Dodaj do ulubionych

Premier: Pytanie o datę przyjęcia euro w Polsce...

20.12.08, 13:01
Tusk ma rację; referendum w sprawie wejścia do strefy euro jest po
prostu absurdem. Dlaczego? Proste: aby miało sens prawny, w pytaniu
referendalnym musi być podana data, np. 17 kwietnia 2018 roku.
Inaczej (tzn. bez podanej konkretnej daty) znaczenie prawne
referendum, niezależnie od wyniku, będzie delikatnie mówiąc
wątpliwe. W razie odpowiedzi NIE lub braku quorum rząd, jak
powiedział Tusk, może doprowadzić do przyjęcia euro z dniem
następnym po dacie wymienionej w referendum i OK.
W razie odpowiedzi TAK może się zdarzyć, że nie spełnimy jakichś
kryteriów...
Krótko - bezsens. Tym bardziej, że wejście do UE jest równoznaczne
przyjęciem euro. Jest tylko kwestia techniczna - czasu. Proszę mi tu
tylko nie przywoływać przykładów krajów, które euro nie przyjęły. To
nie jest żaden argument. Te kraje były w innej sytuacji, one już
były w UE, a euro wprowadzono później.
Obawiam się jednak, że przy kaczorach nie da się zmienić
konstytucji...
Obserwuj wątek
    • Gość: 123 Premier: Pytanie o datę przyjęcia euro w Polsce.. IP: *.chello.pl 20.12.08, 17:24
      Zadawanie pytania o konkretną datę np. 1 stycznia 2012 nie miałoby
      za bardzo sensu. Sprawa polega jednak na tym, że pytanie powinno
      brzmieć raczej "Czy jesteś za jak najszybszym przyjęciem Euro wg.
      proponowanego przez rząd kalendarza, czy też wolisz odłożyć to
      przyjęcie do czasu...(i tu jakieś dodatkowe warunki do spełnienia)".
      Wynik takiego referendum może być traktowany jedynie jako argument
      polityczny, a nie jakaś zobowiązującą do czegokolwiek rząd decyzja
      głosujących, gdyż samo przyjęcie Euro zależy od wypełnienia innych
      kryteriów, na które nie tylko głosujący, ale również rząd nie ma do
      końca wpływu.
      • gandalph Re: Premier: Pytanie o datę przyjęcia euro w Pols 22.12.08, 19:52
        Gość portalu: 123 napisał(a):

        > Zadawanie pytania o konkretną datę np. 1 stycznia 2012 nie miałoby
        > za bardzo sensu. Sprawa polega jednak na tym, że pytanie powinno
        > brzmieć raczej "Czy jesteś za jak najszybszym przyjęciem Euro wg.
        > proponowanego przez rząd kalendarza, czy też wolisz odłożyć to
        > przyjęcie do czasu...(i tu jakieś dodatkowe warunki do
        spełnienia)".

        Co to znaczy "jak najszybszym"? Tu jest właśnie problem, takich
        określeń nie powinno/nie może być w referendum.
        > Wynik takiego referendum może być traktowany jedynie jako argument
        > polityczny, a nie jakaś zobowiązującą do czegokolwiek rząd decyzja
        > głosujących, gdyż samo przyjęcie Euro zależy od wypełnienia innych
        > kryteriów, na które nie tylko głosujący, ale również rząd nie ma
        do
        > końca wpływu.
        W takim razie będzie to sondaż, a nie referendum. Pytanie, po co?
        I wreszcie sprawa zasadnicza, Polacy w referendum już rozsrzygnęli
        przyjęcie euro. Jednakże politycy od ponad 4 lat nie wykonali nawet
        podstawowych czynności w tym kierunku, mimo przyjętych zobowiązań
        (które obywatele zatwierdzili w referendum akcecyjnym): trzeba
        zmienić konstytucję; 4 lata minęło i nic, wniosek: kolejne ekipy
        przed Trybunał Stanu!
        • Gość: :))) Re: Premier: Pytanie o datę przyjęcia euro w Pols IP: 94.75.67.* 22.12.08, 22:52
          Przyjęcie euro jest dla nas niekorzystne, ponieważ większość Polaków
          żyje z cudzych pieniędzy (nie utrzymuje się sama). W dużej mierze
          finansują to pożyczki, które trzeba obsługiwać. Własna waluta daje
          możliwość manipulacji. Stopień zadłużenia państwa spowodowanego
          koniecznością utrzymywania milionów klientów wyborczych jest tak
          wielki, że garstka realnie pracujących (jest takich około 4.5 miliona)
          musiała by oddawać kilkaset procent swego dochodu państwu przez resztę
          życia! A o tym nie ma mowy. I znowu manipulacja walutą pozwala wyrwać
          im trochę więcej, niż (nie)oficjalna stopa opodatkowania (83%). I
          tyle. Problemem są górnicy, stoczniowcy, rolnicy, kolejarze, wsie
          ściany wschodniej, korpus kapelanów, budżetówka i rozdęte do granic
          absurdu struktury władzy i administracji. Na nich wszystkich trzeba
          zarobić. A tu nie ma komu! Biznes wytępiony lub zaduszony podatkami.
          Jedyna droga to zadłużanie następnych pokoleń.
          • gandalph To nie ma żadnego znaczenia! 31.12.08, 17:18
            Gość portalu: :))) napisał(a):

            Przystępując do Unii wyraziliśmy zgodę na przyjęcie euro i koniec.
            Jest tylko problem dostosowania się, np. zmiany konstytucji,i
            spełnienia pewnych wymogów. Tyle!


            > Przyjęcie euro jest dla nas niekorzystne, ponieważ większość
            Polaków
            > żyje z cudzych pieniędzy (nie utrzymuje się sama). W dużej mierze
            > finansują to pożyczki, które trzeba obsługiwać. Własna waluta daje
            > możliwość manipulacji. Stopień zadłużenia państwa spowodowanego
            > koniecznością utrzymywania milionów klientów wyborczych jest tak
            > wielki, że garstka realnie pracujących (jest takich około 4.5
            miliona)
            > musiała by oddawać kilkaset procent swego dochodu państwu przez
            resztę
            > życia! A o tym nie ma mowy. I znowu manipulacja walutą pozwala
            wyrwać
            > im trochę więcej, niż (nie)oficjalna stopa opodatkowania (83%). I
            > tyle. Problemem są górnicy, stoczniowcy, rolnicy, kolejarze, wsie
            > ściany wschodniej, korpus kapelanów, budżetówka i rozdęte do
            granic
            > absurdu struktury władzy i administracji. Na nich wszystkich
            trzeba
            > zarobić. A tu nie ma komu! Biznes wytępiony lub zaduszony
            podatkami.
            > Jedyna droga to zadłużanie następnych pokoleń.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka