Dodaj do ulubionych

Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem

18.02.09, 22:17
Jak spólka kupuje Chłopskie Jadło za 27 mln zł, to czemu się dziwić?
Morawski nigdy by takiej transakcji sam nie zrobił, bo interes miał tu Kościuszko i ktoś z AmRestu. Ciekawe ile Kościuszko odpalił, ile Panie Jaśku?
Obserwuj wątek
        • wlodekzpoznania ale widać też, że sympatyczny wywiad z Markowskim 19.02.09, 16:21
          był narzędziem korzystnego przedstawienia sytuacji z jednej strony i Markowski
          sam nieźle dał ciała, albo jego pracownicy (tu wracam do postulatu
          upublicznienia osób, które utopiły się w opcjach pracując w firmach giełdowych -
          takich kontraktów nie podpisuje człowiek myślący trzeźwo o finansach i każdy kto
          go zatrudni musi wiedzieć, że aż tak umoczył; abstrahuję od tego, że to samo
          trzeba zrobić w bankach BRE, BH-Citi, ING Bank Śląski, Fortis, Millenium i te
          banki omijać szerokim łukiem).
        • Gość: Saba Re: kapitalizm - kanibalizm IP: *.centertel.pl 19.02.09, 08:02
          Mam nadzieję, że powiedzie się Panu Morawskiemu. AmRest kantował go od początku.
          Banda niszczycieli, potrafią tylko burzyć a nie budować.
          Teraz będą kombinować z upadłością, aby banki im darowały co się da, tak się ich
          szemrane interesy kręcą.
          McGovern spadaj do Stanów.
          Panie Tomaszu trzymam kciuki!

          Opis tych kombinacji:
          wyborcza.pl/1,75480,6177176,Zagadkowe_pozeranie_Sfinksa.html?nltxx=1014408&nltdt=2009-01-20-05-11
          • Gość: zzz hola, hola IP: 62.108.167.* 19.02.09, 10:08
            Prawa nie złamali, a że zachowali sie jak świnie, to średnio ważne. Pan Morawski zdecydował się szukać kapitału na giełdzie, ze wszytskimi konsekwencjami tego ruchu. Nikt mu firmy nie 'ukradł', sam ją oddał.
            • Gość: Saba Re: hola, hola IP: *.centertel.pl 19.02.09, 11:04
              No i niech wszyscy zachowują się jak świnie to będzie super.
              Zbudować firmę, rozwijać ją i niech przyjdzie świnia i ją wyroluje.
              Szef świnia, wyrzuca pracowników jak bydło, też ok., działa zgodnie z prawem.
              Sąsiad świnia bo wyrzuca śmieci mi na wycieraczkę. Ok, mała szkodliwość społeczna.
              A ja naiwna myślałam, że najważniejsze aby działać tak aby się nie zeświniać.
              Życzę ZZZ samych świń, wtedy życie jest piękne!
          • Gość: Fan Toma Maltona Re: kapitalizm - kanibalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 01:14
            Panie i Panowie.
            Czy wy naprawdę wierzycie w to biadolenie Morawskiego, że go Henry MCGovern wyruchał? Że go zaprosił do domu, zdjęcia dzieci pokazywał i Pan Tomasz, któremu się serce ścisnęło na to wszystko, tak się rozkleił, że na gębę poumawiał się co do trybu sprzedaży spółki?
            Takie tłumaczenia są idealne pod gryzipiórków z Dużego Formatu.
            Chłopina chciał na stare lata poużywać sobie trochę życia przy boku czarnuli o kaczym głosie i myślał, że sprzeda ten balon za grube miliony. Przecież to facet kuty na cztery łapy. Oczywiście nie jest to żaden zarzut mam naprawdę wielkie poważanie dla Pana Tomasza i dlatego nie wierzę w jego tłumaczenia. Szybko się jednak chłopaki z Amrestu połapali i nie ma się też co dziwić, rozgrywają to teraz po swojemu... ot i to cała historia...
            P.S. www.wirtualnemedia.pl/forum/viewtopic.php?t=34801&sid=403cede59cff370861a991ccacb51994
            ...to także dająca do myslenia bajka na dobranoc...
    • Gość: obserwator Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem IP: *.toya.net.pl 19.02.09, 08:35
      A ja mam nadzieje, że ten łobuz nie odzyska władzy i nie powiedzie mu się
      kolejny drenaż tej spółki, za pomocą kolejnych kolesiów z zarządu oraz
      'zaprzyjaźnionych i jedynych właściwych' firm współpracujących. I że raz na
      zawsze skończą się idiotyczne pomysły wywalania milionów w obliczu kryzysu
      finansów firmy (2008r)- np. na restaurację dla zięcia (Niemcy) i jego kolegi
      (Francja), czy na sponsorowanie ŁKS, gdzie Morawski od dawna szykuje się zasiąść
      w zarządzie.

      Skąd w narodzie tyle naiwności? Zapomnieliście kto do czasu AmRestu miał realny
      wpływ na kształt tej firmy? Kto był szefem rady nadzorczej? Kto ma swoje biznesy
      w tym samym budynku co Sfinks? Kto obiecał naiwnym restauratorom złote góry, jak
      tylko go poprą?

      A już najbardziej mnie śmieszy nazywanie AmRestu firmą amerykańską. Ktoś zadał
      sobie trud, żeby zobaczyć skąd się wywodzi? Na marginesie dodam, że Nasz
      Dobrodziej też tam zaczynał.

      To nie jest wojna polsko-amerykańska. Tak wygląda walka o nieujawnianie
      kilkuletnich złogów brudów i walka o resztki kasy na podupadające interesy
      poboczne (np. TEEM Development)

      Prawda o firmie jest gorzka. To bankrut. Od przeszło pół roku. Morawski chciał
      takie gó... wcisnąć McGovernowi owinięte w śliczny papierek. No niestety. To
      może i ładnie wyglądało z daleka, ale z bliska strasznie śmierdzi.
      Pewnie liczy, że jak już zostanie trochę posprzątane, to zrobi zadymę i wróci w
      chwale (i odkupi udziały za połowę ceny sprzedaży). Czego jesteśmy teraz świadkami.

      Pytanie, co zrobi AmRest. Ugnie się przed szantażem, czy ujawni wszystkie brudy.
      I co zrobią fundusze - pójdą po rozum do głowy, czy kupią ten żenujący populizm
    • Gość: ninka Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.09, 10:09
      Dla mnie ta siec moze zniknac. Jedzenie to porazka! Kiedy kilka lat
      temu, po raz pierwszy trafilam do "restauracji" na rynku w Krakowie
      bylam zachwycona! Ogromna porcja swiezutkiego, goracego jedzenia z
      bukietem swietnych surowek za niewielkie pieniadze... Z
      niecierpliwoscia czekalam na otwarcie S w Warszawie. I wybralam sie
      z rodzina kilka razy; a to na Ursynow,a to na Swietokrzyska, a to do
      Galerii Mokotow! I za kazdym razem bylo coraz gorzej. Niby ta sama
      karta, niby te same dania, ale... Jedzenie odgrzewane, w coraz
      mniejszej ilosci. Dobijal mnie widok 2 lyzek surowki "rozklepanej"
      na polowie talerza i ledwie cieple frytki. Nie mowiac o suchych
      wiorach czyli miesie. Jedynie sosy nie zmienily smaku... Nie ma
      czego zalowac!!! Widac nie o jakosc chodzi wlascicielom. A szkoda!
      • steady_at_najx Re: Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem 19.02.09, 11:06
        Ludzi tez zatrudniaja coraz tanszych.

        Kiedys w nocy wpadlem do sfinksa - ludzi malo - powiedzmy 1/3 sali
        zapelniona to mysle zjem sobie cos :)

        Zamowilem czekam czekam , po 15 minutach przychodzi kelner (nie ten
        co przyjal zamowienie) i przynosi mi porcje. Ani potrawa ta sama ani
        wielkosc (zamowilem mala porcje - byl srodek nocy). Ja mu na to ze
        dziekuje ale zamowilem co innego. Na szczescie dla niego ta potrawe
        wzial kolega ktory akurat dotarl.
        Po czym tlumacze mu ze zamowilem "mala" porcje. Ok czekam czekam
        czekam. Minelo kolejne 15,20,30 minut... nic. A dodam ze takie same
        potrawy w miedzyczasie podawali osobom raz ktore przyszly po mnie,
        dwa ktore zamowily po "pomylce". Tu zaczalem tracic nerwy. Ale
        czekam. Po czym 50 minut od pierwszego zamowienia (chyba sie
        obudzili) wpada koles i przynosi mi potrawe ktora wyglada na mocno
        zimna....
        Podziekowalem i mowie ze po 50 minutach czekania stracilem apetyt a
        zimnego nie chce. Kolezka strasznie oburzony ze nie chce przyjac
        zamowienia stal chyba przy stoliku ze 2 minuty i jak akwizytor
        probowal mi wcisnac na zasadzie "a moze pan jednak zje".

        Powiedzialem sobie ze przy takich cenach i takiej obsludze (oraz
        coraz gorszej jakosci i coraz mniejszej ilosci) jestem tu ostatni
        raz.
      • steady_at_najx Re: Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem 23.02.09, 08:23
        Powiem "w sekrecie" ze w ten weekend skusilem sie na Sfinksa i:

        faktycznie z ta salatka rozklepana na polowie talerza 100% racji -
        kiedys mieli duzo swiezych surowek 3 rodzaju na talerzu - teraz to
        jakas surowka sprzed tygodnia :)

        mieso - gumowate cieplawe i zrobione poprzedniego dnia, niesmaczne
        powodujace niemile odczuca na zoladku po kilku godzinach :) I
        chociaz kelner wola "gorace uwaga" to chyba trzeba by sie spytac
        czemu mikrofala tak talerz nagrzala a nie mieso.

        bulka - naturalnie zimna - kiedys goraca.

        frytki - jeszcze najlepsze z zestawu ale faktycznie cieple, kiedys
        gorace.

        sosy - kiedys dawali zestaw do dania, pozniej zestaw na pare a teraz
        nalewaja polowe pojemniczkow..... wstyd.

        Jednym zdaniem ... farewell Sfinx, never again :)
    • stasieczek5 Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem 19.02.09, 10:09
      Patrząc na inwestorów strategicznych Sfinska z dużym zdziwieniem
      dostrzegłem - OTWARTE FUNDUSZE EMERYTALNE.
      W tych funduszach zasiadają wybitni eksperci, finansiści,
      specjaliści itp skoro NIE SWOJE ( tylko przyszłych emerytów )
      pieniądze wsadzają w byle jaką sieć knajp - bez tradycji, renomy.
      Ot, taka sieć barów WSS Społem wieku kapitalistycznego.
      A ponieważ tak wygląda działalność cwaniaczków z OFE to nie dziwota,
      że emerutury sięgają 23,00 złotych.

    • netka6666 Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem 19.02.09, 14:02
      Po początkowym sukcesie - dobre jedzenie w umiarkowanej cenie,
      wielkie porcje, przyjemne wnętrza knajpy - właściciele usiedli na
      laurach. O klienta trzeba dbać, równiez po to aby go utrzmać jako
      stałego klienta. Ja z przyjaciółmi spotykałam sie w Sfinksie co
      tydzień. Zrezygnowaliśmy jednak z tej knajpy już na stałe.
      Notoryczne braki kadrowe (kucharze) dały o sobie znać. Dania zimne,
      gumowe, odgrzewane mięso i frytki nie pierwszej świeżości. Stare
      surówki. W poniedziałek nagotowali i odgrzewali to potem hurtowo w
      mikrofali. gdy poprosiliśmy o coś nie standardowego z menu -
      kelnerzy odmawiali przyjęcia zamówienia, tłumacząc się tym, że
      kucharz już 3 dzień nie pojawił się w pracy. Po jakości potraw łatwo
      sie więc zorientować, że odgrzewają je kelnerzy na szybko. Cóż. nikt
      nam, klientom łaski nie robi. To nie te czasy.
      • Gość: magda Re: Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 16:11
        Zgadzam się całkowicie.Jedzenie stało się niezbyt smaczne,ceny poszły w
        górę.Obsługa pozostawia też wiele do życzenia.Sfinks burgera zamawia się u
        kelnera/a było osobne lokum i obsługujący/.Do espresso kiedyś dodawano kawałek
        czekoladki a teraz nawet cukiereczki stoją na barze pod bacznym wzrokiem
        barmana.Surówki są z reguły stare a mięso faktycznie gumowe.A czy to nie
        "zasługa"zarządzających danym lokalem?Rozpuściło się towarzystwo a za pieniądze
        wydane w Sfinksie na obiad można zjeść w normalnej restauracji obiad.Interesu
        trzeba pilnować i dbać o klienta.Zarządzający to ludzie z przypadku.
    • rwakulszowa Zal mi Sfinksa, ale sami sobie sa winni. 19.02.09, 14:52
      Nikt mi nie wytłumaczy po jaką cholere Sfinks kupił "Chłopskie
      jadło" i po cholerę były mu opcje walutowe. Przecież to nie była
      firma eksportowa !!!!!
      A Morawski to debil. Każdy student ekonomii wie że jak da sie palec
      wielkiej korporacji, typu AmRest to zaraz mu urżną cała ręke i mały
      żuczek może odrazu przewrócić się na plecy !
      Sfinks powinien był wejśc na Autostrady A4 i A2. Ale debile nie
      pojęli ze to dla nich kopalnia złota i w tej chwili MC Donald już
      podpisał kontrakt i ma monopol na stacje obsługi podróznych.
      Gorszego syfu niz hamburgery MD nie ma nigdzie na swiecie !!!!!
    • Gość: Poznań111 W sphinxie w kuchni jest chlew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 17:39
      Stojąc w kolejce w Sphinxie w Poznaniu przez drzwi widziałem coś c
      nazywa się kuchnia. To był chlew, wszędzie odpadki, bałagan i brud.
      Aż mi sie jeść odechciało i poszedłem obok (to była galeria
      handlowa). Jedzenie jest rzeczywiście suche, przypalone i nie
      smaczne. Gorsze niż kebab w bułce na ulicy. Faceci w brązowych
      prześcieradłach i te ich bułeczki to wszystko jest robieniem ludzi w
      idiotów. Odradzam przynajmniej w Poznaniu.
    • Gość: Carolco Bój o kontrolę nad upadającym Sfinksem IP: *.gdynia.mm.pl 19.02.09, 17:47
      To jest typowe wrogie przejęcie. Nowy zarząd Sfinksa podaje tylko
      takie informacje ktore pogrążają spółkę, a raczej normalnemu
      zarzadowi chyba nie bylo by to na reke. Proponuje całkowity bojkot
      sieci Amrest czyli KFC, Burger King, Pizza Hut. Amerykanie precz od
      polskiej dobrej marki. Powodzenia dla Morawskiego. Mam tylko
      nadzieje ze OFE pojda po rozum do głowy i dadza władzę założycielowi
      aby poratował Sfinksa.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka