwaza jednego, ze rzad wprowadzil
      podatek od zyskow kapitalowych a nie obnizyl innych podatkow. Czyli wychodzi
      ze trzeba placic wiecej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja