Gość: leje-sie
IP: 193.235.118.*
02.10.03, 16:56
A moze by tak ktos dla odmiany napisal o zwyrodnieniach
rozbuchanej i represyjnej (obywatelowi nalezy dop...) machiny
podatkowej i mekach obywatela, ktory dostal sie w jej szpony?
Oto absurdy: osobiste stawiennictwo w urzedzie podatkowym (a po
co mamy sie niby nawzajem z urzednikiem ogladac?), osobiste
wyliczanie podatku (a od czego urzednicy maja te potentne
komputery z oprogramowaniem za setki milionow i dlaczego ja mam
sie z nimi scigac w rachunkach?), wyliczanie podatku co do
grosza (wystarczy zaokraglic do dziesiatkow zlotych t zn powyzej
1 promila rocznych dochodow) i odsylanie petenta z powrotem, gdy
sie gdzies pomylil, rejonizacja podatkowa (to po to w koncu maja
te siec komputerowa, zeby urzednik w Pcimiu mogl sie przyssac do
koncowki i sprawdzic deklaracje obywatela Pacanowa), kretynska
kumulacja roczna dochodow z kilkakrotnym przeskakiwaniem progow
podatkowych (a przeciez mozna podzielic je proporcjonalnie na
12). Wiekszosc obywateli w ogole nie powinna wypelniac
deklaracji, tylko dostac je prawidlowo wypelnione z urzedu
podatkowego do sprawdzenia i podpisu.