Dodaj do ulubionych

WIG20 w górę, byki wracają do gry

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 19:28
Chyba nikt nie jest tak głupi, żeby uwierzyć, że to zasługa "potęgi"
warszawskiej giełdy i naszego "wspaniałego" rynku (oprócz rzecz
jasna wyznawców Balcerowicza). W tej szulerni nie obowiązują już
żadne reguły - spocone typki grają w pokera ze śmiercią.
Obserwuj wątek
    • Gość: takiowaki Sam jesteś spocony typek. IP: *.aster.pl 26.09.08, 19:46
      Dziś się kupowało akcje na GPW przewidując co się będzie działo w weekend w USA
      i jak będzie wyglądała sytuacja na giełdach w przyszłych tygodniach.
      Prawdopodobnie w niedziele w Stanach zapadną decyzje co do wpompowania 700
      miliardów USD w "złe kredyty" i w poniedziałek indeksy znów wystrzela w górę po 5%.
      Giełda to nie szulernia, gdzie igra się ze śmiercią, tylko miejsce do zarabiania
      pieniędzy , gdzie kupuje lub sprzedaje się przyszłość.
      • nowak11 Giełda to dobre miejsce dla naiwnych 26.09.08, 20:05
        Wzrosty może i są, ale w stosunku do czego? Do 2300 pkt? He he... Daj se facet
        luz z tymi opowieściami o miejscu do zarabiania... Ile utopiłeś? Rozumiem Cię,
        próbujesz się pocieszać... ja straciłem na giełdzie jakieś 5 tysięcy. Ale
        wycofałem wszystko i teraz śpię już spokojnie. Trochę żal mi dupę ściska o te
        pięć tysiaków, ale..;)))
        • Gość: takiowaki Niie utopiłem na giełdzie ani złotówki. IP: *.aster.pl 26.09.08, 20:28
          Po prostu trzeba posługiwać się swoim rozumem i mieć elementarną wiedzę
          ekonomiczną. Nie słuchać żadnych pseudoanalityków- naganiaczy i nie poddawać się
          owczemu pędowi tłumu. A nawet działać odwrotnie niż większość. Wybierać spółki o
          największej płynności, kupować jak jest tanio , sprzedawać jak jest hossa: gdy
          tłum rzuca się do banków by kupować jednostki funduszy to znaczy że bańka
          niebawem pęknie. Gdy główną wiadomością w Faktach jest krach na giełdzie,
          kryzys, recesja i koniec swiata to znak ze można wracać na giełdę i zaczynać
          skup akcji , za rok znów będzie hossa, taki jest cykl.
          • Gość: szuler Re: Niie utopiłem na giełdzie ani złotówki. IP: 216.94.244.* 26.09.08, 22:03
            Miedzy 1966 a 1981 DOW prawie nie drgnoł (15 lat) Czyli, sredni investor nie zarobil w tym czasie nic. A co do tego kiedy trzeba kupowac to głupoty gadasz.
            W 1999 Nasdaq byl na pułapie 5000+, potem było tąpnięcie, ("którego investorzy tak sie obawiali") i spadł o ponad 500 punktów. Mądrzy investorzy zaczeli kupowac bo głupi zaczeli sprzedawac. Ale potem bylo drugie tąpniecie - o tysiąc. I trzecie o tysiąc i czwarte o prawie tysiąc. Na koncu z pieciu tysiecy punktów zostalo troche ponad tysiąc. Dzis po 8 latach jest ledwo 2 tysiące, czyli 40% wartosci po pierwszum spadku.
      • Gość: szuler Re: Sam jesteś spocony typek. IP: 216.94.244.* 26.09.08, 20:07
        Ale w grając w pokera tez można niezle zarobic. Szczegulnie jak sie wie kto dostanie jakie karty.
        A swoją drogą, to wiadomosc o największum bankructwie bankowym w histori (Washington Mutual w czwartek) jeszcze miesiąc temu spowodowałoby ostry spadek giełdy. A dzis indexy w Nowym Jorku idą w góre (jak na razie) bo wujek Sam wszyskim zrobi dobrze.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka