Dodaj do ulubionych

"Dz": Komisja przyjazna lobbystom

16.12.08, 08:02
Patrzę i oczom nie wierzę. Gazeta Wyborcza napisała, że sejm i
senat, zdominowane przez PO, przepuściły ustawę, o której GW
sugeruje, że jest zła, a zawetował ją ten przebrzydły zwykle
prezydent - i to jest dobre! W dodatku ustawa wyszła z komisji
kierowanej przez pana posła - jak mu tam - Palikonia czy Walikota
czy jakoś takoś, który zwykle spełnia doniosłą rolę przywalania temu
przebrzydłemu PiSowi z przyległościami!

O tempora, o mores!
Obserwuj wątek
    • canisparvus "Dz": Komisja przyjazna lobbystom 16.12.08, 08:04
      Patrzę i oczom nie wierzę. Gazeta Wyborcza napisała, że sejm i
      senat, zdominowane przez PO, przepuściły ustawę, o której GW
      sugeruje, że jest zła, a zawetował ją ten przebrzydły zwykle
      prezydent - i to jest dobre! W dodatku ustawa wyszła z komisji
      kierowanej przez pana posła - jak mu tam - Palikonia czy Walikota
      czy jakoś takoś, który zwykle spełnia doniosłą rolę przywalania temu
      przebrzydłemu PiSowi z przyległościami!

      Sorry, dopiero teraz zauważyłem, że to napisał "Der Dziennik".
      Kamień spadł mi z serca.
                • europacierz Nie dotarło do twojej pustej łepetyny? 16.12.08, 14:10
                  Posłowie w błyskawicznym tempie, bez debat przyjmują przepisy, które decydują o
                  tym, kto zarobi, a kto straci miliardy złotych.
                  Zmiana przepisów poszła hipermarketom nadzwyczajnie łatwo. Komisja Palikota
                  zajmowała się bonami dwa razy - 2 lipca i 6 sierpnia. W sumie dyskusja zajęła 3
                  - 4 minuty. Na posiedzeniu 6 sierpnia projekt referował Jarosław Wereszczyński,
                  przedstawiony posłom jako ekspert POHiD. Problem w tym, że Wereszczyński to
                  także dyrektor do spraw korporacyjnych w Tesco.

                  Palikot zwracał się do niego per "wnioskodawca" i pytał, co sądzi o opiniach
                  Biura Legislacyjnego Sejmu:

                  Palikot: Czy wnioskodawca ma zastrzeżenia do uwag?

                  Wereszczyński: Są to błędy formalne, za które przepraszamy. Popieramy propozycje
                  Biura Legislacyjnego.

                  Palikot: Poddaję pod głosowanie wniosek o przyjęcie tych propozycji poprawek
                  legislacyjnych do tekstu projektu ustawy.

                  Poseł Wiesław Woda z PSL: Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że ten ekspert jest
                  z Tesco . To samo mówi Adam Abramowicz z PiS.

                  "Wiedział pan, że Wereszczyński pracuje w Tesco, które zyskuje na zmianie
                  przepisów?" - spytaliśmy Palikota.

                  "Nie, ale dla mnie nie ma znaczenia, czy ktoś jest czerwony, czarny, czy z
                  Tesco. W naszej komisji projekty przeważnie przygotowują przedstawiciele różnych
                  środowisk" - tłumaczy.

                  Paweł Poncyljusz z PiS odpowiada, że na posiedzeniu prezydium komisji uprzedzał
                  Palikota o tym, gdzie pracuje Wereszczyński. "Nie wstrząsnęło to przewodniczącym
                  ani innymi posłami" - dodaje.

                  Projekt zmian zaproponowanych przez przedstawicieli hipermarketów nie dość, że
                  przeszedł w ekspresowym tempie, to na dodatek wszystko odbyło się bez
                  wysłuchania reprezentantów małych i średnich sklepów.
                  • Gość: artand Nie gorączkuj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 14:14
                    Ten news to nic innego jak lobbing firm, które stracą krociowe zyski
                    na zmianie ustaw. Obecnie są niemal monopolistą, więc nic dziwnego,
                    że chcą zdyskredytować opinie niekorzystne dla siebie. Pomijając
                    już fakt, że nie ma "wirtualnych" ekspertów i każdego można posądzić
                    o lobbing, to z punktu widzenia chociażby podatników lepsze jest
                    zwiększenie konkurencyjności. Vide zamówienia publiczne, gdzie
                    kryteriami najkorzystniejszej oferty może być cena oraz ilość
                    punktów, gdzie można zrealizować bony towarowe. To nie oznacza, że
                    po nowelizacji zawsze supermarkety będą wygrywały.
                    • Gość: mai_wawa Re: Nie gorączkuj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 14:39
                      Zgadzam się artandem

                      Artykuł kretyński i tendencyjny i nie odnosi się do meritum sprawy - czy ustawa jest w interesie społeczeństwa czy nie.

                      Od dawna nawet GW i wielu ekspertów mówiło, że trza rozbić monopol na rynku bonów.

                      Oczywiste jest że ktoś na rozbiciu monopolu zarobi a ktoś straci. Wiadomo, że na bonach zyskują przede wszystkim sieci handlowe niezależnie od regulacji prawnych, ponieważ bardzo wielu małych kupców nie może pozwolić sobie/albo nie chce na upierdliwą procedurę wypłaty kasy przez emitenta bonów - nie każdemu się to opłaca. Nie wiem czy ktoś wie jak to wygląda, ale trochę papierkowej roboty jest, a jak ktoś ma mieć na sklepie osiedlowym parę bonów miesięcznie to szkoda wysiłku.

                      Każde rozbicie monopolu jest w interesie społeczeństwa a nawet małych kupców bo będą mieli możliwość zawarcia korzystnych umów - być może wypłata od ręki itp.

                      To, że hipermarkety będą mogły emitować bony "poniżej kosztów" jest zarzutem naciąganym - jakby teraz nie mogły robić takich promocji.


                      DLACZEGO GAZETY nie zajmą się realnym problemem - a mianowicie DLACZEGO firmy kupują bony??

                      Ano chodzi o unikanie ZUSu i podatków oraz robienie fajnych kosztów (zdaje się że koszt bonu zawiera VAT, czyli czysty zysk dla firmy). Jakby pozwolić np. na wypłacanie nagrody świątecznej do wysokości np. 30% wynagrodzenia raz w roku, która byłaby nie-ozusowana i nie wliczałoby się w podatki, załatwiłoby to problem, a bony przestałyby odgrywać taką rolę jak obecnie.

                      Milczy się również o powszechnej i to legalnej praktyce łapowniczej - firmy kupują bony, którymi "kupują życzliwość" i jeszcze sobie wliczają to w koszty.
                      Vide działy zakupów w wielu firmach, które nie kupią towaru od ciebie, jeśli np 5% zamówienia w bonach nie będzie.

                      I na koniec co to za zarzut o jakimś związku z organizacją hipermarketów. Cel był prosty rozbić monopol i zaangażowano do tego osoby, które mają związek z tematem i którym na tym zależy i tak właśnie powinno być. Rozumiem, że według Dziennika pisanie bezstronne ustawy powinno wyglądać w ten sposób, że do prawa gospodarczego zatrudnia się speca od prawa rodzinnego, który w tej dziedzinie nie ma powiązań. Jestem gotów założyć się, że w Polsce osób znających od podszewki temat bonów tak by móc kreować prawo będzie z 5-10 osób, i każda z nich jest z kimś powiązana. I jak dla mnie optymalnie by było, żeby to przysłowiowe tesco zapłaciło za napisanie ustawy, a komisja łaskawie przekazała po dyskusji projekt do sejmu.

                      POLITYCY nie są od pisania ustaw, ale od wskazania celu politycznego i zaangażowania takich ludzi, którzy dobrze to zrobią.
                  • Gość: wjaz Pytałem o konkretne zarzuty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 14:34
                    Pytałem o konkretne zarzuty.
                    Nie o sposób przyjęcia tego prawa, tylko o postanowienia tej ustawy, które wyraznie faworyzują duże sklepy. Czy są takie postanowienia?

                    Na razie czytam, że dziennikarze publikujący artykuł o ewentualnym konflikcie interesów w procesie legislacyjnym po analizie poprawek (jeżeli w ogóle to zrobili) znalezli aż JEDNO postanowienie które MOŻE (ale nie musi) wpłynąć na pozycję konkurencyjną supermarketów - i to w porównaniu do kogo? do małych sklepów które w ogóle nie drukują takich bonów?

                    Jeżeli to jest JEDYNY zarzut merytoryczny a cała reszta poprawek jest dobra i wyważona, zmniejsza biurokrację i problemy przedsiębiorców - to sprawa nie jest warta uwagi.
          • canisparvus Przychodzi Rywin do Michnika... 16.12.08, 12:10
            Oczywiście, lobbowanie nie jest przestępstwem. Ale uleganie
            lobbystom może wzbudzać podejrzenie, że ktoś coś próbuje ugrać i to
            niekoniecznie bezinteresownie.

            Jeżeli ustawa pomoże komuś zarobić dodatkowe pieniądze w wyniku nie
            do końca uczciwej konkurencji, może powstać podejrzenie, że ktoś
            ustawę kupił. Może to być podejrzenie niesłuszne, ale precedensy
            były, a kilka lat temu jakiś zachodni dziennik podawał, ile kosztuje
            ustawa uchwalona przez sejm za rządów SLD. Może już nie te czasy,
            ale wolałbym, żeby Sejm Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jego
            posłowie byli poza wszelkimi podejrzeniami.

            A nawiasem mówiąc, między nami psami, uważam, że obelżywe odzywki
            pod adresem dyskutanta leżą poniżej psiej godności. Z przyjaznymi
            skomleniami

            Canisparvus
    • palestrina2005 Dyrektor Tesco pisze Palikotowi ustawy. Żałosne 16.12.08, 08:11
      Ciekawe jakie to "nowelizacje" w praktykach nieuczciwej konkurencji
      wymyślą Palikotowi przedstawiciele hipermarketów.

      Może zlikwidują nakaz umieszczania na wyrobach terminu przydatności
      do spożycia? Wtedy zyski hipermarketiów wzrosną...
      A może dopuszą do obiegu "odświeżane" wędliny?

      "Brawo" Palikot!!! Zawsze wiedziałem że to błazen, teraz widzę że
      być może robi jakieś ciemne interesiki pod przykrywką komisji...



      • Gość: d.maskator Re: Dyrektor Tesco pisze Palikotowi ustawy. Żałos IP: *.acn.waw.pl 16.12.08, 08:20
        > "Brawo" Palikot!!! Zawsze wiedziałem że to błazen, teraz widzę że
        > być może robi jakieś ciemne interesiki pod przykrywką komisji...

        Niestety on i inni członkowie komisji nawet nie zdają sobie sprawy na jakie miny wprowadzają ich ludzie, którzy to za nich robią.
        Z innej beczki - człowiek analizujący ceny leków w szpitalach dla Ministerstwa Zdrowia jest doradca firm farmaceutycznych:
        www.rp.pl/artykul/22,234552_Kontrowersyjne_analizy_lekow_zlecane_przez_resort_zdrowia__.html
    • Gość: d.maskator "Dz": Komisja przyjazna lobbystom IP: *.acn.waw.pl 16.12.08, 08:14
      O tym, ze dla "Przyjaznego państwa" ustawy piszą ludzie powiązani z biznesem i
      firmami doradczymi (PWC, EY etc.) pisano na samym początku jej powstania.
      Palikot twierdził, że ci ludzie lepiej znają się na pisaniu prawa niż posłowie.
      Oczywiście nie robili tego za free tylko za normalne stawki takich firm
      doradczych. Że sprawa się rypnie wiadomo było od początku. Kwestia jest kto
      jeszcze zarobi na nowych rozwiązaniach prawnych, które nie sa tak oczywiste dla
      prostego człowieka jak rzeczone bony ...
    • Gość: Luster Re: "Dz": Komisja przyjazna lobbystom IP: *.polkomtel.com.pl 16.12.08, 08:55
      A gdzie problem???

      Kto jest takim debilem że nie że POHiD to jest organizacja
      hipermarketów???
      Wiadomo, że jeśli POHiD coś mówi to jest to w interesie
      hipermarketów i żadna z tego sensacja.
      Przedstawiciele SODEXo nie mogli sie wypowiadać? Ktoś im zakazał
      mówić czemu przepisy mają być jakie są i ich duopol jest najlepszym
      rozwiązaniem?
    • nowak11 To wina Kaczorów! 16.12.08, 09:24
      Eee tam - jaki Palikot, jakie korporacje... Żaden tam lobbing! To wszystko
      przez strasznych bliźniaków!;))) A poważnie - Palikocik udaje oszołoma, a tak
      naprawdę kręci niezłe lody.
    • stasieczek5 "Dz": Komisja przyjazna lobbystom 16.12.08, 09:27
      Nie trzeba "Dziennika" ani "Wyborczej" aby wiedziec, że
      eufemistycznie brzmiąca nazwa "LOBBYSTA" to nikt inny jak normalny
      ŁAPÓWKARZ.
      Przestańmy wreszcie się czarować, że facet, który kogos popiera i
      DAJE za to pieniądze nie jest łapówkarzem.
      Pisanie pierdołów o cienkiej róznicy pomiędzy tymi dwoma osobnikami,
      etosie (?) lobbysty itd jest normalną próbą zawoalowania procederu
      zwanego KORUPCJĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • nowak11 Lobbiści i konsultanci 16.12.08, 09:39
        Dyrektor inwestycyjny starostwa zamawia wagon dachówek w pewnej firmie.
        Przedstawiciel tej firmy zjawia się w starostwie i podpisuje z dyrektorem umowę
        o dzieło w sprawie konsultacji. Konsultacje polegają na tym, że dyrektor
        stwierdza, iż jedynym rodzajem dachówki, który można zastosować jest ta
        produkowana akurat przez tego producenta. Dyrektor dostaje wynagrodzenie za
        konsultacje, odprowadza podatek, firma wystawia fakturę..;))) A za kilka tygodni
        dyrektor jedzie na szkolenie do Wiednia (a tam kilkunastu takich dyrektorów jak
        on i wspomniany przedstawiciel)...
    • olo-international Znów komunistyczne myślenie 16.12.08, 09:38
      Z jednej strony, jesli ktoś pracuje dla firmy, ktora będzie miała korzyści/straty w związku z nowym prawem/ustawą, to musi się za takiego podać. Komisja powinna mieć system na odpowiednią identyfikacje takich ludzi. Z drugiej stony do definicji każdego nowego prawa/ustawy/regulacji należy  wciągnąć wszystkich zainteresownych. To standardowa praktyka z krajów o zaawansowanej demokracji parlamentarnej. Jeśli  przygotowywuje się ustawę o hipermarketach, to oczywiście hipermarkety muszą być w ten proces zaangażowane, razem z innymi grupami (np. związki zawodowe, organizacje konsumenckie, itp).

      Niepokoi mnie, że w podtekscie artykułu czuć komunistyczne przekonanie, że przedsiębiorstwa (a zwłaszcza duże, a zwłaszcza zagraniczne) są wrogiem narodu (bo działają z checi zysku), a "nasze kochane państwo"  (czyli urzędnicy i politycy) powinno nas przed nimi chronić. To jest stare komunistyczne myślenie. Czas je przeprogramować, podpatrzeć dobre wzory z zaawansowanyc demkracji parlamentarnych w Europie Zachodniej i szybko wdrożyć w Polsce.  
      • athman29 Re: Znów komunistyczne myślenie 16.12.08, 10:33
        olo-international napisał:

        > Z jednej strony, jesli ktoś pracuje dla firmy, ktora będzie miała
        korzyści/stra
        > ty w związku z nowym prawem/ustawą, to musi się za takiego podać.
        Komisja powin
        > na mieć system na odpowiednią identyfikacje takich ludzi. Z
        drugiej stony do de
        > finicji każdego nowego prawa/ustawy/regulacji należy wciągnąć
        wszystkich zaint
        > eresownych. To standardowa praktyka z krajów o zaawansowanej
        demokracji parlame
        > ntarnej. Jeśli przygotowywuje się ustawę o hipermarketach, to
        oczywiście hiper
        > markety muszą być w ten proces zaangażowane, razem z innymi
        grupami (np. związk
        > i zawodowe, organizacje konsumenckie, itp).
        >
        > Niepokoi mnie, że w podtekscie artykułu czuć komunistyczne
        przekonanie, że prze
        > dsiębiorstwa (a zwłaszcza duże, a zwłaszcza zagraniczne) są
        wrogiem narodu (bo
        > działają z checi zysku), a "nasze kochane państwo" (czyli
        urzędnicy i politycy
        > ) powinno nas przed nimi chronić. To jest stare komunistyczne
        myślenie. Czas je
        > przeprogramować, podpatrzeć dobre wzory z zaawansowanyc demkracji
        parlamentarn
        > ych w Europie Zachodniej i szybko wdrożyć w Polsce


        Moze podasz jakies konkrety?
        • olo-international Re: Znów komunistyczne myślenie 16.12.08, 11:20
          Wystarczy prześledzić procesy powstawania prawa/regulacji w
          Niemczech, Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii ..... Do udziału
          zaprasza się wszystkich zainteresowanych tematem. Chce się wysłuchac
          wszystkie możliwe punkty widzenia. Są przesłucania, dyskusje,
          raporty, itp. Oczywiście lobbyści odgrywaja swoją rolę. Potem
          rząd/parlament podejmuje decyzję. Niezawsze decyzja końcowa
          odzwierciedla interesy wszystkich, to fakt.

          Z tego co rozumiem to tu do wypowiedzenia zaproszono organizację
          reprezentująca hipermarkety i wysłuchano człowieka pracującego dla
          Tesco. Nie rozumiem oburzenia. Przecież to normalny proces. W końcu
          prawo/ustawa/regulacja o hipermarketach musi działać dobrze dla
          hipermarketów, a nie przeciwko nim. Że coś działa na korzyść
          hipermarketów nie oznacza że automatycznie ma być negatywne dla
          społeczeństwa. Takie myślenie jest pozostałością komuny i mam
          nadzieję że sie od niego kiedyś Polacy uwolnią.
    • Gość: brutus Teraz rozumię tą nienawiśc co prezydenta IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.12.08, 09:48
      Czułem pod skórą że chodzi o coś więcej niz politykę.Prezydent
      ewidentnie stoi na drodze do dzbanka z miodkiem. Palikot jest
      szczęściarzem moze upiec na jednym ogniu dwie pieczenie. I ten
      przypadek że to on dostał taka fajna komisje od wszystkiego -
      komisja do zmiany prawa w kazdym obszarze życia - rewelacja.
      Chciałem tylko zapytac czy Sieci handlowe o których mowa kupują
      wódke w polmosie palikotowym???
    • zigzaur To lobbyści piszą ustawy??? 16.12.08, 10:45
      Ustawa istnieje i obowiązuje dopiero po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw
      ewentualnie od dnia wejścia w życie, który też musi być podany w tekście tej
      ustawy.

      To, co piszą w komisji sejmowej, każdej zresztą, jest PROJEKTEM USTAWY, który
      jest dyskutowany i głosowany w czasie obrad Sejmu, potem analizowany przez
      Senat a potem podpisywany przez Prezydenta.

      Faktem jest, że WSZYSTKIE polskie ustawy gospodarcze są pisane pod jakąś grupę
      interesów, na czym przeważnie traci konsument.
    • kosidlo Lobbykot 16.12.08, 10:54
      Mamy -to dla wyciagajacych wnioski;typowe wystapienia aby zamydlic oczy
      baranom,oslom,itd=wyborcom.
      To typowa bladż!
      Za to zaplacimy wszystcy-nie mowie jak mowią z seymu:rząd!
      ---rrrrrząąąąąąąąąąąąd sie sam wyzywi?wyrzywi? i tak sie mają dobrze.
    • punter A co to niby za rewelacja? 16.12.08, 10:59
      Każdy kto się zetknął z pracami Sejmu doskonale wie, że ustawy "rolnicze"
      piszą związki i organizacje rolnicze, "telekomunikacyjne" zainteresowani
      operatorzy, "podatkowe" lobby doradców podatkowych i wielkiej czwórki itp itd.
      Który z posłów jest w stanie umysłowo sam spłodzić choćby jeden sensowny
      przepis ustawy ? Noże z 5% z 460, reszta to legislacyjne i prawnicze głąby,
      więc zdają się na to co się im podrzuci. Trzeba uważać kogo się wybiera do
      Sejmu a nie dziwić się oczywistej oczywistości.
      • zigzaur Re: A co to niby za rewelacja? 16.12.08, 11:09
        Zaś najwięcej projektów ustaw pisze rząd a raczej konkretne ministerstwa.
        Przeważnie jest tak, że projekt ustawy piszą urzędasy a sekretarka przynosi
        ministrowi i mówi:

        "Panie ministrze, tu TRZEBA podpisać!"
    • Gość: kristo_wawa "Dz": Komisja przyjazna lobbystom IP: 194.1.146.* 16.12.08, 12:00
      a kto ma pisać ustawy ja nie ludzi, którzy potem mają prowadzic
      działalność zgodnie z obowiązującym prawem??? Żeby znać problemy
      trzeba mieć z nimi na co dzień do czynienia i właśnie po to powstała
      komisja, zeby ludzie mogli zgłaszać pomysły usprawnienia Państwa.
      Wcześniej nie było szansy aby ktokolwiek z poslow sie zainteresował
      problemami przedsiębiorców!!!! Ja złożyłem propozycje zmian i wcale
      nie jestem lobbystą... tylko idioci, którzy nic nie robią mądrego
      mogą takie głupoty pisać....do roboty!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka