Złoty traci w oczach

    • placebo99 Ale nuda. Kurs się zatrzymał i tak stoi w miejscu 20.01.09, 11:23
      Kiedy dalej powędruje do 3,50zł ?
    • Gość: mar Złoty traci w oczach IP: 193.41.170.* 20.01.09, 12:36
      Co za głupie tłumaczenia. Skoro do Polski ma dotrzeć recesja z Europy
      Zachodniej to do cholery nie powinny drożeć Funt, Euro i Franek tylko Jen i
      Dolar kosztem wszystkich europejskich walut! Bo to znaczy, że oczekuje się, że
      zrównamy w dół do Europy Zachodniej, a nie, że Europa Zachodnia pójdzie w górę
      a my w dół.
    • sld_sld Przez 4m-ce statystyczny Polak stracil 30% zarobko 20.01.09, 12:39
      w EURO...

      z drugiej strony dla Niemca czy Francuza Polska stanie sie
      atrakcyjniejsza bo min. pensja to 900zl netto wiec tylko 200EURO m-
      cznie czyli tyle co nic. Wyjazdy do PL stana sie tez atrakcyniejsze,
      nie mowiac o tym ze mieszkania liczac w EURO stanialy w Polsce o 30%
      na samej roznicy kursowej
    • Gość: 4g63 Złoty traci w oczach IP: 213.77.0.* 20.01.09, 12:44
      a po co w ogóle wy bierzecie te kredyty, teraz naginacie rzeczywistość do swoich potrzeb i na co to komu? uwięziliście się w sidła zastawione przez banki i teraz się szarpiecie jak dzikie zwierze, które próbuje wyrwać się z kleszczy które mocno ranią i nie puszczają ... będziecie budować bankom nowe pałace za swoją próżność i naiwność, prezesom tych banków nowe maybachy co miesiąc, tak tak, to z waszej pracy, z waszych drugich i trzecich etatów, pracujcie twardo, oni zacierają łapki, już im się śnią własne wyspy samoloty i niezliczone bogactwo..., a wy... zmarnujecie się, nie zdążycie spłacić tych kredytów, bo z wycieńczenia się wykończycie całkowcie
      • schaffhausen Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 14:04
        Brawo,brawo,brawo-prawda jest wlasnie taka.Najlepszy glos w
        dyskusji,przeciez to wszystko takie proste.Te doswiadczenia(gorzkie)
        byly na zachodzie juz dawno.Wielu z tych co sie zadluzylo nigdy nie
        splaci ostatniej raty.Dlaczego drogo bylo w Polsce-bo bylo malo
        mieszkan,a prawie 0 socjalnych.Na zachodzie stoi masa pustych
        mieszkan,bardzo tanio.Byla kiedys piosenka "20 lat a moze mniej"-
        J.Lecha.Kiedy czytam 30-35lub 40 lat splaty kredytu bez wlasnego
        udzialu moge tylko rzec -"Wszystkiego najlepszego"
    • Gość: poke S.anie w banie IP: *.artnet.pl 20.01.09, 12:45
      Moja rata w CHF wynosi obecnie mniej - tak MNIEJ - niz przy rekordowo niskim franku. Dlaczego? Ano dlatego ze libor3m w miedzyczasie z 3.1% spadł do 0,6% a oprocentowanie mojego kredytu z 4,10% na 1,8%. I tyle w temacie paniki.
      • Gość: Camara Re: S.anie w banie IP: 80.50.249.* 20.01.09, 13:02
        Prosze napisz tylko : ile jest obecnie "wart" Twoj kredyt wzięty w
        we frankach, liczony w walucie, w której zarabiasz czyli PLN ?
        Bo mnie sie jakaos wydaje, ze jest to obecnie wyzsza suma, aniżeli w
        czasie kiedy kredyt brałeś.
        I to jest problem walutowych kredytobiorców, a nie warośc raty.
        Dlaczego ?
        Bo spłacaja, spłacaja, a tak naprawde w złotowkach do oddania maja
        coraz więcej.
        A kiedys oddac trzeba będzie.
        Powodzenia
        • Gość: aha Re: S.anie w banie IP: *.t.pppool.de 20.01.09, 13:10
          Tyle, że w złotówkach też będzie więcej, bo stopy procentowe w
          Polsce nie będą obniżane, a może - przy dalszym spadku złotego -
          jeszcze pójdą w górę, vide Węgry ok. 10%, Islandia 15%.
          Tak czy siak, kredyt to kiepska sprawa.
          A tak na marginesie, wyluzujcie.
          • Gość: kr Re: S.anie w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 14:31
            Camara napisał/a:
            Bo spłacaja, spłacaja, a tak naprawde w złotowkach do oddania maja coraz więcej.

            aha odpowiedział:
            > Tyle, że w złotówkach też będzie więcej

            Mam obecnie 480000zł kredytu w złotówkach, udzielonego w złotówkach i spłacanego
            w złotówkach. Możesz mi o geniuszu ekonomiczny wyjaśnić, jakim cudem ta wartość
            będzie w przyszłości rosła?

            Może się owszem, zwiększyć rata (obecnie spada). Ale nie KAPITAŁ.
            • Gość: cal Re: S.anie w banie IP: 213.172.178.* 20.01.09, 14:43
              rozpatrywanie kapitału bez odsetek w kategorii spłaty całości kredytu nie ma
              sensu. Do spłaty ma się jedno i drugie.
              • Gość: kr Re: S.anie w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 15:18
                > rozpatrywanie kapitału bez odsetek w kategorii spłaty całości kredytu
                > nie ma sensu.

                Ok, rozpatrzmy całościowo. Dostałem kredyt na 498000. Przez 36 miesięcy traciłem
                na odsetkach - niech będzie moja strata: 1500zł miesięcznie (w rzeczywistości
                mniej, ale ok). Idę do banku i dziś po 36 miesiącach chcę spłacić - spłacam
                480000zł.
                To w PLN.
                W CHF: Dostałem kredyt na 498000. Przez 36 miesięcy oszczędzałem na odsetkach
                1500zł miesięcznie. Idę do banku i po 36 miesiącach chcę spłacić - spłacam
                585000 zł.

                HURA! CHF RULES!


                To wszystko sa realne i z życia wzięte kwoty, z dwoma uproszczeniami: różnica w
                odsetkach przez cały okres 1500zł miesięcznie (czyli CO NAJMNIEJ 3,6% - realnie
                ciężko było aż taką różnicę uzyskać przez całe 3 lata) i spłata kredytu CHF w
                ratach malejących.
                • Gość: Pepsi Re: S.anie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:25
                  "To wszystko sa realne i z życia wzięte ..."

                  Taaa, oprócz tego, że kredytu na mieszkanie nie bierze się na 36 m-
                  scy :>
                  • Gość: kr Re: S.anie w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 15:38
                    > Taaa, oprócz tego, że kredytu na mieszkanie nie bierze się
                    > na 36 m- scy :>

                    Czasami możesz musieć spłacić - bo np. możesz musieć lub chcieć sprzedać ...
            • Gość: Pepsi Re: S.anie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:14
              Mi się kapitał w CHF też nie zmienia. Czary mary jakieś? :>
              • Gość: kr Re: S.anie w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 15:20
                > Mi się kapitał w CHF też nie zmienia

                No i?
                Pensja w CHF też?
                Wartość domu w CHF też?
                Ubezpieczenie domu w CHF też?

                To rzeczywiście czary mary ... a może Ty w Szwajcarii mieszkasz?
                • Gość: Pepsi Re: S.anie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:28
                  > No i?

                  No i to, że jeśli frank przykładowo zleci do poziomu 2 zł, to
                  kapitał w PLN zmniejszy mi się o 100 tys. Też tego nie kumasz czy
                  oceniasz problem ryzyka walutowego jednokierunkowo (opcja - waluta
                  może tylko rosnąć :>)
                  A ubezpieczenia dziwnym trafem płacę w stałej kwocie i w PLN (bez
                  względu na kurs).
                  • Gość: kr Re: S.anie w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 15:45
                    > No i to, że jeśli frank przykładowo zleci do poziomu 2 zł, to
                    > kapitał w PLN zmniejszy mi się o 100 tys. Też tego nie kumasz czy
                    > oceniasz problem ryzyka walutowego jednokierunkowo (opcja - waluta
                    > może tylko rosnąć :>)

                    Nie no, kumam. Na ruletce też można wygrać. I w trzy karty też. I CHF też jeszcze może być po 2zł, a może nawet po 75gr.
                    Mnie na taką ruletkę nie stać, bo równie dobrze za 10 lat może być po 3,40 albo 4,20. Mówisz, że nie może? A dlaczego nie może? W wakacje mądrale Twojego pokroju pisali na forach, że CHF jest best, bo żeby rata była wyższa niż w PLN to kurs musiałby być powyżej 2,80 "a tyle to nigdy nie będzie".

                    > A ubezpieczenia dziwnym trafem płacę w stałej kwocie i w PLN (bez
                    > względu na kurs).

                    Widzę, że wiedzę w temacie masz dogłąbną.
                    Ubezpieczenie domu dla Ciebie też kończy się na świętej stałej składce. Dziwić się potem, że niektórzy ubezpieczyciele zaniżają drastycznie kwoty ubezpieczenia a taki Pepsi podnieca się że zapłacił 400zł mniej (a auto ubezpieczył na 75% jego realnej wartości).
                    • Gość: Pepsi Re: S.anie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:53
                      "Ubezpieczenie domu dla Ciebie też kończy się na świętej stałej
                      składce. Dziwić się potem, że niektórzy ubezpieczyciele zaniżają
                      drastycznie kwoty ubezpieczenia a taki Pepsi podnieca się że
                      zapłacił 400zł mniej (a auto ubezpieczył na 75% jego realnej
                      wartości)"

                      Mam polisę zawartą na określoną kwotę, niezależną od tego, jaką
                      wartość w danej chwili ma dom (a prawdopodobnie ma teraz wartość
                      niższą niż wartość polisy, więc tym lepiej dla mnie).
                      • Gość: kr Ty dalej nie rozumiesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 16:06
                        Ja już nawet nie chcę pisać o tym, że dla ubezpieczyciela i tak liczy się
                        wartość domu, nawet jak dał Ci wyższą polisę. Nie licz na to, że jak co do czego
                        dojdzie to dostaniesz więcej - co najwyżej odda Ci nadpłaconą część składki - i
                        to jedynie pod warunkiem, że od początku jego wartość była niższa.
                        Ale nadal nie rozumiesz, że polisa jest przede wszystkim zabezpieczeniem
                        kredytu, którego wartość jest wyrażona w CHF?
                        Dlatego pytam, czy polisę masz też w CHF. Jeżeli nadal nie rozumiesz - idź do
                        pośrednika który wcisnął Ci kredyt, żeby Ci to wytłumaczył.
                        • Gość: Pepsi Nie, to chyba ty nie rozumiesz IP: *.gdynia.mm.pl 20.01.09, 18:48
                          "dla ubezpieczyciela i tak liczy się wartość domu, nawet jak dał Ci
                          wyższą polisę. Nie licz na to, że jak co do czego dojdzie to
                          dostaniesz więcej"

                          Ja wiem gdzie i jak się ubezpieczałem, jak brzmi uwowa
                          ubezpieczeniowa i ile dostanę "jakby co". Dlatego proszę -
                          nie "pocieszaj" mnie, bo nie masz szans :)

                          "Ale nadal nie rozumiesz, że polisa jest przede wszystkim
                          zabezpieczeniem kredytu, którego wartość jest wyrażona w CHF?"

                          No i? W którym miejscu powinienem się załamać?
        • Gość: Pepsi Re: S.anie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 13:16
          "Bo spłacaja, spłacaja, a tak naprawde w złotowkach do oddania maja
          coraz więcej."

          A za kilka lat jeśli frank spadnie może być coraz mniej i mniej i
          mniej. Nie pierwszy raz frank skacze do góry, a i tak jeszcze nie
          pobił rekordu.
          • 4g63 Re: S.anie w banie 20.01.09, 14:03
            tak spadnie, może tobie opadnie, ale nie frank niestety
            • Gość: cal Re: S.anie w banie IP: 213.172.178.* 20.01.09, 14:44
              kiedy ostatnio spadł na 3.15 parę lat temu - też tak pisałes?
              • 4g63 Re: S.anie w banie 20.01.09, 14:53
                nie, wtedy nic na ten temat nie mówiłem
                • Gość: cal Re: S.anie w banie IP: 213.172.178.* 20.01.09, 15:30
                  a dlaczego?
                  • 4g63 Re: S.anie w banie 20.01.09, 15:46
                    bo się tym w ogóle nie intersowałem, szczególnie taką walutą.
                    a czy Ty myślisz że to zawsze tak będzie w górę i w dół? tak obiecywali analitycy i bankowcy którzy wciskali kredyt, ale czy tak będzie, to wie tylko przyszłość.

                    tyle mam na ten temat do powiedzenia
                    • Gość: cal Re: S.anie w banie IP: 213.172.178.* 20.01.09, 16:35
                      tak,myslę, że zawsze tak będzie w górę i w dół, tylko zakresy się
                      będą różniły. Bo zawsze tak było, waluty wymienialne zawsze tak
                      wędrowały względem siebie. O ile franka za 2 PLN nie spodziewam się
                      w przeciągu najbliższych 10 lat (zwłaszcza jeśli wejdziemy w
                      międzyczasie do strefy euro), o tyle franka za np 2,6 PLN - czemu
                      nie?

                      Dlaczego niby po uspokojeniu rynków znowu nie miałby napłynać do
                      Polski kapitał, choćby i spekulacyjny?
            • Gość: Pepsi Re: S.anie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:16
              No proszę, następny wróżbita.
              Ludziska, Wy się marnujecie na tych forach.
              Przy okazji - poproszę o numery do następnego Dużego Lotka :>
      • Gość: kr Re: S.anie w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 14:24
        A ubezpieczenie nieruchomości pokrywa jeszcze wartość tego kredytu?

        Kredyt to przede wszystkim KAPITAŁ. A ten ostatnio skoczył Ci o 50%.
        • Gość: poke Re: S.anie w banie ^ 2 IP: *.artnet.pl 20.01.09, 14:32
          Kapital skoczył? Ok, zmienily sie cyferki na koncie. Splacam zlotowkami franki - ok chwili obecnej mam "wirtualnie" wiecej do splacenia. Ale pula frankow jest stala. I zmniejsza sie co miesiac. Owszem, "wirtualnie" w zwiazku z kursem mam wiecej do splacenia w danej chwili, ale wiadomo ze kurs nie bedzie zawsze na takim poziomie, raz bedzie jeszcze wyzej, raz nizej. Jak mialem do splacnia 50% mniej przy franku po 2zł tez sie specjalnie nie cieszylem, tak jak obecnie specjalnie sie nie martwie.
          • Gość: kr Re: S.anie w banie ^ 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 14:40
            > - ok chwili obecnej mam "wirtualnie" wiecej do splacenia.

            Jeżeli dla Ciebie są to tylko "cyferki na koncie", "wirtualnie" więcej to .. w
            sumie nie mam więcej pytań ...
            Może jedno - kiedy przestanie być pojęciem wirtualnym? Jak będziesz musiał z
            jakiegoś powodu spłacić - sprzedając mieszkanie, albo nawet w wyniku
            nieszczęścia typu pożar, gdy zostaniesz bez domu ale z kredytem, którego nie
            pokryło ubezpieczenie? A może bardziej prozaiczne - kiedy bank poprosi o
            dodatkowe zabezpieczenie, bo wartość domu nie pokrywa wartości kredytu?
            Wtedy zrozumiesz, że to nie jest tylko "wirtualne" pojęcie.

            Oczywiście możesz pisać, że raz będzie wyżej, raz niżej. Stać Cię na granie w
            ruletkę na której stawiasz swój dom - Twoja sprawa. Nikt Ci nie może zabronić.
    • dantelo Złoty traci w oczach 20.01.09, 13:36
      Traci i jeszcze DUŻO będzie tracił! Za 2-3mies.Euro będzie po około
      5,00 Dolar po 4,00 ,a Franek po min. 3.7 !!!
      • Gość: taa Re: Złoty traci w oczach IP: *.artnet.pl 20.01.09, 14:34
        exportujesz cos czy tylko zaklinasz rzeczywistosc bo chcesz znaczne ilosci waluty puscic a gorce ?
    • Gość: szczupły Złoty traci w oczach IP: *.acn.waw.pl 20.01.09, 13:55
      Cóż, jak wielu tutaj napisało wahania kursu CHF mogą przyprawić niektórych o
      niespokojny sen, ale przy kredytach branych na 20, 30 bądź 40 lat nie ma się
      czym stresować. Poza tym, wydaje mi się, że należy brać pod uwagę oprocentowanie
      kredytów w PLN i CHF. Nawet przy tak wysokim kursie franka szwajcarskiego w
      dalszym ciągu korzystniej jest spłacać raty w CHF, które są wyższe niż przy
      kursach sprzed 3 miesięcy ale w dalszym ciągu niższe niż obecna rata w kredytach
      w złotych.
      • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 14:29
        jasne, biorąc na 40 lat w ogóle nie ma się czym stresować. Całe
        zycie w dupie, na kreske, masz wszelka szanse nie doczekac końca
        spłacania kredytu, wiec po co sie stresować?? !!!
        Ci, którzy pozyczali gdy CHF kręcił się wokól 2,1 tez nie czuja
        stersa... im niższy libor nie wyrówna strat...
        • schaffhausen Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 14:44
          Podpisuje sie pod tym obiema nogyma i recami.Dyskusja rosnie,spada
          jest calkowicie chybiona
          1)Kupili nieruchomosci za pieniadze,ktorych nie mieli,ale mieli miec.
          2)40 lat splacac (35+40=75) tego wieku niewielu dozyje
          3)Kryzys(na razie w Polsce nie dostrzegany)-straca robote.
          4)I wtedy czy CH frank czy loty nie ma juz znaczenia
          5)wyrzucaja go z nory i zostaje z dlugami.bo bank nie znajdzie
          nastepnego zeby go w te ciasne buty ubrac!!!
          • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 14:58
            kłopot z usranymi kredytem polega na tym ,ze nie chceli rozumiec gdy
            brali i nadal nie chca niczego zrozumiec.
            Nie rozumieją też, że lekkomyślnością, brakiem wyobrazni i
            elementarnej wiedzy ekonomicznej na kilka lat spieprzyli rynek
            mieszkaniowy i kredytowy. przez ich brak pomyślunku inni ludzie
            odczuwaja teraz negatywne konsekwencje

            po co rozumieć cokolwiek, skoro można resztę zycia na bank pracować?

            ale gdy jeden bałwan z drugim wyleci z pracy, poważnie zachoruje,
            nie bedzie w inny sposób wydolny spłacac raty, zycie i zdrowie sobie
            zszarga spłacając co miesiąc haracz, to bedzie wielki lament na złe
            banki i niesprawiedliwośc społecznoa. Ba, taki baran bedzie sie
            jeszcze socjalu osłonowego od państwa domagał
            • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:07
              Masz inny pomysł jak w wieku 27 lat kupić mieszkanie nie mając
              gotówki? Bo ja nie mam - ani pomysłu ani gotówki. Ani bogatych
              rodziców. A miałem ochotę na mieszkanie. Z prostej przyczyny - nie
              mam gdzie mieszkać :>
              Gdybym miał odkładać z pensji, odłożyłbym na 40 urodziny, po drodze
              trwoniąc kasę na wynajmy. Sądzisz, że to jest właśnie wyjście z
              sytuacji?
              • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 15:29
                a kto powiedział, że majac 27 lat i nie majac kasy musisz miec
                wlasne mieszkanie? widze, ze pokolenie instant pojebalo juz do tego
                stopnia, ze wszystko chca miec na juz i na gotowo
                masz kase? to kupuj. masz wkład własny- to pozyczaj. kwota raty nie
                zrujnuje cie, bo wyniesie np 30% twoich dochodów? - pozyczaj.
                w innym wypadku idz sobie wynajac mieszkanie i ciułać, albo mieszkaj
                tam gdzie dotychczas.
                Tak funkcjonuje swiat.
                Ludzie tacy jak ty i rozdawackie banki spowodowały ze metr chałupy
                kosztuje dzis 2 pensje, czyli o 1 za duzo
                To ludzie twojego pokroju beda w najblizszym czasie ofiarami samych
                siebie i swoich chorych ambicji
                Jesli popełniłeś juz ten błąd to współczucia, ale spieprzyłeś sobie
                następne lata
                Jeśli masz jeszcze czas to pomyśl w co chcesz sie wpakowac
                • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:50
                  "a kto powiedział, że majac 27 lat i nie majac kasy musisz miec
                  wlasne mieszkanie?"

                  A gdzie przepraszam Cię bardzo mam mieszkać? Pod mostem?
                  Wynajmować? To jest dopiero debilizm - płacić za coś, co nigdy nie
                  będzie moje.

                  "albo mieszkaj tam gdzie dotychczas"

                  Jasne szczęściarzu :> Zdejmij swoje oszołomskie klapki z oczu i
                  zrozum, że nie każdy ma możliwość mieszkania w tym miejscu, gdzie
                  wcześniej mieszkał.

                  "Tak funkcjonuje swiat"

                  Chrzanisz. Świat funkcjonował na kredytach w odległych czasach, gdy
                  u nas nikt nawet nie wiedział, co to znaczy. I żeby uprzedzić Twoje
                  wnioski - nie TE kredyty były przyczynkiem do tego, co się teraz
                  dzieje.
                  Reasumując - robisz raban z powodu kryzysu, który nadszedł. Jasne -
                  patrząc na ten problem fragmentarycznie, z pozycji kilku miesięcy
                  sytuacja może przerażać, ale na Boga - nic nie trwa wiecznie. Jeśli
                  jesteś zdania, że będzie już tylko gorzej, gorzej, gorzej i zero
                  poprawy, to jasne - takie myśli mogą dobijać. Ale gdybym ja
                  wychodził z takiego założenia, to po prostu już bym się dawno
                  powiesił. Na szczeście poziom serotoniny mam ewidentnie wyższy niż
                  Ty. Pomimo kredytu na karku :)
              • Gość: obserwator Re: Złoty traci w oczach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 15:31
                > Masz inny pomysł jak w wieku 27 lat kupić mieszkanie nie mając
                > gotówki? Bo ja nie mam - ani pomysłu ani gotówki. Ani bogatych
                > rodziców. A miałem ochotę na mieszkanie

                A jak masz ochotę pojeździć na diabelskim młynie to kupujesz karuzelę?

                > Gdybym miał odkładać z pensji, odłożyłbym na 40 urodziny, po drodze
                > trwoniąc kasę na wynajmy.

                Trwoniąc na wynajmy? To zależy. Nie wiem, jakie są obecnie stawki za wynajem,
                ale w 2005 i 2006 roku wynajmowaliśmy (nowe) mieszkanie płacąc mniej więcej
                połowę odsetek, jakie trzeba byłoby zapłacić miesięcznie od kredytu na takie
                mieszkanie. Trwonieniem więc pieniędzy byłoby kupowanie go i płacenie wyższych
                odsetek.
                • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:41
                  "Trwoniąc na wynajmy? To zależy. Nie wiem, jakie są obecnie stawki
                  za wynajem, ale w 2005 i 2006 roku wynajmowaliśmy (nowe) mieszkanie
                  płacąc mniej więcej połowę odsetek, jakie trzeba byłoby zapłacić
                  miesięcznie od kredytu na takie mieszkanie"

                  Nadal mieszkasz w tym mieszkaniu? Jeśli nie, to z czego udało Ci się
                  przez 2 lata uzbierać na swoje, kupione za gotówkę? Ja nie dałbym
                  rady tyle odłożyć, proste. A skoro mam płacić "złodziejom"
                  wynajmującym mieszkania, to wolę płacić "złodziejom" w bankach.
                  Kwotowo na to samo wyjdzie, ale przynajmniej mieszkanie będę miał
                  własne.
                  • Gość: obserwator Re: Złoty traci w oczach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 15:53
                    "Nadal mieszkasz w tym mieszkaniu?"

                    Nie, nie mieszkam. Mieszkam w domu kupionym w znacznej części (prawie 80%) na kredyt. Przy czym wynajęcie takiego domu kosztowałoby nas około 6000zł (ceny z 2006 roku), a do banku spłacamy nieco ponad 3000.
                    Gdybym miał mieszkać w mieszkaniu - nadal bym pewnie wynajmował.

                    "A skoro mam płacić "złodziejom" wynajmującym mieszkania, to wolę płacić "złodziejom" w bankach. Kwotowo na to samo wyjdzie, ale przynajmniej mieszkanie będę miał własne."

                    Jeżeli kwotowo na to samo wychodzi (to znaczy miesięczne odsetki są niższe od kosztu wynajmu) to oczywiście masz rację.
                    • Gość: cal Re: Złoty traci w oczach IP: 213.172.178.* 20.01.09, 16:47
                      no, niezupełnie tylko kwotowo.

                      Róznica między wynajmem a kredytem jest zasadnicza. Teza,
                      że "właścicielem jest bank" brzmi efektownie, ale to nieprawda.

                      Bank jest WSPÓŁWŁAŚCICIELEM. Az każdą spłaconą ratą jest tym
                      współwłaścicielem mniej, a kredytobiorca - więcej. Z każdą częścią
                      spłaconego wcześniej kapitału - coraz bardziej.

                      Płacenie za wynajem jest tylko zachowaniem status quo. Nigdy nie
                      będziesz współwłaścicielelem w żadnym stopniu.

                      Zaletą wynajmu jest mobilność, możliwosć w miarę szybkiej zmiany
                      adresu. Wynajem jest więc dobry dla ludzi samotnych, młodych, nie
                      myslących jeszcze o zakładaniu rodziny. Dla kogoś takiego nie będzie
                      problemem, jeśli właściciel nagle wypowie umnowę, albo nie pozwoli
                      na wywierceniew ścianie otworu na powieszenie ulubionego obrazka
                      dziecka.

                      Jeśli zamierzasz osiąść gdzieś na stałe - kupno nieruchomości jest
                      chyba jednak lepszym rozwiązaniem. Mobilności też tak naprawdę do
                      końca nie ogranicza - zawsze możesz to swoje kredytowe mieszkanie
                      wynając "za ratę" albo przynajmniej za jej większą cześć.
            • Gość: ttotot Re: Złoty traci w oczach IP: *.centertel.pl 20.01.09, 15:11
              a ja kuźwa nie kupiłem mieszkania i też przegrałem, to znaczy że wszyscy według
              forum internetowego przegrywamy ...
        • Gość: cal Re: Złoty traci w oczach IP: 213.172.178.* 20.01.09, 14:51
          Tobie serio nie przychodzi do głowy, że znaczna część ludzi ma zamiar spłacić
          kredyt wczesniej (oczywiste niekoniecznie przy szalejącym kursie), że część nie
          wzięła kredytu na 40 tylko np na 15 lat???

          Zupełnie nie rozumiem, dlaczego utarł się na forach wizerunek kredytobiorcy jako
          kogoś, kto zadłuża się ponad miarę, kto ma ratę w wysokości 80% swoich zarobków,
          jako kogoś biednego co porywa się na rzeczy nieosiągalne....

          A może po prostu część ludzi nie chciała wywalać ogromnej gotówki naraz, tylko
          wolała część zainwestować w lokaty, ew w coś innego, a za mieszkanie płacić
          powoli, etapami, nisko oprocentowaną pożyczką?

          Oczywiście, zeszłoroczni (i chyba nie tylko) kredytobiorcy walutowi poniosą
          straty, dołożą do interesu - ale po co zaraz walić w wielkie dzwony i prorokować
          im zbiorowe samobójstwa?
          • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 15:05
            no to pomyśl skąd ten wizerunek- może z zycia wziety i ma
            potwierdzenie w realu?
            jesli ktos umie liczyc i stac go na szybką spłatę, to po analizie
            symulacji kredytowej nie zdecyduje się na kredyt 25-40 lat. To
            ekonomiczny samobój- latami spłacasz odsetki i odsetki i
            odsetki...płacisz i końca nie widać
            miec zamar a go spełnic to 2 różne sprawy
            zainwestowac w lokate lub cos innnego? Kpisz? pewnie w fundusze?
            Masz na mysli tych gołodupców, którzy dobierali do hipoteka jeszcze
            paredziesiąt tysiecy na jednostki, bo kredyt wówczas sam sie spłaci
            zyskami z giełdy?
            • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:09
              "no to pomyśl skąd ten wizerunek- może z zycia wziety i ma
              potwierdzenie w realu?"

              Noooo w końcu się przyznałeś. Współczuję stary, to musi być bardzo
              frustrujące takie udupienie na 40 lat, zwłaszcza, że samemu ma się
              tyle samo, ale może nie wylewaj swojej żółci na innych :>
              • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 15:15
                jestes tak infantylny, że nie wiem, czy jestes dzieckiem czy zwykłym
                głupkiem
                • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:19
                  Wolę być infantylny i mieć przy tym dobry humor pomimo różnych
                  problemów, niż być takim sfrustrowanym i zgorzniałym dziadygą jak
                  Ty, nawet z własnym mieszkaniem za gotówkę LOL :DDD
        • stolat3 Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 14:57
          kid_cassidy napisał:

          > jasne, biorąc na 40 lat w ogóle nie ma się czym stresować. Całe
          > zycie w dupie, na kreske, masz wszelka szanse nie doczekac końca
          > spłacania kredytu, wiec po co sie stresować?? !!!
          > Ci, którzy pozyczali gdy CHF kręcił się wokól 2,1 tez nie czuja
          > stersa... im niższy libor nie wyrówna strat...

          Powiedz co cię taK głowa boli o mój kredyt. Zarabiam 10 tys.
          miesięcznie więc lotto mi to ile wynosi moja rata.
          • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:11
            Przeczytaj sobie wszystkie jego wypowiedzi - to jakiś oszołom. Mam
            wrażenie, że sam się zadłużył po szyję i teraz leczy frustracje na
            forach ;-)
            • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 15:32
              nie dosc że infantylny głupek to jeszcze partacz ze snucia domysłów
          • Gość: Camara Re: Złoty traci w oczach IP: 80.50.249.* 20.01.09, 15:17
            Nikogo głowa nie boli. Spokojnie.
            Trudno tylko zrozumiec, że ktos epatuje niższą rata wyrazona we
            frankach, nie mysląc o kapitale, ktory w miedzyczasie wzrosl np.
            jakies 20-30%.
            Moim skromnym zdaniem swiadczy to tylko o pewnej ekonomicznej
            indolencji.
            Ja nawet rozumiem stwierdzenie : miałem 10 tys. franków kredytu i
            dalej mam 10 tys.
            Tylko, że kiedys było to 20kPLN, a teraz jest blisko 30tys.
            A tego franka kiedys i jakos trzeba bedzie kupić. Niekoniecznie za
            2,96. Bo może nawet i za 3,4PLN. To jest ryzyko, ktore ktos podjął i
            albo sie uda albo skończy jak Odlewnie S.A ( w upadłości :)
            I jakie tu ma znaczenie, ze rata była 400 CHF a jest 360 ?
            Skoro do oddania mam - jak wyżej - 10 tys POLSKICH ZŁOTYCH więcej.
            • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:23
              > Trudno tylko zrozumiec, że ktos epatuje niższą rata wyrazona we
              > frankach, nie mysląc o kapitale, ktory w miedzyczasie wzrosl np.
              > jakies 20-30%.

              Teraz wzrósł. W PLN'ach. Chwilowo. A nie docelowo. Kumasz różnicę?
              Kapitał w walucie pozostaje niezmienny.
              Przyznasz się kiedyś w przyszłości, gdy frank zacznie lecieć na dół,
              jak już nie raz miało to miejsce, że 20/01/2009 na tym forum
              niepotrzebnie wygłaszałeś swoje mundrości?
              • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 15:36
                a zacznie? kiedy? zdradz mi to infantylny głupku
                a na jaki czas spadnie? jesteś pewien? to do jakiego poziomu
                spadnie? a jaki wówczas bedzie libor? jaki spread?
                wiedz wszystko? czemu zatem taki z ciebie infantylny głupek?
                Spadnie bo co? bo tak mówisz? Bo wyzszy nie może być? bo w telewizji
                mówili?
                • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:56
                  Wiesz jaka jest między nami różnica? Ja wychodzę z założenia że może
                  być gorzej, ale równie dobrze może być lepiej. Ty wychodzisz z
                  założenia, ze może być TYLKO gorzej.
                  Kto z nas jest bardziej infantylny w swoich ocenach, głupku :)
                  (jak się już tak przerzucamy uprzejmościami)
                  • kid_cassidy Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 16:03
                    no to wychodz z założenia ze może byc lepiej albo gorzej.
                    Faktycznie, dorosłe, powazne oceny.
                    wyjdz jeszcze z założenia, ze może sie nic nie zmienic i bedziesz
                    miał komplet wyjsc z założenia..

                    Ja kieruje sie innymi kryteriami, niz wychodzenie z założenia.
                    • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.gdynia.mm.pl 20.01.09, 18:59
                      "Ja kieruje sie innymi kryteriami, niz wychodzenie z założenia."

                      Zapewne na bieżąco śledzisz giełdę w USA i na podstawie aktualnych
                      danych podejmujesz decyzję czy kupujesz dziś mięso czy tylko chleb ;-
                      )
                      Chłopie, jesteś przede wszystkim koszmarnym pesymistą i za grosz w
                      Tobie entuzjazmu, o zdrowym ryzyku nie wspominając (choć zapewne
                      uważasz się za co najwyżej realistę ;-). Mam nadzieję, że należysz
                      do mniejszości, bo tacy jak Ty niestety są tylko hamulcem
                      jakiegokolwiek rozwoju.

            • Gość: cal Re: Złoty traci w oczach IP: 213.172.178.* 20.01.09, 15:34
              to wszystko prawda, pod warunkiem że ktoś ci każe ten kredyt spłacić
              TU i TERAZ w całości.
              • Gość: Pepsi Re: Złoty traci w oczach IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 15:58
                Gadaj zdrów chłopie, a tłuszcza i tak tego nie rozumie, albo nie
                chce zrozumieć.
                W ogóle nie kumam - jak można się tak niezdrowo podniecać cudzymi
                kredytami? ;-)
              • gogologog Re: Złoty traci w oczach 22.01.09, 20:44
                > to wszystko prawda, pod warunkiem że ktoś ci każe ten kredyt spłacić
                > TU i TERAZ w całości.

                Wczytaj się w swoją umowę - czy przewidują tam taki wariant?
                Ile masz czasu? 14 dni, 30?
                ech ....
    • Gość: km Złoty traci w oczach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 14:23
      nie wiem dlaczego nie wymienili w artykule ING- dzis kurs sprzdazy
      franka w obrocie gotowkowym to 3,0289 zl! a spread juz od dluzszego
      czasu wynosi ponad 20 gr -dzis 23 grosze!
    • Gość: DudeCS Re: Złoty traci w oczach IP: *.pg.com 20.01.09, 20:47
      Ja zarabiam w zielonych i sie ciesze. W ciagu pol roku moja roczna
      pensja w przeliczeniu na PLN wzrosla o 140tys PLN.
    • Gość: Mimi Złoty traci w oczach IP: 83.168.75.* 20.01.09, 20:53
      Kredyt trzeba brać w miarę rozsądnie. Tym bardziej kredyt walutowy. Gdzie teraz
      Ci wszyscy naciągacze i zajebiści analitycy finansowi ? Dlaczego nie wiedzieli ,
      że przyjdzie kryzys?

      Przeczytałam wymianę opinii między KIDEM a PEPSI i mam wrażenie, że każdy z nich
      ma swoje racje. Ale bliżej mi do światopoglądu PEPSI niż KIDA. Znam i wynajem i
      jego uroki, i mieszkanie z mamusią z dzieckiem już własnym a teraz znam życie z
      kredytem w frankach. Każdy ma jedno życie i mało czasu na tzw. ustawienie się.
      Jakbym tak siedziała z dzieckiem na wynajętym to nie można by w miarę godziwym
      czasie ( odpieram zarzut, że instatntom się poje..ło w głowach i wszystkiego
      chcą przed 30-ką)uzbierać kasy na mieszkanie.
      No nie da się przy naszych średnich krajowych odłożyć na mieszkanie
      i tyle. Ja mam fajną mamusię, która mi daje zawsze schronienie jakby co ale gro
      rodzin nie ma fajnych mamuś, albo ma fajne ale na zbyt małych mieszkaniach.
      Kredyt jest fajny bo jednak pozwala w miarę godziwie żyć już prawie na swoim,
      nie martwić się o to czy ktoś pozwoli powiesić obrazek czy nie. Nie podniecam
      się swoją ratą jako jakąś szczególną płatnością. Czynsz płacę ( złodziejom ),
      ratę płacę ( złodziejom ), ubezpieczenie samochodu płacę ( złodziejom ) , za
      internet i kablówkę płacę ( małym złodziejaszkom) , za TPSA płacę ( o jaki
      wielki w mordę bity złodziej !!!!) itd. itd. Na szczęście mimo tych płatności
      zostaje na godziwą strawę , na konsumpcję kultury i sztuki na edukację dziecka i
      wakacje. Co złe życie? Czego mi więcej trzeba? Tylko o zdrowie się modlić aby
      móc te wszystkie płatności regulować.


      p.s. Naprawdę bardziej bolały mnie płatności za wynajem niż moja własna rata
      kredytu.
    • nie-tak Re: Złoty traci w oczach 20.01.09, 21:34
      Żeby uniknąć w Polsce kryzysu z mieszkaniami na wzór USA Szwajcaria wpompowała
      już w polskie banki 10 miliardów franków. Co by było z polskim rynkiem immobilii
      gdyby tego nie zrobiła? Ile ludzi w Polsce musiało by się wyprowadzić z świeżo
      kupionych na kredyt mieszkań? Kryzys immobilii w Polsce nie jest jeszcze
      zażegnany, on tylko jest odroczony.
      • stolat3 Re: Złoty traci w oczach 21.01.09, 13:10
        nie-tak napisała:

        > Żeby uniknąć w Polsce kryzysu z mieszkaniami na wzór USA
        Szwajcaria wpompowała
        > już w polskie banki 10 miliardów franków. Co by było z polskim
        rynkiem immobili
        > i
        > gdyby tego nie zrobiła? Ile ludzi w Polsce musiało by się
        wyprowadzić z świeżo
        > kupionych na kredyt mieszkań? Kryzys immobilii w Polsce nie jest
        jeszcze
        > zażegnany, on tylko jest odroczony.

        Dalej nie kumam o co ci chodzi? Te 10mld frank ów to gdzie poszło i
        dlaczego? Czyżby nasi krajanie nie mieli na raty? Bzdura jakich mało.
        Masz coś tam pod kopułą oprócz wody?
        • nie-tak Re: Złoty traci w oczach 21.01.09, 20:46
          > Dalej nie kumam o co ci chodzi? Te 10mld frank ów to gdzie poszło i
          > dlaczego? Czyżby nasi krajanie nie mieli na raty? Bzdura jakich mało.> Masz
          coś tam pod kopułą oprócz wody?

          Tja a czy wy cos kumacie?
          Sadze ze nic, narod jest dalej w ciemnocie trzymany jak za PRL.
    • Gość: kredytobiorca Złoty traci w oczach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 22:49
      Komu spadły raty w BPH?????? Mi przysłali w listopadzie większe a do tej pory o obniżeniu ani słowa.
      • Gość: Gosc987 Re: Złoty traci w oczach IP: *.pools.arcor-ip.net 20.01.09, 23:05

        Gość portalu: kredytobiorca napisał(a):

        > Komu spadły raty w BPH?????? Mi przysłali w listopadzie większe a do tej pory
        o> obniżeniu ani słowa.
        **************
        Sadzisz ze bank jest instytucją charytatywna?
    • Gość: srus Złoty traci w oczach IP: *.serv-net.pl 21.01.09, 10:38
      A ty człowieku wydasz zarobione pieniądze na walucie - w drożejące leki i inne
      towary bo polska jest też importerem a nie tylko eksporterem !!!
    • Gość: mimkas Złoty traci w oczach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.09, 16:42
      a ja bardzo chciałam mieć sowje m, wizełam duży kredyt w CHF i teraz
      strach zagląda mi w oczy. Powoli rozumiem, że bez kredytu jest sie
      wolnym człowiekiem, niestety z kredytem nie.
      Patrzę sobie jakie teraz są śliczne mieszkania do wynajęcia i
      urządzone i można sobie płącić tylko za wynajem i super mieszkać i o
      nic się nie trszczyć. A jak chwilowo zbraknie na wynajem to nie ma
      stresu, że Bank mi zabierze. W nagorszym wypadku wrócę na chwilę do
      pokoiku u mamy. Gdy zaś sie polepszy to znó będę fajnie mieszkać i
      bedę wolnym człowiekiem. Teraz sprzedaż mieszkania, gdzie salko
      aktualne kredytu jest wyższe niz jego wartość mojego lokum nie
      zwalnie nie całkowicie ze zbobowiązania. Niewesoło...
      • Gość: Mizeria Re: Złoty traci w oczach IP: 83.251.80.* 26.01.09, 22:28
        Racja! W 1991 umarla mi corka a ojciec lezal na lozu smierci. Zona miala rozciety brzuch i wszyscy mowili wyjedz. Wzialem 45 tysiecy na samochod, bo troche ciezko z rana po cesarce wloczyc sie po swiecie. Po kilku konsolidacyjnych pozyczkach po dziesieciu latach mialem juz 140 tysiecy na minus. Nie chce tu opowiadac dlaczego, po prostu pomoglem bliskiej osobie. Zaczalem sie dlawic na dobre. Dzisiaj jestem na nowo na okolo 45 tysiecy z planem by wyjsc z tego niewolnictwa do pazdziernika 2009. Juz teraz czuje sie duzo lepiej. Czego wszystkim zycze. Nie jestem tak sprytny by moc zyc na kredyt. I uwazam jak mimkas ze to jest zniewolenie. Ale juz niedlugo panowie bankofcy, analytycy, i agenci upespieczeniowi. Wam juz dzisiaj pokazuje obydwa "srodkowe" paluszki na moich dloniach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja