ual123 Zupełne niezrozumienie tematu... :/ 07.12.08, 13:01 a wydawałoby się, że w medich powinni pracować ludzie kompetentni. Problemem są tyko opcje barierowe. Tradycyjne opcje (tzw vaniliowe) nie powodują problemów. Poza tym tradycyjna opcja zawiera w sobie dowolność skorystania z niej, w zamian za opłacenie tzw premii opcyjnej, czym różni się od forwardu/futuresa, ktory jest zobowiązaniem bezwarunkowym. Innymi słowy posiadając opcję z możliwością sprzedaży Euro po 3,50 w dzisiejszych czasach, kiedy EUR/PLN kosztuje np. 3,90 nie korzysta się z jej praw i sprzedaje Euro na wolnym rynku po cenie rynkowej! Przy forwardzie/futuresie zobowiązanie do sprzedaży Eur po 3,50 przypadające na dzisiaj jest bezwarunkowe i transakcja musi być zrealizowana (dla powracających z emigracji przyszłych dyrektorów: nie ma odwrotu, firma traci 0,40 PLN na każdym Eur w stos do ceny rynkowej). Więc jaki powinien być tytuł? Prędzej przedsiębiorcy płaczą nad kontraktami terminowymi... Większość z tych kontraktów pewnie została zawarta przez młodych-gniewnych, którz w poł 2007 roku radośnie odstawiła zmywak i wróciła do dużych firm w PL aby rządzić i zarządzać, w końcu są po studiach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inzynier Finansowy Re: Zupełne niezrozumienie tematu... :/ IP: 81.219.49.* 08.12.08, 07:08 Sorry, ale to chyba Twoje niezrozumienie tematu. Poczytaj sobie o strategiach Risk Reversal, ktore polskie banki sprzedaja firmom, argumentujac ze sa to strategie zerokosztowe. To w nich lezy problem, a zasadniczo nie w nich, ale w nieuctwie frim, ktore kupuja takie strategie w celach nie hedgingowych, ale spekulacyjnych... Odpowiedz Link Zgłoś
ual123 Oj panie magister... 08.12.08, 08:25 Oj panie magister-analityk. Widzę, że muszę do Pana pisac regułkami książkowymi, inaczej mnie pan nie zrozumiesz. Otóż: "Strategia Risk Reversal zabezpiecza przed wzrostem kursu pow określonego poziomu, przy jednoczesnym zachowaniu PRAWA do zakupu waluty po niższym kursie o ile jednak nie spadnie on poniżej pewnego poziomu". W drugą stronę działa podobnie. Zatem składają się na to dwie opcje o tych samych nominałach; w opisanym przypadku zakup opcji Call i sprzedaż przez klienta opcji Put (obie opcje na różne kursy). Spekulacje to jedno, a nierzetelne przedstawienie tematu to drugie. Opcja zawsze pozostanie instrumentem dowolnym, jeżeli chodzi o jej wykorzystanie. Nie uważałeś na finansach na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FE Re: Oj panie magister... IP: 81.219.49.* 08.12.08, 11:23 Nie masz co pisac regulkami ksiazkowymi, bo toche siedze w temacie od jakiegos czasu. I nie ma co sie obrazac ze sie nie rozumie tematu. Zobacz co jest napisane w artykule: "Powodem problemów firm są struktury opcji walutowych. Przedsiębiorcy chcieli zabezpieczyć sobie opcjami kurs euro np. 3,50 zł, bo byli eksporterami lub mieli krajowe kontrakty wyrażone w tej walucie. Musieli za to zapłacić bankowi. Aby ten koszt pokryć, decydowały się też na wystawienie opcji w drugą stronę. Teraz, gdy złoty ruszył w dół, spółki muszą dostarczać bankom euro po kursie np. 3,50 zł, podczas gdy kosztuje ok. 3,90 zł." No a jak dziala RR? Jezeli sprzedasz call'a po 3.60 i kupisz put'a po 3.40 to jak EUR wzrosnie do 3.90 to dostaniesz w plecy, prawda? To wlasnie jest powiedziane w artykule. Firmy chcialy sie zabezpieczyc przed spadkiem kursu, a wiec chcialy kupic puta. Banki mowia wtedy tak: moge sprzedac Ci puta, ale aby nie placic premii, kup od mnie calla po takim strike'u - aby premia z calla i puta zrownowazyla sie. Wowczas masz strategie podobna do krotkiego forwarda z okienkiem neutralnym pomiedzy strike'ami. No i jak kurs rosnie, to trzeba placic bankowi. To jest stary numer bankow, na ktory nabieraja sie nieucy... Odpowiedz Link Zgłoś
ual123 w 100% zgoda 08.12.08, 19:26 przy czym technicznie wygląda to tak, że bank korzysta z przysługującego prawa (jako posiadacz opcji) do zakupu Eur po niższej niż rynkowa cenie. W dalszym ciągu opcja jest jednak instrumentem charakteryzującym się dowolnością. A zatem nie jest instrumentem złym, który może powodować kłopoty finansowe. Sugerowałbym nawet stwierdzenie, że jest instrumentem bezpieczniejszym niż FX-futures czy forward. Pd warunkiem, i tu się zgodzę, że nie jest elementem RR w dosł. tego słowa/słów znaczeniu Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Sądząc po tytule "produkt z piekła rodem", 07.12.08, 15:57 myślałem, że chodzi o MS Windows Vista albo o "Płatnika". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oczko Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.aster.pl 07.12.08, 16:40 należy płacić samemu za swoje błędy, a nie płakać i prosić o pomoc zwykłych podatników Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eksporter Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 19:11 Jak czytam wasze komentarze to nie dobrze mi się robi.Czy ktoś z was jest właścicielem firmy eksportującej?Bo tak się skalda,że jak tak i wziąłem jedną z tych idiotycznych opcji z dźwignią a teraz mam do tył około 1,5 mil w Millennium.Jak do tego doszło? Nie, nie jestem głupi, rozumiałem ryzyko.Jednakże,kurs od początku roku się umacniał, mój eksport rósł.Bankowi doradcy pokazywali prognozy, mówiące o tym ,że na koniec roku EUR będzie kosztowało 3,10.Przy takim kursie moje ceny przeliczone w EUR byłyby nie konkurencyjne.Ciężko pracowałem ,żeby zdobyć klientów za granicą.Wziąłem opcję z dźwignią, bo tak pozwalał mi na sprzedaż waluty po kursie o kilkanaście groszy wyższym od rynku.Bank lansował ten produkt jako tegoroczny hit.Prawdopodobieństwo zrealizowania się negatywnego scenariusza było znikome (wg banku).Struktura miała się wyłączyś po 3-4 miesiącach.Ale się nie wyłączyła!Resztę znacie sami z gazet.Zarządzanie olbrzymiego depozytu ,który miął być wpłacony w 24h,nieprzyjemne telefony,przymuszanie do natychmiastowego zrealizowania opcji,brak możliwości negocjacji,szantaż itp.Najciekawszy jest fakt,że bank zmusił mnie do podpisania nowej umowy. Różniła się ona tym od pierwszej umowy tym,że opisywała ryzyka wynikające z transakcji! Czy nie widzicie faktu,że to jednak przedsiębiorcy byli słabszą stroną.Teraz nawet jeśli mają podstawy ,aby wychodzić na drogę sądową to się boją potężnego banku.Dlatego wielu upadnie i nawet nie pisną.Efekt będzie taki,że Rząd nie zobaczy żadnych wpływów z CIT a tym bardziej wzrosty na poziomie 3,7 PKB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.szczecin.mm.pl 07.12.08, 19:28 no to żegnaj.. zapraszamy do karalucha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 20:11 Jak struktura się nie wyłączyła? Opcje powinny mieć dzień zapadalności................................ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.08, 20:59 Zarządzając majątkiem poskąpiło sie na zatrudnienie fachowca, tylko chciało się mieć zabezpieczenie w zasadzie darmo? No cóż - taka lekcja - dość kosztowna - na przyszłość. Nie ma nic za darmo - Telefony za 1 zł też kosztują swoje.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcus2 Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 21:39 A kto powiedział że firmy produkcyjne powinny spekulować na forexie? Jesli FD jest idiotą no to po co firma go zatrudniała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awanturnik Banda idiotów !!! IP: *.globalconnect.pl 07.12.08, 21:40 Szkoda, że nie mogę powiedzieć - dobrze wam tak - bo na waszej chciwości i głupocie stracą zwykli ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YitzchakSilberbaum Nie chcieliśmy żydkom dać kasy za kamienice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.08, 22:05 to sami ją sobie wzięli hue hue Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: Przedsiębiorcy płaczą nad opcjami 07.12.08, 22:33 prawdopodobnie żałowali pieniędzy na szkolenia Finanse dla Niefinansistów, Analiza finansowa i podobne - to mają za swoje. Trzeba być niezłym debilem aby poplynac na opcjach sluzacych do zmniejszania strat i zmniejszania ryzyka. No ale jak ktos zaluje 3ooo zl na 2 dniowe szkolenie otwarte z Finansow, to niech plynie 300ooo. Nie zal mi ich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AKt Banki oszukały przedsiębiorców! IP: *.wroclaw.mm.pl 08.12.08, 00:02 Nie informując o ogromnym ryzyku. Banki wykorzystały zaufanie przedsiębiorców. W wielu krajach są rozwiązania uniemożliwiające wystawianie opcji (short call/put) przez firmy. W Polsce banki wykorzystały brak regulacji podpowiadając firmą niezwykle ryzykowne strategie. Pamietajmy, że banki są w stanie kierować ceną walut. Są niejako więc sędzią w walutowej grze. Spekulowanie (short call/put) z bankami przez przedsiębiorstwa na kontraktach walutowych to szaleństwo. Do zabezpieczeń exportu/importu przedsiębiorstwa powinny używać jedynie długich pozycji (long call/put) lub kontraktów forward. Teraz pewnie zyski z doradztwa i opcji popłyną za granicę. A wy sobie pracujcie za 1200zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś