Skutki sekurytyzacji państwa

IP: 87.205.145.* 12.09.08, 08:35
Gadomski to fajny chlop, tyle ze prosty
    • Gość: das spiel ist aus a po co rozbojnikom budzety IP: *.adsl.alicedsl.de 13.09.08, 15:53
      moge zapytac bezczelnie
      przeciez oni wiedza lepiej
      co trzeba a co nie i wypociny
      pisarzy gazety to zaslona dymna
      ze niby oni tacy wazni i bardzo humanitarni
      a nawet mozna napisac uczeni hahahahahahaha
      ps
      bardzo bym prosil zeby mnie niedouczone matoly
      nie straszyly ze niby nie wiem z kim mam do czynienia
      wiem dokladnie i wiem co niedouczone matoly w mundurach
      moga mi zrobic
      a mianowicie moga mnie
      no wiecie co
      • hecer Re: a po co rozbojnikom budzety 13.09.08, 18:14
        ciekawy artykuł.

        Podobnie mówił Jim Rogers:
        pl.youtube.com/watch?v=1j0_AiOXQzw
        - ze w ciagu jednej nocy panstwo zwiekszylo swoj dlug dwukrotnie...

        Gadomski mowi ze dlug wzrosnie dwukrotnie do 110% pkb. Znaczna czesc
        tego dlugu ma jednak pokrycie w aktywach - hipotekach. Ale dlug to
        dlug; takie porownanie pozwala pokazac skale problemu.

        Nie rozumiem tego fragmentu:
        Pożyczkobiorca płaci raty i procent od pożyczki. Rynkowe stopy
        procentowe w dłuższym czasie się zmieniają i może się okazać, że
        bank obciąża kredytobiorcę niższym procentem, niż sam musi płacić od
        depozytów.

        eeee....????
        • Gość: pepe Re: a po co rozbojnikom budzety IP: *.gprs.plus.pl 14.09.08, 07:28
          > Nie rozumiem tego fragmentu:
          > Pożyczkobiorca płaci raty i procent od pożyczki. Rynkowe stopy
          > procentowe w dłuższym czasie się zmieniają i może się okazać, że
          > bank obciąża kredytobiorcę niższym procentem, niż sam musi płacić od
          > depozytów.

          Nie rozumiesz tego co napisane czy tego co pomiedzy wierszami?
      • mike-great Dalej sądzę że banki w USA lepsze niż w PL... 13.09.08, 21:38
        Dalej sądzę że banki w USA lepsze niż w PL...


        Gość portalu: das spiel ist aus napisał(a):

        > moge zapytac bezczelnie
        > przeciez oni wiedza lepiej
        > co trzeba a co nie i wypociny
        > pisarzy gazety to zaslona dymna
        > ze niby oni tacy wazni i bardzo humanitarni
        > a nawet mozna napisac uczeni hahahahahahaha
        > ps
        > bardzo bym prosil zeby mnie niedouczone matoly
        > nie straszyly ze niby nie wiem z kim mam do czynienia
        > wiem dokladnie i wiem co niedouczone matoly w mundurach
        > moga mi zrobic
        > a mianowicie moga mnie
        > no wiecie co
        • nikodem_73 Re: Dalej sądzę że banki w USA lepsze niż w PL... 13.09.08, 21:47
          Wiesz... O to akurat nietrudno. ;)
    • Gość: azmi Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.qualitynet.net 13.09.08, 16:00
      I. Ekonomia imperiów.
      Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne
      państwa narodowe. Historia imperiów, od hellenistycznego i rzymskiego po
      osmańsko-tureckie i brytyjskie, poucza nas, że ekonomicznym fundamentem każdego
      bez wyjątku imperium jest opodatkowanie innych narodów. Zdolność imperium do
      narzucania podatków zawsze opiera się na lepszej i silniejszej gospodarce, a w
      konsekwencji - na lepszym i silniejszym wojsku. Część podatków ściąganych od
      poddanych szła na podnoszenie stopy życiowej obywateli imperium; część zaś
      służyła dalszemu wzmacnianiu dominancji militarnej niezbędnej do egzekwowania
      owych podatków. Historycznie rzecz biorąc, kraje podporządkowane składały
      daniny w rozmaitych formach - zwykle w złocie i srebrze tam, gdzie kruszce te
      miały walor pieniądza, ale nieraz także w postaci niewolników, żołnierzy,
      ziemiopłodów, bydła czy innych produktów i surowców naturalnych, w zależności od
      tego, jakich dóbr gospodarczych imperium żądało a kraj podwładny był w stanie
      dostarczyć. Dawniej opodatkowanie na rzecz imperium miało zawsze formę
      bezpośrednią: państwo podporządkowane przekazywało te dobra gospodarcze wprost
      do imperium. W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się
      opodatkować świat nie wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio
      domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA
      rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia -
      dolary - z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To
      z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr
      - właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych]
      stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do
      tego doszło. W początkach XX wieku gospodarka USA uzyskała dominującą pozycję w
      świecie. Dolar amerykański był wówczas ściśle związany ze złotem, toteż jego
      wartość ani nie rosła, ani nie malała, lecz była wciąż równa tej samej ilości
      złota. Wielki Kryzys, z poprzedzającą go inflacją w latach 1921 - 1929 oraz
      napęczniałymi deficytami budżetowymi w latach następnych, pokaźnie zwiększył
      ilość waluty w obiegu - dalsze utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się
      niemożliwe. To skłoniło Roosevelta do zniesienia w 1932 r. sprzężenia między
      wartością dolara a wartością złota. Aż do tego momentu USA mogły co prawda
      dominować w gospodarce światowej, ale, w sensie ekonomicznym, nie były jeszcze
      imperium. Stała wartość dolara i jego wymienialność na złoto nie pozwalała
      Amerykanom ekonomicznie wykorzystywać innych krajów. Amerykańskie imperium w
      sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w 1945 r. Wprawdzie dolar nie
      był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową wymienialność na złoto
      zagwarantowano rządom innych państw - i tylko im. Tym samym dolar stał się
      walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ w czasie II wojny
      światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając zapłaty w złocie,
      dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych zasobów tego kruszcu.
      Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z postanowieniami z Bretton
      Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie przekraczała wartości dostępnego
      złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów z powrotem na złoto. Jednak
      polityka "armaty i masła" z lat sześćdziesiątych miała typowy charakter
      imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby finansować wojnę w
      Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B. Johnsona. Większość owych
      dolarów trafiała za granicę w zamian za towary sprzedawane do USA bez szans na
      odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost zasobów dolarowych zagranicy
      wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych był
      równoznaczny z opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem inflacyjnym nakładanym
      przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem był to podatek
      inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata. Kiedy zagranica zażądała w
      latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia 1971 rząd USA
      ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono frazesami o
      "zerwaniu więzi między dolarem a złotem", ale w rzeczywistości odmowa spłaty w
      złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy USA
      ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr, nie
      mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat musiał się z tym
      pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł na to poradzić. Od tego
      momentu, aby Stany Zjednoczone mogły utrzymać status imperium i nadal ściągać
      podatki, reszta świata musiała w dalszym ciągu akceptować - jako zapłatę za
      dobra ekonomiczne - stale tracące na wartości dolary. Musiała też gromadzić ich
      coraz więcej. Trzeba było więc dać światu jakiś powód do gromadzenia dolarów, a
      powodem tym stała się ropa. Gdy coraz wyraźniej było widać, że rząd USA nie
      zdoła wykupić swych dolarów płacąc za nie złotem, zawarł on w latach 1972-73
      żelazną umowę z Arabią Saudyjską: USA będą wspierać władzę królewskiej rodziny
      Saudów, a w zamian za to kraj ten będzie sprzedawał ropę wyłącznie za dolary.
      Śladem Arabii Saudyjskiej miała podążyć reszta państw OPEC. Ponieważ świat
      musiał kupować ropę od arabskich krajów naftowych, utrzymywał rezerwy dolarowe,
      aby mieć czym za nią płacić. Świat potrzebował coraz więcej ropy, a jej ceny
      szły stale w górę, toteż popyt na dolary mógł tylko wzrastać. Wprawdzie dolarów
      nie można już było wymienić na złoto, ale za to stały się one wymienialne na
      ropę naftową. Sens ekonomiczny wspomnianej umowy sprowadzał się do tego, że
      dolar miał pokrycie w ropie naftowej. Dopóki tak było, świat musiał gromadzić
      coraz większe sumy dolarów, ponieważ były one niezbędne, aby móc kupić ropę. Tak
      długo jak dolar był jedynym dopuszczalnym środkiem płatności za ropę, miał on
      zagwarantowaną dominację w świecie, a amerykańskie imperium mogło dalej ściągać
      podatki z całego świata. Gdyby dolar, z jakiegokolwiek powodu, stracił pokrycie
      w ropie naftowej, amerykańskie imperium przestałoby istnieć. Trwanie imperium
      wymagało więc, aby ropa była sprzedawana wyłącznie za dolary. Wymagało ponadto,
      aby rezerwy ropy pozostawały rozproszone pomiędzy osobne, suwerenne państwa nie
      dość silne politycznie bądź militarnie, żeby móc żądać zapłaty za ropę w jakiejś
      innej formie. Gdyby ktoś zażądał innej zapłaty, należało go przekonać do zmiany
      zdania - poprzez naciski polityczne albo środkami militarnymi. Człowiekiem,
      który faktycznie zażądał za ropę zapłaty w euro był, w 2000 r., Saddam Husajn. W
      pierwszej chwili jego życzenie zostało wyśmiane, później było lekceważone, ale
      kiedy stawało się coraz jaśniejsze, że jego zamiary są poważne, zaczęto wywierać
      na niego polityczną presję, aby zmienił zdanie. Kiedy również inne kraje, takie
      jak Iran, zażyczyły sobie zapłaty w innych walutach, przede wszystkim w euro i w
      jenach, dolar znalazł się w realnym niebezpieczeństwie. Taka sytuacja wymagała
      akcji karnej. W Bushowskiej operacji "Szok i Przerażenie" w Iraku nie chodziło o
      nuklearny potencjał Saddama, o obronę praw człowieka, o propagowanie demokracji,
      ani nawet o zagarnięcie pól naftowych; chodziło o obronę dolara, a tym samym -
      amerykańskiego imperium. Chodziło o pokazanie światu, że każdy kto zażąda
      zapłaty za ropę w walucie innej niż dolar USA, będzie przykładnie ukarany.
      Wielu krytykowało Busha za to, że wszczął wojnę, aby zająć irackie pola naftowe.
      Krytycy ci jednak nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego Bushowi zależało na
      zajęciu owych złóż - przecież mógł po prostu wydrukować puste dolary i uzyskać
      za nie tyle ropy, ile tylko mu było potrzeba. Musiał więc mieć inny powód do
      inwazji na Irak. Historia uczy, że imperium ma dwa uzasadnione powody do
      toczenia wojen:(1) w obronie własnej; albo(2) aby uzyskać poprzez wojnę jakieś
      korzyści. W każdym innym wypadku, co po mistrzowsku wykazał Paul Ke
      • hohlik3 Re: Ekonomia imperiow 13.09.08, 16:11
        Petrov jak i LaRouche to postacie bardzo znane i czesto przytaczane w Rosji i Chinach
        • Gość: gościu Re: Ekonomia imperiow IP: *.net.autocom.pl 13.09.08, 18:25
          Sa drobne niejasności w tych wywodach :
          1) Po pierwsze (tu powołam się na genialny film Kubrick'a) aby ta kara za
          odstąpienie od sprzedaży ropy za dolary miała sens, to powinni wszyscy o niej
          wiedzieć, a nie wiedzą :)
          2) Sprzeedaż Ropy za Euro była próbą uwolnienia się od embargo nałożonego
          głównie za namową USA i przy okazji próbą izolowania jej wpływów (bardzo
          nieudolna), dodatkowo nakładaja sie tu interesy , które za ominięciem embarga
          ubijał z Francją i z którą prawdopodobnie rozliczał sie w Euro. ( pamiętacie jak
          Chirac grzmiał po inwazji Bush'a, a prasa zauważała ze został on jak i wiele
          firm francuskich przez amerykanów wystawiony do wiatru)
          3) Staram sie śledzić wydarzenia na bliskim wschodzie, ale ropę nie za dolary a
          za Euro zaczął żądać dopiero Ahmadineżad po tym jak dolar zaczał ostro tracić na
          wartości.
          Jeżeli w najbliższym czasie nastąpi inwazja Ameryki na Iran to moze to być
          potwierdzenie wzmiankowanej w poprzednim poście teorii (moim zdaniem mało
          prawdopodobnej)
          • Gość: Gościu Re: Ekonomia imperiow IP: *.net.autocom.pl 13.09.08, 20:02
            a i jeszcze jedno, imperium, czyli kraj który który narzuca innym własne
            zobowiazania musi do tej potęgi najpierw dojść. Właściwie większość znanych mi
            poteg które doszły do władzy opierały swoja potege na:
            1) Tania sila robocza (mogą to byc niewolnicy, nielegalni emigranci,
            wykorzystywani chłopi czy robotnicy) - ten czynnik jest chyba jeden z
            najwazniejszych o ile nie najważniejszy
            2) liczebnosć obywateli (choć sam w sobie niewiele wnosi)
            3) Ustalony poziom wartości moralno-kulturowych (ważny czynnik , tylko ew. można
            by sie spierać czy obserwowany przy schyłkach ich upadek jest jedna z przyczyn
            upadku czy też jedna z jego wielu konsekwencji)
            4) I tzw. odrobina szczęścia czyli nazwijmy to uwarunkowania
            historyczno-geograficzno-koniunkturalne
          • nikodem_73 Re: Ekonomia imperiow 13.09.08, 21:56
            Tym niemniej hipoteza jest ciekawa.
      • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.09.08, 16:36
        A nie latwiej jest podac link do tych lewicowych popluczyn.

        www.lewica.pl/?id=13185
        • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 13.09.08, 22:01
          Niekoniecznie lewicowych i niekoniecznie popłuczyn.

          Parytet złota "od zawsze" jest jednym z z postulatów szkoły austriackiej. A im
          do lewicy raczej daleko.

          Zaś hipoteza postawiona w tym tekście jest o tyle kontrowersyjna co ciekawa. Jak
          człowiek małej wiary jakoś łatwiej uwierzę, że chodzi o kasę, a nie o
          "wyzwolenie ludu irackiego spod rządów tyrana".

          A tak swoją drogą to ciekawe jak schematycznie ludzie myślą.
      • tonyw Re: Skutki sekurytyzacji państwa 13.09.08, 16:56
        Musze pogratulowac Panu, przejzystosci i zrozumienia polityki
        dolarowej w Stanach. Poglady Pana sa doprawdy rewolucyjne jezeli
        wezmie sie pod uwage jak bardzo sa one nie rozpoznawane nie tylko
        tutaj w Stanach ale tez na calym swiecie. Jedynie Ron Paul
        spewnoscia zgodzil by sie z tezami Panskich wyjasnien ale byc moze
        juz niedlugo caly swiat przyzna Panu racje kiedy United States
        zatakuje Iran. I nie bedzie to ze wzgledu na bron atomowa, ktora to
        oni niby maja, ale z ich juz rozpoczeta praktyka sprzedarz ropy w
        innych niz dolarch walutach. Gratuluje jeszcze raz jasnosci w
        przekazaniu tego jakze "tajemniczego" problemu.
    • hohlik3 Skutki sekurytyzacji państwa 13.09.08, 16:08
      "Czy Ameryka może sobie na takie szaleństwa pozwolić? Są dwie szkoły. Jedni twierdzą, że pozycja tego mocarstwa uprawnia do życia ponad stan, kosztem reszty świata i przyszłych pokoleń. Inni, że za szaleństwa zawsze trzeba płacić."

      Mysle ze jedno i drugie.Po prostu oglasza plajte panstwa, niewyplacalnosc, zow silniejsi przejma slabszych, w miedzyczasie rozkreca pare wojenek i znow wskacz na pozycje "number one"
      Wazne jest by reszta swiata zorientowala sie co jest grane i nie pozwolila na to...
    • Gość: info Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.09.08, 16:08
      O czym ten Gadomski bredzi? Czy jest on wstanie napisac cos wiecej od
      encyklopedycznych danych. Co ma na mysli "europejskie standarty"? Jezeli wg
      tych standartow rzady EU zadluzaja sie zeby finansowac socjalne swiadczenia, a
      wiec przejadanie pieniedzy, ktore nigdy sie nie zwroca, to dziekujemy temu
      panu. Moze popatrzy tez Gadomski na zagraniczne zadluzenie krajow EU. Jezeli
      rzad USA porzycza pieniadze to sa to glownie porzyczki na inwestycje, ktore w
      przyszlosci zwroca sie z nawiazka.Jezeli Amerykanie biorac kredyty zyja na
      koszt swiata, to tym bardziej mozna stwierdzic, ze swiat zyje na koszt USA,
      gdyz kredyt trzeba splacac i to z duza nawiazka. Sume jaka przecietny
      porzyczkobiorca w USA splaci po zaciagnieciu 30-to letniego kredytu na dom
      niech Gadomski policzy sam zanim napisze kolejny dyrdymal o czyims zyciu na
      koszt swiata.
      • premier.z.krakowo Bredzisz jak ciota 13.09.08, 17:06
        Do Ameryki przez ostatnie 60 lat ściąga dużo ułomów i cwaniaków.
        Nieprzygotowani na to tubulcy dają robić się w bambuku.
        USA jako kraj kryminalistów powinien wziąść się w końcu do uczciwej roboty jak reszta świata. A oni ciągle spekulują i oburzają się jak ktoś wspomni o prawdziwej pracy a nie o życiu w ciągłym oszustwie.
        Piramidy finansowe powinny być zakazane. Do roboty nieroby.
      • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 13.09.08, 22:05
        Bosz... Zainwestuj w słownik.

        I sam policz. Jeżeli np. oprocentowanie kredytu wynosi 5% (a tak sobie
        strzelam), a inflacja 6% (ponownie strzał). Ile "w plecy" będzie pożyczkodawca?

        Podatek inflacyjny to nie jest novum.
        • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.09.08, 23:41
          > I sam policz. Jeżeli np. oprocentowanie kredytu wynosi 5% (a tak >sobie
          strzelam), a inflacja 6% (ponownie strzał). Ile "w plecy" >będzie pożyczkodawca?

          Zrob wykres i porownaj ile przez np. pierwszych 10 lat z 30 letniej pozyczki
          splacane jest kredytu a ile wynosza odsetki od pozyczki.
          Podpowiem ci, ze 11 lat temu po pierwszym roku splacania pozyczki(prawie
          $1,500/mies) splata domu wyniosla tylko kilkaset dolarow, reszta to splata
          oprocentowania od pozyczki, ktora kredytodawca chce sciagnec w pierwszej
          kolejnosci. Jak to zrozumiesz ,bedziesz mogl swoje wyliczanki rozbic o kant stolu.
          • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 02:27
            Widzę, że inflacja dla Ciebie to zjawisko magiczne? Nie chodzi o wysokość
            spłaty. W cyferkach to będzie więcej. Tu jednak chodzi o WARTOŚĆ pieniądza.

            Załóżmy, że pożyczasz mi dziś 1000$ (na 5%) za które byś kupił X gram złota. To
            jeśli inflacja wynosi 6% to po roku za 1050$, które Ci oddam nie kupisz takiej
            samej ilości złota. Już rozumiesz czy mam Ci to rozrysować?
            • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 14.09.08, 03:08
              nikodem_73 napisał:

              > Widzę, że inflacja dla Ciebie to zjawisko magiczne? Nie chodzi o wysokość
              > spłaty. W cyferkach to będzie więcej. Tu jednak chodzi o WARTOŚĆ pieniądza.
              >
              > Załóżmy, że pożyczasz mi dziś 1000$ (na 5%) za które byś kupił X gram złota. To
              > jeśli inflacja wynosi 6% to po roku za 1050$, które Ci oddam nie kupisz takiej
              > samej ilości złota. Już rozumiesz czy mam Ci to rozrysować?

              Najpierw musialbys sie odniesc do realnych zalozen. Nie pamietam zeby 30 letnia
              pozyczka na zamknieta rate byla oprocentowana na 5%:)Sprawdz dla samego siebie
              ostatnie dziesieciolecia. Po drugie, ceny zlota nie sa stale. Po trzecie, jezeli
              moje splaty bedziesz chowal do skarpety, to win samego siebie lub naucz sie
              rachunku kredytowego.
              • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 03:18
                Wyobraź sobie, że coś tam wiem o "rachunku kredytowym". Tyle, że ten przykład
                pokazuje, jak inflacja zżera TWOJE zyski. Ja mogłem tą kasę rozpirzyć - to moja
                sprawa. Tyle, że Ty nie zyskałeś 5% jak sądzisz, lecz STRACIŁEŚ na tej całej
                operacji.

                Tu sobie poczytaj:

                en.wikipedia.org/wiki/Inflation_tax
                • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 14.09.08, 03:24
                  nikodem_73 napisał:

                  > Wyobraź sobie, że coś tam wiem o "rachunku kredytowym". Tyle, że ten przykład
                  > pokazuje, jak inflacja zżera TWOJE zyski. Ja mogłem tą kasę rozpirzyć - to moja
                  > sprawa. Tyle, że Ty nie zyskałeś 5% jak sądzisz, lecz STRACIŁEŚ na tej całej
                  > operacji.

                  Po pierwsze, nie pozyczylbyn na tak niska rate. Sprawdz oprocentowanie
                  krotkoterminowych pozyczek:)
                  • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 03:43
                    Ale rozumiesz słowo "przykład"?
                    • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 14.09.08, 04:44
                      nikodem_73 napisał:

                      > Ale rozumiesz słowo "przykład"?

                      Od tych infantylnych przykladow rece opadaja:(
                      • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 15:00
                        Dałem Ci link do podatku inflacyjnego, bo to o niego mi chodzi od samego
                        początku. Przykład może i jest infantylny, ale po prostu nie chce mi się robić
                        rzeczywistych wyliczeń.

                        Co do celowości pożyczek - rząd USA nie pożycza pieniędzy aby je inwestować. Np.
                        rozwój przemysłu zbrojeniowego nie jest "inwestycją, która się zwróci" tak samo
                        jak utrzymanie wojsk w Iraku nie jest inwestycją. To są KOSZTA.

                        Naprawdę nie ma różnicy, czy rząd marnotrawi pieniądze podatników rozdając na
                        prawo i lewo zapomogi, czy "inwestując" w nowy lotniskowiec. A przemysł
                        zbrojeniowy USA jest aż nadto rozdmuchany. Przecież potencjał militarny tego
                        kraju jest większy niż JAKIEGOKOLWIEK innego. I to kilkukrotnie.

                        A teraz co do życia na koszt świata. Znakomita większość krajów ma rezerwy
                        walutowe w USD (szacuje się, że same Chiny to około /europejskiego/ biliona
                        USD). Jest to ogromna masa papieru za który USA otrzymały rzeczywiste dobra. Po
                        prostu "wyeksportowały" swój "nawis inflacyjny" poza swoje granice. Dzięki czemu
                        wartość dolara nie jest JESZCZE niższa. Jak myślisz - co by się stało, gdyby np.
                        ropę zaczęto rozliczać w euro? Albo w jenach? Bo ja obstawiam, że większość
                        krajów zredukowałaby swoje rezerwy w USD.

                        USA od lat ma ujemny bilans handlowy. Dotychczas mogli dodrukowywać pieniądza i
                        całość się kręciła dzięki powolnemu spadkowi wartości dolara (nie względem euro,
                        czy innej waluty - względem dóbr materialnych). Spójrz sobie na ceny złota
                        wyrażone w dolarach. W ciągu 10 lat cena złota POTROIŁA się. Nie sądzę aby
                        "konsumpcja" złota wzrosła tak aby uzasadniało to aż taką zmianę. To samo
                        dotyczy miedzi,aluminium, rtęci i generalnie wszystkich surowców. A to oznacza,
                        że siła nabywcza dolara SPADŁA, a 1000$ dziesięć lat temu to nie to samo co
                        1000$ teraz.
                        • tonyw Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 17:34
                          nikodem_73 napisał:


                          >
                          > A teraz co do życia na koszt świata. Znakomita większość krajów ma
                          rezerwy
                          > walutowe w USD (szacuje się, że same Chiny to
                          około /europejskiego/ biliona
                          > USD). Jest to ogromna masa papieru za który USA otrzymały
                          rzeczywiste dobra. Po
                          > prostu "wyeksportowały" swój "nawis inflacyjny" poza swoje
                          granice. Dzięki czem
                          > u
                          > wartość dolara nie jest JESZCZE niższa. Jak myślisz - co by się
                          stało, gdyby np
                          > .
                          > ropę zaczęto rozliczać w euro? Albo w jenach?


                          Nie wiem czy poczules ten powiew wiatru "nikodem" ale to byla twoja
                          rzeczowa odpowiedz przelatujaca ponad glowa "goscia info". Woosh!!!
                          Wyzwiska to on potrafil ale z chwila kiedy zauwazyl fakty, dostal
                          bolu glowy i zamilknal. Gratulacje i powodzenia w dalszym
                          ksztalceniu mas.
                          • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 21:54
                            Nie ma tak łatwo ;) Niektórzy uważają, że skoro zrozumieli umowę kredytową to
                            generalnie tak jakby otarli się o nobla z ekonomii ;)

                            W sumie to specjalnie się "info" nie dziwię. Mieszkając w stanach można mieć
                            wrażenie, że GENERALNIE wszystko jest OK (no dobra - benzyna zdrożała). Do nich
                            po prostu nie dociera, że nie można mieć stale import większy od eksportu (to
                            samo zresztą tyczy Polski). I czy się to komuś podoba, czy nie to albo w pewnym
                            momencie eksport musi zacząć przewyższać import, albo pewnego pięknego dnia nie
                            ma od kogo pożyczyć pieniędzy.
                        • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 14.09.08, 18:16
                          Rece opadly do ziemi;)
                          • tonyw Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 18:44
                            Gość portalu: info napisał(a):

                            > Rece opadly do ziemi;)

                            Rece to opadaja po przeczytaniu kilku z panskich wypowiedzi na temat
                            compaound interest i inflacji. Panski brak zrozumienia tych aspektow
                            ekonomii jest przrazajacy jako ze wypowiedzi panskie wygladaja na
                            nteligentne a Pan sam wyraza sie bezblednie. Cos jak nasz obecny
                            kandydat na prezydenta. On tez jest tak elokwentny i kwieciscie
                            mowi. Tyle tylko ze nie wiele wie.
                          • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 21:44
                            Prosiłbym o wytknięcie błędów w moim rozumowaniu.
                            • tonyw Re: Skutki sekurytyzacji państwa 14.09.08, 23:13
                              Moje uwagi tyczyly plytkich odpowiedzi "goscia info" a nie panskich.
                              Przepraszam za pomylke w zrozumieniui. Zamilkl on biedny po panskiej
                              ostatniej odpowiedzi. Co do wytykania bledow to ich oczywiscie nie
                              widze w panskich ripostach ktore sa wedlugl mnie bardzo wnikliwe i
                              aktualne jezeli wezmiemy pod uwage wspomniana juz przez Pana szkole
                              austriacka w ekonomi a minaowicie prace Hayka, Murray Rothbar czy
                              Misses. Oni juz od dawna przepowiadali ten koniec dla
                              bezwartosciowego pieniadza i systemow opartych o niego.
                              • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 15.09.08, 00:38
                                Wiem, wiem. Po prostu mój post akurat niefortunnie "się wpasował". Po prostu
                                chętnie bym usłyszał od info gdzie popełniam błąd skoro tak ręce opadają.

                                Sam ubolewam nad tym, że szkoła austriacka ma obecnie tak małe poważanie. Sądzę,
                                że to przez to, że ani Mises, ani von Hayek, ani Rothbar nie pokusili się o
                                dodanie do swoich publikacji choćby kilkudziesięciu wzorów i tak ze setki tabel.
                                Wystarczy porównać "Human Action" Misesa (blisko tysiąc stron bodajże bez
                                jednego wzoru, czy obrazka) z dowolnym podręcznikiem ekonomii wg Keynesa (15 lat
                                temu uczono tego na studiach!!!). W tych drugich znajdzie się i "mundre" wzory i
                                wykresy. I tylko ta rzeczywistość nie chce do nich pasować no. Ale dzięki temu
                                niektórzy posuwają się do określania szkoły austriackiej jako "pseudonauki", a
                                Keynesa uważają za "poważnego naukowca".
                                • tonyw Re: Skutki sekurytyzacji państwa 15.09.08, 01:48
                                  No ale za to Freedman stracil co nieco ze swojej aeuroli. Mysle tez
                                  ze to co sie obecnie dzieje na swiecie za pomoca oczywiscie naszej
                                  kochanej Ameryki, i tu przyznam ze w dalszym ciagu uwazam ten kraj
                                  za wzor, naswietli w detalach aspekt pieniadza i dlaczego to co po
                                  niektorzy uzurpuja sobie prawo do jego bezkarnego drukowania. To
                                  przecierz tak jak by me ktos za kazdym razem zmienial wymiary metra
                                  czy objetosc litra przy zakupach desek czy mleka. No ale Pan
                                  oczywiscie rozumie to doskonale, problemem sa pseudo
                                  intelektualisci ktorym tego typu kwestie nie mieszaja w glowach. Im
                                  imponuje Husein Obama bo obiecuje change. Jezeli dobrze pamietam to
                                  Lenin i Stalin tez byli poslancami zmian. Wiemy tez jak to sie
                                  skonczylo.
                                  • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 15.09.08, 02:43
                                    Tak naprawdę to amerykanie mają naprawdę kiepski wybór. Z jednej strony mają
                                    Obamę, który obiecuje zmianę (obawiam się, że może to oznaczać zmianę na
                                    gorsze), a z drugiej strony Mc Caina, który obiecuje brak zmian.

                                    Bo naprawdę nie ma znaczenia, czy rząd zmarnotrawi pieniądze na "programy
                                    pomocowe", czy na kolejne lotniskowce. W ogóle na złej płaszczyźnie to się
                                    rozgrywa. Bo nie powinno się pytać "na co?", tylko "dlaczego tak dużo?".

                                    Sam miałem cichą nadzieje że zostanie nominowany Ron Paul. No ale widać mówienie
                                    prawdy to za mało aby przekonać ludzi.
                                    • tonyw Re: Skutki sekurytyzacji państwa 15.09.08, 05:03
                                      Jestem oczywiscie szczerym zwolennikiem Ron Paul ale tutaj jednak
                                      rzadza dwie partie a on miedzy republikanami uwazany jest za
                                      dziwaka. Jego ekonomiczne plany sa nawet niezle odbierane po przez
                                      konserwatystow no ale jego polityka odizolowania Ameryki od reszty
                                      swiata nie robi sensu jezeli "zapraszani do tanca" jestesmy po przez
                                      masy fanatykow z pretensjami o lepsze zycie. Na tego typu
                                      zaproszenia trzeba odpowiedziec i to mocno. Kazdy kraj by to uczynil
                                      gdyby mogl. Co do kandydatow to McCain jest politycznym
                                      sprzedawczykiem na ktorego po raz pierwszy od trzydziestu lat w
                                      Stanach nie glosowalbym choc jego konkurent jest pierwszej klasy
                                      socjalista ktorego chcieliby i w Berlinie i byc moze tez i w Polsce.

                                      Ma Pan jednak racje ze jezeli chodzi o economie to ludzie McCaina
                                      spewnoscia nas nie uratuja od krachu ale za to bolszewicy Obamy
                                      spewnoscia go przyspiesza i pogorsza jezeli jest to jeszecze mozliwe.

                                      Jutro, tzn. w pniedzialek 15go wrzesnia na Wall Street bedziemy
                                      przezywac proby ratunky WaMu, AIG, I Lehamn Brothers wszyscy oni
                                      oczywiscie sa juz bankrutami i straty jakie amerykanski rzad ma
                                      zamiar pokryc za nich opiewaja sie w nie okreslonych sumach.
                                      Doslownie! Calkowite zalamanie dolara jest tuz, tuz. Poulson i
                                      Bernacke moga ta chwile nieco przesunac, o tydzien, moze miesiac ale
                                      nie dluzej. Ciezkie chwile nadchodza dla Stanow i jedynie wojna i to
                                      wielka tym razem moze nieco odwrocic uwage swiata od realnosci i
                                      bankrutctwa "Fiat money".
                                      • Gość: info Re: Skutki sekurytyzacji państwa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 15.09.08, 06:51
                                        Tak dlugo jak:
                                        - ktos bedzie mieszal podatek inflacyjny z dlugoterminowym kredytem
                                        (nota bene oprocentowanie dlugoterminowej pozyczki rzadowej jest o 2p nizsze
                                        od wskaznika inflacji)
                                        -jak dlugo nie zrozumie dlaczego Chiny(na wlasne zyczenie) hamuja obieg
                                        pieniadza i utrzymuja sztucznie zanizony kurs wlasnej waluty
                                        -jak dlugo bedzie ktos porownywal wydatki zbrojeniowe w USA (6% PNB) do
                                        rzadowych wydatkow socjalnych w gospodarce EU, ktore stanowia ponad 50% jej
                                        rocznego PNB - tak dlugo nie bede mogl wyciagnac rak spod ziemi, zeby odpisywac
                                        na czyjes urojenia.
                                        Dobranoc.
                                        • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 15.09.08, 12:19
                                          A czy ja napisałem, że wydatki EU są choć odrobinę bardziej rozsądne? To się
                                          WSZYSTKO sypie. WSZYSTKO.

                                          Wg mnie będzie wyglądało to tak, że USA przeżyje jeden z głębszych kryzysów w
                                          historii, a państwa w EU będą bankrutować. I to tak w perspektywie 10-20 lat.

                                          Bo sądzę, że wkrótce głównym rozgrywającym staną się wkrótce Chiny i Indie. I
                                          sądzę, że oni wykupią nas wszystkich po kolei.

                                          Chiny mogą sobie pozwolić na dowolne kształtowanie waluty swojego kraju
                                          ignorując świat zewnętrzny. W końcu mieszka tam 1/6 ludności świata. Oni
                                          ZDECYDOWANIE mniej zależą od innych niż USA, czy EU.

                                          A podatek inflacyjny dotyczy WSZYSTKIEGO i każdego rodzaju kredytu. Nawet
                                          takiego o zmiennej stopie zależnej od inflacji. W najgorszym wypadku zmieni się
                                          sposób jej liczenia. USA już to raz przerabiało.

                                          Bo tak się niefortunnie składa, że wyśmiewany obecnie Ricardo miał rację w
                                          swoim głównym haśle - "To dzięki pracy społeczeństwa stają się bogatsze".
                                          Wykreowanie pieniądza może w krótkim czasie sprawić, że ludzie będą sądzić, że
                                          są bogaci. Tyle tylko, że musi się to zakończyć albo "ściągnięciem" nadmiaru
                                          pieniądza z rynku, albo fenomenalnym kolapsem. I tak właśnie kończą imperia.
                                          Hiszpanom, po odkryciu Ameryki, też się wydawało, że sprowadzając niemożebne
                                          ilości złota stają się coraz bogatsi i rosną w siłę.
                                      • nikodem_73 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 15.09.08, 13:09
                                        Tak się składa, że z racji zawodu jeżdżę i do USA i na Bliski Wschód. I to co
                                        mnie najbardziej fascynuje to kompletne niezrozumienie po obu stronach.

                                        Amerykanie na Bliskim Wschodzie są uważani za arogantów. I to nie od dziś. Bo
                                        Arabowie uważają, że Amerykanie chcą im dyktować jak mają żyć. A oni tego nie
                                        lubią (jak większość ludzi). Jak się weźmie pod uwagę amerykańskie mieszanie się
                                        w Iran w latach 70tych to nie sposób odmówić im nieco racji. Do nich nie dociera
                                        fakt, że byli/są na froncie wpływów Waszyngton-Moskwa. Oni chcą jednego - aby
                                        się od nich od*lić.

                                        A w USA obecnie Arabowie są postrzegani jako sztuka-w-sztukę
                                        terroryści-samobójcy. Biorąc pod uwagę fakt ataków z 9/11 można jednak
                                        Amerykanów zrozumieć. W każdych mediach Arab ma twarz jak Mohamed Atta. To dość
                                        oczywisty absurd, bo Arabowie TEŻ mają dzieci i TEŻ je kochają. Naprawdę nie
                                        chcą wszyscy zginąć chwaląc Allacha.

                                        Wg mnie Ron Paul miał rację mówiąc, że USA powinny przywrócić doktrynę Monroe.
                                        Po prostu - przestać być policjantem świata - "Przyjaciel wszystkich, niczyj
                                        sojusznik". Bo koniec końców i tak wychodzi, że Churchill miał rację mówiąc
                                        "Anglia nie ma sojuszników a wyłącznie interesy".

                                        Arabowie nie mają za złe USA, że są bogate. Mają za złe popieranie Izraela, chęć
                                        manipulowania władzami w regionie i narzucanie swojego stylu życia, ale nie
                                        bogactwo.

                                        Afery w Iraku też nie robią dobrego PR stanom. I nie chodzi tu o wybicie X
                                        cywili przez pomyłkę. To akurat oni rozumieją - wojna - przywykli. Mają za złe
                                        upodlanie i ogromną butę wojsk/służb okupacyjnych, które traktują ich ziomków
                                        jak podludzi. A wystarczyłoby aby rząd/sztab USA odcinał się od takich
                                        incydentów i je głośno (niekoniecznie skutecznie) piętnował. No ale wtedy byłby
                                        problem - wyborcy mogliby tego nie zrozumieć...
    • eizo111 Re: Skutki sekurytyzacji państwa 13.09.08, 17:35
      W AMERYCE INFLACJA SZALEJE!
    • Gość: Jan Istnieje wielkie niebezpieczenstwo IP: *.versanet.de 13.09.08, 19:01
      gdyz USA to spolka akcyjna.A hieny finansowe nie spia.Czychaja na
      spadki ..he,he..
    • Gość: marek Sikorski - amerykanski pacholek IP: *.abhsia.telus.net 13.09.08, 21:06
      "o przeszłej Polsce i Polakach. Znikło już to państwo, i to imię,
      jak znikło tyle innych w
      dziejach świata. Ja już jestem Rosjaninem (Amerykaninem) na zawsze"

      Stanisław Szczęsny Potocki




      Tarcza - większe bezpieczenstwo?


      Przed 8/20 kto by miał powód atakować Polske.
      Po 8/20 tych powodów jest wiele.

      Siły obce w Polsce - Większe bezpieczenstwo?

      Maksyma wojenna - Weź wojne do wroga i trzymaj z daleka od siebie.
      Czy to nie jest to co
      Amerykanie robią kosztem moim, twoim i calego Polskiego narodu?


      Wstancie z kolan i zacznijcie myśleć, macie na to sile!


      Czytajcie, rozmawiajcie o tym, pytajcie, domagajcie sie prawdy,
      informujcie!
      • Gość: gosc zyczliwy Re: moj komentarz IP: *.socal.res.rr.com 13.09.08, 21:40
        wczoraj za gotowke kupilem Mercedesa C320, mysle ze na poczatku
        przyszlego roku kupie trzeci dom na biznes, domy przynosza mi tyle
        ze moge pokryc 5 razy moj mortgage.Pozdrawiam Gadomskiego zpd
        Kaliforni.Dzisiaj jedziemy na plaze, jest okolo 28 C, lubie sie
        kapac w oceanie. Dla Fanny Mae splacam 91 dolarow miesiecznie na
        5% pozyczki studenckiej.Oplacalo sie miec studiowac.
        • mike-great Ale za bardzo to się nie wykształciłeś... 13.09.08, 21:45
          Ale za bardzo to się nie wykształciłeś...

          "Oplacalo sie miec studiowac".

          Gość portalu: gosc zyczliwy napisał(a):

          > wczoraj za gotowke kupilem Mercedesa C320, mysle ze na poczatku
          > przyszlego roku kupie trzeci dom na biznes, domy przynosza mi tyle
          > ze moge pokryc 5 razy moj mortgage.Pozdrawiam Gadomskiego zpd
          > Kaliforni.Dzisiaj jedziemy na plaze, jest okolo 28 C, lubie sie
          > kapac w oceanie. Dla Fanny Mae splacam 91 dolarow miesiecznie na
          > 5% pozyczki studenckiej.Oplacalo sie miec studiowac.
          >
          • tonyw Re: Ale za bardzo to się nie wykształciłeś... 13.09.08, 22:21
            Nie jest wazne czy ten kalifornijczyk umie pisac po polsku czy nie.
            Co jest zaskakujace to to ze on uwaza ze mozliwosc splacania pieciu
            pozyczek to jest to samo co posiadanie tych domow na wlasnosc. On po
            prostu wynajmuje te domy od bankow a juz wkrotce od samego rzadu
            kiedy to Fennie i Fredie przejda do histori. Jest jednym z milionow
            Amerykanow ktorzy obecnie zaczynaja sie dowiadywac ile to oni
            POSIADAJA. Najwazniejsze w tej calej dyskusji jest to ze ktos
            inteligentnie probuje wam wytlumaczyc ze nie wazne w czym jest
            wyliczany ten majatek jezeli waluta ta nie jest oparta o cos
            niezmiennego, unikalnego i nie podatna na manipulacje rzadu,
            jakiegokolwiek rzadu.Dlatego to ze Ameryka sie w tej chwili
            zakaslala ekonomicznie oznacza tylko ze caly swiat juz wkrotce
            bedzie przechodzil prawdziwe zapalenie pluc.
            • 2berber Re: Ale za bardzo to się nie wykształciłeś... 14.09.08, 06:36
              tonyw napisał:
              > w czym jest
              > wyliczany ten majatek jezeli waluta ta nie jest oparta o cos
              > niezmiennego, unikalnego i nie podatna na manipulacje rzadu,
              > jakiegokolwiek rzadu

              I mediów, i PR-u.
              Zaczynam wierzyć obrońcom dobrego imienia Gierka.
              Czyli że Gierek zadłużył się/nas na 40 mld USD.
              Jaruzelski to zakonserwował a następcy sprzedali
              te długi za 70 mld USD i jeszcze zostało dużo
              do sprywatyzowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja