Dodaj do ulubionych

Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpanii?

15.11.08, 18:24
Cena czyni cuda, a pomyśleć że mr.Wojciechowski z JW też na tym
zrobił karierę, zapomniał, wół jak cielęciem był
Obserwuj wątek
          • Gość: ajmax A to Polska właśnie. IP: *.aster.pl 16.11.08, 10:39
            Że zacytuję powyższe opinie "czekam na taki [cud] w Polsce", "Cena
            czyni cuda", "zbierać sporo zaliczek by potem ulotnić się z kasą".
            Niestety (dla powyższych osób), takie cuda są w Polsce od dawna. Są
            mali (kilkudomowi) deweloperzy, którzy wybudowali domy pod Warszawą
            po 5000zł/m2 (za 100-metrowy dom + trochę trawy wychodzi 140KE). Są
            prywatne lub zakładowe spółdzielnie, które same sobie są
            cudotwórcami (u nich jest jeszcze taniej).
            • swoboda_t Re: A to Polska właśnie. 16.11.08, 13:57
              Zupełnie przypadkiem trafiłem na stronę jakiegoś dewelopera
              budującego w Radomiu i Pruszkowie. Pozwolę sobie wkleić poniżej link
              dla niedowiarków (nie jest to rzecz jasna kryptoreklama), ale
              najpierw nadmienię, że m2 mieszkania w nowym budynku (ogrodzony, z
              monitoringiem, garażami w przyziemiu itp.) jest do kupienia za 3400
              brutto (niealeznie od metrażu). Nie uważam tego za cenę specjalnie
              okazyjną (biorąc pod uwage zarobki polskie w ogóle, a radomskie w
              szczególe), ale może kilku osobm otworzy oczy na poziom realnych
              kosztów budowy. Poodbne cenowo oferty można znaleźć również np. w
              aglomeracji katowickiej. Jak widać nie trzeba cudotwórcy,
              spółdzielni czy Caritasu, żeby za stosunkowo rozsądne pieniądze
              zbudować mieszkanie.


              www.nowyradom.pl/
              • Gość: jagudin Re: A to Polska właśnie. IP: *.mmj.pl 16.11.08, 17:39
                Zgadzam się, koszty są zawyżone. Np. w moim mieście (SIemianowice Śl, 2km od Katowic, super lokalizacja) nowe mieszkania budowane przez spółdzielnię kosztują 3700 zł/m2. :) Tylko niewiele osób szuka mieszkań po spółdzielniach, które są wg mnie stabilniejsze niż deweloperzy, którzy pojawiają się jak grzyby po deszczu i budują budy dla psa vide: Lawendy Bytkowskie oferowane w moim mieście, których wielkość jest śmiechu warta a cena to pół miliona :/
      • pklimas Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa 16.11.08, 11:59
        arkaszka1 napisał:

        > czekam na taki w Polsce, ciekawe kto wpadnie na pomysł że tanie
        > mieszkania sprzedają się lepiej niż drogie.

        Cud nie jest potrzebny, wystarczy, ze wszyscy przestana sie pchac do
        Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Na Slasku bezrobocie 4% a
        mieszkania po 2000 zl/m2, wskaznik srednia placa/cena 1 m2 powyzej
        1, gdzie indziej tez tak jest w Polsce?
          • Gość: CV* Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:30
            Zabrzmiało to cokolwiek szowinistycznie i niezbyt mi się podobało (choć ze
            Śląska czarnego pochodzę). Mamy 21. wiek, wolny kraj i najlepiej niech każdy
            żyje pracuje gdzie chce, i gdzie jego umiejętności potrzebują.
            Na Śląsku, na Mazowszu, w Wielkopolsce czy na Pomorzu - dla wykształconych i
            pracowitych Polaków wszędzie miejsce się znajdzie.

            Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

            > Po drugie primo: nie przesadzaj z reklamowaniem aglomeracji
            > katowickiej i pobliskich terenów, bo najazd gastarbeiterów
            > niekoniecznie jest nam potrzebny - przerabialiśmy to za komuny ze
            > złym skutkiem, a teraz raczej wracają do sibeie i tak jest dobrze :)
            • Gość: swoboda_t Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 18:36
              Szowinistycznie?? Po części tak. Inżynieria społeczna i imigracja w
              czasach PRLu
              wyrządziła na Śląsku (w całym kraju, ale tu szczególnie) znaczne
              szkody. Ogólnopolska unifikacja kultury, języka itp. była istotnym
              tego elementem. Procesy odwrotne do tamtych sytuację mogą poprawić.
              Nie jestem ksenofobem, bardzo cenię i szanuję różnorodność, dlatego
              chciałbym, żeby Śląsk (inne regiony też) swą odmienność i specyfikę
              kultywował. Odpływ ludzi, którzy nie czują się tu u siebie i nie
              szanują miejsca postrzegam jako pozytywny. Ktoś mi kiedyś
              powiedział "nienawidzę Katowic - Andrychów to super miasto, a
              Katowic nienawidzę, no ale muszę tu być" - o takich ludziach mówię.
              Ponadto rpzemawia przeze mnie zwykły egoizm: "najazd" skutkowałaby
              zaostrzeniem sytuacji na rynku pracy i wzrostem cen nieruchomości, a
              to nie jest korzystne, niech nadal będzie dobrze i tanio :P
              • Gość: CV* Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.08, 22:11
                Nie jestem ksenofobem, cenię różnorodność, dlatego uważam że Europa musi mieć
                swoją odrębność i specyfikę, a zatem: Murzyni won do Afryki! Żydzi precz do
                Izraela! (a księża na Księżyc) :)
                OK, trochę żartuję i celowo przesadzam, rozumiem o co ci chodzi, ale uważam że
                powinniśmy się wystrzegać wszelkiego nacjonalizmu, nawet na małą lokalną skalę,
                bo prowadzi do bardzo złych rzeczy.
                Z dwojga złego wolę unifikację, niż takie pielęgnowanie mniejszości i
                odrębności, jakie miało miejsce w II RP, które w końcu doprowadziło do masowych
                mordów na tle etnicznym na terenach kresów wschodnich.
              • polld74 Dzięki temu najazdowi nie pozażynaliście się sami 17.11.08, 02:34
                Przecież nie ma gorszego wroga niż ten zza miedzy z Sosnowca, a ten z Chorzowa? Szczerze mówiąc gubię się w animozjach między klubami piłkarskimi na Śląsku. Wiadomo dwa kluby w jednym mieście żyją jak pies z kotem. A wśród ślązaków oprócz psów i kotów jest jeszcze podział na psy i koty z Polski i Niemiec no i te z Sosnowca.

                Dzięki temu napływowi Śląsk stał się piękną i bogatą ziemią. Jechałem do Rudy Śląskiem w roku 1998 i w zeszłym roku. W 1998 od wjazdu do Katowic do samej Rudy Śląskiej (ul. Kokotek obok torów żeby mnie nie podejrzewał ktoś o ściemę), wtedy widziałem dookoła syf, korki, familoki, brud, biedę. Rok temu jak wjechałem na średnicówkę to mnie warszawiakowi który żyje już od 7 lat pod okupacją PiS a teraz PO szczęka opadła. Przy drodze pełno jeziorek, (nie wiem czy to kopalnie zalane ch. wie). Naprawdę mi się podobało, chyba jedyny region Polski z drogami dorównującymi reszcie (mam na myśli Słowację, Rumunię i Jugosławię), piękne połączenia kolejowe, dobra komunikacja miejska, wielomiejska nie wiem jak ją nazwać.
                Piękna ziemia, ale zrozumcie to hanysy, że w dużej mierze to właśnie ci przybysze się do tego przyczynili. Przecież nie przyjeżdżała do was hołota. PRL to nie III / IV RP, w PRL można było przeżyć pracując w PGR, jeść co było, dach nad głową też, na wódkę też. Kto nie potrzebował więcej nie pchał się na Śląsk, ani do Warszawy.
                Komuna także była dobrym czasem dla Śląska. Tak naprawdę Śląśk przeżył dwie katastrofy w XX wieku. Pierwsza to wojewoda Grażyński, który dewastował "swoje" województwo z takim zacięciem, ża nawet AGH w Krakowie pobudowali (to już nie lepiej był w Wieliczce, albo w Bochni), drugi kataklizm to zmiany po 1989, a zwłaszcza rządy AWS-UW. To wtedy przywódcy "S" podziękowali wam hanysom, za to żeście byli tacy "głupi" i nadstawiali głowy za ich złodziejskie ryje. Żeby taki Kępski wysyłał na was Policję, nazywał terrorystami itd...
                Podoba mi się, że pamiętacie wojewodę Ziętka, Gierkowi też byście pomnik postawili, bo go cenicie słusznie z resztą jak większość Polaków, z Gierkiem jest jednak problem pieron ze Sosnowca (czy jak to mówicie).
                pozdrawiam
                z warszawskiej Pragi
                • Gość: swoboda_t OT c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 12:26
                  Premier Wlk. Brytanii z czasów plebiscytów twierdził, że "dać Polsce
                  Śląsk, to tak jakby dać małpie złoty zegarek". Dzisiejszy Górny
                  (Dolny też) Śląsk, z tymi drogami i jeziorkami, to nędzna karykatura
                  tego, czym był przed wojną. Maleńkie Autonomiczne Województwo
                  Śląskie dostarczało ponad 40% PKB całej IIRP. Mimo Grażyńskiego i
                  Piłsudzkiego był to jedyny region w ówczesnej Polsce porównywalny
                  pod względem zamożności z uprzemysłowioną Europą Zachodnią. Za
                  pieniądze ze Śląska zbudowano COP i Gdynię. Katowice nawet w czasach
                  Wielkiego Kryzysu były miastem bogatym i nowoczesnym (np.: to tu, a
                  nie w Warszawie, zbudowano pierwszy polski wieżowiec). Bytom, już po
                  niemieckiej stronie, był zamożny i tak piękny, że Kraków ze swym
                  kawałkiem Starego Miasta, Wawelem i nędznym Kazimierzem nie miał
                  startu. Wrocław, jakże piękny i bogaty, w PRL popadł w ruinę, z
                  której jeszcze długo się nie wygrzebie. Wałbrzych?? Szkoda gadać...
                  W PRLu owszem, był rozwój, ale ten "rozwój" doprowadził do tego, że
                  pół wieku później Śląsk, jak cała Polska, był pariasem Europy.
                  Polska szła do przodu (Śląsk chyba jednak się cofał), ale tak wolno,
                  że zachód odjechał nam na niewyobrażalną skalę (miałem rodzinę w RFN
                  i różnica poziomów życia - dziś stosunkowo mała - była w PRL
                  kosmiczna). I mylisz się, że w PRL nie przyjeżdżała tzw. "hołota".
                  Właśnie hołota miała się wtedy najlepiej, dostawała dwustumetrowe
                  mieszkania w luksusowych kamienicach i "robote". Moje osiedle
                  pierwotnie zasiedlano głównie przybyszami i do dziś z wesołością
                  wspomina się, jak ludzie do wieżowców zwozili świnie i kury.
                  Pijaństwo i nieróbstwo były nieodrodnymi cechami gospodarki PRL i
                  dzisiejsze menelstwo, które ma się dobrze we wszystkich polskich
                  miastach, jest tego pokłosiem. Nie twierdzę, że PRL był złem
                  totalnym, bo nawet wtedy kilka rzeczy się udało, ale Śląsk
                  zdewastował ekonomicznie, społecznie, estetycznie i ekologicznie. A
                  całej Polsce zafundował kilka staconych dekad, co powoduje, że dziś
                  gonimy Hiszpanię, Portugalię, nie mówiąc o Irlandi, które przed
                  wojną były na podobnym poziomie. A Rumunia i zwłaszcza Czechy, które
                  były w europejskiej czołówce, to dopiero są stratne na tym interesie
                  z komunizmem :) Z moją oceną czasów komunizmu można się nie
                  zgadzac, ale z faktami i liczbami (statystyki PKB dostepne w sieci)
                  polemizować raczej trudno.

        • Gość: Misiek Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa IP: *.sds.uw.edu.pl 16.11.08, 13:15
          > Cud nie jest potrzebny, wystarczy, ze wszyscy przestana sie pchac do
          > Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Na Slasku bezrobocie 4% a
          > mieszkania po 2000 zl/m2, wskaznik srednia placa/cena 1 m2 powyzej
          > 1, gdzie indziej tez tak jest w Polsce?

          A jeszcze warto dodac ze w kazdy weekend mozesz sobie jechac na narty..
          A latem na spacer w gory...

          A z W-wy 2h to bedziesz stal w korku do Janek...

          Ludzie patrza sie tylko na to ze w Katowicach dostana 3 na reke a w W-wie 5
          reke. nie biora pod uwagi tego
          ze w Katowicach pracuja 8h+1h na dojazd a w W-wie 9h+2h na dojazd.
          Ze rata za mieszkanie w Katowicach to 1500 a w Warszawie to 3000.
          Ze opiekunka do dziecka w Katowicach to 1000 a w W-wie 2000.
          Ze w piatki w W-wie biora urlop by wyjechac przed korkami w czwartek..

          Pieniadze i kariera to nie wszystko - warto tez kiedys zyc...
        • Gość: choRzowianin Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa IP: *.domainunused.net 16.11.08, 13:53
          > Na Slasku bezrobocie 4% a
          > mieszkania po 2000 zl/m2, wskaznik srednia placa/cena 1 m2 powyzej
          > 1, gdzie indziej tez tak jest w Polsce?

          Gdzie masz te mieszkania po 2000? Chyba w szopie albo pod mostem. Nawet na rynku
          wtórnym ceny zaczynają się od 4000/m2. Co do bezrobocia, w większości śląskich
          miast jest dużo ponad przeciętną krajową. jedynie katowice, tychy i bieruń jakoś
          się trzymaja.
          • swoboda_t Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa 16.11.08, 14:13
            Wejdź na gratkę chociażby i zobacz jakie są ceny, a nie gadaj
            głupot. Nawet w najdroższych Katowicach ceny rozsądnych lokali
            zaczynają się od 3k, za 4k można już przebierać jak w ulęgałkach.
            przy czym ruch cen w dół jest już widoczny. Co do bezrobocia, to
            zasadniczo go nie ma. Zasadniczo, bo jak ktoś pracować nie chce,
            albo nic nie potrafi (nawet w markecie na półki towary wykładać) no
            to już trudno. W Chorzowie stopa jest na poziomie ogólnokrajowej
            (ok. 9%), minimalnie wyższa (ok. 10%) jest w Piekarach, Świonach czy
            Zabrzu. Najgorsze miasto to Bytom ze stopą ok. 12%. Średnia dla
            województwa to ok 6,5%, wyraźnie mniej niż krajowa. Tychy, powiat B-
            L, Gliwice, Ruda - wszędzie poniżej 5%, w Katowicach poniżej 2%.
            • Gość: aron Re: Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpa IP: *.lublin.enterpol.pl 16.11.08, 18:15
              na Śląsku jest tanio, bo wyjeżdżają z niego ludzie którzy
              przyjechali tam do pracy 20 czy 30 lat temu i teraz przechodzą na
              emeryturę którą chcą spędzić w swoich stronach np. w woj. lubelskim.
              Sprzedają mieszkania na Śląsku a kupują w lubelskim, może dlatego w
              lubelskim mieszkania są stosunkowo drogie, choć np. w takim
              Lubartowie jak się ktoś uprze to może kupić mieszkanie za 2,5 tys.
              zł za m2, a to praktycznie dzielnica Lublina ( 30 minut jazdy
              samochodem lub busem)
              • mara571 slascy gastarbeiterzy 17.11.08, 12:04
                zgodze sie z teza, ze wyjezdzaja niektorzy tych, ktorzy w latach 70 przyjechali
                do pracy.
                Ale swoje mieszkania zostawiaja najczesciej dzieciom, ktore juz Slask, Zaglebie
                uwazaja za swoje strony rodzinne.
                Najwiekszy odplyw przyjezdnych mial np w Dabrowie Gor. i Sosnowcu w pierwszej
                polowie lat dziewiedziesiatych po zwolnieniach w Hucie Katowice i zamknieciu
                wielu kopaln.
                Sporo mieszkan stalo pustych na Gornym Slasku po masowych wyjazdach do Niemiec.
                W miedzyczasie one trafily na rynek, bo ich wlasciciele albo sobie wybudowali
                dom albo zdecydowali nawet na emeryturze zostac w Niemczech.
                I jeszcze jedno: mieszkanie w bloku, nawet jesli sie nazywa apartament nie jest
                szczytem marzen: kto moze, ten buduje (kupuje) dom.
    • Gość: aka Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpanii? IP: *.84-48-33.nextgentel.com 15.11.08, 18:28
      Ok 90 tys E za 4-5 pokojowe mieszkanie, mniemam kolo 70-80 m2, czyli
      w duzym przyblizeniu kolo 1,2 -1,3 tys E/m2, co daje kolo 5 tys za
      m2. Jak piszą w artykule przy zarobkach 1500 - 2000 E nie stac ich
      na zakup mieszkania. Mozna sobie popatrzyć na stosunek pensji
      naszych "młodych" ludzi do średniej ceny mieszkania i wyciągnąć
      wnioski dokąd zmierzają ceny mieszkań w Polsce. Prędzej czy óźniej
      spekulanci obudzą się z ręką w nocniku.
    • Gość: Romek Dobra Rada To jest kłamliwy obrzydliwy artykuł IP: *.chello.pl 15.11.08, 20:01
      Są tacy co mówią że samochody i mieszkania stanieją – To są
      naganiacze!.
      A przecież zamyka się fabryki i wstrzymuje budowy. Niebawem
      zabraknie samochodów i mieszkań a wszyscy bezrobotni wtedy ujawnią
      się i wykupią wszystko.
      Niebawem cena metra to będzie 20000 mówię Wam.
      Zdradzę Wam też skrzętnie ukrywany sekret!
      Ten kryzys będzie króciutki i łagodny. Ledwie lekkie spowolnienie
      wzrostu gospodarczego. Teraz to najlepszy moment żeby wziąć kredyt
      na mieszkanie lub samochód, a z karty kredytowej wybrać się na
      zasłużone wakacje. Przecież jest taniej o 4% niż rok temu!!!
      Nie dajcie się ludzie ogłupić PIENIADZE SIE WAM NALEŻĄ!
      Jeśli jakiś parszywy bank nie chce Wam dać kredytu to podam Wam taką
      super sztuczkę.
      Weźcie go wspólnie z rodzicami lub rodzeństwem!!! Sprytne no nie?
      Trzeba przecież jakoś sobie radzić w życiu!
      Z najlepszymi pozdrowieniami i życzeniami wielu sukcesów.
      Romek Komornik
    • Gość: Klops I tak wszystko trafi diabli więc młodzi spokojnie! IP: *.eranet.pl 15.11.08, 20:17
      Nadchodzi załamanie domograficzne w Europie. Do 15 lat nastąpi
      dramat bo nie będzie miał kto utrzymywać starych, więc pozostanie
      zacząć mieszkać wspólnie jak dawniej lub płacić ogromne podatki co
      spowoduje spadek cen wielu rzeczy lub zwyczajnie budować wielkie
      domy starców które będą utrzymywane za sprzedaż mieszkań tych
      starszych ludzi (czytaj bedzie na rynku więcej mieszkań)
      Kto liczy na to że nieliczni utrzymają domy, samochody, świadczenia
      medyczne starych ludzi ten jest idiota.
      • Gość: Romek Dobra Rada Racja Dobrze Gada IP: *.chello.pl 15.11.08, 21:47
        Przecież samochody i mieszkania tanieją od 2 lat na zachodzie bo to
        taka zmyłka. Z tym PKB w USA, Anglii, Niemczech to też nieźle kręcą.
        Kupujcie teraz bo inaczej przegracie życie!!!
        Niby Hiszpanie zarabiają średnio od nas 2 razy więcej a mieszkania
        mają tańsze ale prosze zwrócić uwagę jaką obrzydliwie nudną mają tam
        pogodę. Tylko słońce i pogoda. U nas przynajmniej jest jakieś
        urozmaicenie - mamy piękną Złotą Polska Jesien. Karzdy chciał by
        mieszkać w takim pieknym kraju jak nasz tylko szczerze trzeba
        powiedzieć że biedaka z Niemiec czy Hiszpanii na to nie stać!
        Jeśli jakiś parszywy bank nie chce Wam dać kredytu to podam Wam taką
        super sztuczkę.
        Weźcie go wspólnie z rodzicami lub rodzeństwem!!! Sprytne no nie?
        Trzeba przecież jakoś sobie radzić w życiu!
        Z najlepszymi pozdrowieniami i życzeniami wielu sukcesów.
        Romek Komornik
    • 1stanczyk "który zarabia miesięcznie 1500-2000 euro" 15.11.08, 23:52
      Dla młodego człowieka, który zarabia miesięcznie 1500-2000 euro, jest to
      nieosiągalne".

      To jest dopiero mitomania. Ilu jest takich mlodych ludzi w Hiszpani ktorzy
      zarabiaja miesiecznie 1500 € nie wspominajac o dwoch .....
      Mieszkanie za 100 000 € byloby kwestia dziesiecioletniego kredytu .
      Zdecydowana wiekszosc nie zarabia pewnie tysiaca.

      Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpanii?
        • Gość: turek z włochami przykladowe ogloszenie z Madrytu, jak Kabaty Wawa IP: *.aster.pl 16.11.08, 01:34
          beautiful duplex apartment in Las Rozas, a great suburb located 20 km from
          downtown Madrid. 90 square meters plus 30 square meter wooden deck off combined
          dining/living area. 2 bedrooms, 2 baths and half bath. In-floor radiant heating
          and central air conditioning, marble floor in LL and hardwood in UL. Kitchen
          will granite countertop and stainless steel appliances included. Also included
          washer/dryer. Price is 375,000 euros (negotiable).
          • Gość: Witek waw To przykład jednak raczej luksusowego mieszkania IP: *.chello.pl 16.11.08, 01:55
            To przykład jednak raczej luksusowego mieszkania i z wysoką jak na
            tą lokalizację ceną.
            Oto link do popularnej w Hiszpanii strony z mieszkanaimi. Proponuję
            wejść i sprawdzić samodzielnie:
            www.segundamano.es/li?ca=28_s&c=58&x=1&a=168&ss=60&se=100&st=s&th=1&o=1
            To przykład jednak raczej luksusowego mieszkania i z wysoką jak na
            tą lokalizację ceną.
            Oto link do popularnej w Hiszpanii strony z mieszkaniami. Proponuję
            wejść i sprawdzić samodzielnie:
            www.segundamano.es/li?ca=28_s&c=58&x=1&a=168&ss=60&se=100&st=s&th=1&o=1
            Warszawiacy pewnie będą mocno sfrustrowani:/
        • Gość: Witek waw Madryt przykłady mieszkań i cen IP: *.chello.pl 16.11.08, 01:50
          W dobrej lokalizacji (nie centrum) w Madrycie można kupić 75-85m2 3
          pokojowe mieszkanie za 150-220 tys euro co daje jakieś 7500-
          8500pln/m2 a ceny ciągle spadają. Przeciętna płaca brutto w
          Madrycie jest niemal 3krotnie wyższa niż w Warszawie.... wnioski
          nasuwają się same
          Proponuję wejść na stronę i samodzielnie sprawdzić ile kosztują
          mieszkania w Stolicy Hiszpanii a nie pleść bzdur


          www.segundamano.es/li?ca=28_s&c=58&x=1&a=168&ss=60&se=100&st=s&th=1&o=1
            • 1stanczyk Nasze media a GW w szczegolnosc celowo 16.11.08, 14:08
              przedstawiaja sytuacje placowa na zachodzie w sposob wielce klamliwy zawyzajac
              dochody i nie wspominajac czy to jest netto czy brutto co w niektorych
              przypadkach moze stanowic roznice do 40 %.

              Przyczynia sie do tego rowniez nasza "dumna" emigracja, ktora koniecznie musi
              sie dowartosciowac wobec krajanow bezczelnie klamiac i zawyzajac swoje zarobki i
              swoja sytuacje (o ktorej rowniez swiadczy zwykle przemilczana wysokosc dlugow do
              splacenia).

              Klamliwie traktuje sie jako zarobek to co wyplacaja agencje pracy tymczasowej w
              czym miesci sie zwykle zapalata z niepracujacy urlop.

              Nie dziwi pozniej skrajnie falszywe przekonanie naszych oglupialych mediami
              wyksztalciuchow dotyczace zarobkow (i emerytur) na zachodzie.

              I nie dziwia rowniez zawyzone w porownaniu do naszej sredniej w kraju zarobki
              menadzerow niejednokrotnie przewyzszajace te w krajach zachodnich.

              Mlody lekarz po studiach we Francji w szpitalu w ktorym, podobnie jak w naszym
              kraju zdobywa doswiadczenie by moc pozniej pracowac samodzielnie nie zarabia
              wiecej (nie wliczajac nocnych czy wekendowych dyzurow) jak pewnie 1400 € netto.
              Jest to zreszta liczba ktora dzieli pracujacych we Francji na dwie rowne czesci
              tych co zarabiaja wiecej i tych co zarabiaja mniej



              Re: "który zarabia miesięcznie 1500-2000 euro"
              • Gość: blood Re: Nasze media a GW w szczegolnosc celowo IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 16.11.08, 14:27
                1stanczyk napisał:

                > przedstawiaja sytuacje placowa na zachodzie w sposob wielce klamliwy zawyzajac
                > dochody i nie wspominajac czy to jest netto czy brutto co w niektorych
                > przypadkach moze stanowic roznice do 40 %.

                służę danymi:
                płaca minimalna w UK: 780 GBP/miesiąc netto na osobę
                plus +- 165 GBP.miesiąc dopłaty od państwa (dla każdego)
                plus dopłaty od państwa na dzieci (zalezy ile ich masz)
                plus dopłata od miasta do wynajmu (zalezy ile osób mieszka i ile płaci za wynajem)


                > Przyczynia sie do tego rowniez nasza "dumna" emigracja, ktora koniecznie musi
                > sie dowartosciowac wobec krajanow bezczelnie klamiac i zawyzajac swoje zarobki
                > i
                > swoja sytuacje (o ktorej rowniez swiadczy zwykle przemilczana wysokosc dlugow do splacenia).

                jak mozna zawyżyć swoją sytuację?

                Sytuacja jest taka: w przypadku rodziny dwie osoby + dziecko (ojciec pracuje za niską stawkę, matka opiekuje się dzieckiem) całkowity roczny dochód netto wynosi około 24000, koszt wynajmu domu to około 6000 na rok. do tego opłaty i inne koszty

                >
                > Klamliwie traktuje sie jako zarobek to co wyplacaja agencje pracy tymczasowej w
                > czym miesci sie zwykle zapalata z niepracujacy urlop.

                zależy gdzie pracujesz, zazwyczaj pracodawcy płacą za urlop normalnie
                • 1stanczyk "jak mozna zawyżyć swoją sytuację ?" 17.11.08, 17:26
                  Slusznie: to byl "skrot myslowy" wyjasniajacy czesty fakt braku realnego zwiazku
                  pomiedzy zarobkami a standardem zycia.

                  Niemala czesc emigrantow majac obecnie zawsze "w zanadrzu" mozliwy powrot do
                  kraju kolejne splaty dlugow reguluje kolejnymi pozyczkami w oczekiwaniu albo na
                  lepsze czasy albo na procedure bankructwa.

                  Moja uwaga odnosnie zawyzonych w naszym kraju wyobrazen o zarobkach na zachodzie
                  nie dotyczyla tych minimalnych a raczej tych do ktorych odwoluja sie nasze
                  wyksztalciuchy domagajac sie stale wiekszych.


                  Re: Nasze media a GW w szczegolnosc celowo
    • Gość: dokto_judym to jest dziennikarska kaczka IP: *.range81-132.btcentralplus.com 16.11.08, 00:07
      W Hiszpanii narasta liczba niesprzedanych mieszkań, które muszą spaść w cenie, bo rynek siadł wraz z gospodarką, a Anglicy przestali kupować z powodu spadku kursu funta. Developer, który zacząłby teraz rozkręcać budownictwo musiałby się liczyć, że pustostany zostaną sprzedane poniżej jego oferty, choć oczywiście nie można wykluczać, że cudotwórca jest idiotą.
    • Gość: nardeli Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpanii? IP: *.cable.smsnet.pl 16.11.08, 07:48
      od Polaków jedynie Hiszpanie są bardziej naiwni - najniższe zarobki,
      w zach europie, najnowsze auta, największe bezrobocie i zadłużenie -
      teraz im tylko cuda potrzebne...
      jak czytam to płaczę "należy się..." ?!? - jak świat stary na
      pieniądz trzeba było zapracować - gdy zasada nie działa - pieniądz
      jest pusty... jak i banki dzisiaj
      kryzys to nie katar - długi wszyscy muszą spłacić /najwięcej ci co
      dalej śnią/
    • Gość: dodi Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpanii? IP: *.dclient.hispeed.ch 16.11.08, 10:56
      Pamietam jak zarabialem w Szwecji 25 000 sek czyli 2500 euro. Jakis
      burak nie mjacy o niczym pojecia powiedzialby , ze to masa
      pieniedzy, ale prawda byly taka, ze za te pieniadze nie bylem w
      stanie sie utrzymac. Wstyd mi bylo, ze pracujac po 45 godzin jako
      inzynier w Szweckim biurze, nie bylem w stanie pozwolic sobie na
      zatankowanie baku do polowy, aby pojechac do kumpla na piwo.
      (koszty= wysokie podatki, wysokie koszty zycia, mieszkania, ze nie
      wspomne o takich bajerach jak cyszczenie zebow , dentysta itd- bo w
      tym skandynawskim zadupiu nikogo na to nie stac). A swoja droga
      szlag mnie trafia, jak slysze jakiegos buraczanego polityka,
      ktorego cala wiedza pochodzi z wypitej przeterminowanej kawy Inki,
      ze chcialby miec taki kapitalizm jak w Szwecji).
      Zarabiajac pozniej w lepszej firmie 50% wiecej, bo 3500 euro
      brutto, w koncu pieprznalem ten skandynawski bajzel bordowych
      stodol i . . . wyjechalem do Europy, spluwajac tylko za siebie.
    • Gość: pik Cud mieszkaniowy w dotkniętej kryzysem Hiszpanii? IP: *.man.bydgoszcz.pl 16.11.08, 15:04
      Ten kto pise ten artykuł napisał ze Hiszpanów nie stać
      przy zarobkach 1500 do 2000 EURO na kupienie piecipokojowego
      mieszkania za 120tyś EURO to niech napisze o naszych młodych
      chcących kupić mieszkanie.Corka zarabia 1600 zł a musiała kupić
      mieszkanie za 190 tyś dupokojowe. I co wy wszyscy na to ile
      tata musiał dołozyć.Wkyrzją mnie wszystkie media Polskie że
      nie zajmują się swoim podwórkiem (własną d..) podchlebiając sie
      swoim mocodawcom i rządom widząc wszystko co złe u innych a
      nie we własnym kraju.Rz.....ć się chce jak TVN w ślepo i na
      siłe robi dobry wizerunek PO i jej rządowi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka