Gość: sedes z milicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 21:40 złodziej to złodziej !!! a przykład z Mercedesem znacie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Misiek Czekam z niecierpliwoscia na zaostrzenie prawa ... IP: *.sds.uw.edu.pl 16.07.08, 22:56 A niech zaostrzają... Wizyta panów z BSA w firmie u znajomego skonczyla się tym że przeniósł cała firmę na OpenOffice a teraz testuje migrację z Windows na Ubuntu ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Czekam z niecierpliwoscia na zaostrzenie praw IP: *.mas.airbites.pl 17.07.08, 00:20 Tutaj wiecej o wspomnianym zawyzaniu strat przez MPAA (zawyzone "jedynie" trzykrotnie): di.com.pl/news/22001,0,Piraci_odpowiadaja_badaniami_na_pomylki_MPAA.html Tutaj kilka ciekawych informacji w temacie "twardego kursu" Francji: paigrain.debatpublic.net/?p=158&lp_lang_pref=en Odpowiedz Link Zgłoś
palantunio2 biblioteka :) 17.07.08, 08:40 ktoś z tych co potępiają ściąganie z sieci był już może w bibliotece pożyczyć jakąś książkę? Bo jak tak, to mam nadzieję że po przeczytaniu wysłaliście autorowi 20zł w kopercie za tę przyjemność. howgh Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: biblioteka :) 17.07.08, 09:14 palantunio2 napisał: > ktoś z tych co potępiają ściąganie z sieci był już może w bibliotece pożyczyć > jakąś książkę? > > Bo jak tak, to mam nadzieję że po przeczytaniu wysłaliście autorowi 20zł w > kopercie za tę przyjemność. > > howgh Po co autorowi? Od razu ZAIKS-owi, autor nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
em_obywatel Co do kradziezy - jakie to glupie 17.07.08, 09:30 Porownanie wlasnosci intelektualnej do wlasnosci materialnej to calkiem spore naduzycie. Kiedy Janek ukradnie samochod Wojtkowi, to efekt bedzie taki, ze Janek bedzie mial samochod a Wojetk nie. Kiedy Janek skopiuje sobie film od Wojtka, to efekt bedzie taki, ze zarowno Janek jak i Wojtek beda miec ten film. I tu jest pies pogrzebany. Zasadnicze pytanie brzmi: czy film jest wlasnoscia Wojtka czy wytworni filmowej? Jesli film jest wlasnoscia Wojtka to Wojtek moze zrobic z nim co chce. Moze kopiowac tyle plyt ile zeche. Jesli film jest wlasnoscia wytworni fimowej - tu pojawiaja sie problemy. Poza tym, ZAIKS i wytworwnie plytowe to oszusci. Artysci zarabiaja jedynie maly procent z zyskow ze sprzedazy plyt. Oszukuja zarowno artystow jak i klientow. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: uzywasz infantylnych argumentow 17.07.08, 09:35 i bardzo oklepanych. Wedlug Ciebie kradziez wlasnosci intelektualnej nie jest nie jest kradzieza bo nie mozna jej dotknac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: uzywasz infantylnych argumentow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:46 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
em_obywatel Czytaj co napisalem analfabeto 17.07.08, 09:46 Czy ja napisalem, ze wolno ot tak sobie kopiowac plyty? Ja przedstawilem problem. Wielu ludzi postrzega plyty z muzyka jako wlasnosc. Co niekoniecznie jest prawda. Problem w tym, ze w wielu przypadkach wlasciciel czy wielka korporacja majaca w huk kasy jest niewidoczna dla szarego czlowieka. Niemalze jest to twor wirtualny. Przedstawilem problem uwzgledniajac jego aspekt psychologiczny a ty zaczynasz od razu krucjate przeciwko mnie zamiast podajc dyskucje nad rozwiazaniem problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: jesli Ciebie urazilem to przepraszam 17.07.08, 09:56 Ale zeby zaraz od analfabetow. Zlodzieje kradnacy wlsnosc intelektualna za posrednictwem internetu wymyslaja dziesiatki powodow aby sie usprawiedliwic, w rodzaju; jak nie ukradne to i tak nie kupie, wlasnosci intelektualnej nie mozna dotknac, plyty sa za drogie itp itd Jakie jest rozwiazanie problemu? Nie wiem i nie jest moja intencja proponowanie zadnych rozwiazan. Chce tylko aby nazywac rzeczy po imieniu. Kradziez to kradziez a nie piractwo. Sadzac po ilosci postow z wyzwiskami pod moim adresem trafilem wielu internautow zlodziei w czuly punkt. I O TO MI CHODZI :-) Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: jesli Ciebie urazilem to przepraszam 17.07.08, 09:59 Ustawodawca nie podziela Twoich rozterek. Lamanie praw autorskich to nie kradziez. Koniec kropka. Twoje chciejstwo w tym temacie nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Ja nie mam rozterek 17.07.08, 10:01 Kradziez wlasnosci intelektualnej jest kradzieza. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Ja nie mam rozterek 17.07.08, 10:04 Tylko, ze do takich przypadkow dochodzi rzadko lub wcale. Przeciez nikt nie kradnie plyty matki, albo WSZYSTKICH kopii DVD danego filmu, pozbawiajac dystrybutora mozliwosci rozporzadzania tymi dobrami. KOPIUJE SIE JE! Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Ja nie mam rozterek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 10:12 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reduta Ordona Re: Ja nie mam rozterek IP: 83.238.11.* 17.07.08, 10:18 Kiedyś stworzono prawo zmuszające wydawców do tolerowania bibliotek. Można sobie bez trudu wyobrazić odmienną ścieżkę. Biznes Guttenberga naciska na cesarza w celu eskalacji zysków. Cesarz wydaje edykty zakazujące pożyczania książek a wszelkie biblioteki, mają być tępione do spodu. Sytuacja ze zwalczaniem piractwa jest podobna, o tyle, że tutaj Biznes już uzyskał przekonanie społeczne, że wypożyczanie jest kradzieżą. Mnie jednak przekonuje argument, że z gadżetów przemysł filmowy ma 6 razy większe zyski, niż z biletów do kin. W takim razie trzeba już to powiedzieć wprost. Ktoś zacznie myśleć nowocześnie i potraktuje "piractwo" jako doskonałą formę reklamy. Doda,m, że mój synek ma co najmniej 10 gadżetów z zygzakiem z filmu Auta i bardzo chciał mieć jeszcze jeden tandetny plastikowy samochodzik za 26 zł! To działa. Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Ja nie mam rozterek 17.07.08, 11:17 milet_z_sedesu napisał: > Kradziez wlasnosci intelektualnej jest kradzieza. To właśnie Ty posługujesz się infantylną i prymitywną argumentacją. W sensie prawnym nie jest to kradzież i tyle. Argumentacja karnoprawna jest na pewno "dorosłą" argumentacją, w przeciwieństwie do ustawicznego powtarzania beee... kradzież... beee... złodziejstwo... I pewnie nie przychodzi Ci do głowy, że są osoby, które nie akceptują pozyskiwania filmów czy muzyki via p2p czy rapidshare czy co tam jeszcze, ale jednocześnie nie modyfikują dla własnych potrzeb stabilnych konstrukcji prawnych (jedną z takich konstrukcji jest kradzież o znamionach określonych w odpowiednich przepisach kk) i nie akceptują nazywania kradzieżą tego, co w sensie prawnym nią nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Definicja własności intelektualnej musi być update 17.07.08, 12:07 Definicja własności intelektualnej musi być updated ponieważ świat wokół nas się zmienia, a niektórzy chcieliby łatwo trzepać kasę nic nie robiąc... milet_z_sedesu napisał: > Kradziez wlasnosci intelektualnej jest kradzieza. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: moralnosc nie podlega zmianom 17.07.08, 13:57 Kradziez jest kradzieza i zadne lamance stylistyczne tego nie zmienia Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: moralnosc nie podlega zmianom 17.07.08, 14:09 Dokladnie drogi trollu. Przeczytaj kodeks karny i nie stosuj lamancow stylistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogon Re: jesli Ciebie urazilem to przepraszam IP: 212.160.172.* 17.07.08, 10:00 prosze jaki zadowolony z siebie trol. ci ktorzy ciebie tutaj (jak twierdzisz) wyzywaja robia to bo kolejny watek zasmiecasz swoimi nic nie wartymi postami. pieprzysz w kolko to samo nie przyjmujac do wiadomosci co sie do ciebie pisze, no ale czego wymagac od rasowego trola? eot. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: masz racje, jestem zadowolony z siebie 17.07.08, 10:02 nie kradne wlsnosci intelektualnej. A wrzaski maloletnich zlodziejaszkow nie sa w stanie zmacic mojego dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: masz racje, jestem zadowolony z siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 10:12 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great A może kopiowanie to kopiowanie - i tyle ??? 17.07.08, 12:05 A może kopiowanie to kopiowanie - i tyle ??? milet_z_sedesu napisał: > Ale zeby zaraz od analfabetow. > Zlodzieje kradnacy wlsnosc intelektualna za posrednictwem internetu > wymyslaja dziesiatki powodow aby sie usprawiedliwic, w rodzaju; jak > nie ukradne to i tak nie kupie, wlasnosci intelektualnej nie mozna > dotknac, plyty sa za drogie itp itd > Jakie jest rozwiazanie problemu? Nie wiem i nie jest moja intencja > proponowanie zadnych rozwiazan. > Chce tylko aby nazywac rzeczy po imieniu. Kradziez to kradziez a nie > piractwo. > Sadzac po ilosci postow z wyzwiskami pod moim adresem trafilem wielu > internautow zlodziei w czuly punkt. > I O TO MI CHODZI :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Wytworom twojego intelektu kradzież nie grozi... 17.07.08, 12:03 Wytworom twojego intelektu kradzież nie grozi... milet_z_sedesu napisał: > i bardzo oklepanych. Wedlug Ciebie kradziez wlasnosci intelektualnej > nie jest nie jest kradzieza bo nie mozna jej dotknac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: skad wiesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 15:50 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
mgibson Znam z autopsji jak to wygląda: 17.07.08, 10:04 Znam z autopsji jak wygląda "wynagradzanie" artystów przez wytwórnie: koszt produkcji w dużym nakładzie płyty CD (razem z pudełkiem, poligrafią i tantiemami dla zespołu) ledwo przekracza 5 PLN. Licząc że na promocję wydasz drugie tyle to cena płyty powinna nie przekraczać 15 PLN. Jaka jest rzeczywistość w sklepach muzycznych każdy wie: ceny zaczynają się od ok. 40 PLN, nowości od ok. 70 PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Skandale 17.07.08, 09:32 jedyniesluszne.blox.pl/2007/12/Wydawcy-sami-napedzaja-piractwo.html Największy skandal, to że większość utworów filmowych i muzycznych jest na zachodzie sprzedawanych TANIEJ, niż w Polsce. Wschodnich tubylców można wyzyskiwać, sprzedawać im rzeczy drożej, bo i tak polecą na to i jeszcze będą myśleli "jaki to luksus, stać mnie". Drugi skandal to ograniczenia regionalne na filmach dvd. Filmu kupionego w Rosji NIE odtworzę na swoim odtwarzaczu! Zabezpieczony! Nieważne, że na zachodnim rynku tego filmu w ogóle nie można kupić! Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Brak zysków nie może być uważany za realną stratę! 17.07.08, 09:23 Brak zysków nie może być uważany za realną stratę! Kiedy panowie od licencji zrozumią taki prosty fakt??? Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: kolejna zlota mysl w dziedzinie 17.07.08, 09:39 mnozenia infantylnych argumentow jak dorobic ideologie do kradziezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: kolejna zlota mysl w dziedzinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:46 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DDT Re: kolejny krzyzowiec antyzlodziejskiej krucjaty IP: *.csm.pl 17.07.08, 09:46 Poczytaj sobie o popycie efektywnym .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: kolejna zlota mysl w dziedzinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:47 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great sedes z miletu nie ma podst. wiedzy o ekonomii :-) 17.07.08, 12:01 sedes z miletu nie ma podst. wiedzy o ekonomii :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mgibson Na szczęscie doktorat z ekonomii nie jest wymagany 17.07.08, 12:07 Na szczęscie doktorat z ekonomii nie jest wymagany aby wypowiadać się na forach internetowych :P Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Brak zysków nie może być uważany za realną st 17.07.08, 11:21 mike-great napisał: > Brak zysków nie może być uważany za realną stratę! > Kiedy panowie od licencji zrozumią taki prosty fakt??? Tym niemniej prawo cywilne zna instytucję tzw. lucrum cessans, czyli utraconych wskutek jakiegoś zdarzenia prawnego a spodziewanych korzyści. Jednak ich wyliczenie to naprawdę bardzo trudna sprawa, istotnie to materia dla ekonomisty, nie prawnika. A już na pewno nie da się zaakceptować prostego przelicznika typu "milion ściągniętych plików= milion razy cena jednego pliku". Tak dobrze to nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Taka pewna uwaga 16.07.08, 23:07 Program komputerowy/gra/film/muzyka kosztuje dajmy na to 100 PLN. Jeżeli będzie za darmo (internet) to Kowalski go ściągnie. Jeżeli za 100 w sklepie, to nie kupi. Nawet za 50 nie kupi, bo go aż tak nie potrzebuje. Więc pytanie - czy ktoś tu jest poszkodowany w wyniku tego nielegalnego ściągnięcia? Producent i tak nie zarobi. Kowalski albo ściągnie rzecz za darmo, albo wcale. Może więc reklama w programie, a program za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: zlodziej jest zlodziejem, proste 17.07.08, 08:28 twoje infantylne proby dorobienia ideologii do zlodziejstwa sa zalosne Odpowiedz Link Zgłoś
gadery Re: zlodziej jest zlodziejem, proste 17.07.08, 08:33 Twoje infantylne proby nazywania zlodziejstwem lamania licencji sa zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
palantunio2 Re: zlodziej jest zlodziejem, proste 17.07.08, 08:47 plują a ludzie gadają, że deszcz pada.... w artykule jest bardzo rozsądnie napisane, że wydawcy najchętniej kasowali by i po 1000zł za płytę - bo są monopolistami na danego wykonawcę - ale internet zweryfikował te marzenia. przynajmniej 50% ceny płyty czy gry to koszty dystrybucji do tego produkcja, marża wydawcy itd. Wyjdzie że prawa autorskie to max 10-20% ja bardzo chętnie ściągnę sobie program z sieci i zalegalizuję go online za 1/5 ceny - po co utrzymywać darmozjadów! w artykule jest ba Odpowiedz Link Zgłoś
em_obywatel Heureka !!!!!! 17.07.08, 09:32 Heureka !!!!!! Mam genialne rozwiazanie. Problemem nie jest piiractwo - problemem jest monopol wytworni na danego artyste. W momencie keidy by byly dwie wytwornie sprzedajace plyte jednego artysty, to zaczely by ze soba konkurowac i cena by zeszla do dolu. Az w koncu jedna zdecydowala by sie dawac plyte za darmo i zarabiac na reklamach i gadzetach. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl kto nie kupuje, przysparza strat producentowi 17.07.08, 09:36 Argument o tym, że jeśli ktoś nie kupi, to przysporzy strat producentowi jest moim ulubionym absurdem. jedyniesluszne.blox.pl/2007/11/Straty-z-piractwa-prawda-a-iluzja-producentow.html "1. Dostaję piracką kopię filmu i wskutek tego nie kupuję oryginału - mam korzyść majątkową, gdyż zaoszczędziłem pieniądze. Straty są prawdziwe. Często tak jest, ale nie zawsze!!! 2. Dostaję piracką kopię filmu i kupuję potem legalną kopię filmu - czy mam korzyść majątkową a producent/wydawca stratę?? Z jednej strony mam korzyść (korzystam z nielegalnej kopii), z drugiej nie mam korzyści (kupiłem legalną kopię i wydałem zaoszczędzoną kwotę pieniędzy). Czyli jestem na zero. Czy popełniłem przestępstwo? Jeśli jest to uzależnione od uzyskania korzyści majątkowej, no to sąd może mieć może trudny orzech do zgryzienia, jeśli oskarżony by się bronił, iż nielegalna kopia przyczyniła się do kupna legalnej kopii. Paradoks?? Wcale nie. 3. Nie dostaję pirackiej kopii i kupuję legalną kopię - tak winno być zawsze wedle życzeń dystrybutorów filmów, muzyki itd. Nie ma żadnych strat (przynajmniej dla nich), każda strona coś zyskuje (jak wiadomo, tak nie jest, kupujący często jest potem rozczarowany zawartością). 4. Nie dostaję pirackiej kopii i nie kupuję legalnej kopii - no to mamy tutaj dopiero poligon. Nie posiadając nielegalnej kopii nie uzyskuję korzyści majątkowej, ale jednocześnie zaoszczędziłem pewną kwotę nie kupując legalnej kopii filmu. Czyli naraziłem wydawcę/producenta na straty!! Poszkodowani przez piractwo zaliczają często sytuację nr 4 jako patologiczną i według ich stanowiska zawsze niekupowanie oryginału jest stratą z powodu piractwa. Na koniec polecam wspaniałe opowiadanie nawiązujące do tego tematu i w jaki sposób można celowo doprowadzić do upadłości np. Microsoft czy Warner Bros. chakier.bblog.pl/wpis,jak;ms;utrzymuje;przewage;na;rynku,7447.html Czytajcie!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: nie piracka kopie tylko kradziona kopie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 15:55 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: troll2 Re: zlodziej jest zlodziejem, proste IP: 149.226.255.* 17.07.08, 10:28 > plują a ludzie gadają, że deszcz pada.... a gdzie baba z wozu tam dzban wodę nosi dopóki w marcu jak w garncu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_fuego Re: zlodziej jest zlodziejem, proste IP: *.asystent.ds.polsl.pl 17.07.08, 12:12 bo kto rano wstaje ten leje jak z cebra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: zlodziej jest zlodziejem, proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 08:45 milet_z_sedesu napisał: > twoje infantylne proby dorobienia ideologii do zlodziejstwa sa > zalosne złodziejstwa? przez lata używałem ms office, od dwóch tylko openoffice, nawet triala ms pffice nie chce mi się instalować, pewnie jestem według niektórych organizacji już złodziejem? używam jeszcze windows xp, chyba tylko dlatego, że dostałem go z laptopem, wcześniej przez lata używałem pirackiego windows, ale nie mam ochoty przesiadać się na linuksa więc pewnie kolejnego laptopa zakupię z kolejnym windowsem, jednak w pracy instaluję linuksa, czy jestem złodziejem? Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: zlodziej jest zlodziejem, proste 17.07.08, 09:04 Drugi watek spamujesz trollu? Juz ci wyjasniono nie raz, ze sciaganie jest legalne, a zabor mienia to cma swoja bardzo scisla definicje w prawie. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: usilujesz zagluszyc sumienie? 17.07.08, 09:26 Jakiej infantylnej wymowki bys nie uzyl kradziez jest kradzieza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogon Re: usilujesz zagluszyc sumienie? IP: 212.160.172.* 17.07.08, 09:30 tobie ktos mozg ukradl. niezle trafil bo taki nieuzywany... Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: fantastyczny argument 17.07.08, 09:37 swiadczacy o glebii Twoich przemyslen i ogromnym poziomie intelektualnym. Czekam na jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: fantastyczny argument IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:48 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogon Re: fantastyczny argument IP: 212.160.172.* 17.07.08, 09:52 drogi mieszkancu sedesu czy ty w ogole wiesz co to jest argument? Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: fantastyczny argument 17.07.08, 09:58 Na razie zostaje obrzucany wyzwiskami. Czekam chociaz na jeden rzeczowy argument. Sprobuj, moze Tobie sie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: fantastyczny argument 17.07.08, 10:03 Ustawe ci przytoczulem wczesniej... Jesli chcesz moge jeszcze raz: Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektonicznourbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym. 2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: fantastyczny argument 17.07.08, 10:10 przeciez do tego barana i tak to nie dotrze. rozmowa z nim to typowy przyklad na "gadaj z d.u.p.a to cie ..." Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: fantastyczny argument 17.07.08, 11:28 milet_z_sedesu napisał: > Na razie zostaje obrzucany wyzwiskami. Czekam chociaz na jeden > rzeczowy argument. Sprobuj, moze Tobie sie uda. Proszę bardzo, choć szczerze wątpię w efekt. Oto stosowny fragment kodeksu karnego, w którym stypizowano przestępstwo kradzieży. Art. 278. § 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. § 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 4. Jeżeli kradzież popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. § 5. Przepisy § 1, 3 i 4 stosuje się odpowiednio do kradzieży energii lub karty uprawniającej do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego. Paragraf 2 tego artykułu odnosi się do programów komputerowych, jednak ani filmy, ani muzyka programami nie są (a o nich ten wątek traktuje). Zerknij sobie łaskawie do całego rozdziału 35 KK i znajdź podstawę prawną do nazwania ściągania muzyki czy filmów kradzieżą w sensie karnoprawnym. Zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: fantastyczny argument 17.07.08, 12:07 Sciaganie nie jest nielegalne. Artykul ten mowi o rozpowszechnianiu. Jak na razie sciaganie filmow, zdjec, muzyki na uzytek wlasny jest w pelni legalne. Nie zmienia teo fragment KK, ktory zabrania posiadania nielegalnej kopii programu. Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: fantastyczny argument 17.07.08, 15:42 moherfucker1 napisał: > > Sciaganie nie jest nielegalne. Artykul ten mowi o rozpowszechnianiu. > > Jak na razie sciaganie filmow, zdjec, muzyki na uzytek wlasny jest w pelni > legalne. Nie zmienia teo fragment KK, ktory zabrania posiadania nielegalnej > kopii programu. Ależ oczywiście, wcale tego nie twierdzę, przywołuję to tylko dla potrzeb definicji pojęcia "kradzież", w żadnym innym celu. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: usilujesz zagluszyc sumienie? 17.07.08, 10:01 Kradziez, tak... Widze, ze masz powazny problem z przyswojeniem jednej rzeczy. Lamanie praw autorskich to nie kradziez. kradziez = kradziez (truizm) lamanie praw autorskich # kradziez. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: zlodziej przylapany na goracym uczynku 17.07.08, 10:05 mowi: "to nie moja reka". Zalosny jestes w swoich infantylnych probach usprawiedliwienia kradziezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: zlodziej przylapany na goracym uczynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 10:12 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorro_zx Re: zlodziej przylapany na goracym uczynku IP: *.pit.edu.pl 17.07.08, 10:34 Wszyscy na p2p pozostają w "stosunku towarzyskim"... Czyli ściąganie muzyczki po p2p jest legalne? Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: zlodziej przylapany na goracym uczynku 17.07.08, 10:36 Jesli znasz sposob na sciagniecie klientem p2p bez udostepniania.... To tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycerz Czesław Re: zlodziej przylapany na goracym uczynku IP: *.mgt.pl 17.07.08, 20:07 Do mileta z sedesu (vel Kretynofil). Ależ ty jesteś uparty i w kółko kopiujesz tę samą odpowiedź. Ustawodawca wyraźnie określił co jest kradzieżą, a co nie jest. Ale nie. Ty wiesz wszystko lepiej, nawet od ustawodawcy. Twoje dywagacje moralne nt. piractwa nikogo nie obchodzą, trollu internetowy. Prawo mówi jasno. Koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: zlodziej jest zlodziejem, proste 17.07.08, 09:12 Czesc trollu. Jak to bylo ? A juz wiem: "zlodziej krzyczy: lapac zlodzieja". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: zlodziej jest zlodziejem, proste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:38 Trafiony - zatopiony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogon Re: zlodziej jest zlodziejem, proste IP: 212.160.172.* 17.07.08, 09:22 milcz trolu! Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: nikt wczesniej nie nazwl Ciebie zlodziejem? 17.07.08, 09:33 To ja jestem pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: nikt wczesniej nie nazwl Ciebie zlodziejem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:40 "To ja jestem pierwszy." Tak, wiemy, boom boom dla miletusa. Dobrze ze nam jeszcze IQ testu nie proponujesz - tobie sie bardziej przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: nikt wczesniej nie nazwl Ciebie zlodziejem? 17.07.08, 10:15 uwazaj bo za takie gadanie mozna co najmniej w pysk dostac, a na upartego i w sadzie spotkac. masz ochote? Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: dzidzia grozi sadem :-) 17.07.08, 10:50 Tobie nic juz nie grozi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: masz racje, mnie nic nie grozi, nie kradne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 15:56 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław Knight Re: masz racje, mnie nic nie grozi, nie kradne IP: *.mgt.pl 17.07.08, 20:11 Ale oszczerstwa podpadają pod paragraf :D Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: dzidzia grozi sadem :-) 17.07.08, 12:09 widzisz chlopie, nawet tak prostego zdania nie zrozumiales. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: jak sie postarasz to nim nie bedziesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 15:56 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
zwingli Proponuję 17.07.08, 00:17 rozstrzeliwać piratów razem z rodzinami [ci bez rodzin zostaną rozstrzelani z sąsiadami]. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Proponuję 17.07.08, 08:24 A jak ktoś nie ma sąsiadów to się wylosuje kilku przypadkowych obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:15 za każdego pirata rozstrzelać 100 losowych obywateli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myśliwy. Re: Proponuję IP: *.rcb.vectranet.pl 17.07.08, 08:24 Proponuję abyś strzelił sobie w łeb miernoto. Odpowiedz Link Zgłoś
zwingli Re: Proponuję 17.07.08, 10:25 Gość portalu: Myśliwy. napisał(a): > Proponuję abyś strzelił sobie w łeb miernoto. Miernoto ? Pomyliłeś mnie ze swoim ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
rmiechowicz Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 08:24 Zgadzam się z wielkim czarownikiem. I dorzucę swój kamyczek do ogródka: Jeżeli w domu mogę darmowo używać system operacyjny, pakiet biurowy, program graficzny itp, to nauczę się te programy doskonale obsługiwać. I w pracy zapłacę ciężkie pieniądze, aby nadal móc ich używać. Jeżeli za te programy używane w domu będę musiał zapłacić, to może poszukam darmowej alternatywy? Wtedy w pracy zawodowej również użyję tych darmowych. Wbrew pozorom wprowadzenie silnych zabezpieczeń antypirackich (klucze sprzętowe itp) naraziłoby producentów na poważne straty. Dlatego nikomu z wielkich branży informatycznej nie zależy na całkowitym zlikwidowaniu piractwa. Darmowe oprogramowanie podarowane szkołom to również nowi klienci w przyszłości. A ja używam Linuxa (aktualnie Sabayon). Na mnie nie zarobią. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: nie piractwa tylko zlodziejstwa 17.07.08, 09:06 Troll... Zapomniales juz? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=82148131 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorro_zx Re: nie piractwa tylko zlodziejstwa IP: *.pit.edu.pl 17.07.08, 10:50 Kupiłem Winxp wersja OEM - chciałem mieć legalne. Wszystko grało, ale padł mi twardy dysk. Zainstalowałem, internecik i... dowiedziałem się, że mam nielegalne Windowsy. Nie wiedziałem, że OEM to taka droga jednorazówka. Ponad trzy stówy w błoto. Wywaliłem do kosza i teraz z bólem używam Linuksa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: nie piractwa tylko zlodziejstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 11:38 No niestety, od okolo roku MS zmienil warunki licencji OEM i w praktyce system w wersji OEM jest jednorazowka. Dlatego tez wedlug mnie we wszelkich wypowiedziach, porownaniach itp. zeby bylo uczciwie powinno sie uzywac ceny wersji BOX. Np. nie: "Win XP kosztuje 350zl, na tyle chyba kazdego stac" tylko: "Win XP kosztuje 1200zl, na tyle... eeeee..." Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: nie piractwa tylko zlodziejstwa 17.07.08, 09:15 Kolega troll widze, ze jeszcze nie przeczytal kodeksu karnego. Do nauki, trollu ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3k Corel Ventura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:23 no zgadza sie, wez pod uwage popularnosc programow do skladu: dominuje quark i InDesign bo mozna je sciagnac w wersji trial i oczywiscie wszyscy tego naduzywaja. ale jak chca sie zalegalizowac to wybieraja to co znaja. Corel ventura tymczasem ktory nie ma wersji probnej i na torrentach tez sie nie da go zlapac nie istnieje na rynku w polsce. oczywiscie bez przesady - kazdemu nalezy sie zaplata za ciezka prace. tylko na marginesie - porownajcie sobie cene worda sprzed i po rozpowszechnieniu sie open office'a :) ciekawe ile by kosztowal photoshop gdyby gimpowi udalo sie stac realna konkurencja.... Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 08:30 1. Filmy na DVD i w internetowych wypożyczalniach w tym samym dniu co premiery w kinach (najpóźniej tydzień po) 2. Lepsza dystrybucja płyt muzycznych. Nie interesuje mnie chłam z top 30, a płacenie za płyty po 90-110 zł to lekka paranoja 3. Dość złodziejstwa ze strony koncernów i dystrybutorów. Dolar spadł na pysk, to samo euro i funt, a płyty nadal kosztują tyle samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Autorski monopol na pieniądze IP: 153.19.0.* 17.07.08, 08:46 kakens napisała: > 1. Filmy na DVD i w internetowych wypożyczalniach w tym samym dniu co premiery > w > kinach (najpóźniej tydzień po) Dodałbym jeszcze zniesienie podziału regionalnego na DVD. Co z tego, że kupię sobie w USA przez internet film niedostępny w Polsce, jeśli musiałbym do niego dokupić odtwarzacz, bo _legalnie_ nie mogę oglądnąć go na sprzęcie kupionym tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 08:50 O tak, zapomniałam o tym w takim razie kolejny punkt: Traktowanie wszystkich na takich samych warunkach. Te same daty premier (a nie roczne przesunięcia w zależności od regionu), te same promocje i bonusy (tutaj Polska bywa często mocno pokrzywdzona) Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 09:08 Nie wiem jak z premierami na dvd, ale ja czekam dluzej, zeby film kupic. Co do spadku dulara i elro. To nie tak. To zlotowka piekielnie podrozala. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 09:18 TO nie zmienia faktu, że: kupujemy za 10$ (30zł) sprzedajemy za 50zł kupujemy za 10$ (20zł) sprzedajemy za 50zł Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 09:21 W Polsce nie. Ale nie musisz kupowac za zlotowki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Autorski monopol na pieniądze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:44 No wlasnie nie do konca, kupi film w USA - odtwarzacz powie "idz na drzewo". Patrz wyzej: "Dodałbym jeszcze zniesienie podziału regionalnego na DVD. Co z tego, że kupię sobie w USA przez internet film niedostępny w Polsce, jeśli musiałbym do niego dokupić odtwarzacz, bo _legalnie_ nie mogę oglądnąć go na sprzęcie kupionym tutaj." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Binio Bill Re: Autorski monopol na pieniądze IP: 217.149.242.* 17.07.08, 10:27 I dlatego w USA i Kanadzie są tak popularne chińskie odtwarzacze DVD Apex, Schinco, Mico i wiele innych, które z pilota pozwalają wybrać region. Na razie dobrze mi służy mój Manta Emperor 2 kupiony za 299 zł, który też pozwala na taką operację. Dzięki temu obejrzałem sobie pierwszy sezon Dallas i Happy Days z regionu 1 w systemie NTSC na 15- letim Philipsie. Pamiętam jak sprzedawca mi Mantę odradzał, polecając Pioneera, bo to potem można sobie kino domowe rozbudować, a Manta to chińskie badziewie. Szkoda że nie widzieliście jego miny, jak udałem wariata i zacząłem drążyć temat regionalizacji, wziąłem płytkę amerykańską i się dopytywałem, dlaczego japońskie ma być lepsze skoro nie chce czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Autorski monopol na pieniądze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 11:51 "I dlatego (...) są tak popularne chińskie odtwarzacze DVD (...) które z pilota pozwalają wybrać region." Spoko, znajda sie odpowiednie przepisy na multiregion (jesli jeszcze ich nie ma). Jak nie DMCA lub odpowiedniki w innych krajach (toz to przeciez "omijanie zabezpieczen"), to zazyje sie z prawa wlasnosci intelektualnej (jakis zlamany patent na blokade bedacy integralna czescia procesu odtwarzania). I nie bedzie piractwa, nie bedzie skrytobojczego kupowania plyt w innych krajach, nie bedzie niczego. Ciekawe swoja droga, jak blokady regionalne maja sie zasad wolnego handlu i do faktu uczestnictwa panstwa, w ktorym wprowadza sie takie ograniczenia, w WTO? Jak dla mnie taka blokada jest jaskrawym pogwalceniem swobody handlu i przeplywu towarow. Ciekawe, czy daloby sie ja zaskarzyc do trybunalu arbitrazowego? en.wikipedia.org/wiki/Regional_lockout Ciekawy cytat z powyzszego dotyczacy Australii (a propos tezy w artykule, ze bez piractwa ceny bylyby jeszcze wyzsze): "Australia (...) is often a target of Regional Lockouts, as companies find they can charge a much higher price in Australia than the equivalent cost of a game or DVD in the United States or the UK. This was originally blamed on a weak Australian Dollar and import costs, but as the Australian Dollar rose, and import costs fell, the majority of companies refused to drop their prices, as they found that the market would tolerate high prices regardless of other concerns." Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 12:06 Ale w niektórych odtwarzaczach w ukryte menu, gdzie można zdjąć blokadę regionalną, można wejść przez kombinację klawiszy na pilocie - taki nieudokumentowany przez producenta "feature". Tak jak w Windowsie - Ctrl+Ins i Shift+Ins robią to samo, co Ctrl+C, Ctrl+V - a nie jest to napisane (a przynajmniej ja nie natrafiłem) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_fuego Re: Autorski monopol na pieniądze IP: *.asystent.ds.polsl.pl 17.07.08, 12:20 > Ciekawe swoja droga, jak blokady regionalne maja sie zasad wolnego handlu i do > faktu uczestnictwa panstwa, w ktorym wprowadza sie takie ograniczenia, w WTO? Nie wiem jak WTO, ale bardziej mnie zastanawia co się stanie kiedy wreszcie Ukraina (kod dvd 5) dostanie się do UE (jak na razie wszędzie kod 2). To dopiero będzie zagwozdka dla prawników, no bo jak umożliwić wtedy swobodny przepływ towarów czy jak to tam się nazywa. Dlatego kibicuję Ukrainie aktywnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Autorski monopol na pieniądze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 12:46 >UE (jak na razie wszędzie kod 2) Litwa, Lotwa i Estonia chyba mialy kiedys R5? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galaktyczny Edek Re: Autorski monopol na pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:27 Masz rację i twoje postulaty są słuszne, ale to nie przejdzie. Mam znajomego, który przez pewien czas pracował w Kanadzie w nieistniejącej już firmie Nimbus, która od strony technicznej przygotowała płytę CD Audio (koncepcyjnie zrobiły to Sony i Philips). Znajomy był zdziwiony, że ceny płyt kompaktowych w sprzedaży były wyższe niż ceny płyt winylowych, które to winyle są trudne w produkcji (trzeba specjalnego "drobnego" winylu, często zmieniać matryce, tłoczenia nie da się przyspieszyć, a firma DECCA - jedna z najlepszych - szacowała, że odrzuty winyli to około 15%). CD Audio nawet uwzględniwszy amortyzację technologii i sprzętu powinny być tańsze już na starcie, natomiast stały się pretekstem do podniesienia cen i maksymalizacji zysku. Zresztą nie tylko na świecie, w Polsce też. Czy ktoś pamięta "pirackie" kasety np. TAKTu? Kosztowały 10-15 złotych. Po zmianie prawa i zlikwidowaniu biznesu kasety podskoczyły do 30-35 złotych , a płyty CD do 50 złotych (piszę o tym co było dekadę temu). I stało się tak pomimo, że fizycznie produkcja kasety jest droższa niż płyty, więc to kompakt powinien kosztować 35 a kaseta 50. Po prostu nie miało to absolutnie NIC wspólnego z rachunkiem ekonomicznym. A takich przykładów mógłbym podać dziesiątki. Notabene słusznie podajesz, że ceny płyt w Polsce są zbyt wysokie. Kupiłem sobie parę płyt w amerykańskim B&N i mimo przesyłki i że płyty zostały oclone oraz średnio korzystnego kursu dolara w banku który wydał mi kartę kredytową to wyszło mi to taniej niż kupno w Empiku czy MM. Dla przykładu specjalne zremasterowane wersje płyt Dire Straits w Polsce kosztują około 75 złotych, w USA 15 dolarów (mniej więcej 30 złotych). Aby było śmieszniej widzę, że były robione w Holandii, więc chyba zasada jest taka, że im więcej płyty podróżują (np. z Amsterdamu do Wyoming) tym staja się tańsze. Zatem proszę dla mnie dostawę z Amsterdamu do Poznania via księżyc. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 10:52 Bo ceny niestety nie mają żadnego oparcia w rzeczywistości, to czysta abstrakcja. Dlatego zgadzam się z autorem art. piractwo stanowi jednak pewną przeciwwagę dla chciwców, inaczej mogliby sobie generować dowolne ceny, wg. własnego widzimisię i tak żeby wzrosty dochodów firmy na wykresach były równe i optymalne. Ja już dawno przestałam kupować w Polsce ze względu na ceny, dostępność jak również traktowanie nas jak debili: premiery znacznie opóźnione w stosunku do reszty świata, gorszej jakości dodatki (mniejsze książeczki, brak dodatków dvd do albumów muzycznych, brak gratisów). Tylko co z naszego gdybania, skoro ustawa jest już w zasadzie "kupiona". Lobby artystów napisało sobie praktycznie ustawę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Autorski monopol na pieniądze IP: 153.19.0.* 17.07.08, 10:59 kakens napisała: > Tylko co z naszego gdybania, skoro ustawa jest już w zasadzie "kupiona". Lobby > artystów napisało sobie praktycznie ustawę. Powiedziałbym, że lobby wytwórni. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 właściciel/dzierżawca ziemi ma ochronę prawną 17.07.08, 08:41 bo za nią płaci podatek. Proponuję powołać Państwowy Rejestr Dzieł Chronionych Prawem Autorskim. Za coroczne wpisanie dzieła do rejestru niech będzie pobierana opłata. Dzieła nie zamieszczone w rejestrze automatycznie należą do domeny publicznej i mogą być wykorzystywane! Nie tylko w przypadku gruntów tak jest: płacimy za utrzymywanie domeny internetowej, za fakt (utrzymywania) połączenia do sieci energetycznej, za możliwość uruchomienia (choćbym przez 10 lat nie uruchamiał) systemu Windows. Dlaczego Microsoft nie uwalnia DOS-a? Bo nic nie płaci! Nie zarabia na DOSie, ale i tak nie pozwala go używać, jak ten pies ogrodnika. Tak samo jest z tysiącami filmów, które już dawno powinny należeć do ludzkości według prawa obowiązującego w chwili ich publikacji. Niestety prawo zostało zmienione właśnie po to, by je zatrzymać - mimo że nie przynoszą praktycznie żadnych dochodów. Co gorsza, przy okazji ochrony własnych interesów koncerny medialne odebrały nam prawa do wszystkich dzieł, których autorzy nie zastrzegli od razu, kiedy mają zostać uwolnione. Teraz trzeba by odszukać wszystkich potencjalnych spadkobierców i z każdym z osobna układać się o prawo do wykorzystania danego dzieła. Obecne prawo autorskie paraliżuje wykorzystanie dzieł "porzuconych", zapomnianych. Uniemożliwia ich zachowanie! Ponadto wykorzystanie dzieła niezgodne z licencją to nie kradzież, a raczej nadużycie. Mam na myśli tzw. utwory pochodne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: właściciel/dzierżawca ziemi ma ochronę prawną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:51 Dobry pomysl. Wprowadzic kataster od praw autorskich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okazjonalnyściągac Ta wojna to czysta propaganda i semantyka IP: *.rzeszow158.tnp.pl 17.07.08, 08:57 Byłbym złodziejem gdybym dorabiał się na czymś utworze, kopiował i sprzedawał, brał za to kasę; no ewentualnie gdybym płacił komuś za skopiowanie utworu i ten ktoś by się dorabiał. A ja tylko ściągam muzykę, filmy, programy ktorych i tak bym nie kupił i które najczęściej po jakimś czasie usuwam (szczególnie filmy bo ich nie kolekcjonuję). To nie jest żadne złodziejstwo i żadna wytwórnia nie przekona mnie że jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opolanin Autorski monopol na pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:01 Jeśli mówimy o prawach autorskich to powinno się je traktować pełnoprawnie wobec wszystkich. Bez względu na czas, w którym dzieła powstały, a tantiemy płacić ich twórcom, spadkobiercom, a w przypadku ich braku na specjalne fundusze dziedzictwa kulturowego w danym kraju lub przy ONZ. Zatem w swojej uczciwości np. muzycy powinni płacić za korzystanie z nut przekazując te pieniądze dla przykładu na rzecz UNESCO. W końcu za korzystanie z programu WORD do pisania tekstów też musimy płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaq Autorski monopol na pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:09 Znana ni osobiście artystka, za 1 sprzedaną płytę (46PLN w empiku) w zeszłym roku otrzymywała niecałe 2PLN brutto. Mam propozycję - stwórzmy i podajmy publicznie konta bankowe gdzie można wpłacać (wykupywać licencje bezpośrednio u artysty) takie pieniądze i pomińmy złodziei pośredników. Po uiszczeniu takiej opłaty płyta stawała by się legalna. Co do artystki to płytę nagrała sama, na własny koszt więc wytwórnie nie poniosły żadnych kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Tytlul jest mylacy 17.07.08, 09:17 Ktos, kto nielegalnie rozpowszechnia tresci objete ochrona prawa autorskiego nie jest zlodziejem per se. Tzw pirat kopiujac, rozpowszechniajac kopie moze byc paserem (jelsi czerpie korzysci z rozpowszechniania kopii), ale nie ZLODZIEJEM. Paniowie redaktorzy... Prosze nie wprowadzac w blad ludzi. Na dodatek SCIAGANIE (nie rozpowszechnianiae) jest wg prawa w rp absolutnie legalne. Moge sobie sciagnac najnowszy film (juz rozpowszechniony przez legalny kanal typu kino, dystrybucja na DVD itp) i obejrzec go z cala rodzina i paczka znajomych. Ba moge go wypalic i pozyczyc znajomym. Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Uprasza się - nie pisać głupot !!! 17.07.08, 09:18 Załóżmy, że mam wszystkie płyty mojego ulubionego wykonawcy i nagle dowiaduję się, że wydano składankę jego największych przebojów z dwoma nowymi nagraniami. W ten sposób, jako klient, jestem zmuszony do zapłacenia za (powiedzmy) 20 utworów, które są mi niepotrzebne - bo już je mam, żeby mieć dwa nowe - i to jest w porządku? To nie jest oszustwo? Otóż taka "polityka" wydawnicza sama pcha ludzi w objęcia internetu, więc przestańcie pi..rzyć o "biednych artystach". Poza tym - proszę mi pokazać w POlsce sklep, który ma na bieżąco, w ofercie wszystkie płyty Beatlesów czy Rolling Stonesów, albo Jimi'ego Hendrixa - to chyba nie jest zbyt wygórowane wymaganie.... PS - w epoce magnetofonów kasetowych też się kopiowało na potęgę i jakoś nikt nie płakał, ani nikogo nie zrujnowano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: San Re: Uprasza się - nie pisać głupot !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:30 Jak ktoś wskaże taki sklep już z Hendrixem, to ja poproszę jeszcze z muzyką klasyczną... Taki Strauss napisał koło 500 kawałków... stale dostępnych w sklepach jest ok 40 hitów.. Dość mam czekania miesiącami na dostawy z jakiegoś zapyziałego zakątka Francji, gdzie przypadkiem znalazła się jakaś inna pojedyncza płyta wydana 10 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Uprasza się - nie pisać głupot !!! zacznij od sieb 17.07.08, 09:32 tw.zenek napisał: > Załóżmy, że mam wszystkie płyty mojego ulubionego wykonawcy i nagle dowiaduję > się, że wydano składankę jego największych przebojów z dwoma nowymi nagraniami. > W ten sposób, jako klient, jestem zmuszony do zapłacenia za (powiedzmy) 20 Do niczego nie jestes zmuszony. Nie masz obowiazku kupowania plyt. > utworów, które są mi niepotrzebne - bo już je mam, żeby mieć dwa nowe - i to > jest w porządku? To nie jest oszustwo? Nie. > > Otóż taka "polityka" wydawnicza sama pcha ludzi w objęcia internetu, więc > przestańcie pi..rzyć o "biednych artystach". > > Poza tym - proszę mi pokazać w POlsce sklep, który ma na bieżąco, w ofercie > wszystkie płyty Beatlesów czy Rolling Stonesów, albo Jimi'ego Hendrixa - to > chyba nie jest zbyt wygórowane wymaganie.... Nie jest to wygorowanie zadanie, ale trudne do zrealizowania na plage zlodziei kradnacych utwory za posrednictwem internetu. > > PS - w epoce magnetofonów kasetowych też się kopiowało na potęgę i jakoś nikt > nie płakał, ani nikogo nie zrujnowano. Usprawiedliwiasz zlodziejstwo innym zlodziejstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Jesteś na prowizji w jakiejś wytwórni? 17.07.08, 09:44 Bo tylko tym mogę usprawiedliwić twoje absurdalne wypowiedzi. A swojego zdania i tak nie zmienię. milet_z_sedesu napisał: > Do niczego nie jestes zmuszony. Nie masz obowiazku kupowania plyt. Kontynuując twoją światłą myśl: wytwórnie też nie są zmuszone do produkcji płyt. Niech się zajmą produkcją sznurówek. Ich nikt nie kopiuje. Płacenie za całą płytę po to, żeby mieć dwie piosenki uważam za złodziejstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 17.07.08, 10:00 nazywam kradziez kradzieza? Czy elementarne zasady moralnosci sa absurdalne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 10:13 pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Internet_Troll_velu_ill_artlibre_jnl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
tomeyk Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 17.07.08, 10:18 Właśnie absurdalne jest to, że kradzieżą nazywasz coś, co nią nie jest. Kilka razy przytaczano Ci fragmenty odpowiednich przepisów. A ja moge Ci tylko polecić przeczytanie "Wolnej kultury" Lawrenca Lessiga: www.futrega.org/wk/ Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 17.07.08, 11:34 milet_z_sedesu napisał: > nazywam kradziez kradzieza? Czy elementarne zasady moralnosci sa > absurdalne? Nie myl moralności z prawem. To zupełnie inne porządki. W sensie prawnym to, o czym tutaj jest mowa, nie jest kradzieżą. Co innego ocena aksjologiczna, ale to już zupełnie inny porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 17.07.08, 14:03 swego czasu Ustawy Norymberskie tez byly obowiazujacym prawem Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 17.07.08, 15:45 milet_z_sedesu napisał: > swego czasu Ustawy Norymberskie tez byly obowiazujacym prawem I co z tego? Uważasz, że obecne definicja kradzieży jest "nazistowska" czy może kształt prawa autorskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 17.07.08, 21:39 valana napisał: > milet_z_sedesu napisał: > > > swego czasu Ustawy Norymberskie tez byly obowiazujacym prawem > > I co z tego? Uważasz, że obecne definicja kradzieży jest "nazistowska" czy może > kształt prawa autorskiego? pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina Cóż, milet z sedesu po prostu nie odpowiada na niewygodne posty i cały czas powtarza swoją abusrdalną mantrę :) Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Co jest zabsurdalnego w tym, ze 18.07.08, 08:33 valana napisał: > milet_z_sedesu napisał: > > > swego czasu Ustawy Norymberskie tez byly obowiazujacym prawem > > I co z tego? Uważasz, że obecne definicja kradzieży jest "nazistowska" czy może > kształt prawa autorskiego? Skad Tobie to przyszlo do glowy? Nie rozumiesz tak prostego porownania? Kradziez jest kradzieza, to kwestia elementarnej etyki. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 elementarne zasady moralności?? 18.07.08, 08:50 Jakoś nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek zabraniano ludziom śpiewać "nie swoje" piosenki - teraz owszem, tak. Chwała twórcom, ale nikt nie może być właścicielem dźwięków! Nie można kopii utworzonej za pomocą kompresji stratnej traktować tak samo, jak oryginału. Nie można różnicować widzów na podstawie miejsca zamieszkania (Ameryka/Europa/Azja). Nie można zmieniać warunków licencji po sprzedaniu dzieła - a przecież prawa autorskie zostały wydłużone właśnie w stosunku do dzieł już istniejących, nie tylko tych nowych. A jak w ogóle można zabraniać dekompilacji?? Gdzie tu moralność? Ja widzę tylko bezczelną grabież moich praw. Do tej grabieży podżegają "prawnicy" wbrew prawu (bo nie działa wstecz), wbrew zdrowemu rozsądkowi, technologii, rozwojowi kultury i _wbrew_moralności_. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: elementarne zasady moralności?? 18.07.08, 15:05 Kolejny infantylny argument: > Jakoś nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek > zabraniano ludziom śpiewać "nie swoje" > piosenki - teraz owszem, tak. Nie mowimy o spiewaniu, tylko o ordynarnej kradziezy za pomoca internetu. Wyznaczasz chlopcze nowe granice smiesznosci i kompromitacji w usprawiedliwianiu zlodziejstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: elementarne zasady moralności?? 18.07.08, 18:06 milet_z_sedesu napisał: > Nie mowimy o spiewaniu, tylko o ordynarnej kradziezy za pomoca > internetu. Acha... a czym się różni kradzież od kradzieży ordynarnej? > Wyznaczasz chlopcze nowe granice smiesznosci i kompromitacji w > usprawiedliwianiu zlodziejstwa. BAZĘ masz błędną. Nazywasz kradzieżą coś co nią NIE JEST :) W sumie powinieneś się zastanowić DLACZEGO prawo nie penalizuje ściągania muzyki z Internetu :) Ja wiem, że wymagam zbyt wiele od prostego trollingu bo nie do tego to służy. Ale może... Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: elementarne zasady moralności?? 19.07.08, 07:58 > Nie mowimy o spiewaniu, tylko o ordynarnej kradziezy za pomoca > internetu. Ja mówię o śpiewaniu, a jeśli odpowiesz na moje pozostałe argumenty, to napiszę dokładniej. Ta twoja "ordynarna kradzież" to mówiąc wprost użytkowanie niezgodne z licencją. Nie ma to nic wspólnego z kradzieżą. > Wyznaczasz chlopcze nowe granice smiesznosci i kompromitacji w > usprawiedliwianiu zlodziejstwa. Daruj sobie osobiste wycieczki i naucz się pisać polskie literki, netykieta się kłania. Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: elementarne zasady moralności?? 28.07.08, 11:23 gobi05 napisał: > > Nie mowimy o spiewaniu, tylko o ordynarnej kradziezy za pomoca > > internetu. > Ja mówię o śpiewaniu, a jeśli odpowiesz na moje > pozostałe argumenty, to napiszę dokładniej. > Ta twoja "ordynarna kradzież" to mówiąc wprost > użytkowanie niezgodne z licencją. Nie ma to nic > wspólnego z kradzieżą. "uzytkowanie niezgodne z licencja" - nowe infantylne okreslenie kradziezy > > > Wyznaczasz chlopcze nowe granice smiesznosci i kompromitacji w > > usprawiedliwianiu zlodziejstwa. > Daruj sobie osobiste wycieczki i naucz się pisać > polskie literki, netykieta się kłania. Jednak sumienie sie odezwalo. I o to chodzi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: Uprasza się - nie pisać głupot !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:48 No właśnie! W epoce magnetofonów nagrywało się z radia do woli - całe płyty i dyskografie! I kopiowało ile się na kasetach/taśmach (deficytowych) dało pomieścić! Jaki był skutek? Najlepsze kapele/wykonawcy zostali wypromowani w tym okresie - są słuchani do dziś! Dlatego że o popularności decydowali słuchacze a nie "specjaliści" od marketingu w firmach fonograficznych i mediach. Słuchacz decydował co sobie nagra i słucha wielokrotnie - i to stawało się popularne... Dziś popularne staje się to co jakimiś kanałami trafia do wielokrotnego odtwarzania w mediach (radiu). Dlatego od dawna nie widać na horyzoncie nowych (prawdziwych) gwiazd - takich co się słucha latami, a jedynie gwiazdeczki jednego przeboju - w przeciwieństwie do tych z lat np. 80-tych z których wiele jest popularnych do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Uprasza się - nie pisać głupot !!! 17.07.08, 21:48 Gość portalu: toja napisał(a): > No właśnie! > W epoce magnetofonów nagrywało się z radia do woli - całe płyty i dyskografie! W epoce analogu tzw. użytek osobisty dużo mniej przeszkadzał beneficjentom monopoli autorskich z powodu utraty jakości przy kolejnym przegrywaniu. Teraz w dobie cyfryzacji i Internetu rozpowszechnienie TOŻSAMYCH kopii powinno jak myślę zmienić warunki użytku osobistego lub znacząco zmienić model rozpowszechniania dóbr kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graf Autorski monopol na pieniądze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 09:23 Pirat złodziejem nigdy nie był, więc nie wiem skąd ten temat na głównej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sirius Autorski monopol na pieniądze IP: 212.160.172.* 17.07.08, 09:30 "głodujący artyści i ich wydawcy" ale się uśmiałem nie moge Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 09:35 Powoli sie do swiadomosci ludzi przebija, ze kradziez samochodu i "kradziez" programu czy filmu to nie jest to samo, oraz ze brak zysku to nie jest strata. smok Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek A czy ktoś się zastanawiał, jaką promocją 17.07.08, 09:36 w dodatku darmową, dla artysty jest internet? O ilu wykonawcach usłyszano na drugim końcu świata, tylko dlatego, że istnieją sieci wymiany plików? Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Albo - ile osób zdecydowało się pójść na jakiś 17.07.08, 09:48 koncert, czy pojechać na festiwal, bo wcześniej zainteresował ich wykonawca, którego nie mieliby szans kupić w sklepie, a polecił im go znajomy z internetu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Autorski monopol na pieniądze IP: 77.79.213.* 17.07.08, 09:58 Mam sporo płyt analogowych (czarnych). Nabyłem więc do tych nagrań prawo czyli licencję. W chwili pojawienia się nowych technologii nikt nie zproponował mi nabycia posiadanych tytułów po prefernecyjnej cenie. To samo dotyczy filmów VHS itp. itd. Zawsze każą mi kupować wszystko od początku a gęby mają pełne frazesów na temat nabycia praw i tego że te prawa kosztują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TomKs Autorski monopol na pieniądze IP: *.tktelekom.pl 17.07.08, 10:00 >>bo ze złodziejami nie należy negocjować, tylko ich wytępić, a usprawiedliwianie kradzieży - np. buntem przeciw wysokim cenom płyt - to populizm.<< - te wykpiwane przez autorów tezy SĄ PRAWDĄ. Artysta też człowiek i też żyć musi. I musi zarabiać. Wykonuje pracę i chce, żeby ktoś, kto z tej jego pracy korzysta (słucha piosenki, ogląda film itp) za to zapłacił. To słuszne i sprawiedliwe, czyż nie? Niestety (?), współczesna technologia pozwala bardzo łatwo kopiować treści, w dodatku prawie darmo, nic więc dziwnego, że ludzie z tego korzystają. Jedyną możliwością eliminacji tego zjawiska jest ścisła kontrola wszelkich pobieranych z internetu i kopiowanych treści. Technicznie nad wyraz trudne, moralnie niedopuszczalne. Z drugiej strony kradzież to kradzież. RIAA próbuje gasić pożar lasu dyngusową sikawką. A jak kogoś dopadnie, to wytacza armaty przeciw komarom. Nie wiem, czy to dobra taktyka - na pewno budzi w ludziach sprzeciw, kreuje zły wizerunek. Artyści stoją przed dużym wyzwaniem, właściwie rewolucją. Zmian nie da się powstrzymać (choć Vista próbuje) i chyba muszą po prostu zmienić model biznesowy... Z resztą, swobodna dystrybucja plików przez internet może przynieść artystom korzyści. Mało kto kupi płytę jakiegoś nieznanego wykonawcy, a ściągnąć mp3 - czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 10:16 > Artysta też człowiek i też żyć musi. I musi > zarabiać. Spoko. Jest wielu artystow, ktorzy tworza za darmo, aby sie wypromowac. Potem moga zarabiac np. koncertujac, sprzedajac piosenki do radia i telewizji itd. Uwazam ze taki system spowoduje, ze znikna sztucznie promowani "artysci", a pojawia sie ludzie tworzacy muzyke z prawdziwego powolania (i tym samym o wiele ciekawsza). smok Odpowiedz Link Zgłoś
arrrgh Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 10:01 Szczerze mówiąc mało obchodzi mnie, czy produkcje z komercyjnej czołówki będą bardziej restrykcyjnie chronione, czy nie - ten podzbiór dóbr kultury średnio mnie obchodzi. To, co martwi mnie najbardziej to zagrożenie, jakie może z tego wyniknąć dla nagrań czy filmów "uwolnionych" przez samych autorów. Wytworzenie przeświadczenia, że wszystko, co nie zostało zakupione jest ukradzione to główny cel wytwórni. Nie próbuję sobie nawet wyobrażać jak długo musiałbym tłumaczyć się z posiadanej na dysku muzyki z Jamendo czy innych legalnych źródeł (tu właśnie jest problem: nie pamiętam nawet, jakich. pamiętam, że było legalnie i za darmo, więc pobrałem). Zagraniczne organizacje już próbują przeforsować założenie, że dowodem na "piractwo" jest posiadanie plików mp3, a udowodnienie ich legalnego posiadania spoczywa na oskarżonym. W takiej sytuacji mogą stracić artyści, którzy próbują się "przebić" do szerszej publiczności udostępniając darmowe płyty - przy bardzo restrykcyjnym prawie obawa o potencjalne problemy może okazać się silniejsza, niż chęć poznania nowej muzyki. Wszystkim zainteresowanym (zarówno zaostrzeniem, jak i złagodzeniem) przepisów dot. praw autorskich polecam film "Good Copy / Bad Copy". Poszerza horyzonty i przedstawia różne aspekty (oraz pokazuje, że - niesamowite! - model EU/USA nie obowiązuje w całym świecie i nie jest jedynym sprawnie funkcjonującym). Do pobrania legalnie z sieci, na licencji CC :) goodcopybadcopy.net Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Vincebte porównanie IP: *.mobile.playmobile.pl 17.07.08, 10:07 amazon.com vs hmv.co.uk vs empik.pl Beck "Modern Guilt" 10.97 $ (22.11 zł) vs 8.99 funta (36.53 zł) vs 50.99 zł Madonna "Hard Candy" 9.99 $ (20.13) vs 8.99 funta (36.53 zł) vs 53.99 zł Tak więc o czym my rozmawiamy nawet w Anglii gdzie ludzi stac na kupowanie plyt gdzie zarabia sie ogromne pieniadze plyta potrafi kosztowac przyzwoite pieniadze wydanie pelne a nie jak w polsce sie zdaza z okrojona ksiazeczka w srodku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Binio Bill Jak to robią Bracia Słowianie w Rosji IP: 217.149.242.* 17.07.08, 10:10 Jest taka fajna rosyjska piosenkarka Natali. Muzykę którą tworzy w Rosji nazywa się "Pops" - coś pośredniego między disco polo a dance, z tym, że aranżacje i wokal o niebo lepsze niż te nasze swojskie przaśno-biesiadne przyśpieweczki o majteczkach w kropeczki. Tam to robią po prostu ambitnie. Jej płyty ukazują się od 1992 roku. Jest tak popularna, że zdobyła tytuł Narodowej Artystki Rosji, a na jej koncerty przychodzą tłumy ludzi. W latach 90 zmagała się z tym samym problem tzw. piractwa - na jedną sprzedaną płytę, czy kasetę, przypadało 50 (pięćdziesiąt) pirackich. Myślicie, że się obraziła? Wręcz przeciwnie, ucieszyła się tym, że ludzie tak chcą jej słuchać i zaczęła dawać jeszcze więcej koncertów. A ostatnio na swojej stronie internetowej umieściła PEŁNĄ dyskografię w mp3 do ściągnięcia i wszystkie teledyski jakie nakręciła. To jej adres www.nataliru.ru/ I jakoś nie narzeka, że ciężko jej się żyje i ci wstrętni internauci ściągają jej piosenki. Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: Jak to robią Bracia Słowianie w Rosji 17.07.08, 10:20 Ta Pani ma po prostu elastyczne podejscie do zmieniajacej sie rzeczywistosci - nie obraza sie na fakty, ale do nich dostosowuje. Niestety wytwornie nie sa elastyczne i okopuja sie na zajetych wiele lat temu pozycjach. Stoja jednak na straconej pozycji, biegu historii nie da sie odwrocic :) smok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Autorski monopol na pieniądze IP: 153.19.0.* 17.07.08, 10:42 Zwróćcie uwagę, że o "złodziejach" najgłośniej krzyczą wytwórnie, a nie artyści. Gdyby to oni byli najbardziej poszkodowani, to chyba sami w swoim interesie próbowaliby bronić swoich "utraconych dochodów". Jednak ich głosy są nieliczne (biorę pod uwagę też możliwość, że nie przebijają się do "głównego nurtu" mediów). Natomiast coraz więcej twórców (nie tylko muzyki) korzysta z alternatywnych kanałów, korzystając z faktu, że tworzenie i dystrybucja przede wszystkim dzięki rozwojowi internetu nigdy nie była tak tania jak obecnie i koncerny do niczego im nie są potrzebne. A kogo to uderza po kieszeni? Odpowiedziałem na początku posta. Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 10:45 > Zwróćcie uwagę, że o "złodziejach" najgłośniej > krzyczą wytwórnie, a nie artyści Slychac tylko artystow, ktorzy sa przeciw "zlodziejom" muzyki. Niestety rzadko slychac glos artystow, ktorzy maja inna wizje dystrybucji muzyki (Kazik, Janerka, Nosowska). smok Odpowiedz Link Zgłoś
pawel1940 Re: Autorski monopol na pieniądze 19.07.08, 15:20 > Slychac tylko artystow, ktorzy sa przeciw "zlodziejom" muzyki. Niestety rzadko > slychac glos artystow, ktorzy maja inna wizje dystrybucji muzyki (Kazik, > Janerka, Nosowska). Kazik ma inna wizje? A to przypadkiem nie ten sam Kazik odmowil swego czasu autografu piratowi? Odpowiedz Link Zgłoś
bartolomeo_prignano Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 10:47 ...problem polega na tym że artystom się nie chce "wziąć spraw we własne ręce" ...mogliby sami przecież tak naprawdę wydać sobie płytę (to już nie są w tej chwili takie astronomiczne koszta) i sami sobie ją wypromować (internet się kłania) ...nawet jeśli ilość sprzedanych płyt miałaby wynosić 10% tego co wydaliby dzięki "opiece" mafii koncernów medialnych to i tak finansowo na pewno lepiej by na tym wyszli ...sprawa ma się tak jakby gangi które żyją z "ochrony" pubów i restauracji zaczęły mieć pretensje do klientów że nie chcą tam łazić i wolą zeżreć obiad albo strzelić browara w domu, wśród przyjaciół i rodziny ...mieliby wtedy podobne - wirtualne straty... Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: Autorski monopol na pieniądze 17.07.08, 10:52 Ogolnie mowa o stratach w wyniku braku zysku to paranoja. Wlascicel restauracji rowniez mnie moze o oskarzyc, ze start mu przyspazam. w koncu nie chodze do jego restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Autorski monopol na pieniądze IP: 153.19.0.* 17.07.08, 11:03 Tak! Wprowadzić zakaz gotowania w domu! :-) Można jeść co najwyżej, w uzasadnionych przypadkach, posiłki zamówione przez telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Wytwórnie są stroną. Konsumenci TEŻ! 17.07.08, 11:24 Jest tworzone nowe prawo. W procesie tym aktywnie biorą udział wytwórnie i producenci. Są zainteresowani kształtem tworzonego prawa. Są przy tym nieźle zorganizowani, mają swoich prawników, lobbystów, itd. A konsumenci? Konsumenci też są stroną! Też powinni mieć możliwość udziału, taką samą jak producenci. Inaczej jest zagrożenie że prawo będzie "niesymetryczne". Nie precyzuję co ma być legalne, a co nie. Niemniej jednak na pewno warto wysłuchać racji obu stron. Odkryć inne aspekty, również te niewygodne dla wytwórni, jak np. istnienie bibliotek, itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mgibson Re: Wytwórnie są stroną. Konsumenci TEŻ! 17.07.08, 12:05 and_nowak napisał: > A konsumenci? [...] > Odkryć inne aspekty, również te niewygodne dla wytwórni, > jak np. istnienie bibliotek, itd. itp. No właśnie, w Niemczech, Francji i w krajach Beneluxu chyba też istnieją wypożyczalnie płyt muzycznych (i gier na PS/Nintendo/PC też o ile dobrze się orientuję). Są oczywiście pewne obostrzenia: płyta może trafić do takiej wypożyczalni chyba najwcześniej w dwa lata po jej premierze. Co do samego "piractwa" to mi osobiście zdaża się coś ściągnąć (film i muzykę) ale raczej w celach poznawczych, nie mam ambicji archiwizowania całego internetu na dyskach/płytach. Mam ogromną kolekcję płyt CD oraz winyli i nie rozumiem ludzi ściągających empetrójki, to takie głupie: większość pewnie nawet nie przesłuchała wszystkiego a mają te pliki na dyskach żeby mieć. Jakoś nie wyobrażam sobie kolekcjonera znaczków który zamiast znaczków zbiera ich odbitki ksero... :) A tak w ogóle to nic nie przebije płyty z książeczką, widoku 12" okładek winyloych wersji "Geliebte Des Regens" Nargaroth czy "Kill'em All" Metalliki to jest coś. Ponadto muzyka której słucham nie jest dostępna w sieciach salonów muzycznych, większość tytułów ściągam sobie z Zachodu (taniej i jest dostępne) - jak ktoś kupi soundtrack do filmu "Rocky" na winylu w Empiku to mu szczerze pogratuluję i zwrócę wydane pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: Wytwórnie są stroną. Konsumenci TEŻ! 17.07.08, 13:48 > No właśnie, w Niemczech, Francji i w krajach > Beneluxu chyba też istnieją > wypożyczalnie płyt muzycznych W Polsce tez istnieja, np. w niektorych Bibliotekach. Nowosci tam nie ma, ale troche starsze rzeczy i owszem. smok Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Do mileta z sedesu 17.07.08, 12:44 Drogi milecie, zarzucasz dyskutantom hipokryzję - że szukają usprawiedliwień na swoje postępowanie. To prawda, w dużej części tak jest. Jednocześnie jednak SAM JESTEŚ HIPOKRYTĄ, ponieważ twierdzisz, że piractwo to kradzież. Nieprawda. Jest różnica pomiędzy kradzieżą, a piractwem. Zarówno w sferze faktów, jak i w wymiarze prawnym. To wcale nie oznacza, że piractwo jest dobre, albo że powinno być legalne. Przez piractwo rozumiem tutaj wszelkie formy naruszenia praw autorskich. Należy zaznaczyć, że istnieje szereg przypadków, gdy kopiowanie utworów jest w pełni legalne. Przy okazji: niektóre wytwórnie utrudniają mi legalne kopiowanie legalnie nabytych płyt. Czy to jest legalne? ;-))) Przy okazji 2: Niekiedy piractwo definiuje się jako CZERPANIE KORZYŚCI z naruszania praw autorskich. Czyli w/g tej definicji piratem jest handlarz na stadionie X-lecia, ale już nie internauta za darmo udostępniający pliki w sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: Do mileta z sedesu 17.07.08, 13:50 > Niekiedy piractwo definiuje się jako CZERPANIE > KORZYŚCI z naruszania praw autorskich. Chyba chodzilo ci o czerpanie korzysci majatkowych. Bo korzysc niematerialna jest w postaci doznan artystycznych :) smok Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Do mileta z sedesu 17.07.08, 14:08 and_nowak napisał: > Drogi milecie, > zarzucasz dyskutantom hipokryzję - że szukają usprawiedliwień na swoje > postępowanie. To prawda, w dużej części tak jest. > > Jednocześnie jednak SAM JESTEŚ HIPOKRYTĄ, ponieważ twierdzisz, że piractwo to > kradzież. Nieprawda. Jest różnica pomiędzy kradzieżą, a piractwem. Zarówno w > sferze faktów, jak i w wymiarze prawnym. Dla mnie piractwo to infantylne okreslenie ordynarnej kradziezy, wymyslone aby uspokic duszyczki zlodzieji. O ile milej powiedziec: jestem piratem, a nie jestem zlodziejem. > To wcale nie oznacza, że piractwo jest dobre, albo że powinno być legalne. > > Przez piractwo rozumiem tutaj wszelkie formy naruszenia praw autorskich. Należy > zaznaczyć, że istnieje szereg przypadków, gdy kopiowanie utworów jest w pełni > legalne. Tak, oczywiscie sa takie przypadki, ale nie o nich pisze. > > Przy okazji: niektóre wytwórnie utrudniają mi legalne kopiowanie legalnie > nabytych płyt. Czy to jest legalne? ;-))) Nie, to jest jawne naduzycie ze strony tych wytworni. > > Przy okazji 2: Niekiedy piractwo definiuje się jako CZERPANIE KORZYŚCI z > naruszania praw autorskich. Czyli w/g tej definicji piratem jest handlarz na > stadionie X-lecia, Handlarz nie jest piratem tylko zlodziejem. ale już nie internauta za darmo udostępniający pliki w sieci > . Jezeli internauta udostepnia za darmo pliki ktore wczesniej ukradl i nie czerpie z tego tytulu zadnych korzysci to i tak jest zlodziejem. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Do mileta z sedesu 17.07.08, 21:52 milet_z_sedesu napisał: > Dla mnie piractwo to infantylne okreslenie ordynarnej kradziezy, > wymyslone aby uspokic duszyczki zlodzieji. Jeśli kogoś wymienionego z nazwiska o kim wiesz, że ściągnął film z sieci nazwiesz złodziejem to ów POMÓWIONY będzie mógł podać cię do sądu. I przegrasz :) Nic ci to nie mówi? Żadne światełko się nie zapala? Jaka moralność pozwala nazywać złodziejami ludzi którzy nimi nie są? Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Do mileta z sedesu 18.07.08, 08:36 Zartownis z Ciebie. Zlodzieja zawsze bede nazywal zlodziejem. Twoja zlota mysl ze zlodziej moze mnie podac do sadu za nazwanie zlodziejem jest doprawdy paradna. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Do mileta z sedesu 18.07.08, 08:52 > Zartownis z Ciebie. Zlodzieja zawsze bede nazywal zlodziejem. Całkiem słusznie. > Twoja zlota mysl ze zlodziej moze mnie podac do sadu za nazwanie > zlodziejem jest doprawdy paradna. Jest faktem którego w swoim trollowaniu nie możesz przyjąć do wiadomości. To co nazywasz kradzieżą w tym wątku kradzieżą NIE JEST co zresztą przyznałoś "argumentem" o ustawach norymberskich. Oczywiście oszołomów którym nikt nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe po forach pełno. Nie jesteś wyjątkiem :D Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Do mileta z sedesu 18.07.08, 13:11 unhappy napisał: > > Zartownis z Ciebie. Zlodzieja zawsze bede nazywal zlodziejem. > > Całkiem słusznie. Ciesze sie, ze sie ze mna zgadzasz. Cos do Ciebie trafilo. > > Twoja zlota mysl ze zlodziej moze mnie podac do sadu za nazwanie > > zlodziejem jest doprawdy paradna. > > Jest faktem którego w swoim trollowaniu nie możesz przyjąć do wiadomości. To co > nazywasz kradzieżą w tym wątku kradzieżą NIE JEST co zresztą przyznałoś > "argumentem" o ustawach norymberskich. Rozbrajajacy jestes. Usilujesz wmowic mnie to czego nie powiedzialem. A propos, co to jest "argument"? > > Oczywiście oszołomów którym nikt nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest > białe po forach pełno. Nie jesteś wyjątkiem :D Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Do mileta z sedesu 18.07.08, 18:04 milet_z_sedesu napisał: > > > Zartownis z Ciebie. Zlodzieja zawsze bede nazywal zlodziejem. > > > > Całkiem słusznie. > Ciesze sie, ze sie ze mna zgadzasz. Cos do Ciebie trafilo. Za to do ciebie nic trafić nie może. Uparcie nazywasz kradzieżą coś co kradzieżą nie jest :) > A propos, co to jest "argument"? Widzisz. To pytanie sporo o tobie mówi a także o celu w jakim prowadzisz ten trolling :) Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Do mileta z sedesu 21.07.08, 08:14 unhappy napisał: > milet_z_sedesu napisał: > > > > > Zartownis z Ciebie. Zlodzieja zawsze bede nazywal zlodziejem. > > > > > > Całkiem słusznie. > > Ciesze sie, ze sie ze mna zgadzasz. Cos do Ciebie trafilo. > > Za to do ciebie nic trafić nie może. Uparcie nazywasz kradzieżą coś co kradzież > ą > nie jest :) > > > A propos, co to jest "argument"? > > Widzisz. To pytanie sporo o tobie mówi a także o celu w jakim prowadzisz ten > trolling :) Nie potrafisz odpowiedziec nawet na tak proste pytanie, dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Do mileta z sedesu 21.07.08, 18:23 > > Widzisz. To pytanie sporo o tobie mówi a także o celu w jakim > prowadzisz ten > > trolling :) > > > Nie potrafisz odpowiedziec nawet na tak proste pytanie, dziecko? Ależ to, że trollujesz jest faktem a nie szpileczką więc ten paternalizm możesz sobie spokojnie darować :) Poprosiłem cię, żebyś po prostu zastanowił się dlaczego ustawodawstwo nie penalizuje owego ściągania z Internetu. Potraktowałem cię jak normalnego dyskutanta a nie trolla... wiem, że było to błędne mniemanie niemniej sprawa warta jest chwili zastanowienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
milet_z_sedesu Re: Do mileta z sedesu 28.07.08, 11:28 unhappy napisał: > > > Widzisz. To pytanie sporo o tobie mówi a także o celu w jakim > > prowadzisz ten > > > trolling :) > > > > > > Nie potrafisz odpowiedziec nawet na tak proste pytanie, dziecko? > > Ależ to, że trollujesz jest faktem a nie szpileczką więc ten paternalizm możesz > sobie spokojnie darować :) Krecisz,. zeby tylko nie nazwac zlodzieja zlodziejem. > > Poprosiłem cię, żebyś po prostu zastanowił się dlaczego ustawodawstwo nie > penalizuje owego ściągania z Internetu. Potraktowałem cię jak normalnego No wlasnie: dlaczego. Moze ze wzgledu na masowa skale kradziezy. Aczklowiek to mnie mniej interesuje. Mnie interesuje abysmy nazywali rzeczy po imieniu. Zlodziej jest zlodziejem a nie piratem. > dyskutanta a nie trolla... wiem, że było to błędne mniemanie niemniej sprawa > warta jest chwili zastanowienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Do mileta z sedesu 30.07.08, 10:42 > Krecisz,. zeby tylko nie nazwac zlodzieja zlodziejem. Tak jak nie nazywam gwałcicielami (dobrego smaku) wszystkich posiadaczy jelenia na rykowisku powieszonego na ścianie w salonie. > No wlasnie: dlaczego. Moze ze wzgledu na masowa skale kradziezy. Może? Jednak zainteresuj się tematem. Dlaczego ustawodawca bardzo wyraźnie i zdecydowanie karze nielegalne korzystanie z programów komputerowych - uzyskanie od nieuprawnionego i koniec. Ten sam artykuł co zabór mienia :D A z muzyką czy filmami już jest inaczej. DLACZEGO??? > Aczklowiek to mnie mniej interesuje. Mnie interesuje abysmy nazywali > rzeczy po imieniu. Zlodziej jest zlodziejem a nie piratem. Tak - wszyscy znamy twój pogląd. Na razie jesteś osamotniony ale los pionierów zawsze być ciężki :D Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Do mileta z sedesu 17.07.08, 15:48 Tak właściwie to prawo zna jedynie piractwo morskie, musimy pamiętać, że to, co popularnie nazywa się piractwem komputerowym (internetowym?) jest zbiorem różnych zdarzeń i czynów o rozmaitej kwalifikacji - i właściwie nie istnieje jako jedno spójne i niesporne pojęcie. Tym niemniej niemal wszyscy mówimy o piractwie- z czego może wynikać wiele sporów (z owej mgławicowości definicyjnej zjawiska). Odpowiedz Link Zgłoś