samentu Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity brak 30.12.08, 11:47 jakiejkolwiek praktyki aż ręce opadają jak się to to czyta i te eufemizmy w rodzaju wyzwanie nie panie Balcerowicz błąd logiczny podważający całość wnioskowania nie jest wyzwaniem jest argumentem ukazującym fałszywość hipotezy doskonałych rynków fałszywość hipotezy racjonalnego człowieka fałszywość współczesnej teorii portfelowej koniec kropka i żadne zaklęcia tu nie pomogą poza tym kilka praktycznych kwestii 1. jak zwiększać prywatyzację w sytuacji w której prywatny kapitał nie jest zainteresowany inwestycjami? 2. amerykańskie banki już dawno się dokapitalizowały - siedzi Pan w US a raportów giełdowych nie czyta? CNBC nie oglada? to co Pan tam robi? 3. takie pojęcia jak spirala recesyjna jest cześcia wiedzy o gospodarce, a nie jak Pan to określa pogradliwie keynsizmem tak poza tym jeżeli nawet keynesizm jest Pana zdaniem przebrzmiały to co mozna powiedzieć o leseferyzmie o 100 lat wcześniejszych którego Pan jest wyznawcą? Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 11:56 1. Na pewno warto próbować. żal że Kaczyński nie pryatyzował w okresie koniunktury 2. amerykański banki tak się dokapitalizowały że nie chcą powiedzieć co konkretnie zrobiły z tą pomocą. 3. ratowanie przez dotowanie to odsuwanie w czasie rosnących kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Prywatyzowac trzeba umiec: ta ktora chwali sie 30.12.08, 12:55 Balcerowicz byla katastrofa skrajnej niekompetencji i glupoty jesli juz nie szabrownikow to ludzi "wyksztalconych" na prl-wskich uczelniach, ktorych wiedza i doswiadczenie w handlowaniu rynkiem (bo tym byly prywatyzacje PZU, Telekomunikacji Polskiej czy rynku uslug bankowych nie wspominajac o rynku handlu detalicznego wielkich magazynow) nie przekraczaly tej jaka maja uczniowie miernych gimnazjow ekonomicznych w krajach europejskich. Nasze profesorskie pajace prywatyzujace za czasow Balcerowicza nie mialy zielonego pojecia ani o wartosciach rynkow, ktore prywatyzowali, ani o sposobach takiej prywatyzacji ktora dynamizuje konkurencje i rynki, ani o mozliwosciach prywatyzacji w zaleznosci od koniuktury. To bylo szkolenie nieudolnych pajacow w prywatyzowaniu prl-owskiego dorobku i naszych rynkow za bezcen. Nie zaczeli od tych trudnych ale od tych najlatwiejszych, ktorych prywatyzacje mozna bylo szybko oglosic "sukcesem" a na ktorych stracilismy najwiecej. Brak elementarnego doswiadczenia zastepowali bezczelnym tupetem. Brak odpowiednich relacji wsrod swiatowego kapitalu zastepowali pajacowaniem wsrod naszej oglupialej sfory dziennikarskiej wsrod ktorej GW grala pierwsze skrzypce. Dzisiejsze chwalenie sie tamata prywatyzcja jest swiadectwem ulomnosci myslowej ! Zaślepienie ideologią i całkowity bra Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Prywatyzowac trzeba umiec: ta ktora chwali si 30.12.08, 16:51 a niby gdzie mieli sie tego nauczyć jak do 1989 tow. Balcerowicz i tow. Winiecki głosili ideały gospodarki centralnie planowanej? potem zmieniał sie ideologia i panowie sie do nowej ideologii dostosowali i tyle prof. Balcerowicz kapitalizm wolnorynkowy zna tylko z książek i to tylko od poziomu teorii pytanie brzmi czy w zakresie swoich prywatnych inwestycji zaufałbys wiedzy prof. B? ja osobiście NIE Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Prywatyzowac trzeba umiec: ta ktora chwali si 30.12.08, 18:55 > a niby gdzie mieli sie tego nauczyć jak do 1989 tow. Balcerowicz i tow. Winieck > i > głosili ideały gospodarki centralnie planowanej? 1. Robi się to samo co Jaruzelski. (puste półki to były na początku lat 80), studentów, młodych ludzi wysyła się na staże na zachód. Tak robią Chiny. Wbrew pozorom za Jaruzelskiego gospodarka się rozwijała. Było wiele nowych inwestycji, jak chociażby żarnowiec Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 16:59 ad 1.ba biadolić zawsze mozna, a próbowac po co? z tego o ile ja wiem to sprzedaje się na górkach a nie na dołkach ale może ekonomia autorstwa L.B. głosi inaczej;P ad 2. przeca wiadomo co zrobiły - pozamykały pochodne od ryzyka (na to przecież był ten pakiet) ad 3. ale nie dotowanie to prosty skok w przepaśc na beton Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 12:13 Aha idac twoja logika komuna i socjal sa szczytowymi osiagniecami czlowieka? 3. Widzisz mielismy miec juz kryzys duzo wczesniej, ale ekipa Busha doszla do wniosku, ze pompujac pieniadze w rynek (ludzie do reki dostawali pieniadze od rzadu!) poradzi sie z kryzysem... Skutki widzimy dzisiaj... Fannie May i Freddie Mac to byly panstwowe banki majace napedzac gospodarke. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 16:42 Litości! Tani pieniądz Greenspan pompuje od 2001 roku! przez cały obecny cykl koniunkturalny pieniądz był tani a był tani by dzięki niemu pompowac aktywa by dochody z inflacji aktywów wyrównały straty w pensjach i wzrost nierówności społecznych by prof. B i jemu podobni mogli krzyczeć Do Leseferyzmu! Do dobrobytu! tylko że to wszystko ma bardzo króciutkie nóżki i teraz nędza ideologii ukazała się w pełnym rozmiarze swego bezwstydu Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 16:48 Z pierwsza czescia wypowiedzi sie zgadzam z druga juz nie. Wieksza czesc takich rasowych konserwatywnych ekonomistow krytykowala dzialania FEDu. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 16:54 ba pewnie że sekciarze krytykowali tylko co sekta neoliberalna ma do zaoferowania w zamian? poza powrotem do średniowiecza (waluta złota) NIC BTW sekciarze nie myślą o konsekwencjach takiego powrotu, no bo przecież oni mysleć nie muszą oni wierzą i wyznają Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 17:11 Nie jestem zwolennikiem standardu zlota, ale wycofano go dopiero w latach 70, wiec to nie jest sredniowiecze. Oczywiscie, mozesz twierdzic ze nie maja nic do zaoferowania, ale to dowodzi twojej plytkosci, bo to nie sa krzykacze twierdzacy, ze kazdemu dadza po 1000$ i bedzie dobrze. Czesto wyciagali kraje z kryzysow np. W. Brytanie panna Thatcher, Irlandia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 30.12.08, 22:19 1. standard złota przestał istnieć w 1914, po wojnie walutę z 40% pokryciem trudno nazwać złotą handel towarami za pomocą innego towaru to średniowiecze prowadzące swoją drogą do I i II WW 2. przepraszam, ale jeżeli ktos nie ma nic do zaoferowania a się mądrzy to znaczy że ja jestem płytki a nie on? to jest właśnie qlue sekty neoliberalnej - tupet tupet ponad wszystko 3. najpierw pomysl jaki system walutowy na świecie obowiązuje i jak on działa zapewniam to naprawdę nie trudne pozatym nikt nie mówi o dawaniu, a raczej o dawaniu mozliwości zarobiebnia - a to spora róznica 4.i jeszcze częściej w kryzysy wprowadzali z obecnym największym od 1929 na czele 5. M Thatcher panną nie była podczas premierowania z tego co wiem Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 31.12.08, 00:28 @1. Kiedy powstał FED i dlaczego? Czym jest pieniądz? Jaka jest korelacja pomiędzy standardem złota a wojnami? @3. Obecny system finansowy to handlowanie obietnicami przyszłego dostarczenia dóbr. Do handlowania obietnicami dostarczania dóbr przez dzieci włącznie (kredyty hipoteczne na 50 lat). @4. Wielki Kryzys był dziełem FEDu. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 31.12.08, 23:39 ad 1.w 1913 dla ratowania systemu bankowego pieniądz jest środkiem ułatwiającym wymianę towarów i usług (i w wyniku tej wymiany pokazuje ich cenę będącą pochodną wartości i ilości pieniądza) korelacja jest prosta - złoto ma niską kreowalnośc, powoduje to niski wolumen pieniądza w obiegu ograniczający mozliwośc wymiany ponieważ nie mam się czym wymienić a brakuje mi pozostaje jedynie inny sposób na nabycie - udanie się do sąsiada z maczugą dopóty w użyciu były maczugi nie było to aż tak groźne w dobie broni jądrowej jest ad 3. no i co z tego? wolę ten system niż umieranie w jakimś okopie podczas WW III ad 4. taa, to FED był odpowiedzialny że banki prywatne w latach 20. przestały szacować ryzyko i dawały kredyty komu popadnie a ponieważ FED powolano ustawą ergo - jak mniemam - Państwo znowu jest wszystkiemu winne, a nie system oparty o błędy logiczne Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 01.01.09, 12:32 @1. "Samochody są mało kreowalne, skoro go nie mam to kradnę" :> Jeśli to co piszesz byłoby prawdą od 30 lat na świecie nie powinno być wojen :> Wolumen pieniądza ma się NIJAK do wojen. W wypadku większego wzrostu ilości dóbr niż wynosi wzrost podaży pieniądza następuje deflacja, nie wojna. O deflacji masz tutaj: www.mises.pl/234/234/ @3. To z tego, że wojny wybuchają nie z powodu braku pieniędzy, lecz co najwyżej z braku dóbr. @4. Tak, FED był odpowiedzialny za tak dużą podaż pieniądza, że banki nie wiedziały co z nim robić więc pchały się w operacje ryzykowne (bo bezpiecznym już wcześniej pożyczyły pieniądze). Banki są nastawione na zysk, jeśli pieniądza jest tyle, że po pożyczeniu wiarygodnym dłużnikom wciąż go jeszcze mają w dużych ilościach to zaczynają pożyczać niewiarygodnym. Alternatywą jest nieudzielanie kredytów, a przez to niegenerowanie zysku, a to się nie podoba akcjonariuszom. A wymaganie od bankierów aby kierowali się rozsądkiem zamiast chęcią (osobistego) zysku jest co najmniej naiwnością. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 01.01.09, 20:30 ad 1 tak właśnie deflacja, a co za nią idzie spadek produkcji spadek zatrudnienia wzrost ubóstwa w warunkach pieniądza kredytowego z deflacją walczy się poprzez kreację pieniądza w celu podtrzymania poziomu cen w warunkach pieniądza kruszcowego nie da się zwiekszyc kreacji więc należy zmniejszyć popyt potencjalny poprzez "redukcję zbędnych" dusz tak rozwiązywano problem bezrobocia do XX wieku vide Malthus @ zauważ że wojny które są są w albo wojnami domowymi (Korea, Wietnam, Bosnia) albo wojnami o towary (Irak) gdyby nie wzajemne powiązanie poprzez zmienne kursy walut Iranu i US już dawno leżałbyś w grobie w krainie Cyrusa ad 3. otóż to otóż to - a pieniądz złoty czytaj złoto - to co innego jak dobro ograniczone? ad 4. żałosne zakłamane i prostackie, typowe dla alkoholika który też tłumaczy że naiwnościa jest winić jego za nałóg skoro to wstrętne państwo kusi go zgadzając się na sprzedaż alkoholu w tylu sklepach wiesz - ja wyczytałem u Smitha, v. Hayeka i Fredmana że człowiek jest racjonalny,odpowiedzialny, nie ulega instynktom i potrafi kalkulować ryzyko a więc dla zysku nie będzie podejmował działań ryzykownych pytanie więc? czy Panowie mówili serio? czy sobie zwyczajnie żartowali? czy może np. jest tak że tylko częśc populacji musi być odpowiedzialna (ta uboższa) a neoliberalna elita może juz robić co chce - zupełnie jak w feudalizmie? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 01.01.09, 22:33 @1 Myk jest tylko taki, że z deflacją nie trzeba walczyć. Ponownie odsyłam pod link @3 ZGADZA SIĘ. Ponieważ ilość dóbr TAKŻE JEST OGRANICZONA. Obecne "cykle koniunkturalne" (w swojej postaci) to nic innego jak KONSEKWENCJA tego, że pieniądz przestał być towarem a stał się "wirtualnym bytem" - czymś czego wartość zależy od widzimisię emitenta. To tak jakby ktoś w magiczny sposób mógł dyktować ile zarabiasz. @4 Świetnie. To jak już przekonasz bankierów, że zysk nie jest najważniejszy to wróć. Zrozum, że oni się kierują OSOBISTYM ZYSKIEM. I walka z tym jest skazana na porażkę. I naprawdę nie ma co się dziwić, że ilość alkoholików rośnie jeśli państwo rozdaje wódkę za darmo. @5 Tak. Mówili serio (no może poza tymi instynktami, bo nie wiem skąd je wziąłeś). I WIĘKSZOŚĆ ludzi tak robi. Bank Centralny podając zbyt wiele, zbyt taniego pieniądza wysyła MYLNE SYGNAŁY. ZACHĘCA do dawania kredytów. Jeśli pieniądz byłby drogi to banki nie dawałyby go na ryzykowne przedsięwzięcia. Wybierałyby te bezpieczniejsze. To wszystko zawsze jest wynikiem kalkulacji dostępne_pieniądze*zysk/ryzyko. Jeśli ilość dostępnego pieniądza uderza w sufit, to nawet przy kiepskim zysku i dużym ryzyku operacje zostaną podjęte. Bo w innym wypadku "pieniądze się marnują" i nie przynoszą ŻADNEGO ZYSKU. Poza tym mieszanie w jednym worze Smithem, Hayekiem i Friedmanem jest naprawdę zabawne. Jeszczem gotów pomyśleć, że nie masz pojęcia o tym co pisali. PS. To co się dzieje obecnie (dotowanie banków z budżetu) stoi w jawnej sprzeczności z tym o co postulował Hayek (i inni Austriacy). Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 01:50 ad 1. skomentowałem link osobnym postem ad 2. a w czasach królowania monety kruszcowej (mono lub bi metalizmu) to cykli koniunkturalnych nie było? polecam lekturę "Kapitału";) ad 4. ale zysk występuje zawsze w parze z ryzykiem i to ci wykształceni racjonalni homo oeconomicus powinni po dokonaniu podstawowych obliczeń to wiedzieć że nadmierne ryzyko się nie opłaca bo przynosi straty a nie zyski. To u Friedmana przeczytałem i wiem:P Przedsiębiorca posiada pełna informację i na jej podstawie dokonuje racjonalnych wyborów no chyba nie powiesz mi że Noblista był w błędzie?:P zburzyło by to mój spokój ducha;) ad 5. poglad ten dawno został przez psychologię sfalsyfikowany w XX wieku (polecam zapoznać się z finansami behawioralnymi) jedynie sekta neoliberalna powtarza jak mantrę dawno przebrzmiałe tezy a tak poza tym to opisane przez Ciebie zachowanie bankierów to też wina leseferystycznej doktryny efektywnego portfela, która też jest nonsensem (co jak widzisz mozna zauważyć w praktyce - najlepsi jak W. Buffet jej nie stosują nazywając ja po imieniu) ad 6. a to żadne mieszanie, a jedynie rodowód naukowy Smith - v. Mises Hayek Friedman łączą ich wiara w te same nonsensy (o racjonalności homo oeconomicus, o doskonałych rynkach itd) BTW zauważ że teza o doskonałym rynku jest tylko konsekwencją tezy o racjonalnym człowieku jeżeli więc człowiek nie jest racjonalny to całe wieki teorii ekonomicznych rozsypują się niczym domek z kart ad 7. co do PS nie przeczę, tylko gdyby sie udało gdziekolwiek zrealizować w praktyce to co Fryderyk August zalecał to biedaczysko kolejny raz musiałby uciekać przed rewolucja socjalną pytanie dokąd zważywszy że ziemia nie jest z gumy? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 02:19 @2 Cykle koniunkturalne w skali mikro są naturalne. Każda firma przechodzi przez fazy rozwoju i upadku. Nienaturalna jest ich kumulacja w skali makro do czego przyczyniły się: - pierwotnie system rezerw cząstkowych stosowany w pierwszych "bankach" (bo to też było manewrowania podażą pieniądza). - wtórnie system banków centralnych żonglujący podażą pieniądza już jawnie @4 Aby dokonać poprawnych obliczeń musisz mieć poprawne dane wejściowe. Żonglowanie podażą pieniądza FAŁSZUJE te dane. I tak - noblista był w błędzie. Tyle, że akurat nie tu. Rothbard o Friedmanie: www.mises.pl/274/274/ @5 W takim razie finanse behawioralne stoją w sprzeczności z np. rynkiem elektroniki użytkowej, gdzie deflacja (wywołana co prawda postępem technologicznym, a nie ograniczeniem podaży pieniądza) jest zjawiskiem od lat normalnym. @6 Ponownie Rothbard. Tym razem o Smithie www.mises.pl/262/262/ Jak chcesz to jeszcze mogę poszukać krytykę Marksa napisaną przez Hoffego :> Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 02:31 ad 2. cykl koniunkturalny to bardziej złozona kwestia niż czysty efekt ilościowy pieniądza (porównaj sobie cykle zmiany stóp % za ostatnie 20 lat do cyklu a się zdziwisz) ad 4. pełna zgoda - to po co te twierdzenia skoro nijak się mają do rzeczywistości? Noblista tutaj jest w błędzie - to głowne założenie całego wnioskowania nie trzyma pionu! ad 5. agdzie tutaj jakąś sprzecznośc widzisz? ja widze potwierdzenie - klasyczny efekt powstrzymywania się z zakupem zreszta niepełny dzięki efektowi snobizmu (dlatego się wciąz to opłaca) ad 6. mówienie z perspektywy XX wieku że w XVIII wieku Smith nie miał racji jest błędem ahistorycyzmu nigdy bym się na to nie ważył ad 7. proszę bardzo - nie jestem typem wyznawcy Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 02:49 @2 Może wskażesz mi te punkty w których powinienem się zdziwić? @4 Skoro masz błędne dane wejściowe (zafałszowane manewrowaniem ilością pieniądza) to POMIMO racjonalnego procesu analizy dojdziesz do błędnych wniosków. @5 Serio? To ludzie NIE KUPUJĄ telewizorów bo czekają aż ich ceny spadną? A może kupują wtedy gdy uznają ich cenę za atrakcyjną? @6 To miało Ci uzmysłowić jak mało Austriacy szanują Smitha @7 Prosz: www.mises.pl/108/108/ Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:12 ad 2. cykl zmiany stóp procentowych a cykl wzrostu produkcji przemysłowej (a także cykl inflacji aktywów finansowych zwanych potocznie hossą giełdową) ad 4. no właśnie, no właśnie więc po co zakładać rzeczy nieistniejące? fałszywe założenie powoduje fałszywość wyniku wnioskowania ad 5. jedno nie wyklucza drugiego ad 6. a nie powinni - brak szacunku do innych to jeden z wyznaczników sekciarstwa ad 7. wyważanie drzwi dawno wyważonych Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:21 @2 A konkretniej? @4 Bo inne założenie musiałoby być takie, że ludzie z reguły zachowują się irracjonalnie. @5 WIEM. Chodzi WŁAŚNIE o to, że ludzie dokonują zakupu GDY uznają cenę za atrakcyjną. @6 Powiedz - szanujesz Ojca Dyrektora? @7 Dogłębny komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu BTW Prawdziwy Milton Friedman 02.01.09, 02:42 Czy nie odczuwasz czytając tego pewnego uczucia że już to gdzieś słyszałeś? To przekrzykiwanie co kto jest najprawdziwszym uczniem Wielkiego Nauczyciela? Czy te zwroty "jeżeli jesteś oddanym libertarianinem" czegoś Tobie nie przypominają? bo mi jak najbardziej:P he he ps. rozumiem więc że zdaniem Rothbarda Friedman to taki Trocki?;) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: BTW Prawdziwy Milton Friedman 02.01.09, 02:51 No nie mów, że skończyły Ci się argumenty więc posuwasz się do insynuacji :> Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: BTW Prawdziwy Milton Friedman 02.01.09, 03:02 a co tu insynuować jaki koń jest każdy widzi:P Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: BTW Prawdziwy Milton Friedman 02.01.09, 03:26 No to dziękuję za wręcz encyklopedyczną treść. Idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 31.12.08, 00:32 Wprowadzenie standardu złota ma sens jedynie wraz ze zniesieniem systemu rezerw cząstkowych (o czym można sobie poczytać u Austriaków). Chodzi o to aby pieniądz ponownie stał się TOWAREM, a nie obietnicą dostarczenia towaru w przyszłości (czym jest obecnie). I może, z łaski swojej, wyjaśniłbyś jakież to straszne byłyby konsekwencje owego kroku? Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 31.12.08, 23:43 ograniczenie ilości pieniądza w obiegu = ograniczenie wymiany handlowej = ograniczenie produkcji = spadek konsumpcji deflacja jednym słowem + utowarowienie gospodarki i jej zamknięcie - bo skoro złoto jest cenne jako jedyny sposób wymiany to po co się go pozbywać? a jest jeszcze jeden sposób na wymianę bez pieniądza i transferu złota barter wysyłasz delegację handlową w sile kilku armii, a następnie podpisujesz umowę barterową typowe w XIX i XX wieku do roku 1971 Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 01.01.09, 12:34 Ograniczenie ilości pieniądza w obiegu NIE OZNACZA ograniczenia wymiany handlowej. Po raz kolejny o deflacji: www.mises.pl/234/234/ PS. Po 1971 zdaje się, że też wysyłano takie "delegacje handlowe" :> Ostatnio do Iraku. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 01.01.09, 20:37 mam wrażenie że oddalasz od świadomości konsekwencje słowa DEFLACJA a podstawową konsekwencją jest czynnik powstrzymania się od konsumpcji (skoro ma być taniej to poczekam i kupowac nie będę) będący w praktyce samospełniającą się przepowiednią (bo skoro kupować nie będę to i produkcja się zmniejszy, a wraz z nią wzrośnie bezrobocie i jeszcze bardziej spadnie konsumpcja i ceny) kolejna konsekwencją jest zwyczajny brak środków do przeprowadzenia transakcji (jak np w Rosji po upadku ZSRR) co z tego że chcesz to sprzedać jak nie masz środków umozliwiających wymianę? - tak po 1971 wysyłano takie delegacje i zauważ że tyczyły zawsze pozyskania ograniczonych zasobów mineralnych jeżeli przywrócisz zloto jako walutę - bedziesz miał wojnę nieograniczoną - światową to na prawdę żadna magia -rzecz opisana teoretycznie (Marks, Lenin, Keynes) i przerobiona przez ludzkość 2x praktycznie Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 01.01.09, 22:15 Kuźwa. Weź w końcu przeczytaj ten link o deflacji co go wklejałem Ci już dwa razy. Naprawdę nie chce mi się treści tu przeklejać. A co do wojny to wybacz, ale to są Twoje UROJENIA. Wojny zawsze toczyły się o dobra. Nigdy o pieniądze. Pieniądz to tylko ŚRODEK do uzyskania dóbr. Nie CEL sam w sobie. O przepraszam! Wojną o pieniądze była konkwista. Z wiadomym efektem dla Hiszpanii. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 01:23 w tym właśnie rzecz - co wypominam "austriakom" (i za chwilę Tobie również) to konsekwencja - a raczej absolutny jej brak. krótki post popełniłeś a w nim 2 błędy logiczne 1 "Wojny zawsze toczyły sie o dobra" i zaraz potem "Wojną o pieniądze była konkwista" sprzecznośc 2. pozatym przypominam, że pieniądz kruszcowy o który walczyli konkwistadorzy JEST dobrem a więc JEST celem a nie środkiem to pieniądz kredytowy jest środkiem do celu (dystrybucji dóbr i usług) Jedyne czego się domagam to konsekwencji i prawidłowości w wnioskowaniu logicznym to aż tak wiele? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 02:07 Jeśli wszystko tak uważnie czytasz, jak moje posty, to już niczemu się nie dziwię. Co do sprzeczności - nie ma jej bo: 1. Sam napisałem "O przepraszam (...)", co sugeruje, że sam zauważyłem wcześniejszą "gafę". 2. Merkantyliści TEŻ się mylili uważając pieniądz za CEL (co było de facto przyczyną upadku imperium Hiszpanii). Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 02:34 ech ad 2.patrz Hiszpanie się pomylili, a tacy Francuzi na ten przykład wyznający te same idee już nie (o Anglikach nie wspominając) wynika z tego że coś innego chyba odpowiada za klęskę Hiszpanii a nie tylko żądza złota prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 02:55 @2 Owszem, Hiszpanię zgubiło to, że IM SIĘ UDAŁO. Hiszpania zaimportowała NIEPORÓWNYWALNIE większą ilość złota niż jakikolwiek z innych krajów Europejskich. Ani Anglicy, ani Francuzi nie trafili na swoich Inków. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:00 a tu się absolutnie nie zgodzę bo to Francja dzięki swemu eksportowi w XVII wieku zaimportowała znacznie więcej złota niz Hiszpania od czasów odkryć Kolumba rzecz nie w ilości złota a w zarzadzaniu płynnością Hiszpanie nie robili nic i mieli efekt ilościowy (inflacyjny) Francuzi przeprowadzili kontrole państwową (od produkcji po dystrybucję) i mieli inflację pod kontrolą systematycznie via wojny likwidując nadmierny popyt dóbr Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:08 "DZIĘKI EKSPORTOWI". Powiedz mi co eksportowała Hiszpania? I do licha dlaczego Francja NIE ZOSTAŁA imperium? Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:15 to też, ale i dzięki państwowemu zarządzaniu wpływami z eksportu jakby państwo nie połozyło na tym łapy efekt byłby ten sam jak w Hiszpanii ależ została! przejrzyj sobie wojny Francji w XVII wieku ba porównaj terytorium Francji za Henryka IV z terytorium Ludwika XIV o koloniach nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:23 NIE WIESZ jaki byłby efekt gdyby państwo nie położyło na tym łapy. W końcu w Hiszpanii złoto też należało do korony. I powiedz mi jeszcze tylko dlaczego to angielski jest popularniejszy. Co było powodem upadku :> Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 03:34 ad 1. tak ale potem to złoto szło (w przeciwieństwie do Francji) do obiegu prywatnego - a więc nie kontrolowano płynności obiegu waluty ad 2. to co zawsze - konkurencja cenowa, indyjska bawełna była tańsza od francuskiego sukna, zauważ że konkurencja wygrała, ale kosztem nie Anglików, a Hindusów z III Świata podobnie w XX wieku USA wygrało z gosp centralnie planowaną kosztem biedy w Ameryce ŁAcińskiej Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Żenada, zaślepienie ideologią i całkowity bra 02.01.09, 11:00 @1 Interesujące. Czyli to PAŃSTWO wytwarzało wszystkie dobra, które kupowała Francja za złoto za dobra, które również wytwarzało państwo? @2 A nie mieli po drodze jakiejś rewolucji? :) Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Joerg Guido Huelsmann: Deflacja: największe mity 02.01.09, 01:36 w tym przypadku też roi się od podstawowych błędów w wnioskowaniu 1. pierwsze twierdzenie jest nieprawdziwe, ilość pieniądza intensyfikuje wymianę, a przez to produkcję a przez to tworzy bogactwo (jeżeli w ogóle stosować ten archaizm w XXI wieku) juz Keynes to zauważył z dużej recesji robotniczej rodzinie NIC w domu nie zostaje po erze inflacyjnej zawsze coś (jakiś mebel sprzęt) już tak czy to nie jest wzrost bogactwa? tak na prosty rozum? 2. tak to prawda, pierwszy posiadacz zarabia najwięcej - taki urok tego systemu, kto ma ta wiedzę robi z niej uzytek;) zdanie o prasach do druku to dziś archaizm by nie powiedzieć niedorzeczność jedynie 5% M3 to gotówka ja bym rzekł że jest jej zdecydowanie za mało - co może wieść do ogromnych kłopotów vide bankructwo Lehmana (skutki po nim) 3. teza 3 przeczy tezie 1, bo czy sektor finansowy i banki nie wytwarza bogactwa? chyba nie jesteś fizjokratom?;) tak można by jeszcze dłużej się pastwić nad tym tekstem (bo jest on usiany takimi kwiatkami) pozwolisz że pokażę jedynie na jednym przykładzie nędzę manipulacji mit 5 deflacja nie szkodzi biedocie. zdaniem autora dlatego że biedota sprzedaje swoja pracę, która jest "niespecyficznym zasobem" i pracownik zawsze znajdzie inna posadę choćby "po niższej cenie rynkowej" i gdzie tu przyjacielu brak strat? jak pracujesz za niższe pieniądze niż pracowałeś to po mojemu już jest strata abstrahując już od nonsensu o znalezieniu innej bo jak ceny spadaja to spada i konsumpcja a wraz z nia produkcja więc nowe stanowiska nie powstają a wręcz przeciwnie Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Joerg Guido Huelsmann: Deflacja: największe 02.01.09, 02:41 @1 Tyle tylko, że w tym punkcie dyskutujesz z ekonomią monetarną, a nie J.G. Huelsmannem. O czym zresztą jest w trzecim twierdzeniu (o ułatwieniu wymiany dóbr). Przykro mi, ale przynajmniej częściowo zgadzasz się z monetarystami :> @2 "Prasa drukarska" to przenośnia. Taki zwrot frazeologiczny. Ilość banknotów w obiegu nie zmienia charakteru systemu. Co najwyżej podwyższa koszt całej zabawy. BTW. I ktoś tu mówił o "elitaryzmie" Austriaków... "kto ma tą wiedzę robi z niej użytek"... No egalitaryzm pełną gębą. @3 Abstrahując od tego, że to twierdzenia monetarystów (a nie Austriaków), to powiedz mi jakież to dobra wytwarza sektor finansowy? Pewnie takie same jak rząd? :) Zatem aby się nad Tobą nie pastwić - dyskutujesz nie z tym co trzeba :> A co do "nonsensu". Kluczowym jest zdanie: "Jeśli pracownik nie może być zatrudniony na obecnym stanowisku...". Chodzi o to, że niewykwalifikowany pracownik, w wypadku klapy przedsięwzięcia znajdzie zatrudnienie GDZIE INDZIEJ. Bogacz, który zaś to przedsięwzięcie finansował zostanie z bardzo ładną kupką gruzu i złomu. Zatem jeśli założymy, że deflacja szkodzi przedsięwzięciom to bogaci stracą więcej niż biedni :> I jeśli ceny spadają to spada konsumpcja to powiedz mi z czego żyje choćby taki Samsung? Tudzież inny Philips. Z dotacji rządowych? Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Joerg Guido Huelsmann: Deflacja: największe 02.01.09, 02:57 ad 1. Ba, w wielu punktach zgadzam się z Friedmanem, tak samo jak w wielu zgadzam się z Keynesem, z Smithem czy Marksem nie widzę nic dziwnego w zgodzie z tezami które znajdują potwierdzenie w rzeczywistości ad 2. Właśnie że zmienia na co staram się Tobie zwrócić uwagę - przemyśl raz jeszcze skutki upadku Lehmana a sam zobaczysz - wybacz nie zamierzam się obrażać na system bo nie jest on (jeszcze) egalitarny - za radą Marksa biorę świat takim jakim jest poza tym "wiedza to rzecz do nabycia przez każdego" jak mawiał sam wiesz kto;) ad 3. a jednak fizjokrata;) ja archaizmów typu bogactwo nie używam pastwić mógłbym się nad tekstem - nigdy na Tobą, a że powołujesz się na tekst tak niedoskonały i to wielokrotnie więc wybacz musiałem się ustosunkować ad 4. w tym właśnie problem że nie przejdzie bo go NIKT nie potrzebuje - na tym właśnie polega bezrobocie powodowane recesją (spadkiem produkcji) ad 5. oczywiście że bogaty nominalnie straci więcej, ale co z tego? jak się straty miliardów odbija na życiu takiego Abramowicza? nijak jego poziom konsumpcji nie zostanie zmieniony a utrata 200 PLN nauczyciela zatrudnionego za 1000 PLN ma bardzo poważne konsekwencje ad 6. żyją z wdrażania na rynek coraz nowszych (lub jedynie odnowionych) produktów na których zawsze mają wyższą marże normalny cykl produktu - tylko w branzy IT zachodzi duzo szybciej niż w innych Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Joerg Guido Huelsmann: Deflacja: największe 02.01.09, 03:17 @1 Ciekawa mieszanka. Choć z drugiej strony... W sumie wszyscy oni czerpali ze Smitha @2 Czyli postulujesz o pokrycie pieniądza w papierze? No jest to jakiś pomysł, choć nieco nietrafiony :> @3 Ależ pastw się. Chętne poprostuję :> @4 Nie wiem o czym piszesz @5 Strata jest strata. Jeśli Abramowicz utraciłby 20% swoich pieniędzy to sądzę, że też nieco by się zmartwił. @6 Ale jakoś fakt, że najwięcej sprzedają nie nowości, ale produktów starszych jakoś nie powoduje u nich zastoju? PS. Robię w branży IT. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Joerg Guido Huelsmann: Deflacja: największe 02.01.09, 03:30 ad 1. każdy miał jakiegoś poprzednika wszystkim wywieźć mozna od Talesa z Miletu;) ad 2. nie. pieniądz papierowy to też przeżytek. nie oszukujmy się - wraz z rozwojem elektroniki zastąpi go plastik z chipem (tak jak obecnie akcji się nie drukuje) postuluję natomiast regulacje prawne ograniczające mozność kreacji pieniądza (w szczególnośc agregatu M3) dzięki takiemu ograniczeniu (np podatkowi Tobina na derywatach) udało by się w miare bezboleśnie zmniejszyć różnicę między M1 a M3 która dziś wygląda przerażająco ad 3. zauważyłem odmienny kierunek w temacie prostowania;) ad 4. widzę i to jest smutne bo piszę o oczywistościach dostepnych dla średnio rozgarniętego licealisty. Ideologia straszliwie zaślepia ad 5. nic a nic bo to forsa teoretyczna pochodząca z teoretycznej wyceny aktywów poddanych inflacji z tym się nic nie da i tak zrobić zresztą tak "wtopionych" miliarderów na pęczki i jakoś nie pomstują czego o wtopionych leszczach powiedziec się nie da (poczytaj fora inwestorskie a sam zauwazysz) ad 6. więc sam wiesz najlepiej że to branża dóbr masowych - tak zarabia się na ilosci a nie na marży Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Joerg Guido Huelsmann: Deflacja: największe 02.01.09, 11:17 @2 Skoro pieniądz papierowy to przeżytek (z czym się akurat zgadzam) to PO CO zwiększać jego udział? Aby ograniczać możność kreacji pieniądza? Przecież cały czas starasz udowodnić mi, że kreacja pieniądza jest dobra :) (wiesz zwiększanie popytu, wzrost wymiany, te sprawy) @4 Tyle, że rozumiem treść, ale nie wiem do czego ją odnosisz. Kartagina musi być spalona? @5 Cały czas chodzi o to, że człowiek żyjący ze swojej pracy (ubogi) w wypadku upadku przedsięwzięcia może nadal wykorzystać swój "kapitał" (w postaci swoich umiejętności) natomiast człowiek żyjący z inwestowania NIE MOŻE ponownie użyć kapitału, który włożył w to przedsięwzięcie. Jego kapitał przepadł bezpowrotnie. A co do pomstowania - "fakt, że nie ma reklamacji nie oznacza, że wszystkie spadochrony się otworzyły". @6 A co ma do tego marża? Najpierw piszesz, że przy spadających cenach popyt maleje, następnie twierdzisz, że w elektronice firmy "żyją" z nowinek, teraz, że z ilości dóbr. Co następne? Że branża elektroniczna to taki specyficzny rynek i gdzie indziej to by się nie sprawdziło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Głąb Balcerowicz i jego żałosna wiara w prywatyzac IP: *.bredband.comhem.se 30.12.08, 12:49 Kolejną kompromitacją tego nieuka po wiarze w "niewidzialną rękę rynku" jest ciągłe nawoływanie do prywatyzacji jako panaceum na wszelkie kłopoty gospodarcze. Głąb nie zauważa , że to właśnie PRYWATNE instytucje finansowe doprowadziły do obecnego kryzysu. Temat jest szeroki ale w skrócie można stwierdzić, że kapitalizm w wielu przypadkach się skończył.Ma to na pewno związek z globalizacją ale bezpośrednią przyczyną jest rozdrobnienie "właścicieli". W sytuacji kiedy jest ich tysiące jest to równoznaczne z tym jakby ich w ogóle nie było.Dochodzą wtedy do głosu " MENADŻERY", których rządy nie są przez kogokolwiek KONTROLOWANE!a ich interesy nie zawsze zgodne z interesami korporacji. W przypadku wielu właściecieli-akcjonariuszy zatraca się w/g mnie najważniejszą zaletę kapitalizmu mianowicie KONTROLĘ właściciela nad przedsiębiorstwem czego jesteśmy świadkami. PS Nie wyobrażam sobie aby w PAŃSTWOWYM przedsiębiorstwie, dyrektor zrobił sobie "manicure" za 0.5 min zielonych. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Głąb Balcerowicz i jego żałosna wiara w prywa 30.12.08, 12:53 Tak pierdu pierdu Fannie May pierdu pierdu Freddie Mac pierdu pierdu Community Reinvestment Act pierdu pierdu FED. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Rece opadaja? 30.12.08, 17:26 Wybacz, ekspercie, Twoje rece opadaja z braku wlasnej sily oparcia sie grawitacji. ;) 1. Przyczyn niedostatecznego tempa prywatyzacji w Polsce nalezy szukac w oporach populistow spod znaku PiS oraz SLD a takze, przypuszczam, wsrod kadry kierowniczej spolek panstwowych, ktore chyba jednak nie sa zbytnio zainteresowane utrata wlasnych przywilejow (zwlaszcza gdyby nowym wlascicielem miala zostac jakas firma niepolska); 2. Amerykanskie banki sa byc moze juz dokapitalizowane, co nie zmienia faktu, ze pozyczac kapitalu nadal nie chca; 3. Balcerowicz faktycznie zdaje sie wypowiadac o doktrynie interwencjonizmu dosc cierpko ale to prawda, ze ta medycyna czasami okazuje sie i zbyt bolesna i nieskuteczna. Minione 20 z gora lat w USA staly pod znakiem pobudzania koniunktury poprzez sztuczne nakrecanie popytu i to nie poprzez zwiekszanie dochodow ogolu spoleczenstwa ale poprzez udzielanie coraz tanszych kredytow i zwiekszanie taniego importu bez patrzenia na wyplacalnosc w przyszlosci zarowno indywidualnych konsumentow jak i budzetu federalnego. Budzet federalny zadluza sie teraz w geometrycznie przyspieszonym tempie, natomiast konsumenci zdaja sie coraz bardziej sklaniac ku idei - OSZCZEDZANIA. Krotko mowiac, w uwagach Balcerowicza jest bardzo duzo racji a sprawy sa bardziej skomplikowane nizby to ideologicznie zabarwionym 'ekonomistom' moglo sie wydawac. Nie ma prostej i jednoznacznej recepty na obecny kryzys. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Rece opadaja? 30.12.08, 22:29 ad 1. zgoda ad 2. no co ma do powiedzenia na ten fenomen szkoła neoliberalna? jest jakieś "austriackie" wyjasnienie tego zjawiska? jakiś pomysł by temu zaradzić? ad 3. żeby oszczędzać przyjacielu to wpierw trzeba zarabiać, a przy postępującej spirali recesyjnej oszczędzanie prowadzi wprost do ograniczania popytu - dalej produkcji i jedynie nakręca spirale recesyjną I nie ma takiego magicznego miejsca w którym ta spirala się zatrzyma jak zauważył Keynes BTW w warunkach waluty kruszcowej wypłacalnośc formalna zawsze jest mozliwa - kwestia ustalenia kursu wymiany;) naturalnie że nie zjawiska kryzysowe są złożone ale uwaga ta odnosi sie także do tych którzy usiłują tłumaczyć współczesną ekonomie w oparciu o XIX wieczne podręczniki swoich idoli Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Rece opadaja? 30.12.08, 23:03 Ad 2. Nie wiem co na to szkola "neoliberalna" ale fenomen chowania pieniedzy chyba latwo wytlumaczyc zwyczajna obawa przed ryzykiem. Ta obawa wydaje sie zreszta calkowicie zrozumiala: ze te banki maja jeszcze wiele "smieci" w swoich ksiegach. I spodziewaja sie, ze te inne banki tez nie mowia calej prawdy o swoich finansach. I jest jeszcze jeden powod: sa nadal spore wydatki na premie i bonusy dla kadry kierowniczej. Ad 3. Tu sie nie calkiem szczesliwie wyrazilem. Piszac o oszczedzaniu mialem na mysli - ograniczanie wydatkow. A temu chyba nie zaprzeczysz: Amerykanie zaczeli powaznie podchodzic do swoich wydatkow, dlugow etc. I tu sie zaczynaja schody. Bo jezeli medycyna na wyjscie z kryzysu ma stac sie wzrost popytu to sama gadanina o potrzebie kupowanie malo kogo juz sie w Ameryce przekona. Rzeczywiscie, konieczne bedzie, moim zdaniem, pewien rodzaj redystrybucji dochodow (naturalnie, chodzi zwyczajnie o place): od tych oblesnie bogatych do klasy sredniej! Bo i tu, jak mniemam, nie zaprzeczysz, ze rozbieznosc dochodow indywidualnych w Ameryce bardzo sie powiekszyla od czasow pewnego aktora imieniem Ronald. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Rece opadaja? 01.01.09, 21:11 ad 2. pełna zgoda, uwage swoją kierowałem do rodzimych neoliberałów, gdyz jezeli się cos krytykuje - należy zaproponować własne rozwiązanie problemu tymczasem słyszymy tylko - "kiedyś było lepiej, prościej bardziej swojsko" wróćmy do przeszłości itd... ad 3. bez dwóch zdań nie da się zadłużać w nieskonczonośc - deflacja jest oczywistoscią i jestem przekonany ze spora część XXI wieku upłynie na deflacji ponieważ przy wysokim zadłużeniu kreacja nic nie pomoże a konsumpcji z względu na produkcje i miejsca pracy trzeba bronić stąd wydaje się że jedynie daleko idąca redestrybucja i egalitaryzm (na kształt skandynawski) jest sposobem na w miare małobolesne przejście długotrwałej deflacji Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Rece opadaja? 31.12.08, 00:49 @2. Jest. Bankierzy czekają na "gwarancje rządowe" i dalsze "programy ratunkowe", które pozwolą im jeszcze szybciej kręcić lody przerzucając ryzyko na podatnika. Jeśli rządy powstrzymają się jeszcze przez jakiś czas od "gwarancji" wszystko wróci do normy (możliwe, że połączonej z plajtą najbardziej "cwanych" instytucji finansowych). @3. Keynes się mylił. I to w kilku miejscach: a) nie da się nakręcać popytu w nieskończoność. b) Recesja jest wprost proporcjonalna do wcześniejszej "stymulacji" (stąd należy sądzić, że obecny kryzys będzie głęboki) c) Każda interwencja państwa jedynie przedłuża kryzys zapobiegając upadkowi przedsięwzięć chybionych. d) Spirala recesji zawsze się kończy. W najgorszym wypadku ludzie przechodzą w barter. Na marginesie - "zaniedbanie" inflacji także kończy się barterem (lub przejściem na inną walutę). e) Brak oszczędności na skutek "stymulowania" gospodarki tanim kredytem powoduje w pewnym momencie efekt taki, że ludzie zadłużają się powyżej poziomu, który są w stanie obsłużyć i/lub zadłużają własne dzieci. BTW. Mises, Hayek i Rothbard pisali w XX w. A Rothbard to nawet się w nim urodził :> Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Rece opadaja? 01.01.09, 21:06 ad 2. właśnie to jest pytanie kiedy? bo człowiek żyje funkcjonuje i nie zawiesza czynności życiowych na okres kryzysu ponadto - głównym mankamentem tegoż rozumowania jest całkowite pomijanie konsekwencji tego czekania na cud - rewolucji społecznej z wszystkimi typowymi dla niej zjawiskami (masowe egzekucje, samosądy itp) a pragnę zauważyć że nie są to okoliczności błahe -i dotykają wyznawców zbankrutowanej ideologii ad 3. a) faktycznie nie, choć teoretycznie jest to mozliwe - kwestia wyłącznie utrzymywania poziomu kreacji pieniadza w stosunku do wzrostu cen (hossa giełdowa jest tego przykładem) b) proszę o jakiś dowód na tą urban legend (wszystkie analizy co do długości trwania w czasie oraz głębokości nominalnej czy procentowej ewidentnie przeczą temu pomysłowi) c) ależ państwo ingeruje PO upadku - a nie przed nim, przedsięwzięcia chybione i tak padły (suprime, derywaty na nich budowane) państwo interweniuje by ograniczyć skutki upadku i kontrolowac proces delewarowania a nie go wstrzymywać. Proszę trzymajmy się faktów d)teoretycznie pełna zgoda, w praktyce patrz pkt a) w zakresie rewolucji społecznych e) i to jest naturalny bezpiecznik w systemie waluty kredytowej vide Japonia po 89 czy US teraz przy maksymalnym zadłużeniu nie ma nowej kreacji i mamy łagodny proces deflacyjny, BEZ rewolucji socjalnych i innych tego typu zjawisk poza tym dzieci nie da się zadłużyć - mozna zadłużyc jedynie aktywa, ale dzieci nie mają obowiązku obejmowania zadłuzonych aktywów po rodzicach BTW pisząc o XIX wiecznych idolach miałem bardziej na mysli XIX wiecznośc kulturową niż metrykę (choć Mises i Hayek jak najbardziej się datą urodzin mieszczą) szkoła austriacka to nic innego jak zmodyfikowany reakcjonizm - tęsknota za elementami feudalizmu (elitaryzm, fetyszyzm towarowy, przywiązanie do iluzji stabilności ontologicznej) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Rece opadaja? 01.01.09, 23:02 @2 Jak zaczną im się dobierać do d*y akcjonariusze niezadowoleni nikłymi zyskami. Pół roku? Rok? @3 a) teoretycznie to człowiek może żyć (podobno) 140 lat. Większości jednak się to nie udaje. b) Powiadasz? Ile pieniędzy wpuścił FED na rynek przed 1929? Chyba niemało skoro tuż przed podniesieniem stóp inflacja wynosiła 25%? c) Otóż NIE. Państwo (bezpośrednio, lub za pośrednictwem banku centralnego) ingeruje NIEUSTANNIE poprzez manipulacje podażą pieniądza. d) Właśnie przez owe groźby "rewolucji społecznych" (bo nawet nie same rewolucje) politycy stwierdzili, że będzie lepiej "ręcznie" sterować gospodarką. Zawsze można powiedzieć ludziom, że "rząd robi co może" :> e) Jaja sobie robisz. No nie? Powiedz mi - ile wynoszą stopy procentowe w Japonii? A w USA? Ile Japonia wydała na "plany pomocowe"? W USA mniej więcej wiadomo - rząd circa about 700 mld, FED 2,2 bln. Jeśli to nie jest kreacja pieniądza to co? I naprawdę jestem ciekaw skąd wziąłeś u Misesa, lub Hayeka te "elementy feudalizmu". Chętnie się dowiem, które z postulatów Austriaków pozwoliły Ci postawić taką hipotezę. I tak dla Twojej informacji - oni obydwaj pisali o stabilności układu dynamicznego. I postulowali zniesienie "funkcji monetarnych" państwa właśnie dlatego aby ów układ dynamiczny pozbawić zakłóceń. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Rece opadaja? 02.01.09, 02:14 ad 2. w banku? akcjonariusze? widze że akcjonariuszem dużej firmy nigdy nie byłeś niestety akcjonariusze wiele do powiedzenia nie mają (za duże rozdrobnienie) a jak mają okazję (na WZA) to wierz mi wygaduja bzdury (w wielu brałem udział) ad 3. a) dlatego zauważam nędzę teoretyzowania o świecie b) a ile wypuścił w 1987, a w 2001 a teraz ile Helikopterowy wypuścił ? i co? i NIC zero efektu na inflację (a przecież wiesz że poszło tego w pół roku setki miliardów) c) nie sama podaż tworzy ceny, vide obecnie dolar państwo "drukuje" na potęgę, a kurs dolara nic jeżeli znajdzie się popyt na makulaturę to jak widzisz nawet wszechwładny demiurg Złego Państwa jest bezradny d) ale rewolucje się zdarzają (ostatnio w Nepalu) i wyobraź sobie że w wyniku takich rewolucji osoby głoszące takie poglądy jak Twoje są potem wieszane na latarniach (w wersji optymistycznej) mnie brzydzą takie obrazki, a Ciebie nie? e) pewnie że jest a jaki efekt? żaden nie ma hiperinflacji deflacja jest łagodna - nie ma zaburzeń społecznych i Japonia jest spokojnym państwem zamożnych obywateli ad 4. z życiorysów szanownych panów ad 5. dlatego właśnie pisze że to reformowani reakcjoniści ci prawdziwi XIX wieczni twardo stali za platońską stabilnością a nasze zuchy już posługują się eufemizmami próbując stabilizować dynamikę tylko że układ dynamiczny by pozostac dynamicznym nie może być stabilizowany to kolejna sprzecznośc logiczna bo to właśnie te zakłócenia (sprzeczności) stoją za dynamiką i na dynamice (walce sprzeczności) cały wszechświat jest budowany Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Rece opadaja? 02.01.09, 03:06 @2 Akcjonariusze mają ogromną władzę - mogą SPRZEDAĆ akcje. @3 b)1987 został zrolowany (znaleźli się chętni i system wytrzymał), tak samo 2001. Na efekt obecnej orgii drukarskiej, będącej bezpośrednim SKUTKIEM "ratowania gospodarki" z 2001, nadal czekamy :> c) Ale wiesz o tym, że USA już dwa razy zmieniało sposoby liczenia inflacji? d) Jeśli za głoszenie tez, że każdy powinien być wolny, decydować o sobie i ponosić konsekwencje swoich decyzji wiesza się na latarni? To tak - moje miejsce jest na latarni. "W świecie, gdzie sądzą szubrawcy miejsce porządnych ludzi jest w więzieniach". e) Jak długo jeszcze? Japonia niedługo osiągnie 20lecie recesji. Niezły wynik - nie sądzisz? @4 Niezłe. A coś więcej? @5 Możesz mi powiedzieć kto i co chce stabilizować? www.mises.pl/893/thorsten-polleit-nieszczesne-stabilizowanie-cen/ To obecny system wciąż i wciąż magluje "stabilizację" i "regulację" jako remedium na wszelkie zło. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Rece opadaja? 02.01.09, 03:48 ad 2> a niby komu? myślisz że to takie proste? niestety nie i nie trzeba mieć nawet dużych pakietów ad 3 b) ale w kursie ten druk w ogóle się nie przekłada c) trzy razy, ostatni w zeszłym roku d) ale wieszać będą nie za głoszenie tych tez tylko za brak konsekwencji w ich stosowaniu (ściślej za podwójne standardy moralne) e) po tylu latach inflacji musi przyjśc deflacja normalna sprawa generalnie sądzę że XXI wiek - częściowo na skutek poziomu zadłużenia a częściowo wskutek implozji demograficznej będzie erą deflacji globalnej ad 4. pewnikiem się zgorszysz ale pochodzenie społeczne determinuje poglądy ad 5. stabilizacja cen jest przeżytkiem, chodziło mi o stabilizację w kategoriach ontologicznych Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Rece opadaja? 02.01.09, 11:38 @2 Tym, którzy jeszcze chcą kupić akcje tegoż banku. Powiedz mi - jak reaguje zarząd gdy akcje firmy spadają? Jak odczytają nagłe załamanie się kursu? @3 b) Jaki wpływ na kurs ma fakt, że co i rusz mamy do czynienia ze "skoordynowaną akcją banków centralnych"? Jeśli wszyscy w okolicy psują swój pieniądz to ich względna cena będzie (względnie) stała. c) No to 3 razy. Ile wynosiłaby obecnie inflacja gdyby liczyć ją metodami z lat 70tych? Jeszcze przed obecną akcją drukarską szacowano ją na 6%. d) O! A możesz wytknąć gdzie stosuję owe podwójne standardy? e) No ale przecież deflacja jest ZŁA :> Dzięki działaniom rządu Japonia od 20 lat nie jest wstanie wyjść z marazmu. Choć rząd wypróbował już chyba wszystkie metody "pobudzenia gospodarki" zalecane przez Keynesistów. @4 Czego Marks jest najlepszym przykładem? :> @5 Czyli generalnie wszystko jest przeżytkiem :> A to o co postulują Austriacy nie jest stabilizacją rozumianą jako niezmienność układu. Jedyną stabilizacją ma być ustawiczność zmian. Bo zmiana nie jest czymś złym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia a co pan powiesz o pgrach?! IP: *.mtnet.eu 30.12.08, 12:00 b. by nie dał odprawy stoczniowcom, nic im nie zagwarantował w ramach specjalnych programów (chociażby przekwalifikowania). wywaliłby ich po prostu na zbity pysk. tak samo postąpił z pgrami. proszę szanownego pana, jak się nie zatroszczymy choćby symbolicznie o takie masy zwalnianych ludzi, to problem będzie narastał w tempie geometrycznym i bęeddzie dotyczył nie tylko pracowników, ale i całych ich rodzin i następnych pokoleń. jak zostawimy samych sobie takich pracowników, którzy zostali pozbawieni pracy z dnia na dzień w liczbie kilkudziesięciu tysięcy, to potem trzeba będzie miliony wpompowywać na różne formy pomocy społecznej i organizacje typu AA. taka prawda. i wiem, że to się po prostu nie opłaca. panie b., ty nie masz prawa głosu w sprawach, gdzie jest choćby cień spraw społecznych, gdzie chodzi o los ludzi i przemyślane rozwiązania masowych zwolnień w wyniku np. przekształceń. nie masz moralnego prawa tu się wypowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: a co pan powiesz o pgrach?! 30.12.08, 12:09 PGRowcy to w wiekszosc zdegenerowana banda zyjaca z lewych rent i emerytur rolniczych. I tak wies jest obecnie dotowana - gdyby uciac te wszelkie przywileje wsi, ci ludzie zmiast zyc z moich pieniedzy, MUSIELIBY ruszyc swoje zapite dupska i wziac sie do uczciwej roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej.11 Warto posłuchać mądrego człowieka. 30.12.08, 12:01 moje ukłony ,Panie Profesorze.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czerwony neoklasyk Balcerowicz powinien czytać Keynes'a IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.08, 12:23 Ogólnie rzecz biorąc w ekonomii funkcjonują dwie grupy poglądów dotyczących funkcjonowania gospodarki: wolnorynkowe i interwencjonizm. Szczególną rolę w tym drugim nurcie odegrał J. M. Keynes. Postulował on aktywną rolę państwa na rynku. Jego zdaniem główną przyczyną palących problemów w gospodarce rynkowej (przede wszystkim bezrobocia) jest niewystarczający popyt globalny. Państwo powinno więc oddziaływać na jego wzrost. W tym celu według Keynes'a należy zapewnić w miarę dużą ilość pieniądza w gospodarce oraz obniżyć stopy procentowe. Operowanie stopami procentowymi powinno zapewnić wzrost inwestycji, co powinno skutkować powstaniem nowych miejsc pracy i obniżeniem bezrobocia. Oprócz oddziaływania na wielkość inwestycji prywatnych państwo może realizować inwestycje publiczne. Finansowanie inwestycji publicznych nie powinno się jednak odbywać poprzez zwiększanie obciążeń podatkowych, ale poprzez np. dług publiczny. Nowe inwestycje oraz związane z tym nowe miejsca pracy powinny wpłynąć na zwiększenie popytu globalnego w gospodarce. Wzrost globalnego popytu można osiągnąć także stosując redystrybucję dochodów poprzez m. in. zasiłki dla osób bezrobotnych czy progresywny system podatkowy. W opinii Keynes'a państwo powinno wdrażać takie instrumenty, które będą skutkować zwiększeniem dochodów społeczeństwa i przedsiębiorstw, a tym samym "przełożą się" na wzrost popytu globalnego. To powinno z kolei pozwolić na lepsze wykorzystanie potencjału kraju. Keynes uważał, że najważniejszym problemem do rozwiązania we współczesnych gospodarkach jest bezrobocie, z którym należy walczyć nawet kosztem rosnących cen. Są to podstawowe założenia modelu interwencjonizmu państwowego według Keynes'a. W tej koncepcji państwo pełni rolę stabilizacyjną, zaś jego działania są ukierunkowane przede wszystkim na walkę z bezrobociem. W opinii Keynes'a państwo powinno oddziaływać na gospodarkę, ponieważ w rzeczywistości nie istnieje doskonała konkurencja. Jednak zadaniem państwa nie jest zastępowanie rynku, a jedynie regulowanie cyklu koniunkturalnego. Państwo powinno "dostrajać" koniunkturę (łagodzić spadki, stymulować wzrost). Odmienne poglądy reprezentują neoklasycy, według których gospodarka jest wyposażona w automatyczne mechanizmy, przede wszystkim elastyczne ceny i płace. Interwencja państwa nie jest więc wymagana, ponieważ rynek sam najlepiej poradzi sobie z problemami gospodarki. Z kolei keynesiści uważają, że nie można jednocześnie walczyć skutecznie z bezrobociem i inflacją. Państwo musi zdecydować, który element ograniczać kosztem "zaniedbania" drugiego, przy czym bezrobocie jest uważane za problem ważniejszy. Z tego powodu skłaniają się raczej ku wykorzystaniu polityki podatkowej zamiast narzędzi monetarnych. Państwo powinno zatem mieć silną pozycję, by mieć możliwość zastosowania różnych instrumentów w celu łagodzenia sytuacji na rynku, nie ograniczając jednocześnie swobody działalności podmiotów gospodarujących. Odpowiedz Link Zgłoś
somsiad82 Re: neoklasyk Balcerowicz powinien czytać Keynes' 02.01.09, 12:30 > Jego zdaniem główną przyczyną palących problemów w gospodarce rynkowej (przede > wszystkim bezrobocia) jest niewystarczający popyt globalny. Państwo powinno wię > c > oddziaływać na jego wzrost. W tym celu według Keynes'a należy zapewnić w miarę > dużą ilość pieniądza w gospodarce oraz obniżyć stopy procentowe. Dokładnie taka polityka w US doprowadziła do kryzysu który mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
jana51 Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys.. 30.12.08, 12:36 "Porównaj sobie gospodarkę II RP do gospodarki Hiszpanii, Włoch czy Irlandii tamtego okresu baranie i dopiero jak to zrobisz to propaguj te swoje "analizy". Proszę uprzejmie - ale uprzedzam, że to porównanie będzie dla Polski druzgocące! Zacznijmy zatem od plonów jako, że Polska była wówczas krajem stricte rolniczym z przemysłem na poziomie manufaktury. Zarys Historii Gospodarczej Polski 1918-1939, Zbigniew Landau, Jerzy Tomaszewski, Książka i Wiedza, W-wa 1981 (Dane Anno Domini 1936) Czechosłowacja 17,5 q/ha Francja 15,9 q/ha Węgry 13,6 q/ha Wielka Brytania 23,0 q/ha Włochy 14,3 q/ha Polska 11,2 q/ha Wydobycie węgla kamiennego w mln ton Całkiem inna Historia, Kazimierz Piesowicz, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, W-wa 1982 (Dane Anno Domini 1938) Anglia - 231 Niemcy - 364 Japonia - 49 USA - 350 Świat - 1321 Polska - 38 Okres, w którym państwa uzyskały przewagę ludności pozarolniczej, czyli rozpoczęły industrializację Zarys Historii Gospodarczej Polski 1918-1939, Zbigniew Landau, Jerzy Tomaszewski, Książka i Wiedza, W-wa 1981 Mały Rocznik Statystyczny 1938, GUS Anglia 1820 Belgia 1840 Holandia 1860 Francja Niemcy 1870 USA 1880 Szwecja przed 1910 Austria przed 1910 Hiszpania przed 1910 Węgry 1925-29 Czechosłowacja 1925-29 Dania 1925-29 Włochy 1925-29 Japonia 1925-29 Kanada 1925-29 Australia 1925-29 Polska 1953 Produkcja energii elektrycznej w mld kWh w roku 1936 Mały Rocznik Statystyczny 1938, GUS Świat w Liczbach, Jan Kądziołka, Kazimierz Kocimowski, Edward Wołonciej, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, W-wa 1995 Francja - 15,9 Hiszpania - 9,5 Japonia - 24,3 Niemcy - 42,5 W.Brytania - 26,3 USA - 140 Polska - 3,1 Liczba samochodów na 10.000 mieszkańców w 1937r w sztukach Anglia 476 Brazylia 34 Czechosłowacja 71 Finlandia 93 Francja 517 Hiszpania 79 Irlandia 197 Kanada 1092 Nowa Zelandia 1357 Portugalia 60 Szwecja 268 Rumunia 12 USA 2197 Związek Południowo-Afrykański 294 Polska 8 Długość zelektryfikowanych linii kolejowych w 1939r. Szwajcaria 60% Szwecja 30% Włochy 30% Holandia 15% Polska <1% Szczególnej uwadze polecam dane tyczące samochodów jako, że po naszym przedwojennym kraju, czyli w 1938 roku po drogach jeździło 26,2 tys. samochodów osobowych i 6,8 tys. ciężarowych. Mniejszy stan taboru w całym świecie posiadały jedynie Bułgaria i Jugosławia. Większy natomiast nawet takie kraje jak Brazylia, Cejlon, Egipt, Estonia, Litwa, Łotwa, Rumunia - mam nadzieję, że podana jakże skromna garść danych pomoże Ci profanum_vulgusie jakoś rozsądnie ustalić punkt startu nasz i reszty świata, a to z kolei być może uchroni Cię od wypisywania bzdur na nie powiem, całkiem nośny temat porównywania nas z zapadem sprzed zaledwie 35 lat. PS. Zwróć też proszę uwagę na produkcję energi, bo jak mawiał pewien klasyk cywilizacja to elektryfikacja - albo tak jakoś ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz 30.12.08, 12:48 gratuluje pieknego opracowania :D Odpowiedz Link Zgłoś
profanum_vulgus Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz 30.12.08, 14:07 Piękne opracowania? Z okresu stanu wojennego i PRL-u. Pewnie przygotowane przez wzorowych pracowników Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu pod kierownictwem L. Balcerowicza. Buhahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz 30.12.08, 14:13 A to przypadkiem nie czlowy antykomunista Kaczynski bronil w swoim doktoracie stalinizmu? Wez nie pie...ch...u, bo na idiotow nie ma lepszego okreslenia i pogodz sie z prawda, ze Balcerowicz to bardziej antykomunistyczny polityk od Kaczora z Rydzem. Odpowiedz Link Zgłoś
ziarenko1.1 Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz 30.12.08, 16:09 jan >RE>>>>>>>>>>>> w 1939 roku polska niepodległosc trwała 19 lat po 120 latach niewoli .udało się zjednoczyć w jeden organizm panstwowy 3 zabory to był poczatek budowy . PO 1989 to rozkradziono cały polski majątek ,i to jest ta różnica .po wojnie zajmowaliśmy 1 miejsce w produkcji lokomotyw .potem okazało się że nikt ich na swiecie nie produkuje .wyjedz tam gdzie ci będzie lepiej )ciezko bedzie tu cokolwiek zmienic bo mamy tu medialną v kolumne żydowską Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Te dane nic nie wnoszą 02.01.09, 11:31 Dlaczego nie podasz rok 1920do 1938. Wtedy by się okazało jak w Polsce tego okresu wszystko rosło. Ile przybyło ludności miejskiej? Ile przybyło w ogóle ludności. A za balcerowicza spadek produkcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 12:48 Dziwią i oburzają mnie chamskie wypowiedzi dyletantów na forum względem człowieka,któremu zawdzięczamy wyjście z gospodarczego bagna,w którym bylismy 20 lat temu.Panie Profesorze! Dziękujemy za to,co Pan zrobil dla Polski! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polak Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: 83.16.102.* 30.12.08, 13:06 Ludzie jesli ten człwiek tak mówi trzeba uwazać bo będą kłopoty dla naszego kraju. proszę tego człowieka nie przytaczać prośba do gazety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cootas Plusy kryzysu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 13:19 Tak, zwłaszcza chodzący w łachmanach Balcerowicz zbiera plusy "kryzysu" - pasożyt społeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
gene_raptor Kręci i wije się - czyli nawet pan Balcerowicz 30.12.08, 13:43 widzi, że bedzie bardzo kiepsko. Niewielka satysfakcja dla obywateli - prawie dwadziescia lat zbrodniczego liberalizmu gospodarczego zdążyło pogrążyć ludzi po szyję w g... Mieszkania na kredyt za czterokrotną ich wartość - teraz ludzie stracą te mieszkania, a kredyt i tak będą spłacać jeszcze ich dzieci - jeżeli byli tak nierozsądni i założyli rodziny... jeżeli oczywiście przeżyją na ulicy, bo przecież dzieki panu Balcerowiczowi, Boniemu i innym liberałom nie budowano mieszkań socjalnych i komunalnych... Emerytury po reformie osiagną średnio zawrotną wysokość 300 zł, a najmniejsze 80 zł - mocno trzeba będzie się ograniczać z jedzeniem - bo na nic innego przecież nie wystarczy - tylko na posiłek co drugi, trzeci dzień... Zimą nie będziemy mieli "tylko" trzech tysięcy zmarłych bezdomnych jak teraz, ale pewnie jakieś pięćdziesiąt tysięcy - zamarznietych, zagłodzonych i chorych... miesięcznie. Ale przecież sami sobie winni... Serdecznie pozdrawiam całą trójkę - panie Nowakowską, Wielowieyską oraz pana Balcerowicza - gorąco życzę im wszystkiegio na co zasłużyli - czyli emerytury 80 zł i miejsca pod dziurą w moście w deszcz... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Kręci i wije się - czyli nawet pan Balcerowic 30.12.08, 16:10 > Emerytury po reformie osiagną średnio zawrotną wysokość 300 zł, a > najmniejsze 80 zł Przypomnij mi - ile w PRL wynosiła przeciętna pensja wyrażona w jakiejkolwiek walucie wymienialnej. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Kręci i wije się - czyli nawet pan Balcerowic 30.12.08, 16:14 No wlasnie niedawno bylo w wybiorczej porwnanie co mozna bylo za srednia emeryture kupic w 1969 i dzis... Nawet art. spozywcze byly kilkukortnie drozsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys.. IP: *.171.22.242.static.crowley.pl 30.12.08, 13:55 Nie będę tu ani atakowała ani bronił Balcerowicza. Powiem tylko tyle, że w 89 roku musiałem cały rok pracowac na kolorowy TV a 5 lat na fiata 126p. Za pensje mogłem kupic 20 kilo najlepszej kiełbasy. Powiem tak: jest lepiej! Aha i jeszcze jedno. Ci co tak atakują Balcerowicza nie dośwaidczyli sytuacji, gdy pensja po 2 tygodniach od jej wypłacenia byla warta połowę tego co w dniu wypłaty a i tak nie mozna było z nia nic kupić, a ludzie zamiast zająć sie pracą "urywali sie" zeby stać w społecznej kolejce za papierem toaletowym. Odpowiedz Link Zgłoś
gene_raptor Ale w 89 roku MIAŁEŚ pracę. I mogłeś przeżyć 30.12.08, 14:24 do pierwszego. A sądząc z tego postu, miałeś tę pracę przez dwadziescia lat "wolnosci". I nie doświadczyłeś tego, że za harówkę 10 - 12 godzin dziennie siedem dni w tygodniu nie dostawałeś grosza. Nie doświadczyłeś szykan i gnojenia w Biurze Pracy, oszustw ze szkoleniami i pogardy szczęsliwszych wspólobywateli, którzy "lepiej wiedzieli", że bezrobocia nie ma... Że wyłudzający krociowe zasiłki "panie w futrze i panowie w luksusowych samochodach" - bo taki obraz bezrobotnych lansowano w "wolnej i uczciwej" prasie lepiej żyją z zasiłku (400 zł na rodzinę...) niż oni ciężko pracujący i zarabiający grosze... Widocznie nigdy nie widziałeś zwłok zamarzniętego bezdomnego, nie słyszałeś płaczu matki, której zabierano dzieci do Domu Dziecka - bo gminy nie stać na zasiłek i pomoc w remoncie mieszkania... Lepiej? Może Tobie, ale prawie połowa obywateli żyje w nędzy - nie stać ich nawet na nędzne wyżywienie, a tzw. minimum społeczne - czyli minimalna kwota pozwalająca na najbardziej podstawowe utrzymanie osiąga około 20% rodzin. Zaiste - lepiej - ale tylko ograniczonym i pozbawionym umiejętności obserwacji otoczenia i wyciągania wniosków z rzeczywistości. To się nazywa "końskie okulary" i tak, najczęściej noszą je ci, dla których w 89 roku najciężej było znieść brak rzeczy... a nie brak godności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: Ale w 89 roku MIAŁEŚ pracę. I mogłeś przeżyć IP: 91.193.160.* 30.12.08, 16:04 ty jesteś normalny? gdzie ty masz te "płaczące matki"? a bezdomni to nie zamarzają z głodu tylko z nadmiaru trunków. zawsze będzie tak że będą ludzie bogatsi i biedniejsi ale nie maluj mi tu jakiejś wizji trzeciego świata. właśnie były święta, widziałem co się w marketach działo. a bezrobotni powinni pracować a nie się zasiłkować. tylko że nie chcą. sam znam kilku takich "zawodowych bezrobotnych" co to niby pracować chcą ale nie za 1500 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Ale w 89 roku MIAŁEŚ pracę. I mogłeś przeżyć 30.12.08, 16:18 I tak z polowa bezrobotnych to na czarno robi, kolejne kilkanascie procent na szaro. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Ale w 89 roku MIAŁEŚ pracę. I mogłeś przeżyć 30.12.08, 16:06 O ile mnie pamięć nie myli, to obecnie nie odnotowano masowego zgonu 50% obywateli. Sugeruje to, że nawet owe 50% żyjące w nędzy jest w stanie dożyć do pierwszego. Zgony nie osiągnęły również tych 20%, które nie mają minimum społecznego. Po prostu, przez ostatnie 20 lat, poziom życia uznawanego za nędzę TEŻ się podniósł. To co 20-30 lat temu było oznakami sukcesu życiowego (mieszkanie, samochód, pralka, meblościanka i wczasy w Bułgarii) dziś jest uznawane za NORMĘ, która się każdemu "należy" - ba! w zasadzie są niemal powszechnie uznawane za nieodzowne elementy "godnego życia". Pamiętam nie tak dawną akcję, gdy jakaś tam fundacja zbierała pieniądze na gadgety elektroniczne, dla dzieci z rodzin, którym bieda nie pozwala kupić dziecku ipoda. Sorki, ale jeśli uznamy niemożność kupowania topowych gadgetów i markowych ciuchów za przejaw biedy to należy ponad 90% mieszkańców PRL uznać za nędzarzy. A wtedy zejście z poziomu 90% nędzarzy na 50% jest sukcesem :> Po prostu bieda jest względna - zależy od oceniającego i warunków w jakich żyje. Dla Etiopczyków w Polsce żyją sami bogacze. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Ale w 89 roku MIAŁEŚ pracę. I mogłeś przeżyć 30.12.08, 16:17 Dokladnie kilkanascie procent Niemcow zyje ponoc w skrajnej nedzy. Tylko, ze w Niemczech definicja skrajnej nedzy to zasilek rzedu kilkuset euro na rodzine 2+1. To wrazenie biedy powstalo, kiedy upadla zelazna kurtyna i ze ludzie na Zachodzie zyja na wyzszym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomie 30.12.08, 16:45 Kiedy było więcej telewizorów, za Gierka czy za Piłsudskiego. To tyle jeśli chodzi o podobne porównania. Z tymi 20 kilo kiełbasy to przywaliłeś taką bzdurę, że się płakać chce, no chyba, że kupowałeś ją w Baltonie. Wcale nie uważam, że PRL był świetny, skłaniam się raczej koncepcji że zamieniliśmy jeden zły system, na inny zły system. Co do tej pensji wartej po 2 tyg. połowę tego co w dniu wypłaty to nie przesadzaj, rekordowa inflacja w roku 1989 to było 300% rocznie i to był tylko jeden taki rok. Natomiast rozprowadzasz mit, a raczej kłamstwo neoliberałów, że niby inflacja bije najbardziej w biednych. Gó... prawda, naturalnie mówię o inflacji w rozsądnych granicach powiedzmy jednocyfrowej. Właśnie ludzi pracy najemnej najłatwiej zabezpieczyć przed inflacją wystarczy z mocy prawa wprowadzić indeksację płac i tyle. Tak samo firmy działające w realnej gospodarce przy np. 6-8% inflacji także działałyby lepiej. Prawdziwą paranoją jest to, że pełnowartościowy towar oczekujący na nabywcę traci na wartości, a pieniądz leżący bezproduktywnie na lokacie, czy w innych papierach wartościowych zyskuje. Wyższa inflacja uderzyłaby pasożytów drenujących gospodarkę, banki które musiałby dawać lokaty przynajmniej równe inflacji i zarabiać udzielając kredyty. Kredyt byłby droższy to fakt, ale cała masa firm przestałaby go potrzebować do bierzącej działalności tak jak obecnie, gdzie przy monetarystycznej paranoi drogiego pieniądza sprzedając cokolwiek z odroczonym terminem płatności firma musi pożyczać pieniądze w banku i cała gospodarka zależy od tego czy paru złodziei dobrze zagrało na giełdzie, czy nie. Lepszym wskaźnikiem zamożności, którym można porównać życie we współczesnej Polsce i tej 20, 30, 40 lat temu jest wielkość rezerw państowowych i oszczędności obywateli. Innymi słowy, gdybyśmy przestali pracować i nie uzyskiwali żadnych dochodów ile moglibyśmy przeżyć. W PRL drugiej połowie lat 80-tych było to prawie 3 miesiące. Ponieważ takie wydatki jak czynsze, jak żarcie nie obciążały budżetów domowych w takim stopniu jak dzisiaj. Owszem elektronika, samochody itd... były artykułami relatywnie droższymi. Ale bez nich można przeżyć, nie trzeba ich też co pół roku wymieniać na nowsze modele. A dzisiaj. Nawet zarabiając średnią krajową w Warszawie wielu żyje z ciągłym debetem na karcie kredytowej. Jeśli ma jeszcze kredyt do spłacania, to po trzech miesiącach bez dochodów ma zaległości w czynszu za które można kupić Fiata 126p z ostatniej serii jaka zeszła z fabryki, ma zablokowaną kartę kredytową, odcięty prąd, chyba że spienięży majątek trwały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi IP: 91.193.160.* 30.12.08, 16:57 "Tak samo firmy działające w realnej gospodarce przy np. 6-8% inf > lacji także działałyby lepiej." "Kredyt byłby droższy to > fakt, ale cała masa firm przestałaby go potrzebować do bierzącej działalności > tak jak obecnie" jak ja kocham ludzi którzy tak doskonale przepowiadają przyszłość i wiedzą "co by było gdyby" :D skąd ty człowieku masz takie informacje? o tym że firmy "przestały by potrzebować kredytu". jakoś teraz potrzebują. skąd wiesz że w warunkach inflacji działały by lepiej? "Właśnie ludzi pracy najemnej naj > łatwiej zabezpieczyć przed inflacją wystarczy z mocy prawa wprowadzić indeksacj > ę płac i tyle." a dlaczego się tak ograniczać. od razu wprowadzić "tabelę wynagrodzeń" i każdy będzie wiedział ile "ma zarabiać" :D Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi 30.12.08, 18:09 Za Piłsudskiego mieliśmy mniej więcej tyle telewizorów per capita co Niemcy :> Co do kiełbasy to pewnie, że przywalił, bo nie przypominam sobie aby miesięczny przydział na kiełbasę wynosił 20 kg :) Co do inflacji, to muszę Cię zmartwić, ale jednak to właśnie najbiedniejsi najwięcej za nią płacą (w stosunku do zarobków naturalnie). Wynika to z tej prostej przyczyny, że nie mają na kogo przerzucić podatku inflacyjnego :> Bo tak to już jest, że inflacja to także podatek, a bogaci mają możliwość przerzucenia go (jak każdego podatku) na odbiorców swoich dóbr. Przecież za podniesienie akcyzy na paliwo zapłacą nie tylko posiadacze samochodów, ale także i niewidoma rencistka kupująca chleb. Bo w cenie chleba uwzględniono koszt transportu, w cenę którego wliczono wzrost akcyzy na paliwo. KAŻDY podatek docelowo jest przerzucany na końcowego odbiorcę. A końcowym odbiorcą najczęściej są najbiedniejsi. W PRL w drugiej połowie lat 80tych nie przeżyłbyś 3 miesięcy po porzuceniu pracy z dwóch powodów: 1. Istniał obowiązek pracy za uchylanie się od którego groziło kolegium (pamiętasz "niebieskie ptaki"? :>). 2. Kartki na produkty były rozprowadzane przez zakłady pracy. Wprowadzenie jakiejkolwiek reglamentacji powoduje, że nominalne oszczędności społeczeństwa rosną. Po prostu ludzie NIE MAJĄ JAK dokonywać zakupów. Wystarczyłoby obecnie wprowadzić reglamentację na wzór tej z lat 80tych i z miejsca zaczęłyby ludziom puchnąć portfele. Ciekawe tylko czy odczuliby to jako poprawę :> A co do "pełnowartościowego towaru tracącego na wartości" to sugeruję się przejść do najbliższego monopolowego i spróbować skorelować roczniki produkcji wina z ich ceną. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi 30.12.08, 18:40 > Co do inflacji, to muszę Cię zmartwić, ale jednak to właśnie najbiedniejsi > najwięcej za nią płacą (w stosunku do zarobków naturalnie). Wynika to z tej > prostej przyczyny, że nie mają na kogo przerzucić podatku inflacyjnego :> B > o tak > to już jest, że inflacja to także podatek, a bogaci mają możliwość przerzucenia > go (jak każdego podatku) na odbiorców swoich dóbr Tak ci na wykładzie powiedzieli. Biednemu wsio rybka - i tak wszystko przeje.A bogaty musi się martwić bo mu oszczędności zeżre inflacja. Mylisz bogatych z przedsiębiorcami. A reszta wypowiedzi taka sama tylko nie chce mi się pisać. Komuniści też umieli uzasadnić rozkułaczanie. Balcerowicze też w tym stylu uzasadniali kradzież skarbu państwa. Komuniści coś zbudowali, balcerowicze dopuścili do rozkradzenia i zrobili z polaków tanią wykształconą siłą roboczą. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi 31.12.08, 00:15 > Tak ci na wykładzie powiedzieli. Mnie akurat nauczali Keynesiści, którzy twierdzili, że ważne jest aby ludzie pieniądze mieli, a inflacja to mało ważny detal :> > Biednemu wsio rybka - i tak wszystko przeje.A bogaty musi się martwić bo mu > oszczędności zeżre inflacja. Hehehe. Oczywiście - biednemu na pewno jest wszystko jedno, jeśli musi zacząć rezygnować z jedzenia :> Znasz takie powiedzonko "nim gruby schudnie, chudy zemrze"? I skoro piszę takie banialuki, to może wykażesz błąd w rozumowaniu, że to biedni płacą za inflację? Bo pitolić radośnie to generalnie każdy potrafi. Chętnie zapoznam się z uzasadnieniem, że inflacja bardziej dotyka bogatych niż biednych. Malusi hincik - kogo stać na doradcę finansowego? Bogatego, czy biednego? > Komuniści coś zbudowali, balcerowicze dopuścili do rozkradzenia i zrobili z > polaków tanią wykształconą siłą roboczą. Może tym razem odpowiesz - skoro było tak dobrze, to czemu było tak źle? Po co były kartki? Dlaczego ludzie uciekali na zachód? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi IP: 91.193.160.* 31.12.08, 00:58 "Dlaczego ludzie uciekali na zachód? " na to pytanie to mogę nawet ja odpowiedzieć. z dobrobytu :D tak samo jak socjaliści odwiedzający kubę zachwycają się jak tam jest fajnie i sielankowo. a ci kubańczycy których wyławia z oceanu straż graniczna usa i którzy próbują przepływać do stanów nawet na piłkach do koszykówki to są po prostu niezorientowani w sytuacji :P Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi 01.01.09, 18:28 Gość portalu: kapitalista napisał(a): > "Dlaczego ludzie uciekali na zachód? " A dlaczego USA utrzymuje embargo. Boi się takiej małej Kuby. Dlaczego mimo wszystko ludzie mają na Kubie lepiej niż w niektórych bananowych republikach. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: No to ja ci zadam pytanie na podobnym poziomi 01.01.09, 18:35 "A u was biją murzynów". Nie zmieniaj tematu - miałeś odpowiedzieć na pytanie dlaczego ludzie chcieli opuścić swój kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
neokomunista Balcerowicz nie zaskakuje... 30.12.08, 14:39 Potwierdza jedynie on swoją bezsilność w odczytywaniu bieżących procesów zachodzących w systemie kapitalistycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: Balcerowicz nie zaskakuje... IP: 91.193.160.* 30.12.08, 15:44 balcerowicz to dziwny człowiek. z jednej strony wie co mówi i doskonale orientuje się konsekwencjach manipulowania gospodarką. a z drugiej sam pod tymi manipulacjami się podpisywał (jako minister finansów właśnie). jego argument że to "nie on" przedłużył przywileje emerytalne jest niedorzeczny skoro on je wprowadził. Odpowiedz Link Zgłoś
polld74 BINGO! 30.12.08, 16:21 Otóż to, a nie przyszło ci do głowy, że Balcerowicz na etacie finansowej oligarchii (doradca AIG w USA) prostu łże i opowiada bzdury w które sam nie wierzy. Za to mu płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: BINGO! IP: 91.193.160.* 30.12.08, 16:26 nie wiem za co mu płacą i w co wierzy. martwi mnie to, że mówi co innego i często robi co innego. choć jego niektóre działania cenię. no i jak mówię - kiedy udziela wywiadów to nie sposób nie zgodzić się z tym co mówi. oczywiście o ile się ma trochę rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: BINGO! IP: 91.193.160.* 30.12.08, 16:31 a skoro twierdzi że dopłacanie do upadających firm to błąd i jeżeli faktycznie wyjątkowo mamy to robić to powinno się to odbywać kosztem ich udziałowców i zarządów to chyba nie jest na ich etacie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Zarzut uzasadniony tylko pozornie 30.12.08, 23:10 Nie tyle wprowadzil (przywileje) ile - zgodzil sie na nie. A to roznica. Wiele rzeczy zostalo wprowadzonych w zycie wbrew stanowisku Balcerowicza. Takie zarzuty mozna byloby stawiac gdyby to byly rzeczywiscie pomysly Balcerowicza dysponujacego, na dodatek, pelnia wladzy. Tak nie bylo. Gość portalu: kapitalista napisał(a): > jego argument że to "nie on" przedłużył przywileje emerytalne jest > niedorzeczny skoro on je wprowadził. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Neokomunista 30.12.08, 23:05 Wypowiedz godna imienia wypowiadajacego sie. Odpowiedz Link Zgłoś
ziarenko1.1 Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... 30.12.08, 15:50 a może przypomni jak to bedąc wicepremierem zapomniał o rozporządzeniu o przywozie alkoholu .wtedy jego kumple zarobili swoje pierwsze miliony .czy ktos zna choć jedną jego trafną prognoże ,a złupiś ludzi pod nazwa planu balcerowicza to kazdy potrafi .mnie zabrano wtedy 15% renty . a jak zabierali ubekom to były prawa nabyte .a moje to nie tylko zmiana przepisów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz IP: 91.193.160.* 30.12.08, 15:56 właśnie o to chodzi. on dobrze mówi i prawie we wszystkim co mówi ma rację. tyle że jak przychodzi do podejmowania decyzji to już tak słodko nie jest. chociaż z drugiej strony może to kwestia samej polityki bo prezesem NBP był bardzo dobrym. zresztą balcerowicz uratował nas parę razy (słynny plan balcerowicza dał znakomite efekty) tyle że ludzie nie rozumieją tego tak samo jakby nie rozumieli że trzeba uciąć zakażoną gangreną rękę. nie zdają sobie sprawy że to im uratuje życie, myślą tylko - on mi chce uciąć rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tata Internauta Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: *.piekary.net 30.12.08, 18:51 Z chamstwem należy walczyć: "Siłom i Godnościom Osobistom", jak to ujął Pan Jan Kobuszewski zwracając się do Jasia pomocnika. Z chamskimi wypowiedziami na Forum również należy walczyć. Bowiem polskie Chamy nie przestaną się trudzić pisaniem chamskich wypowiedzi i zapewne nikt i nic ich nie powstrzyma. To jest dobrodziejstwo jakie chamstwo uzyskało wraz z dostępem do Internetu. Teraz chamstwo się objawiło z pełną mocą i z błędami ortograficznymi również. Dotąd chamstwo panoszyło się w najbliższym otoczeniu, teraz rozlewa się na cały kraj. Panowie moderatorzy do pracy! Nie pozwalajcie chamstwu się panoszyć. Niech pieniądze z reklam, stanowiące część Waszego wynagrodzenia,nie przesłaniają Wam ważnego przesłania,że: "Z chamstwem należy walczyć "Siłom i Godnościom Osobistom". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laik Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 20:10 Przeraziło mnie, że Balcerowicz na pytanie o to, jak chroni swoje oszczędności przyznał pośrednio, że trzyma je w dolarach. Czy to znaczy kur..a, że przyjdzie nam zapłacić za długi Amerykanów i naprawdę nie ma dla nas ratunku? Przecież teoretycznie, to dolar powinien tracić na wartości (drukują kolejne miliardy) a nie złotówka. Niech ktoś wytłumaczy, jak jest, bo już nic nie kumam. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.rykala Balcerowicz niereformowalny 30.12.08, 20:38 Panie Profesorze, Największe światowe autorytety ekonomii i rynków finansowych przyznają że kryzys jest poważny, grozi nam światowa recesja a Pan dalej swoje, wolny, nieskrępowany rynek, prywatyzacja itd. Skoro jest tak dobrze to dlaczego kryzys dotknął głównie kapitał prywatny? Dlaczego państwa przejmują prywatne firmy za długi? Przecież to nacjonalizacja a nie prywatyzacja. Gdyby iść tokiem Pańskiej filozofii czyli zero interwencji to kryzys z 1929 roku byłby pestką przy tym co teraz działo by się w świecie. Panie Profesorze, Naczelną zasadą każdego naukowca, każdego w miarę inteligentnego człowieka jest poszukiwanie prawdy i przyznawanie się do popełnionych błędów /Greenspan, Sachs, etc/. Pana to oczywiście nie dotyczy, Pan prawdę już posiadł i nigdy się nie mylił. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Balcerowicz niereformowalny 30.12.08, 20:54 poniewaz widze cie po raz pierwszy na forum to pozwole sobie na pisac po raz 10.000: - Jak bardzo prywante byly Fannie May i Freddie Mac, ktore zarzadzaly gigantycznymi sumami - Poszukaj informacji o ustawach typu Community Reinvestment Act, ktore zmuszaly/zachecaly banki do udzielania kredytow osob bez takiej mozliwosci. Zreszta taki byl cel istnienia Fannie May i Freddie Mac - Polityk monetarna FED zalewajaca rynek pieniadzem przy wysokiej inflacji. Stopy procentowe byly tak niskie, ze zwykle lokaty byly nieoplacalne, podobnie jak inne bezpieczne inwestycje. - Sztuczne pompowanie popytu jak np zwroty podatkow, dofinansowania remontow itd - Ogolnie bylo calkiem wiele wypaczen w tym systemie i nazywanie go gospodarka wolnorynkowa jest nieporozumieniem. - W innych gospodarkach pozostalo obecnie juz bardzo malo kapitalu publicznego, ktory i tak z definicji jest niezatapialny (zawsze dostanie dofinansowanie panstwa) i z zasady jest na krawedzi wyplacalnosci. I bez kryzysu polskie kopalnie/huty/PKP/stocznie maja krotko mowiac przesrane. Ostre zniwo zbiera w upanstwiowionych gospodarkach Ukrainy i Rosji, chociaz Rosja miliardami je jeszcze ratuje. - To wolnorynkowcy i kapitalisci ostrzegali przed zblizajacym sie kryzysem, a wywolali go interwencjonisci. Oczywiscie ciemny obywatel juz ma zakorzenione wyobrazenia o kapitalistach. Szczegolnie w czasie kryzysu interwencjonisci zyskuja poklask, chociaz moze lepiej powiedziec populisci. - w roku 1929 dokonano interwencji na gigantyczna skale i dzieki temu kryzys tylko sie rozwlekl i trwal dluzej. Nie na darmo wolnorynkowcy uwazaja kryzys za uzdrawiajace zjawisko, ale co kiedy sie jeszcze bardziej wspiera nierentowne firmy? Kiedy wzmacnia sie patologie? Greenspan sie osmieszyl twierdzac, ze zbytnio zaufal wolnemu rynkowi. Takie wyjscie "z twarza". Dla mnie to po prostu szmata jest, bo nie przyzna sie do wlasnego bledu, czyli prowadzenia polityki monetarnej pod dyktando politykow, a jak wiadomo politycy mysla tylko do konca kadencji i tak to co mialo byc poczatkowo lekkim kryzysem po bance internetowej pompowano i pompowano. Krotkie pytanie, czy nie zadziwia cie, ze teraz kiedy mamy kryzys na rynku kredytow kazdy polityk jak najbardziej stara sie znowu napompowac ten rynek TWOIMI pieniedzmi? Czy nie wracam do przyczyn kryzysu? Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech Re: Balcerowicz niereformowalny 30.12.08, 21:00 Przemysl sobie jeszcze jedno: - interwencjonisci oferuja ci wysoki wzrost gospodarczy fundowany pieniedzmi z budzetu i brak kryzysu lagodzonego kolejnymi funduszami. Czego ci nie mowia, to to, ze te piniadze to sa twoje i twoich dzieci. - z drugiej strony ludzie, ktorzy opowiadaja przeciw zadluzaniu, wydawaniu publicznych (twoich) pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: Balcerowicz niereformowalny IP: 91.193.160.* 31.12.08, 01:23 mnie zawsze zastanawiała jedna rzecz. popytowe sterowanie gospodarką bardzo łatwo jest uzasadnić. po prostu:"dajcie ludziom więcej pieniędzy to oni będą więcej kupowali, firmy będą mogły więcej sprzedać, zapłacić pracownikom i los wszystkich się poprawi". tylko czy nikomu ze zwolenników tej teorii jakoś nie przychodzą do głowy wątpliwości. czy naprawdę to może być takie proste? czy naprawdę da się rozprawić z takimi problemami jak bieda, bezrobocie, kryzysy, bankructwa tylko za pomocą prasy drukarskiej (obrazowo mówiąc bo w dobie pieniądza elektronicznego to nawet tego nie potrzeba)? bo moje zainteresowanie szkołą austriacką wzięło się właśnie z tego rodzaju wątpliwości. przecież to żaden problem dla państwa zamiast banknotów o nominale 200 zł wydrukować o nominale 400 czy nawet 2 tys. i to załatwi wszystko? no to drukujmy, dlaczego tego nie robimy? dla mnie to żadna różnica, już kiedyś zarabiałem miliony. tylko widzicie, jakoś wtedy nie było mi wcale lepiej. gorzej jadłem, mieszkałem, wypoczywałem. możecie mi to "popytowcy" wyjaśnić? bo dla mnie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem jest to, że tylko za pomocą drukowania przez państwo papierków o coraz wyższym nominale można rozwiązać probemy gospodarcze kraju czy świata. bo ja uważam że rozwój gospodarczy opiera się na wzroście wydajności, wynalazkach, lepszej organizacji pracy itd. i tylko dzięki temu wszystkim będzie żyło się lepiej. a jeżeli spowodujemy wzrost tylko przez to że zamiast 200 złotych wytwórnia papierów wartościowych wydrukuje 400 to ten wzrost musi się na kimś odbić (choćbym nawet i nie potrafił wskazać na kim - ale prace "austriaków" właśnie pokazują na kim to się odbija) bo dobrobyt nie bierze się z powietrza ani z zadrukowanego papieru. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.rykala Re: Balcerowicz niereformowalny 31.12.08, 20:13 Zgadzam sie z Tobą w 100%, moim zdaniem pieniądz w obrocie musi mieć odniesienie do wytworzonych dóbr. Firmy poprzez wzrost wydajności, racjonalizację kosztów wytwarzają wartość dodaną, która dopiero wtedy generuje pieniądz. Sęk w tym że instytucje finansowe grając na giełdach lub rynku międzybankowym za pomocą wirtualnych narzędzi finansowych nie generowały żadnej realnej wartości dodanej. Wszystko w imię wolności gospodarczej, wolnego rynku. No i kiedyś mimo sprzeciwu Balcerowicza i Gadomskiego bańka pękła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalista Re: Balcerowicz niereformowalny IP: 91.193.160.* 05.01.09, 09:03 nie masz pojęcia o czym piszesz. gdzie tu niby jest ten "wolny rynek" skoro państwo ciągle na nim interweniuje przy pomocy manipulacji podażą pieniądza albo rozmaitym "planom ratunkowym"? skoro żeby powołać bank to trzeba mieć zgodę państwa i taką kasę która z góry eliminuje większość przedsiębiorców to o jakim "wolnym rynku" opowiadasz? a może to rynek "trochę wolny". bo jedne rynki są "wolniejsze od innych", prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Najlepiej to nie miec Balcerowicza i Chiny na tym 31.12.08, 06:41 dobrze wyszly ze go pogolnili. Odpowiedz Link Zgłoś
0.tech jaki to wolny rynek mamy 31.12.08, 08:41 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6110471,Kredyt_z_doplata___hit_2009_r__.html przypomina mi sie stary dobry CRA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys.. IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.09, 11:38 Poruszane są problemy ostatniego dwudziestolecia.p.Balcerowicz bierze przykład z p.Wałęsy/tylko w innej dyscyplinie/i idzie w zaparte.Jest politycznym oszustem,wystarczy trochę logiki aby to wykazać.Za kwotę pieniędzy na jaką zadłużono Polskę,to to co zostało wybudowane lub zmodernizowane przez nasze państwo nie stanowi nawet połowy tej kwoty. Reszta została rozkradziona. Również pieniądze z prywatyzacji , w swojej głównej masie ,zostały rozkradzione.Symbolem tej polityki był p.Balcerowicz,Unija Wolności/we wszystkich wcieleniach/i szereg koncesjonowanych politycznych oszustów.Proszę nie mylić wyglądu nowoczesnego krajobrazu że to wybudowali polacy, to wybudowali ludzie z Zachodu za własną kasę , robią następną kasę i wysyłają na własne konta bankowe.Podszywanie się pod wygląd Polski i w podtekście uzasadnianie tym zadłużenia ,jest typowym chwytem tych oszustów politycznych. Następnym oszustwem jest reformowanie systemu podatkowego i emerytalnego. Zobaczcie państwo kto jest głównym beneficjętem tych /pseudo/ reform i jakie grupy zawodowe nie są dotykane. to jest włwśnie filozofia p.Balcerowicza w jego oszukańczych wywodach na temat kryzysu gospodarczego,metod jego opanowania. Jednym słowem OSZUST,OSZUST,OSZUST.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc... Czy Balcerowicz jest wsród Bilderbergów ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 19:43 Nie wiesz, o co chodzi ? Obejrzyj film, zanim zniknie z sieci. Naprawdę warto,chociaż dosyć długi: video.google.pl/videoplay?docid=-5739634563260751371 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snowbird1 Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: *.home.cgocable.net 02.01.09, 04:40 gdzie ty bys teraz byl gdyby nie ten mlotek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwolennik Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: 194.146.248.* 02.01.09, 11:09 Zawsze b. wysoko cenię pana prof. Balcerowicza za jego mądrość, wiedzę i wiele innych szlachetnych cech. Gdybyśmy mieli takich ludzi jak on w Polsce więcej, na pewno byłoby nam lepiej. Ci, co go krytykują są po prostu za głupi, by go choć trochę zrozumieć. Ludzie, zamiast się wygłupiać w głupich komentarzach, skupcie się nad rozwijaniem swego mózgu! Wtedy docenicie Balcerowicza! Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz 02.01.09, 20:24 > Zawsze b. wysoko cenię pana prof. Balcerowicza za jego mądrość, wiedzę i wiele Ale nastawiły ci media klepki w tej pustej głowie. www.historiaprl.info/korporacyjna/polityka/47-dyktatura-wielkich-korporacji-.html Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.rykala Bałwochwalstwo 04.01.09, 15:34 Hej "zwolennik" wiesz że to grzech? Zamiast tak pieprzyć może odniósł byś się do naszych krytyk, chyba że twój mózg jest zaprogramowany tylko na opcję "jestem za, jestem za". A zgłosiłeś już Twojego idola do nagrody Nobla w ekonomii? Bo żadnych innych, liczących się w świecie nagród nie chcą mu dać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SŁOWIANIN Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: 80.50.235.* 03.01.09, 08:35 WOJTYŁA TO BYL AGENTA CIA OD POL;ITYKI TEN PAJAC balcerwoicz JEST AGENTEM CIA OD NISZCZENIA GOSPODARKI POLSKIEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.09, 12:48 ponoć nic nie ma mądrzejszego od demokracji, ale czytanie wypowiedzi laików na temat fachowca jest nie do wytrzymania i nie wiem jaka jest na to receta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pański wielbiciel Balcerowicz: Lepiej mieć parę mniejszych kryzys... IP: 213.17.182.* 06.01.09, 12:09 Kryzys jest jak kredyt. Gdyż, jak Pan słusznie zuważył, Panie Profesorze: Po pierwsze primo zawsze ze sobą współistnieją i są w nierozerwalnym związku przyczynowo-skutkowym. No i po drugie primo, Pańska śmiała teza, że "...lepiej kilka małych niż jeden duży ..." sprawdza się nie tylko w bankowości jest więc tezą, par excellance, uniwersalną. Choć jest wiele takich osób, które do upadłego będą się bronić przed takimi poglądami. Myślę tu o niektórych paniach, ale ( w imię poprawności światopogladu wartości podstawowych) i ... nie tylko paniach. Mam nadzieję, że ta teza przejdzie już wkrótce do historii, czego Panu i (jako pańskiemu nieustraszonemu wielbicielowi) sobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś