Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy

04.01.09, 21:11
"Nieruchomy pieniądz był bliższy Polakom również ze względu na historyczną niepewność jutra. W kraju, który przeżywał najazdy i zabory, trudno było mówić o zysku, dużo ważniejsze było nieponoszenie strat. Kolejną ważną lekcją była słynna denominacja w latach 50., kiedy ludzie, którzy trzymali oszczędności w gotówce, wymienili je na nowe złotówki po bardziej korzystnym kursie niż ci, którzy ulokowali pieniądze na bankowych kontach."

Dokładniej mówiąc ci, ktorzy trzymali oszczedności w złocie lub walutach.

Ci z gotówką w złotych byli na takiej samej straconej pozycji jak posiadacze depozytów.

Swoją drogą obecny kryzys premiuje raczej tych, którzy nadal tak postrzegają pieniądz.
    • stockwatch Czekamy teraz na prognozę KOŃCA BESSY 04.01.09, 22:12
      a jak już będziecie mieli dość bzdur, zapraszam do dyskusji na
      POWAŻNYM forum
      www.stockwatch.pl/forum/Default.aspx?g=posts&m=6084
    • wredny_franek Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy 05.01.09, 00:31
      Drogi Autorze tego artykułu pisanego dla pieniędzy:

      Nie wiem czegoś Ty się najarał pisząc to COŚ.

      Ja tez chcę! To dobry towar być.
      • zuzur Zgadzam się. Warto wydać na to ostatni grosz. 05.01.09, 10:51
        A nawet kupić wiecej. Na kredyt. Nie wiadomo, czy nie padną
        dostawcy. W końcu jest kryzys, nie?
    • Gość: trgrd Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 00:54
      "Po miesiącach analiz semiotycy doszli do wniosku, że w kulturze,
      podobnie jak w reklamach, pieniądze dzielą się na dwie kategorie:
      ruchome i nieruchome."

      Specjaliści najwyższej klasy :). Powodzenia w kolejnych projektach...
      :).
    • myslacyszaryczlowiek1 Ile to pary idzie w gwizdek 05.01.09, 01:40
      Czym dłużej żyję, tym bardziej dochodzę do wniosku że ta komuna to nie była taka
      zła. Gdyby tak nie było tego embarga, mega wydatków na zbrojenia i SB, a było
      otwarcie i dostęp do technologii i rynków zachodnich to chyba byśmy już dawno
      prześcignęli najbogatsze kraje żyjąc spokojnie i dostatnio. Ile to kasy idzie na
      ogłupianie ludzi, ulotki, reklamy, badania rynkowe. Ile to kasy idzie na tą
      całą biurokrację.

      Czy ci prezesi po wyższej szkole wróżbiarstwa i kabały (ekonomia i pokrewne)
      naprawdę wierzą że ludzie będą kupować ładnie zapakowane i reklamowane gó.no
      (np. cukierki Roche czy jakoś tak, które są okruszkami i zmiotkami wafelków
      oblanych czekoladopodobną polewą)
      Przecież czasami połowę albo i więcej ceny towaru stanowi reklama i
      opakowanie. Dlatego wybieram zawsze towar niereklamowany, mając nadzieję że
      zawartość będzie lepsza. Tak mi się udało np z karmą dla kota a..... gdzie
      faktycznie kot się zabija o nią.
      • Gość: spox Re: Ile to pary idzie w gwizdek IP: 201.23.192.* 05.01.09, 07:08
        Do myslacegoszaregoczlowieka1:

        Nie pamietam komuny na tyle, zeby ja oceniac. Reklama z tamtych
        czasow byla pewnie inna i moze mniej wyrafinowana. Mysle ale, ze w
        systemie sterowanym przez technokratycznych inzynierow czlowieka
        (nie tylko jako konsumenta) oceniano z zasady o wiele nizej, niz
        obecnie. Nie miales wtedy wyboru i akceptowales razem z wiekszoscia
        te szarosc i przecietnosc wokol siebie. Kazda reklama byla w
        zasadzie forma nacisku spolecznego (nie wspominajac o reklamach
        negatywnych, propagandystycznych).
        Teraz jest inaczej. Kazdy sciga sie, zeby urwac dla siebie
        czasteczke rynku, zeby przezyc. Jezeli nie jestes skazanym tylko na
        Biedronke, moze tylko docenic prace tych, ktorzy jak w artykule
        powyzej pomagaja nam odnalesc sie w coraz szybczej zmieniajacym sie
        otoczeniu i kulturze.
        Bardzo ciekawy artykul
        Pozdrawiam.

        • Gość: nit21 Re: Ile to pary idzie w gwizdek IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.09, 12:59
          Masz rację. Reklama była, ale reklamowano partię i jej siłę przewodnią w narodzie, jako dobrą władzę. Te slogany ba zakładach pracy, jeszce w latach 80tych i oczekiwanie /ssyn..ów/ że się wierzy w brzdury które mówią.
          A reklamy też pamiętam, kilka. Kropelki wody kapią do szklanki, by oszczędzać wodę, a nei było gdzie kupić dobrej uszczelki nie mówiąc o kranie, a płaciło się za wodę od osoby: ). Żona jednego była oburzona, że za wodę w basenie też trzeba płacić i domagała się by liczono jej dalej według ilości osób mieszkających w willi.
          Drugą reklamę, to pamiętam, że lokomotywy staniały, pokazywali je, fajne były, ale... oczywiście nikt nie mógł kupić lokomotywy, bo nie sprzedawali prywatnym. A samochody, też reklamowali w gazetach ich sprzedarz, hmm,... ale za dolary /tych na talony otrzymywane z rozdzielnika, nie reklamowali - mówili tylko, że według potrzeb. Bo czy chciałbyś by lekarz spiesząc się by udzielić poocy szedł piechotą?/. A ceny samochodów za dolary były tanie, jakby przeliczyć po kursie oficjalnym. Problem, że nie można było prod, sprzed, kupować, ale wolno było posiadać dolary i płacić nimi w Pewexach i innych takich miejscach.
          Reklamy były i moim zdaniem, są identyczne do tego prania muzgu, który robi teraz reklama na rynku. To samo kłamstwo, dawne: Dziś gorzej jutro lepiej, pracuj i nic nie wymagaj. Zmieniło się na: Po kupieniu XXX lepiej, lub nawet super lepiej. Kobieta cię przytuli, słonko zaświeci i będziesz szczęsliwie się bawić, jeśli nie za jednym zakupem, to kup następneeee.
      • borygo_light Re: Ile to pary idzie w gwizdek 05.01.09, 07:59
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Czym dłużej żyję, tym bardziej dochodzę do wniosku że ta komuna to nie była tak
        > a
        > zła. Gdyby tak nie było tego embarga, mega wydatków na zbrojenia i SB, a było
        > otwarcie i dostęp do technologii i rynków zachodnich to chyba byśmy już dawno
        > prześcignęli najbogatsze kraje żyjąc spokojnie i dostatnio

        W PRL nie wydawaliśmy wcale tak dużo na zbrojenia, SB nas tez tak dużo nie
        kosztowało. Nikogo nie wyprzedziliśmy bo realny socjalizm właśnie w sferze
        gospodarczej był totalnie do niczego.
        . Ile to kasy idzie n
        > a
        > ogłupianie ludzi, ulotki, reklamy, badania rynkowe. Ile to kasy idzie na tą
        > całą biurokrację.

        Ludzie sami dają się ogłupiać.
        >
        > Czy ci prezesi po wyższej szkole wróżbiarstwa i kabały (ekonomia i pokrewne)
        > naprawdę wierzą że ludzie będą kupować ładnie zapakowane i reklamowane gó.no

        Tak, naprawdę wierzą (albo i nie) i zauważ, że jakoś osobiście nie wychodzą na
        tym najgorzej.

        > (np. cukierki Roche czy jakoś tak, które są okruszkami i zmiotkami wafelków
        > oblanych czekoladopodobną polewą)
        > Przecież czasami połowę albo i więcej ceny towaru stanowi reklama i
        > opakowanie. Dlatego wybieram zawsze towar niereklamowany, mając nadzieję że
        > zawartość będzie lepsza. Tak mi się udało np z karmą dla kota a..... gdzie
        > faktycznie kot się zabija o nią.

        Nie czasami, a zazwyczaj marka to ponad połowa ceny (sama produkcja jest
        śmiesznie tania - mówię o dobrach masowych).
      • mara571 Re: Ile to pary idzie w gwizdek 05.01.09, 11:11
        popieram.
        Slyszac w kolejnej reklamie Orealu, ze "jestem tego warta" i widzac kolejna
        gwiazde, ktora zarabia miliony na kontrakcie z ta firma, stwierdzam, ze
        pieniadze ,ktore zarabiam sa warte wydania na kosmetyk, ktory jest dobry i nie
        musi byc tak drogo reklamowany.
        Od lat stosuje zasade, ze nie kupuje towarow reklamowanych, szczegolnie w
        telewizji.
        • Gość: scaneRboy Re: Ile to pary idzie w gwizdek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 12:07
          nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że tacy jak Ty są
          najczęściej nabierani. MARKETING TO NIE TYLKO REKLAMA W TV!
      • Gość: Janek Re: Ile to pary idzie w gwizdek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:01
        Dam taką radę: przejdź się do jakiegoś przeciętnego urzędu państwowego gdzieś na
        prowincji. Zobaczysz tam jeszcze dziś komunę w najczystszej postaci: pracę która
        jest robiona byle jak, byle tylko jej nie zrobić do końca (bo wtedy nie będzie
        już pracy), petentów odprawianych z kwitkiem, ręczne przepisywanie czegoś co
        powinny robić komputery, sprzęt sprzed 10 lat (bo po co kupować nowy, to tylko
        zmniejszy ilość zatrudnień) i jedno wielkie marnowanie pieniędzy i ludzkiego
        czasu. Bo chodzi o to, żeby ludzie mieli pracę, a nie żeby z tej pracy cokolwiek
        wartościowego wynikało. Taka jest mentalność komunizmu i tak wyglądałby dziś
        cały kraj, gdyby komuna się nie skończyła. Nie żylibyśmy dostatnio.

        Myślę że głupawe reklamy w telewizji, prymitywne teleturnieje i śmieci w
        kolorowych opakowaniach to niewielka cena za te zmiany które nastąpiły.
      • Gość: Monika Re: Ile to pary idzie w gwizdek IP: *.tetrapak.com 06.01.09, 17:01
        jak by nie bylo embarga, zbrojen a szczegolnie SB to by nie bylo
        komuny
    • neptus Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy 05.01.09, 08:10
      Bardzo ciekawe podejście do tematu. faktycznie, reklama zastępuje
      obecnie propagandę religijną propagandą biznesową. Odzwierciedla to,
      co chce osiągnąć producent. Wiele byle jak przetłumaczonych reklam
      zachodnich jest zupełnie niezrozumiała dla polskiego odbiorcy,
      operuje obcymi nam skojarzeniami lub wręcz kojarzy się negatywnie.
      Nauczono nas też, że wszelka propaganda jest kłamstwem. Sama nigdy
      nie kupuję nachalnie reklamowanych produktów. Mam wkodowane - im
      więcej hałasu, tym większe g... I zwykle to się sprawdza. Nie
      pamietam, kiedy czytałam tak ciekawy artykuł.
    • Gość: kinga Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: *.wroclaw.mm.pl 05.01.09, 08:33
      Bardzo sprytny pro-bankowy PR. Czy autor zdaje sobie z tego sprawę?
    • Gość: stary Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: *.mas.airbites.pl 05.01.09, 08:56
      W TV była migawka o przecenach i wyprzedaży. Pokazano tam kobietę, która aby kupić coś okazyjnie, wzięła kredyt. Z pewnością postąpiła jak przystało na nowoczesnego Polaka, nieskażonego PRL-em.
    • Gość: andi Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.09, 09:00
      najlepszy sposob zeby sie nie nakrecac,to nie ogladac reklam.Wyjsc do kuchni i
      zrobic cherbate,lub cos innego...!
      • Gość: 321 Re: Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: *.icpnet.pl 05.01.09, 10:37
        hebatę
        • Gość: @#$ Re: Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 10:59
          arbate
          • deerzet kompromis 05.01.09, 17:51
            herba mate
    • Gość: qść To oczywiste - teraz będą pieniądze pijące herbatę IP: *.centertel.pl 05.01.09, 09:07
      pieniądze uprawiające po ciemku seks bez zabezpieczeń, pieniądze
      stojące w kolejce po IPhona, pieniądze czytające Sartra, pieniądze w
      ciąży, pieniądze zabawiające się akcesoriami sado-maso, pieniądze
      ścigające gęś po polu sąsiada, pieniądze malujące paznokcie,
      pieniądze dorysowujące wampirze zęby na zdjęciach gwiazd w kolorowym
      tygodniku, pieniądze rozwieszające pranie na balkonie. Nie powiem
      wam, dlaczego, ale tak wynika z moich pogłębionych studiów. Pełen
      raport będzie dostępny w ciągu 7 dni po opłaceniu faktury pro forma.
      Czy zapomniałem, że będą pieniądze opłacające przez internet pro
      formy?
      • Gość: grosz w skarpecie Re: To oczywiste - teraz będą pieniądze pijące he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 10:13
        lepsza złotówka w garści niż euro na dachu
        ...itp., itd., ble-ble-ble...
      • deerzet Re: To oczywiste - teraz będą pieniądze pijące he 05.01.09, 17:54
        {Qść} napisało:
        [... pieniądze...pieniądze...pieniądze...pieniądze...pieniądze ... ].

        To nie mogła być herbata - a coś o wiele bardziej spidującego
    • stan123 dostalem cynk o tym super-kryzysie już 2 lata temu 05.01.09, 11:05
      dostalem cynk o tym super-kryzysie już 2 lata temu od
      znajomej 'beautitian' (fryzjerki) na Manhattanie. Kiedy kobiety z
      Wall Street siedziały pod maszynami, to z nudów opowiadały tajniki
      Wall Street. Z tych opowiadań, znajoma wiezła żę kryzys nieznanych
      rozmiarow zbliża się. Oczywiście opne myśały że nadejdzie z rok
      pozniej i będą jeszcze miały czas zlikwidować swoje 'positions'.
      Cóż, inwestorzy są zawsze optymistami do przesady.
      • Gość: kretu23 Re: dostalem cynk o tym super-kryzysie już 2 lata IP: *.maast1.lb.home.nl 05.01.09, 11:58
        Ja też wiedziałem że działka obok była do kupienia za 9 dolarów od metra.
        Dzisiaj też wiem że ta sama działka kosztuje 9 mln za metr. Gratuluję logiki.
        Świat jest pełen ludzi, którzy wiedzą że ta działka właśnie 9 dolców kosztowała.
    • mara571 Prosze nie pisac bzdur o wymianie pieniedzy w 1950 05.01.09, 11:05
      Zasady wymiany w 1950 r. zostały ustalone tak, że ludzie na niej stracili. Jeśli
      nie mieli oszczędności w banku, to stare pieniądze wymieniano na nowe w stosunku
      100 do 1. Jedynie wynagrodzenia i lokaty w banku do 100 tys. zł wymieniano w
      relacji 100 do 3. Bardzo ograniczony był również czas wymiany.
    • Gość: Ja Ten artykuł jest pisany dla pieniędzy IP: 87.204.155.* 05.01.09, 18:07
      Chory artykuł,zupełnie nie przystaje do polskiej rzeczywistości w
      której zarobionych pieniedzy się nie widzi, ponieważ już zostały
      wydane na potrzeby podstawowe,zanim pojawiły się na koncie.Z takimi
      bajkami to do Kanady,Japonii albo Niemiec a nie do biednej Polski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja