rydzyk_fizyk
12.01.09, 22:05
Czyli Gęsicka nawet nie wiedziała, że się politycznie prostytuuje?
"Co prawda na poniedziałkowej konferencji prasowej Gęsicka nadal zarzucała rządowi, że nie potrafi wydawać unijnej kasy, ale z 0,3 proc. wydanej kwoty zrobiło się 0,38 proc., a zamiast 7,1 mld zł podpisanych umów w poniedziałek mówiła już o ponad ośmiu. Gęsicka przyznała też, że w 2008 r. do obowiązkowego wydania z unijnych funduszy było nie 12 miliardów złotych, ale 8 - czyli tyle, ile zostało wydanych. I przyznała, że wartość już obecnie złożonych wniosków o dotację (czekających na konkurs lub podpisanie ostatecznej umowy) sięga 70 miliardów złotych."
Palikot niepotrzebnie ją komplementował.
Może trzeba ją było nazwać polityczną cichodajką? ;)