Dodaj do ulubionych

Drożejący dolar podbije rachunki za gaz?

14.09.08, 21:54
Czy jak dolar spadal to rozumiem PGNIG obnizalo ceny? A nie wtedy
akurat rosly ceny maki w afryce i czesci do lodzi podwodnych wiec
nie mozna bylo obizyc.

Teraz nagle 2 tygodniowy wzrost dolara juz powoduje wieloletnio
podwyzke o conajmniej kilkanascie procent

Ciesze sie bardzo ze media tak urokliwie wspieraja naszych biednych
przedsiebiorcow.

Jak widac zawsze znajdzie sie powod do podwyzek.

Dlugo bronili sie dealerzy aut ale jak juz sprzedaz drastycznie
spadla NAGLE zobaczyli ze EURO nie kosztutje 4.5zl a 3.3zl.
Obserwuj wątek
    • litauras Prognozy są nieobliczalne 14.09.08, 22:02
      Prognozy są nieobliczalne. W ubiegłym roku eksperci szacowali, że Gazprom w
      2008 roku będzie sprzedawał dla Europy gaz w cenie 250 dolarów za 1000 metrów
      sześciennych, mamy już 400. Szacując 500 dol. - trzeba liczyć co najmniej 700.

      www.kurierwilenski.lt
    • Gość: Joe To zloty znow drozeje!!! IP: *.cable.mindspring.com 14.09.08, 22:55
      Zloty znow w gore ... wedlug wszystkich walut!!! paranoja - machloje
      kogos, komu zalezy tak bardzo wzmacaniac walute sztucznie caly czas?
      komu zalezy dszczetnie zlikwidowac Polska produkcje? - wiec co
      Polska to kraj emerytow, bezrobotnych i politykow? A ludzie pracy
      zagranice?

      Takiego zlodziejstwa w bialy dzien to chyba jeszcze nigdy nie bylo!!!
      • Gość: 4g63 Re: To zloty znow drozeje!!! IP: 213.77.0.* 15.09.08, 09:48
        to się dzieje od 20 lat (wcześniej to już nawet nie wspomne), ja sam od kilku lat nawołuje do rewolucji, ale chcecie to ciągnąć dalej - proszę bardzo, dopóki polacy się nie zjednoczą i nie zniszczą układu to nic z tego kraju nie zostanie ewentualnie, sami niewolnicy -służący mafii
    • Gość: Emeryt 1 Drożejący dolar podbije rachunki za gaz? IP: 217.153.253.* 14.09.08, 23:21
      Bandytyzm cenowych podwyżek bez ograniczeń! Stosowny przy danej
      okazji, pretekcjonalny i nie tylko, okazjonalny powód, nie ważne
      jaki, staje się pretekstem i okazją do podwyżek cen. Zamiast się
      rozwijac biedniejemy.I nie ważne za jaką cenę. Ważne, że cwaniaczki
      się bogacą, bo stwarza się takie sytuacje. Okazja, czy też giełdowa
      lub polityczna, stwarza pretekst do podejmowania takich decyzji niby
      dla zdrowia gospodarki /JAKIEJ !!!!?/. Bo mamy debili w zarządzaniu
      budżetem / niby oszczędnym i z miłością/. Co będzie po wpowadzeniu
      euro waluty? Ile małych firm zwinie i zkończy swoją działalnośc?
      Ilu jeszcze cwaniaczków na tym zarobi, a ilu nas okradnie?

      Serdeczności!!!
          • Gość: restrukturyzator Re: Jeśli jest opóźnienie 6 miesięcy to koedy obn IP: *.customer.m-online.net 15.09.08, 08:40
            Problem wzrastajacych cen tylko po czesci pochodzi z faktu tzw. obiektywnego
            czyli wzrostu cen surowca/towaru. Znaczna jego czesc pochodzi ze zrodel
            wewnetrznych czyli PGNiG a nazywa sie przerost zatrudnienia i nieefektywnosc. W
            duzym skrocie pracuje tam za duzo ludzi. W prywatyzowanych firmach, ktorym
            skonczyly sie wynegocjowane okresy ochronne okazuje sie ze do zwolnienia jest
            okolo 15% zalogi... W PGNiG z racji WIELOLETNICH zapoznien w tej dziedzinie
            bardzoej prawdopodobne byloby wyrzucenie ca. 30%. Starczyloby na brak potrzeby
            podwyzek na wiele lat.
            Takie mamy w polsce rzady (od wielu lat) i takich premierow ktorym brakuje jaj
            do reformowania gospoDRAKI, ze nie zajmuja sie sprawami, ktore naprawde
            przyniosa pozytywne efekty (niestety w nastepnej kadencji).

            Restrukturyzator
            • Gość: tiptop Re: Jeśli jest opóźnienie 6 miesięcy to koedy obn IP: *.t-mobile.co.uk 15.09.08, 13:16
              pieprzysz restrukturyzator 3 po 3. W UK BP zadnych nadwyzek w zatrudnieniu nie
              ma, niczego restrukturyzowac nie musi, a i tak ceny podnosi przy byle okazji. W
              tym roku tlumaczyli sie wzrostem cen zakupu surowca i koniecznoscia inwestycji w
              nowe technologie. Tylko pozniej jakims cudem okazalo sie, ze mimo tych rosnacych
              kosztow zrobili rekordowy w historii zysk, ktory wyplacili w postaci dywident
              akcjonariuszom. Tylko glupi liberalowiedalej pieprza jeszcze, ze za malo jest
              reform i wolnosci gospodarczej. Tak jak Gadomski wczoraj krytykowal rzad
              amerykanski, ze za duza interweniuje na Wall street i obwinial go za kryzys
              kredytowy, bo banki utrzymuja fundusze gwarancyjne. Czas wciskania ludziom kitu
              juz minal! Skaczyc z finansowym zargonem i belkotem, bo na nikim juz nie robi
              wrazenia.
    • darkraj To jest dziwne i niezrozumiale 15.09.08, 00:54
      ====================================== ze Polacy, uzurpujacy sobie
      zaslugi rozbicia Bloku Wschodniego i uwolnienia pol swiata sie spod
      komuszego, panszczyznianego wyzysku, nie potrafia sobie poradzic z
      galopujacymi cenami.

      Przeciez to tylko garstka oligarchow dyktuje te wszystkie podwyzki.
      Komuchy mieli bagnety, karabiny, mordowali gdzie i kogo sie dalo, na
      niesfornych lub niezadowolonych z groszowych podwyzek wysylali setki
      tysiecy zomowcow.

      A teraz: co?
      Nie wieta, co robic? S Z T R E J K O W A C!!!!!
      Wtedy tak latwo poszlo, to teraz powinna byc "kasza z mlekiem" ;-
      PPPP
    • asd616 Dziękuję PIS, PO i SLD 15.09.08, 01:46
      Możemy tylko podziękować populistom z PO, PiS i SLD - od kilku lat trąbią o dywersyfikacji, gazporcie itp. Oczywiście działań brak. Właścicieli domów podwyżka bardzo zaboli, niektórzy płacili w zeszłym roku 800 zł na miesiąc. W tym roku to już przegięcie :/
    • Gość: podatnik Drożejący dolar podbije rachunki za gaz? IP: *.com 15.09.08, 04:29
      I w ten oto sposób wzrasta emigracja. Tylko, że odwrotnie niż kiedyś,
      nie ciągną mnie za granicę wysokie zarobki, lecz wypycha mnie
      drożyzna. Powoli nie stać mnie na życie tutaj, nie stać mnie na to,
      abyśmy gnieździli się na 50 m2 super drogiego, pogierkowskiego bloku w
      sąsiedztwie śmierdzącej trasy AK. Nie mogę skazywać na to rodziny,
      kiedy za te same pieniądze możemy mieszkać w Grenoble czy innej
      Bretanii. Pozostanie w Polsce to zbrodnia na własnej rodzinie.
      • darr.darek Czy ktoś potrafi powiedzieć, czy tańszy jest - NIE 15.09.08, 11:20
        rojberek napisała:
        > ... czy może już jednak prąd do gotowania i podgrzewania wody?
        > Może nadszedł czas wypieprzenia junkersa z domu.

        Wartość opałowa metanu to ok. 35 MJ/m3, czyli wychodziłoby niemal 10 kWh. Jednak
        żaden matołek z dystrybucji gazu nie napisze otwarcie na rozliczeniu w jakim
        stopniu dostarczany gaz ziemny jest zaazotowany (kwota jest niepotrzebnie
        porozpisywana na kilka składników, a o stopniu zaazotowania ani mru-mru).
        Ponieważ ten gaz jest zbyt ciężki (nie unosi torebki foliowej) ma pewnie z 30%
        albo więcej zaazotowania.
        I już wychodzi tylko ok. 6.5 kWh za 1 m3 gazu ziemnego. Do tego większe straty
        na gotowaniu gazem, już mamy przelicznik ok. 5 kWh za 1 m3 gazu.
        I to wychodzi, niestety, PODOBNIE !

        Jedna kWh realnie po ok. 0.50 PLN. Jeden m3 gazu wychodzi mnie niestety ponad
        2.50 PLN (składowe zmienne i cholernie wysoki abonament za 11 m3 gazu na m-c
        tylko do kuchenki).
        Dystrybutor kupuje już po 1 zł za m3 ale sprzedaje mi po 2.50 zł (dodać należy,
        że Ruscy liczą te ok. $400 za 1000m3 raczej czystego metanu i azot w gazie
        ziemnym jest chyba odliczany od ceny, czyli przebitka może być nawet ponad
        3-krotna plus VAT dla zdziercy państwowego), dla mnie to trochę zbyt duża
        przebitka wynikająca z monopolistycznej pozycji dostawcy.
        Niestety, w Polsce nie urządza się przetargów na utrzymanie linii przesyłowych i
        dystrybucję. Bez przetargów w dystrybucji gazu, energii el. i wody będziemy
        mieli coraz więcej świętych krów na pseudo-rynku stworzonym przez Czerwoną Hołotę.


        • Gość: z No właśnie - zaazotowanie gazu, tu tkwi problem. IP: 217.98.20.* 15.09.08, 15:45
          Jak przychodzą ciężkie mrozy (jak na polskie warunki oczywiście), to
          piec chodzi na okrągło, a licznik kręci się jak głupi. Porównywałem
          zużycie gazu za podobne okresy (pora roku, temperatury) i wyszło mi,
          że "spalam" coraz więcej gazu - a zainwestowałem z automatykę. Czyli
          podczas mrozów, gdy spada ciśnienie w gazociągu, te g.nojki dodają
          do sieci więcej azotu niż powinni, no a ponieważ azot się w piecu
          nie spala, to i "gazu" zużywa się więcej :/ Oczywiście po
          zażaleniach "robiono ekspertyzy", które oczywiście niczego nie
          wykazały :)))) Rzecz jazna gazownia nie honoruje innych pomiarów
          niż "własne" lub na ich zamówienie... :[[[
      • Gość: apostata Re: Czy ktoś potrafi powiedzieć, czy tańszy jest IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.08, 15:57
        rojberek napisała:

        > ... czy może już jednak prąd do gotowania i podgrzewania wody?
        > Może nadszedł czas wypieprzenia junkersa z domu.
        --------------------
        W moim przypadku, przy liczniku dwutaryfowym, energii elektrycznej,
        te relacje kształtują się następująco:


        Porównywanie cen ENERGII w roku 2008.

        Energia elektryczna.

        0,407PLN / kWh x 3,60 MJ = 0,1131745 pln/MJ x 1000 = 113,1745 PLN/ GJ


        Gaz ziemny ( m3)

        1m3 = 2,08pln = 35MJ = 0,059 pln/MJ x 1000 = 59,00 PLN/GJ

        Węgiel kamienny:
        (Q=27MJ/kg) kosztuje na kopalni ~414,00PLN/t. + 22% = 505,08PLN/t.
        505,08 : 1000 = 0,50508pln/kg :27 = 0,0187066pln/MJ x 1000 =
        18,71PLN/GJ.
        Przy węglu kupionym na kopalni trzeba jeszcze doliczyć koszt
        transportu.
      • Gość: oi Re: PGNiG ma rentowność na poziomie 200% IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.08, 13:47
        firma jak firma

        powiedz sobie szczerze, powiedzmy ze masz towar ktory potrzebuje kazdy i nikt
        inny go nie bedzie mial, po co masz obnizac ceny, przeciez to nie rozsadne bedzie,

        poza tym utrzymanie takiej firmy i mozliwosc "oddelegowania" na stanowiska
        utrzymuje koszt dzialalnosci na pewnym poziomie, rentownosc sygnalizuje tylko ze
        zostalo jeszcze zapasu na kilka nowych miejsc pracy ... w takich czasach z
        kazdej wolnej posady w kraju powinnismy sie cieszyc :)
      • Gość: rafał Sa kotły, ale piecyki też są IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 08:35
        Gość portalu: cezarr napisał(a):

        > Piecyki może i
        > były kiedyś i słuzyły do podgrzewania wody w czajniku, teraz sa
        > kotły gazowe ogrzewajace domy i mieszkania

        Cezarze, piecyki są nadal. W mojej kamienicy nie ma ciepłej wody, wszyscy grzeją wodę właśnie piecykami gazowymi. Dlatego groźba podwyżek cen gazu jest dla nas tak samo przykra, jak dla tych, którzy kotłami ogrzewają całe domy.

        Obecnie płacimy za gaz ok. 90 zł miesięcznie niezależnie od pory roku (ciepła woda do łazienki i kuchni, rodzina 3-osobowa, centrum Warszawy). A ile Wy płacicie?
        • ambl Re: Sa kotły, ale piecyki też są 15.09.08, 12:15
          Gość portalu: rafał napisał(a):


          >

          >
          > Cezarze, piecyki są nadal. W mojej kamienicy nie ma ciepłej wody, wszyscy grzej
          > ą wodę właśnie piecykami gazowymi. Dlatego groźba podwyżek cen gazu jest dla na
          > s tak samo przykra, jak dla tych, którzy kotłami ogrzewają całe domy.
          >
          > Obecnie płacimy za gaz ok. 90 zł miesięcznie niezależnie od pory roku (ciepła w
          > oda do łazienki i kuchni, rodzina 3-osobowa, centrum Warszawy). A ile Wy płacic
          > ie?< Zeby jeszcze byly PGR-y to myslalabym ze ten duren przed toba stamtad
          nadaje. Jezeli chodzi o oplaty za gaz to moja rodzina (3
          osoby,piecyk,prysznic,kuchnia, male 15 tys.miasto na Mazurach)placimy ok.80 zl.
          ale na 2 miesiace no i tak bardzo nie oszczedzamy.
    • Gość: xyz Drożejący dolar podbije rachunki za gaz? PGNiG ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 08:45
      Co za głupota! Od lat płcę rachunki za gaz, nigdy nie zauważyłam,
      aby były zależne od kursu dolara czy światowych cen ropy. Kurs
      dolara i ceny ropy to rosną to spadają. Czy kiedyś mieliśmy obniżkę
      cen gazu w zwiazku z rekordowo niskim kursem dolara? Czy
      kiedykolwiek cena gazu dla odbiorcy spadła? Nigdy zawsze tylko ceny
      rosną, a wytłumaczenie zawsze jakieś się znajdzie.
    • Gość: H2O I bardzo dobrze... IP: *.chello.pl 15.09.08, 09:11
      Drogi gaz ziemny (rosyjski) spowoduje, że wszyscy którzy mogą
      przerzucą się z ogrzewaniem na węgiel (polski) lub LPG (nie musi być
      rosyjskie). Perspektywicznie spadnie zużycie gazu, a ty samym
      uzależnienie od Rosji.
      Żądamy od państwa szybkich decyzji lokalizacyjnych dla kilku
      prywatnych (nie rosyjskich) elektrowni atomowych.
    • Gość: as Drożejący dolar podbije rachunki za gaz? PGNiG ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.08, 09:47
      PGNiG powinno zredukować zatrudnienie, w mojej miejscowości (ok.4000
      mieszkańców)jest zatrudnionych 5 "gazowników" i oni tam w brydża
      grają z nudów. W skali kraju to już są grube pieniądze na ich
      wynagrodzenia, które też są czynnikiem kształtującym ceny gazu.
      Niech PGNiG najpierw poszuka oszczędności u siebie, bo ma luki w
      zarządzaniu, a dopiero później sięga do naszych portweli.
    • Gość: Leszek Jakie to ma znaczenie? Oszukują i tak IP: 195.47.201.* 15.09.08, 09:52
      I w zeszłym roku i już teraz gazownie dodają azot do gazu. Płomień
      już wczoraj był czerwony zamiast niebieskiego, bo ludzie się
      dogrzewali i spadło ciśnienie - gazowniczy uzupełnili ciśnienie
      AZOTEM. Nie uznają tego za zwykłą KRZDZIEŻ - choć to takie samo
      oszukiwanie jak chrzczenie paliwa do samochodów. W
      zachodniopomorskim była afera i nic nie zrobiono - nie uznano badań
      na uczelni, bo były nieoficjalne. Gazownicy muszą być bowiem
      uprzedzeni o badaniach, a wówczas gaz jest pierwsza klasa.
      Musi nastąpić zmiana prawa zezwalająca na wyrywkowe kontrole - bez
      ostrzegania ZŁODZIEI. W roku ubiegłym miałem 2 razy większe rachunki
      przez mniej kaloryczny zaazottowany gaz. Jakie znaczenie ma
      kilkuprocentowa podwyżka dolara skoro dostając gorszy gaz zużywam go
      2 razy więcej, więc i tak rachunki wzrosną dużo więcej? Żeby ogrzać
      tę samą kubaturę, zagotować taką sama ilość wody, potrzeba
      oczywiście dużo więcej oszukanego gazu, a dla licznika nie ma
      znaczenia jaki gaz przez niego przepływa. Liczy gaz z powietrzem tak
      samo jak czysty. Płacimy za czysty gaz, a dostajemy od ZŁODZIEI
      powietrze.
      • darr.darek z AZOTem to chyba jest trochę inaczej 15.09.08, 11:39
        Gość portalu: Leszek napisał(a):
        > I w zeszłym roku i już teraz gazownie dodają azot do gazu. Płomień
        > już wczoraj był czerwony zamiast niebieskiego, bo ludzie się
        > dogrzewali i spadło ciśnienie - gazowniczy uzupełnili ciśnienie
        > AZOTEM. Nie uznają tego za zwykłą KRZDZIEŻ - choć to takie samo
        > oszukiwanie

        Wątpię w doładowywanie azotem, bo azot ma swoją cenę (koszt oddzielenia azotu od
        tlenu). Raczej chodzi o to, że gorszej jakości gaz od Rosjan lub krajowy pakują
        dystrybutorzy do sieci i nie raczą nadmienić w rozliczeniu, że klient dostał
        30-40% gorszy produkt (oszust fałszujący paliwo na stacji też nigdy nie
        "nadmienia").
        Z kolei, w umowach z Rosjanami czy krajowym górnictwem matanu zapewne jest
        czysty zapis, że azot w dostarczanym gazie jest odliczany od ceny zakupu.

        Ja sam zacząłem doszukiwać się dlaczego zużywam dwa razy więcej gazu niż parę
        lat temu. Wytłumaczeniem niby jest to, że poprzedni licznik mógł oszukiwać "na
        moją korzyść". Tylko dlaczego z całej Polski dochodzą podobne sygnały ludzi,
        którzy dziwią się, że nagle zużywają więcej gazu.

        A wystarczyłaby krótka informacja na każdej fakturze o podstawowej cesze
        produktu - stopniu zaazotowania. Ot, monopole Czerwonej Hołoty.


        • Gość: ble Re: z AZOTem to chyba jest trochę inaczej IP: *.gprs.plus.pl 15.09.08, 11:52
          > Ja sam zacząłem doszukiwać się dlaczego zużywam dwa razy więcej gazu niż parę
          > lat temu. Wytłumaczeniem niby jest to, że poprzedni licznik mógł oszukiwać "na
          > moją korzyść". Tylko dlaczego z całej Polski dochodzą podobne sygnały ludzi,
          > którzy dziwią się, że nagle zużywają więcej gazu.

          aleś naiwny - nie, nie naiwny - tyś jest głupi - TOŻ TO BYŁA WIELKA OGÓLNOPOLSKA
          ZMOWA LICZNIKÓW GAZOWYCH .... nie wiedziałeś ?????
          • darr.darek Re: z AZOTem to chyba jest trochę inaczej 15.09.08, 12:00
            Gość portalu: ble napisał(a):
            >TOŻ TO BYŁA WIELKA OGÓLNOPOLSKA ZMOWA LICZNIKÓW GAZOWYCH .... nie wiedziałeś
            >?????

            Wielka zmowa liczników brzmi poważnie. Tylko dlaczego 3 lata temu one wszystkie
            myliły się na korzyść klienta - to aż taki socjalizm nam już wprowadzono, że
            nawet liczniki dbały nadmiarowo o dobro robotnika i inteligenta pracującego ?
            A może wyjaśnienie jest inne ? Co na to nasz wielki dystrybutor ?


            • Gość: ble Re: z AZOTem to chyba jest trochę inaczej IP: *.gprs.plus.pl 15.09.08, 12:14
              > Wielka zmowa liczników brzmi poważnie.

              NO BA

              Tylko dlaczego 3 lata temu one wszystkie
              > myliły się na korzyść klienta -

              bo jak słusznie zauwazyłeś to były socjalistyczne liczniki :)
              a teraz są kapitalistyczno - wyzyskiwawcze

              a tak na marginesie - kto jest głównym beneficjentem dochodu PGNiGe ??? -
              państwo - więc w zasadzie PGNiGe to fiskus 2 :)
        • wj_2000 Re: z AZOTem to chyba jest trochę inaczej 15.09.08, 14:57
          darr.darek napisał:
          > Wątpię w doładowywanie azotem, bo azot ma swoją cenę (koszt
          > oddzielenia azotu od tlenu).

          Chyba nie masz racji. Na zdrowy rozum, zapotrzebowanie na azot jest
          w gospodarce niewielkie, a DUŻE na tlen. Separacja w celu uzyskania
          TLENU wytwarza azot jako produkt odpadowy, którego większość
          wypuszcza się do atmosfery. Gdy znajduje sie dla niego zastosowanie,
          sprzedawany jest bardzo tanio. To tak jak z siarkę wytwarzaną przy
          odsiarczaniu ropy. Jest PRZYMUS odsiarczania, więc siarka powstaje.
          Właścicielowi zakładu petrochemicznego opłącałoby się (w razie
          czego) by tę siarkę odbierał ktoś nawet za darmo. W każdym razie
          jest bardzo tania - bez związku z ceną odsiarczania, bo ta wchodzi w
          cenę odsiarczonego produktu. Odsiarczonego niejako PRZYMUSOWO, by
          nie zanieczyszczać środowiska. Dlatego padły nasze kopalnie siarki.
          Przy odisrczniu spalin węglowych powstaje, z kolei, odpadowy gips.
          Znów nie opłaca się w tej sytuacji go wydobywać ze złóż.
          • darr.darek Re: z AZOTem to chyba jest trochę inaczej 15.09.08, 15:24
            wj_2000 napisał:
            > darr.darek napisał:
            > > Wątpię w doładowywanie azotem, bo azot ma swoją cenę (koszt
            > > oddzielenia azotu od tlenu).
            >Chyba nie masz racji. Na zdrowy rozum, zapotrzebowanie na azot jest
            >w gospodarce niewielkie, a DUŻE na tlen. Separacja w celu uzyskania
            >TLENU wytwarza azot jako produkt odpadowy, którego większość
            >wypuszcza się do atmosfery. Gdy znajduje sie dla niego zastosowanie,
            >sprzedawany jest bardzo tanio.

            Niby masz rację, ale mylisz skalę. Aby przekręt wpuszczania azotu ludziom do
            licznika miał globalne (w skali miast i całej Polski) znaczenie, wówczas
            należałoby zamawiać ilości po 5-7 mld m3 azotu. O ile wiem, to nie ma takich
            instalacji, które byłyby w stanie dostarczyć choć mały ułamek tego
            "zapotrzebowania" (przez jakichś tam oszustów) na azot. Nie wspominając, że
            wówczas to olbrzymi nadmiar tlenu sprawiałby, że tlen byłby odpadowy a azot
            coraz droższy.


    • Gość: Leszek Gazownie(złodzieje)chrzczą gaz-my mamy 200%zużycia IP: 195.47.201.* 15.09.08, 10:01
      I w zeszłym roku i już teraz gazownie dodają azot do gazu. Płomień
      już wczoraj był czerwony zamiast niebieskiego, bo ludzie się
      dogrzewali i spadło ciśnienie - gazowniczy uzupełnili ciśnienie
      AZOTEM. Nie uznają tego za zwykłą KRZDZIEŻ - choć to takie samo
      oszukiwanie jak chrzczenie paliwa do samochodów. W
      zachodniopomorskim była afera juz w roku ubiegłym i nic nie
      zrobiono - nie uznano badań na uczelni (dowodzących bardzo złą
      jakość gazu), bo były nieoficjalne. Gazownicy muszą być bowiem
      uprzedzeni o badaniach, a wówczas gaz jest pierwsza klasa.
      Musi nastąpić zmiana prawa zezwalająca na wyrywkowe kontrole - bez
      ostrzegania ZŁODZIEI.
      W roku ubiegłym miałem 2 razy większe rachunki przez mniej
      kaloryczny zaazottowany gaz. Cena oczywiście wtedy nie spada. Jakie
      znaczenie ma kilkuprocentowa podwyżka dolara skoro dostając gorszy
      gaz zużywam go 2 razy więcej, więc i tak rachunki wzrosną dużo
      więcej? Żeby ogrzać tę samą kubaturę, zagotować taką sama ilość
      wody, itp., potrzeba oczywiście dużo więcej oszukanego gazu, a dla
      licznika nie ma znaczenia jaki gaz przez niego przepływa. Liczy gaz
      z powietrzem tak samo jak czysty. Płacimy za czysty gaz, a dostajemy
      od ZŁODZIEI gorzej spalajacy się gaz z powietrzem (główny składnik
      powietrza to azot).
      • darr.darek EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo 15.09.08, 11:56
        Gość portalu: Leszek napisał(a):
        > Żeby ogrzać tę samą kubaturę, zagotować taką sama ilość
        > wody, itp., potrzeba oczywiście dużo więcej oszukanego gazu, a dla
        > licznika nie ma znaczenia jaki gaz przez niego przepływa. Liczy gaz
        > z powietrzem tak samo jak czysty. Płacimy za czysty gaz, a dostajemy
        > od ZŁODZIEI gorzej spalajacy się gaz z powietrzem (główny składnik
        > powietrza to azot).

        Hm, natchnąłeś mnie nowym podejrzeniem. Jak napisałem we wcześniejszym
        komentarzu dodawanie samego azotu raczej nie wchodzi w rachubę ze względu na
        cenę azotu. Jednak zdawałoby się super-niebezpieczna zabawa w dodawanie
        powietrza do metanu mogłaby mieć miejsce ! Chodzi mi o to, że dodatek np. 30%
        powietrza do metanu ciągle nie daje mieszanki wybuchowej ze względu na zbyt duży
        stosunek metanu do tlenu w mieszance. Czyli oszuści mogliby praktykować
        dodawanie powietrza do metanu przy całkowitej pewności miliardowych zarobków i
        przy dużej dozie wiary w to, że kiedyś nie rozwali sieci mieszanka wybuchowa.

        P.S. To niewyrażanie zgody na badanie przez "nieuprawnionych" pogrąża
        podejrzanego całkowicie.


        • Gość: Leszek Re: EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo IP: 195.47.201.* 15.09.08, 13:13
          Jeżeli w powietrzu jest wiekszość azotu, to jaka różnica? Gaz staje
          się mniej kaloryczny i już. Efekt opisałem. Twoje przypuszczenia o
          wybuchowości potwierdza sposób zapalania sie gazu w piecach
          gazowych. Przy opisanej złej jakości zapala sie z hukiem. Czysty gaz
          zapala sie znacznie ciszej. Juz po tym mozna poznac niewłasciwą
          mieszanke. Oczywiście widać również czerwony płomień. Spece od gazu
          zapewne wiedzą ile moga "rozcieńczyć" gaz, żeby był bezpieczny. I
          chociaż zapala się bardziej wybuchowo, to jeszcze zapewne w
          granicach dopuszczalnych. Niech dodadzą "tylko" 10%. Z tego co widzę
          klient zaplaci dużo więcej niz 10%, bo piec pracuje duzo dłuzej (nie
          tylko 10% dłuzej). Rachunek wzrasta nieporoporcjonalnie więcej. To
          są w skali kraju miliardowe oszustwa ale jak widać budżet tylko na
          tym zarabia (choćby na wyższych podatkach obrotowych), więc w
          warszawce nic nie robią.

          Mam wrażenie, że żartujesz sobie, a to kłopot dla mieszkańców
          zachodniopomorskiego, gdzie być moze zaczeto bezczelnie oszukiwać,
          bo nie ma mechanizmu demaskującego oszustwo. Mieszanka jest gorsza w
          okresie zwiekszonego poboru. Jak wytłumaczysz, że jest własciwe
          cisnienie w układzie, a jednoczesnie ludzie mają czerwony płomień i
          dłuższą pracę pieców? Na pewno gaz ma niższą kaloryczność.
          • Gość: ble Re: EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo IP: *.gprs.plus.pl 15.09.08, 13:23
            pewnie, że oszukują ale co innego robić jak sie nie śmiać ?? przecież nic na to
            nie poradzisz. normalnym jest, że władza nic z tym nie zrobi skoro jest głównym
            beneficjentem tego procederu ...

            nie sądzę żeby było problemem technologicznym zbudowanie licznika gazowego
            badającego zawartość metanu w dostarczanym paliwie - patrząc na ceny alkomatów
            to taki licznik nie powinien kosztować więcej niż 200 -300 pln - więc pytanie
            dlaczego takich liczników nie ma w użyciu ...
            odpowiedź narzuca się sama ........
          • darr.darek Re: EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo 15.09.08, 13:54
            Gość portalu: Leszek napisał(a):
            > Jeżeli w powietrzu jest wiekszość azotu, to jaka różnica? (..)
            > Mam wrażenie, że żartujesz sobie, a to kłopot dla mieszkańców
            > zachodniopomorskiego, gdzie być moze zaczeto bezczelnie oszukiwać,
            > bo nie ma mechanizmu demaskującego oszustwo. Mieszanka jest gorsza w
            > okresie zwiekszonego poboru. Jak wytłumaczysz, że jest własciwe
            > cisnienie w układzie, a jednoczesnie ludzie mają czerwony płomień i
            > dłuższą pracę pieców? Na pewno gaz ma niższą kaloryczność.

            Nie żartuję, tylko sam jestem zaskoczony odkryciem łatwości dokonania
            miliardowych przekrętów na gazie.
            Do tej pory nudziło mnie korygowanie piszących o doładowywaniu azotu (azot z
            butli nie jest taki tani a olbrzymiej produkcji nie dałoby się ukryć).
            Jakoś z założenia przyjmowałem, że żadna odpowiedzialna osoba nie zrobiłaby
            mieszanki metanu z powietrzem, aby nie zrobić wielkiego "buum" na skalę całego
            miasta. Jednak nagle olśniło mnie powiązanie wiedzy o wybuchowości mieszanki
            zubożonej w paliwo lub zubożonej w tlen i ... stąd ta "eureka".

            Przy dobrym mieszaniu, można pompować powietrze do metanu i mieć nadzieję, że
            nigdy nie dojdzie do wybuchu. I nawet nie tylko 10% ale i 30% i więcej.

            I jeszcze to niewyrażanie zgody na pomiary przez naukowca z uczelni, "bo on nie
            miał kwitu zgody na pomiar". Tylko idiota lub oszust jest w stanie tak
            argumentować w temacie wyniku pomiaru mówiącego o silnie zmniejszonej zawartości
            metanu w gazie.


                  • Gość: ble Re: EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo IP: *.gprs.plus.pl 15.09.08, 14:24
                    > nie chodzi mi o oficjalne badanie gazu a zupelnie prywatne ... mam pytac na
                    > politechnice? :D

                    dowolne laboratorium dysponujące rozsądnym chromatografem gazowym i odpowiednią
                    kolumną (detekcja najlepiej masowa)

                    z tym pobraniem to wcale nie jest taka prosta sprawa - do butli nie pobierzesz
                    (w butli będzie zawsze jakiś gaz pod ciśnieniem atmosferycznym, który stworzy ci
                    mieszaninę z tym co tam wtłoczysz). przydałby się jakiś zasobnik z wytworzonym
                    podciśnieniem i membraną od przebicia podczas badania (najlepiej head space)
                  • darr.darek ... a tu gotowy przepis na ... MIERnik 15.09.08, 14:35
                    Gość portalu: oi napisał(a):
                    > nie chodzi mi o oficjalne badanie gazu a zupelnie prywatne ... mam pytac na
                    > politechnice? :D

                    Prostym sposobem byłoby odmierzenie np. 3-ech litrów wody (tak dużo aby pominąć
                    masę cienkiego garnka z nierdzewki lub można uwzględnić również podgrzanie
                    garnka, choć to stosunkowo niewielka energia), nakrycie garnka przezroczystą
                    pokrywką i podgrzewanie na dobrze dobranym palniku do zagotowania.
                    Przy energetyczności metanu ok. 35 MJ/m3 (chyba 34 z czymś - można sprawdzić) do
                    podgrzania jednego litra wody z temp. 20st.C do 100st.C (dostarczenie 336 kJ)
                    nalezy zużyć ok. 9.6 - 10 litrów metanu na każdy litr owej wody. Straty ciepła
                    trzeba brać szacunkowo. Moim zdaniem są nie wyższe niż 20%, a jesli jakiś oszust
                    mówiłby, że straty wynoszą 50% wówczas wiedzielibyśmy ... że to oszust.

                    Czyli powinno nam wyjść ok. 36 litrów metanu na zagotowanie 3 litrów wody.
                    Jeśli wyjdzie np. 53 litry gazu (licznik o ile pamiętam można nawet obserwować w
                    przesuwaniu się dziesiątych części litra gazu), wówczas mamy pewność, że jedna
                    trzecia gazu byłaby azotem lub powietrzem lub innym niepalnym g..nem. Pomyłka 5%
                    w tą czy w tą nie robiłaby już nam różnicy w ocenie.

                    Aż sobie zrobię ten test na zawartość "gazu w gazie" po powrocie z pracy.


                    • Gość: ble Re: ... a tu gotowy przepis na ... MIERnik IP: *.gprs.plus.pl 15.09.08, 14:49
                      > Prostym sposobem byłoby odmierzenie np. 3-ech litrów wody (tak dużo aby pominąć
                      > masę cienkiego garnka z nierdzewki lub można uwzględnić również podgrzanie
                      > garnka, choć to stosunkowo niewielka energia), nakrycie garnka przezroczystą
                      > pokrywką i podgrzewanie na dobrze dobranym palniku do zagotowania.
                      > Przy energetyczności metanu ok. 35 MJ/m3 (chyba 34 z czymś - można sprawdzić) d
                      > o
                      > podgrzania jednego litra wody z temp. 20st.C do 100st.C (dostarczenie 336 kJ)
                      > nalezy zużyć ok. 9.6 - 10 litrów metanu na każdy litr owej wody. Straty ciepła
                      > trzeba brać szacunkowo. Moim zdaniem są nie wyższe niż 20%, a jesli jakiś oszus
                      > t

                      twoje rozumowanie jest błędne - nie uwzględnia ciepła potrzebnego do przemiany
                      fazowej (przejścia z cieczy do gazu) i sprawnosci palnika atmosferycznego
                      • darr.darek Re: ... a tu gotowy przepis na ... MIERnik 15.09.08, 15:18
                        Gość portalu: ble napisał(a):
                        > twoje rozumowanie jest błędne - nie uwzględnia ciepła potrzebnego do
                        >przemiany fazowej (przejścia z cieczy do gazu)

                        Dziecko, co ty pleciesz ?
                        W tym idealnym modelu dojścia do temp. 100st.C nie ma w ogóle żadnej przemiany
                        fazowej. W praktyce nikt nie będzie odmierzał termometrem i minimalna ilość
                        bąbelków pary oderwie się ponad ciecz. Jeśli dla pewności osiągnięcia 100st.C
                        przez całą wodę w garnku, odczekamy parę sekund na intensyfikujące się wrzenie
                        wody, wówczas wiemy, że palnik zużywający np. 0.15 dm3 gazu na sekundę przez te
                        np. 6 sekund zużył niecały litr gazu i wówczas możemy z przyjąć, że pół litra
                        gazu na np. 53 litry ogółem "poszło w parę". Błąd niemal nieistotny, jeśli
                        różnice mają właśnie wynosić np. 53 litry zamiast 36 litrów czystego metanu.

                        >sprawnosci palnika atmosferycznego

                        Dziecko, co ty pleciesz ?
                        Nie ma "sprawności palnika", bo cały metan spala się w okolicach spodu garnka i
                        chodzi tylko o przyjęcie jaka część tego ciepła spalin ucieka w powietrze nie
                        oddając ciepła do garnka. Ja przyjąłem, że 80% ciepła spalin jest przejmowanych
                        przez wodę, a straty 20% dotyczą ogółem rozchodzenia się ciepła ze gorących
                        spalin i z garnka.
                        Może się pomyliłem i powinienem przyjąć 15% lub 25%. Ja jasno napisałem, że taka
                        pomyłka byłaby już nieistotna, gdybyśmy wykazali, że brakuje 30% metanu w gazie.


            • Gość: ronin Re: EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo IP: *.man.bydgoszcz.pl 15.09.08, 14:42
              co to za oszustwo??troche wiecej azotu i zapłacą wszyscy.Teraz ja
              podam wam przepis na przekręt.Wszystkie liczniki ciepła dzialają na
              zasadzie algorytmów,wystarczy jeden z nich zmienić i ludzie płacic
              będą wiecej o ile tylko sie chce 10% 20% nie ma sprawy i przekręt
              jest nie do wykrycia bo kto to sprawdzi jeżeli firmy ciepłownicze
              nie maja nawet laboratoriów do sprawdzania prawidłowości działaniz
              liczników,do tego trzeba dodać procent odbiorców ciepła i to jest
              dopiero kasa.
              • darr.darek Re: EUREka ... toż to gotowy przepis na oszustwo 15.09.08, 15:35
                Gość portalu: ronin napisał(a):
                > co to za oszustwo??troche wiecej azotu i zapłacą wszyscy.Teraz ja
                > podam wam przepis na przekręt.Wszystkie liczniki ciepła dzialają na
                > zasadzie algorytmów,wystarczy jeden z nich zmienić i ludzie płacic
                > będą wiecej o ile tylko sie chce 10% 20% nie ma sprawy i przekręt
                > jest nie do wykrycia bo kto to sprawdzi jeżeli firmy ciepłownicze
                > nie maja nawet laboratoriów do sprawdzania prawidłowości działaniz
                > liczników,do tego trzeba dodać procent odbiorców ciepła i to jest
                > dopiero kasa.

                zupełnie inna para kaloszy. "Mierniki" na kaloryfer to nie są mierniki ciepła.
                To tylko pomocnicze wskaźniki do rozdzielenia kosztów ciepła ogółem (np na cały
                blok) niby wg zużycia. Różnice miedzy wskazaniem wskaźnika a faktycznym zużyciem
                ciepła przez kaloryfer mogą wynosić spokojnie i kilkadziesiąt procent.
                Miernik zużytego ciepła to osobny miernik na wodę dostarczaną do kaloryfera,
                osobny na oddawaną z kaloryfera, komputer analizujący i zliczający i całość w
                amatorskim lub profesjonalnym wydaniu od tysięcy do milionów złotych.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka