Czy Polsce grozi krysys argentynski?

IP: *.ipt.aol.com 28.09.03, 15:10
Jakie są granice zadłużenia państwa? Tymczasowo pracuję za granicą, ale
oszczędności trzymam w polskim banku. Sutacja nie jest ciekawa a przyjęty
niedawno budżet jest jakby tego dowodem. Czy moje obawy są słuszne?
    • Gość: Tomasz Muy possible... IP: *.ibch.poznan.pl 28.09.03, 17:48
      NIe jestem ekonomistą, ale wydaje mi się taki kryzys wysoce prwadopodobny.
      Może do tego dojsć w sytuacji gdy nastąpi kumulacja spłat długów, tych starych
      "gierkowskich" jak i nowych zaciąganych w ostatnich latach, przy zwiększeniu
      wydatków panstwa (zbrojenia, dostosowanie do Unii) i zmniejszonych dochodach
      będących np. skutkiem recesji.
      Proszę zwrócić uwagę że prognozowane dochody państwa praktycznie nie rosną
      od paru już lat, a wydatki mamy coraz większe.
    • here.tyk ekonomia to kult 29.09.03, 09:34
      więc kryzys jest wtedy, kiedy większość uwierzy, że jest.
    • Gość: MILLER=KILLER Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 10:57
      LUDZIE WŁAŚNIE NASTĄPIŁ KRACH!!!EURO=4,65 ZŁ!!! JEST TRAGEDIA, JESTEŚMY
      BANKRUTAMI!!!PRZEZ NASTĘPNE 10 LAT GŁÓD I BIEDA W NASZYM KRAJU!!!!
      • Gość: Tomasz Czy ktos to moze potwierdzic? IP: *.ibch.poznan.pl 29.09.03, 11:35
        • emes-nju Dowiemy sie w swoim czasie 29.09.03, 12:14
          Jak na razie niech za potwierzdzenie posluzy fakt, ze naszemu kochanemu
          (rozrzutnemu) panstwu nie udalo sie sprzedac ostatniej emisji obligacji
          piecioletnich, po ktore jak dotychczas ustawialy sie kolejki chetnych.
          Widocznie inwestorzy stwierdzili, ze ryzyko nie jest rekompensowane
          potencjalnymi zyskami (silowe obnizanie stop procentowych czkawka sie odbija?).

          Skoro nie udaje sie sprzedac tych obligacji to z czego tow. Miller i inni
          towarzysze beda fundowac igrzyska kolejnym pokoleniom Polakow? Bo z wplywow
          podatkowych sie nie uda...
    • Gość: BRvUngern-Sternber Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. IP: *.bg.am.lodz.pl 29.09.03, 13:23
      Rozumiem ze wiekszosc niezbyt orientujacych sie w gospodarce kieruje sie tym co
      pisza media.A te znow patrza przez pryzmat budzetu panstwa.Jesli budzet panstwa
      ma pieniadze to jest OK jesli jest deficyt to jest ,,kryzys''.Tymczasem
      zanalizujmy sytuacje w Argentynie.Usztywnienie kursu Peso na wysokim poziome do
      $ spowodowalo deficyt w handlu bankructwo firm krajowych deflacje i bezrobocie
      19%.Jak dotad roznica z Polska jest taka ze rzeczywiste bezrobocie wynosi u nas
      30%.Kryzys spowodowal spadek wplywow do budzetu rzad postanowil ograniczyc
      wydatki(to samo co w Polsce).I ludzie wyszli na ulice.(W Polsce jeszcze
      nie).Czyli roznica jest taka ze tamci nie daja sie a nasi sa bierni.Czyli nie
      ma w Polsce kryzysu???Mimo ze sytuacja jest duzo gorsza.Absurd.
      Poza tym caly ten ,,kryzys'' wynika z wchodzenia do Unii.W innym przypadku
      mielibysmy ,,normalny'' rok..
      • edek40 Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. 30.09.03, 12:57
        Ciekawe kiedy dotrze do Ciebie oczywista prawda, ze najwiekszym wrogiem
        dobrobytu w Polsce jest nasza komunistyczna wladza, a nie UE? Caly czas mylisz
        przyczyny ze skutkami. Deficyt budzetowy nie wynika z tego, ze trzeba zaplacic
        skladke czlonkowska. On wynika ze struktury naszego budzetu. Jezeli podstawy
        ekonomiczne byly by zdrowe to nie dosc, ze wystarczylo by na skladke to rowniez
        na udzial wlasny w dotacjach unijnych. Rolnicy, gornicy, kolejarze, "rencisci"
        przejedli i przejadaja nas wklad w UE i powoduje, ze tylko zaplacimy za
        czlonkowstwo, a nic w zamian nie dostaniemy.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mam prosbe... IP: *.bg.am.lodz.pl 30.09.03, 19:09
          Postaraj sie pisac na temat.Ja wiem ze jestes milosnikiem UE a milosc zaslepia.Ale naprawde nie taki mamy tutaj temat.
          • edek40 Re: Mam prosbe... 30.09.03, 19:38
            To było na temat Twojej wypowiedzi. A pośrednio nawiązywałem również do
            kłopotów budżetowych, które zbliżają nas do Argentyny. Wystarczy przeczytać ze
            zrozumieniem.
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mam prosbe... IP: *.bg.am.lodz.pl 01.10.03, 17:20
              Przypominam to bylo o kryzysie Argentynskim a nie o UE..
              • edek40 Re: Mam prosbe... 01.10.03, 20:26
                To fakt było o Argentynie. Pisze o tym, że odmieniasz UE przez wszystkie
                przypadki.

                Cytat: <<Poza tym caly ten ,,kryzys'' wynika z wchodzenia do Unii.W innym
                przypadku mielibysmy ,,normalny'' rok..>> pochodzi z Twojego posta sprzed paru
                dni. Ja tylko się do niego odniosłem
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mam prosbe... IP: *.bg.am.lodz.pl 02.10.03, 13:48
                  Tylko ze wypowiedz jest znacznie dluzsza i nie jest o UE.To ostatnie zdanie
                  tylko wyjasnia skad wzial sie ,,kryzys''...
        • Gość: A Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. IP: *.netspeed.com.au 01.10.03, 02:13
          edek40 napisał:

          > Deficyt budzetowy nie wynika z tego, ze trzeba zaplacic
          > skladke czlonkowska. On wynika ze struktury naszego budzetu. Jezeli podstawy
          > ekonomiczne byly by zdrowe to nie dosc, ze wystarczylo by na skladke to
          rowniez
          >
          > na udzial wlasny w dotacjach unijnych. Rolnicy, gornicy,
          kolejarze, "rencisci"
          > przejedli i przejadaja nas wklad w UE i powoduje, ze tylko zaplacimy za
          > czlonkowstwo, a nic w zamian nie dostaniemy.

          Co pare tygodni ten temat przewija sie na forum i komentarze sa w wiekszosci
          trafne. Sprowadzaja sie do tego, ze budzet po stronie wydatkowej jest
          nieslychanie rozrzutny i finansuje konsumpcje w rozmiarze, ktorego nie mozna
          pokryc wlasnymi wplywami. Rzad w tej sytuacji pozycza na rynku bardzo duze
          kwoty co podwyzsza stope procentowa a takze wypycha z rynku (crowding out)
          prywatnych przedsiebiorcow. Taki stan uniemozliwia jakiekolwiek dzialania pro-
          rozwojowe bez uporzadkowania budzetu.
          Kryzys "argentynski" nastapilby wtedy, gdyby rynek drastycznie zmniejszy
          inwestycje w papiery rzadowe, np. wycofujac plynnosci zagraniczne. Wtedy rzad
          nie bedzie w stanie obslugiwac biezacego dlugu.
          !Bienvenidos a Argentina!
          A
          • emes-nju Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. 02.10.03, 15:45
            Gość portalu: A napisał(a):

            > edek40 napisał:
            >
            > > Deficyt budzetowy nie wynika z tego, ze trzeba zaplacic
            > > skladke czlonkowska. On wynika ze struktury naszego budzetu. Jezeli podsta
            > wy
            > > ekonomiczne byly by zdrowe to nie dosc, ze wystarczylo by na skladke to
            > rowniez
            > >
            > > na udzial wlasny w dotacjach unijnych. Rolnicy, gornicy,
            > kolejarze, "rencisci"
            > > przejedli i przejadaja nas wklad w UE i powoduje, ze tylko zaplacimy za
            > > czlonkowstwo, a nic w zamian nie dostaniemy.
            >
            > Co pare tygodni ten temat przewija sie na forum i komentarze sa w wiekszosci
            > trafne. Sprowadzaja sie do tego, ze budzet po stronie wydatkowej jest
            > nieslychanie rozrzutny i finansuje konsumpcje w rozmiarze, ktorego nie mozna
            > pokryc wlasnymi wplywami. Rzad w tej sytuacji pozycza na rynku bardzo duze
            > kwoty co podwyzsza stope procentowa a takze wypycha z rynku (crowding out)
            > prywatnych przedsiebiorcow. Taki stan uniemozliwia jakiekolwiek dzialania
            pro-
            > rozwojowe bez uporzadkowania budzetu.
            > Kryzys "argentynski" nastapilby wtedy, gdyby rynek drastycznie zmniejszy
            > inwestycje w papiery rzadowe, np. wycofujac plynnosci zagraniczne. Wtedy
            rzad
            > nie bedzie w stanie obslugiwac biezacego dlugu.
            > !Bienvenidos a Argentina!
            > A


            Rynek juz reaguje nerwowo. Kilka emisji obligacji sie nie sprzedalo, a ostatnia
            emisja obligacji dwuletnich mimo popytu znacznie przekraczajacego podaz
            sprzedala sie na warunkach gorszych (dla rzadu) niz proponowane.

            Coraz blizej nam za ocean...
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.10.03, 13:55

            > Co pare tygodni ten temat przewija sie na forum i komentarze sa w wiekszosci
            > trafne. Sprowadzaja sie do tego, ze budzet po stronie wydatkowej jest
            > nieslychanie rozrzutny i finansuje konsumpcje w rozmiarze, ktorego nie mozna
            > pokryc wlasnymi wplywami. Rzad w tej sytuacji pozycza na rynku bardzo duze
            > kwoty co podwyzsza stope procentowa a takze wypycha z rynku (crowding out)
            > prywatnych przedsiebiorcow. Taki stan uniemozliwia jakiekolwiek dzialania
            pro-
            > rozwojowe bez uporzadkowania budzetu.--->Bardzo fajnie tylko ze zupelnie nie
            zgadza sie to z rzeczywistoscia.Deficyt wynika z wchodzenia do UE i
            koniecznosci wplat olbrzymich sum tam a to nie jest zadna konsumpcja.Tak samo
            jesli chodzi o stopy% te ustala u nas RPP a nie rynek...Przykro mi takie sa
            fakty...
            > Kryzys "argentynski" nastapilby wtedy, gdyby rynek drastycznie zmniejszy
            > inwestycje w papiery rzadowe, np. wycofujac plynnosci zagraniczne. Wtedy
            rzad
            > nie bedzie w stanie obslugiwac biezacego dlugu.
            > !Bienvenidos a Argentina!--->Czyli dopoki rzad bedzie mial pieniadze bedzie
            dobrze.kryzys jest gdy rzad ich nie ma???Przykro mi jest to widzenie oczyma
            strefy budzetowej a nie calej gospodarki.Kryzys gospod. jest wtedy gdy
            bezrobocie rosnie a produkcja nie...Tak bylo w Argentynie...
            • emes-nju Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. 03.10.03, 14:08
              Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

              > Czyli dopoki rzad bedzie mial pieniadze be
              > dzie
              > dobrze.kryzys jest gdy rzad ich nie ma???Przykro mi jest to widzenie oczyma
              > strefy budzetowej a nie calej gospodarki.Kryzys gospod. jest wtedy gdy
              > bezrobocie rosnie a produkcja nie...Tak bylo w Argentynie...


              Kryzys jest wtedy gdy rzad wydaje kase, ktorej nie ma, a ci, ktorzy to finasuja
              (inwestorzy - niektorzy, o zgrozo, zagraniczni) wypinaja sie papiery dluzne
              zadluzajacego sie panstwa. Wtedy to dopiero wzrasta bezrobocie i spada
              produkcja!

              Zgodnie z tradycja mylisz przyczyny ze skutkami.
            • Gość: A Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. IP: *.netspeed.com.au 03.10.03, 14:36
              Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

              >
              > > Co pare tygodni ten temat przewija sie na forum i komentarze sa w wiekszos
              > ci
              > > trafne. Sprowadzaja sie do tego, ze budzet po stronie wydatkowej jest
              > > nieslychanie rozrzutny i finansuje konsumpcje w rozmiarze, ktorego nie moz
              > na
              > > pokryc wlasnymi wplywami. Rzad w tej sytuacji pozycza na rynku bardzo duz
              > e
              > > kwoty co podwyzsza stope procentowa a takze wypycha z rynku (crowding out)
              >
              > > prywatnych przedsiebiorcow. Taki stan uniemozliwia jakiekolwiek dzialania
              >
              > pro-
              > > rozwojowe bez uporzadkowania budzetu.--->Bardzo fajnie tylko ze zupelni
              > e nie
              > zgadza sie to z rzeczywistoscia.Deficyt wynika z wchodzenia do UE i
              > koniecznosci wplat olbrzymich sum tam a to nie jest zadna konsumpcja.Tak samo
              > jesli chodzi o stopy% te ustala u nas RPP a nie rynek...Przykro mi takie sa
              > fakty...

              Ta dyskusja zupelnie nie ma sensu. Przeplyw srodkow jest od kilku lat do
              Polski, wlasnie z tytulu roznych programow "rozruchowych" a na skladke nie
              wyplynal z Polski jeszcze ani jeden zloty !! Skad wiec ten kryzys budzetowy
              spowodowany: "koniecznosci(a) wplat olbrzymich sum". Jakich i komu ?!
              Zeby dyskutowac trzeba znac podstawowe fakty. Najlepiej o nich poczytac zanim
              sie cos napisze.
              Koniec.
              • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.10.03, 14:40
                No wlasnie trzeba znac fakty.O czym ty w ogole mowisz i czy ty wiesz co sie
                dzieje wokol ciebie.Jaki kryzys???To o czym jest mowa ostanio to budzet na
                PRZYSZLY rok.NA PRZYSZLY.Badz powazny.Chociaz moze ty tego nie wiesz???Co???
                • Gość: A Re: Mamy kryzys i to wiekszy juz od dawna. IP: *.netspeed.com.au 03.10.03, 14:53
                  Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                  > No wlasnie trzeba znac fakty.O czym ty w ogole mowisz i czy ty wiesz co sie
                  > dzieje wokol ciebie.Jaki kryzys???To o czym jest mowa ostanio to budzet na
                  > PRZYSZLY rok.NA PRZYSZLY.Badz powazny.Chociaz moze ty tego nie wiesz???Co???

                  Czy cos moze otarlo ci sie o uszy, ze doplaty do gornictwa, hutnictwa,
                  rolnictwa, falszywe renty i emerytury, PKP itd sa finansowane z budzetu ? Czy
                  raczej to do ciebie nie dociera ? Przetrzyj oczy ! Moze jeszcze nie jest dla
                  ciebie za pozno? Czy czekasz, ze ktos za ciebie te sprawy pozalatwia ? Czy
                  moze ja i inni w tym watku bezsensownie niszczymy tylko klawiature ?!
      • paw_dady kryzys to stan umyslu a w efekcie finansow 03.10.03, 17:11
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Rozumiem ze wiekszosc niezbyt orientujacych sie w gospodarce kieruje sie tym
        co
        >
        > pisza media.

        bo tu jest pies pogrzebany. jak wszyscy wierza dzienikarzynom, ze kryzys.Kazdy
        slyszy tylko: kryzys kryzys. no i jest kryzys.

        bo kazde dziecko (uczace sie) wie ze wskazniki ekonomiczne sa zwiazane z
        wydawaniem kasy jeszcze nie zarobionej. a w skali mikro strach przed sytuacja
        (bo kryzys !) blokuje wydatki to zaczyna sie wszystko sypac lancuchowo.


        Ale pociesz was wszystkich: armia argentynska byla lepiej wyposarzona do naszej
        wiec takiego samego kryzysu nie spodziewamy sie ;-P
    • Gość: prawda Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? IP: *.ok.ae.wroc.pl 30.09.03, 13:22
      Miller- skończyłeś, jak na impotenta przystało.Całkowita klapa.Dzisiaj nic już
      w Polsce nie stoi jak należy!!!
    • Gość: Tomasz Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? IP: *.ibch.poznan.pl 30.09.03, 20:01
      Nasz Nowy wielki Brat ma także potężne kłopoty, tyle że oni mają w rękach
      prasę do drukowania dolarów. Kiedy dolar przestanie być akceptowany,
      to wówczas zacznie się powtórka z 29 r. Strach przed "Wielkim Kryzysem"
      jest skutecznym narzędziem szantażu jakie Ameryka stosuje względem reszty
      swiata. Ale to nie będzie trwac wiecznie.
    • Gość: jarek Nie grozi.... IP: *.fastres.net 01.10.03, 22:35
      Polska ma z Argentyna malo albo tez nic wspolnego....
      • emes-nju Re: Nie grozi.... 02.10.03, 13:54
        Gość portalu: jarek napisał(a):

        > Polska ma z Argentyna malo albo tez nic wspolnego....


        Jak na razie...

        Mozemy miec wspolny kryzys. Oby nie!
        • Gość: jarek Re: Nie grozi.... IP: *.fastres.net 02.10.03, 15:28
          Argentyna ,kraj gdzie kazdy sie uwaza za Argentynczyka jak mozna brac ,ale w domu ma zawsze dwa paszporty ( jak nie trzy), nie maja zadnych wspolnych korzeni( moze tylko jak graja w pilke), klasa srednia jak tylko ma mozliwosci to sra na wlasny kraj, uwazaja za glowny sposob zycia, wydac dzisiaj, to co moze zarobie jutro. W Argentynie czuje sie Wlochem, a jak wyemigruje do Wloch ( bo nawet jak z Wlochami oprocz pradziadka, nie ma nic wspolnego, w domu mowia po Hiszpansku, nie jedza pasty, nie znaja nic do kultury Wloskiej( wiecej ich urzeka Francuska i Amerykanska)) to nagle zostaje prawdziwym patryjota Argentynskim i usiluje wszystkich przekonac ( nawet jak we Wloszech zachowuje sie w ten sam sposob jak sie zachowywal w Argentynie) ze wszystkie choroby Argentyny to nie ich wina.....
          Pisze sie duzo o zamachu wojskowym za czasow Izabelli Peron, ale jakos nikt nie opisuje jak sie za czasow tej idiotki pod grozba kommunistycznych uzbrojonych przez Castro i blok kommunistyczny bezpiecznie w tym kraju zylo....czsami jakis autobus sie podpalal, w metro czasami sie zandywalo male bomby, na Politechnice w BA nie bylo zajec bo studenci-kommunistyczmi je bojkowali i zabraniali profesorom je prowadzic. Ze wladze w Argentynie przejeli idioci , ale oni byli typowymi synami tego kraju, porownywac ich z Pinochetem, to jak porownywac Walese z Havelem...
          Niewiem jak by sie zachowali Polacy, gdyby Walesa zrobil ze swojej Danusi vice.prezydenta a synow ministrow ekonomi,potem ona by zostala prezydentem, dla Polaka byla by to obraza Narodu, dla Argentynczyka mozliwoscia jeszcze wiekszego okradania...
          • emes-nju Re: Nie grozi.... 02.10.03, 15:51
            Polacy, moze w nieco mniejszym stopniu, ale podobnie nie utozsamiaja sie z
            wlasnym krajem. Bo ten kraj robi wszystko, zeby tak sie dzialo.
          • Gość: Tomasz Toż to opis Polaka własnie.. IP: *.ibch.poznan.pl 02.10.03, 17:02
            zresztą pasujący do wszystkich narodów-nieudaczników jakie zaludniają
            naszą planetę. Spóźniona tęskonta za "Litwą Ojczyzną Moją" gdy tej "Litwy"
            nie może zobaczyć i brak szacunku do państwa kiedy ono istnieje jest przecież
            typową naszą cechą.
    • Gość: jarek Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? IP: *.fastres.net 02.10.03, 17:31
      Moim celem bylo opisanie roznic, a jezeli wy panowie widzicie tylko podobienstwa to ja temu nie jestem winny.
      • emes-nju Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? 03.10.03, 09:06
        Gość portalu: jarek napisał(a):

        > Moim celem bylo opisanie roznic, a jezeli wy panowie widzicie tylko
        podobienstw
        > a to ja temu nie jestem winny.


        Bo tych podobienstw jest ZBYT duzo! I te podobienstwa moga bolec! BARDZO!!!

        A jezeli chodzi o roznice... Hm... No tak... Jezyk inny. Klimat tez - to
        ulatwia nocleg na lawce w parku :-(
        • Gość: LESZEK MILLER Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? IP: *.ok.ae.wroc.pl 03.10.03, 16:30
          Rodacy,
          dzisiaj stajemy przed wielką szansą zbudowania NOWEJ POLSKI. Polski, gdzie nie
          będzie afer, gdzie pospolite pismaki nie będą straszyły kryzysem finasów
          państwa. Gospodarka ostro ruszyła, a kryzys argentyński, to niektórzy mają w
          swoich głowach. Dopóki ja - Leszek Miller będe premierem Polska będzie wzorem
          dla innych-BUDUJMY DRUGĄ JAPONIE!!!
          • emes-nju Re: Czy Polsce grozi krysys argentynski? 03.10.03, 16:59
            Gość portalu: LESZEK MILLER napisał(a):

            > Rodacy,
            > dzisiaj stajemy przed wielką szansą zbudowania NOWEJ POLSKI. Polski, gdzie
            nie
            > będzie afer, gdzie pospolite pismaki nie będą straszyły kryzysem finasów
            > państwa. Gospodarka ostro ruszyła, a kryzys argentyński, to niektórzy mają w
            > swoich głowach. Dopóki ja - Leszek Miller będe premierem Polska będzie wzorem
            > dla innych-BUDUJMY DRUGĄ JAPONIE!!!


            Eeee... Nie rozumie!

            Dlaczego ten post jest odpowiedzia na moj?! :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja