Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami

    • Gość: bankier Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.chello.pl 06.12.08, 10:31
      Czemu ludzie ktorzy pisza artykuly sa takimi ignorantami ekonomicznymi. Brak im
      podstawowej wiedzy na temat opcji walutowych. Co innego hedging a co innego
      spekula. Firmy ktore tylko zabezpieczalyby swoje pozycje realne /bo po to byly
      stworzone opcje/ maja wynik neutralny, bo jak traca na opcji to zyskuja na
      realnej wymianie. Natomiast spekulantow zgubila chciwosc. Niech sie firmy zajma
      swoja podstawowa dzialanoscia a nie spekulacja na rynku opcji, bo sie na tym nie
      znaja. Firmy inwestycyjne nie produkuja mlynkow do kawy wiec niech producent
      mlynkow do kawy nie spekuluje na opcjach.
      • Gość: Kaczus (Tomek) dziennoikarze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 13:03
        Ogólnie w ostatnich latach jakość dziennikarstwa się znacznie obniżyła.
        Większość niestety pisze o rzeczach o których nie ma bladego pojęcia - dotyczy
        to większości dziedzin, nie tylko ekonomii...
    • ak8131 Mata co chceta. 80% bankow w obcych rekach. 06.12.08, 10:43
      Polskie przedsiebiorstwa traca, a zyski odprowadzane sa zagranice
      przez obce banki.
      Palant w dupe Balcerowiczowi i jego GWnianej medialnej tubie.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mata co chceta. 80% bankow w obcych rekach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 11:43
        Tylko co ma do tego bank, że firma zatrudnia matoła, co nie potrafi używać
        instrumentów finansowych, a ich używa. I myśli, że będzie mieć coś za darmo.
        Opcja sama w sobie nie jest złym instrumentem, jeśli traktujemy ją jako
        ubezpieczenie, ale jak wiadomo - nie ma nic za darmo, a jak ktoś chciał darmowe
        ubezpieczenia, to teraz ma...
      • ws21 Ekonomiczna szkoła Leppera. 06.12.08, 17:34
        A Polski, narodowy bank, jakby zawarł taki kontrakt, to przy kursie
        2 zł/ euro by dopłacił, a przy 3.90 podarował firmie?
        Mam propozycję, załóż firme i działaj na takich zasadach.
        Pora się obudzić. PRL to przeszłość. Mamy kapitalizm, wolną grę
        rynkową. Kazdy zawiera umowy na swoją odpowiedzialność, a nie na
        zasadzie - zyski nasze, straty wasze.
      • Gość: maw nie jestes w Toruniu na obchodach u Rydzyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 19:57
        paciorek i do luzka, juz ci na glowe siadlo wiec odpocznij
    • Gość: Paweł Umowy trzeba czytać i analizować IP: 80.48.71.* 06.12.08, 10:53
      Rozumiem, gdy zwykły konsument (taki jak ja) da plamę i podpiszę niekorzystną umowę np z developerem - choć przy grubszych rzeczach warto się skonsultować z prawnikiem (koszt niewielki, a potencjalne oszczędności duże). Nie świadczy to o danej osobie najlepiej, ale jest zrozumiałe..., no i później trzeba żyć z konsekwencjami swojego błędu.

      Po dużych firmach spodziewałem się większego profesjonalizmu i lepszej zdolności przewidywania. Można śmiało powiedzieć, że same założyły sobie tą pętlę... Dobrze byłoby, gdyby banki (które w razie czego same wyciągną łapę po pomoc) dogadały się z "poszkodowanymi" w sprawie rozłożenia płatności na raty. Z 2 strony jestem przeciwny dofinansowania tak niefrasobliwych firm z budżetu... Dlaczego to zwykły podatnik ma płacić za błędy (czasem głupie) decydentów wysokiego szczebla zarabiających 10 x tyle co on sam? Wspieranie tych którzy zawarli umowy na opcje nie jest fair także w stosunku, do firm/osób, które przewidziały takie ryzyko i nie zawarły umowy / zawarły umowę na innych warunkach. Skoro mamy już płacić za wpadki, to czemu nie mamy płacić za sukcesy?

      Pozatym już widzę kolejne ręce sięgające po pomoc publiczną - developerzy, którzy za dużo zapłacili za działki (bo ceny działek i mieszkań miały rosnąć tak jak kurs euro miał spadać...), producenci samochodów, itp. itd.

      Kapitalizm (nawet taki jak u nas) to nie przedszkole, tu za własne błędy trzeba płacić... Pamiętajmy, że pomoc publiczna dla przedsiębiorstw poszkodowanych przez opcje sprawi, że to my podatnicy za nie zapłacimy, mimo, że ani z nich nie korzystaliśmy, ani nikogo nie zmuszaliśmy by korzystał. Pomoc dla developerów to tak, jakby każdy z nas zapłacił troszkę na mieszkanie, którego w życiu na oczy nie zobaczył i nie będzie korzystał. Pomoc dla producentów aut to kupowanie samochodów, którymi w życiu nie będzie się jeździło... Itp., itd.

      Po prostu jedna wielka niesprawiedliwość.
      • Gość: elzbieta Re: Umowy trzeba czytać i analizować IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 06.12.08, 11:54
        A banki? tez wyciagaja lape po pieniadze podatnika. W Irlandii juz podwyzszyli
        podatki na ratowanie bankow, ktore nakupily tego amerykanskiego badziewia.
        Kapitalizm dla biednych, socjalizm dla bogatych.
    • Gość: grpress Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.cable.mindspring.com 06.12.08, 11:01
      czy tak trudno ustalic, kto wprowadzil ten "product" do obiegu ?
      • sajjitarius Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami 06.12.08, 21:57
        Gość portalu: grpress napisał(a):

        Juz odpowiadam, opcje wprowadzili do "obiegu" juz w 16-tym wieku przykladowo
        producenci tulipanow w Holandii, pozniej w 19 wieku Amerykanie ... znacznie
        bardziej istotne pytanie jest takie: gdzie pobierali lekcje (matematyki,
        ekonomii, finansow, wiedzy o rynkach kapitalowych, nie mowiac juz o historii
        (patrz wyzej)) prezesi, decydenci, analitycy ktorzy te opcje uzywali ?



    • Gość: jaras Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.lublin.mm.pl 06.12.08, 11:47
      A dawniej niezł kase zarabiali więc trzeba było odkładać zyski. Za to im płacili, by się zabezpieczać...
    • Gość: Tomek Skandal-spekulanci chca pomocy od panstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 12:17
      Jesli zabezpieczasz pozycje walutowa to nie poniosles zadnych strat. Bo to co tracisz na instrumencie pochodnym to zyskujesz na instrumencie bazowym.
      Ci, ktorzy teraz placza to spekulanci, ktorzy grali na zwyzke kursu zl - gdzie zarzady otrzymywaly gigantyczne premie, gdy kurs zl rosl.

      To, ze mowia teraz o pomocy od panstwa to skandal! Za nasze pieniadze (z podatkow) chca nadal wyplacac sobie premie!

      Zenujacy jest tez poziom wiedzy ekonomicznej dziennikarzy, ktorzy pisza artyluly zupelnie bez zrozumienia problemu..
    • Gość: 4g63 Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.chello.pl 06.12.08, 12:24
      niech spier***ją na drzewo
    • Gość: kly I to są właśnie ci wybitni specjaliści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 12:30
      z pensjami po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Jak to mówią "widziały
      gały co brały". Powinni jeszcze zajmować majątek osobisty do wysokości
      wyrządzonych spółce strat spowodowanych nieudolnym zarządzaniem. Szkoda tylko,
      że jak zawsze najbardziej poszkodowani będą robotnicy z pensjami ledwie
      starczającymi na życie.
      • Gość: niech sie pocalują Re: I to są właśnie ci wybitni specjaliści IP: *.adsl.inetia.pl 06.12.08, 12:34
        pl.youtube.com/watch?v=sFi-T2N8pTE&fmt=18
        • Gość: niech sie pocalują Re: I to są właśnie ci wybitni specjaliści IP: *.adsl.inetia.pl 06.12.08, 13:07
          a dlaczego nikt nie pisze ze jedna strona zakladu byli mali naiwni gracze
          a po drugiej potezne banki ktore wlasciwie reguluja kursy walut ????
          bankierzy zalozyli sie (wlasciwie na samej górce zlotego ) ze kurs złotego sie
          nie umocni i dbali o to zeby sie za mocno nie umacniał a nastepnie chyba nikt
          mi nie powie
          ZE JAZDA NA DOLARZE Z 2,60 NA 3,10 BYłA NORMALNĄ RYNKOWĄ PRZECENĄ
          to sa złodzeiejskie zagrywki zachodnich banków a nasi (mało doswiadczeni
          )biznesmeni sa tylko ofiarami
    • Gość: PW Niech upadają. Takie są prawa zdrowego rynku. IP: *.gprs.plus.pl 06.12.08, 13:49
      Firmy ktoś kupi, produkcja pójdzie dalej, ludzie nie stracą pracy (lub na
      krótko). A menedżerzy z wilczym biletem niech szukają pracy, a nie próbują
      ratować swoje tyłki za nasze pieniądze.
      • Gość: obywatel Re: Niech upadają. Takie są prawa zdrowego rynku. IP: 94.251.147.* 06.12.08, 21:21
        Firmy upadną, ludzie pójdą na bruk, bo mamy kryzys. Małe szanse, że koś od razu
        kupi takie firmy z zasobem ludzkim, a prognozy na kolejne lata są mało
        optymistyczne. Prezesi i inni zarządzający i tak doskonale się zabezpieczyli
        siebie i swoja rodzinę, nie tu to gdzie indziej będą zarządzać.
    • ziarenko1.1 Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami 06.12.08, 13:56
      Gość portalu: Miroo napisał(a):

      > Chciwość ich zgubiła... Chcieli zarobić... Szkoda im było wydać parę złotych
      > re---bzdury piszesz .jesli zawieram umowe np z Niemcami na dostawe czesci a euro kosztuje 4 zł to od tego licze opłacalnosc i koszty . wykonuje kontrakt a tu euro po 2,7 zł i co / .W Polsce zdrożała energia płace musiałem podniesc bo zaczeli uciekac do Anglii .(Izarobki są b dobre w firmie ) i co to mi sie nie opłaca .a Niemiec mówi A co mnie to obchodzi zawarłes kontrakt to go rób .kurs złotego jest tak utrzymywany zeby wszelkiego rodzaju spekulanci mogli zarobić .nie obchodzi nikogo że produkcja i export zamieras wmawiają ludziom że to dobrze .zeby życ trzeba produkować .zawsze jak rzadza wszelkiego rodzaju pogrobowcy Balcerka i Unii Wolności to tak się dzirje a Gadomski w GW piepszy głodne kawałki .facet który w życiu nic nie stworzył tylko bredzi cały czas jedz ryby codziennie .zamiast łowic i już jest dotacja z unii Europejskiej
    • Gość: ech Niech tych chciwców wywalą na zbity pysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 15:08
      Zarządy, prezesów, co zbijają miliony, a jak przeholują z chciwością to żebrzą o
      kasę... Jeszcze czego! Spadać na drzewo!
    • Gość: gosc2008 a ja płaczę nad głupotą menedzerów od 7 boleści IP: *.chello.pl 06.12.08, 15:20
      te firmy zabiła głupota pseudomenedzerów-spekulantów, ktorzy nie
      zabezopieczali realnych mozliwych strat tylko wielokrotnie
      przewyzaszajace ich potencjalne przychody.

      Kazdy poczatkujacy gracz gieldowy wie, ze opcje to najwieksze ryzyko
      na rynku. A te kapusciane łby po MBA itp ch..ach-mujach tego nie
      wiedza.

      Jeszcze jest cos takiego na studiach jak "Zarzadzanie
      przedsiebiorstwem" i moge podac linka gdzie jest power point na ten
      temat. Chyba, ze w firmach pracuja sami kolesie i znajomi, ktorzy
      jak jest wysoka premia to sie klepia po plecach i zgarniaja profity.
      Jak jest odwrotnie to szukaja winnych. Szkoda tylko zwyklych
      pracownikow tych firm.
    • Gość: lajkonik Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 16:48
      Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Kurs walutowy. Dokładnie jego
      duża zmienność.
      Jaka jest odpowiedzialność NBP i Rady za kurs i jego gwałtowne
      zmiany ? CZy przypadkiem nie ich rolą jest kontrolowanie banków,
      szczególnie tych z zagranicznym kapitałem w tym zakresie ? Nie
      jestem przeciwny obcemu kapitałowi, ale polski rynek, w tym walutowy
      jest mały i przy pomocy stosunkowo niewielkich środków można tak
      sterować kursem walutowym by na tym zarobić. Takie środki są poza
      granicami Polski. Takie ataki na waluty już się odbywały, choćby
      Soros i funt.
      Dziś bankierzy się tłumaczą, że tylko chcieli pomóc przedsiębiorcom
      zabezpieczyć się przed stratami, a to zachłanność ? (obniżenie
      prowizji to jeszcze nie spekulacja walutowa, ale takie ryzyko
      przyniosła zgoda na obniżenie opłat za zabezpieczenia do zera)
      przedsiębiorców spowodowała ich trudną sytuację. Ale to banki nie
      udzielały powszechnie informacji, że mają już na tyle dużo opcji na
      wzrost kursu walut, że opłaca się grać na osłabienie złotego. Brak
      przejrzystości i przede wszystkim brak nadzoru ze strony NBP i Rady,
      a także brak działań ze strony rządu przeciw nadmiernemu umacnianiu
      się złotego przez 3 kwartały to zmuszało przedsiębiorców do
      zabezpieczania się. Przez całe lata wmawiano im (między innymi na
      łamach prasy), że muszą zabezpieczać swoje transakcje walutowe, ale
      nie wspominano o kosztach takich operacji i ich opłacalności. Póki
      zmiany nie były nazbyt szybkie zabezpieczenia się słabo opłacały.
      Dopiero gwałtowne umocnienie waluty wepchnęło przedsiębiorców w
      macki bankowych naganiaczy. I zaoferowali produkt za darmo. Tyle, że
      nie wspomnieli o ryzyku. A może wspomnieli, ale przecież prasa
      pisała o dolarze po 2, Euro po 3 pln jak czymś pewnym na długie
      lata. Więc trzeba się bylo ubezpieczać, a że można było to zrobić na
      dodatek niemal za darmo ryzykując tak niewiele , dlaczego nie. Tyle,
      że żaden z płaczących dziś przedsiębiorców nie zastanawiał się z
      czego bank płacący 3,5 za euro warte 3,2 pokryje straty. Żaden też
      nie przypuszczał, że banki działają być może nieuczćiwie i w
      odpowiedniej dla nich chwili zagrają kursem tak jak im wygodnie, by
      odzyskać stracone pieniądze i jeszcze zarobić.
      Cóż lekcja płynąca z pewnej operacji finansowej oraz przekazaniu
      nadzoru nad nią czyli wymianą waluty na pln bankom niemieckim, gdy
      przelewane były środki z Niemiec dla fundacji polsko-niemieckie
      pojednanie na odszkodowania, co spowodowało wtedy szybkie umocnienie
      sie złotego ponad wszelką miarę i zmniejszenie środków dla strony
      polskiej, nie została wykorzystana. Banki niemieckie odkupiły to
      Euro od siebie, przetrzymały i wpuściły na rynek póżniej po o wiele
      wyższym kursie z zyskiem, dużym zyskiem dla siebie. Choć wywalono za
      zgodę na to prezesa polskiej częsci fundacji, to ani NBP, ani Rada
      nie wyciągnęły wniosków dla rynku. A zwykli ludzie, w tym
      przedsiębiorcy, nie zostali ostrzeżeni, że banki mogą zmawiać się ze
      sobą i grać polską walutą tak by osiągnąć swój zysk, nie zwracając
      uwagi na to, że pogrążają innych. A może chcą przejąć co po niektóre
      firmy wpuszczone w opcje ?
      Reasumując. Banki to też przedsiębiorcy, a że na rynku każdy
      przedsiębiorca chce coś zyskać to często musi się to odbyć kosztem
      drugiego. Tak jest w tym przypadku. Do dbania o polską walutą
      powołany jest NBP i Rada i to one są odpowiedzialne za umożliwienie
      powstania tej sytuacji- rozchwiania kursu. CZyli, że to w tych
      instytuacjach powinny być dymisje, to tam są winni. Czyż nie tak ?
      • Gość: (gość portalu) Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 18:29
        "{Jaka jest odpowiedzialność NBP i Rady za kurs i jego gwałtowne
        zmiany ?" nie ma gwaltownych zmian (jeszcze). porownaj zmiany Fedu lub BoE
        ktore naprawde byly gwaltowne...
      • ws21 NBP? 06.12.08, 18:44
        Nie sądzę, aby ten bank był w stanie cokolwiek zdziałać. Środki
        jakie jest w stanie rzucić na rynek aby bronić kursu są smieszne.
        Jedyną receptą jest euro.
        Jesteśmy, jak ten przysłowiowy pojedynczy patyk. Każdy moze go
        złamać. Czy to przypadek, ze jak nadchodzi kryzys, to do euro
        zaczynają wzdychać narody, które o wspólnej wealucie słyszeć nie
        chciały?
        Słowacy zgarneli całą pulę. Slyszeliście o ataku na ich koronę?
        • Gość: lajkonik Re: NBP? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 23:32
          NBP też. Przecież nie chodzi mi o wydarzenia obecne tylko z początku
          roku. Wtedy było łatwiej zatrzymać umacnianie sie złotego. To raz.
          Dwa, że przeciwdziałać tym zjawiskom powinny zgodnie Rada, NBP i
          rząd. A przyjęcie Euro, no cóż, na dziś to najlepsza alternatywa.
          Ale dopóki mamy złotego polityka kursowa zależy od regulatorów, a
          nie przedsiębiorców i opisywana sytuacja jest wynikiem zaniedbań
          regulatorów.
          • ws21 Tak? 07.12.08, 08:56
            A moim zdaniem wszelkie interwencje niewystarczającymi srodkami to
            pogorszenie sytuacji i napychanie kasy w kieszenie graczy złotówką.
            A środkow wystarczających to nawet rząd brytyjski nie miał. Wyjscie
            to wyjęcie waluty z miedzynarodowego obiegu, ale czy tą ceną
            ktokolwiek chciałby zapłacić? No, moze Skrzypek z Kaczyńskim.
    • Gość: jan Dobrze im tak. Myśleć się nie chciało? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 17:44
      śmiać mi się chce, jak słyszę o jakichś "płaczach" przedsiębiorców. Najpierw
      zabezpieczają się ryzykownymi instrumentami, a później narzekają? To co oni
      myśleli - że zły scenariusz nie może się nigdy spełnić?

      Zastanawiam się kogo zatrudnia się w takich firmach - naprawdę widać, że nie
      są do rozsądni ekonomiści. Bardzo dobrze, że te firmy upadną - przynajmniej
      zostaną takie, które w przyszłości nie doprowadzą do zachwiania równowagi
      całej gospodarki.
    • 1stanczyk Podpisywanie takich opcji przez przedsiebiorstwa 06.12.08, 18:48
      swiadczylo o blednych przewidywaniach makroekonomicznych w przedsiebiorstwac
      dotyczacych stabilnosci rynku pienieznego (walutowego).
      Nie jest to niczym dziwnym jako, ze przedsiebiorstwa nie musza miec fachowcow
      potrafiacych ocenic i przewidziec zjawiska makroekonomiczne.
      Od tego maja banki, ktorym placa (w naszym kraju bardzo drogo) za
      reprezentowanie ich interesow.

      Zakres problemu jest poki co nieznany. Okaze sie 15 grudnia.

      Jesli okaze sie, ze prawda sa te najbardziej pesymistyczne dzisiejsze
      przewidywania to oznaczac bedzie, ni mniej ni wiecej, ze albo przewidywania
      makroekonomiczne bankow byly falszywe albo, ze celem dzialanosci bankow w naszym
      kraju bylo doprowadzenie do masowych bankructw naszych przedsiebiorstw.

      Zarowno jedno jak i drugie calkowicie dyskredytuje zarowno dzialanosc i jak
      system bankowy w naszym kraju co oczywisci nie moze pozostac bez wplywu na ocene
      tych wszystkich z naszym "geniuszem" ekonomicznym Balcerowiczem wlacznie, ktorzy
      byli i sa odpowiedzialni za dzisiejsze, tak jeszcze niedawno dumnie wychwalane
      "osiagniecia" naszego systemu bankowego.

      O tym, ze wiekszosc zlodziejskich "zyskow" z tego tytulu powedruje za granice
      nie warto juz wspominac: wynika to po prostu ze struktury wlasnosciowej naszego
      rynku bankowego.

      Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami
      • sajjitarius Re: Podpisywanie takich opcji przez przedsiebiors 06.12.08, 21:37
        Przepraszam ?

        "Od tego maja banki, ktorym placa (w naszym kraju bardzo drogo) za
        reprezentowanie ich interesow." ?

        Banki reprezentuja interesy przedsiebiorstw ? Wolne zarty ! Banki ani nie
        reprezentuja ani nie maja obowiazku reprezentowac interesow przedsiebiorstw !
        Banki reprezentuja tylko swoje interesy.

        W tym wszystkim zreszta jest to malo istotne. Problem polega na tym, ze
        strategie ktore wpedzily wiele przedsiebiorstw w tarapaty, sa dziecinnie proste.
        Nie trzeba sztabu ekonomistow, finansistow i analitykow by zauwazyc jakimi
        konsekwencjami one groza w przypadku oslabienia sie zlotowki. Nie trzeba rowniez
        sztabu analitykow, ekonomistow, ekspertow i suto oplacanych bankierow by zadac
        sobie samemu pytanie, czy wiara w to ze zlotowka moze sie tylko umacniac nie
        jest przypadkiem rownowazna wrozeniu z fusow. Stad juz bardzo niedaleko do
        wniosku, ze wchodzenie w takie strategie jest po prostu glupota. Na prawde.
        Myslenie nie boli ;-)


        • 1stanczyk "Wolne zarty ! 07.12.08, 00:43
          "Banki ani nie reprezentuja ani nie maja obowiazku reprezentowac interesow
          przedsiebiorstw !"

          Do czasu poki nie musza zdobywac, troszczyc sie o klienta.

          Nie musza tego robic tak dlugo, jak dlugo rynek bankowy przypomina folwark (jak
          w naszym kraju) na ktorym wszyscy sprzedaja produkty podobnej bardzo marnej
          jakosci po podobnych cenach.

          Obecne problemy poprawia nieco istniejacy "folwark" kiedy przedsiebiorstwa wyjda
          ze swoich katastrofalnych opcji i zaczna szukac innych bankow.

          Te, ktore zgarna kase za pomoca "opcji" moga za rok albo za dwa bardzo tego
          zalowac tracac lawinowo kilentow: tych ktorzy zbankrutuja i tych ktorzy
          grzecznie podziekuja za "takie" uslugi.

          Wtedy niewykluczone, ze to one beda prosic rzad o pomoc!

          "Banki reprezentuja tylko swoje interesy."

          W interesie banku jest reprezentowanie interesow przedsiebiorstwa nie tylko
          zreszta wtedy kiedy (znane, bogate, markowe, przedsiebiorstwo) moze stanowic
          referencja marketingowa dla banku.

          "Naprawde. Myslenie nie boli ;-)"

          To prawda: boli dostosowanie sie do naszego "myslenia" !




          Re: Podpisywanie takich opcji przez przedsiebiors
    • Gość: zwykły czlowiek Niedouczeni autorzy artykułów IP: *.chello.pl 06.12.08, 18:55
      O opcjach mam podstawową wiedzę ... ale wystarczającą, aby zirytować się na
      autorów artykułów o opcjach zamieszczanych ostatnio na łamach całkiem poważnych
      gazet. Czytając, jak to firmy poniosły kolosalne straty na opcjach, chcąc się
      zabezpieczyć przed umocnieniem naszej złotego, stwierdziłem, że czegoś tu nie
      rozumiem. Bo przecież, jak tu już wyżej napisano, samo zabezpieczenie generuje
      ryzyko do wysokości ceny opcji, które przy odmiennej tendencji kursu walutowego
      zostanie skompensowane zyskami na instrumencie bazowym, inaczej mówiąc
      sprzedaży samej waluty na rynku w sytuacji odstąpienia od realizacji opcji. To
      jest proste jak drut, ale to jest prosty hedging a nie spekulacje na walutach
      przy pomocy b. ryzykownych strategii opcyjnych, które z zabezpieczaniem nie mają
      nic wspólnego. Dzięki temu forum, zrozumiałem sedno problemu, bełkot gazetowy
      tylko namieszał mi w głowie.
      • sajjitarius Re: Niedouczeni autorzy artykułów 06.12.08, 21:45
        Gość portalu: zwykły czlowiek napisał(a):

        > O opcjach mam podstawową wiedzę ... ale wystarczającą, aby zirytować się na
        > autorów artykułów o opcjach zamieszczanych ostatnio na łamach całkiem poważnych
        > gazet. Czytając, jak to firmy poniosły kolosalne straty na opcjach, chcąc się
        > zabezpieczyć przed umocnieniem naszej złotego, stwierdziłem, że czegoś tu nie
        > rozumiem. Bo przecież, jak tu już wyżej napisano, samo zabezpieczenie generuje
        > ryzyko do wysokości ceny opcji, które przy odmiennej tendencji kursu walutowego
        > zostanie skompensowane zyskami na instrumencie bazowym, inaczej mówiąc
        > sprzedaży samej waluty na rynku w sytuacji odstąpienia od realizacji opcji. To
        > jest proste jak drut, ale to jest prosty hedging a nie spekulacje na walutach
        > przy pomocy b. ryzykownych strategii opcyjnych, które z zabezpieczaniem nie maj
        > ą
        > nic wspólnego. Dzięki temu forum, zrozumiałem sedno problemu, bełkot gazetowy
        > tylko namieszał mi w głowie.

        Istotnie ignorancja autorow tych wszystkich artykulow wprost poraza. Jeszcze
        bardziej poraza ignorancja tych wszystkich prezesow, zarzadow i innych specy
        ktorzy w te strategie wchodzili i nigdy nie zadali sobie pytania "a co jesli ?".
        Niestety reakcje pana wicepremiera Pawlaka tez porazaja. My tutaj nie mowimy
        przeciez o jakis bardzo skomplikowanych instrumentach finansowych a o prostych
        opcjach call i put. No ale wiem, ze to bardzo trudny temat...
    • Gość: UE-kolchoz przestancie sie tak uzalac IP: *.adsl.alicedsl.de 06.12.08, 19:15
      nad wszystkim,za kilka miesiecy ten kraj runie kompletnie,wyczykalem ze musimy
      importowac wegiel i cukier to znaczy ze tusk zalatwil nas na cacy.
      • ws21 Runie? 06.12.08, 20:11
        Jakby tak przyjrzeć sie sprawie węgla i wszystko policzyć (cena
        placona kopalni + dotacje do gorniczych emerytur), to pewnie
        wyjdzie, ze import 100% wegla to dobry biznes dla ojczyzny.
    • smok_sielski Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami 06.12.08, 21:07
      Jeśli państwo ma ich ratować, to może powinno też ratować ludzi którzy utopili
      kasę na GPW przy okazji bessy?
      smok
    • smok_sielski Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami 06.12.08, 21:25
      I jeszcze uważam, że menagerowie mają za niskie pensje - firmy państwowe płacą
      im zbyt małe pieniądze i najlepsi odchodzą do firm prywatnych... Ups - to nie
      tak! To prywatne firmy grały na walutach, nie państwowe.
      smok
    • Gość: zainteresowany Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.08, 00:05
      Dla mnie to zwykły hazard, za który obstawiający płaci lub wygrywa.
      I chyba jeśli wygrywał , to w końcu musi przegrać i z tym trzeba się
      pogodzić. Raz kase dostawał, raz musi ją wydać. Nie da się tylko
      brać.
    • Gość: LoLit Banki wydmuchały przedsiębiorstwa ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 01:24
      Banki żyją z pracujących ludzi. Robią wszystko żeby udawać uczciwych i
      troskliwych pomocników.
      W rzeczywistości są tkliwi niczym SS...

      Lepiej nie brać kredytów i nie korzystać z innych niby-okazji... inaczej
      człowiek jest uwięziony.
    • viking2 Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami 07.12.08, 05:37
      Coz, jesli "przedsiebiorcy placza", to z pewnoscia mamy do czynienia ze
      spekulacja (jak sie okazuje, nieudolna), a nie z zadnym "zabezpieczeniem" ryzyka
      kursu walut.
      Opcje maja dwie strony, z ktorych jedna jest lagodna i przewidywalna, a druga nie.
      Dla wyjasnienia (i ci, ktorzy juz wiedza, prosze by zignorowali nastepny
      kawalek): Opcje polegaja na tym, ze sprzedajacy tzw. call zobowiazuje sie do
      sprzedania okreslonych aktywow (waluty, akcje, surowce, plody rolne itd.) za
      okreslona cene w okreslonym terminie.
      Sprzedawca opcji tzw. put zobowiazuje sie do kupienia okreslonych aktywow za
      okreslona cene i tez w okreslonym terminie.
      Kupiec opcji, z drugiej strony, nic NIE MUSI. Ma prawo - ale nie obowiazek - do
      zakupienia ("call") aktywow za okreslona cene i w okreslonym terminie lub do
      sprzedania ("put") aktywow za okreslona cene i w okreslonym terminie.
      Jedyne ryzyko, jakie ponosi kupiec opcji jest zatem okreslone - bo przeciez wie,
      ile za nia zaplacil - a takze i ograniczone, bo najgorsze, co moze sie zdarzyc,
      to ze opcja wygasnie niewykonana i stanie sie bezwartosciowa.
      Sprzedawca opcji natomiast MUSI wejsc w transakcje, jesli tak zdecyduje
      posiadacz (kupiec) opcji. Dla ilustracji:
      jasna jest rzecza, ze jesli jakies aktywa sa w tej chwili handlowane na rynku za
      - dla uproszczenia - 100, i jesli spodziewam sie wzrostu cen, to moge kupic
      opcje "call" z cena wykonawcza, powiedzmy, 110.
      Jesli ceny wzrosna i te aktywa, na ktore opiewa opcja sa sprzedawane na rynku po
      np. 140, to moge wykonac opcje: kupic po 110 i sprzedac po 140, chowajac zysk do
      kieszeni (osobiscie sprzedalbym raczej moj call, niz go wykonywal, ale to
      zupelnie inna sprawa).
      Jesli ceny jednak spadly i te aktywa sa w cenie np. 90, to nie musze robic
      kompletnie nic, moja opcja wygasnie niewykonana i wszystko, co mnie spotyka to
      strata w postaci tego, co za te opcje uprzednio zaplacilem. Normalnie, jak w
      biznesie, nie da sie "wygrac wszystkiego".
      Jesli natomiast jestem wystawca (sprzedawca) opcji z powyzszego przykladu, to
      wprawdzie dostalem kase z gory - bo kupujacy zaplacil mi za "call" - ale moje
      ryzyko jest praktycznie nieograniczone. Bo jesli cena wzrosla ze 100 do np. 300,
      to posiadacz opcji z radoscia ja wykona - i ja MUSZE dostarczyc mu te aktywa za
      110. A skad je wezme? Normalnie, kupie na rynku, tylko, ze ja zaplace po 300.

      Najistotniejsza chyba roznica pomiedzy opcjami typu europejskiego a
      amerykanskiego polega na tym, ze opcje europejska mozna "wykonac" na koncu jej
      terminu waznosci, a amerykanska przez caly termin jej waznosci (chocby nazajutrz
      po zakupieniu).

      To, co opisalem, to wlasnie spekulacja opcjami.
      Bo dla zabezpieczenia, wystawia sie opcje zgodne z moim stanem posiadania i
      przeplywem gotowki. Inaczej mowiac, jesli mam aktywa, np. milion funtow, do
      obslugi w PLN, dla rownego rachunku powiedzmy warte 5 milionow PLN i chce
      chronic ich wartosc, to wystawiam i sprzedaje opcje "call" na funty (GBP/PLN) z
      cena wykonawcza nieco wyzsza, niz biezacy kurs (np. 6PLN). Jesli kurs funta
      wzrosnie do, powiedzmy, 7 PLN, to posiadacz akcji ja wykona, czyli kupi moje
      funty po 6 PLN (bo na tyle opiewa opcja) i sprzeda po 7 (bo tyle placi rynek).
      Ale ja te funty caly czas mam i nie musze ich kupowac po 7, zeby sprzedac po 6.

      A jesli ich nie mialem, albo mialem milion, a - gnany chciwoscia - sprzedalem
      opcje na laczna sume 10 milionow, to brakujace 9 milionow musze dokupic za cene
      wyzsza, niz to, co za nie dostane w wyniku transakcji na opcjach.
      I wobec tego, jestem sam sobie winien...
    • Gość: gość Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.08, 10:53
      nic dodać nic ująć. nasz szef jak widzi "doradców" z banków i innych organizacji
      finansowych , którzy mają po 22 - 23 lata i chcą zarządzać jego ciężko
      zarobionymi milionami staje się ja szwarc w commando, jak rambo, a któcej : jest
      jak wuj stefan mistrz ciętej riposty - wypowiada tylko jedno słowo:
      spier......laj! a najlepszym doradcą jest jego żona! a jego powiedzenie brzmi:
      im gorzej tym lepiej!!! no ale on zaczynał w latach 70 przy których dzisiejszy
      niby kryzys to pikuś!
    • Gość: rade Niech Rząd zareaguje. Pracę stracą setki tysięcy IP: 83.15.208.* 07.12.08, 11:18

      POLAKÓW!!!
    • kolaabb Puenta: znowu banki wydmuchały głupich Polaczków 07.12.08, 12:36
      Puenta: znowu banki wydmuchały głupich Polaczków.
      Dwa lata wcześniej banki wydmuchały głupich Polaczków na kredytach
      hipotecznych.
      Jak teraz banki wydmuchają Polaczków? Dotacjami z budżetu żeby firmy
      i banki nie upadły bo co by się działo ! Kredytów na mieszkania by
      nie było !
      Tak czy siak zawsze płaci głupi Polaczek. Kto zarabia??????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja