Gość: endriu IP: *.proton.net.pl 19.12.08, 07:41 dobrze robić różne interesy; moim zdaniem - dzienne (różne-zaopatrzenie; od pon. do piątku)wynosi ok.3o ton ; Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Andreas aus BRD Mikołaj uratuje gospodarkę?on jest pijany IP: *.adsl.alicedsl.de 19.12.08, 08:12 starczy na odszkodowania dla Zydow? A niemcy i zaburzanie? HA;HA;HA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mic Mikołaj uratuje gospodarkę? IP: *.xdsl.centertel.pl 19.12.08, 13:23 Jeżeli będziemy kupowali towary zagraniczne, to najbardziej przyczynimy się do wstrzymania kryzysu w tych krajach, z których pochodzą towary... Marże zabiorą zagraniczne hipermarkety, a lwią część podatku VAT rząd musi odesłać do UE. Z tych 20 mld zł. tylko mała część pozostanie w Polsce (m.in. na wypłaty dla pracowników hipermarketów i podatki od nieruchomości - o ile gminy nie udzieliły ulg). Chyba że... będziemy kupować tylko w polskich sklepach i sprawdzać kto wyprodukował towary. To nie takie proste ! Na większości towarów jest made in. China ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Mikołaj uratuje gospodarkę? IP: *.chello.pl 20.12.08, 11:24 Jeżeli wstrzymamy kryzys zagranicą to wstrzymamy go i u nas. Przecież kryzys właśnie z zagranicy do nas przyszedł - to tam ludzie przestali kupować samochody produkowane w polskich fabrykach, to zagranica wycofała fundusze z Polski, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mic Re: Mikołaj uratuje gospodarkę? IP: *.xdsl.centertel.pl 30.12.08, 19:54 To nie takie oczywiste... Po pierwsze, od upadku komunizmu co roku więcej towarów się sprowadza, niż eksportuje (i to bynajmniej nie urządzeń produkcyjnych czy licencji). Po drugie, nikt nikogo nie jest w stanie zmusić do kupowania towarów od Kowalskiego. Zdławienie kryzysu w Chinach, nie musi oznaczać przyrostu miejsc pracy w Polsce ani dobrobytu w Zimbabwe. Niemcy mają patriotyzm praktyczny (najpierw szukają samochodu wyprodukowanego w swoim regionie, a gdy nie znajdą odpowiedniego - w swoim kraju). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marl57 Mikołaj to Mikolaj - a co potem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.08, 08:48 czyli święta święta i po świętach, więc potem po ptakach :)) Trzeba być mocno naiwnym zakładając że zakupy okresu świątecznego będą miały stały i/lub trwały wpływ na PKB itd itp. Ale na nagłówek płytkiego artykuły wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOLek Re: Mikołaj to Mikolaj - a co potem? IP: *.chello.pl 02.01.09, 16:09 Wypadałoby się trochę zastanowić. Oczywiście, to niemożliwe żeby były firmy realizujące 50% utargu w samym grudniu. I wykluczone też jest, że bombki choinkowe sprzedają się między Zaduszkami a Gwiazdką - napewno większość ludzi kupuje latem, kiedy są tańsze. Tak samo znicze kupuje się od marca do września, a świerkowe drzewka między lutym a listopadem. Kumulacja sprzedaży nie jest możliwa. Ja wierze w Świętego - po raz kolejny nie zawiódł. Jak mówią Amerykanie: Hi's To Big To Fail! Więc potem... Walentynki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emilka Mikołaj uratuje gospodarkę? IP: *.elartnet.pl 20.12.08, 12:31 A KTO konkretnie zarobi na nas - nie przypadkiem zagraniczne firmy, które wytransferują zyski za granicę? KTO straci, jeśli te firmy zbankrutuję? Powiem Wam, kto nie straci - potencjalni pracownicy od 27 r. w górę. Ponieważ firmy te zatrudniają wyłącznie osoby w w. 18-26 l. o statusie ucznia lub studenta. O czym się boleśnie w tym roku przekonałam, szukając parudziesięciu dodatkowych godzin pracy w okresie okołoświątecznym. Oczywiście mam wyższe wykszt., doświadczenie i znam angielski. I na dodatek mam zarejestrowana działalność - czyli minimum formalności: wszelkie składki i ZUSy płaciłabym ja. Niestety - jestem ZA STARA - mam całe 28 lat.). Wiec - drogie firmy w drogich centrach handlowych, księgarnie w Arkadii, Galerii Mokotów i innych galeriach - na mnie nie zarobicie już nawet złotówki! Zanim się nie dorobię - będę jeździć do Maximusa, a jak już moja forma się rozwinie - będę kupować za granicą. Przynajmniej tam jest taniej. Odpowiedz Link Zgłoś