Dodaj do ulubionych

Kolejny europejski VIP w kolekcji Gazpromu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 10:25
Lipponen to szmata.
Obserwuj wątek
    • Gość: GTX Kolejny europejski VIP w kolekcji Gazpromu IP: 218.186.13.* 18.08.08, 12:50
      Premierem przestal byc w 2003, wiec trudno tu mowic o korupcji. W
      przeciwienstwie do Shroedera, ktory jeszcze jako premier podpisywal
      kozystne dla Gazpromu mowy. Fin, jako wolny czlowiek moze pracowac
      gdzie chce, a ze jako premier mial wowczas, w 2003, jakies zdanie o
      rurociagu, to i coz w tym dziwnego.
      Swoja droga, nie rozumiem dlaczego u nas taka nienawisc do tego
      projektu. Przeciez to jest wlasnie ta szansa na uniezaleznienie sie
      od Wielkiego Brata. Mieli bysmy zrodelko z zachodu i jesli by Rosja
      chciala nam sie odegrac, to sie nie da, bo rura idzie do Niemiec i
      reszty Europy. Angela juz na poczatku proponowala nam udzialy w
      projekcie, ale nasze elity polityczne sie okopaly na NIE i koniec.
      Czy za cene oplat tranzytowych, bo tylko tyle bysmy zyskali, nie
      warto bylo uniezaeznic sie ?
      • Gość: BAH Re: Kolejny europejski VIP w kolekcji Gazpromu IP: *.chello.pl 18.08.08, 13:27
        Nie jest zatrudniany jako "wolny człowiek"
        ale jako były premier w celu
        otwierania zamknietych drzwi.

        Propozycja przyłoączania się do paktu
        brzmi jak agenturalna prowokacja.

        Jak Rosja odetnie, to Niemcy połącza
        nas z krasulą pod Monachium.
        Ten projekt zwieksza nasze uzależnienie
        i nie da się go wykorzystaćdla uniezależnienia.
        (chyba, że do Białorusi).
        Nie ma powodu i sensu uważać
        okążenia Polski jako aktu przyjaźni.

        Niemcy uczestnicząc w tym projekcie
        pokazują swoje prawdziwe oblicze.


        • gregorz767 Re: Kolejny europejski VIP w kolekcji Gazpromu 18.08.08, 13:39
          Trudno sie z Toba zgodzic. Ile wedlug Ciebie trwa karencja po
          ustapieniu z urzedu? Kogo mieli zatrudnic, studenta?
          Co do uza- lub uniezaleznienia sie, to majac udzialy, jako
          wspolwlasciciel, nie widze tych czanych chmur. Wlasnie teraz, gdy
          tylko wymachujemy czym sie da, moga nam dac ta krasule.
          Nie miescilo sie nam w glowie ze ktos moze obejsc Polske, i dla
          tego takie zaskoczenie i opozycja. Jesli sie nie da tego zwalczyc,
          (dla wylacznie oplat tranzytowych) to trzeba to lepiej rozegrac.
          Szczekajac na jadaca karawane nic nie osiagniemy. Blokowaniem nasza
          polityka niestety stoi, z widocznymi skutkami.
          • Gość: Mort Re: Kolejny europejski VIP w kolekcji Gazpromu IP: 195.47.201.* 18.08.08, 15:43
            gregorz767 napisał:

            > Co do uza- lub uniezaleznienia sie, to majac udzialy, jako
            > wspolwlasciciel, nie widze tych czanych chmur. Wlasnie teraz, gdy
            > tylko wymachujemy czym sie da, moga nam dac ta krasule.
            > Nie miescilo sie nam w glowie ze ktos moze obejsc Polske, i dla
            > tego takie zaskoczenie i opozycja. Jesli sie nie da tego zwalczyc,
            > (dla wylacznie oplat tranzytowych) to trzeba to lepiej rozegrac.
            > Szczekajac na jadaca karawane nic nie osiagniemy. Blokowaniem
            nasza
            > polityka niestety stoi, z widocznymi skutkami.

            Zostawiając w tej chwili na boku kwestie obecnych awantur wojennych
            Rosji i stosunku naszych władz oraz społeczeństwa do nich i
            podchodząc do sprawy Nord Stream czysto biznesowo, należy zadać
            sobie pytanie: na ile można ufać Rosjanom, jako partnerom w
            interesach. Gdyby byli w pełni wiarygodni, to faktycznie można by
            uznać, iż zgoda na budowę rury przez Bałtyk i przystąpienie przez
            Polskę do całego przedsięwzięcia ma jakiś sens. Bo w rzeczy samej
            mniej prawdopodobnym jest, że Rosja, chcąc ukarać mało spolegliwe
            narody Europy Środkowo-Wschodniej, odetnie cały Zachód, więc dzięki
            połączeniu Rosja-Niemcy i jego niemicko-polskiej "nitce", faktycznie
            nieco zyskalibyśmy (acz bez szaleństw, to cały czas to samo źrodło
            zaopatrzenia, więc zabezpieczenie byłoby czysto "polityczne"). No
            ale właśnie - jak jest z tą wiarygodnością Rosji, jako partnera w
            biznesie? Obwiam sie, że odpowiedź niestety nie jest specjalnie
            budująca - jeśli Kreml (a nie czarujmy się, całość przemysłu
            energetycznego jest sterowana z Kremla) uzna za korzystne dla siebie
            odcięcie gazu, to go odetnie. Protesty Unii jako całości i
            poszczególnych krajów z osobna nie będa tu miały jakiegokolwiek
            znaczenia. Bo jakie mają argumenty w dyskusji? Żadne. Co zresztą już
            Rosjanie udowodnili czas jakiś temu, konsolidując sektor wydobycia i
            przesyłu nośników energii. Było trochę powiązań typu joint-venture
            między zachodnimi koncernami i ich rosyjskimi partnerami w tym
            wieloletnie dzierżawy pól gazo/roponośnych z prawem eksploatacji.
            Wszystko wielomilionowe lub nawet miliardowe przedsięwzięcia.
            Rozpirzone w drobny mak przez Rosję. Wystarczyło trochę
            administracyjnych i skarbowych kontroli, by Shell czy inne BP
            zrozumiały, że lepiej się wycofać z Rosji, bo tamtejsze władze
            zmieniły front i nie życzą sobie obcych w strategicznym sektorze
            gospodarki. A że wcześniej zawarto jakieś umowy, że zostały
            zainwestowane pieniądze, że pacta sunt servanda? Silny stanowi swoje
            własne prawa. I tak, jak na dyskotece nikt nie podskoczy
            największemu miejscowemu osiłkowi, cokolwiek by nie wyczyniał, tak
            nikt nie podskoczy Rosji. Która będzie coraz bardziej zwiększac
            swoje możliwości wywierania wpływu na kraje Europy i na pewno wpływ
            ten będzie wykorzystywać.
            Do tego rodzi się też inne pytanie: komu przysługiwałoby prawo
            odcięcia "polskiej odnogi" Nord Stream (czy nie spółce zarządzającej
            rurociągiem, czyli de facto Kremlowi?) i jakie Polska miałaby
            instrumenty, żeby temu zapobiec? Czy cała zabawa nie skończy się na
            tym, że ewentualna zgoda i partycypacja w przedsięwzięciu i tak nam
            nic nie da, bo jednakowo łatwo przykręcić kurek rury biegnącej przez
            Białoruś/Ukrainę, jak po dnie Bałtyku. Tyle tylko, że w tym
            pierwszym przypadku przykręca się na terytorium Rosji, w tym drugim -
            na terenie Niemiec, których rząd - w razie czego - zapewne umyje
            ręce i powie, że nie może ingerowac w sposób, w jaki spółka Nord
            Stream prowadzi swój biznes.
            Krótko mówiąc - jak sie nie obrócisz, dupa zawsze z tyłu. IMHO,
            oczywiście.
            Pozdrawiam
            Mort
            • Gość: GTX Re: Kolejny europejski VIP w kolekcji Gazpromu IP: 218.186.13.* 18.08.08, 16:18
              Calkowita racja, nic dodac nic ujac.
              Uwazam ze jednak polityka w dzisiejszym swiecie jest mocniejszym
              narzedziem i siedzenie na jednej rurze z EU i Niemcami daje wieksze
              prawdopodobienstwo ze nic nie zakreca. A i cenowo nie mogliby
              szalec do woli. Jesli bedziemy sami, a Kreml zdecyduje na
              zamkniecie kurka Niemcom, to my juz wtedy nie bedziemy pamientali
              jak ropa pachnie.
              A kto by zakrecal kurek zlokalizowany u Niemcow, to juz biznes i
              polityka, ale w stylu bardziej zachodnim. Nawet Gazprom sterowany z
              Kremla musi grac na rynku. Poza tym wlacicielem rury jest Nord z
              wymienionym w artukule bylym premierem Finlandi, bylym kanclerzem
              Niemiec, wiec wplywy zachodu tam sa. A czy beda...? Wiecej jednak
              wierze w prawo i zasady w EU i w Niemczech niz na wschodzie.
              Dziekuje za konkretna i bez-emocjonalna dyskusje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka