Rozpaczliwie, ale w dobrym kierunku

IP: smyk:* / 172.20.5.* 03.11.03, 11:08
Szanowni Panowie Profesorowie,
Analizy w rodzaju "nie jest źle, ale może być gorzej a nawet
całkiem tragicznie..." są ostatnio domeną GW. Nie było by w tym
nic złego, gdyby towarzyszyła im jakaś myśl twórcza. Niestety -
poza zaklęciami typu "niezbędne jest obniżenie wydatków
budżetowych" brak tu jakiegokolwiek pomysłu. Czy Szanowni
Panowie Profesorowie zechcieli by łaskawie podać sposób na
rzeczywiste uzdrowienie służby zdorwia lub oświaty? Komunały,
iż muszą być one "nastawione na pacjenta i ucznia" nie dają
żadnych podstaw do oceny, że Panowie wiecie co trzeba zrobić...
Bez podania koncepcji rozwiązań z takimi tekstami jak Wasz
dyskusja nie jest możliwa - jest to potokt prawd oczywistych
odnośnie przeszłości i brak pomysłu na przyszłość. Operowanie
argumentem, że "rząd nie ma zaufania, więc program się nie
powiedzie" wydaje się czystą demagogią... Program MUSI się
powieść jeśli jest dobry, lub trzeba go porawić jeśli ma luki.
Niestety - uczestniczyć w poprawie można tylko wtedy, jeśli się
ma pomysł! Kasandryczny ton maskowany "dobrymi intencjami"
niestety nie wystarczy ...
    • Gość: Konsultant Re: Rozpaczliwie, ale w dobrym kierunku IP: 62.233.185.* 01.03.04, 12:26
      Zgadzam się z Obserwatorem, że Panowie Profesorowie bełkoczą po swojemu "ble,
      ble ble" i żadnych propozycji, a nie zgadzam się z tytułem ... "ale w dobrym
      kierunku". Czytając raporty NIK-u dochodz się do wniosku, że 50% wydatków to
      korupcja. w samych tylko zamówieniach publicznych dochodzi nawet do 22,5%.
      Weźmy na przykład renty inwalidzkie: przecież większość z nich uzyskano za
      łapówki, a rząd od lat nic. To samo słuzba zdrowia: zaopatrzenie szpitali w
      leki, środki opatrunkowe czy artykuły spożywcze, nie mówiąc o aparaturze,
      remontach czy budowie nowych oddziałów- za łapóki. Przyjmowanie pacjentów- za
      łapówki. Możzna tak długo wymieniać, a rząd nic. Budowa mostów, tuneli dróg,
      autostrad, biurowców czy budynków mieszkalnych za łapówki, a rząd nic,
      zadowolony, jak gdyby wszystko było w porządku, a jak zagląda widmo wielkiego
      kryzysu, to zamiast w pierwszym rzędzie zabrać się za patologie, tnie
      waloryzacje rent i emerytów. Uważajcie, bo emeryci niewiele mają do stracenia,
      jak przyjdzie złapać za kosy, widły czy siekierki. Dlatego ten sejm i ten rząd
      trzeba rozpędzić na cztery wiatru strony, a jak nowy okaże się taki sam-chwycić
      za broń, wybić złodzieji w pień i wprowadzić dyktaturę ludu, jak w rewolucji
      francuskiej, albo posłów, premiera, ministrów wybierać z konkursu. Zlikwidować
      urząd prezydenta, bo to darmozjad, nierób i wichrzyciel.
    • Gość: piotr Re: Rozpaczliwie, ale w dobrym kierunku IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.03.04, 13:47
      sld "kosi" resztki a potem choćby potop, leper?
    • Gość: BRvUngern-Sternber Smutny stan nauki ekonomicznej w Polsce. IP: *.bg.am.lodz.pl 01.03.04, 15:53
      Niestety jest to zenujacy artykul.A najsmieszniejsze jest to ze autorzy
      przeciez profesorowie narzekaja na stan swiadomosci spolecznej.Swiadomosci
      ekonomicznej.Tymczasem powtorzmy to wyraznie:SPOLECZENSTWO NIE MUSI ZNAC SIE NA
      WSZYSTKIM.Bo po co?Tragedia jest niski stan swiadomosci wsrod zawodowych
      ekonomistow a juz profesorow w szczegolnosci.Co widac chocby po tym
      artykule.Ale przede wszystkim po stanie gospodarki.Przeciez kazdy powazny
      ekonomista wie ze bezrobocie na poziomie 20,6% czyli 3300 tys jest dalece
      niedoszacowane.Przeciez wystarczy dodac do zatrudnionych ktorych jest 12700
      tys.Wychodzi 16 mln.A gdzie reszta?Pod koniec PRL bylo 18 mln.Od tego czasu
      mamy zalew rocznikow wyzowych.Teraz mamy wiekszy odsetek zdolnych do pracy.Co
      najmniej 19 mln.Tak bezrobocie faktyczne wynosi 34%.I jest to rekord wsrod
      panstw ktore maja wiarygodne statystyki.Tu od razu nasuwa sie pytanie kto
      winien?Od razu pada odpowiedz POLITYCY.Tak to jest najlatwiejsze.Ich widac a
      spoleczenstwo ma ich dosc.Tymczasem fakty sa takie ze ci POLITYCY MAJA
      DOSLOWNIE ZEROWY WPLYW NA FUNKCJONOWANIE MAKROEKONOMICZNE KRAJU.Owszem moga
      troche zmienic wydatki budzetu w ta czy inna strone ale to nie ma najmniejszego
      wplywy na globalny bilans gospodarki.Zawsze minister finansow jest jakby
      odrebny od rzadu jakby w opozycji.Wszystkie postulaty ekonomistow zostaly
      spelnione.Ma byc niezalezny od politykow NBP-jest NBP niezalezny.Ma byc
      niezalezna RPP jest niezalezna.Dlug ma byc nie wiekszy niz 60% jest zapis.Wolno
      pozyczac tylko w bankach komercyjnych-jest zapis(nawiasem mowiac szalony bo
      uzalezniajacy kraj od zagranicznych osrodkow decyzyjnych) i co?Jaki jest efekt
      calkowitego uniezaleznienia gospodarki od polityki i braku jakiejkolwiek
      odpowiedzialnosci.TOTALNA KATASTROFA.Bezprecedensowe bezrobocie.Nic
      dziwnego.Wyobrazmy sobie co by bylo gdybysmy wszystkie zawody oglosili
      niezaleznymi i niekontrolowanymi.Mielibysmy totalna katastrofe we wszystkich
      dziedzinach zycia.I to wszystko zawodowi ekonomisci powinni widziec.Tymczasem
      nic z tych rzeczy.Nie tylko ze nie widza tej katastrofy gospodarczej ale nadal
      pomrukuja o nieodpowiedzialnych politykach,ktorzy jak na ironie robili co im
      kazano tak ze zaplacili za to zlamaniem kariery jak UWiAWS czy teraz jak ci z
      SLD zblizaja sie do konca.Mimo to nadal sa winni-oczywiscie typowy mechanizm
      chlopcow do bicia.
      Jakie to ma znaczenie?Ano bardzo proste.Rzeczeni politycy w wiekszosci nie
      znaja sie na gospodarce.To zrozumiale nie musza na wszystkim sie znac.Od tego
      sa eksperci.No wlasnie.Tymczasem co ci eksperci im radza?No wlasnie nie moga
      radzic lepiej niz im wiedzy i rozumu staje.Efekty widzimy.
      Skoro srodowiska ekonomiczne rozpowszechniaja brednie o tym ze ,,reforma
      finasow publicznych'' zlikwiduje bezrobocie.Przy czym reforma jest
      rozumiana,tak ze nalezy zlikwidowac deficyt budzetu.To o czym my mowimy?
      Przeciez jedyna teoria mowiaca o wplywie deficytu na bezrobocie jest taka ze
      aby zmniejszyc bezrobocie nalezy podniesc deficyt.(Chyba nie musze przypominac
      nazwiska tworcy i szerzej tlumaczyc).Oczywiscie sa tez twierdzenia nie uznajace
      tej teorii.Ale nikt jeszcze nie twierdzil ze likwidacja deficytu likwiduje
      bezrobocie.Liberalowie odwoluja sie tu do innej argumentacji a mianowicie ze
      deficyt uniezaleznia rzad od kontroli spolecznej a wiec zwieksza jego wladze
      nad obywatelem.Jest to argument wazki ale polityczny a nie ekonomiczny.Czy
      profesorowie tego nie wiedza.Jak moga wiec wypowiadac tresci sprzeczne z nauka
      ktorej sa podobno mistrzami?
      Skad to sie bierze?Tu musimy przeanalizowac jaka jest prawda.CO FAKTYCZNIE
      ZMNIEJSZYLO BY BEZROBOCIE.Jak wiadomo nie jest to odkrycie wzrost gospodarczy.A
      skad ma sie wziac ten wzrost.Tu wchodza te absurdalne teorie wzrost ma rzekomo
      wynikac ze ,,zdrowych finansow publicznych''-zdrowe znaczy bez deficytu-to
      jedyne kryterium.Czyli brak deficytu powoduje wzrost gospodarczy?Nie trzeba
      chyba udawadniac absurdalnosci takich teorii.A wiec skad bierze sie ten wzrost?
      Ano nie jest to zadna nowosc gospodarka musi byc pobudzona.Stad wlasnie ta
      teoria o deficycie ktory ma pobudzac.A wiec potrzebna jest jakas polityka(bo
      ogol czynnosci wladz w jakiejs dziedzinie nazywamy polityka).I tu sie
      zgadza.Jest organ nawet w nazwie majacy polityke to jest RPP i nawet mamy zapis
      ze jest to organ NBP.A wiec jestesmy w domu.Mamy instytucje NBP i jej organ RPP
      ktory prowadzi polityke pieniezna.Jak prowadzi.Widzimy 34% bezrobotnych.Im
      wyzsze stopy tym wyzsze bezrobocie(oczywiscie z opoznieniem czsowym-mam
      nadzieje ze ekonomisci wiedza czym jest opoznienie czasowe w zjawiskach
      ekonomicznych).Tymczasem jest to temat tabu.Zaden profesor ani sie nie zajaknie
      o RPP.Ciekawe?Prawda?Winni politycy,deficyt ale nie NBP/RPP.Oczywiscie
      czesciowo jest to spowodowane wstydem ,,zeby nie znalezc sie w jednym szeregu z
      Anrzejem Lepperem''.Tym samym Lepper stal sie waznym punktem odniesienie dla
      nauki ekonomii w Polsce.Tak jakby dla powaznych ludzi bylo wazniejsze co mowi
      Lepper od tego jaka jest prawda.Ale jest i inna wazniejsza rzecz.Jest to pewien
      uklad sil w gospodarce,ktory ciagnie osobiste korzysci z patologii gospodarki i
      ktory jest powiazany ze srodowiskami ekonomicznymi.Sa to lobby bankowe i
      importowe.Jedno chce wysokich stop drugie mocnego zlotego.I temu to nie chca
      sie narazic nasi ,,fachowcy'' taka jest smutna prawda.Efekt powtarzam-34%
      bezrobotnych ruina nadziei na jakikolwiek przyzwoity byt wiekszosci
      spoleczenstwa...
      Kolejna kwestia tak zwane korzysci z wejscia do strefy Euro.To co dzieje sie
      wokol UE to juz jest powazny skandal a rola odegrana w tym przez ekonomistow po
      prostu obrzydliwa.Nadzieje jakie bezpodstawnie rozbudzono w spoleczenstwie w
      zwiazku z UE to jest po prostu zbrodnia.Mozna to zrozumiec gdy chodzi o ludzi
      nie majacych pojecia o ekonomii.Ale u ekonomistow?Przeciez powinni oni byc w
      pierwszym szeregu ostrzegajacych,ze UE juz od wielu lat znajduje sie w
      stagnacji,ze nie udaja sie kolejne proby ozywienia gospodarki.Kolejna pomysl
      Euro zakonczyl sie totalnym fiaskiem.Sprowadzil wzrost gospodarczy w UE z
      niziutkiego 2% do ZERA.A przypomnijmy ze mial przyspieszyc.W tej sytuacji
      rozprawianie o ,,korzysciach z integracji'' a juz mowienie o tym jak to
      Euro ,,zmniejszy ryzyko kursowe i zwiekszy wiarygodnosc Polski(nawiasem mowiac
      nic te slowa nie znacza'' to juz zla wola albo glupota.Kto jak kto ale
      ekonomisci wypowiadajacy sie o UE musza znac dane o jej gospodarce znac efekty
      wprowadzenie Euro.Bylo nie bylo to JUZ 5 lat.Nie wykluczam ze nie wiedza
      ignorancja na stanowiskach naukowych nie jest czyms wyjatkowym.A skutki beda
      niewyobrazalne-przedstawiano UE jako marzenie i tak spoleczenstwo to
      odbieralo.Teraz spoleczenstwo straci(juz traci) je.A utrata marzen to jedna z
      najgorszych rzeczy jakie moga czlowieka spotkac.Skutki beda niewyobrazalne tym
      bardziej ze bezrobocie zwiekszy sie.Do ilu?Jest 34%.40?50%.Sa to cyfry
      niewyobrazalne.Zreszta sadzac po nerwowowosc wsrod ekspertow zaczynaja zdawac
      sobie sprawe ze naklamali i tym razem trudno bedzie wykrecic sie sianem.
      I mozna by tak pisac i pisac...
      Przyznam ze dziwi mnie podpis prof.Beksiaka pod czyms takim.Po nim mozna bylo
      czegos sie spodziewac.Co do prof.Zienkowskiego to mnie nie dziwi.Kazdy kto mial
      nieprzyjemnosc studiowania statystyki PRL a szczegolnosci slawetne wskazniki
      Dochodu Narodowego Wytworzonego Netto nieustannie pnace sie w gore wie o czym
      mowie...
      Coz smutno i straszno...
      • kg4mvp Re: Smutny stan nauki ekonomicznej w Polsce. 01.03.04, 19:03
        Dzieki za Twoje krytyczne uwagi o Polskiej gospodarce, polityce i ekonomii. Nie
        mam teraz wystarczajaco duzo czasu zeby sie ustosunkowac do wszystkiego co
        piszesz, ale mam pare uwag na centralny temat Twojej wypowiedzi, to jest
        bezrobocie.

        Zgoda ze jest w Polsce ukryte bezrobocie i ze najwazniesze pytanie jest: co z
        tym zrobic? Jednak Twoje skladanie winy za bezrobocie na RPP jest bledem.

        Prace daja przedsiebiorstwa. Zgoda ze wysoka stopa procentowa jest przeszkoda,
        ale nie jedyna, ani nie najwieksza. Po pierwsze, RPP nie jest obpowiedzialna za
        bezrobocie tylko za stabilnosc cen, to znaczy niska inflacje. Po drugie, cene
        pieniadza wyznacza podaz i popyt a nie RPP. Fakt ze RPP ma pewne instrumenty
        polityki pienieznej, ktore moga wplynac na podaz, ale nie sa to instumenty
        wystarczajace zeby poprostu ustalac rynkowa stope procentowa. Za wysoka stpe
        procentowa w Polsce odpowiada wysoki popyt: prywatny i (przedewszystkim)
        publiczny. Rzad zalewa rynek tanimi bonami, stopa rynkowa nie moze byc nizsza
        niz stopa zwrotu na bonach, wiec musi isc w gore. Tak ze Twoj zarzut
        odpowiedzialnosci RPP za bezrobocie nalezy odrzucic.

        Co wiec zrobic zeby obnizyc bezrobocie? Trzeba spawic aby przedsiebiorcy wiecej
        zatrudniali. Jak? Obnizyc podatki i inne obciazenia, zmnieszc regulacje,
        zapewnic stabilnosc srodowiska ekonomicznego (struktury instytucjonalnej),
        zmnieszyc ingerencje polityki w gospodarke, walczyc z korupcja urzednikow,
        inwestowac w infrastrukture. Krotko: przeprowadzic REFORME STRUKTURALNA a nie
        reforme finansow publicznych.

        Dlaczego takiej reformy sie w Polsce nie przeprowadza to juz chyba odzdzielna
        dyskusja. Jednak duzo ekonomistow w Polsce doskonale wie co ozywiloby
        gospodarke i zmniejszylo bezrobocie. Nie jest to wina ekonomistow ze sie tego
        nie robi, a stan nauki ekonomicznej w Polsce nie jest taki smutny jak
        sugerujesz.

        Pozdrawiam!
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Smutny stan nauki ekonomicznej w Polsce. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 02.03.04, 15:50
          Co do RPP to w twojej wypowiedzi zakradla sie duza pomylka.Napisales ze RPP
          odpowiada za ,,stabilnosc cen'' a nie za bezrobocie.Zapewne nie zdajesz sobie
          sprawy ze nie jest to zadne twierdzenie naukowe a po prostu zapis z ustawy o
          RPP,ktory tak brzmi.Jest on zreszta totalnie glupi.Po prostu nie wiadomo co to
          ma byc stabilnosc cen?Czy ceny maja sie nie zmieniac?:O)) To bzdura nawet w
          komunie nie dalo sie utrzymywac niezmiennych cen dopiero teraz.Czy to znaczy ze
          inflacja ma wynosic Zero?Jest to kolejna bzdura.Po prostu w normalnej
          gospodarce nie da sie zadekretowac cen.Piszesz niska inflacje.W stosunku do
          czego niska?Poza tym a jesli nie beda dbac to co?Nic.No wlasnie glupi zapis i
          na dodatek zadnej odpowiedzialnosci.Efekt widzimy 34% bezrobocia.
          Poza tym zaglebiles sie w rozwazania o tzw. ,,rynkowej stopie
          procentowej''.Niepotrzebnie -nikt nie twierdzi ze NBP ustala stopy procentowe w
          kazdym banku.Wystarczy ze ustali swoje stopy.A banki sie dostosuja.Nie twierdze
          ze banki daja za wysokie stopy.Daja tak wysokie jak sa w stanie to chyba
          oczywiste.Problemem jest ze wysokie stopy sa ustalane przez RPP i to dewastuje
          gospodarke.Tyle.Efektem kazdej zlej manipulacji w gospodarce sa bankructwa.A
          bankructwa to bezrobocie.Gdyby efektem bylo powstawanie firm nie byla by to zla
          ale dobra manipulacja.Logiczne.Bezrobocie w Polsce nalezy do rekordowych w
          swiecie.Wniosek jest prosty manipulacjke w gospodarce byly rekordowo zle.I
          oczywiscie ma to potwierdzenie w faktach.Mielismy najwyzsze stopy%(wsrod krajow
          w miare boagatych) mamy najwyzsze bezrobocie.Przyczyna spowodowala
          skutek.Proste jasne logiczne.
          To co piszesz jest potrzebne.Obnizyc obciazenia,zmniejszyc regulacje,inwestowac
          w infrastrukture,walczyc z korupcja.Reforma strukturalna a nie sprowadzanie
          wszystkiego do problemow budzetu.To jasne.Niestety kompletnie nierealne.Wiesz
          przeciez ze wchodzimy do UE.Kazdy ekonomista zdaje sobie sprawe ze ilosc
          regulacji wzrosnie i to w katastrofalnym stopniu za tym nieuchronnie pojdzie
          korupcja a takze wzrost obciazen zwiazanych z obsluga biurokracji.
          Obnizyc podatki oczywiscie.Niestety nie da rady.Znow mamy UE i kolosalne
          wydatki z tym zwiazane a dodatkowo deficyt.Moglibysmy o tym pomyslec gdyby nie
          bylo kwestii UE.Niestety jest.
          Ale nawet gdybysmy mieli idealne srodowisko do prowadzenia dzialnosci
          gospodarczej to przy stalym sabotazu ze strony NBP/RPP bezrobocia nie dalo by
          sie zmniejszyc.Dowodem na to chocby panstwa UE.Tamten system jest szkodliwy dla
          dzialanosci gospodarki regulacje,korupcja,wysokie podatki as jednak bezrobocie
          jest o polowe nizsze niz w Polsce.Wniosek jest oczywisty.Polityka NBP/RPP jest
          o wiele wazniejsza rzecza niz te wszystkie inne wymienione.Bez nich gospodarka
          moze sie rozwijac bez odpowiednich stop% nie.Jest to nawet logiczne.To nie
          kosmetyka powoduje ze ktos jest piekny ale jego wyglad.Kosmetyka moze duzo
          poprawic ale nie zniweluje brzydoty.
          Co do zmniejszenia ingerencji politykow w gospodarke to niestety musze
          zaprotestowac.To wlasnie ta zasada doprowadzila do kompletnej
          nieodpowiedzialnosci NBP i RPP a co za tym idzie do 34% bezrobocia.Wszystko
          musi podlegac kontroli a juz szczegolnie kwestie pieniezne.I chodzi tu o
          kontrole zeby bylo jasne a nie o obsadzanie spolek swoimi-co zreszta i tak jest
          gdy kontroli nad NBP nie ma.
          Jest wielu madrych ekonomistow.Zapewne.Ale gdzie oni sa ?Dlaczego nie krzycza?
          Przeciez mamy bezprecedensowa katastrofe 34% bezrobotnych.Zapewne wielu jest
          wyciszonych i nie wpuszczanych ,,do telewizora''.Ale to znaczy ze dominuja ci
          inni.A nie jest to pocieszajaca wiadomosc...


Pełna wersja